To był kiedyś jeden z fajniejszych programów do zbierania punktów i ich wymieniania na nagrody. Przede wszystkim dlatego, że każdy zakup był premiowany – im więcej kupujesz, tym więcej punktów masz na koncie. Prosto i uczciwie. A jak jesteś lepszym, cenniejszym klientem, to dostajesz więcej punktów. Tak działa program Mastercard Bezcenne Chwile. Od 1 czerwca zostanie porządnie „wykastrowany”. Czytelnicy „Subiektywnie o Finansach” protestują i… mają wątpliwości czy wszystko odbywa się w zgodzie z zasadami
W programie Mastercard Bezcenne Chwile bierze udział kilkanaście banków i fintechów. I pewnie kilka milionów klientów. Generalnie dotyczy bardziej prestiżowych kart debetowych lub kredytowych – kiedyś dotyczył niemal każdej, ale w bankach doszli do wniosku, że trzeba go uczynić bardziej elitarnym. Dla osób, które generują odpowiednio wysokie obroty swoimi kartami (co najmniej 3000 zł przez trzy miesiące z rzędu) dostępna jest strefa premium, gdzie nagrody są „wypieszczone” i dochodzi darmowe ubezpieczenie od niewykorzystanych biletów na różne wydarzenia oraz fast track na lotniskach.
- Tak Duńczycy przygotowują się na kryzys? Bank centralny wydał nowe zalecenie dotyczące form płatności w sklepach [POWERED BY EURONET]
- Przesiadka na mniejszego konia da zarobić? Akcje polskich małych i średnich spółek mogą przejąć pałeczkę hossy od gigantów [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jest nowy ETF oparty na polskich indeksach akcji! I to… dwóch naraz! Czy to ma sens? TFI PZU chce ściągnąć polskie pieniądze na polską giełdę [POWERED BY PZU]
Każdy kto zbiera punkty w programach lojalnościowych wie, że – jak to w życiu – z reguły trzeba się nieźle nabiegać, żeby do czegoś dojść. Ale generalnie bardziej lubimy takie programy, w których punkty zbiera się łatwiej (przy każdej transakcji), niż trudniej (tylko przy niektórych, np. wybranych sklepach). Bardziej lubimy też programy multibrandowe, niż należące do jednej tylko marki.
Program Mastercard Bezcenne Chwile pozwala zbierać punkty przy każdej transakcji, więc jeśli mam kartę, która kwalifikuje się do programu – kolekcjonuję punkty bezboleśnie. Chociaż już od jakiegoś czasu „skręcał” w kierunku kierowania zakupów do konkretnych marek – partnerów programu. Przelicznik dla dowolnej transakcji wynosi 1 pkt. za 50 zł wydanych na zakupy (i opłaconych daną kartą). Zakupy u partnerów są wielokrotnie cenniejsze – każde 50 zł dawało od 20 pkt. do nawet 80 pkt. w przypadku „najcenniejszych” partnerów.
A nagrody? Za 5 000 pkt można mieć voucher na 100 zł. Za 1000 pkt. – bilet do kina. Co prawda tabeli punktowej nie ma na stronie programu, ale takie dane znalazłem na stronach banków. Jak łatwo policzyć – każdy 1000 pkt w przypadku dowolnych transakcji wymaga wydania kartą 50 000 zł (czyli zdobycie biletu do kina wymaga „machania” kartą dość intensywnie przez mniej więcej dwa lata). Ale jeśli zgodzę się chodzić na krótkiej smyczy i robić zakupy u partnerów programu, to ten sam 1000 pkt. mogę zdobyć wydając 2500 zł, czyli po miesiącu.
CZYTAJ TEŻ:
Bezcenne Chwile nie będą już wcale takie bezcenne
Kilka dni temu uczestnicy programu – czyli posiadacze kart zarejestrowanych na stronie Mastercard Bezcenne Chwile – otrzymali wiadomość, że od 1 czerwca zasady gry się zmieniają. Program nie będzie już nagradzał za każde zakupy, zaś przeliczniki punktowe dotyczące zakupów w sieciach sklepów, które są partnerami programu będą ustalane indywidualnie przez każdego partnera – nie będzie żadnego „centralnego” przelicznika. Napisało do mnie kilku niezadowolonych uczestników programu, którzy uważają, że Bezcenne Chwile właśnie tracą ostatnie okruchy sensu.
„Mastercard całkowicie likwiduje absolutny fundament tego programu – przestajemy zbierać punkty za jakiekolwiek zakupy robione poza sieciami, które są oficjalnymi partnerami. Dla osób, które zbierały punkty przy okazji codziennych, zwykłych płatności, ten program lojalnościowy całkowicie traci w tym momencie sens. Jako uczestnik jestem skrajnie zniesmaczony nie tylko samą dewaluacją programu, ale przede wszystkim skandalicznym sposobem jej wprowadzenia”
– pisze jeden z uczestników. I tłumaczy, że e-mail z informacją o zmianach w ofercie otrzymał dopiero 20 maja, co daje – jak policzył czytelnik – zaledwie 12 dni do wejścia zmian w życie. Tymczasem w regulaminie programu Bezcenne Chwile (punkt 17b tego dokumentu) Mastercard sam zobowiązał się do 30-dniowego okresu powiadomienia o zmianach.
„W e-mailu operator zapewnił, że szczegóły nowej oferty pojawią się na stronie najpóźniej 15 maja. Mamy już 23 maja, a na stronie wciąż nie ma żadnych konkretów. Zmusza się nas do zaakceptowania nowych warunków w ciemno. W komunikacie całkowicie pominięto informację o tym, że konsument ma prawo nie zgodzić się na te zmiany i wypowiedzieć umowę. Uważam, że to bardzo nieczyste zagranie wielkiej korporacji wymierzone w polskich konsumentów. Gigant płatniczy tylnymi drzwiami wygasza atrakcyjność swojego flagowego produktu, ignorując przy tym własne terminy”
– pisze inny czytelnik. I prosi o przyjrzenie się tej sprawie. Rzeczywiście, spojrzałem na stronę programu lojalnościowego organizowanego przez Mastercard i jest tam tylko informacja o tym, że stare zasady przestają działać z dniem 1 czerwca. Przejrzałem to, co piszą w stronie Bezcennych Chwil partnerzy programu, ale nie ma tam ani słowa o nowych przelicznikach. Czy czytelnicy mają rację, gdy denerwują się, że informacja o zmianach przyszła za późno i nie mają możliwości wykonania żadnego ruchu? Oczywiście na ten problem postaram się rzucić więcej światła po „rozpytaniu” wśród przedstawicieli Mastercard.

Być może taki tryb wynika z faktu, że uczestnictwo w programie i tak jest darmowe – jeśli ktoś nie chce w nim być, to po prostu nie musi używać karty we wskazanych sklepach, może ją wyrejestrować z programu, może też nie odbierać naliczonych punktów. W zasadzie mamy tu po prostu ścięcie części bonusów w programie, który i tak jest darmowy, więc klient formalnie nie ponosi żadnych strat, może poza moralnymi. Natomiast rzeczywiście informowanie uczestników programu w ostatniej chwili o niekorzystnych dla nich zmianach nie jest zbyt miłe.
Być może nowe zasady będą atrakcyjne – tego nie wiem. Ale jedno na pewno się zmieni – nie będzie możliwości zbierania punktów przy okazji każdych zakupów. Będzie trzeba chodzić na krótkiej smyczy marketingowców i kupować tam, gdzie oni sobie życzą, a nie tam, gdzie klient lubi. Od strony interesów organizatorów – jest to w pewnym sensie zrozumiałe. Programy lojalnościowe mają sens, o ile budują lojalność do konkretnych marek, a nie do kupowania w ogóle. Widać organizatorzy programu doszli do wniosku, że w obecnym kształcie program nie spełnia tej funkcji, a więc jest mało sensowny dla partnerów. I stąd zmiany.
CZYTAJ TEŻ:
Koniec ery kartowych programów lojalnościowych?
Generalnie chyba era kartowych programów lojalnościowych mija. Po pierwsze dlatego, że nie ma już potrzeby stymulowania płatności kartowych. Są domyślną formą płacenia dla większości Polaków i nie trzeba już do nich zachęcać. Po drugie dlatego, że spadły w Unii Europejskiej opłaty interchange, które sklepy płacą wydawcom kart. Jeśli wydawanie kart się mniej bankom opłaca, to mniejszy jest też tort do podziału.
Nota bene ostatnio przez USA przetacza się dyskusja o administracyjnym obniżeniu oprocentowania kart kredytowych i jednym z argumentów Visa, Mastercard i American Express, by tego nie robić jest właśnie to, że… będą musiały zmniejszyć atrakcyjność programów lojalnościowych. Ameryka ma naprawdę świetne programy lojalnościowe. Jakiś czas temu był w „Subiektywnie o Finansach” tekst poświęcony programowi lojalnościowemu jednej z amerykańskich sieci sklepów. Nie ma porównania z naszymi. Ale tam oprocentowanie kart, prowizje od płatności są kilka razy wyższe, niż w Europie, więc mają z czego płacić za lojalność.
W polskich warunkach dziś jedynym sensem programu lojalnościowego dla posiadaczy kart płatniczych jest kierowanie ich budżetów domowych do konkretnych sieci. One chętnie zapłacą za to organizatorom programu w pieniądzu, a klientom w punktach. Bardzo jestem ciekaw czy będzie tych punktów wystarczająco dużo, by Mastercard Bezcenne Chwile ostatecznie nie umarł.
CZYTAJ TEŻ:
————————
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
——————-
zdjęcie tytułowe: Pixabay, Unsplash, Canva, Bezcenne Chwile






