Średnie oprocentowanie depozytów spadło już poniżej 3%. Ale banki nie zamierzają rezygnować z marży odsetkowej, będziecie więc otrzymywali propozycje zarobienia 6-7% w skali roku na „wyrobach lokatopodobnych”. Nie ma w tym nic złego, o ile warunki takich produktów nie będą „podkręcone” w taki sposób, że klient nie będzie miał szans zarobić. Jeden z moich czytelników twierdzi, że padł ofiarą takiej właśnie złośliwości
Pisząc o „wyrobach lokatopodobnych”, mam na myśli produkty strukturyzowane, zwane w niektórych bankach niesłusznie „lokatami strukturyzowanymi”. Z klasyczną lokatą mają tyle wspólnego, że przeważnie (ale nie zawsze) oferują ochronę kapitału, czyli nie da się na nich stracić. I przeważnie mają zafiksowane na stałe oprocentowanie – zwykle dość wysokie – które można otrzymać, o ile spełni się określony scenariusz.
- Tak Duńczycy przygotowują się na kryzys? Bank centralny wydał nowe zalecenie dotyczące form płatności w sklepach [POWERED BY EURONET]
- Przesiadka na mniejszego konia da zarobić? Akcje polskich małych i średnich spółek mogą przejąć pałeczkę hossy od gigantów [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jest nowy ETF oparty na polskich indeksach akcji! I to… dwóch naraz! Czy to ma sens? TFI PZU chce ściągnąć polskie pieniądze na polską giełdę [POWERED BY PZU]
Scenariusze bywają różne, różniste. Możesz dostać 10% rocznie, jeśli kurs złotego będzie się utrzymywał w jakichś widełkach. Albo jeśli jakiś indeks nie przekroczy określonego poziomu. Albo wręcz przeciwnie – jeśli go przekroczy. Albo jeśli notowania wszystkich pięciu spółek wzrosną do jakiegoś poziomu. Jest to rodzaj zakładu między bankiem i klientem, a raczej między klientem a rynkiem (bank przeważnie jest tylko pośrednikiem).
Bank „zarobiony”, klient niekoniecznie
Na sprzedaży produktów strukturyzowanych bank może zarobić w dwójnasób. Po pierwsze na opłacie manipulacyjnej pobieranej od klienta „na wejściu”, a po drugie zgarnia część pieniędzy, które klient wpłaci. Większość pieniędzy (np. 95%) idzie na zakup obligacji, które mają dać taki procent, żeby na koniec klient dostał co najmniej tyle, ile wpłacił. Mały procent pieniędzy (np. 5%) idzie na zakup opcji, czyli instrumentu giełdowego, którego wartość może wzrosnąć kilkakrotnie, jeśli spełni się założony w opcji scenariusz. Z tego zysku ewentualnie wypłaca się klientowi wysokie oprocentowanie.
Jeśli opcja kosztuje mało (np. nie 5%, tylko 3% pieniędzy wpłaconych przez klienta), to jeszcze zostaje trochę pieniędzy dla banku. Banki to lubią. Jest tylko jeden problem. Tania opcja to taka, która zakłada… mało prawdopodobny scenariusz (czyli dająca niewielkie szanse na „wygraną”). I tutaj dochodzimy do pana Krzysztofa, który twierdzi, że jego bank celowo sprzedał mu produkt strukturyzowany, który nie dawał prawie żadnej szansy na sukces, czyli uzyskanie wysokiego oprocentowania. Pan Krzysztof czytał w „Subiektywnie o Finansach” artykuł poświęcony tego typu „lokatom” i dlatego do mnie napisał.
„Zamiast odsetek w wysokości 16% przez cztery lata trzymania lokat strukturyzowanych otrzymałem jedynie 0,8% zysku od każdej z nich, co dało 0,2% w skali roku. Wszystko przez zapis w umowie, że aby zyskać te 16% odsetek, w przeciągu czterech lat obowiązywania lokaty średni poziom wzrostu indeksów giełdowych WIG20, CAC40 oraz DAX nie mógł przekroczyć 32%”
– skarży się pan Krzysztof. Ta „lokata” to czteroletni produkt strukturyzowany sprzedany klientowi przez bank PKO BP oparty na koszyku indeksów z trzech rynków kapitałowych: polskiego WIG20, francuskiego CAC40 i niemieckiego DAX. Okres obowiązywania umowy był długi, od czerwca 2021 r. do czerwca 2025 r. Oprocentowanie maksymalne nieszczególnie wysokie – raptem 4% w skali roku (produkt był w sprzedaży jeszcze w erze niskich stóp procentowych, a te ruszyły w górę dopiero we wrześniu 2021 r.).
————————-
UWAGA: ZGARNIJ NAWET 4,5% STAŁEGO OPROCENTOWANIA PRZEZ ROK – KLIKNIJ TUTAJ!
NIE PRZEGAP: NAWET 6,6% OPROCENTOWANIA PRZEZ TRZY MIESIĄCE – KLIKNIJ TUTAJ!
RANKING NAJLEPSZYCH LOKAT BANKOWYCH ONLINE:
————————-
To pech czy bank wciągnął klienta w pułapkę?
Pan Krzysztof wszedł więc do gry w najgorszym możliwym momencie – tuż przed podwyżkami stóp procentowych kupił produkt z zafiksowanym długim okresem trwania, relatywnie niewielką (z dzisiejszego punktu widzenia) „nagrodą”, a na dokładkę z dość trudnym do spełnienia warunkiem. Każdy z trzech indeksów miał się utrzymać w określonym paśmie. A tam, gdzie warunek dotyczy kilku aktywów jednocześnie, klient nigdy nie ma łatwo. W tym wypadku bank skonstruował średnią, która odzwierciedlała zmiany indeksów.
„Niestety dla mnie (a świetnie dla banku) w marcu tego roku średni wskaźnik przekroczył tę granicę, chociaż na koniec okresu wyniósł on dokładnie 31,99% (oficjalne dane bankowe). Aż cisną się na usta pytania, czemu ma służyć taki zapis, gdzie szczególna dbałość o finanse klienta w świetle Prawa bankowego, dlaczego lokata (tak został nazwany ten twór) nagle przestaje być opłacalna, dając 0,2% rocznie, a to jeszcze pod warunkiem utrzymywania jej do końca umowy” I w końcu może najważniejsze: jaki jest cel stawiania takich barier?”
– denerwuje się pan Krzysztof. Rzeczywiście, wpadł w niezłe bagno. Czteroletni produkt, który podobno (tego nie wiem na pewno) nazwano „lokatą”, mający trudny do spełnienia warunek, a rozliczany na podstawie wskaźnika wyliczanego przez bank, to nie jest szczyt przejrzystości ani tym bardziej „dbałości o finanse klienta”. Warunek był trudny, więc nie został spełniony. Klient dostał niecały 1% odsetek po czterech latach, co oznacza jakieś 30% realnej straty. W banku!
„Czy znane są jakieś próby sądowego rozstrzygnięcia takiego zapisu jako niedozwolonego? Dodam, iż wszelkie moje indywidualne próby dogadania się z bankiem (reklamacja i odwołanie od niej) nie dały rezultatu. Pozdrawiam i liczę na odpowiedź”
– pisze pan Krzysztof. Powiem szczerze, że gdybym był na miejscu pana Krzysztofa, to też czułbym się kiepsko. A jeśli jeszcze produkt był sprzedawany jako „lokata”, to kusiłoby mnie, by pójść z bankiem na udry. Aczkolwiek zakładam, że sama konstrukcja produktu, oparta na opcji barierowej (znany w świecie finansów rodzaj kontraktu opcyjnego) nie jest nielegalna.

Produkt strukturyzowany – którego unikać?
Pewnym punktem zaczepienia dla pana Krzysztofa mógłby być natomiast fakt, że (jak wynika z „zeznań” klienta, bo nie widziałem umowy) to bank wyliczał samodzielnie średnią z trzech indeksów giełdowych. To mogło ograniczać przejrzystość produktu. Niedawno TSUE mniej więcej w tym samym temacie wypowiadał się na temat przejrzystości wskaźnika WIBOR. Nie znając treści umowy, nie odważyłbym się wskazać klientowi drogę sądową, więc ciężko coś doradzić w tej konkretnej sytuacji, jednak mam dla Was uniwersalną poradę w tej kwestii. Bo takie produkty w bankach stają się modne ze względu na obniżki stóp.
Otóż unikajcie produktów strukturyzowanych długoterminowych opartych na kilku parametrach, a także tych, w których sukces lub brak sukcesów bank mierzy jakimś swoim indeksem. Zdarzają się produkty strukturyzowane mające fair warunki. Ale są to produkty krótkoterminowe (do roku), powiązane tylko z jednym aktywem, niemające więcej niż jednego warunku do spełnienia i możliwe do monitorowania poprzez giełdę (czyli wskaźnik nie jest wyliczany przez bank). Lepiej unikać takich zbyt skomplikowanych pułapek…
———————————
CZYTAJ O NIESTANDARDOWYCH LOKATACH:
——————————
MASZ LOKATĘ OD DAWNA? SPRAWDŹ WARUNKI:
——————————
CZYTAJ, TO TEŻ CIEKAWE:
——————————-
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————
ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH
Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.
>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj
>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj
>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj
>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj
>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj
>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!
———————————-
ZOBACZ EXPRESS FINANSOWY I ROZMOWY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
zdjęcie tytułowe: DALLE-3







