18 marca 2019

A może by płacić za taksówki jak za Netfliksa? Popularna aplikacja do zamawiania przejazdów wprowadzi „subskrypcję taksówkową”

A może by płacić za taksówki jak za Netfliksa? Popularna aplikacja do zamawiania przejazdów wprowadzi „subskrypcję taksówkową”

MyTaxi szykuje kolejną rewolucję. Kilkadziesiąt godzin temu poinformował swoich klientów o zmianie regulaminu i wprowadzeniu… „subskrypcji taksówkowej”. Za taksówki będzie można płacić jak za Netfliksa – stałą miesięczną kwotę uprawniającą do pakietu przejazdów. To bezpośrednie uderzenie w odwiecznego konkurenta – Ubera. Niestety, wśród zmian regulaminowych są też inne – MyTaxi wprowadzi nowe opłaty. Przynajmniej jedna z nich jest dość głupia

Aplikacja taksówkowa MyTaxi zmienia się ostatnio niemal nie do poznania. I nie chodzi nawet o to, że jej właściciel – niemiecki koncern motoryzacyjny Daimler – ostatnio zapowiedział rebranding na FreeNow. MyTaxi Zmiany są głębsze i coraz bardziej upodabniają MyTaxi do odwiecznego rywala – amerykańskiego Ubera.

Zobacz również:

Najpierw MyTaxi wprowadził w niektórych polskich miastach usługę MyTaxi Match, polegającą na dopuszczeniu możliwości wspólnego podróżowania przez kilku pasażerów tą samą taksówką po trasie, która im wszystkim może pasować. Ma to być sposób na tańszą podróż taksówką dla osób, które aż tak bardzo się nie spieszą.

Czytaj też: Uber się czaił, a oni to wprowadzili! Jedź taksówką na spółkę, czyli MyTaxi Match

Czytaj samcikową dyskusję o Uberze: Ta sama trasa, ta sama pora dnia. Taksówkarz wystawia rachunek na 158 zł, Uber na 55 zł. O co tu chodzi?  Może chodzi o to, że Uber wspiera finansowe niewolnictwo i trzeba go bojkotować?

Potem w MyTaxi pojawiła się usługa MyTaxi Lite, czyli przejazd z ceną gwarantowaną już w momencie zamawiania samochodu. Taryfa Lite stała się wygodnym narzędziem do rywalizowania z Uberem. Wiadomo, że przejazd z taksometrem nigdy nie będzie tańszy od Ubera, ale w wersji Lite MyTaxi może wystawiać – i często tak się dzieje – oferty porównywalne z „uberowymi”, dopłacając taksówkarzom różnicę między gwarantowaną ceną płaconą przez klienta, a faktycznym kosztem kursu wynikającym ze wskazań taksometru.

Czytaj też: Nowość w popularnej aplikacji taksówkowej! MyTaxi wprowadza opcję Lite. Pojedziesz taniej i z gwarancją. To zabije Ubera i Bolt?

Hulajnogą do taksówki i nie tylko, czyli MyTaxi kontra Uber

Te dwa posunięcia sprawiły, że MyTaxi może z czystym sumieniem ogłosić, że ma ofertę nie tylko dla klientów taksówek, ale i dla fanów Ubera, czy Bolt (tak od niedawna nazywa sięTaxify). I że jest jest w stanie wozić klientów tanio, w cenie porównywalnej do nibytaksówek, ale z wyższą jakością (licencjonowana taksówka i polskojęzyczny kierowca), komfortem (w MyTaxi raczej nie jeżdżą gruchoty, jakie – rzadko, ale jednak – można spotkać w Uberze) i bezpieczeństwem (ubezpieczenie pasażera w razie wypadku).

W ostatnich dniach właściciel MyTaxi wprowadził na ulice Warszawy swoje hulajnogi pod marką Hive (mają rywalizować z już obecnymi Lime) i zapowiedział, że w ramach jednej aplikacji będzie można zamawiać samochody MyTaxi i hulajnogi Hive. To może być duża rzecz z punktu widzenia usługi MyTaxi Match. Pomyślcie: o 30-40% tańsza taksówka, do której – jeśli trasa nie przebiega tuż pod moim domem – dojeżdżam hulajnogą.

Czytaj też: Aplikacja transportowa, w której możesz zamówić i zapłacić za car-sharing, komunikację miejską, rower, skuter, hulajnogę, a nawet za… taksówkę. To już działa!

Czytaj też: Wielka bitwa elektrycznych hulajnóg. Porównujemy przejazdy na Lime i Hive!

Na tym jednak nie koniec walki MyTaxi z Uberem i Boltem. Tuż przed weekendem na moją skrzynkę trafiła zapowiedź zmiany regulaminu usługi MyTaxi. A tam nowa opcja – „subsrypcja taksówkowa”. Z nowego regulaminu wynika, że w aplikacji pojawi się możliwość wykupienia z góry określonej liczby przejazdów taksówkami MyTaxi z określoną kwotą nominalną każdego przejazdu.

Domyślam się, że ceny tych kodów będą niższe od wartości nominalnej przejazdów (bo inaczej po co byłaby subskrypcja?). Będzie więc tak, że będę mógł wykupić w aplikacji np. pięć przejazdów miesięcznie o wartości nominalnej 20 zł każdy za 75 zł. De facto więc płacę 15 zł za każdy przejazd o cennikowej wartości 20 zł. Oczywiście: jeśli będę chciał pojechać dalej, to taksówkarz nie wyrzuci mnie z samochodu po wybiciu przez taksometr kwoty 20 zł – po prostu dopłacę różnicę pomiędzy tą wartością a finalną ceną kursu.

Czytaj też: Uber wprowadza usługę Uber Black. Ale czy przewozy parataksówkami mogą być premium?

Subskrypcja taksówkowa, czyli płać za przejazdy jak za Netfliksa

O co w tym chodzi? Moim zdaniem to oczywiste: w MyTaxi doszli do słusznego wniosku, że duża część, albo i większość posiadaczy aplikacji MyTaxi ma też w smartfonach inne apki – zarówno taksówkowe (np. iTaxi), jak i Ubera, czy Bolta. Klienci nie są głupi i zawsze sprawdzają ceny w kilku aplikacjach. Ich lojalność w stosunku do każdej z usług jest żadna. MyTaxi chce z tym walczyć. Jeśli klient będzie miał kilka kupionych i opłaconych z góry przejazdów (i to po dobrej cenie), to nie będzie zaglądał do innych aplikacji.

Co ciekawe, taki abonament będzie można automatycznie przedłużać na kolejne miesiące. Innymi słowy – raz w miesiącu płacę 75 zł „subskrypcji taksówkowej” i mam w tej cenie wykupionych pięć przejazdów do 20 zł. Trzeba będzie tylko uważać, żeby wybrać niezbyt wysoki „abonament”, bo niewykorzystane kilometry nie przechodzą na następny miesiąc.

„Wartość Subskrypcji, która nie zostanie wyczerpana w czasie, na jaki Subskrypcja została wykupiona, nie przechodzi na kolejny okres rozliczeniowy i nie może być wykorzystana po upływie okresu Subskrypcji. Dokonując zakupu Subskrypcji Użytkownik może w chwili dokonywania płatności wybrać opcję automatycznego przedłużania Subskrypcji”

Czyli mamy klasyczny abonament taksówkowy. Dokładnie taki, jakim karmi nas Netflix, czy różne usługi streamingowe (tutaj piszę o tym jak niektórzy Janusze biznesu mają Netfliksa bez przerwy za darmo). Tyle, że ten będzie na taksówki, a nie na filmy czy słuchanie muzyki. Nota bene identyczny manewr wykonała niedawno platforma Allegro, która – widząc, że podgryzają ją Chińczycy z AliExpress – zaproponowała klientom abonament na wysyłkę paczek.

Wygląda to tak, że płacisz jedną opłatę i w jej ramach możesz wysłać praktycznie nieograniczoną liczbę paczek z rzeczami kupionymi na Allegro. Kto przy zdrowych zmysłach, mając taki abonament, będzie wchodził na AliExpress? Pomysł prawie idealny do czasu, gdy w AliExpress nie wymyślili darmowej dostawy ;-)).

Pomysł na „subskrypcję taksówkową” nie jest więc niczym nowym. Niewykluczone, że wprost został ściągnięty od Allegro ;-). Ale to nieważne. Może ludzie zaczną dzięki temu jeździć częściej taksówkami („skoro już kupiłem ten abonament na pięć przejazdów miesięcznie…”), a może będą rzadziej zaglądać do aplikacji Uber, czy Bolt? Pomysł jak najbardziej ciekawy, ale zobaczymy jakie MyTaxi wystawi ceny.

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach”zapisz się na mój newsletter i bądźmy w kontakcie!

Czytaj też: Taksówkarze chcą, żeby było tak jak było. Problem w tym, że mamy XXI wiek, a świat odjechał już z tego postoju

MyTaxi każe pasażerom ścigać się z czasem. Spóźnisz się o sekundę – słono płacisz

Niestety, MyTaxi poinformował mnie też o jednej niekorzystnej zmianie regulaminu. Otóż będzie wprowadzona 10-złotowa opłata karna, którą będę płacił w dwóch przypadkach – jeśli zamówię samochód i po upływie dwóch minut od momentu tego zamówienia anuluję kurs oraz jeśli auto przyjedzie, a ja w ciągu dwóch minut nie stawię się w miejscu, do którego zamówiłem taksówkę.

Zwłaszcza ta druga zmiana jest wyjątkowo głupia. Rozumiem, że czasem taksówkarze muszą długo czekać na klientów, ale też nierzadko zdarza się, że taksówkarz źle się ustawi, albo podjedzie nie do tego narożnika na skrzyżowaniu. I co, mam lecieć na złamanie karku z sekundnikiem w ręku? Głupota do sześcianu. MyTaxi „wyprodukował” sobie tym zapisem setki reklamacji, których rozstrzyganie będzie dość trudne, bo klienci będą zrzucali winę za swoje spóźnienie np. na źle zaparkowanego taksówkarza albo inne, niezależne od siebie okoliczności.

Na pocieszenie – w przypadku nowych klientów ta zasada nie będzie obowiązywała dla pierwszych trzech zamówień. Zaś dla tych, którzy płacą gotówką z natury rzeczy nie będzie obowiązywała w ogóle. Takie osoby po trzykrotnym przekroczeniu czasu będą miały po prostu blokowaną aplikację.

Czytaj też; Czy Uber zaczął używać swojej „magii” przeciwko klientom? Masz mało czasu – zapłacisz za kurs znacznie więcej. Sprawdziłem to na sobie!

źródło zdjęć: MichaelGaida/Afra32/Pixabay

 

Subscribe
Powiadom o
14 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Michał
1 rok temu

10 PLN za anulowanie zamówienia po upływie 2 minut. Czyli trzeba na bieżąco śledzić apkę i sprawdzić jak daleko jest kierowca, bo nie raz zdarza się, że jest bardzo daleko i czas dojazdu okaże się dużo dłuższy. Jeśli kierowca nie będzie się przybliżał, bo np. poszedł kupić papierosy, a minęły już 2 minuty od zamówienia – nasza strata. 10 PLN za przybycie do taksówki po ponad 2 minutach. Uber nalicza wtedy opłatę postojową, a MyTaxi od razu wali zryczałtowaną karę? Jeśli tak, to jak sobie poradzić gdy kierowca stanął w złym miejscu, albo przeparkowuje, albo zwyczajnie kilknął, że jest jeszcze… Czytaj więcej »

Krzysztof A.
1 rok temu

Dobrze wiedzieć – ta opłata 10zł to jawne żerowanie na klientach i wyraźny sygnał że czas usunąć aplikację z telefonu 🙂

Krzysztof A.
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Z Taxify nie korzystam, z Ubera tak i z tego co widzę maksymalny czas oczekiwania przez kierowcę to 5 minut, nie 2 – znacznie sensowniejszy czas żeby wyjść z mieszkania już po zjawieniu się na miejscu przez kierowcę (poza tym z mojego doświadczenia estymowany czas „kierowca zjawi się za X minut” jest znacznie dokładniejszy dla Ubera niż myTaxi – to w połączeniu z cenami było główną przyczyną dla której z myTaxi w zasadzie przestałem korzystać, więc opisana kwestia to już tylko gwóźdź do trumny). W sytuacji kiedy kierowca sobie po prostu odjechał przed upływem tego czasu, jest to podstawa do… Czytaj więcej »

Gosia
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Tam liczą opłatę od 2 minuty postoju, a nie 10 złotych. Dopiero po iluś minutach kierowca może odjechać i wtedy coś naliczają extra.

netflix user
1 rok temu

Za netflixa, czyli jak? Czyli na abonament. Czyż nie prościej? Po co w tytule wspominać o netfliksie? Przecież to nie jest jedyna usługa abonamentowa.

Gosia
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Wstańmy z kolan, po polsku nazywa się to „ryczałt” 😉

jaco
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ostatnimi czasy coraz częściej można natknąć się na okultystów – wszędzie pełno kultowych i legendarnych Netflixów, iPadów, modeli jeansów, marek tamponów itd. Dziwnym trafem nie znam żadnego ich wyznawcy, a tym bardziej żadnych legend na ich temat 😉

Jan
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ekhm, za Netflixa płacę abonament i oglądam ile chcę. Nie muszę dopłacać po 4 odcinkach serialu.
Poza tym nie wiem gdzie autor był przez ostatnie 15 lat, ale np. takie telecomy sprzedawały pakiety darmowych minut (a ostatnio GB internetu) od kiedy pamiętam.
Może w USA ukuło się „service-as-a-Netflix” ale w kwestii różnych rodzajów i sposobów płatności to oni są milion lat za nami.

gosc
1 rok temu
Reply to  netflix user

Właśnie natrafiłem na ciekawostkę dotyczącą netflixa:
Man arrested for selling one million Netflix, Spotify, Hulu passwords
https://hotforsecurity.bitdefender.com/blog/man-arrested-for-selling-one-million-netflix-spotify-hulu-passwords-20960.html
Facet nielegalnie pozyskiwał loginy i hasła (credential stuffing) do Netflixa i innych serwisów na abonament i sprzedawał je dalej. Zarobił na tym AU $300,000 (US $211,000), jego strona internetowa miała 120 000 użytkowników.

Tomek
11 miesięcy temu

Mam tylko troje pracowników, ale dość często korzystamy z przejazdów freenow. Co więcej, czasem klienci przyjeżdżają do naszego biura, więc korzystamy w freenow z opcji, że oni nie płacą, tylko jeżdżą tak jakby na naszym koncie. To się fajnie sprawdza, bo wtedy klient na pewno z lepszym humorem dociera do nas 😉 Mi się podoba poziom ich usług.

sabina
7 miesięcy temu
Reply to  Tomek

A korzystasz z systemu sap concur? Pytam, bo zastanawiam się, czy jest jakiś sposób, żeby połączyć ten system z free now?

Tomek
7 miesięcy temu
Reply to  sabina

Wiesz co, da się. Ja z concura akurat nie korzystam, ale kontaktowali się ze mną z free now i pytali, czy nie potrzebuję tej usługi. Nie wiem, jak to dokładnie się łączy i to działa w praktyce, ale jak zdecydujesz się na ich usługi, to pewnie wszystko Ci wyjaśnią 🙂

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu