15 lutego 2020

Czy w tym roku (w końcu) za większe zakupy zapłacimy zbliżeniowo i bez podawania PIN-u? Visa podała nawet dokładną datę

Prawdopodobnie już w te wakacje zapłacimy kartą nawet 100 zł bez podawania PIN-u. Organizacja płatnicza Visa podała nawet datę – 17 lipca. Jeśli tak się stanie, to w tym czasie powinniśmy bez PIN-u zapłacić również kartami bezstykowymi z logo Mastercard. Choć jestem zwolennikiem podniesienia limitu, to mam obawy, czy zmiany nadejdą już za kilka miesięcy

Kiedy blisko dekadę temu płatności zbliżeniowe wchodziły do Polski, wartość transakcji, która nie wymaga podania kodu PIN karty, ustalono na 50 zł, m.in. ze względów bezpieczeństwa. I tak jest do dziś, choć 50 zł warte jest znacznie mniej niż 10 lat temu.

Dlatego już od jakiegoś czasu przebąkiwano o potrzebie zwiększenia tego limitu. W wielu krajach europejskich już od dawna limity w przeliczeniu na złotówki są dwu-, a nawet trzykrotnie wyższe niż w Polsce.

A poza tym Polacy nie obraziliby się na zwiększenie limitu, bo dzięki temu zakupy byłby jeszcze wygodniejsze i szybsze. Kiedy kilka lat temu Mastercard zapytał o to, czy należy podnieść limit, ponad dwie trzecie ankietowanych było za.

Przeczytaj też: Płacisz kartą zbliżeniową? Już wkrótce bez podawania PIN-u zapłacisz za większe zakupy. Ale co z bezpieczeństwem?

Przeczytaj też: Niewykluczone, że w 2019 r. zapłacimy kartą bez PIN-u za większe zakupy. Czy to bezpieczne? Sprawdzamy jak banki zabezpieczają zbliżenia

Zawrotna kariera kart zbliżeniowych

Na koniec trzeciego kwartału 2019 r. (to najświeższe dane) w naszych portfelach było 42,1 mln kart, nieznacznie więcej niż w poprzednim kwartale. Tak na marginesie: aż jedna trzecia z nich to karty nieaktywne, czyli takie, którymi w analizowanym kwartale nie dokonano ani jednej transakcji gotówkowej lub bezgotówkowej.

Aż 36,2 mln kart było wyposażonych w funkcję zbliżeniową. To 86% karcianego tortu. O niebywałej popularności kart zbliżeniowych świadczą jeszcze dane o wartości przeciętnej transakcji kartami. Jak podaje bank centralny bazując na danych od agentów rozliczeniowych (to firmy instalujące terminale w sklepach), w trzecim kwartale ubiegłego roku było to ok. 61 zł.

Jeszcze w 2004 r. ta średnia dobijała do 130 zł. Wniosek jest taki, że używamy kart do płacenia za coraz drobniejsze zakupy (bo liczba i wartość transakcji kartowych stale rosną). Nie do przecenienia jest tu rola właśnie kart zbliżeniowych.

Przeczytaj też: Inflacja nie odpuszcza. Wynosi już 4,4%! Oto nasze strategie depozytowe na czas rosnących cen. Ale czy tu pomoże nawet najlepsza lokata?

Przeczytaj też: Za wyrobienie karty miała dostać smartfona. Bank nagrody nie przyznał, bo klientka nie spełniała jednego warunku. Nie spełniła, bo… nie musiała

Wyższy limit, a co z bezpieczeństwem?

Podnosząc limit płatności kartami bez konieczności podania kodu PIN nie można oczywiście zapomnieć o bezpieczeństwie. Taka karta w rękach złodzieja w pewnym sensie zachowuje się jak gotówka. Wystarczy przyłożyć ją do terminala. Ale trzeba też pamiętać, że karta ma zaszyte bezpieczniki. Od września 2019 r. jest ich więcej. Unijna dyrektywa o usługach płatniczych (PSD2) zobowiązała banki do stosowania tzw. silnego uwierzytelnienia nie tylko przy logowaniu się do bankowości elektronicznej. Przy co szóstej transakcji kartą lub jeśli skumulowana wartość transakcji bez silnego uwierzytelniania przekroczy 150 euro (ok. 600 zł), klient musi podać kod PIN.

Potwierdzenie PIN-em szóstej transakcji spowoduje, że licznik się wyzeruje i kolejne pięć transakcji (do 50 zł) można wykonywać bez PIN-u. Licznik wyzeruje też przy każdej transakcji o wartości powyżej 50 zł.

Za podwyższeniem limitu przemawiają też dane o liczbie oszukańczych transakcji kartami. W pierwszym półroczu 2019 r. (dane NBP) wartość takich zgłoszonych transakcji wyniosła zaledwie 27,3 mln zł. Co prawda oznacza to wzrost o blisko 18% w porównaniu z poprzednim kwartałem, ale jeśli zestawimy te dane z wartością wszystkich transakcji kartowych – blisko 200 mld zł kwartalnie – liczby dotyczące fraudów nie robią już takiego wrażenia.

Przeczytaj też: Masz na komputerze ten system operacyjny? Lepiej uważaj, bo w razie kradzieży pieniędzy z konta banki mogą odrzucać reklamacje!

Przeczytaj też: „Wszedłem do bankowości elektronicznej i przeżyłem szok”. Jedna z podstawowych usług jest nieaktywna. Do odwołania!

Zmiany w wakacje, a może później?

Zakładam, że podwyższenie limitu do 100 zł wprowadzi początkowo pewne zamieszanie. Część klientów zapewne zdziwi się, gdy za zakupy np. o wartości 80 zł, nikt nie poprosi o podanie PIN-u. Ktoś może wręcz pomyśleć, że to jakaś próba wyłudzenia.

Organizacja Visa podała, że nowy limit na bezpinowe transakcje zacznie obowiązywać od 17 lipca. Wymagana zgoda Narodowego Banku Polskiego już jest. Ale cała operacja nie jest taka prosta. Nie wystarczy przestawić przełącznika z pozycji 50 na 100 zł. Nowego limitu muszą „nauczyć się” terminale, sprzedawcy, sporo do zrobienia jest choćby w systemach bankowości elektronicznej, gdzie ustawiamy różnego rodzaju limity transakcyjne. Banki będą musiały uwzględnić tę zmianę.

Mastercard nie wskazał jeszcze, od kiedy bez PIN-u zapłacimy do 100 zł kartami z jego logo. Ale zakładam, że będzie to zbliżony okres co w przypadku Visy.

Dlaczego mam natomiast obawy, czy zapowiadane zmiany wejdą w życiu już w połowie wakacji? Po raz pierwszy o zmianie limitu pisałem w maju 2018 r. Wówczas to Mastercard poinformował o nadchodzącej rewolucji. A miała ona nastąpić… w drugim kwartale 2019 r. Czyli mamy już długie miesiące opóźnienia. Kto wie, może i wakacyjny termin nie będzie tym ostatecznym.

22
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
18 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
kasjeraPrzemoDon Q.BdBMaciej Samcik Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
someone
Gość
someone

Właśnie za to lubię Apple Pay. Zbliżeniowo, bez pin, dowolna kwota.

Maciej Samcik
Admin

Chyba, że w Piotrze i Pawle, tam obowiązkowo PIN powyżej 50 zł, nawet z Apple Pay i autoryzacją biometryczną. Bo tak mają sparametryzowane terminale 😉

BdB
Gość
BdB

Ktoś im je tak ustawił, bo przecież nie oni sami.

aaa
Gość
aaa

W tutejszych Piotrach i Pawłach nigdy nie prosiło o pin z Apple Pay.

Maciej Samcik
Admin

Być może oni parametryzują terminale na poziomie lokalnych sklepów

someone
Gość
someone

Bardzo ciekawe. Lokalnie najbliższy Piotr i Paweł już jakiś czas temu zszedł na psy (po przejęciu przez Biedronkę) i tam nie kupuję więc nie natknąłem się na taki przypadek. Pamietam że na samym początku wdrożenia AP niektóre terminale prosiły o pin ale możliwe było wpisanie dowolnej kombinacji (np: 1111). Rozumiem że Piotr i Paweł wymaga poprawny pin? Szkoda bo jest to wypatrzenie idei. Używając biometrii nikt nie podglądnie pinu.

Alek
Gość
Alek

A jaki wtedy PIN? Karty fizycznej? Z tego co mi wiadomo to Apple Pay tworzy wirtualną kartę i nie posługuje się danymi plastikowej karty.

Maciej Samcik
Admin

ja wbijam PIN karty fizycznej

BdB
Gość
BdB

Ze strony Apple: „Niektóre terminale mogą nadal żądać podania kodu PIN w celu ukończenia transakcji z użyciem karty debetowej. W takim przypadku wystarczy wprowadzić cyfry 0000 lub dowolny inny kod czterocyfrowy.”

Maciej Samcik
Admin

Ooo, spróbuję 😉

Don Q.
Gość
Don Q.

A Google Pay jeszcze tak nie działa? Tzn. u mnie działa, ale używam tam brytyjskiej karty Curve, może to dzięki temu. PIN wprowadzać nie muszę, ale jeśli telefon był odblokowany długo przed płatnością , to muszę użyć dwóch zbliżeń — zamiast wprowadzać PIN na padzie terminala muszę się uwierzytelnić na telefonie i zbliżyć go drugi raz (dlatego przewidując płatność na większą kwotę wolę to zrobić zbliżając się do kasy i płacić jednym zbliżeniem).
Oczywiście dla użytkowników niektórych telefonów Apple może to być wygodniejsze, bo do uwierzytelnienia mogą użyć Face ID.

gosc
Gość
gosc

W tym momencie jeśli ktoś ukradnie kartę to może zrobić transakcje za 250 zł. Limit odpowiedzialności klienta wynosi 50 euro (200 zł) czyli klient jest w plecy 50 zł. Po zmianie będzie to 500 – 200 = 300 zł w plecy.
Czy banki robią problemy z reklamacjami transakcji zbliżeniowych?
Czy autoryzacja co 6 transakcji zbliżeniowej PINem działa już w praktyce?
Dlaczego większość źródeł mówi o co piątej transakcji? ale np na aleBank.pl jest również mowa o co szóstej.

BdB
Gość
BdB

Limit odpowiedzialności dotyczy sumy transakcji po utracie karty i nie zmieni się. Obecnie i w przyszłości to 50 EUR.

Don Q.
Gość
Don Q.

„Dlaczego większość źródeł mówi o co piątej transakcji?”
— bo autorzy nie wiedzą, jak rozumieć „maksymalną wartość następujących po sobie transakcji, które nie wymagają stosowania silnego uwierzytelniania klienta”?

Don Q.
Gość
Don Q.

Ups, zły fragment wkleiłem, miało być „liczba poprzednio wykonanych transakcji płatniczych”

Don Q.
Gość
Don Q.

„Przy co szóstej transakcji kartą lub jeśli skumulowana wartość transakcji bez silnego uwierzytelniania przekroczy 150 euro (ok. 600 zł), klient musi podać kod PIN” To nie działa. Nie wiem, czy to wynika z tego, że banki „olały” ten obowiązek, czy dostały przedłużenie terminu na wdrożenie tego, czy może logowanie do bankowości internetowej lub transakcja internetowa kartą także resetuje ten limit. W każdym ciągle razie można w sklepach kartą płacić przez wiele tygodni, nawet dziesiątki razy, na łączną kwotę powyżej 600 zł — i nigdy nie być zapytanym o PIN. „Mastercard nie wskazał jeszcze, od kiedy bez PIN-u zapłacimy do 100 zł… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

Chyba wiem o co chodzi z tymi maks. 5 i maks. 100 € (nie 150). Jeśli ktoś sobie radzi z językiem prawniczym, to proszę o potwierdzenie, wydaje mi się, że skoro liczy się to „od dnia ostatniego zastosowania silnego uwierzytelnienia klienta”, to liczy się to na klienta, a nie na kartę, czyli licznik resetuje np. użycie innej karty z PIN lub użycie silnego uwierzytelniania w bankowości internetowej, np. do zalogowania się czy dla potwierdzenia przelewu. Jeśli tak jest, to moim zdaniem jest głupio, bo mogę się co parę dni logować do bankowości internetowej i zlecać jakiś przelew, a jednocześnie nie zauważyć,… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

Ech, chyba to jednak nie to, w powyższym jest mowa o transakcjach zdalnych, czyli pewnie CNP, czyli ciągle nie wiem, w którym miejscu jest mowa o zwykłych stacjonarnych płatnościach kartowych 😒, może ktoś wie? Tu dyrektywa: https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/HTML/?uri=CELEX:32015L2366&from=PL#d1e5548-35-1

Przemo
Gość
Przemo

Np. Santander często nie blokuje środków na transakcję zbliżeniową do 50 PLN. Czyli terminal nie łączy się z bankiem, a co za tym idzie nie może „wiedzieć” o jakichś logowaniach do systemu bankowości elektronicznej czy też transakcji innymi kartami. Licznik musi działać lokalnie w czipie karty.

Don Q.
Gość
Don Q.

Podobno teraz już wszystkie transakcje kartowe działają online, czyli z połączeniem z bankiem. Podobno do PSD2 nie są wykorzystywane liczniki na poziomie karty; jako ciekawostkę podam, że limitowanie transakcji bez PIN działało już dawno, kilka lat temu spotkało mnie to na debetówce BZ WBK (obecny Santander), chyba przy 5 (a może 6) transakcji w ciągu jednego dnia. Wtedy się o tym nie mówiło, pamiętam moje zdziwienie, gdy przy płatności na niską kwotę musiałem wprowadzić PIN…

kasjera
Gość
kasjera

ogarnąć to moźna w TYDZIEŃ + 2mc na informacje o zmianach KLIENTÓW w bankach, ale muszą media odwalić szopkę…

someone
Gość
someone

@kasjera ogarniesz zatem? Zaczekamy nawet trzy tygodnie 😉

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij