20 kwietnia 2020

NBP „drukuje” złote jak szalony, a Polacy… rzucili się na złote sztabki i monety. Kłopot w tym, że kruszcu brakuje, zaś złoto fizyczne stało się dużo droższe, niż papierowe

NBP „drukuje” złote jak szalony, a Polacy… rzucili się na złote sztabki i monety. Kłopot w tym, że kruszcu brakuje, zaś złoto fizyczne stało się dużo droższe, niż papierowe

Złoto osiąga rekordowe ceny na światowych giełdach. To rozpalają emocje wielu ciułaczy, którzy na gwałt próbują zamienić swoje oszczędności na złote monety. Kłopot w tym, że… w zasadzie nie da się kupić fizycznego kruszcu po „normalnej” cenie, a często i bez czekania, mrożenia kapitału i ryzyka, że pośrednik w tzw. międzyczasie zbankrutuje. Jak długo potrwają nienormalne czasy na rynku fizycznego złota?

Co prawda w dniach największej koronawirusowej paniki złoto taniało prawie tak szybko, jak akcje na światowych giełdach, ale dziś – gdy banki centralne uruchomiły „drukarki” i pompują na rynek biliony dolarów, euro i innych walut (nasz NBP też po raz pierwszy w historii rozpoczął masowy dodruk złotych) – znów jest w cenie.

Zobacz również:

Przy okazji przeczytaj: Kryzysowe niepokoje Polaków. Czy pieniądze w bankach są bezpieczne? Tak, dopóki rząd może ich sobie sam „dodrukować”

Patrząc na wykres cen złota wyrażonego w naszej walucie można dostać zawrotu głowy – u nas złoto tak drogie nie było jeszcze nigdy. Za jedną uncję (czyli 31 gramów z „groszami”) trzeba zapłacić 7.000 zł. To nawet więcej, niż w czasie kryzysu finansowego przed dziesięcioma laty (wtedy cena nie przekroczyła 6.000 zł za uncję).

Drogo? Może i drogo, ale to i tak cena… teoretyczna. Bo za 7.000 zł nie da się w Polsce kupić uncji złota w „dotykalnej” formie. To cena bazowa dla instrumentów finansowych opartych na złocie – funduszy inwestycyjnych, ETF-ów i kontraktów terminowych.

Wartość złota krążącego po świecie w formie papierowej jest wielokrotnie wyższa, niż tego fizycznego, które zmienia właściciela przechodząc poprzez wymianę kruszcu, a nie papieru potwierdzającego, że ten kruszec gdzieś-tam jest zdeponowany. Co prawda część funduszy i ETF-ów rzeczywiście kupuje kruszec dla swoich klientów, ale większość inwestuje w kontrakty terminowe i instrumenty pochodne.

Czytaj też: Jak ochronić oszczędności przed inflacją?

Analitycy szacują, że na każdą uncję złota fizycznego przypada od 200 do 500 uncji złota „papierowego” (czyli głównie kontraktów terminowych i instrumentów pochodnych, w których zmiana ceny uncji o 1% oznacza zysk lub stratę inwestora o np. 10%).

———————

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach” i korzystaj ze specjalnych porad Macieja Samcika na kryzysowe czasy – zapisz się na newsletter i bądźmy w kontakcie!

———————

Cena złota „papierowego” kompletnie rozjechała się z fizycznym

Jakkolwiek w „normalnych” czasach większości inwestorów wystarcza posiadanie „papierowego” złota (odpada kłopot z jego przechowywaniem, ewentualną sprzedażą i podatkami), to w czasach „wojennych” rośnie popyt na złoto w fizycznej postaci sztabek i monet. Uważają bowiem, że gdyby rynek się załamał, to posiadanie „papierowego” złota będzie równoznaczne z posiadaniem nic niewartego zobowiązania jakiegoś funduszu inwestycyjnego, czy wystawcy ETF-a.

Kłopot w tym, że złota w fizycznej postaci na rynku dramatycznie brakuje. Wynika to nie tylko ze zwiększonego popytu, ale też z „zamrożenia” logistyki. Skoro nie latają samoloty, to kuleją dostawy kruszcu z kopalń do rafinerii, z rafinerii do mennic i oczywiście z mennic do klientów (bo transport złota jest obwarowany dodatkowymi zasadami bezpieczeństwa – większość wyspecjalizowanych w tym firm kurierskich obecnie nie pracuje).

Efekt? Kompletne oderwanie cen złota „papierowego” (czyli giełdowych wycen funduszy, ETF-ów i kontraktów terminowych), od tego fizycznego, gdy transakcja wiąże się z przekazaniem fizycznego kruszcu.

„W ostatnim czasie ludzie masowo rzucili się na złoto i srebro fizyczne. To doprowadziło najpierw do wzrostu cen – względem tych raportowanych na giełdach papierów wartościowych – u dealerów, a w kolejnych dniach do całkowitego wstrzymania sprzedaży przez producentów metali. Ci ostatni albo działają w okrojonej skali, albo spodziewają się wzrostu cen i „trzymają” podaż”

– mówi Łukasz Witta z giełdy metali szlachetnych funkcjonującej pod nazwą www.szlachetneinwestycje.pl. Witta mówi, że tylko do czwartku 12 marca ceny metali fizycznych u dealerów w Polsce dosyć dobrze odzwierciedlały ceny metali „papierowych” (były oparte na stałej marży dealera z „normalnych czasów”). Potem złoto na giełdach spadło w okolice 1500 dolarów za uncję, ceny u dealerów zaczęły się „odrywać” od cen papierowych.

„We wtorek 17 marca zaczęły do nas docierać do nas informacje od dealerów, że cały świat wstrzymał sprzedaż złota inwestycyjnego (srebra również). Sytuacja ta trwa do teraz i mimo, że trzy duże szwajcarskie mennice produkujące sztabki wznowiły częściowo produkcję, dalej mamy ogromne problemy z dostawami i dramatycznie wysokie spready u dealerów”

– mówi Witta. Rzeczywiście, w warszawskim kantorze Tavex (który miał do tej pory często najlepszy spread na złocie, rzędu 3%) obecnie różnica w cenie skupu i sprzedaży złotych monet bulionowych wynosi 10-11%. Na srebrnych monetach nawet 35%. Kłopoty z dostawami pewnie jeszcze przez jakiś czas się utrzymają, bo ostatnio US Mint, jedna z największych mennic na świecie, ogłosiła wstrzymanie produkcji.

Cena złota zwariowała. Co się dzieje?

A u nas? Mennica Skarbowa, czyli jeden z największych dealerów, w zasadzie tylko skupuje monety od klientów, a spread między ceną skupu złota i sprzedaży jest rzędu 14-18% (w zależności od monety i dnia). Ceny w wysyłce natychmiastowej są masakryczne. Za jednouncjową monetę Krugerrand Mennica Skarbowa życzy sobie 8.600 zł, czyli prawie 1.600 zł więcej, niż wynosi cena giełdowa kruszcu. Australijski Kangur jest po 8.260 zł, a kanadyjski Liść Klonowy – po 8.415 zł.

Czytaj też: Które złote monety warto kupić z myślą o długoterminowych profitach?

Tutaj znajdziesz: Tekst o tym, po ile warto kupić złoto – moim skromnym zdaniem. 

W Mennicy Polskiej moneta Krugerrand jest wyceniana na 8.000 zł, ale z adnotacją „niedostępna”. Można za to kupić – w tej samej cenie – monetę Australijski Kangur albo Filharmonicy Wiedeńscy.  Cena to oczywiście jedno, ale niezależnie od niej monety i sztabki nie zawsze są dostępne od ręki. Na niektóre monety u mniejszych dealerów trzeba się zapisywać, płacić z góry i czekać na realizację zamówienia 30-45 dni.

„Dealerzy metali to podmioty operujące na co dzień na niskiej marży, które jednocześnie posiadają istotne koszty (lokale, pracownicy, marketing). W przypadku takiego przestoju i problemu z dostawami ryzyko ich bankructwa staje się jak najbardziej realne. Zawsze przestrzegaliśmy przed zamawianiem towaru z długim terminem realizacji, ponieważ w przypadku bankructwa dealera może być bardzo ciężko odzyskać pieniądze, nie mówiąc już o zamówionym towarze. Przewaga natychmiastowej realizacji jest taka, że wiemy za co płacimy i dostajemy to do ręki”

– mówi Witta. Jeśli sytuacja braku płynności na rynku utrzyma się dłużej, to niezależnie od wysokich marż i dużego popytu mniejsze mennice i pośrednicy nie będą miały czym handlować.

Czytaj też: W skarpecie, ogródku, skrytce bankowej, w sejfie? Gdzie i za ile można przechować złoto i kosztowności?

Na współtworzonej przez niego giełdzie złotych i srebrnych monet i sztabek ofert sprzedaży złota jest niewiele, a ceny kształtują się między 7.500 zł, a 8.000 zł za uncję. A więc nieco taniej, niż u dealerów. W tym przypadku jest przynajmniej gwarancja, że towar istnieje i jest w rękach konkretnej osoby, a nie sklepu internetowego, który musi do dopiero zamówić.

„Żyjemy w bardzo niezwykłych i trudnych czasach. Jest to również i szczególnie zauważalne na rynku złota: popyt na fizyczne złoto jest ekstremalny, a nawet przewyższa popyt w czasie kryzysu finansowego z 2008 r. W związku z tym fizycznych metali szlachetnych jest coraz mniej. Z tego powodu premie na wszystkie złote monety i sztaby gwałtownie rosną. Mniejsi pośrednicy mają narzuty wynoszące czasami ponad 50% w stosunku do obecnej ceny złota. Kłopoty z zaopatrzeniem są również w Australii, Chinach i USA”

– mówi Marcin Woźniak, który w Polsce pośredniczy w sprzedaży złota w ramach długoterminowych planów oszczędnościowych szwajcarskiej firmy Auvesta.

Spokojnie, to tylko panika. Czy trzeba teraz kupować złoto?

Na rynku fizycznego złota nie ma mowy o „dodruku” surowca. Nowe wydobycie zwiększa całkowitą podaż złota tylko o 1% rocznie. Pozostałe 99% już istnieje w dużych magazynach, w biżuterii i w domach ludzi na całym świecie. Jeśli złoto jest „niedostępne”, to oznacza, że obecni właściciele uważają, że cena kruszcu jest zbyt niska lub po prostu nie chcą wymieniać złota na słabnące euro lub dolara.

Kupowanie złota w taki niestabilnej sytuacji oznacza tylko jedno – ryzyko przepłacenia – Należy założyć, że gdy szczyt paniki wywołanej przez koronawirusa ustąpi, fabryki złota zostaną otwarte, ruch lotniczy wróci, ludzie się uspokoją, to rynek złota powróci do normy. Dziś złoto jest drogie, ale za kilka lat znów będzie tanie. A kto regularnie czyta „Subiektywnie o finansach” niech będzie pewny, że dowie się pierwszy, gdy nadejdzie dobra okazja do jego zakupu

Nawet jeśli zakładamy, że świat zmierza w złym kierunku, że banki centralne zaleją go coraz mniej wartym pieniądzem i że nasze oszczędności w bankach mogą być nic niewarte, to jedno jest pewne – to się nie stanie ani jutro, ani pojutrze, ani nawet za pięć miesięcy. Owszem, może złoto będzie jeszcze droższe, ale zapewne będzie miało też słabsze okresy. Kupowanie go warto przeprowadzać w spokoju, na raty i bez uczestniczenia w owczym pędzie. A kupować warto, o czym wie każdy, kto zna moją zasadę czterech ćwiartek.

Czytaj też: A jeśli rozpadnie się świat oparty na papierowym pieniądzu? Oni mają pomysł, żeby każdy konsument miał swój, prywatny standard złota

 

Subscribe
Powiadom o
24 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Sauk
4 miesięcy temu

A jak się sytuacja zacznie uspokajać, to złoto i srebro będą tanieć nie tylko ze względu na spadki ceny spot i wznowienie produkcji, ale także ze względu na spadek ceny dolara, który drożejąc z 3.8 na 4.2 zł też swoje do cen metali szlachetnych dołożył.

Marek
4 miesięcy temu

Polskie firmy skupują złoto fizyczne z marżą 15-20 % i się dziwią ,że brakuje im chętnych do sprzedaży.

złoto
4 miesięcy temu

Czy to prawda, że kupując złoto od dealera w Polsce trzeba podać PESEL?

Aleksander
4 miesięcy temu
Reply to  złoto

Nie. Chyba że kupujesz jednorazowo za więcej niż 15.000 EUR.

Szwajcarski Prawnik
4 miesięcy temu
Reply to  złoto

Te firmy mają obowiązek wziąć te dane ze względu na m.in. ustawę o przeciwdziałaniu terroryzmowi, ustawę o Vat oraz działalność kantorową. Mają również obowiązek zgłaszania do odpowiednich instytucji danych klientów zakupujących przez internet. Jeżeli tego nie robią, łamią prawo, a klienci mogą być traktowani jako uczostniczący w przestępstwie. Zanim ktokolwiek skomentuje, że to nie prawda proszę zaznajomić się z obowiązującym w polszy prawem. Kupno od polskich pośredników to zakup z rynku wtórnego, polecam zapoznać się z przepisami prawa, które jest nagminnie przez te firmy łamane. Jestem ciekaw co powiedzą swoim klientom jak służby odpowiednich instytucji zapukają do tych klientów z… Czytaj więcej »

hjvjh@wp.pl
2 miesięcy temu
Reply to  złoto

nie

Adrzej Olski
4 miesięcy temu

Trzeba będzie przeprosić Plichtów.Zapłacić odszkodowanie za bezprawne przejęcie aktywów w Aferze Amber Gold .Małgorzata Wasserman za tworzenie fałszywych dowodów jak i cała ta Komisja powinna odpowiadać karnie.Ale jaja.

Kamil
4 miesięcy temu

To co wyprawiaja dealerzy to skandal!! ale nikogo nie powinno to dziwic bo oni sa tylko po to by zarabiac na ludziach. To co sie dzieje ze srebrem to rozboj w bialy dzien, nie dosc ze ceny skandaliczne to nie da sie zamowic. Dobrze ze powstaja takie projekty jak ta gielda dla inwestorow

Czerwony zloty
4 miesięcy temu

Ryzyko przeplacenia? Czym konkretnie przeplacenia? Swiezo wydrukowanym „zlotym” (co nic wspolnego ze zlotem nie ma), dolarem, eurem itp? Ile metal jest warty naprawde, tego nikt teraz nie wie, dowiemy sie dopiero, gdy obecne „wydruki” z pelna moca zaleja rynki realnych dobr. I raczej bedzie to znacznie wiecej niz obecna cena rynkowa (nie comexowa), co wcale nie wyklucza ograniczonej korekty w perespektywie krotkoterminowej (dobrze, ze Autor przed tym ostrzega). Prawdziwym problemem wielu obecnych inwestorow moze byc srebro, bo jest teraz sprzedawane z taka marza, ze po wznowieniu wydobycia moze zaliczyc szybki gleboki jednorazowy spadek (cena rynkowa, nie kontraktow gieldowych). Bo co… Czytaj więcej »

Czerwony zloty
4 miesięcy temu

Najwazniejsze stwierdzenie w calym artykule powyzej: „Jeśli złoto jest „niedostępne”, to oznacza, że obecni właściciele uważają, że cena kruszcu jest zbyt niska lub po prostu nie chcą wymieniać złota na słabnące euro lub dolara”. Kazdy majacy odrobine stycznosci z tematem wie, ze ilosc pieniedzy „papierowych” w obiegu przypadajacych na jednostke zlota (a takze srebra) bedzie juz w najblizszej przyszlosci szybko przyrastac. A jeszcze szybciej bedzie rosla ilosc pieniedzy na jednostke zlota/srebra bedaca w obiegu handlowym. Wiec ryzyko, ze w przyszlosci otrzyma sie mniej papieru za zloto niz obecnie jest duzo mniejsza anizeli ryzyko wzrostu wartosci walut papierowych wzgledem zlota, zwlaszcza… Czytaj więcej »

Radek
4 miesięcy temu

Bardzo ciekawy artykuł, rzeczywiście to co się dzieje to istne szaleństwo.. super, że zwraca Pan uwagę na problemy oraz ryzyka tego typu, mam tu na myśli te chore czasy dostawy oraz operowanie na niskich marżach co niesie ze sobą ryzyko bankructwa.. Jak zakupy to tylko od ręki albo wcale 🙂 Wielu konsumentów mogłoby utracić przez to oszczędności swojego życia i co wtedy? Nikt im nie pomoże a sądzić się mogą latami. Ja osobiście już dawno dobrze ubezpieczony w metale szlachetne( tylko postać fizyczna) a co do tego Pana od giełdy to rozmawiałem z nim i bardzo miły facet, sprzedałem kilka… Czytaj więcej »

Ynwestor bananowy
4 miesięcy temu
Reply to  Radek

Wielkie okazje gpw: energetyka weglowa, orlen wszystkointegrujacy, banki zagrozone frankami i calom resztom, nadmuchany balon cdr… Ciezki orzech do zgryzienia. Wiem: ETF na to wszystko. Albo nie, cos z NC albo z MISiow bedzie lepsze na czasy nadchodzacego najwiekszego kryzysu wszechczasow…

Dawid
4 miesięcy temu

Od kiedy ciężar orzechu wpływa na możłiwość jego gryzienia?

4 miesięcy temu

Fajnie, że jwst drogie ale ciężko je sprzedać.
Spready są kosmiczne, chociaż udało mi się sprzedac za 7800 zł. Na grupach na FB nikt nie chce kupować.

Stas
4 miesięcy temu

Fajna reklama

Adrian
4 miesięcy temu

Nasi dealerzy nic nie mają, ale wystarczy zerknąć za zachodnią granicę i można złoto kupić bez problemu, np. W Coininvest i u innych poważnych graczy towar dostępny na półce, co prawda czas wysyłki to 2 tygodnie, ale nie nie nie 4 jak w naszych „mrlennicach”.

4 miesięcy temu

Uprzejmie dziękuję za wzmiankę o nas : ) W Tavex towaru mamy pod dostatkiem i od ręki. Marże od największej paniki zauważalnie spadły natomiast powrót do 3% spreadu (z czego byliśmy bardzo dumni i chętnie byśmy wrócili) niestety wydaje się być poza zasięgiem. Koszmarem pozostaje logistyka – stąd Niemcy są na nieco lepszej pozycji dzięki lepszemu skomunikowaniu z Szwajcarią i Austrią. Wciąż w PL ze świecą szukać cen i dostępności porównywalnej z naszą. Co ważne w okresie największej paniki płaciliśmy nawet SPOT+8% co dowodzi autentycznego braku towaru. Teraz sytuacja się klaruje choć zawirowania na rynku ropy nie napawają optymizmem. Zamówienia… Czytaj więcej »

oxo
4 miesięcy temu
Reply to  Aleksander

https://tavex.pl/cennik-zlota-inwestycyjnego-i-srebra/?tab=Cennik%20srebra
Skup po 64-67 pln-ów (poza wiedeńczykiem – tutaj 75 pln-ów), sprzedaż tylko wiedeńczyk – 117 pln-ów
Z polskiego na nasze, można sprzedać większość srebrnych monet 1oz za 64-67 pln-ów, kupić tylko jeden typ za 117 pln-ów (czyli niemal 200% ceny ceny skupu).
Gratuluje dobrego humoru, szczególnie w kontekście tekstu „W Tavex towaru mamy pod dostatkiem i od ręki”.
Ja rozumiem, że każdy chce się obłowić, ale nie wciskajcie ludziom kitu, że to jest „oferta”, bo nie jest.

4 miesięcy temu
Reply to  oxo

Jak zwykle zwrócę uwagę na fakt, że sprzedajemy srebro na pełnym VAT.
117 PLN podzielone przez 1,23 = 95 PLN. Skup po 75 PLN – „nasz” spread to 20 PLN.

Poza tym do zakupów srebra w PL nigdy nie zachęcaliśmy. W Estonii srebro jest zwolnione z VATu, tam można dużo lepszego „deala” zrobić. Na przykład również u nas: http://www.tavid.ee

Zachęcam do zapoznania się z naszą ofertą złota inwestycyjnego, która wg naszej najlepszej wiedzy jest w Polsce absolutnie bezkonkurencyjna.

Robert
3 miesięcy temu
Reply to  Aleksander

Jeśli przedstawiciel Tavex śledzi ten wątek to byłbym wdzięczny za opis jak obecnie wygląda sytuacja.

Michał
3 miesięcy temu

Panie Macieju, odleciał Pan 🙂 Patrzę na inny wykres, bo nie jest jeden i tam na innym pokazuje, że złoto póki co, nie osiągneło ceny z 2012 r. Jeżeli jest tak źle, to ceny są wręcz atrakcyjne jeszcze.

hjvjh@wp.pl
2 miesięcy temu

LUDZIE WYBIERAJCIE PIENIĄDZE Z BANKÓW JAK NAJSZYBCIEJ !!! LADA DZIEŃ BĘDZIE JAK W GRECJI!!! PADA POLITYKI PIENIĘŻNEJ OBNIŻYŁA ILOŚĆ MINIMALNEJ KWOTY DEPOZYTÓW W BANKACH DO ZALEDWIE PÓŁ % CAŁKOWITEGO KAPITAŁU. TO OZNACZA ŻE BANKI NIE MAJĄ FIZYCZNIE GOTÓWKI A TYLKO ZAPISY CYFROWE PIENIĘDZY. SAMI WYBIERZCIE CO WOLICIE.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu