19 kwietnia 2018

Netflix i Amazon Prime na zawsze za darmo? Kartowa nowość otwiera drzwi do naciągania serwisów VOD. Na skalę przemysłową!

Świat opanowała mania subskrypcji, która powoli dociera do Polski. Przyznam, że sam zaczynam już padać jej ofiarą. Zaczęło się od Netfliksa (House of Cards, Designated Survivor i inne niezłe seriale), potem przyszedł Showmax (głównie ze względu na „Ucho Prezesa”), Amazon Prime (bo tam przeniósł się „Top Gear”)…

Od niedawna mogę też mieć – więc mam – w abonamencie, ale bez umowy z operatorem kablowym, dostęp do HBO GO (a tam „Wataha” i mnóstwo kreskówek Disneya). Wśród abonamentów sportowych zapisałem się na Eurosport (bo skoki narciarskie) i Eleven (bo liga hiszpańska i wyścigi F1).

A jeszcze Spotify z muzyką, mogę zapłacić za słuchanie w dowolnym momencie radia TOK FM, na rynku abonamentów telewizyjnych jest Ipla (płatny serwis VOD grupy Polsat) oraz Player (TVN).

Czytaj też: Netflix kontra inne serwisy VOD. Czym wygrywa?

Czytaj też: Oto BeamUp, czyli aplikacja do zarządzania subskrypcjami. Wszystkie loginy, hasła i płatności w jednym miejscu?

Netflix, Showmax, Amazon Prime, HBO… Jak mieć wszystkie te abonamenty za grosze?

Mając to wszystko za jakieś 150 zł miesięcznie w zasadzie przestałem już potrzebować telewizora i zaczynam kombinować jak wypisać się z abonamentu na kablówkę. Na kino też przestaję mieć czas. Obawiam się, że Przemek Pająk, który postawił tezę, że Netflix ostatecznie wykończy kina, może mieć rację, choć na razie tego nie widać. Rewolucja trwa, ale na razie jeszcze podskórnie.

Sęk w tym, że dzięki nowoczesnym technologiom wcale nie musiałbym wydawać 150 zł miesięcznie. Dużą część wyżej wymienionych usług da się mieć za zero i to bezterminowo. Naprawdę! Wszystko dzięki okresom próbnym i wirtualnym kartom płatniczym od firm fintechowych, które można tworzyć i niszczyć za pomocą jednego „swipe’a” po ekranie smartfona.

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach”zapisz się na newsletter i odbierz zestaw praktycznych poradników, w tym przegląd najlepszych kont bankowych ułatwiających oszczędzanie

Już 10% klientów w Polsce ma Netflix „po piracku”?

Na ten temat naprowadził mnie pan Edward Korbel z firmy badawczo-analitycznej SW Research, który twierdzi, że „pirackich” może być nawet 10% wszystkich kont, z których korzystają użytkownicy Netfliksa w Polsce. To by oznaczało, że tylko ten jeden serwis VOD, mający nad Wisłą mniej więcej 600.000 płatnych subskrybentów – każdy powinien płacić od 34 do 52 zł miesięcznie – jest „w plecy” mniej więcej 2 mln zł miesięcznie.

„Wzrost skali zjawiska zaobserwowano w końcu 2017 r. Jeszcze jesienią zeszłego roku liczby te były znikome. Najnowsze obserwacje przeprowadzone przez SW Intelligence w pierwszej połowie kwietnia wskazują na utrzymywanie się wysokiego natężenia tego zjawiska”

– czytam w komunikacie SW Research. Na możliwość zakupu „preferencyjnego abonamentu” na Netflix i inne serwisy można trafić w portalach aukcyjnych. Wygląda na to, że u niektórych sprzedawców osiągnął już skalę niemal przemysłową, bo skoro coś, co normalnie kosztuje 52 zł można mieć za kilka złotych…

Streamingowy wardrobing

Nie jestem pewny czy sformułowanie mówiące o „pirackich” kontach jest precyzyjne, bo mechanizm, który wykorzystują sprzedawcy „preferencyjnych” dostępów do Netfliksa jest zbliżony to słynnego już w branży odzieżowej wardrobingu. Czyli kupowaniu rzeczy, chodzeniu w nich przez np. miesiąc i zwracania do sklepu tak, jakby po prostu nie pasowały.

Część sieci handlowych umożliwia zwrot towaru po kilku tygodniach od zakupu, więc nie ma najmniejszego problemu, by wziąć ze sklepu najnowszą kreację, pójść w niej na imprezę i zawrócić w głowie całemu towarzystwu, a potem zwrócić do sklepu („bo jednak nie pasuje”) i uzyskać zwrot pieniędzy. To samo można zrobić z butami, torebką, garniturem (w przypadku faceta) itp.

Czytaj też: Zapłacił za obiad w restauracji 150 zł, a terminal płatniczy w ogóle nie zażądał PIN-u! Bo… „tak był ustawiony”! 

Okres próbny unlimited, na zawsze i za free? Proszę bardzo

Na czym polega „streamingowy wardrobing”? Otóż rejestruję się na próbę i przez miesiąc (lub dwa tygodnie, w zależności od serwisu) korzystam z niego zupełnie za darmo, mając dostęp do wszystkich najnowszych filmów i seriali. Po tym miesiącu kasuję konto i zakładam nowe, znów w promocji.

Czytaj też: XXI wiek, czyli era abonamentów. Uważaj, ty też zostaniesz multi-subskrybentem!

No dobrze, ale przecież serwisy VOD i streamingowe nie są głupie, potrafią się zorientować, że przychodzi do nich drugi raz ten sam człowiek, który znów podstawia kartę płatniczą jako gwarancję płatności abonamentu i próbuje korzystać z usługi drugi raz, choć przecież już usługę poprzednio wypróbował. To tak, jak z bankową lokatą na nowe środki. Można ją założyć tylko raz.

Otóż okazuje się, że nie, Netflix, Amazon i pewnie kilka innych serwisów sprawdzić tego nie potrafią albo nie chcą. Z ich punktu widzenia klient to numer karty płatniczej oraz powiązany z nim adres e-mail. Nikt nie oczekuje, że prześlemy skan dowodu osobistego, uwiarygodnimy się przelewem weryfikacyjnym, albo w dowolny inny sposób.

Jeśli założymy, że klient to adres e-mail i karta płatnicza oraz uprzejmie zauważymy, że jest XXI wiek i era wirtualnych kart płatniczych, to otwiera się ciekawa furtka, by w serwisie VOD mieć okres próbny unlimited i za free. Wystarczy bowiem podkładać za każdym razem nowy adres e-mail (założenie skrzynki zajmuje dwie minuty) i… nową, wirtualną kartę płatniczą.

Revolut pomoże przedłużyć trial period

W XX wieku karty płatnicze istniały tylko fizycznie, jako kawałki plastiku. Obowiązywała zasada: jeden człowiek, jeden rachunek, jedna karta, jeden numer. Nawet jeśli wymieniałeś kartę płatniczą na nową (bo ważność starej wygasła albo ją zgubiłeś), to zwykle miała ten sam numer, co stara.

Potem pojawiły się w bankach karty wirtualne (czyli takie, które nie mają plastikowej emanacji, istnieją tylko jako zestaw parametrów przywiązanych do rachunku bankowego – wygodnie i bezpiecznie płaci się nimi w internecie). A ostatnio pojawiły się fintechy, które pozwalają każdemu klientowi „wytworzyć” dowolną liczbę wirtualnych kart, każdą o innym numerze.

Znacie taki fintech jak Revolut? To niezwykle już popularna w Polsce aplikacja do płacenia. Piałem z zachwytu na jej temat już kilkakrotnie, bo pozwala unikać jakichkolwiek opłat przy przewalutowaniach i transakcjach zagranicznych. Jedną z wprowadzonych niedawno funkcji w Revolut jest właśnie możliwość generowania i likwidowania kart wirtualnych.

Czytaj też: Kartowe pomysły Revolut. Tego banki nie potrafią

Służy ona do przeprowadzania bardzo bezpiecznych transakcji w internecie. Jeśli chcę kupić coś przez internet, nie muszę podawać danych karty debetowej do konta bankowego, tylko „stworzyć” na potrzeby tej jednej transakcji kartę wirtualną, zapłacić nią, a potem ją „zniszczyć”. Nawet gdyby ktoś przechwycił dane karty – nic z nią już nie zrobi, bo tej karty już nie ma.

Czytaj też: Revolut, czyli jedna karta do wszystkich walut i przesuwanie kasy między walutami bez opłat. To hit!

Czytaj też: mBank chce być jak Revolut. Na taką kartę jeszcze żaden bank się nie zdecydował. Jest jedno „ale”

Czytaj też: Revolut pokazał ubezpieczenie, która samo wie kiedy się włączyć i wyłączyć. A płacisz tylko wtedy, gdy go używasz

Testuję testowanie unlimited: Netflix i Amazon Prime…

Sęk w tym, że tę innowacją można wykorzystać do „streamingowego wardrobingu”. Przetestowałem to na kilku popularnych serwisach, zaczynając od mojego ukochanego Netfliksa. Stworzyłem fikcyjną tożsamość (a potem drugą i trzecią), nowego e-maila (a potem drugiego i trzeciego), wykreowałem z aplikacji Revolut nową kartę (a potem drugą i trzecią – każdą o innym numerze) i zacząłem zakładać konta.

Owszem Netflix wypytywał o to jak się nazywam i gdzie mieszkam, ale bez problemu przyjął, że jestem Marcin i zamieszkuję przy ul. Zmyślonej. Na podstawie e-maila i numeru karty zarejestrował mnie jako nowego użytkownika.

Podobną operację wykonałem w Amazon Prime i też wyszło perfekcyjnie (tu, co ciekawe, bez problemu można założyć konto na dane podpatrzone z cudzej karty, bo serwis nie pyta nawet o kod CVV2/CVC2 z odwrotu karty). W przypadku HBO Go zakup próbnego abonamentu się nie powiódł – serwis poinformował, że moja karta jest wyemitowana za granicą i nie mogę jej użyć do zagwarantowania usługi.

W Showmax sytuacja jest złożona. Serwis co prawda zarejestrował mnie bez problemu jako Marcina i utworzył okres próbny, ale gdy chciałem z niego skorzystać, zaczął zadawać pytania mające na celu zidentyfikowanie mnie – miałem np. wysłać skan jakiegoś dokumentu (może być prawo jazdy). Taki skan pewnie można byłoby próbować sfałszować, ale nie miałem chęci aż tak eksperymentować.

Handel dostępami do wersji trial na skalę przemysłową?

Reasumując: w Netfliksie i Amazon Prime byłbym w stanie bez końca rolować bezpłatne testowanie podkładając coraz to nowe adresy e-mail i numery kart. W HBO Go też mógłbym, ale musiałbym mieć „polską” kartę wirtualną i możliwość „produkowania” kolejnych. Mógłbym też stworzyć multum kont promocyjnych i sprzedawać po 5 zł „abonamenty”, czyli loginy i hasła do Netfliksa i Amazon Prime, które będą działały przez promocyjny okres w oparciu o fikcyjne tożsamości klientów i nieistniejące już numery kart.

Czytaj też: „Netflix dla graczy” pozwala wyrosnąć młodym milionerom. Oto streamer, któremu płacą 2 mln dolarów miesięcznie

Czytaj też: Oto Folx, czyli pierwszy telekom a la Netflix. Prześwietlam!

Nie pisałbym o tym, gdyby nie wspomniana na samym początku informacja z SW Intelligence (dział big data firmy badawczej) iż handel dostępami do usług VOD zaczyna przybierać niepokojącą skalę.

Zapewne eldorado wkrótce się skończy, co wcale nie będzie takie dobre dla tych klientów, którzy nie wykorzystują „streamingowego wardrobingu”. Niewykluczone, że serwisy VOD wprowadzą dodatkową weryfikację tożsamości użytkowników, co uczyni zakładanie kont bardziej skomplikowanym i mniej przyjaznym.

A może nie? Przecież sklepy z odzieżą też nie skasowały możliwości zwracania noszonej odzieży tylko dlatego, że pewna część klientów wykorzystuje je jako darmową wypożyczalnię kreacji? Ciekaw jestem Waszej opinii na ten temat. Piszcie i komentujcie pod tekstem, jestem też na facebookowym messengerze oraz pod e-mailem maciej.samcik@subiektywnieofinansach.pl.

Po publikacji tekstu: HBO zmienia regulamin

Nazajutrz po publikacji tekstu na „Subiektywnie o finansach” otrzymałem wiadomość e-mail o tym, iż HBO wprowadza zmiany w warunkach korzystania z usługi, by ograniczyć nadużycia dotyczące okresów próbnych. Nowe zasady wejdą w życie 20 maja. Dla wszystkich, którzy nie zrezygnują z subskrypcji w ciągu miesiąca, zmiany staną się obowiązujące.

„HBO nie pobiera żadnych opłat w czasie Okresu próbnego, ale na karcie w celu jej autoryzacji może zostać tymczasowo zablokowana kwota w wysokości do 1 zł, która zostanie zwolniona w terminie określanym przez twój bank”

Ten zapis ma zapewne na celu ograniczenie procederu likwidowania kart wirtualnych zaraz po zdefiniowaniu okresu próbnego.  Ale jest i drugi zapis:

„Użytkownik jest uprawniony do skorzystania z jednego Okresu próbnego w okresie kolejnych 12 miesięcy. Weryfikacja Użytkownika w celu zapobieżenia nadużyciom Okresu próbnego może nastąpić na postawie danych podanych przez Użytkownika, w tym m.in. na podstawie przypisanego do konta adresu e-mailowego, metody płatności lub numeru indentyfikacyjnego urządzenia.

HBO ostrzega, że w przypadku podejrzenia nadużycia korzystania z okresu próbnego HBO „może podjąć natychmiastowe środki w celu uniemożliwienia dalszego nadużycia, włączając w to wypowiedzenie umowy”.

 

25
Dodaj komentarz

avatar
14 Comment threads
11 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
16 Comment authors
AgapmerosJarekAbrsdab Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Leszek
Gość
Leszek

Dla konta google można tworzyć aliasy w sposób: login+cokolwiek@gmail.com – czyli mając konto kowalski@gmail.com możemy utworzyć alias jan+kowalski@gmail.com albo nawet 1+kowalski.gmail.com, a następnie 2+kowalski.gmail.com i tak dalej można dodawać kropki np: l.o.g.i.n@gmail.com oczywiście kropek może być mniej: logi.n@gmail.com Oba powyższe przykłady przekierują całą pocztę na login@gmail.com. A dla netfilxa powyższe to zupełnie inne konta. A przy okazji korzystając z powyższego można dokonać podpięcia pod cudze konto czy też kartę: Netflix za darmo poprzez phishing na odwrót: winne kropki w Gmailu? https://www.dobreprogramy.pl/Netflix-za-darmo-poprzez-phishing-na-odwrot-winne-kropki-w-Gmailu,News,87409.html W skrócie: Scenariusz ataku jest prosty. Należy otóż kolejno: Pomęczyć formularz logowania Netfliksa do momentu znalezienia adresu gmailowego, który… Czytaj więcej »

pm
Gość
pm

Czym to się *praktycznie* różni od wysłania fałszywego maila, niby od Netflix (albo od banku, albo czegokolwiek) z adresem do podstawionej strony internetowej, udającej oryginalną i proszącą o dane logowania lub dane karty?

Leszek
Gość
Leszek

Praktycznie tym, że odpada: fałszowanie adresu nadawcy, preparowanie strony Netflixa, żeby pozyskać dane karty, a następnie płacenie za pomocą pozyskanych danych, a gdy karta używa 3D Secure, to jeszcze zapłata musi być wykonana niemalże w czasie przekazywania danych. Tu po prostu ktoś inny dobrowolnie, choć bez swojej wiedzy, płaci za czyjeś konto (ale myśląc, że płaci za swoje) swoją własną kartą kredytową. Po przekazaniu zgody na obciążanie konta karty, atakujący odcina możliwość zmiany/zablokowania karty poprzez zmianę @ i ofierze zostaje co najwyżej możliwość zablokowania samej karty kredytowej. Niby jakieś rozwiązanie jest, ale przez przynajmniej miesiąc (zależy jak szybko się zorientuje,… Czytaj więcej »

pm
Gość
pm

„fałszowanie adresu nadawcy, preparowanie strony Netflixa, żeby pozyskać dane karty”
Czyli nieco mniejszy wysiłek atakującego, ale w zamian może dostać Netflixa zamiast danych karty, czyli się mocno ogranicza i w dodatku potencjalnie da się go namierzyć (o ile nie włożył wysiłku w używanie VPN itd.).

„gdy karta używa 3D Secure, to jeszcze zapłata musi być wykonana niemalże w czasie przekazywania danych”
Tylko gdy 3D Secure jest wdrożone przez sklep, a wiele sklepów jeszcze tego nie zrobiło.

Generalnie, nie widzę problemu: atak podobny do dotychczasowych, opierający się na nieuwadze klientów i głupich założeniach banków/sklepów/VISA/MasterCard.

Jan Ciekawski
Gość
Jan Ciekawski

hej

Jednego możemy być pewni.
Po Twoim artykule ilość fake’owych kont wzrośnie
🙂

QQQQ
Gość
QQQQ

Udostępnił Pan na zdjęciu numer karty?

Tomasz
Gość

Kina, też dają radę i nie tak szybko odejdą do lamusa. Osobiście, korzystam z abonamentu Cinema Unlimited, jak również, mam abonament Netflix. Na dużym ekranie oglądam wszystkie najnowsze produkcje, ile chcę i kiedy chcę. W pierwszym roku, wyrabiając kartę kredytową WBK (taka promocja) każdy, miesiąc miałem za połowę ceny (cena jednego biletu weekendowego) . Netflix ma bogatą ofertę a może nawet za bogatą, jest dużo dobrych filmów i seriali jednak można też trafić na słabą produkcję. Nawet mając kino domowe, z wyższej półki nie sposób odczuć tego co w kinie. W temacie „Januszowania” abonamentu, hm…. można również rejestrować, na okres… Czytaj więcej »

Bogi
Gość
Bogi

Mine to wkurza na maksa. To takie typowe dla biednego kraju. Masz serwis, który uczciwie mówi „jestem fajny, sprawdź mnie za darmo”. A ru pojawia się cała masa ludzi dla których 50zl miesięcznie to powód żeby ukraść. Od kiedy jest netflix – ani razu nie ściągnąłem filmu z torrent, noe kopiuje płyt itp. Były kiedyś 5sek połączenia i wiemy jak były wykorzystane. A były po to aby klient nie płacił jak się po 2 stronie sekretarka odzywa. Człowiek to dziwny zwierz- cały czas kombinuje i tworzy mechanizmy żeby oszukać innych w imię niczego. Smutny tekst Maciej

Bart
Gość
Bart

Nie rozumiem problemu. W końcu prekursorem takich działań, w dodatku chwalącym się swoją „pomysłowością” publicznie, jest pan Jarosław Kuźniar z TVN i jego case zwracania ubrań do WalMartu jakiś czas temu. 🙂 WalMart nadal działa.

JanuszBiznesu
Gość
JanuszBiznesu

Na Netfliksie działało przez 3 miesiące z różnymi fizycznymi kartami z różnych banków. W czwartym miesiącu konto zostało zablokowane. Udało się założyć kolejne konto na jeszcze inne dane i innego maila, ale konto zostało zablokowane po 1 dniu. Odczekałem miesiąc i znowu założyłem konto na inne dane z kolejną fizyczną kartą, ale także działało około 1 dnia. Widać na początku przymykają oko, a później weryfikują na podstawie ip, lub sprzętów, z których się korzystało.
Konta używałem zawsze wyłącznie w kręgu rodziny i nie udostępniałem dalej.

Elektroniczny Katalog Firm
Gość

W wielu normalnych bankach, gdzie funkcjonuje formuła buy-by-click (wnioskowanie o dodatkowe produkty przez system transakcyjny) też można naotwierać mnóstwo subkont z kartami debetowymi każde i w ten sposób tworzyć konta nawet HBO GO. Z kolei w segmencie bankowości korporacyjnej są dostępne przedpłacone karty VISA/MC (normalnie przeznaczone dla pracowników lub jako bony podarunkowe dla kontrahentów). Firma, która zakupi takich kart odpowiednio dużą ilość też może zakładać konta metodą „przemysłową” bez obawy o geoblokowanie, bo to bank krajowy.

xylus
Gość
xylus

Tytuł powinien brzmieć „PPP czyli Poradnik Początkującego Pirata” 😉

slawek
Gość
slawek

Nikomu poważnemu się nie będzie chciało w to bawić, mi na pewno. Dwie minuty na założenie? Ludzie pracujący mają inne rzeczy na głowie.

Abrsdab
Gość
Abrsdab

Na pewno HBO po Pana tekście olsnilo i zmieniło regulamin 😂

Jarek
Gość
Jarek

Mam wrażenie, że artykuł jest sponsorowany przez Revolut. Żeby dodać kartę wirtualną „jednorazową” trzeba być użytkownikiem premium (29,99 zł/m-c), a żeby dodać kartę wirtualną „zwykłą” trzeba zapłacić 23,99 zł, albo być użytkownikiem premium.
Na prawdę nie ma tańszych alternatyw na wirtualne karty? 😉

Nie mam zamiaru wykorzystywać okresów próbnych w opisany tu sposób. Mój wpis odnosi się jedynie do części opisującej kartę Revolut. Wydaje mi się, że należałoby dodać, iż opisywane operacje z kartami wirtualnymi są bezpłatne jedynie w wersji premium, która kosztuje prawie 30 zł na miesiąc.

eros
Gość
eros

Takie metody były modne z dekadę temu.
Pamiętacie przerabianie kart od Canal+ na ofertę no limit za 100 pln.
Sam z tego korzystałem i jeszcze koleś gwarancje dawał na pół roku jakby nagle kody zmienili.
Inne czasy trochę i technika , ale metody zostają podobne.
Z tych wszystkich VOD to Netflix ma najlepszą ofertę.
Tak wam żal tych 34/43/52 złotych co miesiąc?
Zależy od pakietu można się skrzyknąć z przyjaciółmi i np. pakiet na 4 ekrany za 52 zł/4 osoby=13 zł !!! za miesiąc
więcej wydajecie co miesiąc na głupoty w sklepach niż te 13 zł.

Aga
Gość
Aga

A ja czytam i oczom nie wierzę. Czyżby, jeden z wiodących blogerów finansowych (trochę jakby osoba zaufania społecznego) pisał właśnie o sposobach OKRADANIA, (tak, nie bójmy się tego słowa) platform jak Netflix ? Czemu miała służyć cała ta instrukcja, jak nie inspirowaniu kolejnych „cwaniaczków”, którym szkoda 30 złotych na abonament. Poważnie, nie rozumiem. Przecież nie okradłby Pan człowieka na ulicy, ani nie opisał na to sposobów. Dlaczego uważamy, że jeśli praca setek ludzi ukryta jest pod nazwą firmy, możemy śmiało korzystać z tego za darmo. Wstyd Panie Samcik. I wielka szkoda, bo od lat śledzę Pana pracę i byłam pod… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany