30 stycznia 2020

Koronawirus z Wuhan sieje w świecie grozę i… duże pieniądze. Kto zarobi grube miliardy na naszym strachu? I jak się przyłączyć?

Wirus z Wuhan budzi coraz większy strach. Zarażonych jest już kilka tysięcy osób, ponad 100 zmarło.  Choroba rozplenia się na świecie, nie wyłączając naszej części Europy – chorują Niemcy, Francuzi, Czesi. Zapewne dotrze też do Polski. Ale nie wszyscy się boją. Są firmy, które na naszym strachu zbiją fortunę. Jakie? I czy można się przyłączyć do zarabiania na tym, że boją się inni?

Dla światowej gospodarki koronawirus to cios. Nie wiadomo jeszcze jak duży – to zależy od tego, jak bardzo rozpowszechni się choroba i jak duże zbieże żniwo. Na razie tanieje ropa naftowa (w obawie przed zapaścią rynku lotniczego), linie lotnicze zaczęły zawieszać połączenia z Chinami, McDonald’s zamyka tam tysiące swoich restauracji, a ludzie – z powodu obaw przed zarażeniem – boją się składać zamówienia w chińskich sklepach internetowych.  

Wirus może pogłębić nadchodzące spowolnienie gospodarcze, Inwestorzy masowo uciekają do najbezpieczniejszych lokat kapitału: kupują franka szwajcarskiego i złoto. Ale nie wszyscy mają powody do lamentu. Kto może skorzystać na wybuchu epidemii?

Czytaj też: Koronawirus z Wuhan. Kontrole na lotniskach, ostrzeżenia przed podróżowaniem. Czy jest się czego bać? Ile może nas kosztować ten wirus?

Czytaj też: Jak odróżnić grypę od zapalenia płuc, czyli gdzie kończą się możliwości telemedycyny? I czy wideoczat rozładuje kolejki do lekarzy?

Koranawirus – kto wynajdzie szczepionkę, zarobi miliardy? Ale nikt za bardzo się nie pali

Gdy wybucha epidemia oczy całego świata zwracają się w stronę naukowców i koncernów farmaceutycznych, które muszą wziąć się ostro do pracy, żeby wynaleźć szczepionkę. W takich sytuacjach okazuje się, że nie ma rzeczy niemożliwych. Np. po wybuchu epidemii wirusa Ebola dekadę opóźnień w opracowaniu szczepionki nadrobiono w… 10 miesięcy.

Wcześniej nikomu nie opłacało się wydawać pieniędzy na walkę z Ebolą, bo zakażeń było niedużo i nie zagrażały zachodnim społeczeństwom. A opracowanie nowego leku to koszt kilku miliardów dolarów, z czego najdroższe są badania. Więcej o tym, ile kosztuje wynalezienie i skomercjalizowanie leków – pisaliśmy w tekście o spółce Selvita i Onco Arendi.

Joseph Stiglitz, laureat Nagrody Nobla z ekonomii w 2001 r., w taki sposób tłumaczył na łamach „British Medical Journal” brak leków dla Afryki: „Ubodzy nie mogą kupować leków, więc firmy ich dla nich nie produkują. Akcjonariusze spółek medycznych nie mieliby zwrotu z takich inwestycji”.

Ze szczepionką na koronawirusy jest podobnie. Jest on znany od lat, ale dopóki nie przeniósł się na człowieka żaden duży koncern farmaceutyczny nie opracował skutecznej szczepionki (źródło: Postępy Nauk Medycznych 4b/2015). Teraz jednak prace trwają, a firmy biotechnologiczne i ośrodki naukowe w USA oraz Australii donoszą, że skuteczna szczepionka może być gotowa za trzy miesiące.

To byłby istny rekord, ale pewnych terminów nie da się przeskoczyć. Nowa szczepionka musi przejść długotrwałe testy i badania kliniczne na zwierzętach, a potem na ludziach. Ale ten, komu się uda wprowadzić ją na rynek, może zarobić krocie. Rządy i tak będą musiały kupić jej ogromne ilości bez względu na cenę. 

Prym w badaniach wiedzie spółka Novavax z Gaithersburgu w stanie Maryland. Jej giełdowa wartość wzrosła o 150% w ciągu dosłownie kilku dni. Jeszcze niedawno jej notowania szorowały po dnie, zaś jedna akcja była po 4 dolary. A teraz osiągają 10 dolarów.  Prezes Novavaxu powiedział, że szczepionka NanoFlu, która może zabezpieczyć przed koranawirusem być może wejdzie na szybką ścieżkę badań klinicznych (które są już w ostatniej, trzeciej fazie – dane na infografice poniżej). Ale musi się na to zgodzić amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA).

Problem w tym, jak zauważyli czujni analitycy, że podobne deklaracje Novavax składał, gdy wybuchła epidemia Eboli. Firma do tej pory wprowadziła na rynek szczepionki na Ebolę, za to chętnie emituje i sprzedaje nowe akcje, bo praca nad szczepionkami jest kosztowna. 

Rosną też notowania dwóch innych amerykańskich spółek biotechnologicznych, które pracują nad szczepionką na koronawirusa – Inovio Pharmaceuticals Moderna. Norweska fundacja CEPI (Coalition for Epidemic Preparedness Innovations) przekazała firmom 11 mln dol. na przyspieszenie prac nad szczepionką. 

Obydwie firmy notowane są na giełdzie w Nowym Jorku (Inovio Pharmaceuticals na NYSE, Moderna na Nasdaq), a ich kurs wzrósł w ostatnich dwóch tygodniach odpowiednio o 50% i 25 %. (wykresy poniżej). Wyceny innych dużych koncernów farmaceutycznych – takich jak GlaxoSmithKline, Sanofi, Roche, czy Merck – są na wysokich poziomach, ale trudno ocenić, czy koronawirus ma na to jakikolwiek wpływ. 

Spekulacji akcjami spółek, które mają szansę wynależć lek na koronawirusa, nie musimy oglądać wyłącznie przez szybę. Polscy inwestorzy mogą bez większych problemów i formalności kupować amerykańskie akcje, o ile nie boją się dość wysokich prowizji biur maklerskich 

Czytaj też: Szczęśliwego Nowego Jorku! Do USA wreszcie bez wiz. Ale zostają inne bariery. Jak upolować tani bilet na samolot do Stanów i inne dylematy

Czytaj też: Tego jeszcze nie było. Ubezpieczyciel zadba o to, żebyś uprzedził poważną chorobę. Zapłaci za twoje… testy genetyczne. Ale są warunki

Euforia na polskim lateksie. Rękawiczki chronią przed wirusem?

W reakcji na informację o rozprzestrzenianiu się wirusa mocno wzrosły notowania polskiej spółki notowanej na GPW – Mercator Medical. To potentat w produkcji i dystrybucji jednorazowych lateksowych rękawiczek – swoje wyroby sprzedaje do 5.000 różnych firm i placówek zdrowia w 70 krajach. Inwestorzy spodziewają się, że wraz z rozwojem epidemii, będzie rósł popyt na elementy odzieży, które chronią przed zakażeniem, a rękawiczki niewątpliwie do nich należą.

Jest pewien problem. Źródłem zaopatrzenia w oferowane przez firmę towary są dostawcy z obszarów, gdzie panoszy się wirus, czyli z Azji Południowo-Wschodniej: Tajlandii, Malezji, Indii, Chin i Wietnamu. Zapewne spółka ma spore zapasy swoich produktów, ale nie wiadomo, na ile one starczą przy zwiększonym popycie.

Problem może być w tym, że główna fabryka „polskich” lateksowych rękawiczek jest w Tajlandii, gdzie już stwierdzono wirusa. I gdyby władze tego kraju w odpowiedzi na kolejne przypadki wprowadziły ograniczenia w transporcie, które odbiłyby się na dostawach lateksowego „dobra”, to notowania Mercatora wcale nie muszą iść do góry.

Kolejną spółką, która może zarobić na koronawirusie, jest Biomed Lublin. Jeśli wirus wystąpiłby w Polsce i mielibyśmy do czynienia z epidemią, to produkty Biomedu będą bardzo pożądane – firma dostarcza odczynniki i preparaty stosowane w diagnostyce laboratoryjnej, w tym do badania wirusów. Notowania Biomed są najwyższe od 14 miesięcy, ale nie można powiedzieć, by było to jakieś rozpalające wyobraźnie wzrosty – w ciągu ostatnich dwóch tygodni o niecałe 15%.

Inną dużą polską firmą, która może zarobić pieniądze na strachu przed koronawirusem, są Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych. To holding, który skupia producentów różnych wyrobów higienicznych, sterylizatorni, tytułowych „materiałów opatrunkowych”, a także maseczek higienicznych.

Czytaj też: Spadek zysków firm, wzrost cen kredytów, ubezpieczeń i podatków, krach nieruchomości. To Nostradamus? Nie, prognozy bankowców

Czytaj też: Inwestycja w pośmiertny prestiż. Dlaczego wykupujemy miejsca na cmentarzach jeszcze za życia? Kto może zrobić „rezerwację” i ile to kosztuje?

A może wirusowe ETF-y?

Przy okazji wybuchu epidemii koniecznie warto śledzić wyceny ETF-ów zbudowanych w oparciu o akcje firm medycznych, biotechnologicznych i koncernów farmaceutycznych. Medyczne ETF-y mogą rosnąć pod warunkiem, że rosnąć będzie cała branża healthcare. To może być lepsza i bezpieczniejsza opcja niż próba wytypowania jednej spółki, która wygra wyścig o wytworzenie leku na koronawirusa.

Spójrzcie na iShares U.S. Healthcare ETF , albo na Vanguard Health Care ETF (wykresy poniżej). Ich kompozycja jest idealnie skrojona „pod inwestycję wirusową” – największy udział mają koncerny farmaceutyczne i firmy produkujące sprzęt i akcesoria medyczne. Poniżej lista TOP10 medycznych ETF-ów według portalu The Street.

Czytaj też: Słowacy przełamią monopol polskich banków? Robodoradca Finax wprowadza automatyczne inwestowanie w ETF-y z całego świata

Czytaj też: Inwestowanie (nie)patriotyczne, czyli pięć powodów, by polubić ETF na indeks średnich spółek

Czytaj też: To będzie rok ETF-ów? Rusza pierwszy polski fundusz indeksowy

Jest też kilka niemedycznych branż, które mogą zarobić na tym, że innym biznes popsuła epidemia. To przede wszystkim handel internetowy – wiele osób w obawie przed wirusem zakupy będzie robić w domowych pieleszach. Przez internet można kupować nie tylko ubrania i elektronikę, ale też artykuły spożywcze i higieniczne – największe sieci marketów w Polsce oferują zakupy online. Jest jeszcze Frisco – jedyny wyłącznie internetowy market, który właśnie zmienił właściciela.

Pewien pozytywny wpływ koronawirus może wywrzeć na media – zwłaszcza te telewizyjne, które zawsze lepiej sobie radzą, gdy dużo się dzieje i gdy ludzie się boją. Prawdopodobnie dobry strzał „zaliczył” Netflix, który wypuścił właśnie serial o światowej pandemii. Jeśli sytuacja z wirusem z Wuhan wymknie się spod kontroli, to czuję, że uda się dzięki temu serialowi zyskać mnóstwo nowych subskrybentów.

Kto jeszcze zyska na wirusie?

Koronawirus, podobnie jak wirus grypy, jest wirusem sezonowym. Jest cień szansy, że epidemia sama wygaśnie za miesiąc lub dwa, gdy zrobi się cieplej i przyjdzie wiosna. Ale strach przed podróżowaniem, szczególnie do Azji, może się utrzymywać jeszcze przez długie miesiące (oby się nie okazało, że LOT miał fatalny timing z zakupem linii turystycznych Condor).

To sprawia, że z niepokojem rozwój epidemii obserwują producenci ropy naftowej i sprzedawcy paliwa (mniejszy popyt na ich usługi) oraz biura podróży. Zawsze, gdy na świecie dzieje się coś złego – wybucha wojna, wybucha wulkan, terroryści atakują kurort turystyczny – skłonność ludzi do podróżowania gwałtowanie spada.

Trudno sobie odmówić wypoczynku, dlatego dotychczasowi klienci biur podróży będą szukać alternatyw. Polscy klienci znajdą ją w kraju – widzieliśmy już po atakach w Tunezji, rewolucji w Egipcie, czy nie udanym przewrocie w Turcji. Zawsze po takich wyskokach rekordy popularności biły nadbałtyckie kurorty, wczasy na Mazurach, czy w górach. A to oznacza, że na wyższą frekwencję być może powinny szykować się działające w kraju sieci hotelowe (największa z nich to francuski Accor, który od lat jest właścicielem m.in. sieci Orbis).

Czytaj też: Prześwietliliśmy umowy największych biur podróży w Polsce. Leżaków było za mało? Sąsiad chrapał za ścianą? Możesz walczyć o pieniądze!

 

14
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
6 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
13 Comment authors
Maciej SamciklukasłukaszJacekdetwisz32 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Rafal
Gość
Rafal

Netflix wypuścił serial dokumentalny, nie science fiction, o pandemi. A przynajmniej właśnie taki mocno promuje.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Panie Ireneuszu, proszę pamiętać: lek „na” coś, ma to coś wywołać – na przykład lek na erekcję. Lek „przeciwko” ma zwalczać lub zapobiegać, na przykład grypie, eboli, koronawirusowi. Proszę nie pisać o lekach „na grypę”, „na koronawirusa” bo oznacza to, że lek ma je wywoływać, a przecież nie o to chodzi.

Don Q.
Gość
Don Q.

Bzdury pleciesz, skoro nie wiesz, że po polsku mówimy lek na katar, lek na kaszel, maść na wrzody itd., to znaczy, że nie znasz języka polskiego. https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Lek-na-erekcje-czy-na-katar;19504.html

E.G
Gość
E.G

Dokładnie 100 lat temu w 1918r. wybuchła pandemia grypy hiszpanki . Zabiła ok. 100 mln osób , w samej Europie kilkanaście milionów. Jest się czego bać ? Tak , jest. W dobie samolotów , promów morskich i szybkobieżnych pociągów rozwleczenie wirusa na cały świat to kwestia 1-3 tygodnii. „Hiszpanka” nie miała takich możliwości a pomimo tego zebrała straszliwe żniwo. Chiny to jeden z największych światowych eksporterów , już dziś powinna być kontrola ludzi i towarów z tamtego rejonu , nawet z całej Azji. Światowy kryzys gospodarczy ? Tak, ale konsekwencje beztroski i lekceważenia zagrożenia mogą być dużo poważniejsze niż zahamowanie… Czytaj więcej »

az.anonim
Gość
az.anonim

Blokada na transport z Chin jest już zaplanowana. Tylko nie wiem dlaczego media o tym nie mówią (nie wiedzą?).

łukasz
Gość
łukasz

Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy jakie skutki wywołałaby blokada transportu z Chin. Podejrzewam że w około miesiąc skutki gospodarczy byłyby dużo gorsze niż skutki samego wirusa. Niestety smutne ale prawdziwe.

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Niektórzy już zarabiają. Przykład: maseczki na allegro. Nie mam jak sprawdzić za ile sprzedawano paczkę 50szt kilka tygodni temu. W sklepach internetowych ceny zaczynają się od 7 -10zł ale zwykle z dopiskiem czekamy na dostawę.
Dziś (30/01) rano na allegro kupiłem z tańszych ofert 50szt za 20zł. Teraz ta sama firma ma już cenę 70zł. Są u innych sprzedawców taniej ale mam wrażenie, że ceny rosną i rosną…

lukas
Gość
lukas

oooo tak 🙂 złoty biznes 🙂 dla zainteresowanych, cena paczki masecek w hurcie to 2,5zł netto + 8% vat przy normalnych warunkach. Czytaj jak jakiś kowalski kupiły maseczek za około 100k dzisiaj były milionerem 🙂 Niestety ceny także u producentów poszybowały do niebotycznych kwot.

Maciej Samcik
Admin

Po ile teraz?

Sherlock
Gość
Sherlock

Wpiszcie na joutube AGENT USA COMMODORE

Michał
Gość
Michał

ta informacja obiegła świat, tak szybko jak była zaplanowana…

detwisz32
Gość
detwisz32

Tak się kończy eksperymentowanie z bronią biologiczną.

Jacek
Gość
Jacek

Epidemia SARS była groźniejsza (umieralność o wiele wyższa). Czy wtedy też były podobne zawirowania na rynkach? Nie śledziłem bo nie zajmowałem sie zupełnie inwestowaniem. Czy ktoś pamięta?

E.G
Gość
E.G

Sars był 20 lat temu , wtedy Chiny były na dorobku , tylu ludzi nie podróżowało po świecie, komunikacja z Chinami była o wiele słabsza. Obecny wirus bardzo szybko zaraża ,o wiele szybciej niż Sars , mówi się że Chinom zaczyna brakować środków do diagnozowania chorych , a to oznacza utratę kontroli nad wirusem.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij