5 czerwca 2017

Jak poczuć się w Uberze niczym w taxi? Płacąc 53 zł za kurs, który miał kosztować… 15 zł. Mocne!

Jak poczuć się w Uberze niczym w taxi? Płacąc 53 zł za kurs, który miał kosztować… 15 zł. Mocne!

Taksówkarze coraz bardziej bezkompromisowo walczą z Uberem. Blokują ulice, wpuszczają manto kierowcom jeżdżącym w ramach tej aplikacji. A jednocześnie protestują przeciwko rozszerzaniu tzw. pierwszej strefy (przynajmniej w Warszawie), nie oferują tak rozwiniętych technologicznie narzędzi do zamawiania przejazdu i nadal często w relacjach z klientem są stękający i nieszczęśliwi. Ten dysonans sprawia, że Uber ma milion użytkowników, z czego być może nawet większość zadowolonych.

Inna sprawa, że Uber – który wyrósł na dostarczaniu klientowi wartości dodanej za mniejsze pieniądze – też już nie jest takim „niewiniątkiem”. Pamiętacie jak pisałem o jego sposobach motywowania kierowców do lepszej pracy? Przez smartfona da się człowiekowi mocno namieszać w głowie… A ostatnio było na „Subiektywnie o finansach” na temat testów taryfikatora uzależnionego od zamożności klienta. Czyli: jeśli cię stać, to zapłacisz więcej za to samo. Wyciskanie większych pieniędzy z niektórych klientów to już nie jest misja, z której wyrósł Uber.

Zobacz również:

Czytaj też: W Uberze zapłacisz tyle, na ile cię stać. Oszacują zamożność

Czytaj też: Jak zdalnie motywować ludzi do ciężkiej pracy? Uber potrafi

Czytaj też: Czy należy „wyrwać chwasta”? Potrzeba konsumencka vs zasady

U nas też Uber kombinuje jak by tu więcej zarobić. Ostatnio zgłaszają się do mnie czytelnicy, którzy zauważyli, że płacą za przejazdy samochodami Ubera więcej, niż im się wydawało na początku. Co prawda – jak sądzę – Uber jeszcze nie wprowadził w Polsce owych taryf „zapłacisz tyle, na ile cię stać”, ale ma przecież taryfy dynamiczne, które uzależniają cenę kursu od tego jakie jest zapotrzebowanie na uberowskie usługi w danym momencie. W porządku, ale niech ta cena będzie komunikowana czytelnie. Chyba tak nie zawsze jest, bo zgłosiła się do mnie czytelniczka, klientka Ubera, która twierdzi, że w jej przypadku przejazd okazał się zakupem kota w worku. I to drogiego kota. Posłuchajcie:

Zamawiałam kurs Ubera z wyprzedzeniem i otrzymałam informację dotyczącą ceny, z której wynikało, że mój kurs będzie kosztował 15-17 zł. Nadszedł moment przejazdu i… Na chwilę przed rozpoczęciem kursu otrzymałam SMS z informacją, że opłata wzrośnie w związku z dużym natężeniem ruchu i zapotrzebowaniem na kierowców Ubera. W SMS-ie nie było niestety informacji o ile wzrośnie! Po zakończonym kursie otrzymałam rachunek na 52,69 zł! Nie zgadzam się na takie naciąganie!”

– napisała klientka. Rzeczywiście, to jest nie fair. Po pierwsze jeśli klientka zamówiła przejazd awansem, to w ogóle nie powinny jej dotyczyć taryfy dynamiczne. Umówiła się na daną stawkę i już. Co ma zrobić klient, który spieszy się na pociąg lub samolot i – umówiwszy się zawczasu na jakąś kwotę z przejazd – tuż przed skorzystaniem z usługi dowiaduje się, że kurs będzie znacznie droższy? To jest stawianie użytkownika pod murem z pistoletem przy skroni. Kto jak kto, ale Uber takich numerów robić nie powinien.

A jeśli już taka sytuacja – niedopuszczalna, moim zdaniem, się zdarzyła, to należało podać klientce koszt usługi, a nie wysyłać jej SMS-a, że „będzie drożej, ale nie wiemy ile”. Jasne, zwykła taksówka też nie „wycenia” przejazdów z góry. Ale tam przynajmniej stawka jest stała i można mniej więcej powiedzieć, że za 5-kilometrowy przejazd zapłacimy np. 20-25 zł. Moja czytelniczka złożyła reklamację z roszczeniem o natychmiastowy zwrot pobranej bezprawnie opłaty. W Uberze, niestety z wielką łaską, częściowo uznali roszczenie. Ale tylko częściowo.

„W związku z tym, że był to Twój pierwszy przejazd z ceną dynamiczną, wyjątkowo dokonałam korekty opłaty, uwzględniając maksymalną zniżkę w wysokości 25%. Zwrot powinien pojawić się na Twoim koncie w ciągu 3-5 dni roboczych. Drogą mailową otrzymasz także zaktualizowane potwierdzenie przejazdu”

– napisał Uber, przechodząc w stosunku do wkurzonej klientki na „ty”. Że niby tak się zaprzyjaźnił. Klientka oświadczyła, że nie zgadza się na jakiekolwiek kompromisy, bo nie została poinformowana o kwocie powiększenia jej rachunku w momencie wsiadania do samochodu. Jej zdaniem w takiej sytuacji powinna obowiązywać ostatnia konkretna stawka, na którą się umówiła z Uberem przez aplikację – czyli 15-17 zł. Ciekaw jestem jak to się skończy, ale mam obawy, że jeśli Uber zacznie się zachowywać jak taksówkarze, to szybko straci dużą część „elektoratu”, który pozyskał zachowując się zupełnie inaczej, niż taksówkarze.

Czytaj też: Czy coś jest nie tak z Uberem czy z ekonomią współdzielenia?

Czytaj też: Uber był u mnie prawie skończony. Ale zrobił… coś dziwnego

Subscribe
Powiadom o
54 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Hubert
9 lat temu

Miałem dokładnie taką samą sytuację w sylwestra – tylko, że wtedy nie przyszło żadne powiadomienie SMSowe 🙂 w momencie zamawiania szacowany koszt ok 40zł, a przyszła godzina 19 i na liczniku pojawiło się ponad 150zł 😉

Bananan
9 lat temu

Czy w takiej sytuacji można skorzystać z chargeback’u dostępnego na karcie kredytowej? Jakby nie patrzeć usługa została wykonania niezgodnie z zamówieniem.

Tp
9 lat temu
Reply to  Bananan

Bardzo dobre pytanie, prosimy o info

Tomasz
7 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

I co? SprawdZiłeś? Rok minął…

9 lat temu

Bardzo ciekawe, nigdy jeszcze nie jechałam uberem.. Wole grosiki albo coś w tym stylu 😉

Lajkonick
9 lat temu

Ktoś kto pisał ten artykuł nawet nie zadał sobie trudu by uruchomić aplikację Uber i sprawdzić czy to co pisze jest możliwe.

Piotras
9 lat temu

No niestety usługa zamawiania ubera z wyprzedzeniem to ściema. Kierowcy dostają info o takim zamówieniu 10-15 min przed jego planowaną godziną i traktują to jak każde inne zamówienie – czyli jak jest ich mało to stawka skacze do góry. Jeśli patrzysz ciągle na ekran telefonu to zauważysz podskoczenie stawki ale jak nie to zauważysz dopiero po przejeździe. Lepiej zamawiać standardowo ubera bo niczym się to nie różni. Testowane na wielu porannych przejazdach na lotnisko. Ja zawsze już zamawia standardowo a jak podskakuje to dzwonie po najtanszą sprawdzoną Taksę i po zawodach. Tanie taksówki w (w Gdańsku 2 korporacje co najmniej)… Czytaj więcej »

artur
9 lat temu

Kochani i Pan Panie Redaktorze też poczytaj .Taksówka ma ODGÓRNIE przez UM cenę maksymalną na chwilę obecną jest to 3 zł/ km MAX. i tyle za km zapłacicie za usługę plus 8 zł wejsciówka . w opłacie za wejscie / zajęcie auta w DZIEN pierwszy kilometr ma się wliczony czyli 8 – ( opłata korporacyjna za kilometr ). Jak zlecenie w Uberze zostało zrealizowane niezgodnie? zamowione tak, zaplacic trzeba; a ile no coz tu jest pelna dynamika ale to takie nowoczesne podoba się . Towar jest wart tyle ile klient jest gotów za to zapłaic. Zgodził bym się ze są… Czytaj więcej »

Xaxa
9 lat temu
Reply to  artur

Ja to wiem , inni tez, ale nie każda osoba. Wiec nie będzie zbytniej różnicy pomiędzy ubierzemy i jego algorytmem dynamicznych cen
Ub płac tak dużo jak zamożny jesteś, a zdziercą taksówkarzem pod centralnym hehe.

Piotr
9 lat temu

Oby więcej stawek dynamicznych, jako kierowca tylko z tego żyje , w innym przypadku po tej stawce i prowizji oraz marzy dla spółdzielni zostaje mi ..bardzo niewiele.żona więcej w butiku zarabia. Dzieki stawkom dynamicznym mogę zarobić 2 x więcej w jedna noc niż 4 dni pracy w tygodniu. Nie jest to uczciwe , takie oszukiwanie swoich pasażerów ale sami decydują sie na takie ceny- śmiech , a ja póki można to ściągam ile sie da

HEh
9 lat temu
Reply to  Piotr

Trudno powiedzieć co lepsze – zadzwonić do korporacji taksówkowej i dowiedzieć się, że nie ma taksówek i najbliższa może być za 0.5h, czy w Uberze dostać mnożnik 1.5x i poczekać te 0.5h do spadku na 1x….

Cxxx
9 lat temu