W poniedziałek Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował o nałożeniu niemałej kary na największy polski bank. Cóż, zdarza się, dzień jak co dzień – można by powiedzieć. Tym, co może być zaskakujące w tej informacji, jest powód nałożenia kary. Otóż chodzi o rzecz, która – jak się wydawało – już dawno powinna zostać wypleniona i od której lata temu zaczęła się historia konsumenckich sporów z bankami: przyznawanie sobie przez banki zbyt swobodnego i nieprecyzyjnego prawa, by jednostronnie zmieniać oprocentowanie kredytu
Historia blogu „Subiektywnie o Finansach” niemal zaczęła się 16 lat temu od opisywania właśnie tego problemu. Pamiętacie jak w 2010 r., grupa kredytobiorców – występująca pod niezwykle głośną marketingową nazwą „Nabici w BRE Bank” (w liczbie 1247, bo to była sprawa grupowa) – domagali się uznania za niewiążącą klauzuli zmiennego oprocentowania? To była słynna klauzula mówiąca, że bank może „decyzją zarządu” zmienić oprocentowanie kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich.
- Tak Duńczycy przygotowują się na kryzys? Bank centralny wydał nowe zalecenie dotyczące form płatności w sklepach [POWERED BY EURONET]
- Przesiadka na mniejszego konia da zarobić? Akcje polskich małych i średnich spółek mogą przejąć pałeczkę hossy od gigantów [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jest nowy ETF oparty na polskich indeksach akcji! I to… dwóch naraz! Czy to ma sens? TFI PZU chce ściągnąć polskie pieniądze na polską giełdę [POWERED BY PZU]
To było wieki temu, gdy mBank działał jeszcze pod nazwą BRE Bank, zaś o unieważnianiu umów kredytów frankowych nikt jeszcze nawet nie śmiał marzyć. A i kredyty, o które zaczęła się trwająca dekadę awantura nie były takimi, jakie dziś znamy. Nie miały oprocentowania uzależnionego od stawki LIBOR i marży. To były kredyty, których oprocentowanie było ustalane w taki sposób, że zbierali się menedżerowie banku i… po prostu je ustalali.
Minęło 15 lat i dziś sytuacja konsumentów jest zupełnie inna. Tabuny prawników w poszukiwaniu pieniędzy przetrząsają każdą umowę kredytową w poszukiwaniu choć jednego, nieprecyzyjnie postawionego przecinka. Dziś banki drżą o to, czy kredyty, których oprocentowanie jest uzależnione od stawki WIBOR nie zostaną zakwestionowane z tego powodu, że klientom niewystarczająco dokładnie wytłumaczono czym jest ten WIBOR i jak może się zmieniać.
I w tym czasach, gdy bank ING sam ogłasza, że nie będzie korzystał z korzystnych dla siebie klauzul w umowach kredytowych, gruchnęła informacja, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył prawie 80 mln zł kary na bank PKO BP za… przesłanki jednostronnej zmiany oprocentowania w kredytach konsumenckich. Rozumiecie to? W 2026 r. urzędnicy uznali, że bank zbyt lekceważąco podchodził do precyzji ustalania warunków, w których może zmienić się oprocentowanie! Jak do tego dochodziło? Co począć z kredytem w PKO BP?
Trzeba przyznać, że prezes UOKiK nie próżnuje. Za nieuczciwe praktyki i dziwne zapisy w regulaminach obrywają wszyscy po równo: operatorzy telekomunikacyjni, dyskonty, sklepy internetowe. Sam w ostatnich miesiącach otrzymałem rekompensaty od Booking.com i od Empiku.
Bank chciałby jednostronnie zmieniać oprocentowanie
W poniedziałek Prezes UOKiK nałożył kolejną potężną karę, tym razem na PKO BP. Sprawa tyczy się zapisów, które PKO BP zawarł w aneksach do kredytów w rachunku płatniczym. Jak poinformowali urzędnicy, PKO BP wpisywał w aneksach do umów kredytowych dosyć swobodną możliwość jednostronnej zmiany oprocentowania. Co do zasady taka możliwość zmiany oprocentowania nie jest niczym nadzwyczajnym, ale powinna być jednoznacznie i precyzyjnie sformułowana.
Zwłaszcza, że mówimy o kredytach, które łatwo zaciągnąć. To takie kredyty odnawialne, które widzimy na naszych kontach jako możliwość zdebetowania rachunku. Możemy je wielokrotnie zaciągać i spłacać. Bank udostępnia klientom limity, a jeżeli oni z tych limitów skorzystają, to bank naliczy odsetki, ale tylko od wykorzystanej kwoty i tylko za okres, kiedy limit był w użyciu. Za udzielenie (i coroczne odnowienie) takiego kredytu odnawialnego banki pobierają osobną prowizję.
Bank PKO BP stworzył nieprecyzyjną (by nie napisać: niechlujną) klauzulę, pozwalającą zmieniać oprocentowanie na podstawie jakiegoś wskaźnika wyliczanego przez bank. W rezultacie mógł zmieniać oprocentowanie takiego kredytu w sposób mało przejrzysty dla klientów. Ewentualna zmiana oprocentowania kredytu nie powinna zależeć od interpretacji banku, a w tym przypadku tak było.
„Klauzule dotyczące zmiany oprocentowania powinny być sformułowane tak, żeby konsument wiedział, kiedy i w jaki sposób mogą zmienić się koszty kredytu”
– pisze prezes UOKiK Tomasz Chróstny. I dodaje, że konsumenci powinni być w stanie przewidzieć ekonomiczne konsekwencje zaciągniętych kredytów. Innymi słowy – klient powinien wiedzieć, kiedy i o ile mogą mu się zmienić koszty kredytu. Szczególnie że to bank jest silniejszą stroną umowy – tworzy wzór umowy, a konsument może tylko podpisać papiery (lub nie).
Naprawdę to dziwne, że w 2026 r. banki dostają jeszcze kary za takie rzeczy. Wydawałoby się, że po całej sadze kredytów frankowych, która zaczęła się właśnie od nieprecyzyjnych klauzul w umowach (możliwości dość swobodnej zmiany poziomu spreadu walutowego, od którego zależały raty kredytów) banki powinny być wyczulone na wszelkie nieprecyzyjności w ustalaniu ceny kredytu. Konsumenccy prawnicy tylko czyhają na najmniejszy błąd.
Dlaczego bank tkwił w „mylnym błędzie”?
UOKiK uważa, że klienci PKO BP zostali wprowadzeni w błąd. Prezes UOKiK nałożył na PKO BP blisko 80 mln zł kary. Bank będzie musiał również poinformować o tej decyzji wszystkich klientów dotkniętych naruszeniem przepisów konsumenckich oraz opublikować informację na ten temat na stronie internetowej i w mediach społecznościowych. Niestety, jak znam życie, będzie to publikacja napisana trudnym, prawniczym językiem. Ale lepszy rydz, niż nic.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uzasadnia wysoką karę tym, że PKO BP stosował kwestionowane wzorce od grudnia 2018 roku i – wiedząc już o toczącym się postępowaniu – nie podjął żadnych działań zmierzających w kierunku naprawy sytuacji. Czyli wiedzieli o sprawie, ale – zamiast posypać głowy popiołem i szybciutko u siebie posprzątać – zignorowali ją.
Efekt jest taki, że bank będzie musiał zapłacić (wg aktualnych informacji) mniej więcej 3500 zł kary za jednego poszkodowanego klienta (urząd nałożył 79 291 800 zł kary, a sprawa dotyczy około 23 tysięcy umów). Do tego dojdą potencjalne roszczenia kredytobiorców, którzy albo otrzymają rekompensaty, albo będą mogli wnioskować o zwrot niesłusznie pobranych odsetek. Jeżeli mieliście otwarty limit w rachunku w PKO BP po 2018 roku, to warto śledzić komunikaty banku.
Decyzja UOKiK jest nieprawomocna. Bank może się od niej odwołać (na razie informuje o tym, że „analizuje sprawę”) i zapewne tak zrobi, a kara ostatecznie pewnie będzie mniejsza. Machina jednak ruszyła, co będzie mieć znaczenie dla kredytobiorców. Jeżeli decyzja się uprawomocni, to zapisy uznane za niedozwolone staną się bezskuteczne z mocy prawa. To otwiera klientom drogę do uzyskania zwrotu zapłaconych odsetek.
Najdziwniejsze w tej sprawie jest to, że brak precyzji w ustalaniu oprocentowania kredytu i utrzymywanie jej w umowach pomimo wiedzy o zastrzeżeniach klientów i urzędników wciąż się dzieje.
CZYTAJ TEŻ:
——————————-
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————
ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH
Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.
>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj
>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj
>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj
>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj
>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj
>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!
———————————-
ZOBACZ MAGAZYN „SUBIEKTYWNIE O FINANSACH”:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
Zdjęcie główne: Freepik





