W najnowszym wyroku unijny Trybunał Sprawiedliwości pochylił się nad wyjątkowo bolesnym problemem klientów polskich banków – liczeniem oprocentowania od znacznie wyższej kwoty, niż ta, którą klient dostał „do ręki”. Trybunał uznał, że tak robić nie wolno. Jaki będzie efekt tego wyroku? Banki będą Wam częściej proponowały konsolidację kredytów, zaś prawnicy – pozywanie banków o zwrot wszystkich odsetek w ramach tzw. Sankcji Kredytu Darmowego
Naliczanie odsetek od skredytowanych przez bank (lub firmę pożyczkową) kosztów „pobocznych” – takich, jak prowizja, czy ubezpieczenie – to jeszcze do nie dawna był jeden z ulubionych sposobów na powiększanie marży kredytowej. Klient np. występował o 10 000 zł kredytu, ale nie płacił odsetek od 10 000 zł, tylko od 12 000 zł. A to dlatego, że do kredytu bank doliczał 1000 zł odsetek i 1000 zł ubezpieczenia. I „wrzucał” te dodatkowe 2000 zł w kwotę, od której naliczał odsetki.
- Kiedy powinieneś się zastanowić nad zmianą banku? Osiem sygnałów. Dlaczego Polacy często biorą „ślub z bankiem” na całe życie? [POWERED BY UNICREDIT]
- Od dłuższego czasu usilnie główkujesz, w co by tu zainwestować, żeby nie stracić? Te liczby mówią: „przestań się wreszcie zastanawiać” [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jesteś na początku swojej drogi zawodowej? Oto Twoja checklista na bezpieczną podróż przez życie. Osiem ważnych punktów! [POWERED BY PZU]
Żeby nie było niedomówień: klienci nierzadko uwielbiają kredytowanie kosztów „pobocznych”. Jak ktoś przychodzi po kredyt, to zwykle nie dlatego, że leży na pieniądzach i ma pod ręką 1000 zł, żeby zapłacić bankowi prowizję. Banki to wiedzą, więc nierzadko proponowały tani kredyt z wysoką prowizją. I obiecywały klientowi: „będzie pan zadowolony”. W sumie się sprawdzało – klient miał droższy kredyt, niż myślał na początku, ale się nie awanturował, a bank miał wyższą marżę, bo liczył odsetki od wyższej kwoty.
TSUE: oprocentowanie można liczyć tylko od „gołego” kredytu
W końcu jakiś prawnik poradził jakiemuś klientowi, że trzeba coś z tym zrobić i się zaczęła jatka, która ostatecznie skończyła się w unijnym Trybunale Sprawiedliwości (pod hasłem C-744/24). I on uznał – zgodnie z oczekiwaniami, nie ma tu żadnej niespodzianki – że bank nie może pobierać odsetek od kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z tym kredytem. Banki już jakiś czas temu uznały, że to się musi tak skończyć i dziś w umowach w zasadzie nie spotyka się kredytowania kosztów okołokredytowych. Albo ich nie ma (kredyty są bez prowizji), albo klient opłaca je osobno (np. składka ubezpieczeniowa).
Natomiast sprawa jest, bo na rynku funkcjonuje kilkanaście milionów umów, w których klienci mają błędnie wyliczone koszty odsetkowe. TSUE powiedział wyraźnie: odsetki można pobierać tylko od faktycznie wypłaconej klientowi kwoty kredytu. Jeśli klient dostał „do ręki” mniej, to od różnicy nie mogą być naliczane żadne odsetki. Najważniejsze pytanie brzmi: jaki użytek zrobią z tego orzeczenia polskie sądy. Prawnicy działający na rzecz konsumentów już stoją w blokach startowych, żeby uruchomić tzw. Sankcję Kredytu Darmowego.
W ramach SKD (regulowanej przez ustawę o kredycie konsumenckim) zasada jest prosta: jeśli umowa kredytu zawiera błędy, to kredytobiorca zwraca bankowi tylko tyle, ile pożyczył. To kara dla banku za niefrasobliwość: skoro mając sztab prawników, nie potrafił ustrzec się przed błędami, to niech traci. Wokół SKD wyrósł ogromny biznes, bo dziesiątki kancelarii prawnych, firm odszkodowawczych i parakancelarii przekonują klientów, by powierzyli im swoją umowę do analizy, a prawnicy przeczytają ją pod kątem nieprawidłowości i w razie ich stwierdzenia wystąpią z powództwem o zastosowanie sankcji. W sądach jest 20 000 spraw, w których celem pozwu jest SKD.
Pytanie brzmi: czy teraz będzie ich więcej? Gdy już mamy orzeczenie sądu naj-najwyższej instancji, że nie wolno naliczać odsetek od zawyżonej kwoty (czyli nie tylko od kredytu, ale też od skredytowanych kosztów pozakredytowych), to nie można wykluczyć, że klienci chętniej będą oddawali swoje kredyty po osąd prawny, licząc na to, że bank zwróci wszystkie zapłacone odsetki. Część prawników tak właśnie interpretuje wynik dzisiejszego orzeczenia TSUE.
Jednak inni prawnicy zwracają uwagę na drugą część dzisiejszego orzeczenia, która mówi, iż fakt, że koszty „okołokredytowe” nie mogą być uwzględnione w całkowitej kwocie kredytu (czyli tym, co klient dostaje „do ręki”) nie oznacza, że nie mogą zostać w ogóle nałożone, np. przez proporcjonalnie wyższe oprocentowanie.
To oczywiście jest raczej wskazówka na przyszłość. TSUE mówi bankom: „jeśli macie klienta, który nie ma grosza przy duszy i nawet nie byłby w stanie z własnej kieszeni zapłacić prowizji, to możecie – zamiast naliczać tę prowizję – podwyższyć kredyt i policzyć wyższe oprocentowanie”. I pewnie banki będą tak robiły. Kredyt z prowizją będzie niżej oprocentowany (i klient tę prowizję będzie musiał zapłacić z własnej kieszeni), a kredyt bez prowizji – dla klientów, par-excellence, „gołodupców” – będzie oprocentowany wyżej. Ale to melodia przyszłości, dziś o takich kredytach nie słychać.
Czy wyrok TSUE „aktywuje” SKD? Banki: „o, nie, nie, nie!”
Natomiast w tej drugiej części wyroku TSUE pada miłe uszom bankowców słowo „proporcjonalnie”. Bankowcy mówią tak: skoro TSUE wskazał, że bank może uzyskać wynagrodzenie za pieniądze przeznaczone na pokrycie dodatkowych kosztów kredytu „poprzez proporcjonalnie wyższą stopę oprocentowania kredytu, odzwierciedlającą koszt niepobierania odsetek od kwot odpowiadających kosztowi kredytu” – to znaczy, że w przypadku błędnego naliczania odsetek sankcja również powinna być proporcjonalna.
I to byłoby kluczowe, bo banki najbardziej boją się sytuacji, w której każdy ich błąd w liczeniu oprocentowania będzie skutkował tym, że „wjeżdża na pełnej” sankcja SKD i kredyt się kończy zwrotem wszystkich odsetek klientowi. Nie jestem pewny czy użycie słowa „proporcjonalnie” w sprawie możliwości podwyższenia oprocentowania kredytu oznacza, że sankcja nakładana przez bank też miałaby być proporcjonalna (moim zdaniem to zbyt daleki wniosek), ale jest prawdą, że TSUE ani słowa o SKD w tym wyroku nie powiedział. Ogłosił kiedy jest wina banku, ale nie ogłosił jaka ma być kara.
CZYTAJ WIĘCEJ O SKD:
Wydaje mi się, że efekty tego wyroku będą dwa. Po pierwsze prawnicy bardzo się uaktywnią i wezmą to orzeczenie za dobrą monetę w bojach o „aktywowanie” SKD w polskich sądach. Będzie o tyle łatwiej, że nie będzie już trzeba udowadniać, że bank nie miał prawa tak policzyć odsetek, jak policzył. A skoro odsetki są źle policzone, to… No właśnie, może SKD? A może nie? Przekonamy się niedługo jak podejdą do tego dylematu sądy.
Druga rzecz, która się stanie, to będzie przyspieszenie akcji banków mającej na celu zmniejszenie liczby umów, które mają zawyżone koszty odsetkowe. Sposób na to jest prosty – zamienić taki kredyt na inny. A to łatwo zrobić poprzez konsolidację albo refinansowanie. Banki będą więc proponowały bardziej ochoczo, niż zwykle, tańsze kredyty. Jeśli będzie Was dziwić, że bank chce Wasz, jeszcze aktywny, kredyt zamienić na tańszy, to może chodzić nie tylko o „umacnianie relacji”. Co do tego czy i kiedy można zastosować SKD sąd TSUE dopiero będzie się wypowiadał.
A z drugiej strony rząd szykuje ustawę, która ogranicza możliwość stosowania SKD przy drobnych błędach, by nie powodować niesprawiedliwości pt. „bank źle postawił przecinek, więc klient dostaje kredyt za darmo”. Sytuacja jest więc dynamiczna, a wiele spraw dotyczących roszczeń SKD w polskich sądach „stoi” i czeka na wytyczne od TSUE. Nasz Sąd Najwyższy też został o tę sprawę zapytany, ale też się zapowietrzył i czeka.
———————————-
CZYTAJ TEŻ:
———————————
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————-
zdjęcie tytułowe: Copilot (wygenerowane przez AI)








