2 października 2026

Rekordowy apetyt Chin na złoto i broń obosieczna Waszyngtonu. Chińczycy kupują złoto, ale rozpaczliwie potrzebują też… dolarów

Rekordowy apetyt Chin na złoto i broń obosieczna Waszyngtonu. Chińczycy kupują złoto, ale rozpaczliwie potrzebują też… dolarów
Współautor: Maciej Samcik
1

Chiny importują coraz więcej złota i wymieniają na złoto część posiadanych amerykańskich obligacji skarbowych. Ale niektórzy analitycy twierdzą, że Chińczycy potrzebują nie tylko złota – by w jakiejś perspektywie uniezależnić się od dolara – ale też… „zielonych”. Po co Chińczykom coraz więcej dolarów w gotówce zamiast dolarowych obligacji oraz złota wymienialnego na dolary, lecz odpornego na inflację?

Ujawnienie: wspólna analiza Goldenmark i „Subiektywnie o Finansach” jest częścią Partnerstwa merytorycznego i komercyjnego, które multiblog „Subiektywnie o Finansach” zawarł z Goldenmark 

Zobacz również:

To żadna tajemnica: Chiny realizują konsekwentną strategię suwerenności monetarnej. Najnowsze raporty celne mówią, że w tym roku do końca sierpnia import złota do Chin przekroczył 1000 ton, co przewyższa cały import złota do Chin w 2025 roku. Wartość 1000 ton to także ponad 20% rocznego globalnego popytu na złoto. Apetyt Chin na złoto zdaje się nie maleć. I zapewne jest jednym z czynników powodujących, że złoto – mimo wysokich rentowności obligacji na całym świecie oraz prognoz wzrostu stóp procentowych – trzyma się relatywnie mocno.

Chiny kupują złoto, ale jeszcze bardziej potrzebują… dolarów?

Maleje za to chiński popyt na amerykańskie obligacje skarbowe. W czasie, gdy Chiny importują coraz większe ilości złota, poziom rezerw banków centralnych, przechowywanych w amerykańskich obligacjach skarbowych spada. W lipcu osiągnął on poziom 618 mld dolarów, co było wartością najniższą od sierpnia 2008 roku. Jeszcze kilka lat temu Chiny miały obligacje warte biliony dolarów i w USA obawiano się nadmiernego uzależnienia od chińskiego inwestora. Dziś to już historia. Chiny są zastępowane na rynku zakupu obligacji przez fundusze inwestycyjne.

Kto w Chinach kupuje złoto? Tak naprawdę wszyscy. Złoto niezmiennie od wielu miesięcy kupuje Ludowy Bank Chin. „Robią to, bo desperacko potrzebują dolarów” – uważa Jim Rickards, autor ważnej w świecie finansów książki „Wojny walutowe”. Jego zdaniem Chiny potrzebują gotówki, aby podtrzymać wartość juana i wesprzeć banki, które mają w portfelach mnóstwo nie spłacanych w terminie kredytów zabezpieczonych denominowanymi w dolarach aktywami. „To oznaka globalnego niedoboru dolara i słabości Chin, a nie słabości Stanów Zjednoczonych” – twierdzi Rickards.

Rzeczywista wartość niespłacanych terminowo kredytów w Chinach może sięgać nawet 3 bilionów dolarów. Oficjalny wskaźnik złych kredytów jest zaniżony, niektórzy analitycy mówią, że może nawet ponad 10-krotnie Banki odraczają spłaty, rolują kredyty i utrzymują przy życiu „firmy zombie”, zamiast ujawniać straty. Jednocześnie chińskie banki podnoszą oprocentowanie depozytów dolarowych, bo brakuje im dolarów do finansowania aktywów dolarowych (np. kredyty zagraniczne).

Chińskie firmy (eksporterzy mający dostęp do waluty) gromadzą dolary zamiast wymieniać je na juany, co „wysusza” bankowe skarbce z dolarów. Banki desperacko szukają więc dolarowych depozytów, bo mają dolarowe aktywa, które trzeba finansować (trochę to przypomina problem z kredytami frankowymi – popyt polskich banków na franki oraz kontrakty terminowe na franki stanowił swego czasu zauważalną część całego europejskiego popytu na franki).

Chiński bank centralny jest dziś trzecim największym posiadaczem złota, po USA i Niemczech. Ma już niemal 2400 ton złota. Przy obecnej wycenie rynkowej złota Chiny mogłyby wymienić to złoto na 306 mld dolarów. Według autora „Wojen walutowych” Chiny potrzebują zarówno dolarów, jak i złota (bo w razie potrzeby mogą je wymienić na dolary). I ten czynnik – konieczność gromadzenia dolarów – może spowodować, że chiński popyt na złoto nie osłabnie nawet jeśli dolar będzie się umacniał (tak jak się to dzieje teraz).

Ale złoto kupują też chińskie fundusze ETF (reprezentujące popyt chińskich inwestorów, znacznie bardziej sceptycznych co do losów amerykańskich gigantów technologicznych, niż Amerykanie) i inne instytucje finansowe (banki, firmy ubezpieczeniowe). Chińczycy stracili zainteresowanie przegrzanym rynkiem nieruchomości i przeciętnie prosperującą chińską giełdą. Doceniają więc długoterminowe bezpieczeństwo, jakie daje złoto.

„Broń dolarowa” USA przyspiesza de-dolaryzację

Trwający kryzys rentowności amerykańskich obligacji zbiega się w czasie z nasileniem polityki sankcyjnej. Zapowiedzi uziemienia irańskich linii lotniczych oraz groźba odcięcia od systemu dolarowego (SWIFT) dla wszelkich podmiotów zewnętrznych wspierających Iran pokazują, jak silnie USA wykorzystują swoją walutę jako instrument nacisku politycznego.

Eksperci rynku finansowego zwracają jednak uwagę na długofalowe konsekwencje takich działań. Choć polityka sankcyjna daje krótkoterminowe efekty, w dłuższej perspektywie zmusza kolejne gospodarki do poszukiwania alternatywnych systemów płatności i aktywów wolnych od ryzyka politycznego (powyższy przykład Chin). Mniejszy globalny apetyt na dolara i amerykańskie obligacje bezpośrednio utrudnia zarządzenie rekordowym długiem USA.

Przełomowy był rok 2022, kiedy zachodnie rządy zamroziły około 300 mld dolarów rosyjskich rezerw przechowywanych za granicą. Złoto, które Moskwa przechowywała w swoich skarbcach, było jedynym aktywem, którego zachodnie państwa nie mogły ruszyć. Częściowo straty poniesione w wyniku zamrożenia rosyjskich rezerw walutowych Rosja odbiła sobie dzięki wzrostowi wyceny złota.

Serwis Kitco News ostatnio policzył, że rosyjski bank centralny posiadał w sierpniu ok. 73,2 miliona uncji złota. Rosja się tego złota systematycznie pozbywa, ale na nim zarobiła – przy „przedwojennej” cenie 1900 dolarów za uncję na początku 2022 roku i obecnej cenie ok. 4200 dolarów mówimy o zysku rzędu 165 miliardów dolarów więcej.

CZYTAJ TEŻ:

koniec ery taniego kapitału co na to twarde aktywa

Wystarczy 3-4% rocznej inflacji, by spłacić amerykańskie długi?

Złoto jako aktywo ratujące przed geopolitycznymi zagrożeniami to jedno. A rosnący dług to drugie. W czwartek rentowność 10-letnich obligacji skarbowych osiągnęła 5,34%, najwyższy poziom od 2002 roku. Rentowność 30-letnich obligacji brytyjskich przekroczyła 6% po raz pierwszy od 1998 roku.

Rickards, prawnik i autor, który doradzał amerykańskiemu wywiadowi w sprawie zagrożeń finansowych, uważa, że ​​prawdziwym wyjściem nie jest spłata długu ani cięcia wydatków. To inflacja. Jim Rickards, przepytywany przez serwis Kitco.com twierdzi, że inflacja nie musi być drastyczna, żeby wyrządzić realne szkody. „3% inflacji obniża wartość pieniądza o połowę w ciągu około 24 lat. W ciągu 50 lata trzy czwarte wartości pieniądza zniknie. „Jeśli zaczniemy mówić o inflacji na poziomie 4% lub 5%, to będzie już lawina” – mówi analityk.

Jego zdaniem z długiem może się nie stać nic drastycznego, o ile nominalny wzrost gospodarczy będzie wystarczająco wysoki, by „przykryć” utratę wartości pieniądza. Analityk mówi, że po II wojnie światowej dług federalny Stanów Zjednoczonych osiągnął 118% PKB (w 1946 roku) i bez żadnych drastycznych kroków, ani groźby bankructwa kraju spadł do 31% w 1981 roku. „Dług nigdy nie przestał rosnąć. Zmieniła się wielkość gospodarki wyliczana w obecnych dolarach, a znaczną część tego wzrostu stanowiły rosnące ceny” – twierdzi Rickards.

„Jeśli jesteś dłużnikiem, to kochasz inflację, ponieważ jesteś winien tę samą nominalną kwotę, która jest mniej warta. Kto jest największym dłużnikiem na świecie? To Stany Zjednoczone Ameryki” – przypomina analityk. Amerykański bank centralny oczywiście twierdzi, że walczy z inflacją – bo takie przekonanie wśród inwestorów zapewnia popyt na amerykańskie obligacje – ale tak naprawdę być może w przyszłości będzie ją akceptował. Cóż, pożyjemy, zobaczymy.

Chiny potrzebują dolarów, więc potrzebują też… złota?

Hipoteza o tym, że będziemy mieli przez 20-30 lat inflację rzędu 3% i wystarczy z nią nie walczyć wystarczająco stanowczo, by dług „sam się spłacił”, tworzy to solidne podwaliny pod długoterminowe wzrosty cen złota. Królewski kruszec pozostaje jedynym rezerwowym aktywem finansowym, które nie posiada drugiej strony umowy ani emitenta, co czyni je odpornym na ryzyko polityczne (o ile nie jest przechowywane poza granicami kraju), inflację czy na sankcje.

Złoto co prawda nie jest dziś preferowanym aktywem dla „szybkiego” kapitału, który osiąga spore, realne zyski dzięki inwestycjom w obligacje, ale geopolityczne sygnały dostarczają paliwa  scenariuszom zakładającym dalszy, znaczący wzrost wartości kruszcu w perspektywie najbliższych lat. Takie scenariusze przestają być traktowane jako skrajne.

Zwłaszcza jeśli dodamy do tego chiński popyt na złoto i na dolary, który sprawia, że to nie Ameryka jest zakładnikiem Chin, lecz Chiny zakładnikiem Ameryki. Wszystko to sprawia, że złoto, jako narzędzie, które można wymienić z powrotem na dolary bez ryzyka utraty części wartości (inflacji) zyskuje dodatkową wartość.

————————

WAŻNY DISCLAIMER: Pamiętaj, to nie są porady inwestycyjne ani tym bardziej rekomendacje. Nie mamy licencji doradcy inwestycyjnego i nie możemy wydawać rekomendacji. Dzielimy się po prostu swoim doświadczeniem i tylko tak to traktuj. Twoje pieniądze to Twoje decyzje, a my – o czym się już wielokrotnie przekonaliśmy – nie jesteśmy nieomylni. Weź to, proszę, pod uwagę, czytając w „Subiektywnie o Finansach” ten i inne teksty o inwestowaniu.

————————

Odbierz za darmo e-book o lokowaniu w złoto. Zastanawiasz się, czy złoto jest dla Ciebie? Zobacz raport specjalny „Jak lokować oszczędności w złocie?”, który ekipa „Subiektywnie o Finansach” przygotowała wspólnie z firmą Goldsaver. Co w raporcie? Jak złoto w przeszłości chroniło wartość? Trzy formy, w których można kupić złoto. Jak bezpiecznie kupować złoto fizyczne? Jak sprawdzić autentyczność złotej sztabki lub monety? Dlaczego złoto zawsze miało i będzie miało wartość? Raport możesz pobrać zupełnie bezpłatnie – wystarczy zarejestrować się w sklepie Goldsaver.pl tutaj lub zapisać się do newslettera Goldsaver.

————————

ZAPROSZENIE: 

Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu Goldsaver, który jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. Kliknij ten link, załóż konto i kupuj złoto w częściach. W jakiej cenie kupujesz złoto? W Goldsaver zawsze jest to kurs złota w NBP powiększony o 6,9% (koszt przechowywania, pakowania, wysyłki oraz marża sprzedawcy). Z kolei cena złota w NBP odzwierciedla kurs z londyńskiej giełdy metali.

Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli jeden z najważniejszych na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach. W ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 000 uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota. Goldenmark współpracuje z renomowanymi producentami, posiadającymi akredytację LBMA (London Bullion Market Association), takimi jak niemiecki C.HAFNER, United States Mint czy Rand Refinery z RPA.

——————————–

Goldsaver i Goldenmark są Partnerami komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. W sklepach Goldenmark – także fizycznej sieci placówek – można kupić kruszce i inne aktywa alternatywne. Autor komentarza – Michał Tekliński jest ekspertem rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

Źródło zdjęcia: Chat GPT

Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Mariusz
30 minut temu

Dawno nie czytałem większego steku bzdur. Ogarnij się pan.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu