21 lipca 2019

Nadeszła dobra zmiana dla pasażerów pociągów Intercity. Wreszcie można podróżować już tylko ze smartfonem w dłoni

Kupujesz bilety elektroniczne i pokazujesz je konduktorowi w smartfonie? Teraz już nie musisz wygrzebywać z bagażu dowodu osobistego, by potwierdzić, że to rzeczywiście twój bilet! Koleje państwowe wprowadziły ważną modyfikację!

Podróżowanie pociągami jest coraz popularniejsze wśród Polaków (największy przewoźnik PKP Intercity co chwilę chwali się rekordami frekwencyjnymi), a bilety coraz częściej kupujemy samoobsługowo. Zamiast nabytych w kasie biletów papierowych prezentujemy konduktorom te elektroniczne. Z moich obserwacji wynika, że mniej więcej połowa pasażerów pociągów kursujących między wielkimi miastami legitymuje się już e-biletami.

Ale jedna rzecz przy okazywaniu biletu elektronicznego jest bardzo wkurzająca – że konduktor chce zobaczyć nasz dowód osobisty. O ile bilety papierowe, kupione w kolejowych kasach, są na okaziciela, o tyle bilety elektroniczne to dokumenty imienne. Kupując je podajemy imię i nazwisko podróżnego, a konduktor za każdym razem sprawdza czy dany pasażer to ten „zarejestrowany” na bilecie.

Państwowy system, którego nie honorują państwowe firmy. Co to za porządki?

Nie bardzo rozumiem tę politykę (kiedyś ktoś mi tłumaczył, że chodzi o ograniczenia ryzyka fraudów), ale prawda jest taka, że mając bilet w smartfonie lub na ekranie tabletu czy komputera, nie uśmiecha mi się szukanie w bagażu portfela i dowodu osobistego. Po co miałbym mieć na wierzchu portfel, skoro karty płatnicze też mam już w smartfonie?

Moja frustracja była tym większa, że od pewnego czasu tam, gdzie się da, używam aplikacji mObywatel. Pozwala ona ściągnąć na smartfona kilka istotnych w życiu dokumentów – dowód osobisty, legitymację szkolną lub studencką, dowód rejestracyjny samochodu i certyfikat ubezpieczenia komunikacyjnego OC. A więc dowód osobisty też mam już w smartfonie (o tym jak możecie sobie też ściągnąć – piszę w tym tekście).

Czytaj też: W aplikacji mObywatel już nie tylko dowód osobisty, ale i „papiery samochodowe”

mObywatel ma kilka fajnych cech – np. elektroniczny hologram oraz QR kod, za pomocą którego można potwierdzić autentyczność dokumentów – ale mimo wszystko do tej pory nie jest powszechnie akceptowany. Dopiero od niedawna można w ten sposób potwierdzać swoją tożsamość na poczcie (np. odbierając listy polecone). Ale już policja i straż miejska (sprawdziłem osobiście!) zabija śmiechem, gdy pokazuję „dowód w smartfonie”.

Czytaj również: Kupujesz bilety w PKP, paliwo na Orlenie, kredyty w PKO, prąd i gaz w PGE i w PGNiG, ubezpieczasz się w PZU… Wszędzie drogo i coraz drożej? A gdyby tak państwowe firmy miały zakaz golenia Polaków?

Czytaj też: Monopol na torach szkodzi pasażerom. Ceny są już europejskie, ale szybkość nie ta

Czytaj więcej: Oni pokazują Intercity jak wygląda prawdziwy luksus w podróży. Lew ryczy w Krakowie

Konduktorzy już honorują aplikację mObywatel!

Z radością pragnę donieść, że do grupy firm, które zaczęły właśnie honorować aplikację mObywatel jako poświadczenie tożsamości, dołączyło PKP Intercity. Od kilku dni konduktorzy mogą przyjmować od pasażerów nie tylko plastikowe dowody osobiste, ale też ich elektroniczne wersje w aplikacji mObywatel.

Już wiosną o taką decyzję zwrócił się do państwowych kolei prezes Urzędu Transportu Kolejowego. I słusznie, bo przecież skoro ministerstwo wdraża e-dokument, a państwowe firmy go nie chcą honorować to wygląda to na totalną głupotę albo sabotaż.

Kilka dni temu na stronie PKP Intercity pojawił się nowy regulamin przewozu. Każdy pasażer przed zakupem biletu powinien go zaakceptować. Z daty dokumentu wynika, że został opublikowany 16 lipca i dokładnie od tego dnia można podrózować pociągiem bez plastikowego dowodu osobistego. Zmodyfikowany zapis w regulaminie brzmi teraz tak:

„Osoba odbywająca przejazd na podstawie biletu ulgowego lub imiennego, obowiązana jest – bez dodatkowego wezwania – wręczać odpowiedni dokument poświadczający uprawnienie do ulgowego przejazdu lub okazywać Dokument Tożsamości albo Dokument Umożliwiający Potwierdzenie Tożsamości, albo mTożsamość”

Można? Można! Dzięki temu zapisowi można już wsiąść do pociągu – może nie bylejakiego, ale zawsze – wyłącznie ze smartfonem w ręku. To cenne i zapraszam Was do wypróbowania. Ja będę wykorzystywał mTożsamość z perwersyjną przyjemnością, zwłaszcza że kilka razy konduktorzy niezbyt uprzejmie komentowali moje niezadowolenie z powodu niemożności posłużenia się mTożsamością przy kontroli biletów.

Czytaj też: Ruszają wakacje, a w PKP mają żniwa. Sprzedają nawet miejsca stojące w… pierwszej klasie

Bilet w smartfonie, ale internetu w wagonie wciąż brak

Podróżowanie jest więc wygodniejsze, ale system rezerwowania biletów wciąż pozostawia wiele do życzenia. Owszem, pojawiły się zróżnicowane ceny (w zależności od terminu zakupu), uzupełniono listę zniżek możliwych do kupowania przez internet (wcześniej niedostępna była np. zniżka rodzinna), ale wciąż nie można przed kliknięciem „kupuję” sprawdzić czy w pociągu jest wolne miejsce np. w wagonie bezprzedziałowym przy oknie.

No, ale to drobiazg w porównaniu z innymi niedoskonałościami PKP Intercity – spadającą punktualnością pociągów, sprzedawaniem biletów na miejsca stojące w pierwszej klasie, czy brakiem pokładowego internetu w pociągach najwyższej kategorii (pendolino). O pogarszającej się ofercie restauracyjnej już nie wspominam. Koleje mają więc co poprawiać, ale dobrze, że przyłączyły się w do smartfonowej rewolucji „tożsamościowej”.

Zobacz też: Udało mi się trafić na pierwsze jeżdżące pendolino z internetem pokładowym!

Czytaj więcej: Co zrobić, gdy twój pociąg się spóźnił, a PKP nie chcą oddać pieniędzy za bilet? Czytelnicy mają ciekawy pomysł

Czytaj też: Wsiadł nie do tego pociągu, na który miał bilet. Konduktor sprzedał mu prawidłowy, ale… to był dopiero początek kłopotów. Pomagamy!


Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach”zapisz się na mój newsletter i bądźmy w kontakcie!

Raz na jakiś czas wyślę Ci zestaw najciekawszych i najbardziej potrzebnych poradników dla Twojego portfela, zaproszę na ekskluzywne webinarium albo poinformuję o najlepszych okazjach, by ulokować oszczędności

zdjęcie tytułowe: himanshugunarathna/Pixabay

10
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
7 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
Maciej SamcikSlavekkPrzemoDon Q.Slavekk Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Michał
Gość
Michał

Akurat sprawdzanie dokumentu chroni nas. Bilet papierowy jest jeden i okaziciel z nim podróżuje. Natomiast ten sam kod QR bez nazwiska w przypadku jego „wycieknięcia” mogłoby pokazać kilka osób, a skaner konduktora uzna go u pierwszej z nich, pozostałe uznając za gapowiczów. Jak wtedy udowodnić kto z nich w rzeczywistości kupił bilet, a pozostali to oszuści? Dlatego kupując podaje się imię i nazwisko podróżnego, które jadąc potwierdza się dokumentem. Kolorowo jednak w IC nie jest: – stan pociągów bywa tragiczny, ostatnio jechałem wagonem bez czynnej toalety (tzn. były czynne, ale „zupa” w muszli sięgała deski bo spłuczka nie działała), –… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

1. Pasażer powinien pilnować swojego biletu kupionego przez Internet, tak samo, jak powinien pilnować papierowego biletu kupionego w kasie. 2. „Jak wtedy udowodnić kto z nich w rzeczywistości kupił bilet” — akurat w tym przypadku jest to wyjątkowo łatwe, jeśli ktoś bilet kupował internetowo, to zapewne ma w telefonie różne potwierdzenia (mejle z IC i firmy od płatności, potwierdzenie transakcji w apce bankowej). 3. „Dlatego kupując podaje się imię i nazwisko podróżnego, które jadąc potwierdza się dokumentem” — dlaczego? Podawanie nazwiska to jedna rzecz, a druga, to sprawdzanie tożsamości przy standardowej kontroli. Wydaje się, że kompromisowym rozwiązaniem mogłoby być obowiązkowe… Czytaj więcej »

Michał
Gość
Michał

ad. 1. Teoria sobie, życie sobie. Gdyby ludzie robili to co powinni, to nikt by się nie nabrał na phishing, dopłaty do przesyłek itp. ad. 2. Niepraktyczne i też teoria: – nie wszędzie jest zasięg by pokazać pocztę lub zalogować się do banku – bateria mogłaś paść itp. – ludzie często mają bilet tylko na papierze, niektórzy mają kupiony przez kogoś itd. – konduktor ma sprawdzić bilet, a nie bawić się w detektywa weryfikującego coś co mu ktoś pokaże na ekranie smartfona (bo niby jak miałby odróżnić prawdziwy mail lub ekran aplikacji od spreparowanego obrazka) ad. 3 Też tak początkowo… Czytaj więcej »

Michał
Gość
Michał

Potrzebuję w tym tygodniu po pracy pojechać za Świdnik. Pasuje mi pociąg z Warszawy Centralnej o 17:05. Sprawdzam Portal Pasażera, a tam okazuje się, że w ciągu ostatnich 7 dni tylko raz nie był opóźniony. To jest właśnie nasze PKP.

Slavekk
Gość
Slavekk

Wszystko pięknie, tylko jak konkretnie będziemy „wręczać mTożasmość”?
Pokazując obrazek dowodu w telefonie, czy przejdziemy wersyfikacje dowodu poprzez czytnik konduktora.
Bo to pierwsze to raczej nie jest „wylegitymowanie się”.. Nie to żeby mnie taka niepewna metoda martwiła, ale chodzi mi o to jak ICC to technicznie zorganizowało. Faktycznie zastosowali jakąś technikę czy tylko poinstruowali konduktorów żeby się nie czepiali?

Don Q.
Gość
Don Q.

Ano, ciekawe, akurat konduktorzy mają te czytniki, więc teoretycznie mogliby kod skanować… Teoretycznie…

Przemo
Gość
Przemo

1. do mObywatela można się logować wyłacznie hasłem alfanumerycznym (OIDP + minimum jecen znak specjalny). To ja naprawdę wolę dowód z kieszeni wyciągać (nie znaczy to, że się z tą praktyką zgadzam- patrz niżej) 2. Obawy PKP IC jako reżimowej spółki są nieuzasadnione, bo podobnie reżimowa Poczta Polska S.A. poprzez Envelo pozwala drukować znaczki teoretycznie w dowolnej ilości kopii i jakoś nie ma z ttym problemu. * odnośnie dowodu: kiedyś mojej partnerce (dawno to było, smartfony były rzadkością)przez pomyłkę wydrukowałem poprzedni bilet na IC w WAW do OPO. Konduktorka zmusiła ją do zakupienia nowego biletu pomimo tego, że miała na… Czytaj więcej »

Michał
Gość
Michał

I jak wydrukujesz dużo identycznych znaczków, tylko jedna przesyłka może dotrzeć bez problemu. Jeśli w ogóle sprawdzają ich unikalność…

Z biletem nie rozumiem. Skoro wydrukowałeś zły bilet to znaczy, że na ten pociąg w tym dniu biletu przy sobie nie miała, więc konduktorka nie miała czego sprawdzić. Wyszukiwarki biletów po nazwisku z pewnością nie mieli, ani nie mają.

Slavekk
Gość
Slavekk

do mObywatela loguję się odciskiem palca + PIN.
Nie jest to uciążliwe.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss