30 sierpnia 2017

Czy Uber to dumping i finansowe niewolnictwo? Czy taksówkarze są pazerni? Liczę kurs sprawiedliwy!

Zawsze zadaję sobie to pytanie wsiadając do taksówki: ile wynosi „kurs sprawiedliwy”? Nie lubię przepłacać, ale też chciałbym, aby człowiek, który świadczy mi jakąś usługę, był uczciwie wynagrodzony. Uczciwie, czyli stawką godzinową, która nie urąga godności pracownika, ani nie jest rozbojem w biały dzień.

Opisywałem niedawno moje przygody na trasie warszawska Białołęka – lotnisko w Modlinie. W jedną stronę taksówka za jakieś 150 zł, w drugą Uber za 55 zł. Albo pierwszy kierowca mnie ogolił jak frajera, albo drugi był ofiarą finansowego niewolnictwa. Albo zdarzyły się obie te rzeczy naraz.

Czytaj też: Ta sama trasa, ta sama pora dnia. Taksówkarz wystawia rachunek na 158 zł, Uber na 55 zł. O co tu chodzi?

Wiem, że jeżdżenie z szoferem nie może być tanie. Ale jeśli płacę 30-40 zł za krótki w sumie, kilkunastominutowy kurs do sąsiedniej dzielnicy, to mam poczucie pieniądza wyrzuconego w błoto. Czy słusznie? Może po prostu to tyle musi kosztować?

Jeśli taksówkarz mi mówi – sytuacja teoretyczna, ostatni raz spotkała mnie rok temu – jaki to jest nieszczęśliwy wykonywując swoją robotę za głodową pensję (po czym inkasuje ode mnie te 40 zł) to powinienem mu współczuć i dać duży napiwek, czy zrzucić to na karb polskiego narzekactwa? Jeśli w Uberze – gdzie za ten sam kurs nie zapłacę 40 zł, tylko 20 zł – trudno dziś spotkać kierowcę, który nie jest imigrantem, to znaczy, że jeżdżąc Uberem wspomagam finansowe niewolnictwo?

Czytaj też: Kierowca Ubera uderzył w dostawczaka. Nie miał prawa jazdy

Czytaj również: Skazany za paserstwo kierowca woził ludzi po Krakowie

Sam dużo jeżdżę prywatnym samochodem i wiem, że auto kosztuje. Kiedyś nawet pisałem, że jeżdżenie taksówką może być tańsze od używania własnego samochodu. I było to jeszcze przed erą Ubera, więc zakładam, że jeżdżenie Uberem niemal na pewno musi być tańsze, niż jeżdżenie własnym autem. Wliczając benzynę, amortyzację, ubezpieczenie, serwis, opony…

A może by tak… wynająć samochód zamiast go kupować? Ile można zaoszczędzić? Komu to się opłaci, a komu nie?

Czy Uber to dumping? Czy taxi to lichwa? Liczymy!

Postanowiłem policzyć przy jakiej cenie zaczyna się „taksówkarska lichwa”. Jako przykład wziąłem 10-kilometrowy kurs po Warszawie w ciągu dnia. Stawki w warszawskich firmach taksówkowych wahają się od 1,6 zł za kilometr do 2,4 zł. Opłata za wejście do taksówki – od 6 zł do 8 zł. Oznacza to, że w najtańszej firmie zapłacę 22 zł, a w najdroższej 32 zł. W Uberze wycena pokazuje od 17 zł – w zależności od czasu przejazdu – do 21 zł.

Do kalkulacji przyjąłem, że amortyzacja auta, cena leasingu lub kredytu (60.000 zł podzielone na cztery lata jeźdżenia) w przeliczeniu na kilometr wynosi 23 gr., cena ubezpieczenia to 5 gr. na kilometr (2700 zł rocznie przy 60.000 przejeżdżanych kilometrach), zaś ZUS wynosi 6,8 zł na każdą godzinę pracy (1200 zł podzielone na 176 godzin pracy w miesiącu). Od dochodu z każdego przejazdu trzeba odliczyć VAT (8%) oraz podatek dochodowy (zakładam 18%). Ceny paliwa – 4,3 zł za litr – czyli 31 gr. na każdy kilometr (auto pali 8 litrów na 100 km). Zakładam, że dojazd do klienta to 2 km.

No to liczymy. Najpierw Uber w najkorzystniejszej dla mnie – jako klienta – stawce 17 zł za 10-kilometrowy kurs trwający ok. kwadrans. Po odjęciu VAT dochód wynosi 15,6 zł. Amortyzacja i ubezpieczenie – 3,3 zł. Paliwo (z dojazdem do klienta) – 3,7 zł. Teraz ZUS. Przy założeniu, że do kursu trzeba „przypisać” też 15 minut oczekiwania na zlecenie, dostajemy 3,9 zł kosztów ZUS. W sumie – 10,9 zł kosztów wszelakich. Zostaje jakieś 4,7 zł, od czego należy jeszcze odprowadzić podatek dochodowy (niecałe 60 gr.). Na czysto zostaje 4,1 zł. Biorąc pod uwagę, że to zysk za pół godziny pracy (oczekiwanie, dojazd, kurs), mamy stawkę godzinową rzędu… 8,2 zł.

Ile ma drogi taksówkarz na godzinę? A ile ma tani?

Przypominam, że minimalna stawka godzinowa w Polsce wynosi 12 zł, a w przyszłym roku na wynosić 13 zł. W przypadku Ubera jest jeszcze gorzej – 25% przychodu idzie do tej właśnie firmy (taka jest prowizja dla organizatora przedsięwzięcia), co oznacza, że na samym starcie kierowca powinien odjąć od swojego przychodu z 17-złotowego kursu jakieś 4,25 zł. To by oznaczało, że jego saldo spada do 4 zł za godzinę pracy. Oczywiście: przy założeniu, że płaci podatek dochodowy.

Czytaj też: Jak poczuć się w Uberze jak w taxi? Kurs miał kosztować 15 zł, a zapłaciła… 53 zł. Taki mamy klimat

Weźmy taksówkę z tych najtańszych, za 22 zł za mój przykładowy kurs. Przychód po odprowadzeniu VAT to 20,2 zł, koszty takie same jak w poprzedniej kalkulacji – 10,9 zł. Zysk brutto w okolicach 9,3 zł, zaś po odprowadzeniu podatku dochodowego jakieś 7,5 zł. Stawka godzinowa 15 zł.  Bez szału, ale powyżej granicy egzystencji. Pisałem ostatnio o tym ile się zarabia w różnych zawodach i 15 zł nie byłoby już stawką najniższą z możliwych. W tej kalkulacji płacę uśrednioną cenę za kilometr 2,2 zł (wliczając opłatę startową). Gdyby założyć, że kierowca nie płaci podatku dochodowego – bo np. jest na ryczałcie podatkowym i ma wysokie koszty (składki zdrowotne) to stawka godzinowa rośnie powyżej 18,5 zł.

Czytaj też: Ile wynosi średnia stawka za godzinę pracy w różnych zawodach? Porównuję. Sprawdź czy cię nie wyzyskują

No i wreszcie droga taksówka za 32 zł. Dochód po uwzględnieniu VAT wynosi 29,5 zł, koszty takie, jak wcześniej policzyłem – 10,9 zł. Zysk brutto 18,6 zł, zaś netto jakieś 15 zł. I stawka godzinowa 30 zł. Już sporo. Nie uwzględniam w tej kalkulacji kosztów, które taksówkarze ponoszą na rzecz swoich korporacji, bo nie wiem ile one wynoszą (podobno w niektórych korporacjach oddaje się do centrali 1000 zł, niezależnie od utargu). A poza tym – szczerze pisząc – mało mnie to obchodzi.

Interesuje mnie to ile wynosi godzinowa stawka za wożenie mojego tyłka w różnych wariantach. Za przewiezienie go na odcinku 10 km w Warszawie w ciągu dnia mogę zapłacić kierowcy od 8 zł na godzinę (w Uberze) poprzez 15 zl za godzinę (w najtańszych taksówkach za 1,6 zł za kilometr) do 30 zł za godzinę (w najdroższych taksówkach).

Drogi taksówkarz za drogi. Tani „uberowiec”… za tani

Czy 30 zł za godzinę to dużo? Jeśli kierowca rzeczywiście na dwa kursy na godzinę o wyliczonej przeze mnie wyżej rentowności i pracuje po osiem godzin w tygodniu (bez weekendów) – to dziennie wyciska 240 zł i miesięcznie nawet do 5.000 zł. Czy to już jest „szoferska lichwa”? Na to pytanie odpowiedzcie sobie sami porównując tę kwotę z własnymi zarobkami. Moim zdaniem to dużo, biorąc pod uwagę, że w części krajów Zachodu taksówkarz to praca słabo płatna, a w XXI wieku kierowca jest bardziej „dodatkiem do nawigacji”, niż wysoko wykwalifikowanym pracownikiem umysłowym…

Oczywiście: to wszystko jest uśrednione i nie uwzględnia specyficznych warunków. Przede wszystkim z moich rozmów z szoferami wynika, że dwa kursy na godzinę to jest luksus. Dobrze jest, gdy mamy jeden. Trzeba byłoby więc kwoty miesięcznych zarobków zmniejszyć o 30-40%. Ale z drugiej strony… Można jeździć więcej. Można w nocy, Można na okrągło. Można w tzw. drugiej strefie. Można w święta.

Można mieć więcej szczęścia i lepsze kursy, albo mniej szczęścia i krótsze. Można mieć stałych klientów. Można zarabiać na taryfie postojowej. Można próbować naciągać klientów (liczniki, które „na wejściu” wskazują kilkanaście złotych). Można dostawać napiwki. Można „pompować” koszty i nie płacić podatku dochodowego, można być zwolnionym z VAT… Tych wszystkich wariantów nie biorę pod uwagę.

Przy stawce 15 zł za godzinę (najtańsza taksówka) i równie optymistycznych założeniach – dwa niezłe kursy na godzinę – mamy jakieś 2400-2500 zł na czysto. Minus ewentualne opłaty na rzecz korporacji. Realnie pewnie jest to mniej. Przy cenie „uberowej” i stawce godzinowej 8 zł zarobek netto wynosi… 1300 zł netto miesięcznie.

Jeśli odliczymy od tego jeszcze 25% opłaty (liczonej od przychodu!) dla Ubera i ewentualnie „działkę” dla właściciela pojazdu, to mniej więcej wiemy dlaczego Uber zatrudnia głównie imigrantów zza wschodniej granicy. Dałem ostatnio 10-złotowy napiwek takiemu kierowcy, intuicyjnie czując, że jest finansowym niewolnikiem. On się ucieszył – prawdopodobnie zarobił więcej, niż przez pół dnia pracy dla swojego „flotowca” – a ja się zawstydziłem.

Czytaj też: Carrefour chce być jak Uber! Wchodzisz do sklepu? Odpal apkę i przy okazji zrób za dychę zakupy dla sąsiada

A to ciekawe: Indeks cen taksówek w różnych krajach. Jest też Polska!

 

68
Dodaj komentarz

avatar
34 Comment threads
34 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
53 Comment authors
A.szkolenie bezpiecznej jazdyjacekTo koniec social lending w Polsce? Kokos.pl poinformował klientów, że od stycznia muszą mieć... | Subiektywnie o finansach - Maciej SamcikTruth Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ela
Gość
Ela

Jeżeli się nie mylę, w Uberze chodzi o współdzielenie. O tak sobie ktoś gdzieś jedzie, przy okazji podrzuca kogoś, kto za to trochę dopłaca (trochę, bo kierowca i tak inwestuje we własny (!) dojazd gdzieś tam). Czyli tak miałoby być, i tak może być, a przy okazji dwie dychy w kieszeni. Ale jeżeli firma funkcjonuje jak korporacja taksówkarska, to nie ma co się dziwić, że przy takich cenach to się nie opłaca. Jakie jest wyjście? Uświadomić kierowców Ubera, i niech szukają innej pracy, nawet jak kierowcy zawodowi (dorobić kwalifikacje..), bo podobno ich brakuje. Niech zwykli taksówkarze zrobią jakąś akcję edukacyjną,… Czytaj więcej »

Ham
Gość
Ham

Mylisz jednak ubera z czyms innym.

Ela
Gość
Ela

Z blablacar? Może, ale i tak warto uświadomić kierowców, że są inne możliwości zarobku.

Wit
Gość
Wit

Jest teraz opcja planowania przejazdu, więc działa jak dzielenie przejazdu, jak masz działalność radzę spróbować 😉

Elwira
Gość
Elwira

Tak, ale jeszcze są obowiązkowe przeglądy przy zakupie auta, są naprawy, jeszcze jest „wstępne” za dopisanie się do jakiejś korporacji taksówkowej (u mnie w mieście około 5 tys. zł), no i przecież nie każdą godzinę taksówkarz jeździ 60 min i wozi ludzi. Jak może dużo zarabiać skoro wyliczenia mówią, że bardziej się opłaca jeździć taksówką niż posiadać auto?

Maciek
Gość
Maciek

Trochę niedorzeczne to porównywanie. To tak jak porównywać cenę bransoletki złotej u złodzieja i jubilera. Uber działa NIELEGALNIE – ustawa mówiąca, że nie można odpłatnie przewozić w Polsce osób w samochodzie 5 osobowym innym niż TAXI. UBER bankrutuje i przynosi straty na całym świecie. Jest likwidowany sukcesywnie w innych krajach, jest oszustem łąmiącym prawo, który mówi, że współdzieli a jest zwykłą firmą transportową sciągającą characze od kierowców 25%, Uber wynajmuje też auta – więc nie jest firmą, która współdzieli jak bla bla car. Reasumując: taxi ma koszty: Zus 1200 zł, Przegląd techniczny 50 zł droższy, Ubezpieczenie oc 50% droższe, płatne… Czytaj więcej »

Piotr
Gość
Piotr

Dlaczego w założeniach jest, że w koszcie przejazdu jest VAT 23%? Tradycyjne taksówki jeżdżą na ryczałcie i nie wystawiają paragonów z VAT, a faktury z Uber są albo też z 0zł VAT albo na 8% VAT.

To drastycznie wpływa na obliczenia.

slaw.
Gość
slaw.

A dlaczego autor tekstu odliczył uberowcom 25% potrącony przez ubera i zaraz napisał, że opłaty na rzecz korporacji taxi, taksówkarzom nie odliczy bo go to nie obchodzi
Przecież to są te same koszty tyle, że w różnych formach pobierane

Kamil taxi
Gość
Kamil taxi

Mylisz ryczałt z VATem. VAT na uslugi taxi to 8 %, natomiast ryczałt to jedna z form podatku dochodowego. Ja np. jestem na ryczałcie ewidencjonowanym i płacę 8,5% podatku dochodowego od przychodu

Rafał Belka
Gość
Rafał Belka

Wysokość VAT: na fakturach z Ubera widzę, że za kursy z kierowcą pracującym dla firm flotowych naliczają 8% VAT, a jednoosobowe działalności często są zwolnione z VAT (czyli mają roczny przychód ponizej 200.000 zł).

Marta
Gość
Marta

Ostatnio jechalam Number One w weekend, nocą z Lotniska Chopina do Ząbek. Za kurs zapłaciłam 59 zł. Czas przejazdu pół godziny. Faktura VAT. Nawwt nie chcę myśleć ile za taki kurs (24km w tym ok 4 km w najdroższej strefie) zaplaciłabym taxi.

Mk
Gość
Mk

Około 120 PLN.

slaw.
Gość
slaw.

Jeśli kilometry są tego rzędu co podano to wyszło by około 90pln.
Wydaje się dużo
Tyle tylko, że w sytuacji wypadku w uberze nie masz ubezpieczenia
Tobie nie należy się ponieważ kierowca wykonywał usługę transportową i powinien mieć podwójne nnw ale żadne towarzystwo ubezpieczeniowe nie sprzeda takiego nikomu kto nie ma odpowiednich licencji

slaw.
Gość
slaw.

Przepraszam napisałem w uberze, w Number One sytuacja jest podobna

j0seph
Gość
j0seph

Taksówkarze zazwyczaj rozliczają się z użyciem karty podatkowej, nie płacąc podatku dochodowego w ogóle (ryczałtowy podatek pomniejszony jest o składkę zdrowotną)

Wolti
Gość
Wolti

W drugim wyliczeniu jest błąd. Koszty powinny być odjęte od kwoty 17,9, a nie 22 zł, co daje zysk brutto dla najtańszego taksówkarza w kwocie 7 zł, a nie 12 zł.

aaas
Gość
aaas

może Pan weżnie ZTM??? bo skoro taryfy śmigają w tych systemach to im się opłaca… cfaniak warszawiak w końcu 🙂

angelo
Gość
angelo

Panie Macieju, skąd założenie 15 minut oczekiwania na kurs? Z mojego doświadczenia kierowcy Ubera w Warszawie podjeżdżają w ok. 3-4 minuty, zaś system działa od jakiegoś czasu w taki sposób, że przed zakończeniem trwającego kursu kierowca już łapie kolejny w okolicy.

Przy okazji, ciekawe informacje można znaleźć np. na grupach fb dla Ukraińców w Warszawie. Ostatnio czytałem długi wątek, w którym konsensus zarobku na Uberze to ok. 1000 zł na czysto tygodniowo przy ok. 12 godzinach pracy dziennie.

Daro
Gość
Daro

Nie ma szans 1000 zl. Chyba że brutto. Brutto od 1000 do 1500. Może nawet wiecej w bardzo dobry tydzień

angelo
Gość
angelo

A Pan mówi tak z własnego doświadczenia?

mmt
Gość
mmt

nie ma szans nie ma szans Ukraińcy pracują w Warszawie za 6 zl na godzinę… jedzie mi tu czołg?
Z drugiej ale bardzo pewnej ręki wiem ze te 1000 netto na tydzień to prawda i to jeżdżąc we „flocie” czyli zarabia kierowca spółdzielnia i Uber i ciagle się opłaca… wiec cierpom pozostaje opowiadanie bredni

Janas
Gość
Janas

Te wyliczenia to czysta fikcja. 2 km na dojazd? Śmiech. Bywa i po 14 km, bywa, że człowiek dojedzie a pasażera nie ma. Porównuje Pan prowizje 25% dla Ubera, a koszt, który Złotówa płaci korporacji, ma Pan gdzieś… A na tę prowizję też trzeba zarobić. Poza tym 6-8 zł nie jest za wejście – to cena pierwszego km. Pozdrawiam. Zarobić przez dzień na czysto 240 to tak jakby pana Boga za nogi złapać. Niedasię.

aserty
Gość
aserty

Jasne… Niestety Pan Maciej policzył to system cywilizowanym, a nie systemem budżetowym naszych taryfiarzy… Jaki taryfiarz ma auto w leasing? Jaki taryfiarz wszystko nabija na kasę, z wszystkiego się rozlicza i od wszystkiego płaci „podatki”? Przy dobrym kombinowaniu to on może zarobić 160 zł dziennie bo i tak netto wyjdzie na tyle samo co 240 zł brutto. To oczywiste.

Zbych
Gość
Zbych

A tak taksowkarz nsbija wszystko na kasę bo inaczej nie elsczy3 taksometru. By cis komentować to tezeba choc raz z taxi skorzystać

Gringo
Gość
Gringo

Aserty, nie masz pojecia to sie nie udzielaj -to oczywiste.Ja nie mam auta w leasingu co nie zmienia sytuacji ze musialem na nie odlozyc i kupic za gotowke bo bank nie chce dac leasingu jakies 40tys, takze z nieba mi nie spadlo, dodam ze w ciagu 4 lat wlozylem w naprawy i amortyzacje kolejne 20tys i wypadaloby juz zmienic auto tylko za co??.Legalny taksowkarz ma taksometr polaczony z kasa fiskalna i nie ma opcji nie nabicia na kase, taksokmetr robi to sam konczac kurs, wyskakuje paragon dla klienta ktory jest natychmiast gnieciony i wyrzucany bo 99 procent klientow nie chce,… Czytaj więcej »

PGR
Gość
PGR

Każdy taksówkarz nabija wszystko na kasę… Taka jest konstrukcja taksometru, że inaczej się nie da…

kierowca
Gość
kierowca

Bzdura. Każdy taksówkarz ma dziesiątki stałych klientów jeżdżących na tej samej trasie za tę samą stawkę bez włączania taksometru.

Na dzień dobry słyszą pytanie czy tam gdzie zawsze czy inny kurs i w zależności od odpowiedzi kierowca albo włącza taksometr albo nie.

Michał
Gość
Michał

Stawka godzinowa nie mówi wszystkiego. Trzeba pamiętać, że i jedni, i drudzy, w razie awarii samochodu/stłuczki, a także urlopu, nie zarabiają, a koszty stałe (np. ZUS) ponoszą.

Robert
Gość
Robert

Artykuł napisany na zamówienie mytaxi. Autor nawet się nie wysilił i wszystkie ich gotowe grafiki wrzucił w treść. To tłumaczy i błędy w wyliczeniach, i uproszczenia, i błędne założenia o czym już inni tutaj wspominali.

Dariusz
Gość
Dariusz

Przy 1.40zł nie jesteście w stanie zamortyzować napraw auta opłacić ZUS i ewentualnie korporacje średnio 500 zł do tego naprawy auta i myjnia nie jeden wam zwróci zawartość żołądka o ile nie jelit sama przyjemność 🙂 nawet 1.60zł jest mało ja właśnie zamykam 6-miesięczny interesik taxi 2zł to bezwzględne minimum i życzę powodzenia wszystkim którzy to próbują Pozdrawiam Darek

Sławek
Gość
Sławek

W Warszawie istnieje taka firma taxi jak Eko Taxi za 1,40 jeszcze i to ona jest najtańsza. 🙂

Wit
Gość
Wit

Ale nie jest to mytaxi, nie zapłacili za artykuł sponsorowany 😉

Wit
Gość
Wit

Znalazłem jeszcze OptiTaxi za 1,30

Wit
Gość
Wit

NumberOne – 1,19 zł za km + 8 zł za trzaśnięcie, proszę policzyć dla tego 😉 Zobaczymy czy lepiej taxi czy Uber. A ja szukam dalej może będziesz jeszcze taniej ;P

Marek taxi Warszawa
Gość
Marek taxi Warszawa

Napisał Pan : „Nie uwzględniam w tej kalkulacji kosztów, które taksówkarze ponoszą na rzecz swoich korporacji, bo nie wiem ile one wynoszą (podobno w niektórych korporacjach oddaje się do centrali 1000 zł, niezależnie od utargu). A poza tym – szczerze pisząc – mało mnie to obchodzi.” A jednak odliczyl Pan prowizję odprowadzaną przez kierowców Ubera do korporacji Uber. To czyni Pana wyliczenie niesprawiedliwym, ponieważ po odliczeniu tej prowizji stawka taksówkarza spada o ok 300 zł dziennie . Dodatkowo napisał Pan, że taksówkarz nie musi pracować tylko 8 godzin dzienie, bo „(…) Ale z drugiej strony… Można jeździć więcej. Można w… Czytaj więcej »

Taksowkarz
Gość
Taksowkarz

Pracuje 10 lat na taxi I gdybym pracowal 176 godzin w miesiacu to bym wyciagnal moze najnizsza krajowa! Ale pracuje rowniez w weekendy I ogolnie miesiecznie robie okolo 300 godzin I tym sposobem zarabiam srednia krajowa.Jestem niewolnikiem bo pracuje jak na dwoch etetach bez urlopu I z najnizszymi skladkami na emeryture.Plusy sa takie ze pracuje kiedy chce I nie mam dojazdu do pracy:) Najwiekszym minusem jest to ze przez 10 lat pracujemy na tych samych stawkach a kosztu poszly w gore np zusu place o 400zl wiecej niz 10 lat temu.10 lat temu 3tys to byl dobry zarobek,dzis 3 tys… Czytaj więcej »

Ppp
Gość
Ppp

Różnica jest taka, że dla “uberowca” jest to zarobek dodatkowy, a dla taksówkarza – podstawowy, o ile nie jedyny. Pytanie tylko, czy to ma jakiekolwiek znaczenie dla klienta?
Za 20zł można przejechać taksówką jakies 5-6km, a innym środkiem transportu – 100-200km. A jak ktoś ma ulgi oraz możliwość zapolowania na promocje, może wyjść i 500km!
Przelicznik jest zatem jasny, a ja nie jestem głupi, by wydawać na ostatnie kilka kilometrów podróży tyle, ile przedtem wydałem za jazdę przez pół Polski. Dlatego nie jeżdżę na wakacje tam, gdzie nie ma sensownej komunikacji zbiorowej – dzięki czemu nie jeżdżę taksówkami.
Pozdrawiam.

Gringo
Gość
Gringo

Uber to korporacja „taxi” to nie jest zaden zarobek dodatkowy, niech do Was wreszcie dotrze ze to jest tylko propaganda, a prawda jest taka ze 90 procent kierowcow uber jezdzi po nascie godzin dziennie wiec jest to ich podstawowe zrodlo dochodu, na dodatek nie prowadzac zadnej dzialalnosci gospodarczej w przeciwienstwie do tego co probuje sie wmowic ludziom.Tak trudno wpisac w google „uber bez dzialalnosci” a dopiero potem sie udzielac i pisac bzdury.

Justa
Gość
Justa

Uber to nie taxi. Wiele razy korzystałam już z przejazdów z osobami, które traktują ubera, jako dodatkowy zarobek – to starszy miły pan na emeryturze chcący uzbierać na operację matki, to student, który ma wakacje, albo 30 letni pan, który dopiero wprowadził się do wrocławia i dopiero zaczyna chodzić na rozmowy kwalifikacyjne. Przykładów jest wiele

jacek
Gość
jacek

Uwielbiasz amerykańskie gigantyczne amerykańskie korpo? Imponuje ci to że uber oszukuje polskie Państwo i płaci podatki w Irlandii?

A.
Gość
A.

Moze zamiast takiej propagandy najpierw pomysl, ze uber nie ma w ogole zysku (a raczej gigantyczne straty) wiec nie placi podatkow nigdzie.
I radze tez zaczac sie przyzwyczajac, ze to jest nowy korporacjonizm, tego typu interesow jest i bedzie juz tylko wiecej, czy sie to naszemu pieknemu krajowi podoba czy nie.

uberszofer.pl
Gość

Wszystko niby ok, ale jedna rzecz mi nie pasuje Panie Macieju. Przy obliczeniach zarobków w Uberze pisze Pan „Na czysto zostaje 4,1 zł”. Ale suma ta nie zawiera haraczu Ubera. Dwa zdania dalej wspomina Pan o 25 proc. prowizji: „na samym starcie kierowca powinien odjąć od swojego przychodu z 17-złotowego kursu jakieś 4,25 zł. To by oznaczało, że jego saldo spada do 4 zł za godzinę pracy. Oczywiście: przy założeniu, że płaci podatek dochodowy.” I tak sobie liczę: 4,1 – 4,25 = -0,15. Jak Panu z tego wyszło 4 zł za godzinę pracy? Wychodzi raczej, że uczciwie rozliczający się z… Czytaj więcej »

ddd
Gość
ddd

TRUE

Czubuś taksówkarz
Gość
Czubuś taksówkarz

Jeżeli Szanowny Pan weźmie pod uwagę , że w ruchu miejskim panuje ograniczenie prędkości 60 a nawet 50km/h a realna szybkość przejazdu to 25km/h . To istotną wartością będzie pora przejazdu , gdyż taksówkarz mający wyższą stawkę za km może utrzymać płynniejszą jazdę i szybciej dojechać do celu bez rzeźbienia w gównie czasówką stając na każdym świetle . Również pozwolę sobie stwierdzić iż w ruchu miejskim nie ma samochodu który by palił poniżej 10l/100km . Realny czas świadczonych przewozów 60-80% czasu pracy ( w ciągu 12h zmiany). amortyzacja 150tyś albo 2,5tyś podzielić 4lata x 50oookm przebiegu. naprawy przeglądy opony adekwatnie… Czytaj więcej »

Wit
Gość
Wit

Nie niewolnictwa a kombinatorstwa, gdzie w tym wszystkim są przejazdy bez paragonu i moje ulubione „nie mam wydać” 😉

Tak jestem fanem Ubera!

Pi
Gość
Pi

W normalnych korpo nie ma czegoś takiego jak jazda bez paragonu. Jak kierowca nie chce Ci go dać to wysiadz bez płacenia. Jak cos kombinuje to wystarczy kontakt z centralą i po sprawie. W normalnych korpo, jeszcze raz zaznaczam. W zasadzie uberem w ogóle można za darmo jeździć wychodząc po poproszeniu o paragon.

Donat
Gość
Donat

Jeżdżąc dla partnera ubera jak dla mnie się opłaca – odpadają koszty utrzymania samochodu itp. zarobki może niższe ale jak zrobię odpowiednio dużo kursów (co jest możliwe bez problemu) to i tak zarobek jest duży.

kris
Gość
kris

muszę przyznać, że rozpoczęcie pracy w uberze było dobrą decyzją. W poprzedniej pracy brakowało mi elastyczności – nic, tylko codzienna monotonia od 8:00 do 16:00 – jak więzień

leszek
Gość
leszek

Jak ktoś doświadczył w życiu niedogodności związanych z tym, że szef/ kierownik ciągle Cię kontroluje to z pewnością doceni pracę na własny rachunek

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany