6 października 2021

Pan Adam i jego kryptowaluty. Dziesiątki transakcji, a bank zablokował konto. „A od czego jest konto, jak nie od przelewów?” – pyta czytelnik. Ma rację?

Pan Adam i jego kryptowaluty. Dziesiątki transakcji, a bank zablokował konto. „A od czego jest konto, jak nie od przelewów?” – pyta czytelnik. Ma rację?

Czytelnika tak pochłonęło handlowanie kryptowalutami, że bank powiedział mu „basta”. I zablokował konta pod zarzutem próby oszustwa.  „Mam dowody, że wszystkie transakcje są w porządku. Nie mogłem zapłacić w terminie składki na ZUS, ani za przedszkole syna. To koronny dowód, żeby uwolnić się spod jarzma finansjery” – skarży się nam pan Adam. Ale czy jego narzekania są słuszne? Dlaczego bitcoin i inne kryptowaluty są w bankach na cenzurowanym? Jakie pułapki czekają w bankach na początkujących adeptów kryptohandlu?

Kryptowaluty są jak samochody elektryczne – wiele osób o nich słyszało, ale niewiele używało. To się jednak zmienia, bo i jedno i drugie zyskuje ogromną popularność. Jeszcze kilka lat i nowinki technologiczne staną się standardem w świecie finansów. Początki są jednak trudne i ryzykowne – szczególnie dla tych, którzy wymyślili sobie, że na intensywnym handlowaniu kryptowalutami zarobią szybko i łatwo.

Zobacz również:

Czytaj też: Polska będzie miała „oficjalnego bitcoina”? Do czego będziemy mogli go używać? Ile stracą na tym banki? I jak będą się broniły?

Kryptowaluty podbijają świat. Nie wszyscy to lubią

Jeśli ktoś miał nadzieję, że kryptowaluty, to chwilowa moda, to raczej się mylił. Kryptowaluty zalegalizowała i uregulowała Ukraina, a Salwador zaakceptował bitcoina – obok dolara – jako oficjalną walutę południowoamerykańskiego kraju. Nawet piłkarz Messi będzie część wynagrodzenia dostawał w „tokenach”. Choć z drugiej strony takie Chiny niedawno zakazały kryptowalut.

Ale handlowanie kryptowalutami do prostych i bezpiecznych nie należy. Warto przypomnieć przypadek upadłej giełdy Bitmarket, albo tureckiej giełdy Thodex, której dyrektor zniknął z drobną kwotą 2 mld dolarów. Ale i na tradycyjnym rynku nie ma samych świętoszków, a  taki Bernard Madoff „przytulił” kilkadziesiąt miliardów dolarów

Sama produkcja „bit-monet” budzi coraz więcej kontrowersji. No bo czy to normalne, że pracownicy w firmach podłączają „koparki” bitcoinów, czyli energochłonne komputery, do gniazdka w miejscu pracy? Albo że Iranowi grozi regularny blackout z powodu pracy farm bitcoinów? Podobno bitcoin zużywa więcej prądu niż Argentyna. W Polsce NBP wypowiedział bitcoinowi nieformalną wojnę.

Ale na ludzi działa magia procentów. Taki bitcoin dał zarobić w ciągu 5 lat ponad 7000%, a akcje CD Projektu „ledwie” 433%. Ilu Polaków inwestuje w kryptowaluty? Nie wiadomo. ING zlecił trzy lata temu badanie i wyszło mu, że kryptowaluty ma co dziesiąty Polak. Oznaczałoby to, że więcej osób aktywnie inwestuje w „krypto” niż w tradycyjne akcje. Wydaje się, że to mało prawdopodobne, by kryptowaluty były aż tak popularne, ale…

Nasz czytelnik należy do tej grupy Polaków, która wie, „z czym to się je”. Mimo to nie ustrzegł się przed błędem. A może to bank popełnił błąd?

Czytaj też: Bitcoin, czyli nowe, „cyfrowe złoto”? Na fali obaw przed konsekwencjami dodruku dolarów, cena słynnej kryptowaluty przebiła 20.000 dolarów! Czy trzeba ją mieć?

Czytaj też: Fani kryptowalut pod ostrzałem oszustów i złodziei. Coraz nowe sposoby okradania posiadaczy bitcoina

Pan Adam: „handlowałem sporo, ale legalnie”

Oto historia pana Adama. Jak sam mówi, zajmuje się kupowaniem i sprzedawaniem kryptowalut na platformie Binance (z siedzibą na Kajmanach) – największej giełdzie kryptowalut na świecie.

Kryptowaluty można tam kupować na różne sposoby: można wpłacić kwotę do wirtualnej portmonetki przy pomocy karty zasilonej walutą euro, kupić je i od razu zapłacić kartą debetową lub kredytową, kupić przy pomocy pośredników kryptowalutowych takich jak Banxa, czy Simplex, czy klasycznie przy pomocy przelewu bankowego – wtedy kryptowaluty kupuje się metodą peer-to-peer (P2), czyli od innego użytkownika giełdy, która organizuje coś w rodzaju rachunku powierniczego (przejściowego).

Pan Adam kupował kryptowaluty tą ostatnią metodą, czyli P2P. Każda z osób, które dokonują takiej wymiany, musi być potwierdzona poprzez dokument tożsamości. Działa to w ten sposób, że Binance blokuje kryptowaluty o ustalonej wartości i odblokowuje je w momencie, kiedy obie strony zlecenia potwierdzą, że zapłata została wysłana. Czyli jest prawie tak, jak w przypadku zakupów na OLX, który odblokuje środki z rachunku powierniczego.

„Dokonywałem sporo takich transakcji, dlatego najprawdopodobniej mBank zablokował mi konto. Wydaje mi się, że konto jest po to, by dokonywać przelewów. Zablokował mi konto prywatne, na którym robiłem takowe przelewy oraz konto firmowe, na którym ruchu nie ma. Zadzwoniłem i dowiedziałem się, że muszę podjechać do banku i okazać dwa dokumenty tożsamości, by się zweryfikować. Zostałem poinformowany, że procedura weryfikacji tożsamości może trwać do 3 dni. Oczywiście przy okazji pracownik był niemiły i dawał mi do zrozumienia, że robiłem jakieś nielegalne rzeczy”

Identyfikacja klienta jednak nie pomogła. mBank postanowił, że musi mieć dodatkowe zabezpieczenie na wypadek, gdyby operacje wykonywane przez pana Adama zahaczały o brudne interesy:

„Pojechałem do oddziału banku (dobrze, że miałem trochę gotówki, bo bym nie miał za co dzieci wykarmić) i dowiedziałem się, że powinienem jeszcze złożyć oświadczenie, że zostałem poinformowany o tym, iż mBank nie bierze odpowiedzialności za moje przelewy za kryptowaluty i że wykonuję je z własnej woli. Oczywiście podpisałem”

Po okrągłym tygodniu sytuacja się zmieniła. Nasz czytelnik do tej pory myślał, że problem jest bliski rozwiązania. Ale zadzwonił do niego pracownik banku z informacją, że z informacji banku wynika, iż pan Adam oszukał inną osobę na 5 500 zł.

„Sprawdziłem w historii transakcji Binance czy rzeczywiście takie operacje, o których mówił pracownik banku, mam w historii i czy są prawidłowo rozliczone. Okazało się, że wszystko jest w porządku, a kontrahent otrzymał pieniądze, ja zaś kryptowaluty. Pan z banku zapytał czy ma złożyć w moim imieniu dyspozycję dotyczącą zwrotu pieniędzy, które rzekomo nie wpłynęły na konto kontrahenta. Początkowo odmówiłem i podałem pełne uzasadnienie, razem z potwierdzeniem przelewów i informacjami z Binance”

Potem jednak pan Adam stwierdził, że nie ma siły kopać się z koniem, chciał po prostu odzyskać kontrolę nad swoimi rachunkami bankowymi. Dlatego postanowił, że jednak zgodzi się na drugi przelew do kontrahenta, ale pod warunkiem, że Binance wprowadzi blokadę kryptowaluty na rachunku klienta (wówczas albo klient sprzeda mu dodatkową kryptowalutę albo zwróci ten „nadmiarowy” przelew).

„Napisałem do Binance, zablokowali portfel kontrahenta, ale okazało się, że na tym koncie już nie ma kryptowalut i giełda nie będzie mogła przekazać mi kryptowaluty, gdyby się okazało, że klient nie zwróci pieniędzy”.

I tak oto powstał kryptowaluty pat. Co by nie zrobił nasz czytelnik, istniało ryzyko, że będzie „w plecy” 5 500 zł. Nie wiemy – bank nie chce zdradzać szczegółów swoich podejrzeń wobec klienta – na jakiej podstawie zarzucono klientowi próbę oszustwa. Gdyby po drugiej stronie był rachunek bankowy osoby np. prowadzącej nielegalną działalność, to bank mógłby się o tym dowiedzieć i zablokować przelewy na ten rachunek. Ale jeśli oskarża klienta o próbę oszustwa, to albo musiał dostać taką informację od banku rzekomo oszukanej osoby, albo mamy jakieś grube nieporozumienie.

Czytaj też: Elon Musk kontra Bitcoin. Czy to krótkie spięcie czy koniec mody? I co nam mówi o kryptowalutach zaskakująca wolta technologicznego miliardera?

Czytaj też: Bitcoin ma kłopoty, a tymczasem Facebook uruchomi w tym roku własną kryptowalutę – Facebook Diem. Czy może zagrozić dolarowi i zatrząść światem?

W banku jak w lotto. Które konto odblokują, a które zablokują?

Bank w końcu odblokował konto osobiste i firmowe pana Adama. To dobra wiadomość. Ale jest i zła. Pan Adam opłacił ZUS, podatki do urzędu skarbowego oraz zapłacił za przedszkole. Ale jest i zła wiadomość: bank zablokował mu inne konto firmowe – w dolarach.

„Zarabiam w dolarach i trzymam na tym koncie pieniądze. Praktycznie nie robię na nim transakcji kryptowalutowych. Dlaczego więc zablokowane zostało konto, które z kryptowalutami nie ma nic wspólnego?”

– chce wiedzieć nasz czytelnik. Zadzwonił z karczemną awanturą do banku, ale to bank zrobił awanturę jemu. Usłyszał, że to jego wina, że wysyła „takie przelewy”. Dodatkowo pracownik poinformował pana Adama, że sprawa z działu bezpieczeństwa banku trafiła do działu… przestępczości! No świetnie.

Potem nastąpiła przepychanka słowna, a bank – jak wynika z relacji czytelnika – ostatecznie poinformował o transakcjach prokuraturę. Sprawa jest w toku. Pan Adam jest spokojny, bo z dokumentów wynika, że wszystkie transakcje prawidłowo rozliczył. Ale ta historia – jak mówi – utwierdziła go w przekonaniu, żeby nie trzymać pieniędzy w banku tylko właśnie w kryptowalutach.

Bank może zablokować konto – godzimy się to domyślnie zawierając umowę i akceptując regulamin. Blokada konta może nastąpić w sytuacji, gdy bank stwierdzi, że właściciel łamie prawo, korzysta z aplikacji automatyzujących transakcje, albo z powodu niedbalstwa doprowadza do nieautoryzowanych transakcji. Pytanie brzmi: czy już 10 przelewów dziennie to powód do zablokowania klientowi konta? A może 50 przelewów? A może 100? Bank jedynie potwierdził nam, że:

„Nasze systemy na bieżąco monitorują aktywność klientów w zakresie kryptowalut i istotnie, możemy rachunek zablokować w sytuacji, w której mamy wątpliwości odnośnie transakcji. Do spraw podchodzimy jednak indywidualnie, wiele zależy od czynników towarzyszących, nie tylko on liczby przelewów. Przestrzegamy klientów przed ryzykiem związanym z operacjami na kryptowalutach i prosimy ich o deklarację, że rozumieją i znają to ryzyko”

Czyli jak w życiu. „Niewinni nie mają się czego bać”. Będziemy się tej sytuacji przyglądali. Albo się okaże, że bank rzucił na swojego klienta fałszywe podejrzenia i skomplikował mu życie tylko z tego powodu, że klient handlował kryptowalutami, albo się okaże, że to klient ma coś na sumieniu (czego nam nie powiedział) i bank się o tym dowiedział.

Takich przypadków nieporozumień z cyfrowymi walutami w tle, będzie wraz ze wzrostem zainteresowania kryptowalutami coraz więcej. Cały ten krypotahandel trzeba będzie prędzej czy później uregulować. Dziś banki traktują transakcje kryptowalutowe jako operacje „podwyższonego ryzyka” (bo też i kryptowaluty są często wykorzystywane do prania brudnych pieniędzy).

Ale są już na świecie banki, które pośredniczą w zakupach i sprzedaży kryptowalut, a nawet prowadzą dla swoich klientów portfele kryptowalutowe. Oczywiście, odbywa się to na zasadach przejrzystości, a więc strony transakcji muszą być zidentyfikowane i w każdej chwili wiadomo kto kupił, kto sprzedał i kto ma ile kryptowalut na rachunku. Wydaje się, że wciąż jesteśmy lata świetlne od tego.

źródło zdjęcia:PixaBay

Subscribe
Powiadom o
35 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
kjonca
21 dni temu

A właściwie dlaczego nie mogę używać „aplikacji automatyzujących”?

Edek
21 dni temu
Reply to  kjonca

Może o tym wspominać regulamin banku

kjonca
21 dni temu
Reply to  Edek

Nie zrozumiałeś. Ja wiem, że w regulaminie mbanku jest taki zapis. Pytanie dlaczego regulamin mi tego zabrania. Czego mbank się tak boi?

Don Q.
21 dni temu
Reply to  Edek

A jak się do tego ma obsługa konta z innej aplikacji poprzez API zgodnie z PSD2?
Takiej automatyzacji zakazać chyba nie można?

Tomasz
21 dni temu

Czegoś tu nie rozumiem. Pan Adam uległ szantażowi banku i „(…) stwierdził, że nie ma siły kopać się z koniem, chciał po prostu odzyskać kontrolę nad swoimi rachunkami bankowymi. Dlatego postanowił, że jednak zgodzi się na drugi przelew do kontrahenta (…). To wykiwał kogoś czy w końcu nie wykiwał? Mimo wszystko sytuacja tego człowieka dowodzi, że banki działające w Polsce mogą robić co im się podoba. Od oceny czy ktoś kogoś oszukał czy nie jest Prokuratura i to ten organ jest właściwy do blokowania rachunków bankowych w przypadku przestępstw, a nie jakiś goguś czy dziunia z infolinii bankstera, która bazuje… Czytaj więcej »

Don Q.
21 dni temu
Reply to  Tomasz

„To wykiwał kogoś czy w końcu nie wykiwał?” — czytaj dalej: „postanowił, że jednak zgodzi się na drugi przelew do kontrahenta, ale pod warunkiem, że Binance wprowadzi blokadę kryptowaluty na rachunku klienta (wówczas albo klient sprzeda mu dodatkową kryptowalutę albo zwróci ten »nadmiarowy« przelew)”. Czyli w „najgorszym” wypadku kupiłby kryptowalutę za 11 kzł (za oba przelewy). Niestety w tym przypadku to nie wyszło, bo „okazało się, że na tym koncie już nie ma kryptowalut i giełda nie będzie mogła przekazać mi kryptowaluty, gdyby się okazało, że klient nie zwróci pieniędzy”. Nie znam tego Binance, ale nie podoba mi się ta… Czytaj więcej »

Don Q.
21 dni temu
Reply to  Don Q.

W temacie tego rachunku powierniczego sam sobie odpowiem: to po prostu odwrócony escrow. Normalnie na rachunku powierniczym blokuje się pieniądze, dopiero po wpłacie sprzedawca wysyła towar, a zapłatę otrzymuje po otrzymaniu towaru przez odbiorcę. Tutaj na rodzaju escrow blokowane są kryptowaluty (towar), ale zapłatę przelewa się normalnie… Czyli jak to tu napisał @Adam: chyba nie warto ryzykować wymianą p2p…

hdhfbc
21 dni temu

Jakoś bank nie widzi problemu w waleniu ludzi na blikach, simswapach czy lewych kredytach. Redakcja ani rząd też nie.

Piotr
21 dni temu
Reply to  hdhfbc

Dlatego dywersyfikacja kont bankowych jest koniecznościa dopóki nie uwolnimy się od banków.

Przemysław
21 dni temu

No niestety ,banki są zupelnie bezkarne. Mbank blokuje środki na wszystkich rachunkach nawet takich z pełnomocnikiem pod pozorem weryfikacji tożsamości. Santander po prostu wypowiada umowę, zakładają, ze jestem przestępcą w majestacie prawa…

Stef
21 dni temu

Pan Adam wydaje się człowiekiem obeznanym z finansami a używał do tych przelewów kont firmowych i podstawowego prywatnego. GRATULUJĘ.

Dominik
20 dni temu
Reply to  Stef

Nie masz pojęcia o czym piszesz. Mam identyczną sytuację do tego. Wyobraź sobie, że w mbanku logujesz się jednym profilem. 1 profil dla konta prywatnego i firmowego. Pomimo tego, że w życiu nie użyłem do żadnej transakcji konta firmowego, to zablokowali oba, i kurtyna. Banki zrobią wszystko, aby zablkować kryptowaluty, bo ich sens istnienia wraz z krypto i CDBC traci sens bycia.

Don Q.
20 dni temu
Reply to  Dominik

@Dominik, ja Ci rozumiem, też uważam, że zablokowanie przez bank konta firmowego, którego w ogóle do takich transakcji się nie używało, jest absolutnie niedopuszczalnym przegięciem.
Ale skoro banki bywają takie ********, to po prostu do kryptowalut warto używać innego niż podstawowe. To nie jakieś jest usprawiedliwianie banków, po prostu pewnie nie tylko ja mam konto w więcej niż jednym banku, wychodzi na to, że to może się przydawać, taka dywersyfikacja zwiększająca bezpieczeństwo…

Dominik
19 dni temu
Reply to  Don Q.

U mnie chyba banki dogadały się między sobą, bo pomiędzy kontami następował przepływ hajsu, z jednego mojego konta na drugie. I nawet, jeśli to były konta, na które nie wpływała kasa z krypto, także przez banki została tak kasa zablokowana.

Oki
21 dni temu

Tutaj bank święty sprawiedliwy. Jak ktoś wyłudzi kredyt na moje dane to ja jako ofiara mam przewalone mimo że oszukano bank a nie mnie. To jest patologia – tzw podmiot profesjonalny sam sobie decyduje kiedy jest profesjonalny a kiedy to nie jego problem . Dziwne że to zależy od strony zapisu w księgach.

Adam
21 dni temu

Wymiana p2p jest dość ryzykowna bo nie wiadomo na kogo się trafi. Może akurat na kogoś, kto chce wyprać pieniądze albo korzysta z konta „na słupa” i w ten sposób otrzymując od kogoś takiego przelewy można się narazić na problemy. Dlatego najlepiej handlować krypto na giełdzie i wtedy jako nadawca przelewu jest zawsze firma, czyli ta giełda, więc problemu nie ma. A różnice w kursach nie są z kolei aż tak bardzo duże żeby na siłę pchać się w to p2p.

Don Q.
21 dni temu
Reply to  Adam

Aha, dzięki za ten komentarz, przyznaję, że nigdy kryptowalutami nie handlowałem, ale czytając takie artykuły i komentarze jeśli kiedyś spróbuję, to będę już mądrzejszy…

Wojtek
20 dni temu
Reply to  Adam

Dlatego ja kupuję na rynku spot albo robię SWAP. Nie mam zaufania do tych ofert P2P i jak widać, mam rację.

Dominik
20 dni temu
Reply to  Adam

Wcześniej tego nie wiedziałem, teraz już wiem. Kasa nie musi pochodzić z prania pieniędzy nawet. Wyobraź sobie sytuację, że krypto kupuje i płaci Ci klient, a Ty płacisz za to podatki. Ale klient np. usdt wydaje na dźwigni, i przegrywa tą kasę. Więc wpada na pomysł, aby ją odzyskać. No to i cyk, zgłasza kradzież lub przestępstwo.

Michal
21 dni temu

I obyśmy było lata świetlne od tego aby można było identyfikować każdy portfel. Właśnie na tym polega piękno krypto ma zalety banku i skarpety bez ich wad.

Dominik
20 dni temu
Reply to  Michal

Wg mnie krypto jest bardziej przejrzyste niż transakcje bankowe.

Maciek
21 dni temu

Pan Adam jak bardzo chce, to może zacząć handel wymienny muszelkami zebranymi na Helu podczas urlopu 🙂
Nikt nie każe obracać prawdziwymi pieniędzmi.

Don Q.
21 dni temu
Reply to  Maciek

Opłacanie muszelkami kryptowalut?
No, to brzmi prawdziwie antysystemowo!

Don Q.
20 dni temu
Reply to  Don Q.

W Wiedniu byłem w Weltmuseum, tam jest duża kolekcja wyspiarska, z Polinezji i innych wysp. (Nie jestem specjalistą, może głupoty teraz piszę.) Zachwyciło mnie tam, że kreatywność i chęć tworzenia pięknych rzeczy jest immanentną cechą ludzi, bo jak zgaduję, na tych wysepkach mało było dostępnych materiałów, a jednak tworzyli piękne i efektowne rzeczy np. z piór ptaków czy muszelek. No i był tam też świetny kącik „finansowy”. Były tam właśnie różne środki płatnicze, tzn. np. drobniutkie muszelki (zapewne do drobnych zakupów, typu przekąska, heheh), niektóre luzem, ale niektóre nanizane na nitkę, to taki fajny rodzaj portfela (i co, dało się… Czytaj więcej »

Don Q.
20 dni temu
Reply to  Don Q.

Zagooglałem, to mikronezyjskie kamienie rai. Szczerze mówiąc, są bardziej sensowne, niż nasze pieniądze papierowe, czy jako cyferki na kontach, bo po prostu na tych wyspach ich więcej nie było (dopóki nie sprowadzono nowych). Tak poniekąd wracając do punktu wyjścia, to pod względem ograniczonej dostępności (generowania nowych) te kamienie przypominają kryptowaluty. 😁

Pawel
20 dni temu

Banki nie lubią kryptowalut bo ludzie na nich zarabiają a jak na nich zarabiają to nie biorą kredytów. A wystarczy zainstalować sobie aplikację revolut zamówić kartę i po problemie.

Dominik
20 dni temu
Reply to  Pawel

Bardzo mądrze ! Lepsze jest wszystko od dzisiejszych banków

Dominik
20 dni temu
Reply to  Pawel

Jak banki będą sprzedawać krypto i zarabiać na prowizjach, to lemingi będą kupować, bo już wtedy będzie to legalne 😉

Marek
20 dni temu
Reply to  Pawel

Ale widzę zarówno zwolennicy kryptowalut, jak i tradycyjnych giełd stosują tą samą nowomowę. Każdy zarabia, nikt nie traci. Jest pięknie i niech kolejni się dołączają.

Grzesiek
20 dni temu
Reply to  Marek

…. a wartość krypto rośnie, bo… bo… bo… no właśnie, jak w piramidzie, dopóki są kolejni chętni żeby wejść

Mirek
20 dni temu
Reply to  Pawel

Przecież Revolut blokuje konta na potęgę. W dodatku nie można kartami Revoluta kupować kryptowalut (o dziwo przelewy są ok). To żadna alternatywa.

Grzesiek
20 dni temu
Reply to  Mirek

to wynika z faktu że w przypadku chargebacku nie zawsze da się odzyskać pieniądze i nikt nie chce tego brać na siebie

Don Q.
20 dni temu
Reply to  Mirek

W Revolut są chyba takie pseudo-crypto, instrumenty odwzorowujące kurs kryptowalut, pewnie to miał @Pawel na myśli (choć nie wiem, o co chodziło z tym zamówieniem karty).
Ale rzeczywiście, żaden inny bank czy fintech nie jest tak bardzo znany z blokowania kont z przeróżnych powodów, a często (wg poszkodowanych) zupełnie bez powodu, więc ten przykład był słaby…

Dominik
20 dni temu

Jak można skontaktować się z Panem Adamem, może wspólny pozew przeciwko mbankowi. Mam bardzo podobną sytuacje, i jedziemy z prawnikiem w tym temacie.
Do tego też zablokowano mi konto firmowe nawet pomimo tego, że nie używałem go w transakcjach krypto.
Trzeba uciekać z tradycyjnych banków, bo i tak za chwilę zastąpi ich CBDC.
Dajcie proszę znać, może wyrazi zgodę na kontakt.

Grzesiek
20 dni temu

dużo tu niedopowiedzeń i relacja tylko jednej strony, mam wrażenie że duuużo w tej sprawie niewiadomych

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!