Nie rozumiecie kryptowalut? A co powiecie na to? Skin w grze CS:GO osiągnął cenę… kawalerki

Od wielu miesięcy masową wyobraźnię pobudzają kryptowaluty, a zwłaszcza najpopularniejsza z nich – bitcoin. Najpierw świat z zapartym tchem patrzył na szalony wzrost wartości bitcoina (a w ślad zanim także innych cyberpieniędzy), a teraz z równie silną fascynacją obserwuje jego wędrówkę do dna.

Siła bitcoinowych krachów – było już w przeszłości kilka, po których tracił 80% wartości – świadczy najlepiej o tym jak niewiele „wartości wewnętrznej” ma on w sobie, a jak wielka część jego wartości rynkowej wynika z czystej spekulacji. A czasy przed bitcoinem są coraz ciekawsze, bo ma coraz więcej potężnych wrogów, jak państwa (które zamykają kryptogiełdy), czy banki centralne (które ostrzegają przed posiadaniem kryptowalut).

I ja nawet tę falę antykryptowalutowego hejtu trochę rozumiem. Od strony formalnej kryptowaluta jest bowiem – i to trzeba ludziom szczerze powiedzieć – po prostu prywatnym pieniądzem, którego wartość wynika z mody i z tego, że jest on w pewnych kręgach uznawany za środek płatniczy. Wartość tego rodzaju „pieniądza” nie jest związana z żadnym wymiernym punktem odniesienia.

Czytaj też: Bitcoin po 10.000 dolarów? Oto osiem powodów, które mogą sprawić, że spadnie (prawie) do zera

Dla „prawdziwego” pieniądza kiedyś takim punktem odniesienia było pokrycie w złocie, a dziś jest nim siła gospodarcza kraju, który pieniądz emituje. Za kryptowalutami żadna siła nie stoi, jego wartość wynika wyłącznie z popularności i wiarygodności, czyli parametrów przemijalnych. No, może też z wymienialności. Kiedyś różne rzeczy i usługi wyceniało się w kozach. Ludzie się umówili, że to „środek płatniczy”. Teraz mówią tak o kryptowalutach.

Skin w grze komputerowej wart… 61.000 dolarów?

Kto nie bardzo ogarnia na czym polega rynek kryptowalut może zająć się czymś nieco prostszym. Środowisk, które mają „prywate pieniądze” jest sporo. Jednym z nich są fani gier komputerowych. Tam też niektóre wirtualne przedmioty osiągają wysoką wartość rynkową. Handluje się nimi, inwestuje w nie, przechowuje za ich pomocą wartość.

Ostatnio na rynku gier padł historyczny rekord. Unikatowy tzw. skin z gry CS:GO (dla niewtajemniczonych: Counter Strike) sprzedano za równowartość ponad 200.000 zł. Tyle zapłacił jeden z fanów gry za „Smoczą wiedzę”, czyli „skórkę” do brytyjskiego karabinu snajperskiego AWP. To prawdopodobnie najdroższy przedmiot w grze, który kiedykolwiek sprzedano. Wartość transakcji wyniosła 61.052 dolary.

Pukacie się w czoło i pytacie jak przedmiot w grze może kosztować sześćdziesiąt patyków w twardej walucie? Cóż, wartość kolekcjonarska. W grze CS:GO chodzi generalnie o rywalizację uzbrojonych drużyn o osiągnięcie wyznaczonego celu (jedna drużyna to terroryści, a druga – antyterroryści). Jak w każdej grze online do standardowego wyposażenia można dokupić „ekstraski”, które zwiększają szansę na zwycięstwo lub po prostu umilają grę.

Kiedy to przestaje być zabawa, a zaczyna się biznes? W chwili, gdy gra staje się tak popularna, że grają w nią miliony ludzi, a najbardziej unikatowe przedmioty zaczynają być przekazywane sobie przez graczy na wewnętrznych giełdach za prawdziwe – i to niemałe – pieniądze.

W CS:GO jak na prawdziwej giełdzie. Tylko „aktywa” są tak jakby… na niby

Co spowodowało, że „skórka” o nazwie „Smocza wiedza” (w oryginale „Dragon Lore”) osiągnęła wartość ponad 200.000 zł, czyli prawie małej kawalerki?

Jak wyjaśnił mi fan CS:GO i jeden z uczestników tego rynku, normalnie takie „umaszczenie” broni można sobie kupić za „drobne” 1600-2400 dolarów. Najczęściej w posiadanie takich przedmiotów wchodzi się na zasadzie losowania, kupując wystawiane przez producenta „skrzynki”, czyli pakiety przedmiotów. Skrzynki kosztują kilka, kilkanaście albo kilkadziesiąt euro lub dolarów i w większości z nich jest bezwartościowy szajs, a w niektórych zdarza się „parełka” w postaci rzadkiego przedmiotu.

Czytaj też: Jak zarobić na grach komputerowych? Niektórzy ich producenci wypuszczają obligacje. Jest ryzyko, jest zabawa?

Czytaj też: Buty, ciuchy, cukierki i… gry komputerowe. Kto dobrze przewidział, z 10.000 zł przez 20 lat wycisnął… milion!

Skąd wiadomo, że dany przedmiot jest rzadki? Z giełdy. Na platformach dla graczy handluje się wszystkimi przedmiotami, więc dość szybko podaż i popyt weryfikują wartość przedmiotów rzadkich, jak i tych bardzo cennych. Na giełdzie przedmiotów z gry rządzą dokładnie te same zasady, co na prawdziwej. Są nawet wykresy kursów.

Ów rekordowy skin miał status „pamiątki”, czyli wypadał ze skrzynek kupionych tylko podczas jednego, konkretnego turnieju. Nie był do „wygrania” w skrzynkach ani nigdy wcześniej, ani nie będzie w nich nigdy więcej.

Po drugie „Smocza wiedza” w wersji za 61.000 „zielonych” była używana przez profesjonalnych graczy CS:GO, idoli milionów „zwykłych” graczy. Ta konkretna broń naklejkę z autografem  niejakiego Tylera Lathama (ksywa „Skadoodle” – spokojnie, mnie też nic to nie mówi ;-)), który wchodzi w skład profesjonalnej drużyny e-sportowej Cloud9 (spokojnie, mnie też ta nazwa nic nie mówi ;-)). A to z kolei drużyna, która wygrała niedawno turniej w Bostonie, mający status nieoficjalnych mistrzostw świata.

Mamy więc „skórkę” pamiątkową, która nie będzie już (podobno) nigdy więcej „emitowana”, która w dodatku brała udział w mistrzowskim turnieju i była „dotknięta” przez drużynę mistrza świata. Ciekaw jestem po ile „chodzi” np. piłka z autografem CR7, albo Messiego z wygranego przez któregoś z tych piłkarzy finału Ligi Mistrzów :-)).

Jak zeznają miłośnicy CS:GO rekordowa „Smocza wiedza” wypadła ze skrzynki podczas jednego z turniejów klasy „major” (to taka Liga Mistrzów gier komputerowych). Poprzedni właściciel odkupił ją za 35.000 dolarów kilka miesięcy po tym turnieju. A teraz odsprzedał ją za 61.000 „zielonych”. Przebitka godna niejednej inwestycji giełdowej. A przy okazji transakcja ta zapisała się w historii e-rozrywki. Ale błagam, nie róbcie tego w domu ;-))).

Kryptowaluty jak itemy w grach komputerowych? Nie wszystkie

Co to wszystko ma wspólnego z bitcoinami i kryptowalutami? Cóż, wspólny mianownik jest taki, że wartość przedmiotu w grze komputerowej i jednostki kryptowaluty jest oparta na tych samych podstawach – nie gwarantuje jej żaden bank centralny, nie wynika z żadnych aktywów, z którymi byłaby powiązana emisja. Wartość kryptowaluty i przedmiotów w grze wynika z popytu i podaży, popularności i rzadkości, płynności i wymienialności.

Oczywiście: nie oznacza to, że kryptowaluty przeminą tak, jak moda na daną grę komputerową (zerując wartość „wewnętrznej waluty” takiej gry). Kryptowaluta może mieć wartość wewnętrzną wynikającą z wiarygodności „emitenta” i sądzę, że takie kryptowaluty wkrótce powstaną – zresztą największe firmy już zaczynają tworzyć własne kryptowaluty. Wartość wewnętrzna takich kryptowalut będzie wynikała z aktywów i wiarygodności ich emitentów.

 

16
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
13 Comment authors
PePeCarKarolinaSebastianRafałPiotr Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
pm
Gość
pm

„Jak w każdej grze online do standardowego wyposażenia można dokupić „ekstraski”, które zwiększają szansę na zwycięstwo lub po prostu umilają grę.” Na szczęście istnieją wyjątki, czyli gry online bez żadnych dodatkowych przedmiotów. CS:GO akurat tutaj nie jest taki zły, bo kupowane przedmioty wpływają wyłącznie na wygląd, nie ułatwiają zwycięstwa, więc gracza, którzy nie płacą mają takie same szanse. „Cóż, wspólny mianownik jest taki, że wartość przedmiotu w grze komputerowej i jednostki kryptowaluty jest oparta na tych samych podstawach […]” No, dodajmy jeszcze algorytmicznie ograniczoną podaż i możliwość niezależnej weryfikacji rynku w przypadku kryptowalut. W przypadku skinów CS:GO nie wiadomo ile… Czytaj więcej »

Nerkofil
Gość
Nerkofil

Dziś gry dzieła się na te, w których żeby ugrać coś sensownego należy kupować upgrade’y i inne ekstrasy i takie w których wszystko do zdobycia można zdobyć własną pracą palców, a w Pokemon GO także nóg 😉 Ta jest o tyle ciekawa, że nie umożliwia żadnej wymiany przedmiotów online, a komunikacja pomiędzy milionami graczy jest wyłącznie.. w realu! 😉 I jak firma Niantic na tym zarabia? Ceną jest potężna dawka bigData, ale to już inna historia… A BTC? Całkiem przypadkiem w lutym 2017 ktoś zaproponował mi zapłatę nimi za pewne prawa autorskie. Wziąłem, leżały sobie w koncie do grudnia. Po… Czytaj więcej »

EKF
Gość

Wartość nie jest na stałe przypisana do jakiegoś towaru lub usługi. Wartość ustala rynek. Jeśli istnieje coś, za co ktoś inny jest gotów zapłacić kwotę X to znaczy, że to coś jest tyle warte. Nie ma tutaj znaczenia co to jest i skąd się bierze chęć kupna u nabywcy.

Kapitalizm rządzi się swoimi prawami. Dla zwykłego zjadacza chleba mogą czasami wyglądać na absurdalne jak choćby giełda, wynagrodzenia sportowców itd. ale tak to właśnie działa.

Yasshi
Gość
Yasshi

Kryptowaluty to przyszłość finansów. Więcej o zagadnieniu: https://youtu.be/_wmG2B01jdM

olo
Gość
olo

Subiektywnie o finansach a kwoty pisane niepoprawnie…

Adam
Gość

W dzisiejszych czasach to chyba już mnie nic nie zdziwi , jakąś skórkę do gry za 200k 😀

Piotr
Gość

Jestem w ciężkim szoku. Może nie jestem gamerem i się nie znam, ale taka kwota za skina to jednak spore przegięcie.

Rafał
Gość

Jak dla mnie to też spora przesada, ale cóż, każdy ma jakieś hobby i na nie wydaje pieniądze.

Sebastian
Gość

Szczerze nie wiem kto to kupił, sam gram i mam skurki za 5 zł. i to jeszcze je zdobyłem w różnych grach na steam i na prawde nie moge w to uwierzyć l

Karolina
Gość

To jest dla mnie coś nie do pomyślenia, jak może takie coś tyle kosztować, nie znam się na grach ale taka cena za wygląd jakieś broni, ludzie nie mają na co pieniędzy wydawać…

PePeCar
Gość

Nie rozumiem waszego zdziwienia, przecież skoro ktoś w to gra to chce mieć najlepsze itemki a jak ktoś ma dużo kasy to chyba nie jest problem zeby sobie coś takiego kupić.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany