26 marca 2020

Nadchodzi kryzys. Banki odraczają nam raty kredytów. A co z ubezpieczeniami? Jest pomysł: składkę zapłać później, a auto „wypisz” z ruchu

Nadchodzi kryzys. Banki odraczają nam raty kredytów. A co z ubezpieczeniami? Jest pomysł: składkę zapłać później, a auto „wypisz” z ruchu

Rzecznik Finansowy zaapelował do sumienia ubezpieczycieli i do rządu, żeby zmienić regulacje i w czasach epidemii… zrezygnować z kar za brak komunikacyjnego OC, a także odroczyć płatność składek klientom borykającym się z brakiem dochodów. I żeby Polak w tarapatach mógł „wypisać” pojazd na pewien czas z ruchu, by radykalnie ograniczyć wysokość składki na OC. Czy Polscy kierowcy to docenią? Wątpię

Trwa epidemia, przybywa też pomysłów na ulżenie konsumentom obciążeń finansowy: ceny mają być regulowane, a składki do ZUS umorzone, zaś płatności podatków opóźnione. Pojawił się też pomysł Rzecznika Finansowego, dotyczący składek komunikacyjnego OC. Chodzi o to, by kierowcy mogli zmniejszyć obciążenia dla domowych budżetów przy zachowaniu ciągłości ochrony ubezpieczeniowej.  

Zobacz również:

Propozycja polega na zawieszeniu kar za brak OC, możliwości obniżenia składki jeśli pojazd jest czasowo wyłączony z ruchu oraz prolongacie w opłaceniu składek dla tych kierowców, którzy nie mają na to pieniędzy, bo np. stracili pracę. Sprawdzam czy  to jest w ogóle możliwe – zachować ochronę, ale za nią nie płacić. Albo płacić mniej?

Czytaj też: Koronawirus zarazi polskie firmy. Na śmierć. Jak ratować przedsiębiorców przed bankructwem? Może tak, jak… studentów?

Czytaj też: Bardzo drogie ubezpieczenie OC? Sprawdź w sieci dlaczego cię tak potraktowali. I czy mieli rację

Brak kar za brak OC. Pomoc antykryzysowa, czy niebezpieczna furtka?

Ubezpieczenie komunikacyjne to najpopularniejszy (bo obowiązkowy) produkt ubezpieczeniowy w Polsce. Średnia cena polisy to 664 zł. Ubezpieczyciele zbierają z tytułu ubezpieczania naszych aut ok. 24 mld zł składek rocznie (w tym i AC). OC uratowało skórę (i portfel) już niejednemu kierowcy, który spowodował wypadek i uszkodził czyjeś auto, a nierzadko i czyjeś zdrowie. Szkody wyrządzone w wypadku mogą przecież iść w miliony złotych. Suma ubezpieczenia w ramach polisy OC (czyli maksymalna wysokość ochrony udzielanej przez ubezpieczyciela) wynosi 5 mln euro za szkody osobowe i 1 mln euro za szkody majątkowe). 

Kara za brak OC jest surowa. To 1040 zł jeśli spóźnimy się z płatnością do 3 dni i aż 5.200 zł za jazdę bez ubezpieczenia dłużej niż dwa tygodnie. Baza aktywnych polis OC jest skomputeryzowana, a z roku na rok rośnie szybkość i dokładność namierzania ubezpieczeniowych „gapowiczów”. W ubiegłym roku było ich ok. 126.000 (to liczba wezwań o zapłacenie kary za brak komunikacyjnego OC).

Rzecznik Finansowy proponuje czasowe zawieszenie pobierania opłat karnych za brak OC komunikacyjnego. Kierowcy mieliby być jedynie informowani, że zostali namierzeni i muszą wyjaśnić brak polisy. To kiepski pomysł, bo uderza w samych kierowców. Zwiększyłby liczbę tych, którzy chcieliby sobie zrobić „wakacje od polisy” i jeździć bez OC.

Gdy dochodzi do wypadku, a sprawcą jest kierowca bez OC, poszkodowany dostaje wypłatę od Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG). Gdyby w krótkim czasie gwałtowanie wzrosła skala świadczeń wypłacanych z kasy UFG, to niewykluczone, że firmy ubezpieczeniowe musiałyby płacić wyższe składki na utrzymanie UFG. I że przerzuciłyby ten koszt na klientów. UFG wydał oświadczenie, w którym wstrzemięźliwie odnosi się do pomysłów Rzecznika Finansowego:

„Trudno jest mówić o udogodnieniach dla posiadaczy pojazdów, jeśli miałyby one jakkolwiek zachwiać najistotniejszą rolą ubezpieczenia OC, czyli ochroną poszkodowanych w wypadkach”

– czytam w oświadczeniu. Co UFG ma na myśli? Zapewne to, że w razie stłuczki czy groźnego wypadku sprawcy z nieopłaconą składką będą musieli pokryć 100% wyrządzonych szkód. Ale i poszkodowani nie będą mieli łatwiej, bo procedurę likwidacji szkody będzie przejmował UFG, co wiąże się z dodatkowymi formalnościami.

Czytaj też: Rząd „zamknął” Polskę. Przed koronawirusem. Najbliższe dwa tygodnie pokażą, czy ten manewr się uda. Liczę nasze „szable” i… siły wroga

Czytaj też: Polacy ogołocili sklepy z żywności. Czy naprawdę mogłoby jej zabraknąć w czasie „narodowej kwarantanny”? 

Składka na OC jak rata kredytowa – z prolongatą?

„Należy zadbać o to, żeby nawet przy braku środków na opłacenie ubezpieczenia kierowca miał ochronę, szczególnie w zakresie OC komunikacyjnego” – mówi Rzecznik Finansowy. Chodzi o wprowadzenie czegoś na kształt „wakacji od składki”, czyli prolongaty podobnej do tej, którą oferują obecnie banki.

Niektóre firmy ubezpieczeniowe oferują takie dobrodziejstwo, np. raz na kilka lat można poprosić o zawieszenia płacenia składki. Co by się stało, gdyby kierowcy gremialnie zawnioskowali o prolongatę, a firmy musiałyby ich posłuchać? W scenariuszu optymistycznym świat by się nie zawalił, płatności zostałyby po prostu odroczone, a firmy musiałyby żyć nadzieją, że klienci zapłacą w końcu brakujące składki. Ale jest też czarny scenariusz, Przy dużej skali odpływu składek mogłoby to zachwiać sytuacją ubezpieczycieli (no może z wyjątkiem PZU).

W sytuacji, gdy nagle dopływ składek ustaje, a szkód wcale nie jest mniej (nie mamy danych czy przez kwarantannę mniej jest zdarzeń drogowych i czy są mniej kosztowne), to stwarza w dłuższym terminie zagrożenie płynnościowe dla firm, szczególnie tych działających w mniejszej skali.

Rozwiązaniem byłoby przejęcie płacenia składek przez rząd, ale zapewne pojawiłyby się wtedy głosy takie, jak w przypadku zawieszenia płatności składek na ZUS. Za trzy miesiące sytuacja finansowa wielu osób wcale nie musi się polepszyć. Po drugiej stronie jest problem płynnościowy firmy ubezpieczeniowej i agenta, który nie sprzedał ubezpieczenia i nie zarobił.

zytaj też: Lekarz, urząd, poczta, zakupy… Jak żyć w czasie kwarantanny? Sprawdzamy co da się załatwić bez ruszania tyłka z fotela

Czytaj też: Koronawirus już tu jest. Czy jesteśmy gotowi do walki z epidemią? Ta tabelka wiele mówi…

Nie masz pieniędzy? Wycofaj auto z ruchu

Ten pomysł to akurat nic nowego. Już dziś korzystają z takiego rozwiązania przedsiębiorcy, którzy – pod pewnymi warunkami – odstawiają ciężarówkę albo autokar na parking i płacą składkę o 95% niższą. Rzecznik Finansowy proponuje, by rozszerzyć teraz tę opcję na innych przedsiębiorców i osoby fizyczne.

Chciałbym napisać, że ręce mi się składają do braw, ale jednak nie mogę, bo w polskich warunkach byłoby to trudne do przeprowadzenia. Czy warto wodzić na pokuszenie kierowców, którzy mogliby zadeklarować, że wyłączają samochód z ruchu tylko po to, żeby płacić symboliczne 5% składki? Gdyby zastosować telemetrię, czyli zainstalować w samochodzie czujnik, który monitorowałby jego faktyczne użycie – to miałoby sens. W innym wypadku, ten pomysł byłby ryzykowny.

Poza tym nie zapominajmy, że samochód, który stoi, też może stwarzać niebezpieczeństwo. Do klasyki gatunku przeszły (nie tak rzadkie) historie o samozapłonach aut pozostawionych na parkingu, czy w garażu. Albo takich, które stoczyły się mimo, że były na hamulcu ręcznym.

Trudno odmówić Rzecznikowi Finansowemu dobrych chęci i kreatywności, ale – inaczej, niż w przypadku kredytów bankowych – przy ubezpieczeniach trzeba bardzo uważać z antykryzysowymi rozwiązaniami, bo łatwo przedobrzyć.

źródło zdjęcia: PixaBay

23
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
16 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
15 Comment authors
amq0JanuszGruchaPawełPolak Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Alek
Gość
Alek

Jakoś w UK można zgłosić przerwę w użytkowaniu auta i zawiesić opłacanie składek. Ludzie parkują auto i po sprawie. Jeśli jednak ktoś zostanie przyłapany przez policję że jednak dalej używa auta dostaje gruby mandat. Czemu u nas nie można tak zrobić? Czemu u nas już pomysły o czujnikach w autach i telemetrii??? Czemu od razu ktoś zakłada ze ludzie będą oszukiwać? To najlepiej wszystkich profilaktycznie do więzienia wsadzić bo teoretycznie mogą chcieć popełnić przestępstwo… Polska, chory policyjny kraj…

adre
Gość
adre

Oczywista oczywistość. Nie jeżdżę – nie płacę. Samozapłon to ekstremalnie mało prawdopodobne zdarzenie, a spowodowanie w ten sposób szkód w cudzym mieniu jeszcze mniej – wiele samochodów stoi przecież na prywatnych posesjach właścicieli.
Ale nawet jeśli, to „postojowa” składka ubezpieczenia od samozapłonu – przy realnej kalkulacji ryzyka takiego zdarzenia powinna wynieść pewnie jakąś złotówkę na miesiąc.
Oczywiście za jazdę nieubezpieczonym pojazdem drakońskie kary (ale przecież już tak jest).

Radek
Gość
Radek

W mojej ocenie jest to całkowicie sztuczny problem. Jeśli nie korzystasz z auta przez pół roku, to może go nie kupuj? Jeśli i tak się uparłeś i kupiłeś, to utrata wartości auta przez ten czas jak stoi będzie większa niż te 300 zł OC. Skoro akceptujesz dużo większą stratę, to i tę przełkniesz. Za rozwiązanie problemów związanych z wprowadzeniem alternatywy zapłacisz więcej. Pierwszy problem to jest wyłapanie tych, którzy wtedy dalej jeżdżą autem. Mamy mało policji na drogach…a poza tym jakby to miało wyglądać? Spośród całego potoku aut policjant nagle rozpozna po rejestracji, że dane auto powinno stać na parkingu?… Czytaj więcej »

adre
Gość
adre

Strata na wartości nieużywanego samochodu to wolny wybór właściciela – ma prawo swój samochód np. wsadzić w prasę na złomowisku, tak jak i ma prawo np. palić swoimi pieniędzmi w kominku. Co innego natomiast, kiedy jest zmuszony płacić za usługę, z której nie korzysta (bo nie chce – to też jego prawo). Problem egzekucji kar to inna sprawa – i nawet jeśli jest mało skuteczny, nie jest to żaden argument za obowiązkowym przysparzaniem nienależnych (bo uzyskiwanych za niewykonaną usługę) zysków firmom ubezpieczeniowym. Szkody wyrządzane przez oszustów pokrywa Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, który zajmuje się także „tropieniem” niepłacących OC, tam tez trafiają… Czytaj więcej »

Radek
Gość
Radek

Teraz UFG ma prosto: jest pojazd -> ma być ubezpieczenie. Po zmianie UFG będzie bezradny. Jak niby będzie miał wykazać, że ktoś miał odstawić pojazd na parking a jeździ nim? Nasze państwo jest zbyt bezradne na wielu płaszczyznach aby poradzić sobie z tym. Strata na ubezpieczeniu to też jest wolny wybór właściciela. Przed zakupem pojazdu wiesz, że musisz lać paliwo, robić przeglądy i opłacać OC. I w tych znanych ci warunkach, decydujesz się na rezygnację z komunikacji zbiorowej lub hulajnogi i zakup auta. Fakt, że OC jest obowiązkowy nie zmienia tego, że możesz auta nie kupować. Prawda, nie masz wpływu… Czytaj więcej »

Grucha
Gość
Grucha

„ma prawo np. palić swoimi pieniędzmi w kominku”
A czy przypadkiem prawo nie zabrania niszczenia pieniędzy?

Janusz
Gość
Janusz

O czym ty mówisz? A przyczepa z betoniarką? A kamper? A jak chcę mieć małe eko auto do miasta na codzien i duże ktorego używam tylko pół roku na dojazdy do pracy?
Głupie przepisy powodują że ludzie oszczędzają i kombinują, i tak widzisz tico ciągnące przyczepę a później to samo tico z rodziną wypchane bagażami tak że lusterka nie widać.
Zamiast auta do każdego celu, ludzie próbują mieć auto „do wszystkiego” – i tak rodzinny van czy suv sunie codziennie z jednym pasażerem – bo na małe auto na dojazd do pracy nie ma opcji…

Janusz
Gość
Janusz

Zauważ że zawieszenie składki to obniżenie kosztów do 5% a nie do 0. to oznacza że zostaje ochrona tych kilku % jak samozapłon auta – to są rzadkie przypadki. Jazda autem z zawieszonym OC to głupi pomysł – ale wciąż pozostaje to 5% składki chroniące w takim przypadku. Tylko zwyżka OC po takiej akcji może skutecznie zniechęcić do takich prób. Wszędzie praktycznie można zawiesić OC a nawet wyrejestrować auto . Jest również OC na osobę a nie auto – zależne od tego jakie auta się posiada, ale jednak imienne. Austria ma fajny system – jedne tablice można użyć w kilku… Czytaj więcej »

Marcin
Gość
Marcin

W Niemczech to funkcjonuje i jakoś nie dochodzi do masowych samozapłonów samochodów. Starsze głupoty wypisujesz.

anonymous
Gość
anonymous

Problem zostanie rozwiązany gdy OC będzie płatne na osobę a nie na pojazd. Tylko do zmiany potrzebna jest zmiana rządzących na normalnych na umyśle.

Radek
Gość
Radek

Żeby rodzina płaciła 2 x składki gdy jeździ jednym samochodem, a młode, samotne byczki mogły płacić 1 x składkę za 2-3 samochody?
I to ma być normalne myślenie? To ma pomóc zwiększyć dzietność? Zachęcić ludzi do zakładania rodzin?

Tomek
Gość
Tomek

Sytuacja kiedy w rodzinie jest 1 samochód jest coraz rzadsza, a jeśli jest to też nie zawsze prawo jazdy mają oboje rodziców. Płacenie OC za każdy posiadany pojazd jest idiotyczne. Po co mi ubezpieczenie na 3 pojazdy jak poruszać mogę się tylko jednym w danej chwili? I nie musi to być wcale kwestia bycia „młodym byczkiem”, któremu poprzewracało się w tyłku i ma widzimisię posiadania 5 samochodów pod domem. Jeżeli jednak aż tak martwisz się o kwestię rodzinną, że podniosłoby to koszty tym posiadającym 1 samochód to mam kolejną propozycję: sprawić, żeby składka na osobę/kierowcę była niższa niż na pojedynczy… Czytaj więcej »

Radek
Gość
Radek

Brzmi rozsądnie. Ja po prostu nie wierzę w to, że składka na osobę będzie mniejsza niż na pojazd. Taka zmiana byłaby świetnym pretekstem do wprowadzenia podwyżek i per saldo odbiłoby się to nam wszystkim czkawką.

anonymous
Gość
anonymous

OC na osobę dotyczy wszystkiego a nie tylko samochodu.

Janusz
Gość
Janusz

8.5 biliona ludzi. Uchodźców – lekarzy, inżynierów, pisarzy – topimy w morzu śródziemnym i twierdzimy że nie możemy przyjąć nawet jednej osoby. A ty chcesz zachęcać do „dzietności”? Każdy jest odpowiedzialny za to co robi, jak każdy w rodzinie ma prawko i chce jeździć to musi płacić OC. Przynajmniej nie ma bariery gdy rodzina chce jednak kupić drugie lub nawet trzecie (np. wieksze do wyjazdów na weekend) auto. I też mniejszy problem z pożyczaniem auta – OC imienne jest, to można auto pożyczyć nawet od osoby która swoje OC zawiesiła bo … nie potrzebuje jeździć w danym momencie. Ja tam… Czytaj więcej »

Piteros
Gość

W Kanadzie jeśli nie używam auta (bo wyjechałem na miesiąc na urlop) to dzwonię do ubezpieczyciela i zawieszam OC. Wracam, dzwonię i od razu mogę używać. Nigdy nikt nie miał z tym problemu a OC jest tam tańsze niż u nas.
Ważne by kary za oszustwa były bolesne i nieuniknione.

Maciej Samcik
Admin

Podoba mi się to spojrzenie

Radek
Gość
Radek

Jak zapewniają nieuchronność kary?

Sergio
Gość
Sergio

W USA to działa bo jest jedne kluczowy aspekt, otóż jeśli masz zadłużenie wymagalne do spłacenia, a nie spłaciłeś to każda instytucja to widzi. Więc jeśli wyrządziłeś szkodę, a nie zapłaciłeś i masz dług to praktycznie, nikt ci nie da kredytu i leżysz pod mostem. Tam jeśli nie zapłacisz czynszu za mieszkanie i przekroczysz umówioną datę i nie opuścisz lokalu to wpada Szeryf z oddziałem typu SWAT i za bety wylatujesz, nawet matki w ciąży itp… U nas to jest zepsuty cały system więc tu trzeba gruntownych zmian, a nie takich co „pudrują trądzik na twarzy” i udają, że jest… Czytaj więcej »

Marek
Gość
Marek

W Norwegii prawo zakłada zdanie tablic rejestracyjnych pojazdu do Urzędu Komunikacji i w tym samym momencie auto jest wyłączone z ruchu, system z automatu informuje ubezpieczyciela. Składki są opłacane do dnia zdania tablic, nawet jeśli są nadpłacone to nadwyżka wraca do właściciela.
Urząd trzyma tablice przez 6 miesięcy, później idą na złomowanie i trzeba zapłacić za nowe (ok 160 nok czyli~ 80 zł także taniej niż w Polsce).
Auto nadal jest zarejestrowane na właściciela ale może zacząć je używać dopiero ponownym ubezpieczeniu i odebraniu tablic.
Dotyczy to każdego pojazdu który jest zarejestrowany.

Polak
Gość
Polak

W wielu krajach czasowe wymeldowanie samochodu jest mozliwe i dziala bez problemu, nawet tu w poprzednim tak znie awidzonym prze niektorych ustroju dzialalo bez problemu. Niestety teraz w Polsce to jaki kraj takie mozliwosci i to funkcjonuje bez problemu….

Paweł
Gość
Paweł

U mnie problem jest dość konkretny i byłbym wdzięczny za naświetlenie co mogę zrobić w tej sytuacji. Otóż wydział Komunikacji w moim mieście pracuje korespondencyjnie ze względu na koronawirusa. Wysłałem wniosek o rejestrację, załączyłem dokumenty i po trzech tygodniach dostałem pocztą tablice i dowód rejestracyjny. Dopiero wtedy opłaciłem OC, ale data rejestracji pojazdu jest 2 dni wcześniejsza (dzień wysyłki) – czyli pojazd przez dwa dni nie posiadał OC, ale ja też nie miałem w ręku dowodu ani tablic. Czekam już ze strachem na pismo z UFG – jak mogę argumentować brak opłacenia OC? Formalnie trzeba to zrobić najpóźniej w dniu… Czytaj więcej »

amq0
Gość
amq0

Będziesz musiał zapłacić karę za brak OC, a nie da się wykupić OC przed rejestracją bo do wykupienia OC potrzebny jest numer rejestracyjny, a jak się nie zarejestruje to nie ma numeru rejestracyjnego. Ja miałem podobny przypadek i dostałem już karę za brak OC przez 1 dzień, u mnie skończyło się OC poprzedniego właściciela, a nowe mogłem wykupić tylko przez rozmowę telefoniczną, bo wszystkie biura ubezpieczycieli były zamknięte przez epidemię, zaakceptowałem warunki przez telefon, dostałem pocztą druk do opłaty za OC, opłaciłem w banku, ale ubezpieczenie zaczęło obowiązywać od dnia wpływu wpłaty na konto ubezpieczyciela, a wpłata wpłynęła na następny… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Pobierz e-booki autorstwa

Macieja Samcika

i pomnażaj swoje oszczędności!

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi.
Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu