17 stycznia 2019

Pan Maciej dopiero za piątym razem „rozgryzł” scoring banku. „Brak logiki”. Co jest nie tak z badaniem naszej zdolności kredytowej?

Pan Maciej dopiero za piątym razem „rozgryzł” scoring banku. „Brak logiki”. Co jest nie tak z badaniem naszej zdolności kredytowej?

Czy jeśli nie dostaniesz kredytu, bank będzie musiał cię poinformować o przyczynach odmowy? I czy zostanie ustalona lista danych, w oparciu o które banki mogą badać zdolność kredytową? W Sejmie trwają prace nad zmianą zasad dotyczących tzw. scoringu kredytowego. Wasze historie pokazują, że zmiany są potrzebne

Zapewne słyszeliście o RODO, obowiązujących od maja 2018 r. nowych zasadach ochrony danych osobowych. Choć unijne rozporządzenie weszło w życie, nie oznacza to końca prac nad wdrożeniem unijnych przepisów. W kolejce czeka blisko 170 ustaw, które wymagają nowelizacji. W Sejmie zajmuje się tym nadzwyczajna podkomisja, działająca w ramach Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych.

Zobacz również:

Jedną z ustaw wymagających modyfikacji jest Prawo bankowe. Największe kontrowersje wzbudzają proponowane przez Ministerstwo Cyfryzacji zmiany dotyczące procesu badania zdolności kredytowej.

Bank pożycza, ale musi wiedzieć komu. Skąd bierze dane?

To zrozumiałe, że bank zanim udzieli pożyczki czy kredytu, musi wiedzieć, czy osoba, której pożycza pieniądze, jest w stanie je oddać. Jeszcze dwie dekady temu bank po prostu prosił o zaświadczenie o zatrudnieniu i dochodach klienta oraz oświadczenie o sytuacji rodzinnej, czyli liczbie osób na utrzymaniu. To z kolei służyło do wyliczenia, ile pieniędzy można pożyczyć danej osobie.

Wszystko odbywało się ręcznie. Bank do każdego wnioskodawcy podchodził indywidualnie. Jeśli analityk bankowy stwierdził, że Kowalski nie ma wystarczającej zdolności kredytowej, mógł mu podpowiedzieć co ten powinien zrobić (np. przyprowadzić żyranta), by wniosek kredytowy mógł być zaakceptowany.

Przeczytaj też: Pani Anna zarabia krocie, ale bank orzekł, że jej zdolność kredytowa wynosi… zero. Błąd w procedurach? Awaria scoringu? Dużo gorzej!

Ale z drugiej strony na decyzję kredytową – nawet w przypadku niewielkiego kredytu konsumenckiego – czekało się tydzień albo i dłużej. Z czasem sposób oceny zdolności kredytowej zrewolucjonizowała informatyczna technologia.

Dzięki temu banki (ale też firmy pożyczkowe) potrafią dziś udzielić kredytu dosłownie w kilka minut. Badając ryzyko „spłaci, nie spłaci” opierają się na informacjach z kilku źródeł. W bazie Biura Informacji Kredytowej mogą sprawdzić, jakie mamy obecnie zobowiązania oraz jak spłacaliśmy kredyty w przeszłości.

Kolejnym źródłem są zaświadczenia (choć coraz częściej oświadczenia) o sytuacji finansowej podawane przez kredytobiorcę we wniosku. Banki badają ją też na podstawie obrotów na rachunku (to dzięki temu stosunkowo łatwo jest dostać kredyt w banku, w którym mamy konto).

Trzecie źródło wiedzy o kredytobiorcy to tzw. modele scoringowe, oparte w dużej mierze na statystyce. Jak to działa? W oparciu o dużą liczbę danych – nasze cechy, sytuację rodzinną, wykonywany zawód itp. – wyliczany jest poziom ryzyka, że nie oddamy pieniędzy. W zależności od tego, do którego profilu klienta pasujemy, kredyt dostaniemy lub nie, albo dostaniemy, tyle że na gorszych warunkach (musimy dopłacić bankowi za wyższe ryzyko).

Przeczytaj też: Kredyt dla małej firmy „z ulicy” w kwadrans i całkiem online. To już się dzieje. Teraz stawką w grze jest… strzyżenie. Technologie pomogą?

Problem w tym, że model oparty na algorytmie może się pomylić, czyli odprawić z kwitkiem nawet kogoś, kto dobrze zarabia. Taki model nie zawsze też działa zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, co pokazuje historia naszego czytelnika.

Nielogiczny system, czyli historia czytelnika i jego scoringu

Pan Maciej ma tylko 25 lat, ale nieźle zarabia (ponad 6000 zł netto) i pracuje w perspektywicznej branży IT. Korzysta z kart kredytowych (w sumie z limitem 20.000 zł), ale wykorzystany kredyt z reguły spłaca w okresie bezodsetkowym. Nie potrzebował kredytu, ale stwierdził, że czas zacząć budować swoją historię kredytową. Złożył w Euro Banku wniosek o 1000 zł pożyczki na 6 miesięcy z RRSO 0%.

„We wniosku kredytowym, oprócz standardowych pytań o dochody i stałe opłaty, bank zadaje bardzo nieprecyzyjne pytanie o miesięczne zobowiązania finansowe. Zdefiniowane jest jako suma miesięcznych zobowiązań w bankach, instytucjach finansowych, zakładzie pracy, alimenty, renty płacone innym osobom itp. Bank w jednym pytaniu łączy zarówno zobowiązania widoczne w BIK, które może łatwo sprawdzić, jak i te których zweryfikować nie jest w stanie. Nie uwzględnia też horyzontu czasowego tych zobowiązań (szczególnie niebankowych) – moim zdaniem to błąd”

Poziom zadłużenia pana Macieja jest bardzo dynamiczny i trudno jest określić miesięczne zobowiązania finansowe jako miarodajną liczbę – tym bardziej, że bardzo szybko mógłby to zadłużenie zarówno wyzerować, jak i mocno powiększyć. Pan Maciej w pierwszym wniosku o kredyt w polu „miesięczne zobowiązania finansowe” wpisał zero.

„Nie mam pozabankowych zobowiązań, a reszta jest w BIK, więc uznałem że i tak sobie sprawdzą i policzą co chcą. Efekt? Wniosek odrzucony. Algorytm pewnie uznał, że skoro mam aktywne kredyty w BIK, to ich okłamuję wpisując 0 zł w polu o miesięcznych zobowiązaniach”

Dwa tygodnie później nasz czytelnik spróbował złożyć wniosek ponownie, wpisując w polu miesięcznych zobowiązań 1000 zł. Dostał wówczas umowę kredytu na 8, nie 6 miesięcy (już nie z RRSO 0%). Postanowił pokombinować dalej. Dopiero za piątym razem, gdy podał 500 zł w polu miesięcznych zobowiązań finansowych udało mi się wstrzelić w klucz. Dostał zgodę na kredyt z RRSO 0% na pół roku. „Gdzie tu logika?” – zastanawia się nasz czytelnik.

Pan Maciej – powołując się na RODO – poprosił Euro Bank o podanie przyczyn pierwotnej odmowy udzielenia pożyczki. Bank odpowiedział, że gdyby odmowa była spowodowana negatywnymi wpisami w zewnętrznych bazach danych (czyli np. w BIK), przekazałby tę informację klientowi. Wynika z tego, że przyczyna była „wewnętrzna”, czyli to system scoringowy banku odrzucił wniosek pana Macieja.

Bank napisał wprost – powołując się na regulamin – że w takiej sytuacji może po prostu nie udzielić pożyczki bez podania przyczyny. I dodał, że będzie uzasadniał przyczyny odmowy, jeśli zmusi go do tego prawo.

Przeczytaj też: Przez 88 zł sprzed lat na włosku zawisł kredyt hipoteczny i kilkadziesiąt tysięcy złotych wpłaconego zadatku. Kosztowny błąd banku i…

Przeczytaj też: Porównują pożyczki, ale… chcą też „uzbroić” klientów. W Bancovo za darmo i bez zobowiązań sprawdzisz swoją ocenę wiarygodności w BIK!

Bank odrzucił wniosek. Niech powie dlaczego

Właśnie tego domaga się Fundacja Panoptykon w ramach konsultowanej właśnie nowelizacji ustawy Prawo bankowe. W projekcie zmian ustawy zaproponowanej przez Ministerstwo Cyfryzacji znalazł się zapis, że instytucje finansowe mają obowiązek informować klientów o przyczynach odmowy, ale tylko wtedy, jeśli proces badania zdolności kredytowej przeprowadzony był w sposób zautomatyzowany. Jeśli w którymś momencie w tym procesie brał udział człowiek, wyjaśnienia się nam nie należą. Fundacja Panoptykon uważa, że to prawo powinno przysługiwać wszystkim odprawionym z kwitkiem.

„Prawo do wyjaśnienia decyzji kredytowych powinno dotyczyć każdego klienta i każdej decyzji, również podjętej przez człowieka (ponieważ w praktyce pracownicy banków coraz mocniej opierają się na podpowiedziach algorytmów i tracą możliwość podważenia automatycznie generowanej oceny). Ważnym argumentem w dyskusji jest to, że obowiązujące prawo już dziś daje taki przywilej każdemu przedsiębiorcy. Dlaczego konsumentom taka informacja się nie należy?”

Fundacja uważa, że takie prawo jest potrzebne, ponieważ systemy scoringowe, na których w coraz większym stopniu opierają się banki, potrafią się mylić. Na dowód przytacza badania, jakie w Niemczech przeprowadziła grupa badaczy z udziałem 20.000 wolontariuszy. Wystąpili oni z wnioskami o udostępnienie swoich danych osobowych – w tym ocen scoringowych – do niemieckiego odpowiednika polskiego BIK-u. Porównując wyniki ocen scoringowych z danymi finansowymi, które wolontariusze dobrowolnie udostępnili, badacze doszli do wniosków, że statystyczne modele stosowane przez banki prowadzą do błędnych i niesprawiedliwych decyzji.

Przykładem mogą być młodzi mężczyźni lub osoby mieszkające w gorszych dzielnicach. Jeśli bank, przeprowadzając analizę statystyczną, dojdzie do wniosku, że te osoby gorzej spłacają kredyty, to automatycznie gorzej wypadną w ocenie scoringowej i z dużym prawdopodobieństwem nie dostaną kredytu na dobrych warunkach.

Przeczytaj też: Klient spłacił kredyt przed terminem, ale bank potraktował to jako nadpłatę i dalej żądał spłaty rat. Kto tu ma rację?

Przeczytaj też: Czy BIK sprawiedliwie ocenia konsumentów? Moja czytelniczka spóźniła się o tydzień z zapłatą 25 zł i… drzwi do kredytu zamknięte?

Zamknięty katalog danych, czyli z czego klient „zdaje egazmin”

Prawo do wyjaśnienia decyzji odmownej to nie jedyna kwestia, która dzieli w sporze o scoring. W projekcie nowelizacji resort cyfryzacji zaproponował zamknięty katalog danych, w oparciu o które banki mogą badać zdolność i wiarygodność kredytową w zautomatyzowany sposób. To m.in. wiek, płeć, stan cywilny, tytuł prawny do zajmowanego mieszkania, miejsce pracy, zawód, wykształcenie, forma zatrudnienia, sytuacja finansowa, w tym dochody i wydatki. W sumie blisko 30 rodzajów danych.

Z reakcji Związku Banków Polskich wynika, że projekt zawęża bankom pole działania. Bankowcy wymieniają np. dane dotyczące stanu zdrowia klienta, których – zgodnie z projektem – nie będą mogły uwzględniać w analizie badania zdolności kredytowej (nie ma ich na liście). Wobec tego osoba, która będzie chciała wziąć kredyt na leczenie, po prostu go nie dostanie. Poza katalogiem znalazły się też dane o wyrokach, przez co – twierdzą bankowcy – trudniej będzie bankom walczyć z wyłudzeniami kredytów.

Kwestia katalogu danych, które można używać do oceny klienta, może być istotna, bo nowe technologie sprawiają, że możliwości banków w tej dziedzinie wydają się niemal nieograniczone. Coraz częściej stosuje się tzw. scoring behawioralny, czyli bazujący na zachowaniach klientów, a nie na twardych danych.

Niektóre instytucje finansowe – głównie firmy pożyczkowe – testują scoringi społecznościowe, w których ocenie podlega aktywność klienta w serwisach typu Facebook, Twitter, czy Instagram. Możesz nie dostać kredytu, bo firmie nie spodobają się twoi znajomi. Banki mogą też wymieniać się danymi o rzetelności klientów z firmami telekomunikacyjnymi, ubezpieczeniowymi, koncernami energetycznymi…

Oczywiście wszystko to za zgodą klientów, ale skąd pewność, że bankowcy będą podejmowali właściwe decyzje? A ich błędy mogą boleśnie rzutować na przyszłość klientów. Ktoś może nie dostać kredytu, nie kupi mieszkania, nie zdobędzie pieniędzy na kosztowne leczenie…

Jeśli często pytasz o kredyt, możesz go nie dostać?

Z kolei przedstawicielom Biura Informacji Kredytowej nie podoba się, że w katalogu danych, na podstawie których można badać zdolność kredytową, zabrakło liczby wniosków kredytowych składanych przez kredytobiorcę. Choć BIK zapewnia, że częstotliwość składania wniosków ma niewielkie znaczenie w ogólnej ocenie klienta, to często podejrzewacie w listach do nas, że właśnie ten element pozbawił Was kredytu.

Z punktu widzenia banków i BIK, zbyt częste składanie wniosków ma odsiać tych, którzy chodzą do kolejnych banków i firm pożyczkowych, bo inne odmówiły im pieniędzy. Taki klient to większe ryzyko niespłacenia kredytu. Ale z drugiej strony takie zachowanie może bardzo dobrze świadczyć o kliencie – składa wnioski w kilku bankach, bo chce złowić najlepszą (najtańszą) ofertę.

Przeczytaj też: Czy analiza sposobu pisania na klawiaturze może zastąpić login i hasło do banku? Kilka milionów Polaków sprawdzi działanie biometrii behawioralnej

Nie wiem jak jest w rzeczywistości, bo systemy scoringowe banków i BIK to silnie strzeżona tajemnica. A może jest na to sposób? Nie rezygnujmy z tego elementu oceny klienta, ale wprowadźmy rozróżnienie. W sytuacji, gdy klient często wnioskuje o kredyt, ale go nie dostaje (również z innych powodów), ten element mógłby obniżyć jego zdolność kredytową. Natomiast gdy banki wydają pozytywną decyzję kredytową, a klient szuka dalej, częstotliwość składania wniosków o kredyt powinna mieć neutralny, jeśli nie pozytywny wpływ na ogólną ocenę klienta. Czy technologicznie da się to zrobić? To pytanie do banków i BIK.

Dyskusja w Sejmie trwa. Jestem ciekaw Waszych opinii. Czy system badania zdolności kredytowej wymaga zmian? Czy wnioskując o kredyt czujecie, że zostaliście niesprawiedliwie potraktowani przez system scoringowy?

Piszcie w komentarzach pod tekstem albo na adres: maciej.bednarek@subiektywnieofinansach.pl

Subscribe
Powiadom o
19 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
2 lat temu

Miałem kiedyś podobną sytuację z wzięciem rat 0% na zegarek do biegania – 700 zł na 10 rat. Również jak bohater artykułu zarobki mam dosyć wysokie oraz posiadam kartę kredytową. Mógłbym zapłacić całą kwotę, ale skoro te raty były darmowe, to czemu nie – gotówka może pracować 🙂 Zakupu dokonywałem przez znany portal aukcyjny i również tam składałem wniosek. Ciekawe bylo to, że system wybiera bank udzielający kredytu chyba losowo. Za pierwszym razem dostałem natychmiastową odmowę co mnie zdziwiło dosyć mocno. Podszedłem drugi raz i dostałem formularz z innego banku. Wpisałem dokłądnie te same dane i kredyt został mi przydzielony.… Czytaj więcej »

2 lat temu
Reply to  Mateusz

MBank i Alior? Mam JDG, 27 lat i zarobki z IT. Wszystkie kredyty spłacam przed czasem.

Chciałem kupić laptop na raty, na stronie nie było rat 0%, więc wziąłem na allegro. Jakie było moje zdziwienie jak wspomniany Alior odrzucił mój wniosek, chociaż miesięczny zysk przekraczał wielokrotnie koszt laptopa. Oczywiście, w drugim banku wszystko przeszło.

Borys
2 lat temu

Moja historia: wzorowy BIK, relacja z bankiem (w tym kredyt hip.) od kilku lat, sytuacja finansowa ulegająca z biegiem czasu wyłącznie poprawie… Wniosek o zwiększenie limitu na karcie kredytowej z poziomu 1 tys zł na 5 tys. odrzucony z powodu braku zdolności kredytowej. Odwoływanie się i prośby o wyjaśnienia nic nie dały.
W innym banku, dla którego byłem nowym klientem, na dzień dobry dostałem tyle ile chciałem i regularnie namawiają mnie na zwiększenie limitu o kilkaset procent.

Michał
2 lat temu

Doskonały pomysł – ujawniać powód odmowy. Próbowałem wziąć elektronikę o wartości 2700 PLN na 10 rat. Odrzucili mi wniosek na Allegro i w jednym z elektromarketów przez internet. Pomimo tego, że zarabiam powyżej 10 tys netto. Problemem jest to, że mam działalność a nie etat. A czym się różni działalność mojego pracodawcy od mojej? Dokładnie niczym, może tak samo upaść jak ja. Poszedłem do fizycznego sklepu i dostałem raty od ręki, ale już nie na 0% a z ubezpieczeniem, czyli zamiast 2700 zapłacę 3000. Co ciekawe leasing auta, które było warte kilkadziesiąt razy więcej poszedł bez problemu ;).

Maciej
2 lat temu
Reply to  Michał

Troche edukacji by sie przydalo. Leasing – firma leasingowa jest wlascicielem pojazdu do momentu splaty i w razie naruszenia warunkow umowy zabiera auto i juz. W przypadku kredytu ratalnegobank kredytuje zakup, ale nie jest on zabezpieczeniem i mozna nim dobrowolnie dysponowac, nawet sprzedac tego samego dnia. W razie naruszenia warunkow, bank musi dochodzic roszczen w inny sposob. Roznica widoczma golym okiem, prowadzenie dzialalnosci to prosze brac kredyt firmowy a nie kredyty skierowane do osob fizycznych.

Krztsztof
2 lat temu

Poprawcie mnie jeśli myślę blednie, ale wkurza mnie to iż banki, przy składaniu wniosku, wymagały ode mnie umowy przedwstępnej kupna z deweloperem. Moja Umowa wiązała się z wpłaceniem zadatku. Pewności, że dostanę kredyt nie miałem do samego końca.
Do dużego banku na literę M biegałem codziennie donosząc różne zaświadczenia. Nie chciałem byc więcej upierdliwy i już czekałem tylko cierpliwie na decyzje. I tak czekałem i czekałem., a bank (jego oddział) zwyczajnie o mnie zapomniał! Wszystko skończyło się na szczęście dobrze szybką zrzutą rodziny.
Życzę wszystkim takiej rodziny i upierdliwosci-niech nie maja lekko.

Jarek
2 lat temu
Reply to  Krztsztof

kilka banków jest w stanie przygotować wstępną decyzję kredytową/ informacje o możliwości udzielenia kredytu na podstawie oświadczenie nabwycy (bez podpisywania umowy), choć na podstawie samych dokumentów finansowych klienta oraz informacji o jego historii kredytowej można na 99,99% określić możliwość otrzymania kredytu hipotecznego, pod warunkiem iż wwspółpracuje z sprawdzonym i rzetelnym ekspertem finansowym

Marek
2 lat temu

Wiem, że może to trochę nie na temat, ale… trochę też i na temat. Przekleństwem społecznym jest strategia systemu bankowego idąca w stronę bezdusznych „scoringów”. Kasuje ona jeden z kluczowych elementów aktywności ekonomicznej ludzi – możliwość „dogadywania się”, lub fachowo: negocjowania warunków współpracy. Z komputerem człowieku nie pogadasz. Strategia ta jest oczywiście na rękę bankom, które z uwielbieniem kasują kolejne etaty urzędników liniowych. Jeszcze chwila i w bankach zostanie zarząd, księgowa, informatyk oraz ochrona skarbca. Reszta będzie zbędna. Przekłada się to na mega (i coraz bardziej rosnące) zyski sektora, co powinno podwójnie zastanawiać w świetle dokładania bankom nowych podatków oraz… Czytaj więcej »

Daniel
2 lat temu

Podstawą poprawnego działania skoringu jest założenie że próba na której się uczył jest niemal taką sama jak ta która klasyfikuje. Jeśli system skoringu będzie rozkładany na części przez odpowiedzi na pytania dlaczego uzyskano odnowę, to bardzo szybko: 1 zostaną ujawnione cechy użyte w skoringu 2. Mniej więcej zostanie wykryty mechanizm jego działania Powyższe w połączeniu z deklaratywnie wpisywanych wielu cechach jest prosta drogą do wyrzucenia skoringu jako narzędzia nieprzydatnego do segmentacji klientów. Oczywistym jest, że chcąc otrzymać kredyt trochę się podkoloruje rzeczywistość i się go dostanie. Przy czym grupy przestępcze zrobią to najlepiej. W konsekwencji ryzyko dla portfela kredytów wzrośnie… Czytaj więcej »

SaaS
2 lat temu
Reply to  Daniel

Oj to brzmi jak wymówka. Piszesz że jeśli znany będzie wzór do liczenia scoringu to wnioskodawca będzie wiedział gdzie musi skłamać żeby kredyt dostać, no to problem rozwiąże skuteczna weryfikacja tego czy kłamie, a nie zatajanie wzoru. Przecież wszystkie dane używane do liczenia scoringu to powinny być twarde, obiektywne dane – je łatwo zweryfikować.

Daniel
2 lat temu
Reply to  SaaS

Problem właśnie w tym, że prawie nie ma danych „twardych”, nawet to co jest w dowodzie może fałszowane (dowód kolekcjonerski). Milczeniem pominę komfort kredytobiorców gdy ktoś by sprawdzał dla ich pożyczki na 3000 jaki mają tytuł prawny do lokalu, gdzie iż kim zamieszkują ;-). Koszt tego sprawdzenia i czas nie są bez znaczenia. Może Pana zdziwić, ale nawet to jak bardzo różnią się klienta oświadczenia z tym co na zapisane w BIK jako raty też wpływa na skłonność do spłaty. Dodatkowo w modelach często nie używa się nawet połowy danych zbieranych. Z jednej strony by go nie zepsuć kłamstwem –… Czytaj więcej »

Ppp
2 lat temu

Mamy tutaj dwie kwestie – katalog danych i tłumaczenie się.
Katalog danych nie może być zamknięty, bo co chwila trzeba by zmieniać ustawę w wyniku wynalezienia czegoś nowego lub uzupełnienia przeoczenia ustawodawcy.
Banki powinny jednak mieć obowiązek konkretnego tłumaczenia się ze swoich działań, a tłumaczenie powinno podlegać ocenie – jeśli jakiemuś bankowi „nie podoba się gęba mojego znajomego”, to powinien ponieść konsekwencje za działanie bezsensowne.
Pozdrawiam.

Jarek
2 lat temu

b. duże znaczenie dla systemu ma ilość zapytań w BIK klienta w ciągu ostatnich 1, 3, 6 m-c etc. w BIK, przykładowo:
bank A: akceptuje do 8 zapytanie w ciągu 3 m-c
bank B: akceptuje do 6 zapytań w ciągu 3 m-c, ale jak jest do 4 daje lepszą ofertę, wyższe kwoty
bank C: do 7 zapytań w ciagu 3 m-c
bank D: do 3 zapytań w ciagu ost. 30 dni
niestety tych informacji nikt oficjalnie nie potwierdzi w żadnym banku

Ktosia
2 lat temu

Badanie zdolności kredytowej wynika z prawa bankowego – art. 70. Bank przy audytowaniu zaangażowań musi wykazać w jaki sposób tę zdolność określił i czy zrobił to zgodnie z obowiązujacymi w banku procedurami. ale to tylko i wyłącznie w odniesieniu do zdolności do spłaty zobowiązania. Natomiast scoring to narzędzia wspomagające procesy decyzyjne, które, cóż – jak każde narzędzie – może być zawodne. ale tak działają wszystkie modele, niezależnie, czy dotyczą oceny klienya czy tego, jakie reklamy mają nam się wyświetlać na stronach internetowych :-). Ot magia liczb. co do scoringu liczonego przez BIK to ok, część banków z tego korzysta, ale… Czytaj więcej »

SaaS
2 lat temu
Reply to  Ktosia

Jawny powinien być mechanizm liczenia scoringu, tajemnicą mogą sobie zostać wartości graniczne poszczególnych szczegółowych wskaźników w ramach których bank daje lub nie ten kredyt.

Piter
1 rok temu
Reply to  SaaS

Scoring jest bardziej złożony niż może się wydawać, ciekawie ujęto ten temat na https://www.twoja-pozyczka.pl/artykuly/162-scoring-pozabankowy Na końcu jest wyjaśnione dlaczego nikt nic nie powie niestety.

gosc
2 lat temu

Kiedyś „Wszystko odbywało się ręcznie. Bank do każdego wnioskodawcy podchodził indywidualnie. ” i działa się wielka tragedia bo trzeba było poczekać aż tydzień albo trochę dłużej, ale za to pracownik banku był w stanie podać przyczynę odmowy. Aby zadowolić klientów banki zautomatyzowały proces i „potrafią dziś udzielić kredytu dosłownie w kilka minut”. Teraz dzieje się wielka tragedia bo pracownik banku nie jest w stanie podać przyczyny odmowy. I tak źle i tak niedobrze. Nowe przepisy nic tu nie zmienią klienci nadal znajdą powód aby być niezadowolonymi. „Poza katalogiem znalazły się też dane o wyrokach … ” Komu zależy na tym… Czytaj więcej »

Admin
2 lat temu
Reply to  gosc

Jasne, postaram się Wam pomóc

gosc
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Super, dzięki!
Myślę, że jedną z osób, która mogłaby poprzeć zapisy, które ograniczają ryzyko wyłudzenia kredytów i pożyczek jest senator Przemysław Błaszczyk. Interweniował on w sprawie wyłudzeń z Łęczycy więc rozumie jakie przykre konsekwencje dla obywateli mają takie oszustwa.
http://www.blaszczyk.senat.pl/aktualnosc/interwencja-senatora-w-sprawie-oszustki-z-leczycy/1991/1/
Co najmniej 170 osób, głównie mieszkańców Łęczycy padło ofiarami oszustwa
https://www.youtube.com/watch?v=PDh3wTHjEv0

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu