Buty, ciuchy, cukierki… Kto dobrze przewidział, z 10.000 zł wycisnął milion. Inwestycje 25-lecia!

Warszawska giełda skończyła 25 lat. Statystyka pokazuje, że w ciągu 25 lat istnienia giełdy jej indeks WIG poszedł w górę o 4000%. Z tego oczywiście nic nie wynika, bo przez pierwszych kilka lat składał się z tylko kilku firm. Tym niemniej niedawno policzyłem, że biorąc pod uwagę „dojrzały” okres funkcjonowania giełdy trzymanie pieniędzy w akcjach spółek – nie licząc dochodów z dywidend – pozwalało zarobić więcej, niż kiszenie ich w bankach, na depozycie.

Oczywiście: jeśli ktoś postawił wszystko na jedną kartę i miał pecha, to mógł przegrać – takie spółki, jak Elektrim, czy Universal pokazały, że na giełdzie można stracić wszystkie lub prawie wszystkie pieniądze. Ale są i pozytywne przykłady. Można było zarobić fortunę jeśli uwierzyło się w firmę, która dobrze się rozwijała przez kolejnych kilkanaście lat.

Oto kilka spektakularnych case’ów, w których każdy z nas mógł wziąć udział, jeśli tylko z otwartymi oczami chodzi po sklepach z ciuchami, lubi cukierki, albo gra w gry komputerowe :-). I miał odrobinę intuicji, cierpliwości oraz odwagi, by zabrać trochę grosza z bankowej lokaty.

Poniższe przykłady to nie są najbardziej rentowne inwestycje ostatnich kilkunastu lat (o inwestycjach pełnego 25-lecia trudno mówić, bo z pięciu spółek notowanych od pierwszej sesji został już tylko Próchnik), ale przykłady spółek, które dzięki pieniądzom powierzonym przez akcjonariuszy stały się symbolami sukcesu.

LPP, czyli odzież, która ogrzewa portfel

…w ciągu 16 lat dało 120 zł z każdej zainwestowanej złotówki. Kto zawczasu uwierzył w dobrą przyszłość odzieżowej spółki LPP, ten dziś kąpie się w pieniądzach. W maju 2001 r. firma ta wchodziła na giełdowy parkiet z ceną akcji 48,3 zł, dziś – prawie 16 lat później, za każdą akcję trzeba płacić mniej więcej 5650 zł. A to i tak zaledwie połowa rekordowej wartości akcji, która w 2014 r. osiągnęła… 10 tys. zł.

Firma zajmuje się projektowaniem i dystrybucją odzieży. Jest właścicielem sześciu marek odzieżowych: Reserved, Tallinder, Cropp, House, Mohito i Sinsay. Działa nie tylko w Polsce, ale w całej Europie Środkowej i Wschodniej oraz na Bliskim Wschodzie. Kto włożył w LPP na samym początku jego giełdowej historii 10.000 zł, dziś ma już… grubo ponad milion.

CCC, czyli cena czyni cuda. Akcjonariuszom

…w ciągu 12 lat dała 15 zł z każdej zainwestowanej złotówki. W 2004. projektant i producent butów CCC wchodził na gpw25lattabgiełdowy parkiet z ceną 10,1 zł (wcześniej sprzedawał swoje akcje w ofercie publicznej jeszcze taniej, po 9,5 zł). Dziś akcje CCC są wyceniane na ponad 150 zł, a w zeszłym roku trzeba było za nie płacić nawet 200 zł. Firma ma 300 salonów pod markami CCC, Quazi i Boti

Wawel, czyli słodkie zyski

…w ciągu 17 lat dał 23 zł z każdej zainwestowanej złotówki. Któż nie zna cukierków z krakowskiego Wawelu? Danusia, Kukułki, Michałki – to sztandarowe marki firmy, która na giełdzie zadebiutowała w marcu 1998 r. Aż 90 proc. produkowanych cukierków, czekoladek, wafelków i batoników firma sprzedaje polskim konsumentom. Kto uwierzył w Wawel w ofercie publicznej, płacił za jedną akcję 32 zł. Kto nie zdążył i kupował akcje już po debiucie – płacił 42 zł. Dziś, po ponad 18 latach obecności na giełdzie akcje Wawelu są wyceniane na niemal 1000 zł.

Synthos, czyli poczuj chemię

…w ciągu 12 lat dał 7 zł z każdej zainwestowanej złotówki. Firma chemiczna zajmująca się wytwarzaniem tworzyw sztucznych, głównie kauczuku. Dawniej znana pod nazwą Fabryka Dwory. Na Synthos przemianowana po przejęciu jednego z konkurentów, czeskiego producenta kauczuku. Na giełdzie firma jest notowana od grudnia 2004 r. Wchodził na nią z ceną jednej akcji zaledwie 57 gr. Dziś za jedną akcję trzeba płacić ponad 4 zł, a cztery lata temu kurs dobił nawet do 6,5 zł.


CD Projekt, czyli polska siła w grach komputerowych:

…w ciągu 7 lat dał aż 21 zł z każdej zainwestowanej złotówki. Młoda, ale już kultowa marka wśród miłośników gier komputerowych. Chyba nie ma innej spółki z tzw. nowej gospodarki, która osiągnęłaby tak wielki sukces globalny. Ostatnim hitem CD Projekt jest gra Wiedźmin 3, którą w ciągu pierwszych dwóch tygodni sprzedaży kupiło 4 mln graczy.

Na giełdzie CD Projekt znalazł się dzięki przejęciu innej komputerowej legendy – Optimusa. Stało się to w 2009 r. i wtedy połączona firma miała cenę akcji ok. 1,2 zł. Dziś jedna akcja producenta Wiedźmina kosztuje ponad 25 zł .

McDonald’s: gdybym kupił akcje za 1000 zł zaraz gdy przyszedłem na świat, dziś miałbym…

Wierzyć w jakąś firmę, być fanem jej produktów, dobrze ją poznać i kupić – choćby za małe pieniądze – jej akcje. Można dzięki temu mieć najlepszą inwestycję w życiu. Ale można inaczej – kupić za równie małe pieniądze akcje jakiejś dużej, wiarygodnej firmy, która wypłaca rok w rok dywidendę.

Gdybym w 1975 r. – gdy przychodziłem na świat – dostał w prezencie akcje Mcdonald’sa za 1000 zł, to dziś miałbym 127.000 zł. Patrząc na wykres indeksu WIG20 za ostatnich 20 lat można się zastanawiać czy trzymanie akcji największych, najstabilniejszych firm, ma wielki sens – wzrost nie przekroczył 60% (w skali roku nie wychodzi jakoś bardzo dużo więcej, niż na bankowym depozycie).

Ale w większości przypadków inwestorzy dostawali tez dywidendy, które duże firmy wypłacają częściej, niż małe będące na dorobku. Weźmy takie PZU: kurs przez ostatnich pięć lat poszedł w górę o 25%, ale biorąc pod uwagę dywidendy inwestorzy zarobili 80%.

Orange wypłacał w poprzednich latach po 50 gr. na akcję (czyli 5-6,5% wartości akcji), w tym roku wypłaci 0,25 zł na akcję (4% ceny tych akcji). KGHM dywidendę płacił nieprzerwanie od 2004 r. , w ostatnich latach w wysokości odpowiadającej 1,6-1,9% wartości akcji (ale były aż cztery lata, gdy stopa dywidendy była dwucyfrowa).

W czasie ćwierćwiecza istnienia giełdy polskich akcji liczba notowanych na parkiecie spółek wzrosła z 5 do prawie 500, a ich wartość rynkowa sięgnęła 500 mld zł. To fura kasy, ale od razu trzeba się zasmucić, że tylko mniej, niż co piąta akcja jest – bezpośrednio lub poprzez fundusze inwestycyjne – w rękach krajowych inwestorów indywidualnych, którzy postanowili stać się współwłaścicielami firm i czerpać zyski ze wzrostu ich wyceny oraz z wypłacanych dywidend.

Mam nadzieję, że tych, którzy postanowią postawić swoim oszczędnościom „drugą nóżkę”, pozabankową, będzie coraz więcej. Oczywiście z zastosowaniem wszystkich potrzebnych bezpieczników: nie inwestujemy na rynku kapitałowym pieniędzy, których będziemy w przewidywalnej perspektywie potrzebowali (minimalny okres inwestycji to 5 lat, a najlepiej gdyby to było 10-20 lat), nie inwestujemy tam więcej, niż 20% wszystkich oszczędności (przynajmniej dopóki tych oszczędności nie mamy dużo), uważamy na wszelkiej maści pośredników, których oferty czasem łączą się z bardzo wysokimi prowizjami. I ograniczamy ryzyko: nigdy nie stawiamy na jednego konia (siedzimy co najmniej na trzech).

 

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss