1 marca 2020

Koronawirus „atakuje” sklepy. Boom na maski i… nie tylko. „W trakcie kompletowania mojego zamówienia cena skoczyła czterokrotnie”

Koronawirus „atakuje” sklepy. Boom na maski i… nie tylko. „W trakcie kompletowania mojego zamówienia cena skoczyła czterokrotnie”

Koronawirus sparaliżował Chiny, „terroryzuje” Włochy i zbliża się do granic Polski. A to oznacza raj dla producentów maseczek i środków do dezynfekcji. W polskich aptekach trudno szukać masek ochronnych, a ceny tych dostępnych jeszcze w internecie w krótkim czasie wzrosły nawet o blisko 1000%. Ceny środków dezynfekujących też szaleją. „W czasie kompletowania zamówienia poinformowano mnie, że cena wzrosła czterokrotnie!” Czy fakt, że mamy do czynienia z takimi zjawiskami oznacza, że w Polsce obserwujemy już pierwsze oznaki koronawirusowej paniki? I czy warto się jej poddawać?

W polskich mediach o koronawirusie w Wuhan głośno było już w styczniu, gdy się pojawił w Azji. Później temat na chwilę nieco przygasł. Ale po informacjach o tym, że wirus pojawił się we Włoszech i o panice, którą tam wywołał, znowu jest o nim głośno.

Zobacz również:

To normalne, że mniej przejmujemy się problemami, które są gdzieś daleko. Włochy to nie Chiny, lecz jeden z najbardziej popularnych celów wycieczek Polaków. Choć nie ma jeszcze żadnego potwierdzonego przypadku koronawirusa w Polsce, to Polacy stają się coraz bardziej niespokojni. Czy możemy już mówić o tym, że niektórzy z nas wpadli w panikę?

Przeczytaj też: Jaka jest stawka w wyścigu o szybkie pokonanie 2019-nCoV, czyli koronawirusa z Wuhan? Każdy miesiąc zbliża gospodarkę świata do katastrofy

Czytaj też:  Czy koronawirus Covid-19 sparaliżuje ruch turystyczny? Jeśli touroperatorzy i linie lotnicze nie zachowają się fair, wiele stracą 

Wśród zaleceń wydanych przez Główny Inspektorat Sanitarny, których stosowanie może zmniejszyć ryzyko zarażenia koronawirusem, nie ma nic na temat masek ochronnych. Nic w tym dziwnego, bo takich maseczek powinny używać osoby z podejrzeniem infekcji, a nie osoby zdrowe.

Zapewne w GIS zdają sobie sprawę, że maseczki sprawy nie załatwią. Stuprocentową ochronę zapewnia tylko odzież ochronna znana np. z filmów o epidemiach i pandemiach, która całkowicie izoluje człowieka od środowiska zewnętrznego. Tymczasem jako „antywirusowe” sprzedają się nawet maski ochronne, które na co dzień dostępne są w marketach budowlanych! Masek ochronnych zresztą dziś można ze świecą szukać. W aptekach i hurtowaniach zieje pustką.

Przeczytaj też: Koronawirus z Wuhan sieje w świecie grozę i… duże pieniądze. Kto zarobi grube miliardy na naszym strachu? I jak się przyłączyć?

Przeczytaj też: Koronawirus z Wuhan. Kontrole na lotniskach, ostrzeżenia przed podróżowaniem. Czy jest się czego bać? Ile może nas kosztować ten wirus?

Koronowirusowa spekulacja, czyli tak rosły ceny masek

Ciekawych danych na ten temat dostarcza serwis Ceneo.pl, czyli platforma integrująca tysiące sklepów internetowych. Zalogowanym użytkownikom serwis oferuje narzędzie do sprawdzania, jak zmieniały się ceny danego asortymentu. Szukam więc pod hasłem „maski ochronne”. Wyskakuje np. taka oferta: „maska chirurgiczna niejałowa 1 szt”, ale z adnotacją, że towar został już wyprzedany.

Ale są dane archiwalne. Ta maska przez tego konkretnego sprzedawcę kiedyś już była wystawiona. Jej najniższa cena to 1,19 zł. Ponownie w serwisie pojawiła się 11 lutego, ale z ceną 2,5 zł. Taka cena obowiązywała jeszcze 16 lutego, ale 19 lutego sprzedawca podwyższył cenę do 4,99 zł, a więc od 11 lutego wzrosła ona o 319%!

Inny przykład: maska przeciwpyłowa (2 sztuki) z kategorii „artykuły BHP”. Została wystawiona na sprzedaż 11 lutego za 10,98 zł. Taka cena utrzymała się do początków lutego. Ale gdy zaczęły pojawiać się informacje o kolejnych przypadkach zarażenia się koronawirusem w Europie (głównie we Włoszech), cena zaczęła piąć się w górę. 6 lutego maska kosztowała już prawie 40 zł, a 8 lutego… 118 zł. W ciągu zaledwie kilku dni wzrost ceny wyniósł 975%!

Więcej danych o „maseczkowych” trendach przeanalizowali dla mnie ludzie z Ceneo. Z ich analiz wynika, że pierwsze większe zainteresowanie tego typu produktami pojawiło się 24 stycznia, ale wzrosty cen nie były wówczas znaczące. O koronawirusie było już wtedy głośno, ale to właśnie wtedy zapowiedziano akcję sprowadzenia Polaków z Chin do kraju. Kolejna fala rozpoczęła się 23 lutego i trwa do dziś. Tylko od 23 do 25 lutego zainteresowanie maskami ochronnymi było większe niż przez cały rok.

„Aktualnie ponad 50.000 osób dziennie szuka u nas maseczek. W przypadku masek antysmogowych  – w okresie wzmożonego smogu – zainteresowanie było dziesięć razy mniejsze. Trend jest podobny we wszystkich województwach. Ceny niektórych maseczek wzrosły nawet 10-krotnie, jednak średnio jest to ok. 100%”

– mówi Tomasz Jankowski z Ceneo.

Czytaj też: Koronawirus straszy inwestorów. Oni mogą stracić wszystkie pieniądze, gdy zostanie ogłoszona pandemia

Przeczytaj też: Bankowe lokaty bez szans w walce z inflacją. A gdyby zrobić skok do konkurencji? Sprawdzam, ile na lokatach płacą największe SKOK-i

Przeczytaj też: Pan Bartek chciał zrezygnować z karty kredytowej. Wtedy bank bardzo się przejął jego… weryfikacją. To prawo czy wymysł banku?

Mydło też drożeje. A płyny do dezynfekcji przeżywają prawdziwą hossę

W związku z zagrożeniem koronawirusem rośnie też popyt na środki bakteriobójcze, zalecane w antywirusowej profilaktyce. A w ślad za popytem również ich ceny.

Przykład? W jednym ze sklepów internetowych antybakteryjne mydło w płynie (5 litrów) „Cleanpro” w ostatnich miesiącach ubiegłego roku kosztowało 8,20 zł. 26 stycznia jego cena wzrosła do 10,30 zł, a od 6 lutego kosztuje 10,85 zł. Mamy więc wzrost o 32%. W innym sklepie cena płynu do dezynfekcji powierzchni (1 litr) w ubiegłym roku utrzymywała się na poziomie ok. 36 zł. Od lutego zaczęła rosnąć. Dziś butelka kosztuje ok. 40 zł, a więc „zaledwie” o 10%.

Wojciech Herra – znany psycholog działający m.in. na styku biznesu i sportu – wrzucił na Linkedin opowiastkę o tym jak cena wcześniej zamówionych płynów do dezynfekcji skoczyła – i to w trakcie realizacji zamówienia – trzy, czterokrotnie! 

Oczywiście, nie można jednoznacznie stwierdzić, że jest to „efekt koronawirusa”. Wiele artykułów drożeje, ale moment podwyżek, a więc luty, daje dużo do myślenia. Ciekawym trendem stało się wręcz pozycjonowanie produktów na słowo „koronawirus”. Coraz częściej do nazwy np. „maska ochronna” sprzedawcy dorzucają „koronawirus”, albo „antywirusowa”. Czasem wychodzi komicznie, bo można odnieść wrażenie, że koronawirus to nazwa producenta masek ochronnych.

Przeczytaj też: Bankowcy, przestańcie kombinować w sprawie zwrotu prowizji kredytowych! Przykład tego banku pokazuje, że sprawiedliwość nadejdzie

Przeczytaj też: Czy w tym roku (w końcu) za większe zakupy zapłacimy zbliżeniowo i bez podawania PIN-u? Visa podała nawet dokładną datę

Są też przykłady pierwszych autentycznie panicznych zachowań (a może nie panicznych, tylko zapobiegliwych?). Maciek Samcik opowiedział mi, że jedna z jego znajomych robi w domu regularny magazyn artykułów spożywczych na wypadek, gdyby musiała przez wiele tygodni nie wychodzić z domu (taka prywatna „kwarantanna”) w obawie przed szalejącym wirusem. Kupiła 10 kg cukru, mąki, ryżu i tego typu artykułów. Jak tak dalej pójdzie, to kto wie, czy w sklepach nie pojawią się specjalne spożywcze „zestawy przetrwania”. To by dopiero była historia (we Włoszech tak przecież było).

Wolny rynek ma swoje prawa. Nie można (z pewnymi wyjątkami) narzucić przedsiębiorcy, po ile ma sprzedawać dany towar. Swobodę kreowania cen w gospodarce wolnorynkowej powinien korygować inny mechanizm – konkurencja. Ale jak widać, w sytuacji kryzysowej, czy w atmosferze strachu, te mechanizmy nie działają, jak powinny. A przedsiębiorcy zarabiają na naszym strachu.

Ostrożność jest oczywiście uzasadniona, ale panika – nie. Koronawirus, owszem, jest chorobą, której nie umiemy leczyć i nie mamy na nią szczepionki. Ale po pierwsze trzeba się dość mocno „postarać”, żeby się zarazić (przechodzi z człowieka na człowieka drogą kropelkową), po drugie nie jest bardziej „zjadliwy” niż grypa (80% przypadków przechodzi się lekko, niecałe 20% kończy się hospitalizacją, a 2-3% śmiercią), a po trzecie najlepszą „antykoncepcją” przeciw koronawirusowi jest podstawowa higiena i dbanie o dobrostan własnego organizmu. Koronawirus bywa groźny głównie wtedy, gdy zaatakuje organizm osłabiony, już chory lub wycieńczony.

UOKiK bierze się za hurtownie medyczne

Okazuje się, że nie tylko przeciętny Kowalski może paść ofiarą „podkręcania cen” w związku z zagrożeniem koronawirusem. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował właśnie o wszczęciu postępowania w sprawie hurtowni zaopatrujących szpitale w środki ochrony indywidualnej.

Urzędnicy dowiedzieli się, że dwie hurtownie (UOKiK nie ujawnił ich nazw) wypowiedziały szpitalom umowy na dostawy środków ochrony indywidualnej. Chodzi m.in. o maski ochronne. Po co to robią właśnie teraz? Urząd jest w posiadaniu informacji, z których wynika, że hurtownie rozwiązują umowy, aby uzyskać znacznie wyższe ceny dostarczanych produktów.

„We wszczętym postępowaniu zweryfikujemy, czy hurtownie wypowiadając umowy szpitalom nie łamią przepisów prawa konkurencji, w tym poprzez nadużywanie pozycji dominującej lub zawieranie zmów cenowych. Zerwanie umowy szpitalom po to, aby podnieść cenę lub sprzedać produkty na rynku zamiast dostarczyć je placówkom medycznym w ramach wcześniej zawartych umów to działanie nie tylko haniebne, ale również sprzeczne z ustawą”

– komentuje Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, który zagroził piętnowaniem tych firm (poprzez ujawnianie ich nazw), które będą zrywać umowy ze szpitalami. Nie wyklucza, że na podstawie innych „paragrafów” zawiadomi o tym procederze prokuraturę i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

„Apeluję do sprzedawców i właścicieli hurtowni, aby nie wykorzystywali strachu i dezinformacji do podnoszenia cen środków ochrony indywidualnej, w tym maseczek ochronnych”

– dodaje szef UOKiK. Jak rozumiem, Urząd przyjrzy się również sprzedawcom, którzy pompują ceny również dla przeciętnego Kowalskiego.

 

Subscribe
Powiadom o
59 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
bbt
7 miesięcy temu

Niestety uzależnienie od codziennych dostaw cały czas wzrasta,
stojąć w kolejce po cukier, mąkę i ryż warto przeczytać: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/84993/sekunde-za-pozno

Waldek
7 miesięcy temu

Wczoraj, jadąc autem, w radiu leciała reklama oczyszczacza powietrza. Niby nic niezwykłego, ale po raz pierwszy usłyszałem, że „zatrzymuje wirusy”. Przypadek? Nie sądzę.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Waldek

He, he, jak ktoś już nie zdoła kupić maseczki, to może kupić sobie oczyszczacz 😉

Tadeusz
7 miesięcy temu

Ale po pierwsze trzeba się dość mocno „postarać”, żeby się zarazić – drogi autorze, wypowiadasz się jakbyś był ekspertem wirusologii oraz rozpoznał już wszystkie mechanizmy koronawirusa. Tak nie jest więc proszę, nie wypowiadaj się tak autorytatywnie i nie przytaczaj danych kopiowanych między mediami, których źródła są cokolwiek wątpliwe. Np. śmiertelność wirusa jest w tej chwili ma poziomie 10%. Zarażają się już nie tylko starsi i słabi bo umierają także zawodowi sportowcy. Wirus zaczął mutować, mamy potwierdzone przypadki zarażenia zwierzęcia domowego od właściciela. I na koniec polecam obejrzeć film, który nagrała nasza Anna Morawska podejrzana o infekcję koronawirusa (https://natemat.pl/300973,jakie-sa-procedury-ws-koronawirusa-pacjentka-w-filmie-opisuje-ich-absurdy).

QVX
7 miesięcy temu
Reply to  Tadeusz

Akurat zawodowi sportowcy nierzadko mają rozwalony układ odpornościowy w związku z dopingiem.

Waldek
7 miesięcy temu
Reply to  Tadeusz

Skąd dane o śmiertelności na poziomie 10%?

Daniel
7 miesięcy temu
Reply to  Tadeusz

jak wyliczyles smiertelnosc nie znajac liczby wszystkich zarazonych z ktorych wiekszosc przechodzi chorobe bez wiekszych objawow, nie siej paniki

User
7 miesięcy temu

Polacy zaczęli dbać o higienę. Koniec świata…

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  User

Tak, być może nawet niektórzy będą teraz częściej zmieniać majtki z powodu zagrożenia koronawirusem ;-))))

Magdalena
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dzien dobry Panie Macieju, wyslalam do Pana pilnego maila wczoraj wieczorem. Czy moglby Pan zerknac, prosze?

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Magdalena

Tak, dziś zerknę, pozdrawiam!

Bartek
7 miesięcy temu
Reply to  User

I to mnie się podoba . Wreszcie jakaś sensowna obserwacja. Pozdrawiam.

Alicja
7 miesięcy temu

1. „środki bakteriobójcze, zalecane w antywirusowej profilaktyce” Środki bakteriobójcze, jak wynika z nazwy, nijak się mają do wirusów. Mydło bakteriobójcze nie jest potrzebne, wystarczy najzwyklejsze mydło za kilka złotych. Wirusobójcze są jedynie profesjonalne środki do odkażania rąk, które zawierają minimum 60% (niektóre źródła mówią o nawt 70%) alkoholu. Tylko takie środki na bazie alkoholu są dla każdej wirusowej sytuacji zakaźnej (grypa, koronowirus) polecane jako alternatywa dla mycia rąk zwykłym mydłem. Od początu epidemii koronawirusa polecane są przez WHO. 2. Śmiertelność zwykłej grypy to poniżej 0,1%. Zawsze wydawało mi się, ze osoba pisząca zawodowo o finansach powinna rozumieć różnicę skali pomiędzy… Czytaj więcej »

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Alicja

Pani Alicjo, bardzo dziękuję za komentarz do artykułu mojego kolegi z teamu. Ad 1. Prawda jest taka, że drożeje wszystko, co dezynfekuje i to jest fakt niepodważalny, niezależnie od skuteczności tego czegoś przeciwko wirusowi. Ad 2. Tu nie chodzi o różnicę, tylko o prawdopodobieństwo. 2-3% to nadal bardzo mało. Prawdopodobieństwo zarażenia jest dziś statystycznie pomijalne, a w przypadku zarażenia mam 2% „szans” na śmierć. Ad 3. Zgoda, wspólnie trzymamy kciuki. Ad 4. Zgoda, przekonała mnie Pani.
Pozdrawiam!

Alicja
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Niskie prawdopodobieństwo zarażenia to nie jest constans, tylko wypadkowa wysiłku służb i osób prywatnych włożonego w opanowanie rozprzestrzeniania się wirusa. Im wiecej będzie w mediach i social mediach głosów bagatelizujących sprawę, im bardziej Janek Przecietny weźmie sobie to do serca, tym prawdopodobieństwo zarażenia będzie wzrastać.

Poza tym proszę spojrzeć na Włochy. 10% przypadków wymagających hospitalizacji zaczyna już w tym momencie przerastać możliwości tamtejszej służby zdrowia. Nie bez powodu w Chinach śmiertelność jest tym wyższa, im więcej przypadków zdiagnozowano w danym rejonie. Medyczne zasoby sprzętowe i ludzkie są ograniczone.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Alicja

A oczywiście, tutaj zgoda. My też możemy sobie pozwolić na kilkaset, może kilka tysięcy przypadków, jak będzie więcej, to wyjdzie jak na dłoni, że państwo mamy z kartonu. „Macie tu 500+ i dalej radźcie sobie sami”

Radek
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A przed 500+ państwo działało inaczej? Z większa troska o obywatela?
Nie, wiec nie wrzuciłbym takich przytyków. W ten sposób ośmiesza pan krytykę 500+, która ogólnie jest słuszna.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Radek

Nie, ale wcześniej miało mniej pieniędzy. 500+ jest efektem świetnej koniunktury gospodarczej i helicopter money w globalnej gospodarce. Można było te pieniądze rozdać bezmyślnie (co zrobiono), rozdać z pomyślunkiem, zaoszczędzić (zmniejszając dług państwa, produkując nadwyżkę budżetową) albo zainwestować (unowocześnianie służby zdrowia i szkolnictwa, inwestycje w sztuczną inteligencję i nowoczesną energetykę).

Wojciech
7 miesięcy temu
Reply to  Alicja

Pani Alicjo w ramach zaleceń niemieckich oraz amerykańskich kupiłem dziś w drogerii dm 10 czekolad bio. niestety 4 już zjadłem i jutro prawdopodobnie zjem te, które pozostały. nie potrafię się powstrzymać. Prawdopodobieństwo zarażenia – zgadzam się z Panem Redaktorem jest niskie a prawdopodobieństwo śmierci bardzo niskie. Dwa zastrzeżenia: tu moim zdaniem wchodzi w grę psychologia tłumu a nie zdrowy rozsądek. A w próżni (także umysłowej) nie słychać wołania o pomoc. Prawdopodobieństwo rażenia piorunem nie należy do wysokich a jednak jak walą grzmoty i błyskawice rozświetlają niebo ludzie się boja i większość się chowa. To rodzaj paraliżującego strachu o ogromnej potencjalnej… Czytaj więcej »

sdfsd
7 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

Cóż… zalecenia są dla normalnych a nie dla obżartuchów. Dla Pana nalezy dodać, że trzeba kupić kase pancerną i klucz dac osobie, która odda go Panu po dwóch dniach głodówki spowodowanej zamknięciem sklepów lub brakiem możliwości wyjścia. Wiedząc, że to być moze wszsytko, co będize Pan miał do wyleczenia dostępnego, moze gospodarkę czekoladami przeprowadzi Pan bardziej racjonalnie.
Zatem – nie zalecenia są durne a ludzie, którzy traktują je żartobliwie.

Radek
7 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

Czy nie jest prawdą, że gdy większość ludzi się chowa to prawdopobieństwo oberwania piorunem przez tych którzy się nie schowali rośnie? Czyż zatem schowanie się nie ma wtedy więcej z rozsądku niż się pan uważa?

~marcin
7 miesięcy temu
Reply to  Radek

Nie jest prawdą.

Radek
7 miesięcy temu
Reply to  ~marcin

gdyż? skoro zmniejsza się pula obiektów do ustrzelnia, to chyba jednak ich ryzyko wzrasta?

~marcin
7 miesięcy temu
Reply to  Radek

Piorun nie posiada wiedzy gdzie kto stoi, i ile tych osób jest – ryzyko tak naprawdę zależy od wielkości powierzchni, którą razi piorun w momencie uderzenia.

Jeśli obok mnie stoi inna osoba, to piorunowi wcale nie będzie trudniej trafić we mnie – po prostu i tak mnie ustrzeli, a dodatkowo tę drugą osobę.

Podobnie jest w totolotku: prawdopodobieństwo trafienia szóstki nie zależy od liczby osób biorących w grze – co najwyżej wygrana rozłoży się na więcej osób (w przypadku pioruna: energia pioruna zostanie wykorzystana do usmażenia dwóch osób, zamiast jednej).

Radek
7 miesięcy temu
Reply to  ~marcin

Wcale nie. Oprócz wielkości powierzchni znaczenie mają też obiekty znajdujące się na niej. Jeśli idę z czymś np. metalowym i jestem sam to jest bardziej prawdopodobne że oberwę niż gdy jest 10 innych osób, które mogą ściągnąć uderzenie na siebie (i wtedy jestem bezpieczny).

~marcin
7 miesięcy temu
Reply to  Radek

Okej, to może tak: Na idealnie płaskim, dużym i pustym terenie (jak lotnisko), jeśli kawałek ode mnie mnie będzie stał ktoś inny, to faktycznie piorun może wybrać albo mnie, albo tego kogoś, więc moje szanse wzrastają (zakładam, że choć piorun pokonuje kilka kilometrów, to te niecałe dwa metry wzrostu – czyli krótsza trasa pioruna – może robić w tych warunkach różnicę). Z zastrzeżeniem, że ta druga osoba musi stać jednak na tyle daleko, żebyśmy nie zostali porażeni obaj. Natomiast w zazwyczaj spotykanych warunkach (budynki, drzewa, nierówności terenu) wzrost człowieka przestaje być czynnikiem decydującym – piorun i tak wybierze jakiś budynek… Czytaj więcej »

Radek
7 miesięcy temu
Reply to  ~marcin

Zgoda 🙂
I bardzo się cieszę, że Subiektywnie jest miejscem, gdzie można prowadzić dyskusję, w której początkowa różnica zdań prowadzi do drążenia tematu a nie obrażania się.
Miłego dnia!

7 miesięcy temu
Reply to  Alicja

U nas nie musisz przepłacać

Joanna
7 miesięcy temu

Niemcy, Holandia i Szwajcaria od dawna zalecają obywatelom posiadanie zapasów żywności i wody na 10 dni. Wiec to akurat nie jest głupi pomysł.

QVX
7 miesięcy temu
Reply to  Joanna

Z tym, że dotyczy to gór i obszarów ze zbiornikami wodnymi. I zalecenia nijak wynikają z wirusa. Po prostu w razie powodzi bądź dużych opadów śniegu zapasy mają spowodować, żeby konieczność zaopatrywania lub ewakuacji ludzi odciętych od dostaw, ale niezagrożonych nie obciążały systemu ratownictwa.

Joanna
7 miesięcy temu
Reply to  QVX

Nie, na wypadek dowolnego zdarzenia. Wprost się nie mówi, ale zakładam, że biorą pod uwagę terroryzm, bo w razie ataku atomowego puszka konserw cię nie uratuje.

Regnard
7 miesięcy temu
Reply to  Joanna

Ale już wykorzystywana do trzymania (niektórych) zapasów lodówka tak. W każdym razie Indianę Jonesa uratowała! 😉

~marcin
7 miesięcy temu

Ile osób dziennie umiera w Polsce na nowotwory? Statystycznie 275.

Ile osób dziennie umiera w Polsce na koronawirusa? 0.

Czego wszyscy się boją? Koronawirusa.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  ~marcin

Coś w tym jest

Radek
7 miesięcy temu
Reply to  ~marcin

Bo do 275 dojdzie jeszcze 2 a mamy już dosyć sposobów na odejście z tego świata.

EKD
7 miesięcy temu
Reply to  ~marcin

A dlaczego? Bo koronowirusem można się zarazić, a nowotworem – nie?

~marcin
7 miesięcy temu
Reply to  EKD

Za to można zmniejszyć prawdopodobieństwo zapadnięcia na nowotwór (co statystycznie znacznie bardziej się opłaca niż unikanie koronawirusa).

Tylko że trzeba by było:
a) rzucić palenie (ale przecież palenie jest takie przyjemne – więc lepiej nie),
b) lepiej się odżywiać (to już w ogóle jest niewykonalne, bo przecież śmieciowe jedzenie jest jednocześnie smaczne i tanie),
c) przestać palić śmieciami w piecu (tylko że przecież benzoalfapirenu nie widać, a plastikowe butelki są za darmo),
d) …

Więc zamiast zrobić to, co ma sens (patrz wyżej) lepiej jest zrobić to, co nie ma sensu (kupić sobie maseczkę dla stolarzy i uspokoić swoje sumienie).

EKD
7 miesięcy temu
Reply to  ~marcin

Zmniejszanie prawdopodobieństwa zapadnięcia na nowotwór statystycznie znacznie bardziej się opłaca niż unikanie koronowirusa… Hmmm… ciekawa teza. Może kilka słów wyjaśnienia tej „statystyki”? A sposoby a), b) i c) zmniejszają również prawdopodobieństwo zapadnięcia na koronowirusa, natomiast w przypadku wielu nowotworów większe znaczenie maja czynniki genetyczne. Są tez nowotwory wywoływane przez onkowirusy, a w ich przypadku a), b) i c) nie maja znaczenia.

~marcin
7 miesięcy temu
Reply to  EKD

Już wyjaśniam.

Dziennie umiera w Polsce:
– 275 osób na nowotwory,
– 8 osób w wypadkach komunikacyjnych,
– 0 osób na koronawirusa.

Jeżeli podejmiemy działania, które zmniejszą każdą z tych grup o 25%, to dziennie uratujemy:
– 68 osób umierających na nowotwory,
– 2 osoby umierające w wypadkach komunikacyjnych,
– 0 osób umierających na koronawirusa.

Tak więc, statystycznie rzecz biorąc, bardziej zwiększamy swoje szanse (na długie i szczęśliwe życie) gdy zapobiegamy nowotworom, niż gdy unikamy wychodzenia na ulicę (gdzie zabić nas może samochód lub koronawirus).

EKD
7 miesięcy temu
Reply to  ~marcin

Wow! Ależ ta statystyka jest prosta! Wykonać a), b) i c) i w Polsce każdego dnia umrze na raka 68 osób mniej. Wliczając w to kilkuletnie dzieci z białaczką, które nigdy w życiu nie wdychały dymu papierosowego ani nie jadły fast foodu. I chorych na brodawczaka HPV przenoszonego drogą płciową. I kobiety z dziedzicznym rakiem piersi i jajników. A koronowirusa dzisiaj w Polsce nie ma i nigdy go tu nie będzie 😉 A tak na serio. Skąd pomysł, że działania, które Pan wymienił zmniejszą umieralność na nowotwory o 25%. I które nowotwory? I w jakiej perspektywie czasowej? Po miesiącu od… Czytaj więcej »

~marcin
7 miesięcy temu
Reply to  EKD

Statystyka nie jest prosta, niemniej jest przydatna. Nigdzie nie twierdziłem, że wykonanie kroków a), b) i c) zmniejszy umieralność na raka o 25% – ty był tylko przykład liczbowy. Prawdą jest, że niektórym rodzajom raka nie można zapobiegać – tak jak Pan to ładnie wymienił. Natomiast jest także faktem, że niektórym rodzajom raka można zapobiegać – jak np. rzucając palenie papierosów. Epidemie są błyskawiczne i mogą zabić dużo osób naraz – jednak długoterminowo (czyli w skali miesiąca lub roku) i tak więcej ludzi umrze od raka niż od epidemii. Np. w roku 2015 na raka zmarło w Polsce około 100600… Czytaj więcej »

adfasfsd
7 miesięcy temu
Reply to  ~marcin

POdaj metody, KOSZTY i CZAS wdrożenia tych metod.
Po drugie jesteś pewny, ze ilośc umarłych z powodu koronawirusa przy braku jakichkolwiek działań nie przekroczy 275 dziennie? Czy na tyle pewny, że jesli przekroczy, to CAŁY SWÓJ MAJĄTEK przeznaczysz na walke z koronawirusem? jeśli nie- to znaczy, że może jednak warto walczyć Z NOWYM zagrożeniem o bliżej nie znanej – i dalekiej od zerowej – sile rażenia.

~marcin
7 miesięcy temu
Reply to  adfasfsd

To znaczy mam podać metody rzucania palenia tytoniu oraz niepalenia śmieciami w piecu? Chwilowo (w skali kilku tygodni) śmiertelność z powodu koronawirusa może przekroczyć 275 dziennie, lecz długoterminowo i tak będzie pomijalna w porównaniu z nowotworami (czyli w ciągu roku umrze np. 5 tys. ludzi z powodu koronawirusa i 100 tys. z powodu raka; w następnym roku umrze 0 ludzi z powodu koronawirusa i nadal 100 tys. z powodu raka). Dla chętnych pojęcie ze statystyki: wartość oczekiwana. Nie twierdzę, że nie należy walczyć z koronawirusem – należy walczyć i z koronawirusem i z rakiem. Natomiast twierdzę, że podejmowanie nieproporcjonalnie dużych… Czytaj więcej »

EKD
7 miesięcy temu
Reply to  ~marcin

Statystyka stosowana przez Pana jest aż nazbyt prosta, sprowadza się do podstawowych działań algebraicznych. A jej przydatność dąży do zera. Gdy zada Pan sobie trud rozwinięcia nieco swoich konceptów”statystycznych” będzie Pan musiał: wylistować metody zmniejszania zachorowalności na raka, koronowirusa czy co tam jeszcze (a), b), c) jak najbardziej, ale również zwiększenie wykrywalności, upowszechnienie badań profilaktycznych itd, itp), określić ich skuteczność, założyć jakie korzyści zdrowotne i społeczno-ekonomiczne wynikną z ich zastosowania, obliczyć koszty jakie będą generowały i zwrot z inwestycji, określić horyzont czasowy, w którym nastąpi zwrot z inwestycji i stwierdzić w jakim stopniu te metody będą nawzajem wpływały na swoją… Czytaj więcej »

~marcin
7 miesięcy temu
Reply to  EKD

@EKD:

Spodobała mi się Pana wypowiedź.

Statystyka zaprezentowana przeze mnie jest faktycznie prosta – gdyż blog „Subiektywnie o finansach” nie dobrym miejscem na snucie zaawansowanych rozważań matematycznych. Te wszystkie analizy, o których Pan napisał, naprawdę warto by było przeprowadzić – przy okazji może by wyszła z tego praca magisterska, a może nawet doktorska.

Nie zgadzam się tylko z jednym Pana zdaniem: „A jej przydatność dąży do zera”. Czasem zastosowanie prostych metod może być wystarczające – w szczególności do zgrubnej oceny skali zjawisk.

Pozdrawiam

Jeż
7 miesięcy temu
Reply to  ~marcin

Popieram w calej rozciągłości. Ludzie są strasznymi ignorantami – właśnie widzialam w internecie żel antybakteryjny a na końcu opisu dolepiono „i antywirusowy”. A ludzie zamiast myśleć rozsądnie to napchają się tych marnej jakości konserw i to one im zaszkodzą -pewnie nie od razu.

asdasdas
7 miesięcy temu
Reply to  ~marcin

Ile dziś umiera na koronawirusa w Polsce? Zero.
Ile będzie umierać za 3 miesiące dziennie?

I klucz jest w podaniu prawidłowej odpowiedzi na to pytanie.

Odnośnie nowotworów odpowiedź ile będize umierać za 3 miesiące na nowotwory to zapewne jakaś liczba pomiędzy 200 a 500.
W wypadku koronawirusa być może ta liczba będzie duuuuużo większa. BYĆ MOŻE.

~marcin
7 miesięcy temu
Reply to  asdasdas

Jak już napisałem w komentarzu powyżej: chwilowo (w skali kilku tygodni) śmiertelność z powodu koronawirusa może przekroczyć 275 dziennie, lecz długoterminowo i tak będzie pomijalna w porównaniu z nowotworami (czyli w ciągu roku umrze np. 5 tys. ludzi z powodu koronawirusa i 100 tys. z powodu raka; w następnym roku umrze 0 ludzi z powodu koronawirusa i nadal 100 tys. z powodu raka).

~marcin
7 miesięcy temu

Ciekawostka: w Niemczech władze zaleciły zrobienie zapasów „jak chomik”. Część osób źle zrozumiała to zalecenie i zrobiła zapas chomików („Hamsterkäufe” brzmi po niemiecku niejednoznacznie).

~marcin
7 miesięcy temu

Ciekawostka: w Niemczech władze zaleciły zrobienie zapasów „jak chomik”. Część osób źle zrozumiała i zrobiła zapas chomików („Hamsterkäufe” brzmi po niemiecku niejednoznacznie).

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  ~marcin

Czyli wzrosła sprzedaż chomików i karmy dla nich? 😉

~marcin
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Obawiam się, że raczej wzrosła konsumpcja chomików 😉

E.G
7 miesięcy temu

Nie robię zapasów , nie mam żadnej maseczki , mam obawy czy to prawda że wirus wokół szaleje a tylko w Polsce jest czysto. Boję się jedynie tego czy szpitale są wystarczająco zaopatrzone i przygotowane logistycznie na epidemię.

gosc
7 miesięcy temu

Wiele problemów z koronawirusem wynika z tego, że jest nowym zjawiskiem. Dlatego warto porównać go z czymś co bardzo dobrze znamy – grypą: Boimy się koronawirusa, a lekceważymy grypę… W lutym z powodu grypy zmarło już 15 osób https://zdrowie.radiozet.pl/Choroby/Grypa-i-przeziebienie/Grypa-sezonowa-liczba-zachorowan-w-lutym-15-osob-zmarlo-z-powodu-grypy „”Gdyby koronawirus dotarł do Polski, wyludniłyby się ulice, a Polacy odkażaliby co chwilę ręce, chodziliby w maseczkach” – napisał w swoim poście lekarz Dawid Ciemięga. Tymczasem mamy szczyt zachorowań na grypę i lekceważenie tej choroby na masową skalę.” How Does the Coronavirus Compare With the Flu? https://www.nytimes.com/2020/02/29/health/coronavirus-flu.html Artykuł z New York Times porównuje śmiertelność, zaraźliwość, grupy ryzyka, wpływ na samopoczucie i… Czytaj więcej »

Robert
7 miesięcy temu

Nie robię zapasów , nie mam żadnej maseczki, nie boje się wiruska ale za to boje się paniki i głupoty ludzi.

Ryszard
7 miesięcy temu

Jakim DEBILEM trzeba być, by kupować MASKĘ PRZECIWPYŁOWĄ, BY PRZECIWDZIAŁAĆ, WIRUSOWI?

PONADTO, za WSZYSTKICH OSZUSTÓW, zrywających umowy ze szpitalami, powinien się zabrać prokurator, na wniosek Szefa UOKiK.

Żerować na ludzkiej krzywdzie i cierpieniu?

W takiej sytuacji, tłumaczenia o wolnym rynku, nie mają racji bytu.

7 miesięcy temu

Na pewno nie należy problemu bagatelizować, ale mam wrażenie, ze zaczyna się nakręcać panika. Fala epidemicznej paniki nie przyniesie nic dobrego dla zwykłych ludzi, natomiast bardzo przysłuży się koncernom, które wyczyszczą magazyny ze swoich produktów. I nie chodzi tutaj tylko o przemysł medyczny i farmaceutyczny – ludzie zaczynają masowo wykupywać żywność, środki czystości, itp. Nie zdziwi mnie, jeśli okaże się, że do siania paniki świadomie przykładają się ci, którzy mają z tego korzyści.

7 miesięcy temu

Polskie Maski Medyczne Firmy Rates Producent Odzieży Medycznej. Maski medyczne w cenie 10 zł.+ vat

7 miesięcy temu

MASKI HIGIENICZNE FIRMY RATES

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu