16 grudnia 2019

Dwa lata czekania na mieszkanie i… katastrofa. „Z powodu 150 zł i czterech dni muszę dołożyć do mieszkania 360.000 zł!”. Czy to możliwe?

Dwa lata czekania na mieszkanie i… katastrofa. „Z powodu 150 zł i czterech dni muszę dołożyć do mieszkania 360.000 zł!”. Czy to możliwe?

„Dwa lata czekania na mieszkanie, wpłacony zadatek i… wszystko psu na budę”. Pani Justyna twierdzi, że spóźniła się z płatnością  o kilka dni i będzie musiała wydać dodatkowo kilkaset tysięcy złotych. Bolesna nauczka o tym, że wiarygodność trudno zyskać, a łatwo stracić. „Ale czy system nie jest zbyt bezduszny?” – pyta czytelniczka

Mamy boom mieszkaniowy i kredytowy. O pieniądze na mieszkanie stara się wielu, ale nie każdy je dostanie. Pierwszą linią oporu, na którą natrafiają klienci, idąc do banku po pieniądze, jest bankowy scoring oraz baza Biura Informacji Kredytowej. To taka kronika „spłacalności” rat kredytów. Są tam dane każdego konsumenta, który w przeszłości zaciągnął pożyczkę w banku, czy SKOK-u. Kto ma – lub miał – solidne zaległości w płatnościach rat, ma w BIK-u skazę i jego szanse na pieniądze od banku maleją.

Zobacz również:

Za ocenę potencjalnych kredytobiorów odpowiadają komputery, sztuczna inteligencja i algorytmy. Pani Justyna podejrzewa, że padła ofiarą jednego z takich „elektronicznych gnomów”.

Czytaj też: Pani Anna zarabia krocie, ale bank orzekł, że jej zdolność kredytowa wynosi… zero. Błąd w procedurach? Awaria scoringu? Dużo gorzej!

Mieszkanie po 7.300 zł za metr. Dwa lata budowy i…

Nasza czytelniczka chciała kupić mieszkanie i sfinansować je częściowo kredytem. Czasy są takie, że mieszkania w dobrych lokalizacjach sprzedają się już na etapie tzw. dziury w ziemi, a ceny z miesiąca na miesiąc rosną. Jeśli nie chce się przepłacić, trzeba rezerwować lokale na wyścigi z kilkuletnim wyprzedzeniem. Tak właśnie zrobiła pani Justyna, która w 2017 r. zarezerwowała mieszkanie na warszawskiej Woli. I to nie byle jakie mieszkanie, a 105-metrowy apartament w niezłej cenie 7300 zł za metr. W sumie za mieszkanie miała zapłacić 770.000 zł.

Nasza czytelniczka wpłaciła 5% zadatku i doglądała jak z ziemi wyrastają kolejne piętra. W końcu, we wrześniu tego roku. podpisała akt notarialny zobowiązujący ją do wpłaty reszty kwoty zakupu mieszkania do dnia 17 listopada 2019 r. Część finansowania pochodziła ze środków własnych, ale spora pulę (520.000 zł) miał skredytować bank. Pani Justyna złożyła wniosek do trzech różnych banków i czekała na wysyp propozycji. Ale żadna się nie pojawiła.

„Po dwóch tygodniach otrzymałam decyzję odmowną od wszystkich banków z powodu negatywnego wpisu do bazy danych Związku Banków Polskich. Wpisał mnie do niej bank Credit Agricole. W tym banku mam kredyt konsumencki od września 2018 r. Jego miesięczna rata wynosi 158 zł. Dowiedziałam się, że podobno ta pożyczka jest powodem odmów. Osłupiałam”  

– pisze czytelniczka. Złożyła oczywiście reklamację w banku Credit Agricole wyjaśniając, że jest pewna, iż nigdy nie miała zwłoki w płatności wynoszącej ponad 60 dni. A taka – jak uważa czytelniczka – zwłoka mogłaby rzutować na jej wiarygodność płatniczą. 

Osoba, która nie spłaca w terminie rat kredytowych może zostać zapisana w trzech miejscach. Pierwsze to jedno z biur informacji gospodarczej (tzw. BIG-ów), które zbierają dane o nierzetelnych płatnikach i do których można trafić, gdy dług przekracza 200 zł, a zwłoka – 60 dni. Takich BIG-ów jest kilka (KRD oraz Infomonitor to największe z nich), ale wpis na ich „czarnych listach” jest łatwo-zmazywalny. Wystarczy spłacić zadłużenie i się stamtąd znika. 

Druga baza to Biuro Informacji Kredytowej. Tutaj po pierwsze wpisywany jest każdy kredyt lub pożyczka – nieważne czy spłacana dobrze, czy źle – a po drugie po spłaceniu zaległości nic nie jest wymazywane. Jeśli więc pani Justyna miała niewielką zaległość w spłatach, to jej wiarygodność płatnicza w BIK mogła spaść. Dane o nie spłacanym w terminie kredycie rzutują na wiarygodność płatniczą przez ok. 7 lat, potem przestają mieć wpływ na ocenę klienta.

Trzecie miejsce, do którego trafia się z zaległym długiem to Bankowy Rejestr działający przy Związku Banków Polskich. W Bankowym Rejestrze znajdą się wyłącznie dłużnicy, którzy mieli problemy z terminowymi spłatami swoich zobowiązań (czyli „dobry” klient się tam nie znajdzie). Można tam trafić po 60 dniach trwania zaległości, pod warunkiem, że przekracza ona 200 zł.

Podstawą do usunięcia negatywnego wpisu jest uregulowanie długu. Dane o naszym braku rzetelności znikają z Bankowego Rejestru dopiero po dwóch lub pięciu latach. Pani Justyna twierdzi, że trafiła właśnie na tę ostatnią „czarną listę”, choć zapewne informacja o zwłoce została zgłoszona również do BIK-u.

„Sprawdziłam historię spłat i policzyłam dokładnie. Faktycznie, spóźniłam się ze spłatą jednej raty, którą uregulowałam w kolejnym miesiącu. To było opóźnienie wynoszące 34 dni. Bank jednak twierdził, że miałam zaległość sięgającą 64 dni i wynoszącą 319 zł (dwie raty)”

Z wyjaśnień działu windykacji wynikało, że zanim pani Justyna spłaciła poprzednią ratę, bank naliczył już kolejną – czyli przez cztery dni zaległe były już dwie raty – i takie opóźnienie stanowiło dla banku podstawę do zgłoszenia negatywnego wpisu. Bank napisał, że nie ma zamiaru korygować danych

„Cała odpowiedź na reklamację to było tylko jedno zdanie, bez szczegółów związanych z terminowością moich wcześniejszych spłat. Problem polega na tym, że zaległość na łączną kwotę 319 zł była zaledwie przez cztery dni. Potem uregulowałam obie raty!”

Dokumenty, które mamy, zdają się potwierdzać wersję wydarzeń nakreśloną przez panią Justynę, choć przecież nie możemy mieć pewności, że znamy całą prawdę o historii współpracy naszej czytelniczki z bankiem Credit Agricole. Z jednej strony jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, iż po drodze była jeszcze jakaś zaległość, ale z drugiej – znamy podobne historie innych czytelników.

Czytaj też: Czy BIK sprawiedliwie ocenia konsumentów? Moja czytelniczka spóźniła się o tydzień z zapłatą 25 zł i… drzwi do kredytu zamknięte?

Czytaj też: Wyłudzony na konto klienta kredyt sprzed 17 lat podstawą negatywnego wpisu w BIK. Co bank na to? „Może za 30 dni odpiszemy. Ale może nie”

Czas na wyłom w systemie? Dlaczego banki rezygnują z rzetelnych klientów?

Algorytmy bankowe działają tak, że nawet niewielka zaległość w spłacie rat trwająca powyżej 30 dni może uderzyć w wiarygodność płatniczą i scoring BIK.  System oceny kredytowej działa zgodnie z filozofią, wedle której każdy – niewielki nawet – błąd konsumenta traktowany jest jak „wielbłąd” i praktycznie odcina od finansowania długiem. Scoring w BIK spada lawinowo, a poza tym można łatwo „załapać się” do Bankowego Rejestru przy ZBP.

„Jestem tym faktem załamana, za chwilę przepadnie mieszkanie, na które pracowałam i które zarezerwowałam w cenach sprzed dwóch lat. Różnica w cenie za metr kwadratowy – gdybym teraz chciała założyć nową rezerwację – jest olbrzymia. Ten sam deweloper w tym samym budynku sprzedaje teraz mieszkania po 10.000 zł za metr”

– pisze czytelniczka. Oznacza to, że niedoszłe mieszkanie pani Justyny kosztuje przy obecnych cenach 1.050.000 zł. I przy tej samej kwocie środków własnych pani Justyna musiałaby dołożyć do niego już 750.000 zł. kredytu. Czyli prawie ćwierć miliona więcej niż dwa lata temu! Gdyby podliczyć straty pani Justyny, spowodowane tak naprawdę czterema dniami trwania 150-złotowej zaległości, należałoby chwycić się za głowę.

Do 280.000 zł wyższej ceny do zapłaty za mieszkanie należałoby dopisać też różnicę dotyczącą odsetek. Gdyby to był kredyt 25-letni z oprocentowaniem WIBOR plus 2% marży (przy założeniu stałej stawki WIBOR). to suma odsetek od kwoty 520.000 zł (pierwotna wartość kredytu) wyniosłaby 278.000 zł. Zaś jeśli mówimy o kredycie w wysokości np. 770.000 zł, to odsetki wzrosłyby do 411.000 zł. To oznacza kolejne 130.000 zł dodatkowych kosztów.

Łącznie cztery dni 150-złotowego opóźnienia raty przełożyły się na 360.000 zł wyższych kosztów. Masakra. Czy tu wszystko jest w porządku? Poprosiliśmy o komentarz do takich sytuacji (bo to pewnie nie jest jednostkowy przykład) bankowców z Credit Agricole. Oto odpowiedź banku:

„Bank Credit Agricole zawsze stara się wsłuchiwać w potrzeby swoich klientów i wychodzić im naprzeciw. Niestety nie możemy naruszać przy tym przepisów prawa ani wewnętrznych procedur. A procedury te nie pozwalają nam usunąć z rejestrów danych klienta, który nie spłacał terminowo rat zaciągniętego kredytu. Zwłaszcza, gdy opóźnienia zdarzają się wielokrotnie”

Bank zdaje się sugerować, że tu chodzi o coś grubszego, niż 150 zł i zalegające przez cztery dni dwie raty, ale szczegółów – ze względu na tajemnicę bankową – nie chce podać. Jeśli jest tak, jak pisze pani Justyna, to bank prawdopodobnie źle interpretuje prawo, bo nasza czytelniczka nie zalegała przez 60 dni z kwotą powyżej 200 zł. Z taką kwotą zalegała tylko przez dni cztery. Bank jednak upiera się przy swoim.

Niezależnie od tego, jak było, nie zmienia się meritum problemu: stosunkowo niewielka zaległość w spłacie drobnego kredytu niszczy konsumentce życiowe plany i torpeduje najważniejszą – być może – transakcję jej życia. Na pewno nie było to bez jej winy, a nie mamy pełnych danych, by ustalić czy wina jest adekwatna do „kary”.

Czytaj też: Ponad połowa Polaków ma doskonały scoring BIK. Co zrobić, żeby wejść do tego klubu (i z niego nie wypaść)?

Czytaj też: Mapa dłużników live, czyli apka w smartfonie ostrzeże, że podchodzi do ciebie nierzetelny płatnik. Co dalej? Aż strach: scoring społeczny

Scoring do poprawki? Jak zniuansować historie klientów?

Scoringi banków, Bankowy Rejestr i ocena punktowa BIK to wyroki bez odwołania. Algorytmy oceny kredytowej są znane w zasadzie jedynie ich twórcom, żadna instytucja nie zdradza swojej kuchni. Pewne zasady ogólne są znane: chcesz podbudować swój scoring –  spłać rzetelnie kredyt konsumpcyjny, nie składaj co tydzień nowego wniosku o kredyt, a przede wszystkim – nigdy, przenigdy nie spóźniaj się z płatnością o dłużej niż 30 dni.

A przed pójściem do banku – a nawet przed podpisaniem przedwstępnej umowy zakupu mieszkania, czy też wpłatą zadatku – załóż konto na www.bik.pl i sprawdź swój scoring. Jeśli coś cię w nim zaniepokoi – najpierw wyjaśnij problem, a dopiero potem podpisuj „papiery mieszkaniowe”

Czytaj też: BIK ma nowość, która pomoże kredytobiorcom. Analizator BIK oszacuje twoje szanse na kredyt jeszcze zanim pójdziesz do banku!

Przeczytaj też: Myślisz o wzięciu kredytu? Nie idź na „randkę w ciemno”, najpierw sprawdź na co cię stać. Jest już „kredytowy tester”

Jedyne, co można zrobić w sytuacji, gdy mamy niewielki, przeterminowany dług i nie chcemy, by rzutował na naszą wiarygodność płatniczą, to wycofanie zgody na przetwarzanie naszych danych przez bank. Tyle, że jest to możliwe tylko przy niewielkim przekroczeniu terminów i może spowodować wycofanie np. z BIK-u również dobrych danych na nasze temat. A w konsekwencji – spadek, a nie wzrost scoringu. Więcej o tym patencie piszemy pod tym linkiem.

Może to czas, by zniuansować scoringi kredytowe klientów, a nie opierać się wyłącznie na bezdusznych terminach wpłat kolejnej raty? Niektóre instytucje finansowe – głównie firmy pożyczkowe – testują scoringi społecznościowe, w których ocenie podlega aktywność klienta w serwisach typu Facebook, Twitter, czy Instagram. Ale nie wiem, czy to nie będzie jeszcze gorsze. Możesz nie dostać kredytu, bo firmie nie spodobają się twoi znajomi. 

Czytaj też: Ponad połowa klientów ma doskonały scoring w BIK. Co zrobić, żeby wejść do tego klubu lub z niego nie wypaść?

Czytaj też: Pan Maciej dopiero za piątym razem „rozgryzł” scoring banku. „Brak logiki”. Co jest nie tak z badaniem naszej zdolności kredytowej?

To nie są zmiany, które fundamentalnie wpłyną na ocenę zdolności kredytowej, tak jak w przypadku innego czytelnika, który spóźnił się z zapłatą… 25 zł. Przecież te długi, zarówno pana Macieja jak i pani Justyny, nie wynikają z utraty płynności finansowej, ale gapiostwa. Czasami możemy wpaść do BIK zupełnie niezasłużenie (przynajmniej w naszym rozumieniu).

źródło zdjęcia:PixaBay

50
Dodaj komentarz

avatar
19 Comment threads
31 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
32 Comment authors
AlexJanMagdaMichałBart Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Michał
Gość
Michał

Jeśli jest Pani zainteresowana, to odkupię te mieszkanie po cenie, która była w rezerwacji. Prosze o kontakt

Szalony_piernik
Gość
Szalony_piernik

Zasadnicza i kluczowa informacja z wpisu: ” A przed pójściem do banku – a nawet przed podpisaniem przedwstępnej umowy zakupu mieszkania, czy też wpłatą zadatku – załóż konto na http://www.bik.pl i sprawdź swój scoring. Jeśli coś cię w nim zaniepokoi – najpierw wyjaśnij problem, a dopiero potem podpisuj „papiery mieszkaniowe” . Naprawdę ( jako byłemu analitykowi kredytowemu hipotek) czasami ciężko mi było i nadal jest zrozumieć poczynania niektórych Klientów. Starając się o kredyt na ponad 500K PLN, mając w zapasie tyle czasu i nie poczynić żadnych kroków ku temu aby proces kredytowy przeszedł bez kłopotu ( prześwietlić BIK, inne bazy… Czytaj więcej »

Samozl0
Gość
Samozl0

Skoro 3 dni i 150zł to żaden problem, wiec dlaczego ta Pani się spóźniła? Widzi problem kiedy ktoś oczekuje pieniedzy, ale równoczesnie nie widzi problemu z tym, ze sama sie spóźnia. Zasada Kalego. Inna sperawa, to niekonsekwencja. Z jednej strony, piszą wszedzie aby pilnowac dowodow, bo daja kredyty na skserowane dowody osobiste, ze wciskali kredyty frankowe, a z innej strony narzekanie jak to ciezko dostac kredyt i jak to banki mnoza problemy. To jak w koncu jest? Latwo czy trudno dostac kredyt? Bo czytajac Samcika, zaleznie od potrzeby, raz kredyty wciskaja wszystkim, a innym razem trzeba miec niezle plecy aby… Czytaj więcej »

Maciej Samcik
Admin

Trochę racji w tym jest. A jeśli chodzi o kredyt – mały dostać łątwo, a duży trudno. Jak w życiu 😉

Łukasz
Gość
Łukasz

Czasem łatwiej wbrew pozorom dostać ten duży (hipoteczny). Czytelniczka popełniła kilka błędów. Pierwszym i najpoważniejszym było oczywiście opóźnienie w spłacie kredytu. Tutaj nie jest problem z 4-ma dniami spóźnienia, bo spóźnienie było ponad 30-dniowe, jeśli nie 60. Temat być może do przeskoczenia, ale wymagałoby to analizy raportu BIK. Drugim błędem było staranie się o kredyt dopiero w momencie, gdy było potrzebne jego uruchomienie. Wbrew obiegowej opinii nie należy tego robić na ostatnią chwilę, a od razu po podpisaniu umowy przedwstępnej i zastosować finansowanie naprzemienne (wniesienie swoich środków już na etapie obowiązywania kredytu). Zapewnia to finansowanie nawet w przypadku, gdy w… Czytaj więcej »

Maciej Samcik
Admin

Panie Łukaszu, podzielam Pańską opinię

Justyna
Gość
Justyna

Dziękuję za zainteresowanie moją sprawą, nie BIK jest tu powodem moich kłopotów. Scoring wbrew pozorom nie był zły. Podstawą do odnotowania opóźnienia w BIK jest rata kredytu spóźniona ponad 30 dni. Taka została odnotowana i całkowicie się z tym zgadzam. Przyczyną odmowy kredytu hipotecznego w moim przypadku jest wpis na czarną listę Związku Banków Polskich. Zgodnie z prawem bank może wpisać dłużnika, który uchyla się od spłaty raty kredytu w wysokości 200 zł, a zadłużenie trwa ponad 60 dni. Należy zaznaczyć, że bank ma obowiązek powiadomić skutecznie dłużnika o zamiarze wpisu do ZBP po upływie 60 dni i wezwać do… Czytaj więcej »

Maciej Samcik
Admin

Tutaj największą zagadką jest to, jak bankowi wyszło 60 dni zadłużenia w kwocie powyżej 200 zł (a to jest podstawą wpisu w Bankowym Rejestrze Związku Banków Polskich). My też nie otrzymaliśmy odpowiedzi na pytanie jak bank to liczył. Bank zdaje się sugerować, że tam było „coś jeszcze”, ale nie mówi co.

Xandi
Gość
Xandi

A czy klientka zgłosiła reklamację z żądaniem podania konkretnej kwoty zadłużenia? A jeśli przekroczyła ona faktycznie 200 zł, bo bank zsumował raty, to czy kln zażądała wyjaśnień takiego sposobu obliczenia długu i decyzji o wpisie ? No i najważniejsze czy kln odwołała się od decyzji do rzecznika klienta w banku, który dokonał wpisu? Bank nie może tak sobie o dokonywać wpisów, bo ma widzi mi się, a procesy reklamacyjne są naprawdę mocno kontrolowane.
Czasem może pomóc np. kierujący oddziałem bankowym. Warto to wyjaśnić wszelkimi sposobami, bo taki wpis może zablokować nawet kredyt ratalny, gdyby kiedyś był pilnie potrzebny.

Justyna
Gość
Justyna

Zażądałam wyjaśnienia, niestety szczegółowego nie otrzymałam. Droga reklamacji jest już wyczerpana. Złożyłam reklamację, a następnie odwołanie od odpowiedzi na reklamację. Obie odpowiedzi są negatywne. Brak wyjąśnienia w jaki sposób bank wyliczył 60 dni. Potwierdzenia moich przelewów konsultowałam z dyrektorem oddziału banku, specjalistą infolinii i prawnikiem. Wszyscy są zgodni, w żaden sposób to opóźnienie nie mogło wynieść ponad 60 dni. Niestety odpowiedź działu windykacji była już inna. Tu również nie uzyskałam odpowiedzi w jakim dokładnie terminie powstało zadłużenie ponad 200 zł sięgające ponad 60 dni. Co więcej bank również nie powiadomił mnie skutecznie o zamiarze wpisu do ZBP. Trudno w to… Czytaj więcej »

Maciej Samcik
Admin

Będziemy ponownie interweniować w tej sprawie w banku

Piotr
Gość
Piotr

Niech Pani spróbuje jeszcze złożyć wniosek kredytowy w jakimś banku spółdzielczym – z racji małej skali działalności często mają możliwość bardziej zindywidualizowanego podejścia. Uważam, że nie zaszkodzi spróbować.

abcd
Gość
abcd

Sugeruję poproszenie o interwencję Rzecznika Finansowego:
https://www.rf.gov.pl/o-urzedzie

Michał
Gość
Michał

Szanowna Pani Justyno. W takiej sytuacji pozostaje jeszcze rzecznik klientów Banku, KNF. Banki, jak ognia boją się KNF, więc tutaj reklamacja poprzez instytucję nadzorującą. Jeżeli to nie pomoże – pozostaje arbitraż bankowy przy ZBP, lub ostatecznie sąd. Podejrzewam, że za 150,00 PLN CA nie będzie, jak lew bronił swojego niezasadnego stanowiska, gdyż koszta mogą być dużo większe w przypadku udowodnienia nieprawidłowości, a to szkodzi wizerunkowi, więc nawet reklamy z Podsiadło już nie pomogą….

Michał
Gość
Michał

Panie Macieju – większość zelży od działu Legal w danym banku. Kwestią bezsporną jest fakt, iż zarówno Klient, jak i Bank popełnił błąd. Klient spóźniając się ze spłatą, a Bank wpisując do BR Klienta, gdy zadłużenie jeszcze nie miało 60 dni. Wpisanie do baz niesolidnych Klientów, które zostało, jak domniemam przez CA wpisane błędnie jest karalne. To na instytucji finansowej ciąży obowiązek rzetelnego i prawidłowego wpisu. Sprawa do rozgryzienia przez sąd jeżeli Bank nadal będzie się upierał przy swoim. Już nie jeden wyrok Kowalski wygrał z Bankiem. Ten wpis za ~150 PLN CA może wiele kosztować.

Ppp
Gość
Ppp

Nie ma racji w konsekwencjach kilkusetkrotnie przekraczających winę – to się nazywa brak proporcjonalności, która z kolei jest niezgodna z zasadami współżycia społecznego. Za takie rzeczy firma prowadząca rejestr powinna odpowiadać z własnej kieszeni.
Pozdrawiam.

Don Q.
Gość
Don Q.

„w konsekwencjach kilkusetkrotnie przekraczających winę – to się nazywa brak proporcjonalności, która z kolei jest niezgodna z zasadami współżycia społecznego” — bzdury.
Tu nie chodzi o ukaranie tej pani.
Tu chodzi o to, że jeśli ktoś jest tak zdegenerowany… albo może bujający w obłokach… że ze spłatą raty w wysokości drobnych stu kilkudziesięciu złotych spóźnia się o ponad miesiąc, to znaczy, że nie dorósł do tego, by brać kredyt na dużo większe pieniądze i z dużo wyższymi ratami.

Mrk
Gość
Mrk

Tu chodzi o zasady. Jeśli zasada jest taka, że podstawą wpisu jest opóźnienie większe niż 60 dnia, na kwotę wyższą niż 200 zł, to prawdopodobnie błędnie zakwalifikowano zadłużenie przez 4 dni na kwotę wyższą niż 200 zł (dwie zaległe raty po zsumowaniu) jako podstawę do wpisu do rejestru. Z artykułu wynika, że zadłużenie na >200 zł było jedynie przez 4 dni!

Jarek
Gość
Jarek

wnioski:
1. p. Justyna może sprzedać obecnie nieruchomośc na cesji, zapłaciła 770 000zł, a za ok 1 mln zł jak sprzeda to ok 280 000 zł jest na plusie w dwa lata (piękna inwestycja)
2. jeśli na dzień złożenia wniosku kredytowego kredyt w BIK miał status „saldo należności wymagalnych” – to w każdym banku automatycznie decyzje negatwyna
3. z pomocą kompetnego eksperta kredytowego szybciej uda się uzyskać kredyt hipoteczny na zakup, niż walczyć z o zmianę wpisu w BIK przez CA

polecić eksperta? 🙂

Mati
Gość
Mati

A co taki „ekspert” zrobi? Magicznie usunie zapytania albo wpisy w BIK? Jakie tajemne moce ten „ekspert” posiada?

gosc
Gość
gosc

Panie Ireneuszu jakie 4 dni??? To 30 dni spóźnienia jest OK i potępiamy tylko 4 z tych 34? Rozumiem, że nie ma Pan nic przeciwko aby inni regulowali zobowiązania wobec Pana z 30 dniowym opóźnieniem? Co by było gdyby wszyscy czekali ze spłatą rat 30 dni? O ile wzrosłoby wtedy oprocentowanie kredytów dla solidnych klientów? Pani Justyna straciła swoją wiarygodność i musi teraz ponieść konsekwencje. Jestem po stronie banku i BIK – nic nie należy zmieniać. Robienie wyjątków miałoby negatywny wpływ na terminowość spłat przez innych, a sytuacja w tym zakresie się się pogarsza: Długi Polaków. Tysiące osób nie spłacają… Czytaj więcej »

Maciej Samcik
Admin

Osobiście też czasem płacę rachunki z opóźnieniem (z wygodnictwa), więc stoję w tym sporze w bolesnym rozkroku 😉

gosc
Gość
gosc

To się dobrze składa. Proszę płacić Panu Ireneuszowi wynagrodzenie za jego artykuły z 30 dniowym opóźnieniem. Pan Ireneusz nie widzi w takim rozwiązaniu nic złego, a Panu Panie Macieju będzie wygodniej 😉

ps widzę, że żaden z testowanych serwisów do automatycznego opłacania rachunków nie przypadł Panu do gustu

Maciej Samcik
Admin

Pan pozwoli, że będę sam decydował, które rachunki zapłacę w terminie, a które nie :-).
PS. Nie mogę wiązać się z jednym serwisem automatyzującym rachunki, bo wtedy zabrakłoby mi rachunków do tego, żeby testować na nich kolejne serwisy

EKD
Gość
EKD

Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem. Rozumie, ze Gościowi i Samozlo nigdy nie zdarzyło się spóźnić z zapłata rachunku za gaz 15 zł albo raty kredytu 100 zł? Skadze znowu i nigdy w życiu?

Maciej Samcik
Admin

To są anioły. Bezgrzeszne 🙂

gosc
Gość
gosc

@ EKD Potwierdzam – spłacam kredyty i opłacam rachunki terminowo. Mam na wszystko polecenia zapłaty i stałe zlecenia więc jest to bardzo łatwe – nie mam żadnych opóźnień. Pamiętam z przeszłości opóźnienia rzędu 3-4 dni dla właściciela mieszkania za wynajem – ale jak się wynajmuje z dwoma innymi osobami i płaci razem to tak czasami wychodzi. Raz spóźniłem się jakieś 3 tygodnie z rachunkiem za prąd – z winy Poczty Polskiej, która dostarczyła rachunek z dużym opóźnieniem (wtedy dostawca nie oferował polecenia zapłaty).
Moim zdaniem 30 dni na spóźnienie jakie daje BIK to aż za nadto.

Don Q.
Gość
Don Q.

„ Moim zdaniem 30 dni na spóźnienie jakie daje BIK to aż za nadto”
— dokładnie tak. Nawet mogę sobie wyobrazić kilkudniowe opóźnienie — bo ktoś sobie zapomniał (albo zabrakło środków na ror na wykonanie zlecenia), a akurat nadszedł weekend, więc nie dało się tego natychmiast naprawić. Ale ponad miesiąc?! To po prostu patologia…

Mrk
Gość
Mrk

Czyli jeśli Pan spóźnił się z płatnością 3-4 dni dla właściciela mieszkania i np. ten właściciel przez to spóźnił się ze swoimi płatnościami (to mogła być np. pani Justyna ;)), to Pan jest ok, bo… (wstaw dowolny powód, np. płacenie z innymi osobami). Moralność Kalego. W tekście też jest mowa tylko o jednej (ew. dwóch – bo dwie raty) pomyłce pani Justyny. Polecam więcej samokrytyki, to może wzrośnie też Pana empatia i wyrozumiałość.

Don Q.
Gość
Don Q.

„Czyli jeśli Pan spóźnił się z płatnością 3-4 dni dla właściciela mieszkania i np. ten właściciel przez to spóźnił się ze swoimi płatnościami” — chodzi o „właściciela”, który mieszkanie kupił na kredyt i wynajmuje je spłacając raty bezpośrednio z otrzymywanego czynszu najmu, bez żadnej poduszki finansowej? Ależ właśnie taki nieodpowiedzialny osobnik nigdy nie powinien kredytu dostać…

Nawet prywatna osoba, zwykły szaraczek, musi mieć poduszkę finansową pozwalająca płacić bieżące zobowiązanie (prąd, gaz, czynsz etc.) nawet w przypadku, gdy stałe wynagrodzenie czy emerytura z jakiegoś powodu nie przyjdzie. Nie ma usprawiedliwienia dla „właściciela” uzależnionego od każdej wpłaty najemcy.

gosc
Gość
gosc

@Mrk
1) Doprecyzuję „jak się wynajmuje z dwoma innymi osobami i płaci razem to tak czasami wychodzi”. Ja zawsze miałem pieniądze na czas, ale musiałem jeszcze dostać pieniądze od 2 współlokatorów aby zapłacić całość.
2) Właściciel był bardzo zadowolony ze współpracy – nigdy się nie skarżył na te 3-4 dni.
2) 34 dni a 4 dni to duża różnica (bank twierdzi, że to było 64 dni)

Piotr
Gość
Piotr

Weźmy jeszcze pod uwagę, że taki kredyt z opóźnieniem ponad 30 dni bank musi „przeklasyfikować” pod obserwację i utworzyć rezerwy, które są dodatkowym kosztem pomniejszającym ewentualny zysk.

Mrk
Gość
Mrk

Moim zdaniem ważne jest tutaj rozróżnienie na osoby, które notorycznie przegapiają terminy płatności i osoby, którym czasem się zdarzy. Wszyscy jesteśmy ludźmi. Zdarzają się różne nieprzewidziane sytuacje – choroba dziecka, brak dostępu do Internetu na wyjeździe, czy nawet (jeśli bardzo rzadko) zwykłe gapiostwo. Moim zdaniem każdy zasługuje na drugą szansę, szczególnie jeśli przewinienie jest o minimalnej szkodliwości. Jeśli jednak ktoś notorycznie łamie zasady, powinien zostać ukarany, np. wyższymi opłatami.

klient
Gość
klient

Może się wydawać, że takie opóźnienie to nie problem.
Ale tutaj bank musi zrobić co w jego mocy, aby się upewnić czy Klient faktycznie chce spłacać w terminie 25 letni kredyt. BIK udowodnił tutaj, że jest w porządku.
A Klientka od 2 lat wiedziała że będzie brała hipoteczny – trzeba było poczytać o warunkach przyznawania

Maciej Samcik
Admin

Pełna zgoda, klientka się nie popisała przenikliwością

Maria
Gość
Maria

Na podstawie doświadczeń własnych uważam, że to jakieś automaty w banku wysyłają bezsensowne zawiadomienia do BIK-u. Mam tam konto, więc dostaję miesięczne informacje. Dostałam raz zawiadomienie, że BGŻ wpisał mnie na listę. Po reklamacji dostałam enigmatyczną i niegrzeczną odpowiedź, że raz wpłata nie wpłynęła w terminie i naliczono mi odsetki za 1 dzień zwłoki. Nie zapłaciłam odsetek i dlatego znalazłam się w BIK. Prześledziłam historię i wyszło mi , że był weekend i moje pieniądze w tym czasie wisiały w niebycie. Zeszły z konta w piątek, a BGŻ zaksięgował w poniedziałek (termin mijał w niedzielę). Pisma z prośbą o podanie… Czytaj więcej »

BdB
Gość
BdB

W takich sytuacjach głosuje się nogami. Przecież nie tylko te 3 banki oferują kredyty na zakup mieszkania.

Michał
Gość
Michał

W sumie fajna sytuacja bo na spokojnie jest w stanie 200k na czysto wyciągnac z takiej inwestycji – ok, nie będzie miała mieszkania, ale zrobi deal życia

Robert
Gość
Robert

Nie na temat. Czy ktoś wie czy umowy zlecenie zostaną objęte pełnym oskładkowaniem ZUS ? Były takie przecieki kilka tygodni temu a teraz cisza. Czy PIS musi to przepchnąć w grudniu czy mogą w przyszłym roku w dowolnym momencie?

adre
Gość
adre

Myślę, że najlepiej jest odsprzedać komuś prawa do tej rezerwacji. Da się sporo zarobić.
Kiedyś, gdy opadną emocje podgrzane bańką na rynku – klientka doceni tę przymusową lekcję nieulegania szałowi zakupu cebulek tulipanów.

kuba
Gość
kuba

jakies totalne bzdury -po pierwsze zeby stracic to najpierw trzeba zarobic 🙂 a z tego wynika ze pani miala raptem 5% plus cos tam swojego czyli okolo 200 tysiecy czyli 1/4 wartosci mieszkania i nigdzie pani nie podala ze ktorykolwiek bank zagwarantowal pani ze udzieli kredytu prawda ? ja tez cholerka stracilem ostatnio 3 miliony bo zapomnialem sobie pojsc do toto lotka !!!!

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Banki i inne firmy pożyczkowe wbiły nam do głów życie na kredyt. Innymi słowy życie ponad stan. Z każdej strony atakują nas reklamy „szybkobralnych” kredytów. Dziwnym trafem nikt nie wspomina o tym że te kredyty trzeba potem spłacać. I to najlepiej regularnie, niezależnie od okoliczności. Generalnie jestem wrogiem życia na kredyt bo to się potrafi zemścić w najmniej przewidywalnym momencie. Lepiej kupować z własnych oszczędności (czyli w zasadzie spłacać raty przed zakupem). Jedynym odstępstwem od tej zasady jest kredyt hipoteczny. Ciężko uskładać całą gotówkę na mieszkanie czy dom zwłaszcza w sytuacji gdy płacimy za najem nie mniej niż wynosiłaby rata… Czytaj więcej »

Łukasz
Gość
Łukasz

Zgadzam się w 100%. Banki za bardzo rozdają kredyty, szczególnie dla firm. Potem taki kredyt ciąży, łatwo się bierze, gorzej oddaje. Teraz firma roczna ot tak bez zabezpieczenia może dostać kredyt na dowolny cel 500-600 tys. Tylko to trzeba oddać.
Nie zgodzę sie z autem. Można wziąć najem długoterminowy. Nie stwc mnie, oddaje auto, nie mam obowiązku wykupu, a też ciężko kupić za gotówkę. Q

promocje bankowe
Gość

Raz na jakiś czas warto sprawdzić swój BIK, a przed taką poważną decyzją, jaką jest kredyt mieszkaniowy, tym bardziej należy to zrobić. Raz na pół roku można to zrobić nawet za darmo. Już kiedyś zapraszaliśmy na https://bankomaniacy.pl/jak-sprawdzic-swoj-bik-za-darmo/ co czynimy ponownie.

Bart
Gość
Bart

Faktycznie warto wcześniej sprawdzić BIK. Inna sprawa, że banki wylewają dziecko z kąpielą.
Ja 10 lat temu starałem się o kredyt na zakup domu. Jeden z banków (mBank) wydał decyzję odmowną uznając mnie za nierzetelnego klienta. Jak się okazało, miałem nieużywane konto (które próbowałem wiele miesięcy wcześniej bezskutecznie zamknąć – historia na książkę), i na którym uzbierało się 17 zł debetu z tytułu jakiejś opłaty ubezpieczeniowej do karty (nawet nie wiedziałem, że byłą jakaś karta, bo nigdy nie aktywowałem). No cóż, od 10 lat rzetelnie płacę raty w innym banku…

Michał
Gość
Michał

Ja bym dał tytuł „Nie bądź jak ona i oni” jako porada. Normalności jak i u ludzi, tak w całym „ekosystemie” szukać jak igły w stogu siana… Nawet drogi budują niebezpieczne, prawo wiemy jakie jest, więc czego oczekiwać od takich ludzi i od przepisów, regulaminów i prawa? Ta pani sama mogłaby gorsze procedury wprowadzić w tym banku i być bezduszna, kto wie…

Michał
Gość
Michał

a zapomniałem dodać, jak ludzie kupują tak drogo, a deweloperka szuka dna kieszeni klientów, to normalni nie biorą udziału w tym cyrku. Niech się naiwni wypsztykaja, bo jeśli bie stać na nazbieranie, to później może nie stać na kredyt i wiadomo komornik i popłyniesz.

Magda
Gość
Magda

Tyle w tym artykule uproszczeń które nie maja miejsce ze aż strach czytać, od 12 lat jestem doradca kredytów hipotecznych i nie dzieje się tak w 100% jak jest to opisane poza tym który developer pozwala zapłacić za mieszakanie po akcie ? I kto najpierw podpisuje akt a dopiero później idzie po
Kredyt ??

Jan
Gość
Jan

Musiała mieć niedopłatę parę groszy z jednej raty. Wchodzi kolejna – nie spłaca jej, spłaca po 30 dniach, do BIK idzie łączna suma zaległości (bo przez 60 dni była zaległość na rachunku) i tyle

Alex
Gość
Alex

Jeśli jest pewna swego to powinna ich do sądu podac

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Pobierz e-booki autorstwa

Macieja Samcika

i pomnażaj swoje oszczędności!

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi.
Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu