21 sierpnia 2019

Ponad połowa Polaków ma doskonały scoring BIK. Co zrobić, żeby wejść do tego klubu (i z niego nie wypaść)?

Terminowość spłacanych rat kredytowych, stopień wykorzystania limitów w koncie, korzystania z kart kredytowych i kredytów konsumpcyjnych, częstotliwość składania wniosków o nowe kredyty oraz staż kredytowy – to cztery elementy, które wpływają na ocenę punktową BIK, czyli tzw. scoring. Ta ocena może mieć wpływ na to, czy dostaniemy kredyt w banku i na jakich warunkach. Z danych BIK wynika, że aż ponad połowa kredytobiorców ma „doskonały” scoring

Lata temu moja znajoma pochwaliła się, że zaciągnęła kredyt gotówkowy. W pierwszej chwili się zdziwiłem, bo całkiem dobrze zarabiała i regularnie oszczędzała. Nie miała potrzeby pożyczać pieniędzy. Chwilę później wyjaśniła, że wkrótce zamierza kupić synowi mieszkanie i będzie potrzebowała zaciągnąć kredyt hipoteczny.

Ale do czego potrzebny był jej kredyt gotówkowy? Znajoma zdawała sobie sprawę z tego, że żaden bank nie da jej kredytu na mieszkanie, jeśli jej historia kredytowa jest praktycznie zerowa.

Wzięcie niewielkiej pożyczki i aktywne korzystanie z karty kredytowej, która dotąd kurzyła się w szufladzie (oczywiście z założeniem, że karta będzie w całości terminowo spłacana, by nie naliczały się odsetki) pozwoliło zacząć budowanie historii i wiarygodności kredytowej w Biurze Informacji Kredytowej.

Przeczytaj też: Negatywny wpis w BIK. Pomyłka czy efekt wyłudzenia kredytu? Jak chronić swoją historię kredytową i wiarygodność uczciwego płatnika?

Przeczytaj też: Myślisz o wzięciu kredytu? Nie idź na „randkę w ciemno”, najpierw sprawdź na co cię stać. Jest już „kredytowy tester”

Dwa tygodnie oczekiwania na kredyt? Tak było (i czasem bywa)

BIK to baza, w której zapisane są informacje o zaciągniętych przez konsumentów i firmy kredytach oraz o tym, jak te kredyty były i są obsługiwane. Z bazy BIK korzystają banki, choć do systemu przystępuje coraz więcej firm pożyczkowych.

Kiedy klient przychodzi do banku po kredyt, ten sprawdza, jakie informacje na jego temat przechowuje BIK. Dzięki systemowi bank może łatwo i szybko sprawdzić, jak dana osoba w przeszłości radziła sobie ze spłatą kredytów, a więc jaka jest jej wiarygodność kredytowa.

Przed erą BIK na decyzję o przyznaniu nawet niewielkiej pożyczki czekało się kilka tygodni. Banki musiałby bowiem na własną rękę ocenić ryzyko związane z udzieleniem kredytu danej osobie. Żeby dostać kredyt, trzeba było przynieść do banku masę dokumentów: zaświadczenie z zakładu pracy o zatrudnieniu i zarobkach, dwa dokumenty tożsamości, a często nie obyło się też bez żyranta.

Przeczytaj też: BIK ma nowość, która pomoże kredytobiorcom. Analizator BIK oszacuje twoje szanse na kredyt jeszcze zanim pójdziesz do banku!

Przeczytaj też: Wyłudzony na konto klienta kredyt sprzed 17 lat podstawą negatywnego wpisu w BIK. Co bank na to? „Może za 30 dni odpiszemy. Ale może nie”

Sekrety scoringu BIK. Terminowość, korzystanie, doświadczenie, wnioskowanie

Dziś to nie do pomyślenia. Dzięki m.in. BIK kredyt można dostać dosłownie w 10-15 minut. Na podstawie gromadzonych informacji i za pomocą specjalnego algorytmu, BIK wydaje ocenę punktową, tzw. scoring. Nie wiemy, jak skonstruowana jest owa formuła, bo BIK strzeże jej jak koncern Coca-Cola receptury najpopularniejszego napoju orzeźwiającego na świecie.

Ale wiedząc, jakie zachowania wpływają na tę ocenę, klienci mogą – podobnie jak moja znajoma – poprawić swój scoring. BIK bierze pod uwagę cztery czynniki.

Pierwszy, który w największym stopniu wpływa na ocenę punktową, to „terminowość” spłacanych zobowiązań. Niewielkie, kilkudniowe opóźnienia nie muszą nam jakoś specjalnie zaszkodzić (choć to zależy od polityki kredytowej konkretnego banku, dla niektórych instytucji finansowych już takie, drobne przekroczenia terminów obniżają wiarygodność klienta). Gdy ze spłatą rat spóźniamy się grubo powyżej 30 dni i robimy to notorycznie, zapewne wpłynie to na ostateczną ocenę.

Drugi czynnik to „korzystanie”, czyli stopień wykorzystania limitów kredytowych w koncie osobistym, kartach kredytowych i kredytów konsumpcyjnych. Nie chodzi o to, by nie korzystać z tych produktów. Ale inaczej (lepiej) system oceni osobę, która korzysta z karty kredytowej, ale nie zadłuża się „pod korek”, lecz umiarkowanie, i która regularnie spłaca karciane zadłużenie niż kogoś, kto permanentnie „siedzi” na dnie przyznanego limitu i spłaca tylko wymaganą minimalną kwotę.

W przypadku kart kredytowych sposób ich używania ma ogromne znaczenie dla oceny wiarygodności kredytowej. Pamiętajmy – „kredytówka” tak, ale nie „pod korek” i spłacana w terminie. Tylko wtedy pomoże nam w budowaniu historii kredytowej.

Trzecim czynnikiem analizowanym przez algorytm BIK jest „doświadczenie”, czyli staż kredytowy. Im więcej poprawnie obsługiwanych kredytów w przeszłości, tym lepiej dla naszej oceny.

Przeczytaj też: Bank chyba się na niego uwziął. „Bezumowne debety” na 2 zł i 2,40 zł i zaalarmowany BIK. Pan Piotr: „nie jestem w stanie się z nimi dogadać”

Przeczytaj też: Zastrzeżenie Kredytowe, czyli ochrona przed oszustami, gdy nie masz ochoty na kredyt. Jak działa i czy warto z niego skorzystać?

Czy dużo wniosków wpływa na scoring?

Ostatnim czynnikiem jest „wnioskowanie”, czyli częstotliwość składania wniosków o nowe kredyty. I najbardziej kontrowersyjny. Co jakiś czas opisujemy w „Subiektywnie o finansach” historie czytelników, którzy byli przekonani, że bank nie udzielił im kredytu właśnie przez to, że zbyt często składali wnioski o kredyt.

A przecież powodem tego nie musi być desperacja, a wyraz dojrzałości kredytowej. Banki zwykle pokazują ostateczny koszt kredytu dopiero na szkicu umowy kredytowej, a więc na samym końcu procesu. Po drodze bank musiał więc pytać BIK o historię kredytową klienta. Jeśli komuś zależy na znalezieniu taniej oferty, siłą rzeczy musi zapukać do kilku banków. Czy powinien być za to ukarany obniżonym scoringiem?

Ale w BIK przekonują, że odmowa udzielenia kredytu z powodu często składanych wniosków to mit.

„Na scoring klienta nie wpływają zapytania kredytowe o ten sam typ produktu, złożone w okresie dwóch tygodni. Traktowane są one jako jedno zapytanie, składane przez klienta w celu znalezienia najlepszej oferty na rynku. Nie ma więc powodów do paniki, bo gdy ktoś szuka najlepszej oferty, robi to zwykle w krótkim czasie”

– twierdzi BIK. Natomiast wnioskowanie o kredyty w dłuższym czasie i stosunkowo często może sugerować problemy z płynnością finansową, a więc przełożyć się na wyższe ryzyko. I takie zachowanie wpłynie na obniżenie oceny punktowej .

Na swojej stronie BIK rzeczowo informuje, co wpływa na wysokość oceny punktowej, wyjaśnia podział na cztery kluczowe elementy, podaje wskazówki, co wpływa na wynik swojej oceny punktowej. To naprawdę fajna piguła informacyjna, z której warto korzystać.

Kiedyś 631, dziś 100 punktów

Ostateczna ocena punktowa jest sumą punktów uzyskanych przez klienta za poszczególne elementy jego profilu – tzw. charakterystyki. Przyznacie, że kiedyś ocena wydawana przez BIK była dość dziwna. Scoring BIK wyrażony był bowiem w skali od 192 do 631 punktów. To trochę tak jakby zapytać: jak mnie lubisz w skali od 305 do 426?

Ale jakiś czas temu BIK zmodyfikował sposób prezentacji oceny punktowej. Dziś wyrażona jest w skali od 0 do 100 punktów.

Zmieniła się nie tylko skala punktacji, ale też sposób prezentowania oceny punktowej. Pobierając Raport BIK, zobaczymy swój scoring dodatkowo zilustrowany kolorystycznie: zielony kolor – dobrze, im bardziej wpadający w czerwień – tym gorzej.

Większość Polaków z doskonałym scoringiem

Jakim scoringiem mogą pochwalić się Polacy? Średnio to 79 punktów, czyli jest to ocena bliska „doskonałej”, która zaczyna się od 80 punktów. Na koniec czerwca 2019 r. aż 52% kredytobiorców, którym BIK mógł naliczyć ocenę punktową (ok. 7 mln osób), uzyskało najwyższą ocenę (doskonałą). Niską ocenę, czyli w przedziale do 58 punktów, ma ponad 1 mln osób. Oznacza to, że 8% spośród wszystkich kredytobiorców charakteryzuje się wyższym prawdopodobieństwem pojawienia się opóźnień w spłacie kredytu.

Kredytobiorcy z najwyższą punktacją w Polsce mieszkają na Podkarpaciu, gdzie średnia punktacja wynosi 80,2. Mieszkańcy Rzeszowa i Krosna mają odpowiednio 82,2 i 81,9 punkty. Do liderów zaliczyć należy także osoby z dużych miast, które osiągają punktację BIK w najwyższym przedziale, np. średnia dla mieszkańców Warszawy to 81,9, Krakowa – 81,4, a Poznania – 81,3.

Niższy średni poziom punktacji BIK odnotował w województwach północnych i zachodnich. Średni scoring poniżej 79 punktów ma siedem województw: opolskie, lubuskie, kujawsko-pomorskie, świętokrzyskie, pomorskie, zachodniopomorskie i dolnośląskie.

Przeczytaj też: Imię i nazwisko, PESEL, dowód osobisty, adres zamieszkania, wizerunek… Czym jest kradzież tożsamości? I jak się przed nią obronić?

Przeczytaj też: Wynajmujesz mieszkanie i płacisz rzetelnie czynsz? Oni dają za to nagrody. I punkty do kredytu!

Wschód solidniejszy od Zachodu

Jak wyjaśnić te różnice? Według opinii BIK, wyjaśnienia należy szukać w wielu aspektach, m.in. ekonomicznych, społecznych, kulturowych czy demograficznych.

„Do czynników ekonomicznych można zaliczyć m.in. poziom dochodów, poziom bezrobocia, do czynników kulturowych m.in. podejście do konsumpcjonizmu – hedonizm kontra konserwatyzm, aspekt społeczny to np. większa skłonność do pożyczania od rodziny i znajomych niż od instytucji finansowych, zaś czynnik demograficzny rozumiany jest jako rozkład wiekowy osób zamieszkujących obszar danego województwa”

– wyjaśniają eksperci BIK. Rozkład geograficzny kredytobiorców na scoringowej mapie Polski jest zgodny z publikowaną niedawno przez BIK analizą jakości kredytowej. Wynikało z niej, że najniższy udział przeterminowanych kredytów (liczonych jako liczba kredytobiorców posiadających przynajmniej jedno opóźnienie w spłacie powyżej 90 dni w stosunku do liczby wszystkich kredytobiorców posiadających czynne zobowiązanie kredytowe) odnotowano w woj. podkarpackim (4,8%), a najwyższy w lubuskim (8,3%). Wniosek? Południowo-wschodnia część kraju obsługuje kredyty dużo lepiej niż północno-zachodnia.

Przeczytaj też: Banki twierdzą: „przy wcześniejszej spłacie pożyczki nie zwracamy prowizji, bo jej wysokość nie zależy od okresu kredytowania”. Sęk w tym, że… to nieprawda! Oto dowody

Przeczytaj też: W BIK teraz dowiesz się więcej. Nie tylko o sobie! A ile to kosztuje? Kupiłem i sprawdziłem czy warto

Ostatnie słowo należy do banku

Trzeba pamiętać, że w procesie kredytowym BIK jest bardzo istotnym, ale tylko pośrednikiem. BIK nie modyfikuje gromadzonych danych, a jedynie je rejestruje. Banki mogą korzystać z jego oceny punktowej, ale korzystają też z wewnętrznych systemów scoringowych. Jeśli od dłuższego czasu macie rachunki w jakimś banku, to zapewne zetknęliście się z gotowymi ofertami kredytowymi. Bank – np. na podstawie historii rachunku – może zaoferować pożyczkę od ręki np. 20.000 zł. Pieniądze „trafiają na półkę” i od was zależy, czy po nie sięgnąć.

—————————————

Artykuł jest częścią cyklu „Wiarygodni finansowo”, którego Partnerem jest Biuro Informacji Kredytowej

Źródło zdjęcia: Pixabay.com

18
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment threads
8 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
13 Comment authors
T1000SzymonJacekStefan84Nigdywiecejkredytow Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Janusz_z_wąsem_wyborca pis
Gość
Janusz_z_wąsem_wyborca pis

Im większe poparcie dla PiS, tym lepsze spłacanie kredytów. Zwolennicy PiS są odpowiedzialni i nie żyją ponad stan

Maciej Samcik
Admin

Chcę to zobaczyć na wykresie 😉

Ppp
Gość
Ppp

Pytanie jeszcze, czy sam BIK/BIG itp. są wiarygodne? Dla mnie nie są.
W sumie niejasny sposób oceny w samym systemie, dowolne podejście banków do wyników, a wpisy też nie muszą być rzetelne. Kilkakrotnie spotkałem się w mediach z opisami, że „wierzyciel” wpisał „dłużnika” na listę, a tymczasem sprawa jeszcze nie była rozstrzygnięta, bo trwał proces reklamacyjny lub sprawa w sądzie. Poza tym, skoro na takiej liście ląduje się już po 30 dniach w wyniku zaległości zaledwie 200zł, to widać, że wiele wpisów może być przypadkowa i niemiarodajna. No i oczywisty fakt, że ktoś może nie płacić, ale nie ze swojej winy.
Pozdrawiam.

Don Q.
Gość
Don Q.

„Pytanie jeszcze, czy sam BIK/BIG itp. są wiarygodne? Dla mnie nie są”
— ale dla Ciebie jako kogo? W jaki sposób korzystasz ze scoringu BIK, jesteś np. przedsiębiorcą udzielającym pożyczek?

Domingo
Gość
Domingo

Mi mBank wpisał do BIK kwotę 3 zł / 1 dzień po terminie (nieautoryzowany debet). Informację o tym dostałem mailowo dzień później (przyszło jakieś wezwanie do spłaty zobowiązania) z tymże dzień wcześniej (wieczorem) zrobiłem przelew z innego banku żeby ów debet spłacić, spłata nastąpiła następnego dnia wiec mBank wpisał mi tą śmieszą kwotę do BIK. Po tej akcji od razu zamknąłem konto i przeniosłem kredyt.

Don Q.
Gość
Don Q.

Pamiętajmy – „kredytówka” tak, ale nie „pod korek”

— czyli dla dobrego scoringu lepiej brać większy limit? Np. jeśli ktoś wydaje ok. 1 kzł miesięcznie, czyli tuż przed spłatą (po blisko miesiącu od wystawienia wyciągu) ma prawie 2 kzł zadłużenia, to lepiej, żeby miał kartę z limitem 20 kzł, niż 2 kzł?

Don Q.
Gość
Don Q.

[…] aktywne korzystanie z karty kredytowej, która dotąd kurzyła się w szufladzie (oczywiście z założeniem, że karta będzie w całości terminowo spłacana, by nie naliczały się odsetki) pozwoliło zacząć budowanie historii i wiarygodności kredytowej w Biurze Informacji Kredytowej

— czyli nieużywana karta kredytowa scoringu BIK nie poprawia? Czy chodzi o to, że liczy się regularne spłacanie zaciągniętego długu, a sama możliwość łatwego skorzystania z przyznanego limitu kredytowego znaczenia nie ma?

Szymon
Gość
Szymon

Dokładnie tak. Liczy się to, jak sobie REGULARNIE radzisz ze spłatą zobowiązań. Idealny scenariusz to comiesięczne zadłużenie na karcie i jego natychmiastowa spłata w terminie. Samo posiadanie karty nic nie daje, ponieważ nie buduje historii kredytowej.

Don Q.
Gość
Don Q.

Aha, dzięki za odpowiedź. Myślałem, że może jednak coś daje, że jakoś podnosi wiarygodność sam fakt, że ktoś, kto w każdej chwili może skorzystać z limitu kredytowego w wysokości np. kilkudziesięciu tysięcy złotych, jednak tego nie robi, nie wpada w zadłużenie, panuje nad swoimi finansami.

Maria
Gość
Maria

Bank BGŻ Paribas naliczył mi 5 groszy odsetek i nie informując mnie zawiadomił BIK o niezapłaconych przeze mnie należnościach. BIK mnie zawiadomił. Próbowałam mu wyjaśnić , że mam wszystko zapłacone, ale odesłał mnie do banku. W banku odbyłam mało przyjemną rozmowę, pani przekonywała mnie, ze moje wpłaty dokonywane zawsze w 19 dniu miesiąca (data otrzymywania przeze emerytury) nie dociera 20 na konto banku i stąd zawiadomienie. W następnym miesiącu wpłaciłam ratę wcześniej i też dostałam z BIK zawiadomienie, że zalegam z opłatą. Ponowna rozmowa z bankiem, tym razem z inną osobą, wprawiła ją w zakłopotanie. Najpierw stwierdziła, ze nie rozumie,… Czytaj więcej »

Adam
Gość
Adam

Powiem więcej Pani i dam radę – oszustów z zasady nie polecam i odradzam podpisywanie z nimi jakichkolwiek umów!

Kiesy
Gość
Kiesy

Czy ja dobrze rozumiem, że jak zawnioskuję codziennie w innym banku o kredyt gotówkowy o tej samej kwocie i okresie kredytowania to raport BIK pokaże tylko 1 zapytanie, a nie 3?

Nigdywiecejkredytow
Gość
Nigdywiecejkredytow

15 lat temu splacilem ostatni kredyt (cieszylem sie jak dziecko). Pozniej czasem bralem karty kredytowe, tj. biore karte z duzym limitem, kupuje cos kosztownego 2 – 3 razy, splacam i rozwiazuje umowe. Ale przez ten czas oszczedajac doszedlem do tego, ze nie potrzebuje kart i wypisalem sie z tej karuzeli. Chetnie bym calkowicie pozbawil BIK swoich danych, chyba da sie to zrobic.

Stefan84
Gość
Stefan84

A mnie zastanawia, dlaczego BIK nie jest darmowy? Przecież banki składają się na jego utrzymanie. Tak generalnie to powinna być usługa państwowa a nie prywatna firma.

Jacek
Gość
Jacek

Mam 30 lat i żadnej historii kredytowej, bo odkąd zacząłem pracować, mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu i gromadzę środki na jak najwyższy wkład własny do zakupu własnego kąta. Zarobki mam na tyle dobre, że wszystkie kalkulatory kredytowe określają moją zdolność kredytową na poziomie znacznie wyższym niż wartość kredytu, jaki zamierzałbym wziąć. I co, teraz żeby być bardziej wiarygodnym dla BIK-u i banku mam zaprzestać oszczędzania, tylko wziąć zupełnie zbędny mi kredyt gotówkowy tylko po to żeby budować historię? I bez tego będę bez szans na kredyt hipoteczny? Serio?

Maciej Samcik
Admin

Ale jakiś czajnik na kredyt mógłby Pan wziąć 😉
Ten system niestety tak działa. Były próby zastąpienia klasycznej hhistorii np. social scoringiem, ale do tej pory nikt na poważnie nie zrobił do tego podejścia

Don Q.
Gość
Don Q.

Jakimś rozwiązaniem jest też karta kredytowa (z Twojej wypowiedzi wynika, że nie należysz do osób, dla których może to być produkt niebezpieczny), którą możesz normalnie płacić za zakupy (zamiast karty debetowej lub gotówki). Innym — zakup czegoś na raty, szczególnie „zero procent”.

Jeszcze innym — nie zaciąganie kredytu hipotecznego.

T1000
Gość
T1000

Na szczęście mam ten komfort, że gdybym musiał, to mógłbym wziąć pożyczkę/kredyt w banku z państwa strefy Euro, a więc oczywiście na o niebo lepszych warunkach niż najlepsze oferty w Polsce. Nigdy nie mów hop, ale wiele wskazuje na to, że zapożyczanie się w bankach czy gdziekolwiek mam już za sobą.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss