25 maja 2026

Wyższe stopy procentowe? Rosnące oprocentowanie obligacji? Oni mówią: nadchodzi era srebra. „Szykujcie się” [KOMENTARZ GOLDSAVER]

Wyższe stopy procentowe? Rosnące oprocentowanie obligacji? Oni mówią: nadchodzi era srebra. „Szykujcie się” [KOMENTARZ GOLDSAVER]

Przewidywania dotyczące podwyżek stóp procentowych trzymają ceny złota w szachu, ale pod powierzchnią giełdowych parkietów kapitał zaczyna znów płynąć w kierunku mocno przecenionego srebra. Oliwy do ognia dolewa najnowszy raport „In Gold We Trust 2026”, którego autorzy wprost ogłaszają początek nowej ery monetarnej i ostrzegają: nadchodzi wielki powrót surowców, a dotychczasowe modele portfeli inwestycyjnych stają się bezużyteczne. Najważniejszym beneficjentem tego zjawiska ma być… srebro ze względu na jego podwójne zastosowanie. Czy nadchodzi era srebra?

Wokół inwestorów z całego świata zaciska się „jastrzębia” pętla, co oznacza, że muszą oni zweryfikować swoje dotychczasowe strategie. Opublikowane zapiski z ostatniego posiedzenia zarządu amerykańskiego banku centralnego obdarły inwestorów ze złudzeń – era taniego pieniądza nie wróci, a bankierzy centralni zamiast obniżek stóp procentowych zaczynają otwarcie rozważać ich podwyżki.

Zobacz również:

Opublikowany w ubiegłym tygodniu protokół z kwietniowego posiedzenia Federalnego Komitetu ds. Otwartego Rynku (FOMC) rzuca nowe światło na globalne rynki metali szlachetnych. Zapiski z posiedzenia Fed jednoznacznie wskazują, że amerykański bank centralny systematycznie oddala się od narracji o luzowaniu polityki monetarnej. Szans na dalsze obniżki stóp procentowych nie ma już niemal żadnych. A postawa amerykańskiego banku centralnego będzie promieniowała na innych bankierów ustalających stopy procentowe w różnych krajach.

Narastające obawy urzędników przed inflacją – napędzaną oczywiście konfliktem z Iranem – sprawiają, że coraz większa liczba członków FOMC (czyli organu ustalającego stopy procentowe w USA) opowiada się przeciwko łagodnemu nastawieniu do ustalania stóp, a większość decydentów wprost uznała, że „pewne zaostrzenie polityki pieniężnej będzie prawdopodobnie właściwe”, jeśli presja cenowa wywołana drożejącym paliwem nie ustąpi.

Inwestorzy muszą pogodzić się z faktem, że Fed oficjalnie schodzi ze ścieżki obniżek stóp procentowych, a na horyzoncie pojawia się nawet widmo ich podnoszenia, choć przecież w USA pieniądz wcale nie jest taki tani. Oficjalna stopa procentowa wynosi w największej gospodarce świata 3,5-3,75%. Jeszcze wyższa jest rentowność amerykańskich obligacji w handlu na wolnym rynku. Dziesięcioletnie obligacje mają oprocentowanie ok. 4,5%.

CZYTAJ TEŻ:

kevin warsh nowy szef fed

Taki scenariusz oczywiście trzyma w szachu notowania złota – przynajmniej dopóki nie pojawią się obawy o to, czy zadłużone kraje zniosą wyższe odsetki od emitowanych obligacji. Skoro jednak złoto nie jest dziś faworytem inwestorów, to warto się zastanowić czy jego miejsca nie zajmie wkrótce… srebro. Uwaga inwestorów coraz mocniej przesuwa się właśnie w kierunku srebra, które wykazuje znacznie większy potencjał do zwiększenia swojej wartości rynkowej.

Nadchodzi era srebra? Będzie po 180 dolarów za uncję?

Wskaźnik Gold to Silver Ratio (stosunek ceny złota do srebra) ustabilizował się na poziomie ok. 60 punktów (czyli złoto jest 60-krotnie droższe od srebra), co jest bliskie długoterminowej średniej. Historycznie srebro było atrakcyjne cenowo w sytuacji, gdy cena uncji złota była 100-krotnie większa, niż cena uncji srebra. Dzisiejszy poziom nie wygląda więc na wielką atrakcję, ale analitycy rynkowi prognozują lepsze czasy dla srebra do końca roku.

Najbardziej optymistyczne prognozy zakładają wzrost ceny srebra z obecnego poziomu 80 dolarów za uncję w kierunku nawet 180 dolarów za uncję. Przypomnijmy, że historyczny rekord ceny srebra, osiągnięty kilka miesięcy temu. wynosi 121 dolarów za uncję. Ale jeszcze rok temu srebro było notowane po 30 dolarów za uncję (i wtedy wskaźnik Gold to Silver Ratio rzeczywiście był w okolicach 100).

Spadek cen złota obniża wskaźnik Gold to Silver Ratio, a więc teoretycznie i zmniejsza atrakcyjność srebra z tego punktu widzenia. Jednak części analityków rynków surowcowych to wcale nie zraża. Uważają, że teraz właśnie nadchodzi era srebra, która czyni historyczne porównania bezużytecznymi. I każde inwestorom znów zastanowić się jaki powinien być miks ich surowcowej części portfela. Do tej pory uważano, że podstawą powinno być złoto, a srebro – jako bardziej wahliwe – tylko domieszką. Ale teraz już zdania są bardziej podzielone.

Jaki jest powód tych sugestii? Największy konsument srebra w ostatnich latach, branża fotowoltaiczna, ograniczyła swoje zapotrzebowanie na metal, modyfikując strukturę produkcji w odpowiedzi na wysokie ceny. Pomimo spadku zapotrzebowania z tego sektora, ogólny popyt na srebro nadal przewyższa możliwości podażowe. Oznacza to, że cena srebra prawdopodobnie będzie rosła, ale nie tak dynamicznie jak w roku ubiegłym, a poziom 180 dolarów w tym roku raczej nie zostanie osiągnięty. Era srebra będzie się wypełniała stopniowo.

Oczywiście motorem napędowym dla srebra nadal jest popyt technologiczny. Choć stratedzy banku UBS – Wayne Gordon i Dominic Schnider – obniżyli ostatnio szacunki dotyczące globalnego deficytu podaży srebra w 2026 roku z 300 milionów do około 60-70 milionów uncji, to spadek ten wynika głównie z okresowo słabszego popytu na fotowoltaikę wywołanego wysokimi cenami surowca. Mimo że prognozowany deficyt skurczy się według UBS nawet o 80%, rynek srebra wciąż pozostaje rynkiem niedoborowym.

W dłuższej perspektywie fundamentalne znaczenie ma transformacja technologiczna – jedynym realnym ryzykiem dla kruszcu byłoby powszechne wdrożenie technologii całkowicie bezsrebrowych, co jednak w dającej się przewidzieć przyszłości pozostaje mało prawdopodobne.

Podsumowując: srebro ma przed sobą prawdopodobnie dobre perspektywy, a jego fundamentalna podaż po prostu się kurczy. Na tym ma się opierać era srebra. Według raportu The Silver Institute rynek ten wkroczył w fazę permanentnego deficytu. Rok 2026 ma być szóstym z rzędu z niedoborem podaży, szacowanym na 1439 ton. Przemysł fotowoltaiczny, elektronika oraz transformacja technologiczna generują ssanie rynkowe, którego nie da się zaspokoić przy obecnych mocach przerobowych kopalń.

Czas na “nowy portfel 60/40”

Tezę o nadejściu nowego cyklu surowcowego – który ma wspierać era srebra – potwierdza opublikowany właśnie, coroczny raport „In Gold We Trust 2026” – uznawany za biblię inwestorów rynku metali szlachetnych. Jego autorzy wskazują na fundamentalne zmiany w architekturze finansowej świata, wprowadzając pojęcie „wielkiego resetu relacji złota do długu”. Najważniejsze tezy raportu malują obraz rzeczywistości, w której tradycyjne aktywa papierowe tracą swoją dotychczasową moc ochronną:

  • Koniec dywersyfikacji 60/40: Raport ogłasza ostateczną śmierć klasycznego portfela inwestycyjnego  składającego się w 60% z akcji i w 40% z obligacji. W dobie permanentnej inflacji obligacje skarbowe przestają być bezpieczną przystanią, a ich miejsce w portfelach instytucjonalnych trwale zajmują surowce i metale fizyczne.
  • Nowy reżim inflacyjny: Analitycy podkreślają, że zachodnie banki centralne potajemnie skapitulowały w walce z inflacją i będą zmuszone zaakceptować cel inflacyjny na wyższym poziomie (3-4%), by rządy mogły „odpompować” gigantyczne zadłużenie publiczne. To środowisko zwiększające wartość metali fizycznych.
  • Przebudzenie srebra: Raport dedykuje osobną część srebru, wskazując, że wchodzimy w dekadę krytycznego niedoboru metali niezbędnych do transformacji energetycznej. Srebro, jako metal o podwójnej naturze (monetarnej i przemysłowej), staje się kluczowym beneficjentem tego trendu.

Obecna sytuacja na rynkach to klasyczny zbieg dwóch potężnych sił. Z jednej strony, jastrzębi Fed i twarda retoryka Kevina Warsha działają jak hamulec ręczny dla wyceny złota wyrażonego w papierowym dolarze. Z drugiej strony, twarde dane fundamentalne dostarczane przez urzędy statystyczne jasno dowodzą, że fizyczna podaż srebra po prostu się kurczy.

Wygląda na to, że stoimy u progu głębokiej redefinicji tego, co rozumiemy pod pojęciem bezpiecznego portfela inwestycyjnego. Kiedy oficjalne raporty, takie jak „In Gold We Trust”, wprost ostrzegają przed zmniejszeniem użyteczności tradycyjnych modeli inwestycyjnych, czas na dyskusję o zasadności posiadania metali szlachetnych dobiegł końca. I na to – zdaniem części analityków – ma się nałożyć era srebra.

Niektórzy fani surowców uważają, że dzisiejsza stabilizacja cen złota i techniczne korekty to cisza przed burzą. Kiedy rynek ostatecznie zrozumie, że stopy procentowe w USA nie spadną, a inflacja pozostanie z nami na lata, uwolniona energia popytu technologicznego i monetarnego pchnie srebro oraz złoto na poziomy, które dziś wielu uznaje za nierealne. Ich zdaniem fizyczny kruszec w sejfie przestaje być alternatywą – staje się absolutną koniecznością dla każdego, kto chce zachować siłę nabywczą swojego majątku.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

jak zarobić na sztucznej inteligencji

Jest i druga strona medalu: inwestorzy uważający, że w środowisku podwyższonej inflacji najlepiej będą się sprawdzały inwestycje w akcje – bo spółki giełdowe mogą przerzucać inflację na swoich klientów-konsumentów i zwiększać zyski oraz wypłacane udziałowcom dywidendy. Te dwie wizje nie muszą się kłócić. W ostatnich latach mieliśmy dość długie okresy, w których złoto rosło razem z cenami akcji – to po prostu dwa różne aktywa mające charakter antyinflacyjny wynikający z innych podstaw.

Nowy prezes amerykańskiego banku centralnego rysuje natomiast jeszcze inny scenariusz: prognozuje, że w erze sztucznej inteligencji i gigantycznych inwestycji w moce obliczeniowe może nastąpić wzrost wydajności pracy, który pozwoli nie podnosić cen w gospodarce – i inflacja może nie nadejść. Trudno powiedzieć na ile to pobożne życzenia człowieka, który za wszelką cenę chciałby uniknąć wyższych stóp procentowych, a na ile realny scenariusz.

CZYTAJ TEŻ:

kluczowy moment strategii 60/40

śmierć portfela 6040

————————

WAŻNY DISCLAIMER: Pamiętaj, to nie są porady inwestycyjne ani tym bardziej rekomendacje. Nie mamy licencji doradcy inwestycyjnego i nie możemy wydawać rekomendacji. Dzielimy się po prostu swoim doświadczeniem i tylko tak to traktuj. Twoje pieniądze to Twoje decyzje, a my – o czym się już wielokrotnie przekonaliśmy – nie jesteśmy nieomylni. Weź to, proszę, pod uwagę, czytając w „Subiektywnie o Finansach” ten i inne teksty o inwestowaniu.

————————

Odbierz za darmo e-book o lokowaniu w złoto. Zastanawiasz się, czy złoto jest dla Ciebie? Zobacz raport specjalny „Jak lokować oszczędności w złocie?”, który ekipa „Subiektywnie o Finansach” przygotowała wspólnie z firmą Goldsaver. Co w raporcie? Jak złoto w przeszłości chroniło wartość? Trzy formy, w których można kupić złoto. Jak bezpiecznie kupować złoto fizyczne? Jak sprawdzić autentyczność złotej sztabki lub monety? Dlaczego złoto zawsze miało i będzie miało wartość? Raport możesz pobrać zupełnie bezpłatnie – wystarczy zarejestrować się w sklepie Goldsaver.pl tutaj lub zapisać się do newslettera Goldsaver.

————————

ZAPROSZENIE: 

Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu Goldsaver, który jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we  własnym tempie i bez zobowiązań. Kliknij ten link, załóż konto i kupuj złoto w częściach. W jakiej cenie kupujesz złoto? W Goldsaver zawsze jest to kurs złota w NBP powiększony o 6,9% (koszt przechowywania, pakowania, wysyłki oraz marża sprzedawcy). Z kolei cena złota w NBP odzwierciedla kurs z londyńskiej giełdy metali.

Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli jeden z najważniejszych na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach. W ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 000 uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota. Goldenmark współpracuje z renomowanymi producentami, posiadającymi akredytację LBMA (London Bullion Market Association), takimi jak niemiecki C.HAFNER, United States Mint czy Rand Refinery z RPA.

——————————–

Goldsaver i Goldenmark są Partnerami komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. W sklepach Goldenmark – także fizycznej sieci placówek – można kupić kruszce i inne aktywa alternatywne. Autor komentarza – Michał Tekliński jest ekspertem rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

 

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu