6 października 2026

Banki zaczynają zwracać część nadpłaconych przez klientów odsetek od kredytów. O co chodzi? I czy warto walczyć o więcej?

Banki zaczynają zwracać część nadpłaconych przez klientów odsetek od kredytów. O co chodzi? I czy warto walczyć o więcej?

Banki zaczynają zwracać nadpłacone odsetki. Docierają do Was nowe harmonogramy spłat kredytów, w których banki pomniejszają przyszłe raty o część odsetek. Jednocześnie bankowcy proszą o numer rachunku bankowego, na który przekażą ich zdaniem należne Wam kwoty. Niektórzy z Was nie wiedzą, o co chodzi, inni zastanawiają się, czy warto w ogóle dogadywać się z bankiem w tej sprawie. I jak powalczyć o większy zwrot pieniędzy od banku. Nakreślam opcje

O tym, że banki będą zwracały klientom część nadpłaconych odsetek kredytowych, już pod koniec września informował Związek Banków Polskich w specjalnym oświadczeniu. Teraz bankowcy realnie zabrali się za rozliczenia z klientami i stąd listy, które być może dostaliście lub dostaniecie. O jakie pieniądze chodzi? Czy warto na taki list odpowiadać i podawać bankowi jakiekolwiek dane? Czy można odzyskać więcej pieniędzy, niż bank proponuje?

Zobacz również:

Banki zaczynają zwracać nadpłacone odsetki. Dostaniesz list

Jeśli ktoś z Was, zaciągając kredyt konsumencki, miał zapłacić prowizję albo opłatę przygotowawczą, a bank zaproponował, że Wam te rzeczy skredytuje (czyli wrzuci do kwoty kredytu) – to de facto pobierał odsetki nie tylko od kredytu, ale też od tych skredytowanych dodatkowych obciążeń. W kwietniu tego roku europejski sąd TSUE orzekł, że jest to niezgodne z prawem konsumenckim. Odsetki powinny dotyczyć wyłącznie kredytu, a nie opłat dodatkowych. Latem w tej samej sprawie odezwał się też polski Sąd Najwyższy.

Jakich pieniędzy dotyczy spór? Jeśli pożyczyliście 20 000 zł i bank doliczył do tej kwoty 1000 zł prowizji, a potem od całości liczył odsetki, zaś kredyt spłaciliście w pięć lat i był oprocentowany na 12% rocznie, to różnica między odsetkami, które byście zapłacili od „gołego” kredytu, a tymi, które bank realnie naliczył (od 21 000 zł, a nie od 20 000 zł) wynosi 330 zł. Ale nie w sprawie tych 330 zł będzie do Was pisał bank, lecz w sprawie przyszłych rat. I ewentualnie tych, które zostały naliczone od momentu wyroku TSUE.

„No i się zaczęło: BNP Paribas rozsyła ludziom nowe harmonogramy spłat, w których przyszłe miesięczne raty pomniejszył o odsetki od prowizji. Jednocześnie prosi o numer konta do zwrotu tych już niesłusznie pobranych odsetek, ale tylko od kwietnia tego roku, czyli od momentu ogłoszenia wyroku TSUE”

– informuje jeden z czytelników. O podobnej procedurze poinformował kilka dni temu bank PKO BP. Nad nowymi harmonogramami spłat kredytów i rozliczeniem się z klientami za okres od wyroku TSUE do dziś pracują też inne duże banki. Dlatego jeśli macie kredyt konsumencki – zapewne też dostaniecie w tej sprawie list z prośbą o podanie numeru rachunku bankowego do zwrotu nadpłaty.

CZYTAJ TEŻ:

tsue oprocentowanie można liczyć tylko od kredytu

Dlaczego banki chcą zwracać nadpłacone odsetki tylko od kwietnia?

Jeden z czytelników zastanawia się, czy w ogóle odpowiadać na to pismo w sytuacji, gdy bank chce zwracać niesłusznie naliczone odsetki tylko od momentu wyroku TSUE i co najwyżej dla przyszłych rat, natomiast nie chce rozliczyć się z kredytu od początku, czyli od dnia jego zaciągnięcia. Bo to, że TSUE orzekł, że bank nie powinien naliczać takich odsetek, oznacza, iż nie powinien ich naliczać w ogóle, a nie tylko od kwietnia 2026 roku. Banki twierdzą, że nastąpiła zmiana interpretacji prawa, która nie może działać wstecz.

„Problem w tym, że wyrok TSUE nie ustanawia nowego prawa, a jedynie rozstrzyga sposób jego właściwej interpretacji. A samo prawo obowiązuje od blisko 20 lat. Tak więc łaski nie robią i powinni zwracać wszystkie odsetki naliczone od kosztów okołokredytowych. O ile w przypadku już spłaconych kredytów ludzie sami z siebie pewnie nie będą o tym pamiętać, o tyle w przypadku tych, które spłacają, zaczną drążyć. Banki liczą na to, że większości klientów nie będzie się chciało nic robić”

– pisze czytelnik. Rzeczywiście, być może warto będzie powalczyć o wyższą stawkę, niż tylko zwrot nadpłaconych odsetek od kwietnia do dzisiaj i brak ich naliczania w przyszłości. Wiem, że niektórzy klienci banków wysyłają do nich oświadczenia z informacją, że chcą skorzystać z sankcji kredytu darmowego, a potem wezwanie do zapłaty (w charakterze pisma przedsądowego). I co najmniej pięć dużych banków na takie dictum reaguje zwrotem wszystkich naliczonych niesłusznie odsetek (a nie tylko tych od kwietnia).

CZYTAJ TEŻ:

bank jednostronnie zmieniał oprocentowanie kredytu

Prawnicy namawiają, by walczyć o pełną pulę

Ale wielu prawników specjalizujących się w sporach z bankami twierdzi, że zwrot tych umownych (z naszego przykładu) 330 zł nie załatwia sprawy, bo w takiej sytuacji „włączają się” dalej idące przepisy o sankcji kredytu darmowego (SKD). Mówią one, że jeśli w umowie kredytowej znajdują się niezgodne z prawem zapisy, to klient ma prawo do zwrotu odsetek. W naszym przykładzie oznaczałoby to, że bank musiałby zwrócić 7000 zł, a nie 330 zł.

Bankowcy uważają, że sankcja kredytu darmowego nie może działać tak, jak efekt klauzuli abuzywnej w kredycie frankowym (czyli zero-jedynkowo), lecz powinna być „skalowalna”. Bo nie zawsze jest tak, że np. błędnie policzony wskaźnik RRSO (to często znajdowany przez prawników błąd w umowach), czy źle postawiony przecinek w umowie powodują, że staje się ona „niewykonalna”. Polski Sąd Najwyższy zdaje się stać raczej na stanowisku, że kredyt z błędem staje się w całości kredytem darmowym.

W sprawie SKD w sądach jest już ponad 25 000 pozwów. Bankowcy mówią, że większość z nich wytoczyli im nie klienci, ale kancelarie prawnicze, które skupiły od nich te roszczenia za nieduży procent ich wartości. Takie kancelarie reklamują się w internecie, zachęcając do bezpłatnej analizy umowy klienta, a jeśli znajdą w niej coś „obiecującego”, to proponują klientowi albo poprowadzenie jego sprawy w zamian za prowizję, albo sprzedaż tego roszczenia.

CZYTAJ TEŻ:

tsue rozliczenie saldami

Walka o nadpłacone odsetki: trzy „stopnie eskalacji”

W przypadku kredytów konsumenckich i sankcji kredytu darmowego sprawa nie jest tak oczywista, jak w przypadku kredytów frankowych. Do ugrania są mniejsze pieniądze, udział wynagrodzenia dla prawników i kosztów sądowych – większy. Ryzyko porażki w sądzie też większe. Ale jeśli ktoś chce grać o pełną pulę, to musi bardzo uważać jakie papiery podpisuje w sprawie swojego kredytu. Podanie numeru rachunku do zwrotu nadpłat odsetek żadną „zbrodnią” nie jest.

Ale jeśli napiszemy do banku oświadczenie o chęci skorzystania z sankcji kredytu darmowego i bank zgodzi się na zwrot wszystkich nadpłaconych odsetek (czyli tych 330 zł z naszego przykładu), a nie tylko tych naliczonych od kwietnia tego roku – odetniemy sobie drogę do pełnej puli, czyli zwrotu wszystkich pobranych do tej pory odsetek (nie tylko tych nadpłaconych). Jeśli dojdziecie do wniosku, że lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu – to podpisanie takiej ugody jest w zupełności bezpieczne.

Tak czy owak, jeśli dostaniecie od banku list z nowym harmonogramem i prośbą o podanie rachunku do zwrotu nadpłaconych odsetek, to podanie tego numeru nie niesie żadnych negatywnych konsekwencji. Odzyskacie nadpłacone odsetki od kwietnia tego roku (i nie będziecie ich części płacić w przyszłości). Jeśli chcecie odzyskać wszystkie nadpłacone odsetki (od początku kredytu) powinniście wysłać do banku wezwanie w tej sprawie i jest spora szansa, że te pieniądze odzyskacie.

Najbardziej potencjalnie opłacalnym i jednocześnie ryzykownym oraz kosztownym krokiem będzie batalia sądowa o zwrot wszystkich odsetek od Waszego kredytu. W tym przypadku raczej nie ma co liczyć na ugodę z bankiem, bank może zwracać nadpłacone odsetki, ale dobrowolnie nie pójdzie na to, żeby za swój błąd płacić utratą wszystkich zarobionych odsetek.

———————————

ZOBACZ NASZ KANAŁ NA YOUTUBE:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu Magazyn „Subiektywnie o Finansach”, a poza tym rozmowy z mądrymi ludźmi,  komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

———————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

———————————

zdjęcie tytułowe: Copilot AI

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu