17 lutego 2020

Jak ochronić oszczędności przed inflacją? Krótki przegląd antyinflacyjnych sposobów lokowania pieniędzy

Jak ochronić oszczędności przed inflacją? Krótki przegląd antyinflacyjnych sposobów lokowania pieniędzy

Najnowsze dane dotyczące inflacji (4,4% w skali roku) spowodowały lawinę Waszych pytań o to, jak zabezpieczyć swoje pieniądze przed spadkiem realnej wartości. Sposobów kilka jest, ale niestety część z nich nie jest w ogóle dostępna dla polskich ciułaczy. Inne wymagają długoterminowego ulokowania pieniędzy

O ile jeszcze przy inflacji rzędu 2-3% w skali roku można przynajmniej próbować zmontować sobie plan depozytowy dający szansę na minimalny realny zysk lub utrzymanie wartości oszczędności (korzystając z krótkoterminowych ofert promocyjnych), o tyle przy obecnym jej poziomie – to już jest mission impossible (zresztą policzył to Maciek Bednarek w artykule sprzed kilku dni).

Zobacz również:

Sytuacja, w której średnie oprocentowanie depozytów (1,21%) jest najniższe w historii, zaś inflacja jest najwyższa od siedmiu-ośmiu lat, oznacza, iż pieniądze trzymane w banku nie mają prawa zyskać realnie na wartości.

Po prostu: zaordynowana nam przez Narodowy Bank Polski polityka głęboko ujemnych realnych stóp procentowych powoduje niszczenie wartości naszych oszczędności. Polska jest jednym z trzech krajów mających najbardziej ujemne stopy procentowe na świecie! Jak na ironię rząd – niszcząc wartość naszych pieniędzy w bankach – opowiada, że bardzo by chciał wspierać budowanie oszczędności Polaków.

Czytaj też: Dlaczego inflacja tak wystrzeliła w górę? I jak to długo potrwa?

Co robić? Iść niczym barany na rzeź i zakładać depozyty w największych bankach na procent, który trudno dostrzec gołym okiem? Czy jest jakaś alternatywa? Oczywiście, że jest. Istnieją na rynku finansowym tzw. antyinflacyjne aktywa i to nawet całkiem sporo. Niestety, duża część z nich jest w Polsce niedostępna (przynajmniej dla tzw. drobnych ciułaczy). A zdecydowana większość z nich jest dziś, niestety, zwyczajnie droga.

———————

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach”zapisz się na mój newsletter i bądźmy w kontakcie!

———————

1. Obligacje skarbowe indeksowane inflacją

Antyinflacyjne mogą być te obligacje, których oprocentowanie jest uzależnione od wskaźnika wzrostu cen. Do tej kategorii należą np. cztero- i dziesięcioletnie obligacje skarbowe. Oprocentowanie takich obligacji jest zmieniane raz w roku (w tym samym miesiącu, w którym zostały wyemitowane, np. zawsze w lutym). Oprocentowanie to jest równe inflacji podanej przez GUS w poprzednim miesiącu powiększonej o stałą marżę, ustaloną na początku naszej inwestycji w obligacje.

Ale uwaga: przy inwestowaniu w obligacje indeksowane inflacją w pierwszym roku otrzymujemy stały procent. Mechanizm indeksacji włącza się dopiero w drugim roku. Dziś np. obligacje czteroletnie mają oprocentowanie równe inflacji plus 1,25% marży, ale w pierwszym roku jest to „sztywne” 2,4%. A więc grubo poniżej 4,4% inflacji. Z kolei obligacje dziesięcioletnie obiecują 2,7% w pierwszym roku, a później tyle, ile wyniesie inflacja plus 1,5% marży.

Ryzyko inwestowania w obligacje indeksowane inflacją polega na tym, że oprocentowanie na kolejny rok jest ustalane w oparciu o „byłą” inflację (tę za poprzedni rok). Może się zdarzyć, że np. w lutym 2021 r. inflacja będzie jeszcze wyższa, niż obecne 4,4%. I wtedy odsetki nie w pełni pokryją wzrost cen (zwłaszcza, że od odsetek trzeba zapłacić jeszcze podatek Belki). Ale może być też na odwrót.

Czytaj więcej; Jak inwestować w obligacje? Które wybrać i gdzie kupić? Zapraszam do poradnika

—————————-

Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać:

>>>  Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek?

—————————-

2. Akcje spółek dywidendowych

Inwestowanie pieniędzy na rynku kapitałowym – obojętnie, czy robimy to poprzez bezpośredni zakup akcji spółek, czy też poprzez fundusze inwestycyjne lub ETF-y – jest z definicji antyinflacyjne. Kupujemy bowiem kawałki własności spółek, które zatrudniają ludzi, coś produkują i zarabiają pieniądze. Ich zyski są raz wyższe, a raz niższe, jednak nasz kawałek firmy zawsze będzie wyceniany w realnej wartości pieniądza, nie zaś nominalnej (jak depozyt bankowy).

W wielu artykułach na „Subiektywnie o finansach” pisałem o dywidendzie jako odzwierciedleniu depozytu bankowego. Zamiast pożyczyć pieniądze bankowi, finansuję kawałek przedsiębiorstwa, a od mojego fragmentu własności otrzymuję „cegiełkę” zysku, zwaną dywidendą. Przy założeniu, że mój kawałek spółki w długim okresie co najmniej utrzyma realną wartość (są statystyki pokazujące, że tak do tej pory było), dywidenda jest odpowiednikiem „oprocentowania” mojej własności.

Niedawno był na „Subiektywnie o finansach” artykuł o tym, że w zeszłym roku posiadacze udziałów w spółkach dywidendowych otrzymali średnio 4,6% „oprocentowania”. Taką część wartości rynkowej akcji stanowiła wypłata dywidendy.

W USA są spółki, które szczycą się wypłacaniem dywidendy nieprzerwanie od 50, czy 100 lat. A w Polsce? Polecam listę 17 firm, które nieprzerwanie płacą dywidendy od 10 lat. I podaję przykład. Paliwowy gigant Orlen przez ostatnich 10 lat potroił wartość swoich akcji (z 25 zł do 75 zł). A do tego dorzucił 16 zł dywidend przypadających na każdą akcję. W tym czasie inflacja wyniosła łącznie jakieś 16%.

Czytaj więcej o tym: Jak zarabiać na sukcesach PZU, Orlenu i Żywca? Wystarczy być ich udziałowcem

3. Złoto i inne metale szlachetne

Do walki z inflacją „używa się” rzeczy, które są uznawane za rzadkie, cenne, niewychodzące z mody i niemożliwe do „dodrukowania”. Tę rolę spełniają surowce naturalne (złoto, srebro, pallad). Najpopularniejsze jest oczywiście złoto.

O tym, że złoto jest w długim terminie dość dobrym sposobem przechowywania wartości, świadczą porównania cen sprzed kilkudziesięciu lat i dzisiejszych. W 1970 r. bochenek chleba kosztował ćwierć dolara, zaś uncja złota miała wartość 42 dolarów. Za jedną uncję złota można było kupić 160 bochenków chleba. Pięćdziesiąt lat później średni koszt jednego bochenka chleba wynosi 2,5 dolara. Za uncję złota (tym razem wycenioną na 1200 dolarów) można było kupić 500 bochenków chleba.

Oczywiście: zmiany cen różnych towarów są różne, ale nie ulega wątpliwości, że złoto utrzymało wartość pieniądza w ostatnich 50 latach, a nawet ją powiększyło. Licząc w polskich złotych złoto jest już najdroższe w historii (na wykresie cena jednej uncji wyrażona w polskiej walucie).

Więcej: o tym jak przez ostatni 1000 lat zmieniała się wartość złota – czytaj w tym artykule

Tutaj: czytaj o tym jak kupić sobie trochę złota

Spora część analityków uważa, że dziś lepiej kupić srebro, niż złoto, a podstawą ich stanowiska jest długoterminowy parytet cen tych dwóch metali szlachetnych. Oba kruszce utrzymywały przez setki lat wartość pieniądza, ale nie można powiedzieć, by ich ceny zmieniały się w tym samym tempie. Raz szybciej drożało srebro, innym razem złoto. Teraz zbyt szybko w górę poszła cena złota.

4. Nieruchomości i dochód z czynszu

Innym antyinflacyjnym aktywem są nieruchomości. Żeby była jasność: inwestycja w nieruchomość ma mnóstwa wad – wysokie koszty transakcyjne, niska płynność, konieczność zablokowania dużych kwot, niemożność ubezpieczenia nieruchomości od wszystkich możliwych nieszczęść (kto miał nieruchomość przed II Wojną Światową może to potwierdzić z Zaświatów).

Ale jest też faktem, że nieruchomości długoterminowo trzymają wartość pieniądza w czasie. Dlatego są zresztą ciągle coraz droższe. Po prostu pieniądz, w którym są wyrażone ich ceny, jest coraz mniej wart.  Przykładem na potwierdzenie tej tezy może być Herengacht Index, czyli indeks odzwierciedlający zmiany cen nieruchomości w jednej z dzielnic Amsterdamu.

Dlaczego akurat tam? Ano dlatego, że dla tej okolicy są dostępne wszystkie historyczne dane dotyczące przechodzenia nieruchomości z rąk do rąk. Z wskazań indeksu wynika, że od 1650 r. do 2010 r. ceny nieruchomości po uwzględnieniu inflacji generalnie krążyły wokół tej samej wartości (oczywiście z z dużymi odchyleniami w tej, czy innej dekadzie).

Podobnych wniosków dostarcza indeks cen nieruchomości w USA, który też jest mniej więcej skorelowany ze zmniejszającą się wartością pieniądza.

Kłopot z nieruchomościami w Polsce jest taki, że nie ma u nas funduszy inwestycyjnych, które pozwalałyby uczciwie i bez większego ryzyka ulokować długoterminowo pieniądze w rynku nieruchomości. Nie ma też papierów wartościowych, które byłyby de facto „kuponami dywidendowymi” od najmu nieruchomości, czyli REIT-ów. Można kupić REIT-y zagraniczne, ale nie badałem warunków i perspektyw dla takiej inwestycji.

W Polsce dość popularna jest teza, że dochód z najmu (5-8% wartości nieruchomości rocznie) może być odzwierciedleniem „dywidendy” chroniącej pieniądze przed inflacją. Owszem, może ale nie zawsze – przy wyższych stopach procentowych obligacje dają porównywalny dochód, a są znacznie bardziej płynne.

—————————-

POSŁUCHAJ NOWEGO PODCASTU „SUBIEKTYWNIE O FINANSACH”

—————————–

5. Portfel walut obcych, albo… kryptowalut?

Coraz więcej moich czytelników zastanawia się nad tym, czy aby nie byłoby lepiej lokować pieniędzy w jakichś bardziej „cywilizowanych” walutach, niż polski złoty, którego wartość może zatonąć, o ile bank centralny będzie miał chęć „do ostatniej kropli krwi” bronić niskich stóp procentowych, by pomóc rządowi w nakręcaniu koniunktury gospodarczej.

Ten pomysł ma jedną słabą stronę – otóż polski bank centralny nie jest jedynym, który dąży do zniszczenia wartości oszczędności obywateli. Gigantyczny dodruk pieniądza trwa na całym świecie (choć akurat nie na całym świecie już wywołał inflację). Tym niemniej uniezależniając się w pewnym stopniu od niszczenia wartości lokalnej waluty można liczyć na to, że efekty tego niszczenia będą mniej widoczne w portfelu naszych oszczędności.

Gdybym miał obstawiać jakąś walutę, która będzie utrzymywała realną wartość oszczędności, to wybrałbym franka szwajcarskiego. Jest go w obrocie relatywnie mało (bo Szwajcaria to mały kraj), jest to kraj bogatych ludzi, uzależniony w pewnym sensie od ich bogactwa (nie może więc sobie pozwolić na jego niszczenie), ma rozsądnych obywateli, który zagłosowali np. przeciwko ustawie „500 franków dla każdego”) i zastanawiali się nad ponownym przywiązaniem emisji własnej waluty do zapasów złota w skarbcach banku centralnego. Jestem w stanie uwierzyć, że frank szwajcarski nadal będzie zyskiwał na wartości względem innych walut. Poniżej kurs franka do złotego za ostatnich 20 lat.

Są też ludzie, którzy przed inflacją chronią się w świecie… kryptowalut, czyli cyfrowych „pieniędzy”, których emisja nie jest uzależniona od widzimisę jakiegoś banku centralnego, tylko określona niezmiennym algorytmem. Osobiście nie umiem sobie wyobrazić, że np. bitcoin (lub portfel wielu kroptowalut) broni realnej wartości moich oszczędności, ale być może po prostu moja wyobraźnia nie nadąża już za rzeczywistością.

Dawajcie znać jakie widzicie inne opcje, będę je weryfikował i ewentualnie uzupełniał artykuł. Na pohybel inflacji! A na koniec jeszcze taki, wiele-mówiący wykresik:

52
Dodaj komentarz

avatar
19 Comment threads
33 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
27 Comment authors
A.IlechRadekRAFAŁMariusz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jędrek
Gość
Jędrek

„Jak na ironię rząd – niszcząc wartość naszych pieniędzy w bankach – opowiada, że bardzo by chciał wspierać budowanie oszczędności Polaków.” Widocznie chodzi o budowę oszczędności w wielkościach nominalnych, nie realnych. „2. Akcje spółek dywidendowych” Może ogólnie spółek, nie tylko dywidendowych? „3. Złoto i inne metale szlachetne” Tu trzeba pamiętać, że złoto ma gdzieś poziom inflacji w Polsce. Jego cena zależna jest od sytuacji na świecie, a Polska to tylko nikły tego globu wycinek. Do tego jego cena jest wyrażona w USD, więc to, czy złoto ochroni Kowalskiego przed inflacją, czy nie, zależy od sytuacji na świecie i kursu USD/PLN.… Czytaj więcej »

E.G
Gość
E.G

Haniebne jest finansowanie rozdawnictwa +++ rządu, czyli kupowanie głosów w wyborach z oszczędności Polaków .Władze celowo doprowadziły do inflacji, Glapiński głośno zapowiada że za jego kadencji czyli do 2022r. żadnej podwyżki stóp procentowej nie będzie, choć prawdziwa inflacja sięga już 6-8 % . Odpowiedzmy na to drapiąc się pod okiem środkowym palcem, okazja nadarzy się już 10 maja.

A.I
Gość
A.I

Wiem że minęły 3 miesiące, ale skąd dane o realnej inflacji?

Jarek
Gość
Jarek

6. Mintos?

Arek
Gość
Arek

Zakładając że bank centralny będzie do upadłego bronił niskich stóp procentowych i dalej ignorował rozkręcającą się inflację dobrym posunięciem jest wzięcie kredytu.

T1000
Gość
T1000

Co za głupota…

Piotr
Gość
Piotr

Ja staram się 20% oszczędności przeznaczonych na większe ryzyko inwestować w walutę. Nie jestem na bieżąco z tymi całymi forexami itp, nie wiem z czym to się je, dlatego wybrałem metodę tradycyjną, czyli kantor internetowy. Mam ustawione powiadomienia i jak tylko kurs osiągnie zakładany poziom to kupuję/sprzedaję. Na razie mam zysk 1.6%. Liczę na co najmniej 3-4 większe wahnięcia kursów do końca roku. Zakładam minimalny zysk 5-6%. Jak będzie zobaczymy, ale lokaty to obecnie żenada.
P.S.
Nie myśleliście o wprowadzeniu jakiegoś bardziej zaawansowanego systemu komentarzy? Np. Disqus? Ciągłe podawanie maila i przepisywanie kodu jest lekko upierdliwe.

RAFAŁ
Gość
RAFAŁ

to hazard

Don Q.
Gość
Don Q.

To może jeszcze (po raz kolejny) przypomnę, jaka moim zdaniem jest najlepsza strategia inwestowania w obligacje indeksowane CPI: 1. Wybieramy EDO, a nie COI, gdyż EDO nie tylko mają wyższą marżę, ale też stałe (obecnie niskie) oprocentowanie w pierwszym roku trwa tylko przez 1/10 okresu oszczędzania, a w przypadku COI jest to aż 1/4. 2. Nastawiamy się na trzymanie obligacji do ich zapadalności, by nie stracić na opłacie za przedwczesny wykup. 3. Kupujemy nie jednorazowo, ale co miesiąc, by uśrednić zmieniającą się inflację, a więc ich oprocentowanie (chyba że ktoś uważa, że potrafi trafić w miesiąc o powtarzalnej niskiej inflacji).… Czytaj więcej »

Ponury Żniwiarz
Gość
Ponury Żniwiarz

W przypadku długoterminowego oszczędzania to jedna z najlepszych opcji (oprócz ROD dla tego kto może). Jednak gdy ktoś musi mieć awaryjną opcję wcześniejszego wykupu obligacji, to opłata za ten wykup musi być jak najmniej dotkliwa czyli 0,7zł/szt. , czyli pozostają COI i ROS. Po 1,5 roku wyciągamy środkiem”awaryjnie” i zyskujemy sporo odsetek. Wiele osób nie może sobie pozwolić na bezwzględne zablokowanie środków na takie okresy….

Don Q.
Gość
Don Q.

Zgadzam się, nie można długoterminowo blokować wszystkich swoich środków, trzeba mieć jakąś dostępną „poduszkę”. Ale przechowywanie tej poduszki na obligacjach to niekoniecznie najlepszy sposób, dużo lepiej nadaje się do tego konto oszczędnościowe, a np. w Millennium można ulokować na 2,7% nawet 100 kzł, tyle przecież wystarczy na takie zabezpieczenie; na mniejsze kwoty można znaleźć lepiej oprocentowane oferty, np. 3% w Alior do 20 kzł. Podałeś przykład 1,5 roku, ale przecież przez ⅔ tego okresu oprocentowanie to marne 2,4%, dopiero przez końcowe pół roku np. (przy CPI 3,4%) 3,4 + 1,25 = 4,65%; do tego dochodzi pomniejszenie o te 0,7% ceny — i w efekcie zarabia się… Czytaj więcej »

Ponury Żniwiarz
Gość
Ponury Żniwiarz

Zgadzam się z poduszką na koncie typu Millenium Profit 2,7%.Póki co promocja nie ma końca. Obecnie chyba 19 edycja (każda po około 3 miesiące daje prawie już 5 rok!). Natomiast niektórzy proponują podział samej poduszki 30% konto typu Millenium lub lokata, a pozostałe 70% detaliczne obligacje skarbowe EDO (lub ROD kto może). Przedwczesny wykup po minimum roku-dwóch nie zrujnuje odsetek, a de facto taka sytuacja często nie występuje i poduszka pęcznieje po przez wspomniane przez Ciebie rolowanie obligacji. Co do mojej propozycji typu COI to miałem na myśli np. emeryta, który ma kilkaset tys. zł na „dożycie”. Miesięcznie sobie dopłaca… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

Rozumiem, ale uważam, że dla takiego emeryta/rentiera też lepsza jest opcja, o której pisałem: comiesięczne kupowanie EDO z myślą o długim terminie (niezależnie od trzymania poduszki, czyli środków w razie czego łatwo dostępnych). Po 10 latach, 120 miesiącach, w których kupuje się EDO będzie można przez kolejne 10 lat wypłacać rodzaj prywatnej comiesięcznej renty; dzięki temu, że obligacje maja niewielki nominał (100 zł) wypłacaną kwotę można sobie wygodnie regulować, nie musi to być 100%, część można zrolować na rentę za następne 10 lat. Sam od kilku lat tak robię: co miesiąc kupuję EDO, choć jeszcze nie trwa to 10 lat, jeszcze… Czytaj więcej »

Ppp
Gość
Ppp

Ostatni wykres jest dziwny – wynika z niego, że inwestycja w akcje polskie była lepsza niż w amerykańskie – co jest nieprawdą. Ciekaw tez jestem, jakie obligacje były brane pod uwagę, bo czterokrotny wzrost w 20 lat dawałby 20% rocznie, a takie wyniki na obligacjach, nawet ryzykownych, są wielką rzadkością – „normalny” wynik, to raczej kilka procent rocznie.
Pozdrawiam.

Kornel
Gość
Kornel

Panie, jakie 20% rocznie? Aby 100 urosło do 400 w ciągu 20 lat, wystarczy 7,2% rocznie. Magia procentu składanego, widać nie każdy ją rozumie.

Ppp
Gość
Ppp

Patrzyłem na wykres i założyłem, że wpłacam sumę na początku i nie ruszam przez dwadzieścia lat – zwykle tak się robi, opisując grafikę w stylu „gdybyś zainwestował Xzł w roku Y to taki byłby wynik” . Procent składany rozumiem, tylko nie mam zwyczaju kapania po 200zł miesięcznie, lecz oszczędzam na koncie oszczędnościowym i wpłacam jednorazowo, kiedy się zbierze np. 5000-10.000zł.
Pozdrawiam.

Jędrek
Gość
Jędrek

Ale wykres ten jest przecież wynikiem dokładnie tego, co opisujesz w pierwszym zdaniu. W grudniu 1999 kupujesz dane aktywo za 100 zł, wpadasz w śpiączkę, budzisz się w grudniu 2019 i patrzysz ile to aktywo jest warte. Żadnego kapania po 200 zł m-cznie. Wystarczy spojrzeć na dane historyczne na stooq, np. dla złota: 31 grudnia 1999 r. złoto zamknęło dzień ceną 1190 zł, natomiast 31 grudnia 2019 r. cena na zamknięcie to 5756 zł. Stopa zwrotu: (5756 – 1190) / 1190 * 100% = 384%. Jak kupiłeś za 100 zł, to po 20 latach miałeś złoto warte 484 zł.

gosc
Gość
gosc

Bank z atrakcyjnymi lokatami i dostępem do danych innych klientów w zestawie
https://zaufanatrzeciastrona.pl/post/bank-z-atrakcyjnymi-lokatami-i-dostepem-do-danych-innych-klientow-w-zestawie/
– artykuł dotyczy serwisu lokatafacto.pl należącego do BFF Banking

Maciej
Gość

Kolejny kamyczek do ogródka Banca Farmafactoring.

Gienek
Gość
Gienek

Chętnie poczytałbym, jak sobie zainwestować, na przykład w indeks S&P 500, z Polski albo inny ETF o podobnych stopach zwrotu (może być inwestycją zwykłą, albo w ramach IKE/IKZE).

Paweł
Gość
Paweł

Mówi się, że można zainwestować w ETF, który odwzorowuje indeks np. WIG. Moim zdaniem nie….przykład WIG na ostatni rok to prawie -5%. Doszedłem do wniosku, że trzeba nauczyć się inwestować samemu na giełdzie. Liczy się tylko dobra selekcja spółek i stworzenie portfela akcji mocno rosnących. Przestałem też inwestować w fundusze, gdyż pobierają opłaty pomimo braku efektów (zysków). Podglądam też tego blogera Giełda w Praktyce – poza spółkami gamingowymi (Playway, Foreveren, Ultimate), zainwestował też w Forte (meble) czy Mangate (branża metalowa). Niedawno opublikował zwrot z całego 2019r. – zarobił ca. 52% – jak napisał w komentarzu od niego był tylko lepszy… Czytaj więcej »

Przemysław
Gość
Przemysław

3 lata temu zainwestowałem w akcje AMD na giełdzie NASDAQ za pomocą konta w BoŚ i w tej chwili zwrot mam ponad 200%. Także się zgadzam, że jeśli antyinflacja, to tylko akcje 🙂
Żałuję tylko, że nie zainwestowałęm wtedy jeszcze więcej w inne tego typu spółki, jak nVidia czy Microsoft. Bo też mają stopę zwrotu ponad 100%.

floridian
Gość
floridian

I tak trzeba robić p. Przemysławie. Firmy zajmujące się technologią przodowały na rynku USA w ciągu ostatnich 12 miesięcy co znalazło odzwierciedlenie w gwałtownym wzroście indeksu NASDAQ. W długim okresie technologia też bardzo popłaca ponieważ zyski firm rosną tam najszybciej. Fundusze technologiczne i ETF-y tego sektora w ciągu ostatnich 10 lat przynosiły średnio 18-20% zwrotu rocznie. Jak chce się dojść do milionów to tędy wiedzie najkrótsza droga. Pozdrawiam.

Asia
Gość
Asia

Obligacje korporacyjne? 7% minus podatek Belki, póki co ciągle przynajmniej ochrona kapitału i jakis minimalny zysk, a przy odpowiednim doborze firmy ryzyko znikome (w perspektywie 2 czy 3 lat)

Maciej
Gość
Maciej

Odnośnie waluty: pytanie czy frank nie będzie osłabiany:
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Kurs-franka-kiedy-Szwajcarzy-ulza-frankowcom-7826762.html

Marek
Gość
Marek

Witam mam pytanie do osób którzy trochę lepiej znają się na inwestowaniu w obligacje skarbu państwa. Chciałbym kupić 4 latki w marcu tylko z tego co czytam akurat w tym, momencie kiedy będzie efekt wysokiej bazy 4,4 inflacja w styczniu. Może to działać na moją niekorzyść? kiedy inflacja jest relatywnie wysoka przy zakupie.Czyli kupuje w marcu obligacje uzyskają nowe oprocentowanie dopiero za rok, na podstawie inflacji zanotowanej w styczniu 2021 r. a inflacja w styczniu 2020 r. to aż 4,4% i do tego będą porównywać i ustalać procent plus 1,25%? czy będzie miało to jakikolwiek wpływ w 3 i 4… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

Dobre pytanie, ale chyba nie da się na nie odpowiedzieć — nie znamy przyszłości. Pewnie fakt, że ceny w styczniu 2021 r. będą porównywane do wysokich ze stycznia 2020 r. będzie czynnikiem zmniejszającym ten wskaźnik wzrostu cen, ale to tylko jeden z wielu czynników. Nie wiemy, czy inflacja nie będzie wtedy rozkręcona coraz bardziej rosła z miesiąca na miesiąc, czy może zacznie w końcu spadać. A może na przełomie 2020/2021 nastanie jakaś katastrofa klimatyczna i pandemia grypy, połączona z blackoutem, runem na banki i wykupywaniem ze sklepów wszelkich możliwych towarów, a w efekcie wielką inflacją? Może inflacja zacznie spadać dopiero… Czytaj więcej »

Marek
Gość
Marek

Dzięki za odpowiedź właśnie sam zastanawiałem się nad tym czy czasem w styczniu nie jest tak że inflacja ze względu na wprowadzanie danin nie przyspiesza ale o dziwo sprawdziłem dane gus i w 2019 roku styczeń inflacja 0,7 najniższa w całym roku gdzie rok później styczeń 2020 4,4%. Ogólnie te miesiące jakoś się pokrywają rok do roku stosunek 2018 do 2019 nie zawsze są wyjątki ale mniej wiecej jakiś trend występuję. Ehh gdybym kupił w styczniu to bym miał za listopad jeszcze 2,6 % ale zeszła mi dopiero teraz promocyjna lokata. Chyba chwilę poczekam bo boję się aż tak wysokiej… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

„tak rozumując w teorii w drugim roku powinienem mieć niższą inflacje bazową a w 3 roku wyższą bo w drugim była mniejsza ze względu na pierwszą” — heh, rzeczywiście, przy trzech latach indeksacji efekt bazy powinien się uśrednić (lepsze uśrednienie byłoby przy parzystej liczbie lat). Choć być może jakieś miesiące mają często inflację rdr niższą lub wyższą, ale nie zauważyłem tego w danych. Ja pozostaję przy rozkładaniu na każdy miesiąc po ok. ¹⁄₁₂ środków. Porównałem średni CPI rdr z trzech ostatnich lat dla każdego miesiąca dla okresu 2017–2019 (czyli jakby dla COIXX17, COIXX18, COIXX19, ale brałem CPI, a nie oprocentowanie,… Czytaj więcej »

Marek
Gość
Marek

Ciekawy temat tylko czy styczeń 2020 i ogólnie początek roku to nie jest szczyt inflacji w tym roku z uwagi na wiele zmian na raz tj. płaca minimalna, podwyżka prądu, wyższa cena alkoholu i papierosów. Według prognoz NBP tak wysoka inflacja jest przejściowa i w drugiej połowie roku mocno wyhamuje jakby się pomylili i inflacja wystrzeli na 7-8 według gus to podniosą stopy nie będzie wyboru?…a jak czytam np. „Dlatego sensowną strategią wydaje się w tym wypadku rozłożenie zakupów obligacji indeksowanych inflacją na kilka miesięcy, najlepiej takich, w których efekt wysokiej bazy nie wystąpuję”to trochę zniechęca mnie do zakupu obligacji… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

„Dlatego sensowną strategią wydaje się w tym wypadku rozłożenie zakupów obligacji indeksowanych inflacją na kilka miesięcy” — zgadzam się. A jeszcze lepiej na 12. „najlepiej takich, w których efekt wysokiej bazy nie wystąpuję” — nie zgadzam się, nie potrafimy przewidzieć przyszłości. Nie wiemy, jak będzie się zmieniała inflacja w kolejnych miesiącach, ani tym bardziej, jaka będzie w kolejnych latach (tzn. jakie będzie uśrednione oprocentowanie kupowanych obligacji na zakończenie inwestycji). Nie wiem, skąd wziąłeś ten cytat, ale niemal identyczne zdanie znalazłem na MichaelStrom.pl, dotyczyło to obligacji lutowych i wysokiej inflacji w grudniu… Tymczasem okazało się, że wysoka inflacja grudniowa 3,4% w… Czytaj więcej »

Marek
Gość
Marek

Dzięki za odpowiedź. Właśnie sam się zastanawiałem że może inflacja jest większa w styczniu ze względu na że jest to specyficzny czas natomiast sprawdziłem dane gus i o dziwo w styczniu 2019 roku inflacja wyniosła 0,7 i była najniższa w całym roku gdzie styczeń 2020 to już 4,4 i ogólnie patrząc na dane z 2018 a 2019 jakiś trend występuję pomiędzy inflacją miesiąc do miesiąca danego roku nie zawsze są wyjątki. Ehh gdybym w styczniu wpłacił to by było liczone za listopad 2019 gdzie było 2,6 ale dopiero teraz skończyła mi się lokata co zrobić. Z drugiej strony czysto teoretycznie… Czytaj więcej »

Mariusz
Gość
Mariusz

„A może na przełomie 2020/2021 nastanie jakaś katastrofa klimatyczna i pandemia grypy, połączona z blackoutem, runem na banki i wykupywaniem ze sklepów wszelkich możliwych towarów, a w efekcie wielką inflacją? ” Prawie prorok. :).

Michał
Gość
Michał

Panie Macieju, co ze złotem, na które Pan tak namawia?? Podrożało, ale w kupnie, a sprzedaż dalej tania. Kupiłem za 210zł 1gram i od kilkunastu lat nie mogę odzyskać 210zł. Skup jest poniżej tej kwoty, bo CENA SKUPU się liczy, a nie to czy złoto drożeje. Skup był od wielu lat tak niski, że się nie da odzyskać tych pieniędzy nawet na 0. Nie ma wykresów skupu cen złota… Mógłbym go prowadzić, ale zwyczajnie nie jestem tak bogaty. Taki wykres zniszczyłby te fantazje o złocie.

Janusz Depta
Gość
Janusz Depta

Z powodu globalnej sytuacji rynek kryptowalut spada. Ale nie możesz panikować, wciąż musisz żyć w nowym trybie. Kupiłem STORJ (2000 sztuk) w dniu https://www.bitladon.pl/ – od momentu zapłaty krypto weszło do portfela po 5 minutach. Na tej platformie wygodnie jest dokonywać zakupów i monitorować zmiany w kursie.

RAFAŁ
Gość
RAFAŁ

Pytanie czy Gus rzetelnie liczy inflację… jeśli nie to obligacje nie chronią nas przez inflacją

Don Q.
Gość
Don Q.

Tak, ja widzę 3 główne problemy z tymi obligacjami: 1. Stałe oprocentowanie w pierwszym roku, Kiedyś było ono wyższe od inflacji, obecne 2,4% na COI to słabo nawet w porównaniu do kont oszczędnościowych. Do tego w przypadku COI obowiązuje ono aż 1/4 okresu. 2. Marża wyrażona w punktach procentowych (a nie procentach), np. 1,5 przy EDO. Oznacza to, że maleje ona przy rosnącej inflacji (w stosunku do tej inflacji), np. przy inflacji 1,5% oprocentowanie 3% to dwa razy więcej, różnica między 20% a 21,5% jest ledwo zauważalna. Sprawę pogarsza jeszcze podatek od dochodów kapitałowych wyrażony w procentach (19%); oznacza to,… Czytaj więcej »

Radek
Gość
Radek

Jako posiadzacz odziedziczonych obligacji II RP nigdy nie kupię obligacji wyemitowanych przez polski rząd. Generalnie obligacje to zbyt ryzykowny papier. Przez przekorę chyba określany jako wolny od ryzyka. Wystarczy przejrzeć listę defaultów. To się dzieje „co chwila”

lech
Gość
lech

Z tego kalogu możliwych rozwiązań antyinflacyjnych najbardziej mnie pociąga inwestowanie w akcje, ale poza (aktualną politycznie) Polską. Mam, jak chyba wszyscy goście tego portalu, kartę Revolut, która od pewnego czasu umożliwia kupno akcji na giełdzie (że o kryptowalutach nie wspomnę). Kupiłbym akcje np. Microsoftu, ale Revolut nie podaje jak się u nich kupuje te akcje (czy zawiera się np. jakąś umowę z R., prowizja, minimalny zakup itp.), jak się je później odsprzedaje (Revolutowi ?), i jak wygląda cała zabawa z janosikowym haraczem dla naszego przyjaznego państwa. Może warto napisać dokładny artykuł na ten temat ? A może on gdzieś już… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu