20 marca 2018

„Netflix dla graczy”? Rekordzista zarabia na Twitchu 2 mln zł miesięcznie. Bo ludzie chcą płacić abonament za grania oglądanie

O tym wie już każde dziecko: mając popularne miejsce w internecie – stronę internetową albo kanał na YouTube – zarabia się dobre pieniądze. Jeśli Twoje treści ogląda mnóstwo ludzi (często więcej, niż te publikowane w tradycyjnych mediach, takich jak gazety czy telewizja), to stajesz się atrakcyjny dla reklamodawców i liczysz miliony.

Tak było zawsze. XXI wiek tym różni się od wcześniejszych czasów, że kiedyś „środki produkcji” były zmonopolizowane przez wydawców mediów (nie można było stać się znanym „publikatorem” treści nie będąc członkiem jakiejś redakcji). A dziś „środki produkcji” są w rękach właścicieli platform internetowych, którzy pozwalają tworzyć każdemu i tylko biorą procent od zarobków swoich „podopiecznych”.

Coraz większą częścią rynku twórców internetowych są ci, którzy grają w gry komputerowe albo ciekawie komentują jak grają inni. Takie czasy: kiedyś dużą oglądalność miały seriale, a teraz gry komputerowe online. Do niedawna z gamerami było tak, jak z całym internetem – „jesteś popularny to zarabiasz na reklamach”.

Ale ostatnio najpopularniejsi gamerzy zaczęli zarabiać pieniądze także na… abonamentach pobieranych od swoich widzów. Największa platforma dla streamerów  to Twitch, który ma w standardzie usługę płatnych abonamentów pozwalających na oglądanie rozgrywek gwiazd na preferencyjnych warunkach. Jeśli jakiś widz kupi abonament, to streamer i Twitch dzielą się kasą po połowie.

Ostatnio gwiazdą mediów w USA stał się 26-latek, niejaki Tyler Blevins, który zaczął zbijać fortunę sprzedając abonamenty, dzięki którym można oglądać go w akcji (transmituje rozgrywki w grze Fortnite). Ostatnio zaprosił nawet do gry pewnego popularnego rapera, co sprawiło, że zaczęły się o nim rozpisywać największe serwisy informacyjne świata.

Streamer, którego zwą Ninja, ma 3,5 mln followersów. To nie jest jakiś megawypas jak na warunki wideoprodukcji w internecie (najwięksi Youtuberzy mają po kilkanaście milionów śledzących internatutów), ale… 150.000 z nich opłaca abonamenty za oglądanie, kupując jedną z płatnych subskrypcji. Blevins stał się najpopularniejszym streamerem na tej platformie pod względem liczby płatnych abonamentów.

Czytaj też: Świat przechodzi na abonament. I ty zostaniesz subskrybentem

Czytaj też: Nie rozumiesz kryptowalut? A co powiesz na to? Skin w grze osiągnął wartość… kawalerki

Na Twitch podstawowy abonament to 4,99 dolarów miesięcznie. Są wersje droższe – za 9,99 dolarów i 24,99 dolarów miesięcznie (zawierają usługi dodatkowe, odznaki, emotikony, możliwość definiowania własnych komunikatów w czasie obserwowania gry, a w promocji np. abonament Amazon Prime, czyli platformy VOD z filmami).  Z każdej subskrypcji Blevins – jak sam twierdzi – ma ok. 3,5 dolara miesięcznie.

Oczywiście: pół miliona dolarów miesięcznie – tyle mniej więcej zarabia prezes Banku Pekao, ale przez rok – to wciąż mniej, niż wynoszą zarobki najpopularniejszych youtuberów z reklam i promowania produktów – według rankingu Forbesa w 2017 r. najwyżej opłacany youtuber, znany jako DanTDM, zarobił 16,5 mln dolarów (jego „kapitał” to 17 mln followersów oraz ponad 11 miliardów wyświetleń filmów rocznie).

Rekordowe wyniki z subskrypcji na Twitchu to znak, że płatna telewizja, platformy VOD, media (te udostępniające treści na abonament), czy platformy do streamingu muzyki lub audioboków zyskają nowych konkurentów – gwiazdy gier komputerowych.

Oczywiście: tak samo, jak w każdym innym biznesie tu wygrywają tylko najlepsi. Blevins pracował na swoją rozpoznawalność w świecie gier online przez mniej więcej 10 lat (zaczął w 2007 r.). Przygniatająca większość streamerów nigdy nie powącha tak dużych pieniędzy. Ale pomarzyć można.

 

3
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
samikMaciej SamcikT1000 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
T1000
Gość
T1000

Ostatnie Pana teksty pokazują, że zjada Pan własny ogon, Panie Samcik. Czy tabloidyzacja musi ogarnąć wszystkich dziennikarzy?

samik
Gość
samik

Tylko w Polszy wydaje się być to temat tabloidowy i generalnie jakiś wymysł. Tymczasem staje się to jedną wielką branżą rozrywkową, która niezmiennie się rozwija, również w Polsce, a przykłady z zagranicy pokazują, jaki drzemie w tym potencjał i jak duże pieniądze. Ale nie, niech redaktor Samcik o tym pisze za 3-4 lata i wszystkie Polaczki będą mówić, że to już dawno funkcjonuje w Polsce i to żadna nowość. Wracaj do swojej jaskini t100.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany