Koronawirus nadchodzi. Czy jesteśmy gotowi do walki z epidemią? Ta tabela wiele mówi. Gdzie obywatele mogą się czuć najbezpieczniej?

Koronawirus nadchodzi. Czy jesteśmy gotowi do walki z epidemią? Ta tabela wiele mówi. Gdzie obywatele mogą się czuć najbezpieczniej?

Koronawirus o nazwie Covid-19 w każdej chwili może pojawić się w każdym kraju na świecie – ostrzega Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Ale które kraje są najlepiej przygotowane do walki z nim? I jak na tym tle wygląda polska służba zdrowia? Przedstawiam ranking gotowości państw na wypadek zagrożenia epidemiologicznego

W ostatnich dniach politycy w Polsce mocno kłócili się o to, czy nasze szpitale, lekarze oraz służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i zdrowie obywateli są przygotowane do walki z koronawirusem, gdy w końcu on pojawi się w Polsce.

Zobacz również:

Jedni mówią, że jesteśmy przygotowani tylko tak, jak do walki ze „zwykłą” grypą. Że w szpitalach brakuje masek, ubrań i testów na obecność koronawirusa oraz procedur. A to, że w Polsce jeszcze nie potwierdzono przypadku koronawirusa wynika wyłącznie z tego, że nie wszędzie da się porządnie zbadać „podejrzanych” pacjentów.

Inni przekonują, że ludzie, sprzęt i procedury są przygotowane i nie ma mowy o tym, że Polska znów okaże się państwem z kartonu. Wiele pewnie zależy od tego, czy będziemy mieli w kraju 100, 1000, czy więcej przypadków koronawirusa. Na masową epidemię nie jest przygotowany żaden kraj.

Czytaj też: Koronawirus „atakuje” sklepy. Ceny maseczek średnio dwa razy wyższe. Ale nie tylko maseczek. „W trekcie realizacji zamówienia cena poszła w górę trzykronie”

Które kraje są najlepiej, a które najgorzej przygotowane do powstrzymania koronawirusa? Na to pytanie odpowiada opublikowany w październiku ubiegłego roku Global Health Security Index, w którym oceniono poziom zabezpieczenia 195 krajów na wypadek epidemii.

Twórcy indeksu wzięli pod uwagę sześć aspektów: zdolność państw do zapobiegania pojawieniu się dużej liczby zarażeń patogenami, zdolność do szybkiego wykrywania i raportowania zarażeń, zdolność do szybkiej reakcji i zapobiegania rozszerzania się epidemii, wydajność systemu ochrony zdrowia (dostęp do terapii, leków, lekarzy, szpitali), stopień wypełniania przez państwo międzynarodowych norm wyznaczanych dla opieki zdrowotnej oraz podatność kraju na zagrożenia biologiczne (m.in. położenie, klimat).

Czytaj też: Jak naprawić polską służbę zdrowia? Oto trzy punkty, których politycy zapomnieli wpisać do swoich programów. A to oznacza, że u lekarza… lepiej nie będzie

Czytaj też: Płacimy na służbę zdrowia za mało czy rząd źle rozdziela te pieniądze?

Czytaj też: Polski model państwa dobrobytu? Wziąłem takie jedno państwo i sprawdziłem czego nam jeszcze brakuje. Ooooops…

Stany Zjednoczone i Wielka Brytania: tam najlepiej czekać na wirusy

Wszystkie kraje zostały ocenione w skali 0-100. Wyniki nie powalają na kolana. Średnia nota globalna wyniosła zaledwie 40,2 pkt. Jedynie średnia dla krajów o wysokim dochodzie narodowym jest przyzwoita, aczkolwiek nie rewelacyjna – 51,9 pkt.

Najlepiej przygotowanym na walkę z epidemiami krajem okazały się Stany Zjednoczone, które osiągnęły wynik 83,5 pkt. Na drugim miejscu znalazła się Wielka Brytania z wynikiem 77,9 pkt., zaś trzecim najlepiej przygotowanym krajem okazała się Holandia – 75,6 pkt. Chiny, które jako pierwsze musiały zmierzyć się z nową odmianą koronawirusa znalazły się w opracowanym zaledwie kilka miesięcy wcześniej indeksie zaledwie na 51. miejscu z wynikiem 48,2. Tutaj znajdziecie cały ranking.

W pierwszej piętnastce krajów – czyli elicie 10% najlepiej przygotowanych – znalazły się jeszcze m.in. trzy kraje skandynawskie (Szwecja, Dania, Finlandia), potężne kraje Europy Zachodniej (Hiszpania, Niemcy, Francja), bogate Szwajcaria, Australia i Kanada oraz – co jest pewnym zaskoczeniem – Słowenia. Wśród krajów azjatyckich w czołówce zmieściły się tylko Korea Południowa i Tajlandia.

Gdzie jest najgorzej z przygotowaniem do walki z epidemiami? Oczywiście w Afryce. I nie trzeba żadnych rankingów, żeby o tym wiedzieć. Epidemia wirusa Ebola spustoszyła Afrykę Zachodnią, zabijając tam ponad 10.000 osób.

Teraz ten kontynent ma jedne z najsłabszych wyników w rankingu „antykoronawirusowym”. Gwinea Równikowa ma 16,2 pkt., a Somalia – tylko 16,6 pkt. i są to najgorzej oceniane kraje w globalnym indeksie bezpieczeństwa zdrowotnego. Bardzo źle jest też w Korei Północnej, ale tam problem zarażeń rozwiązują prostymi środkami – po prostu rozstrzeliwują podejrzanych o zarażenie, oszczędzając na kosztach kwarantanny.

Przeczytaj też: Jaka jest stawka w wyścigu o szybkie pokonanie 2019-nCoV, czyli koronawirusa z Wuhan? Każdy miesiąc zbliża gospodarkę świata do katastrofy

Czytaj też:  Czy koronawirus Covid-19 sparaliżuje ruch turystyczny? Jeśli touroperatorzy i linie lotnicze nie zachowają się fair, wiele stracą 

Czy Polska jest przygotowana na koronawirusa? Oni wystawiają nam ocenę…

A jak w tym rankingu wypada Polska? Ogólnie zajmujemy 32. miejsce z wynikiem 50,9 pkt. Szału nie ma, bowiem w różnych rankingach siły gospodarczej z reguły mieścimy się w trzeciej dziesiątce. A tutaj – dopiero w czwartej. Co ciekawe, sama służba zdrowia w Polsce została oceniona relatywnie najlepiej – znalazła się na 21. miejscu w świecie.

Najgorzej – i to jest ewidentnie zła wiadomość – ranking ocenił zdolność Polski do skutecznej odpowiedzi na pojawienie się zagrożenia epidemicznego. W tej dziedzinie zajęliśmy dopiero 51. miejsce. To w pewnym sensie zaprzecza narracji państwowych urzędników o tym, że jesteśmy świetnie przygotowani. Jeśli raport prawdę mówi, to koronawirus – jeśli się już pojawi – może się w Polsce dość szybko rozwijać.

O koronawirusie słuchaj też w najnowszym odcinku podcastu „Subiektywnie o finansach”:

Jeśli chodzi o państwa europejskiej to jesteśmy mniej więcej w połowie stawki jeśli chodzi o przygotowanie do walki z epidemią, ale jeśli chodzi o duże kraje – powyżej 10 mln ludzi – na dziesiątym miejscu wśród 60 krajów, a więc bardzo wysoko. Jeśli rzucić to wszystko na grafikę, to można powiedzieć, że nie jest źle – Polska mieści się bliżej czołówki, niż ogona stawki.

Choć patrząc na mapę widzimy, że kraje naprawdę przygotowane do walki z epidemiami (te na żółto) to Ameryka Północna, Europa Północna oraz Australia.

Przeczytaj też: Koronawirus z Wuhan sieje w świecie grozę i… duże pieniądze. Kto zarobi grube miliardy na naszym strachu? I jak się przyłączyć?

zdjęcie: kadr z filmu Contagion z 2011 r., w którym przedstawiono historię bliźniaczo podobną do tego, co zdarzyło się naprawdę.

wykorzystałem też: zdjęcie Darko Stojanovicia z serwisu Pixabay

Subscribe
Powiadom o
9 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Wojtek
6 miesięcy temu

„m.in. trzy kraje skandynawskie (Szwecja, Dania, Finlandia)”

Może się czepiam, ale Finlandia nie jest krajem skandynawskim 🙂 Skandynawia to Szwecja, Norwegia i Dania.

Zofia
6 miesięcy temu

A informacje o rozstrzeliwaniu w Korei Północnej ma Pan z jakiegoś potwierdzonego źródła, czy to taki nieudany dowcip?

Slawek
6 miesięcy temu
Reply to  Zofia

Jasne, że niewyszukany dowcip. Z korei nie ma zgłoszeń o zarażeniach więc nie będzie też zgłoszeń o sposobach zapobiegania.

E.G
6 miesięcy temu

Wczoraj jednemu z lekarzy w TVN , wymknęła się informacja że w Polsce są tylko 2 laboratoria które mogą zdiagnozować tego wirusa. Dlaczego mnie nie dziwi że w Polsce nie stwierdzono żadnego przypadku zakażenia ?

Slawek
6 miesięcy temu
Reply to  E.G

Od żony słyszałem, że zgodnie z procedurą trzeba brać tzw. głęboki wymaz a tego sie nie robi wogóle w szpitalach żeby poprawnie zidentyfikować wirusa i tylko jedno laboratorium w Polsce ma sprzęt żeby zbadać próbki (może jednak dwa). Tak czy owak jest to za mało.

Joanna
6 miesięcy temu

Drodzy. Wiem z wiarygodnego źródła, że jesteśmy uzbrojeni po zęby, a szpitale zakaźne i SORy są generalnie gotowe do działania. Problem polega na tym, że… nikt nie choruje. Jest taka teoria, że wielu z nas jest nosicielem koronawirusa, ale nasz genotyp powoduje, że przechodzimy go bezobjawowo. To pewnie dlatego u wszystkich, którzy się zgłosili testy dały wynik negatywny. No ale nie jestem ekspertem w temacie, więc pożyjemy zobaczymy…

metkor
6 miesięcy temu

Strasznie brakuje mi jednej rzeczy w tym całym cyrku: PROFILAKTYKA.
Ruszyło trochę w ostatnich dniach o myciu rąk ale to mało. Nikt nie mówi o zwykłym zadbaniu o siebie: więcej ruchu – nawet codzienny spacer, wietrzenie domu, suplementacja (witamina d, witamina c), odpoczynek (8 godzin snu), hartowanie się, zmiana nawyków żywieniowych (więcej warzyw). Proste rzeczy a mogą poprawić naszą odporność co powoli łagodniej przejść infekcje.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu