5 października 2019

Polowanie na bilety tanie. Jak „ustrzelić” bilet na pendolino za 49 zł? To mission impossible. Czy wszystko przez „spisek kasjerski”? Sprawdzam

Pan Krzysztof chciał kupić tani bilet na pendolino do Gdańska. A ponieważ pula miejscówek za 49 zł szybko się wyczerpuje, nasz czytelnik czyha na bilety w środku nocy, żeby zdążyć tuż po otwarciu sprzedaży. Kłopot w tym, że po drodze jest zwyczajowa… „przerwa techniczna”. Czy w tej przerwie mogą znikać tanie bilety? Sprawdzamy teorię o „spisku kasjerskim”

Państwowy monopol nie służy kolei. W wakacje, w długie weekendy i w trakcie ferii spływają informacje o przepełnionych składach, niedziałającej klimatyzacji (albo ogrzewaniu) i o pasażerach, którzy nie mieszczą się w wagonach. O sprzedaży większej liczby biletów niż jest miejsc nawet nie wspominam, bo to oficjalna polityka na wielu trasach. 

Jest tak, jak opisał nasz czytelnik: że można sobie kupić bilet nawet pierwszej klasy bez gwarancji miejsca siedzącego. To taki sam bilet jak każdy inny, ale bez numeru wagonu i miejsca. Można usiąść jeśli się znajdzie samodzielnie jakieś miejsce niezajęte, albo ewentualnie sobie postać. 

Za to w kupowaniu biletów coś drgnęło: można je nabyć internetowo (na stronie PKP) oraz mobilnie w aplikacji np. SkyCash, Koleo, czy CallPay. Do tego konduktorowi można już się wylegitymować się aplikacją mObywatel, co oznacza, że do przedziału da się wejść tylko ze smartfonem w dłoni.

Czytaj też: Wsiadł nie do tego pociągu, na który miał bilet. Konduktor PKP Intercity sprzedał mu właściwy, ale… to był tylko początek kłopotów. Pomagam!

Wsiąść do pociągu nie byle jakiego. Zadbać o bagaż i bilet – online

Nasz czytelnik, pan Krzysztof, też kupuje bilety bez stania w kolejkach do kas biletowych. Najczęściej przez internet, na stronie PKP. Jednak w tym dziele napotkał na spore przeszkody.

Ponieważ podróżuje bardzo dużo na trasie Warszawa-Gdańsk i Warszawa-Kraków, ceny biletów mają dla niego znaczenie. Czyha więc na promocyjne pule niczym cierpliwy myśliwy na zwierzynę. W biletach, jak na łowach – duży zwierz wychodzi nocą, więc pan Krzysztof również „poluje” w nocy.

„Zwykle kupuję bilet na 30 dni przed datą odjazdu, zaraz po godz. 0:30. Przeważnie nie miałem większego problemu z zakupem najtańszego biletu w cenie promocyjnej 49 zł na pociąg pendolino. Ale ostatnio stało się to praktycznie niemożliwe – wchodząc do systemu rezerwacji biletów zaraz po 0:30 nie mam już możliwości zakupu żadnego biletu promocyjnego w cenie 49 zł ani nawet 77 zł (to kolejny próg cenowy)”

Czytelnikowi wyświetla się tylko cena 105 zł (czyli standardowa cena za przejazd pomniejszona o 30% z tytułu wcześniejszego zakupu biletu). Wiadomo, że pula tanich biletów jest ograniczona i że rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Ale żeby nie było ich już na 30 dni przed odjazdem i to w środku nocy, tuż po uruchomieniu sprzedaży?

Czytaj też: Monopol na torach szkodzi pasażerom. Ceny są już europejskie, ale szybkość nie ta

Czytaj więcej: Oni pokazują Intercity jak wygląda prawdziwy luksus w podróży. Lew zaryczy w Krakowie

Przerwa techniczna, czyli wszystko stoi: stacjonarnie i internetowo

Czytelnik podejrzewa, że przyczyną może być przerwa techniczna w systemie rezerwacji PKP Intercity, która trwa codziennie od północy do godziny 0.30.  Ta przerwa doprowadza naszego czytelnika do szewskiej pasji, bo wyobraża sobie sprytnych łowców okazji, którzy w tym czasie „obstawiają” już fizyczne kasy i wykupują tanie bilety.

„Czy codzienna przerwa technologiczna nie jest jakimś kompletnym przeżytkiem w dzisiejszych czasach? Czy aby nabyć bilet na przejazd w najlepszej, promocyjnej cenie muszę stawić się grzecznie przed kasą biletową na dworcu równo o północy, by mieć przewagę wobec internetowych klientów?”

Też jestem zdania, że codzienna przerwa technologiczna to przeżytek, a usługi zakupu biletu przez internet powinny być dostępne przez 24 godziny na dobę. Skoro banki mają nocne przerwy serwisowe tylko raz na kilka miesięcy, to dlaczego PKP nie mogłoby też być w pełni online? Jest i ważniejsza kwestia: czy podejrzenia naszego „poławiacza okazji” co do preferowania przez PKP okienek kasowych są słuszne? Zapytałem i dostałem od PKP Intercity wyczerpującą odpowiedź.

Wynika z niej, że faktycznie przerwa techniczna w systemie sprzedaży internetowej (e-IC) trwa od 23:45 do 00:30, a w pierwszym dniu miesiąca nawet do 1:00. O dyskryminowaniu internautów kosztem tych, którzy wolą kupować w realu, nie ma jednak mowy. W stacjonarnych kanałach sprzedaży również występuje nocna przerwa technologiczna, aczkolwiek…

„… jest ona nieco krótsza niż w e-IC: zaczyna się o o godz. 00:00, a kończy o 0:30, natomiast w pierwszym dniu miesiąca – o 1:00. W czasie przerwy technologicznej nie ma możliwości zakupu biletu z rezerwacją miejsca. W kasach wówczas wyłącznie wydawane są bilety na przejazd bez rezerwacji na pociąg innego przewoźnika lub na pociąg PKP IC który ma odjechać z danej stacji przed zakończeniem przerwy technologicznej”

Czyli przerwa jest krótsza, ale „nie z tej strony”  – zaczyna się później, ale kończy o tej samej porze, co ta internetowa. Nie ma więc mowy o dyskryminowaniu jakiejś grupy klientów. Bardziej prawdopodobny scenariusz to ten, że liczba tanich biletów jest teraz bardzo mała i nawet „wbicie” się w system rezerwacyjny tuż po zakończeniu przerwy technologicznej nie gwarantuje sukcesu. Tak, jak zakup biletu na podróż  pierwszą klasą nie gwarantuje miejsca siedzącego :-). .

Czytaj też: Co zrobić, gdy twój pociąg się spóźnił, a PKP nie chce oddać pieniędzy za bilet? Czytelnicy mają nowy patent. Czy rzeczywiście jest skuteczny?

źródło zdjęcia:PixaBay

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
JanLechallaMichał Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Michał
Gość
Michał

Pan Krzysztof błędnie podejrzewa. Od co najmniej kilku miesięcy pula tanich biletów jest dostępna wcale nie na 30 dni przed odjazdem tylko później, w trudnym do ustalenia czasie. Niewykluczone też, że tanie bilety są udostępniane partiami, by nie rozeszły się wszystkie od razu. Kolej zrobiła tak zapewne, by nie było wyścigów 30. dnia przed odjazdem ani wykupywania wszystkich tanich w tym dniu.

alla
Gość
alla

pani w kasie jest szybsza… wystarczy mieć znajomą i masz bilet za 49zł… SF? Pani na nocce, nie ma klienta, jak tylko jej się system otworzy kupi bilet… nie musi klepać danych osobowych/danych karty…. i kto wie czy system IC nie blokuje miejsca na kilka minut jeśli zaczniemy rezerwację.. POLSKA kogoś to dziwi?

Lech
Gość
Lech

W głowie mi się nie mieści, aby ktokolwiek, kto ma szacunek do pieniądza, godził się na cenę biletu do Gdańska, albo Krakowa za 150zł. Ale pociągi puste nie jeżdżą chyba, więc niestety ludzie płacą, nie „głosują portfelem”, co odwleka szanse na obniżki… Panu Krzysztofowi sugeruję – proszę pokazać przewoźnikowi, że nie ma zgody na drogie bilety. Alternatywy są – TLK, Flixbus, Blablacar…

Jan
Gość
Jan

Ech, PKP daje jakąś pulę biletów w superpromo, ale nie mówi ile. Może to być 100 biletów, albo 1. Ile jest nikt nie wie, ale na popularnych trasach raczej będzie bliżej 1 niż 100.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss