3 marca 2021

Opłata przekształceniowa, którą rząd chce pobrać przy likwidacji OFE, to podatkowa sprawiedliwość, czy zwykła kradzież? Oto cztery przykłady, które ułatwiają odpowiedź

Opłata przekształceniowa, którą rząd chce pobrać przy likwidacji OFE, to podatkowa sprawiedliwość, czy zwykła kradzież? Oto cztery przykłady, które ułatwiają odpowiedź

„Opłata przekształceniowa, którą chcemy pobrać przy przekazaniu pieniędzy Polaków do IKE to tylko wprowadzenie równowagi podatkowej. Emerytura z ZUS też przecież jest opodatkowana” – mówią przedstawiciele rządu, tłumacząc konieczność zainkasowania 20 mld zł przy likwidacji OFE. Ja bliższy jestem tezy, że 15% opłaty przekształceniowej to jednak kradzież. Dlaczego? Wyobraźcie sobie, że „skarbówka” pobiera podatek Belki przy zakładaniu lokaty, a nie przy wypłacie odsetek. Dziwne? No właśnie

Przyjęcie przez rząd projektu likwidacji OFE przyniosło nam kolejną falę spekulacji dotyczących dwóch rzeczy: gdzie przenieść kasę i co komu się bardziej opłaca (przypominam, że do wyboru jest pójść do „nowego IKE” lub do ZUS) oraz czy pobranie 15% opłaty przekształceniowej w przypadku pierwszego z tych wariantów jest sprawiedliwe, czy też raczej to kolejna kradzież.

Zobacz również:

Odpowiedź na pierwsze pytanie nie jest łatwa. Wielu czytelników oczekuje ode mnie – oraz od pozostałych członków teamu „Subiektywnie o finansach” – konkretnych wyliczeń, z których wynikałby jakiś bilans kosztów i korzyści. O ile jednak można próbować prognozować jakąś stopę zwrotu z przyszłych inwestycji na rynku kapitałowym (gdy wybierzemy „nowe IKE”), to szacowanie przyszłej waloryzacji obietnic „zdeponowanych” w ZUS jest czystym wróżeniem z fusów.

Przenieść się z OFE do IKE czy do ZUS Co się komu opłaca? I czy opłata przekształceniowa coś zmienia?

Stawką jest raptem kilka tysięcy złotych, które większość z nas ma w OFE (no, niektórzy mają po kilkanaście tysięcy), więc nie mówimy o kwotach ważących dla naszej emerytury. Niezależnie od tego, które rozwiązanie wybierzemy, zyskamy lub stracimy raptem 1-2% przyszłej emerytury. Więcej na temat plusów i minusów przejścia do „nowego IKE” oraz przeniesienia się do ZUS znajdziecie w tym artykule oraz w tym (nówka-sztuka).

Największe emocje wiążą się z tzw. opłatą przekształceniową, którą rząd chce pobrać od wszystkich, którzy w związku z likwidacją OFE wybiorą inwestowanie pieniędzy w „nowym IKE”. Rząd chce w takim przypadku zabrać aż 15% pieniędzy. Dlaczego w związku z transferem do „nowego IKE” ma być pobrany dodatkowy „podatek”, a w przypadku przejścia do ZUS-u już nie?

Rząd tłumaczy, że od wypłacanych emerytur jest pobierany podatek dochodowy (najczęściej 17%), więc pieniądze trafiające do ZUS zostaną w przyszłości opodatkowane. A od wypłacanych z IKE pieniędzy nie ma żadnego podatku, a więc – żeby było sprawiedliwie – trzeba też jakoś je opodatkować. Najlepiej teraz.

Brzmi sensownie? Tylko na pierwszy rzut oka. Pytania są dwa. Pierwsze brzmi: dlaczego rząd nie zaproponował jeszcze jednego wariantu – przeniesienia pieniędzy do „nowego IKZE”? To jeszcze inny rodzaj konta emerytalnego, który od IKE różni się tym, że tutaj jest podatek przy wypłacie, wynoszący zryczałtowane 10%. Skoro opłata przekształceniowa nie ma być – jak twierdzi rząd – kradzieżą pieniędzy Polaków, to wystarczyło udostępnić ludziom możliwość transferu pieniędzy z OFE do IKZE i problem by się sam rozwiązał.

Czytaj też: Inwestowanie pieniędzy na emeryturę przez biuro maklerskie. Czy warto spróbować?

Podatek od IKE pobierany awansem. Ale jakim prawem?

Jest i drugie pytanie: jakim prawem rząd chce naliczać podatek awansem, jeszcze przed wypłatą pieniędzy przez emeryta? Skoro podatek od emerytury pobierany jest przy wypłacaniu emerytury, to dlaczego – do jasnej cholery – podatek od „nowego IKE” ma być pobierany od razu, na długo przed wypłatą tych pieniędzy w formie dodatkowej emerytury? Jak to nazwać inaczej, niż kradzieżą?

Wyobraziłem sobie co jeszcze rząd mógłby zrobić, gdyby nadal brakowało mu pieniędzy. I mam kilka pomysłów. Może nie powinienem o nich pisać – jeszcze, nie daj Boże – premier Morawiecki to przeczyta i wdroży, ale chcę pokazać absurd proponowanych przez rząd rozwiązań. Mianowicie wymyśliłem:

– podatek Belki pobierzmy z góry, przy zakładaniu lokaty, a nie przy wypłacaniu przez klienta pieniędzy z odsetkami. Skoro klient decyduje się na ulokowanie pieniędzy na jakiś okres, to mniej więcej wiadomo jakie odsetki otrzyma. Podatek można pobrać od razu. A jak klient się rozmyśli i pieniądze z lokaty wycofa wcześniej? Cóż, jego strata

– podatek dochodowy też pobierzmy od razu za cały rok z góry, w oparciu o zarobki delikwenta z poprzedniego roku. Jak zarobi więcej, to najwyżej dopłaci. A jak mniej – to się mu trochę odda. Można to nazwać, dla niepoznaki, „opłatą dochodową”.

– podatek od zysków z inwestowania pieniędzy na rynku kapitałowym pobrać przy zakupie akcji, obligacji, funduszy, czy ETF-ów, w oparciu o prognozowaną stopę zwrotu. Najlepiej z góry za kolejnych 10 lat – to by skłoniło inwestorów do długoterminowego lokowania i przyniosłoby wzrost oszczędności

– podatek od wartości nieruchomości (jeszcze go nie ma, ale pewnie będzie), czyli tzw. kataster pobrać od wartości nieruchomości za 10 lat. Jaki problem? Przecież wiadomo, że nieruchomości długoterminowo zyskują na wartości. A jeśli nieruchomość w tzw. międzyczasie zmieni właściciela, to kupujący będzie refundował sprzedającemu zapłacony awansem podatek

Że to głupie? Że niedorzeczne? Oczywiście. Dopiero na tych przykładach widać jak idiotyczne jest tłumaczenie rządu, że opłata przekształceniowa tylko wyrównuje różnice podatkowe. Też macie wrażenie, że to są brednie? No, kto wie czy zaraz nie usłyszymy od przedstawicieli rządu, że za prąd też przecież płacimy w oparciu o prognozy.

Opłata przekształceniowa? To nic. Cztery argumenty, że pójdzie do ZUS jest jeszcze gorsze

Tezę, że opłata przekształceniowa to kradzież uważam – na podstawie powyższych przykładów – za nieomal udowodnioną. Nie zmienia to faktu, że osobiście w ramach wyboru po likwidacji OFE zapewne zostanę w „nowym IKE” i oddam (dam ukraść) państwu te 15% opłaty przekształceniowej. Dlaczego?

Po pierwsze dlatego, że w ten sposób utrzymam „prawdziwe” pieniądze (po przekazaniu ich do ZUS zostałyby natychmiast wydane i zamienione na „waloryzowane obietnice”). Po drugie dlatego, że pieniądze w „nowym IKE” staną się formalnie moją własnością (w ZUS byłyby „środkami publicznymi”, jak te w OFE). Po trzecie dlatego, że kasa w „nowym IKE” jest dziedziczona (po przekazaniu do ZUS moi spadkobiercy muszą obyć się smakiem).

Po czwarte dlatego, że przekazanie pieniędzy z OFE do ZUS oznacza, że państwo stanie się dużym akcjonariuszem wielu prywatnych spółek. I wzrośnie ryzyko, że będzie tam kierować partyjnych nominatów. Nawet jeśli miałbym trochę mniej zyskać w „nowym IKE”, niż dzięki waloryzacji w ZUS, to poczucie patriotyzmu każe mi raczej ratować prywatne spółki przed nieprzyjemnością pozyskania takiego akcjonariusza, jak Skarb Państwa. Czy podzielacie moje zdanie?

Zobacz emerytalny FAQ: Likwidacja OFE? 15 najczęściej zadawanych przez Was pytań i odpowiedzi, które pomogą w wyborze – iść z pieniędzmi z OFE do IKE-bis czy do ZUS-u?

Czytaj też: Homodigital.pl, czyli subiektywnie o… technologii. Tam też piszę!

————

Posłuchaj nowego podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”

Dziś w cyklu podcastowym „Finansowe sensacje tygodnia odcinek nietypowy, poświęcony „rocznicy” pandemii w Polsce. Dokładnie 4 marca 2020 r. ogłoszono w Polsce pierwszy przypadek koronawirusa, a dokładniej – wywołanej nim choroby nazwanej Covid-19. Czego nauczyliśmy się przez ten rok? Jakie mamy wnioski na przyszłość? I jaka będzie ta przyszłość? Zapraszam do posłuchania pod tym linkiem, albo na Spotify, Google Podcasts, Apple Podcasts i siedmiu innych platformach do słuchania.

Rozpiska minutowa odcinka:

00:56 – od pierwszego przypadku koronawirusa w Polsce do pierwszego twardego lockdownu. Panika sklepowa, afera maseczkowa, rzeź na giełdzie. I co nam z tego dziś zostało? Czy warto było panikować?
16:57 – wiosenny lockdown. Czy dziś możemy z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że zamykanie wszystkiego to zło?
20:14 – pandemiczna odwilż i wakacje. Jak w pandemii zmieniła się turystyka? I jak się zmieni w najbliższych miesiącach, latach?
28:50 – drugi, jesienny lockdown. Jak rząd (nie) pomagał przedsiębiorcom uziemionym przez Covid-19. I co z tego wynika?
37:47 – odmrażanie gospodarki w przeddzień trzeciej fali koronawirusa. W którym miejscu pandemii jesteśmy? Czy dzięki szczepionce pokonamy zarazę?

zdjęcie tytułowe: Fakty TVN

 

Subscribe
Powiadom o
158 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
qqq
5 lat temu

Zamiast emocji chętniej bym poznałbym konkretne informacje: czy nowe IKE mogę wybrać dowolnie, np. obligacje skarbowe lub rachunek maklerski. Co jeśli już mam IKE?
A także wyliczenia: weźmy średnią stopę zwrotu ZUS i giełdy. Czy opłacając składki od X% średniej krajowej i mając do emerytury Y lat bardziej opłaca mi się zostać w ZUS czy przejść do IKE?

BdB
5 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

I o 15% mniejszym kapitałem.

hdhfbc
5 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Nieprawda. W IKE jest możliwość zarządzania opłatami, w OFE nie było.

Smoku
5 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie można. W nowym IKE można inwestować tylko w te same polskie akcje, w które inwestowało OFE. Nie można zmienić tego, w co te pieniądze będą zainwestowane.

qqq
5 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Dziękuję za odpowiedź.
Zgadzam się, że na ostatnie pytanie nie da się odpowiedzieć, ale jest kilka aspektów, które warto poruszyć: np. jeśli ktoś ma blisko do emerytury a kapitału ma mniej niż na minimalną, to nie opłaca mu się tam dokładać.

Joanna
5 lat temu
Reply to  qqq

Zgodnie z pkt. 11 z artykułu https://subiektywnieofinansach.pl/likwidacja-ofe-wybrac-nowe-ike-czy-przeniesc-sie-do-zus-15-pytan-i-odpowiedzi-faq/ :
na pięć lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego środki będą sukcesywnie przenoszone do specjalnego subfunduszu w ramach nowego IKE, który ma ostrożniejszą politykę inwestycyjną – 85% aktywów ma być lokowane bezpieczenie – w depozyty bankowe, obligacje, ale też fundusze zamknięte. Ale nie będzie już mechanizmu „suwaka”, czyli przenoszenia pieniędzy na subkonto w ZUS. Pieniądze będą aż do emerytury czekały na nas w IKE” – czyli bezpiecznie, ale bez szans na wzrost środków. A nawet jak ktoś ma więcej lat do emerytury, to ewentualny wzrost wartości naliczany będzie od kapitału pomniejszonego o 15%. A wzrost wartości nowych IKE wcale nie jest pewny, może być przecież spadek.

And
5 lat temu

Panie Maciej, ale Pan bajdurzy! ZUS bije waloryzacja IKE na glowe. Jesli zle bedzie z ZUS, to zapewniam, ze Pana IKE tez spadnie. 15% jest nie do nadrobienia vs ZUS. Przeniesienie do ZUS podnosi kwote bazowa pod nasza indywidualna emeryture, wiec sie nie zgadzam, ze trafia do mitycznego worka. ZUS zapewnia stala emeryture (waloryzowana) do konca naszych dni. IKE bedzie wyplacane przez max 10 lat (lub jednorazowo) – co nie nosi znamion nazwy emerytura i co jest ciekawe, nie jest to ujete w Pana subiektywnym artykule.
Prosze zaprosic Pana Kuczynskiego do polemiki.

Paweł
5 lat temu
Reply to  Maciej Samcik