14 maja 2018

Czy BIK sprawiedliwie ocenia konsumentów? Moja czytelniczka spóźniła się o tydzień z zapłatą 25 zł i… drzwi do kredytu zamknięte?

Biuro Informacji Kredytowej ma status bóstwa dla każdego, kto chciałby zassać z banku trochę grosza. BIK wystawia nam bowiem „cenzurki”, które w bankach są mniej więcej tak samo ważne, jak kciuk Cezara uniesiony w górę lub w dół. I – tak samo jak na arenie gladiatorów – od wskazania tego kciuka nie ma odwołania, a często nawet wytłumaczenia.

BIK ostatnio zmienił i ubogacił swoje raporty. Mogę je dostawać nie tylko banki, do których zgłaszamy się po kredyt, ale i my sami. Wystarczy założyć sobie przez internet konto w BIK, zapłacić parę groszy i już możemy wiedzieć na temat swojej oceny w BIK mniej więcej to samo, co wiedzą banki. Mniej więcej, bo raporty pobierane przez banki wyglądają nieco inaczej i mogą zawierać nieco inne dane.

Czytaj też: W BIK teraz dowiesz się więcej! Nie tylko o sobie. Pobrałem nowy raport BIK i…

Zachęcam każdego, by choć raz pobrał taki raport i zobaczył co wie o nim branża bankowa. A pakiet minimum to Alerty BIK, czyli serwis informacyjny, dzięki któremu przez SMS możemy dowiedzieć się, że jakiś bank pobierał z BIK informacje na nasz temat. Jeśli akurat nie staramy się o kredyt, może to być znak, że ktoś się pod nas podszywa i próbuje wyłudzić z banku pieniądze na nasze dane.

Jeden jedyny raz nie zapłaciła 25 zł. A BIK na to…

Jedną z konsumentek, która udała się do BIK, by zaspokoić swoją ciekawość, jest moja czytelniczka, pani Grażyna. Miało być dobrze, ale… pani Grażyna od czasu, gdy zajrzała do BIK, nie może odzyskać równowagi duchowej. Nikt nie lubi być niesprawiedliwie oceniany, a moja czytelniczka ma przekonanie, że kciuk Cezara przekręcił się w dół zupełnie bez podstawy. A że co Cezara nie da się napisać odwołania, więc jej mąż napisał do mnie:

„Od jakiegoś czasu szykowaliśmy się z żoną na kredyt hipoteczny. Od 2015 r. żona miała trzy kredyty i wszystkie na tip-top płacone, bez żadnych opóźnień. Ostatnio kupiła samochód na raty i z tytułu tego kredytu też wszystko jest płacone terminowo, z małym ale… Dostała z banku monit za niedosłanie cesji polisy i ma opóźnienie w płatności tych 25 zł. Opóźnienie – 7 dni. Reszta historii kredytowej: pico bello. Jakie było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że jej scoring z tego powodu spadł do 457 pkt. lub – jak kto woli – 68%, co oznacza że o kredycie prawdopodobnie możemy zapomnieć”

– pisze mąż pani Grażyny. A w załączeniu przesyła całą dokumentację, a więc wydruki z raportów BIK. Rzeczywiście, zobowiązania w trakcje spłaty są dwa, zaś w rubryce „najgorsza historyczna płatność” jest zaznaczone jedno zielone i jedno żółte kółeczko. Patrząc na historię zobowiązania zaznaczonego na żółto widać zaległość w wysokości 25 zł między 8 a 15 marca. Potem już jest „bez zaległości”.

W drugim kredycie przy żadnej racie nie ma opóźnienia, a BIK podaje też, że w 2017 r. pani Grażyna skończyła spłacać także trzeci kredyt, ale on też jest oznaczony jako „zielony”, czyli bez żadnych, nawet najmniejszych opóźnień. W historii jest też zobowiązanie z tytułu kredytu studenckiego, oznaczone jako „przechowywane w celach statystycznych” – też „zielone”.

Pani Grażyna miała przez moment hipotezę, że może w jej historii jest wiele zapytań kredytowych, które robią wrażenie, że jest zdesperowaną kredytobiorczynią, ale w tej części raportu też nic niepokojącego nie ma – raptem jedno zapytanie kredytowe i dwa monitorujące z trzech różnych banków. Historia kredytowa w zasadzie idealna: dwa spłacone kredyty, dwa w trakcie, jedno „puste” zapytanie kredytowe i tylko jedna, 25-złotowa zaległość. I ocena grubo poniżej oczekiwań – 68% maksymalnej.

Nawet jeśli opinia, że taka ocena zamyka drogę do kredytu jest nieco przesadzona (a wcale nie mam pewności czy jest), to i tak pani Grażynie należałoby się jakieś wyjaśnienie. Tyle, że BIK nic nikomu nie wyjaśnia. Nie można złożyć reklamacji, napisać odwołania, ani poprosić o ponowne rozpatrzenie sprawy. Ocena jest jaka jest i nie wiadomo dlaczego.

Czytaj też: Czy da się za pieniądze „wyczyścić” BIK? Sprawdziłem i…

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach”zapisz się na newsletter i odbierz zestaw praktycznych poradników, w tym przegląd najlepszych kont bankowych ułatwiających oszczędzanie

Prześwietlam scoring BIK. Czy małe opóźnienie może „zabić” wiarygodność kredytową?

Przyglądając się tej sprawie zacząłem grzebać w informacjach dotyczących powstawania scoringów BIK. Może grają w nich rolę jakieś inne, nie zauważane przez nas czynniki? Jeśli bowiem pani Grażyna, osoba kredytowo niemal nieskalana, ma tak niski rating, to każdy z nas może taki mieć.

Z moich rozmów ze specami od ocen kredytowych wynika, że z grubsza na scoring BIK wpływają cztery grupy czynników. Te związane z rzetelnością spłacania kredytów, z aktywnością klienta na rynku kredytowym (czy nie jest za duża), z tym jak wykorzystuje przyznane limity w kartach i liniach kredytowych (oby nie „pod korek”) oraz jak często ubiega się o nowe kredyty (byle nie za często). Przy czym trzy czwarte oceny zależy od spłacania kredytów, zaś pozostałe czynniki mają po mniej niż 10% znaczenia w końcowej ocenie.

Co jest oceniane przez BIK jako rzetelność spłacania kredytów? Przede wszystkim to czy nie mamy zaległości w ratach (jak długie, czy wysokie w relacji do zadłużenia i jak dawno się zdarzyły). Ale – jak mówią ludzie, którzy są blisko scoringów – największe znaczenie ma sam fakt przeterminowania spłaty. Podobno może bardzo mocno rzutować na scoring, niezależnie od tego czy mówimy o drobnej i krótkiej zaległości czy o większej i trwającej dłużej.

Prawdopodobnie ofiarą tej właśnie cechy BIK-owskich scoringów padła pani Grażyna. Nie bardzo rozumiem dlaczego to jest tak ustawione, uważam bowiem, że scoringi powinny odzwierciedlać sprawiedliwie „jakość” kredytobiorcy. Jeśli ktoś raz w całym swoim „życiu” kredytowym spóźnił się z zapłacą 25 zł, to nie powinien przez pięć lat być uderzany niskim ratingiem. Zwłaszcza, że bezmyślne systemy bankowe od razu takiego klienta wyrzucają poza nawias.

Czytaj też: Jak nie dać się okraść z tożsamości? Sposób jest prosty: FairPay, BIK, Ognivo i credit freeze na dokładkę. Taki pakiet

Czytaj też: Bank przez kilka lat publikował fałszywe dane w BIK. Kara? 3000 zł

BIK-u, oceniaj sprawiedliwiej! I rozmawiaj z konsumentami!

Wydaje mi się, że z BIK-owskimi ratingami coś jest nie tak. Ale uważam, też, że BIK – skoro już zrobił pierwszy krok i udostępnia swoje dane konsumentom za opłatą – powinien mieć jakąś infolinie, e-maila, czat konsumencki, w którym tłumaczyłby klientom jakie czynniki mogły zadecydować o takiej lub innej ocenie.

Miałoby to ogromną wartość edukacyjną i pozwoliłoby konsumentom w sposób praktyczny wykorzystać informacje pochodzące z BIK po to, by być jeszcze bardziej wiarygodnymi.

Bezpośredni zaś wniosek z tej historii jest taki, że skoro 75% oceny w BIK zależy od tego czy terminowo spłacamy kredyty, to każde opóźnienie może mieć poważne konsekwencje dla oceny scoringowej i „promieniować” przez pięć lat. A zatem ustawiamy sobie powiadomienia, zlecenia stałe, polecenia zapłaty, wykorzystujemy aplikacje do zarządzania finansami, nastawiamy budziki i generalnie robimy wszystko, by ze spłatą rat nie spóźnić się nawet o jeden dzień.

Tutaj: więcej o tym jak powstają scoringi BIK

 

33
Dodaj komentarz

avatar
14 Comment threads
19 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
20 Comment authors
KrzysiekArkadiuszElektroniczny Katalog Firmmuszka mikizorg Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Robert
Gość
Robert

Ciekawe, że banki są tak bezkrytyczne wobec tego typu ocen. Wydaje mi się, że z ich punktu widzenia powinno to być ocenione tak, że tracą dobrych klientów. Inaczej mówiąc powinny chcieć, aby BIK podawał dane pozwalające na rzetelną ocenę zdolności kredytowej potencjalnego klienta.

Mariola
Gość

Banki bazują zarówno na scoringu BIK, jak i na swoich modelach. Te są zbudowane na podobnych danych, analogicznych zasadach i działają podobnie jak scoring BIK. Także rezygnacja ze scoringu BIK niewiele by tu zmieniła. Chyba tylko to, że nie mielibyśmy dostępu do takiego „bankowego” scoringu w ogóle, bo często nawet nie wiedzielibyśmy, że bank taką ocenę wykorzystuje.
I co najważniejsze banki wiedzą, że nie ma perfekcyjnych modeli scoringowych. A koszt błędnych decyzji (odrzucenie dobrych klientów i akceptacja, tych co ostatecznie kredytu nie spłacą) – w uproszczeniu – traktują jako koszt prowadzenia biznesu.

Mikor
Gość
Mikor

Przy obecnej dynamice sprzedaży kredytów hipotecznych – strata potencjalnie dobrego klienta jest bez znaczenia. Na jego miejsce jest 10 kolejnych.

Mariola
Gość

Z pewnością banki sterują definicją „dobrego” klienta w zależności między innymi od rozwoju akcji kredytowej. Te metody właśnie temu służą.

Leszek
Gość
Leszek

Wszystko ładnie, ale nie widzę podstawy do pisania „bez podstawnie” rozdzielnie, bo to pisze się razem, czyli „bezpodstawnie” 😉

Jarek
Gość
Jarek

Panie Redaktorze, czy wchodzące w życie RODO ma szansę zmienić coś w kwestii przetwarzania danych przez BIK?

Andrzej
Gość
Andrzej

BIK to niemiecki bicz na plecy Polaków. Powinien zostać rozwiązany, a winni skazani.

ann
Gość
ann

Czy w informacji ustawowej (darmowej) również znajduje się informacja o scoringu? Mam jeszcze trochę czasu, zanim będę mogła pobrać bezpłatny raport. Mam podobną sytuację, bo dwa razy zapomniałam zapłacić zawrotnej kwoty 90gr (nie zauważyłam po prostu końcówki raty) i teraz aż strach sprawdzać scoring. Poza tym wszystko pięknie terminowo. A co najgorsze, ta rata w ogóle nie była mi do niczego potrzebna, jedynie po to, żeby przestać być „niewiadomą” w BIK…

Mariola
Gość

Jeśli ta zaległość trwała nie dłużej niż 60 dni, a kredyt jest już spłacony w całości, to nie ma z tym problemu. Nie należny wyrażać zgody na przetwarzanie danych o tym kredycie do celów oceny ryzyka kredytowego. Wtedy dane o tym kredycie nie będą udostępniane bankom, jak również nie będą uwzględniane w scoringu BIK. Lepiej nie mieć żadnej historii kredytowej niż z zaległościami.

Konrad
Gość
Konrad

przecież wiadomo od „zawsze” w jaki sposób obliczany jest (z grubsza) scoring w BIK.
Pani niech się tak nie przejmuje: na sztywno ocenę punktową sprawdzają IB oraz Raiffeisen, a wiekszość Banków albo nie zna oceny z BIK, albo się nią nie sugeruje,

Mariola
Gość

Generalnie ostatnie zalecenie Pana Maćka „…robimy wszystko, by ze spłatą rat nie spóźnić się nawet o jeden dzień” jest absolutnie prawdziwe. Nie przestrzeganie tego może znacząco obniżyć nasz scoring BIK. Później jedyną drogą do szybkiego pozbycia się tego problemu jest szybka spłata kredytu, jego zamknięcie i nie wyrażanie zgody na dalsze przetwarzanie danych o tym kredycie w celu oceny naszego ryzyka kredytowego. Jeżeli punktacja pani Grażyny pochodzi z nowego Raportu BIK dla konsumentów, to należy ją przeliczyć do oryginalnej oceny wg formuły, którą podałam w http://scoringexpert.pl/2018/02/21/8-waznych-informacji-potrzebnych-do-zrozumienia-nowej-oceny-punktowej-ktora-bik-sprzedaje-konsumentom/ Ta oryginalna ocena z tego raportu pochodzi z modelu BIKSco CreditRisk 3, a nie… Czytaj więcej »

eFf
Gość
eFf

Za pierwszym razem raport z BIK jest tanio/free, prawda?

Piotr
Gość
Piotr

Z ciekawości wystąpię Sobie zaraz o ten raport za ca. 30 zł. bo od jakiegoś czasu miałem na to ochotę. Ale.. Opisywana historia jest dla mnie dosyć dziwna. Należę do tych ludzi, którzy niespecjalnie przejmują się terminowością spłat i bywało że miałem np. dwie raty „w plecy” na kredycie samochodowym i trzy na jakimś ratalnym 0% na elektronikę. Do tego mam dwie karty kredytowe (50k i 10k – fakt, że korzystam aktywnie, ale po prostu w ramach codziennych zakupów i spłacam całość wykorzystanego limitu) debet w rachunku i jeszcze kredyt ratalny w banku. I pomimo tego wszystkiego dostałem kredyt gotówkowy… Czytaj więcej »

Ppp
Gość
Ppp

Problemem jest rozrastanie się BIK-ów czy BIGów. Gdyby bazy zawierały wyłącznie dane dużych lub długotrwałych dłużników, byłoby niewiele pozycji, każda mogłaby być sprawdzona, a sama baza danych byłaby wiarygodna. A jak zajmują się wszystkimi, to kobieta pojawiła się na czarnej liście z błahego powodu. Dla mnie ten artykuł jest dowodem na brak wiarygodności BIK/BIG. Pytanie tylko, jaki procent stanowią właśnie tacy „dłużnicy z byle powodu”?
Pozdrawiam.

Dominik
Gość
Dominik

Akurat to, co gromadzi BIK jest ściśle uregulowane od ponad 20 lat przez prawo bankowe. Tak z grubsza podstawowym zadaniem BIK jest umożliwienie bankom wymiany informacji o naszych kredytach, żeby bank X wiedział, że mam kredyt także w banku Y i Z i jak je spłacam. Umożliwia to bankowi X ocenę mojej zdolności i ryzyka związanego z udzieleniem mi kredytu. Może dla banku spóźnienie kilka dni na 25 zł faktycznie będzie błahe, ale przynajmniej będzie miał tą wiedzę i właściwie oceni ryzyko. BIGi to zupełnie inna bajka, bo wymieniają informacje gospodarcze a nie bankowe, a ich przekazywanie jest w pełni… Czytaj więcej »

Elektroniczny Katalog Firm
Gość

>ich przekazywanie jest w pełni dobrowolne
Z wyjątkiem alimentów – te są dopisywane do wszystkich BIG-ów z urzędu.

Paweł
Gość
Paweł

Mam podobną sytuację. Przed zaciągnięciem kredytu hipotecznego zainteresowałem się moją historią w BIK. Dodam, że absolutnie WSZYSTKIE kredyty, jakie kiedykolwiek w życiu zaciągnąłem spłaciłem przed czasem, raz – 11 lat temu – częściowo z winy Banku miałem przeterminowaną o tydzień spłatę raty. Wg informacji z BIK tak stare dane przechowywane są wyłącznie w celach statystycznych i nie mają wpływu na scoring. Nie miałem limitu w koncie, nie posiadam kart kredytowych ani od 2 lat żadnych otwartych zobowiązań, co potwierdziła moja historia oferowana przez BIK. OGROMNYM zaskoczeniem był dla mnie mój scoring to 541 (85%) i cztery gwiazdki. Niby nie najgorzej,… Czytaj więcej »

muszka miki
Gość
muszka miki

Gdzieś przeczytałem, że w ramach czynnika terminowości spłat największą wagę ma historia spłat z ostatnich 12 miesięcy. Zatem: jeśli następne raty będą ok, to wpływ jednorazowej „przewiny” na ocenę punktową będzie malał.

Elektroniczny Katalog Firm
Gość

Małe spóźnienie ze spłatą niezbyt dużej kwoty to okazja dla banku, aby przywalić z gruchy jakąś prowizję 50-100 zł za monit listowny, za przekroczenie limitu, za przypomnienie telefoniczne, itp. Tak więc w sumie klienci „bardzo dobrzy” są dla banków bardziej dochodowi od klientów „idealnych”. Taka ocena BIK powinna być zachętą do współpracy.

Krzysiek
Gość
Krzysiek

A mnie BIK uratował przed niechcianym kredytem, bo zgubiłem dowód osobisty, a że miałem tak nas..ne w BIKu, to żadna menda nie wzięła nic na moje konto, haaaa i system rozj..ałem

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany