8 lipca 2026

Ministerstwo Zdrowia przedstawiło plan na ukrócenie patologii w wynagradzaniu lekarzy i… na krótsze kolejki do tych lekarzy. Recenzuję!

Ministerstwo Zdrowia przedstawiło plan na ukrócenie patologii w wynagradzaniu lekarzy i… na krótsze kolejki do tych lekarzy. Recenzuję!

Ministerstwo Zdrowia ogłosiło dziś plan na uregulowanie zarobków lekarzy i lepsze wykorzystanie czasu ich pracy. Celem jest zmniejszenie kolejek do specjalistów i przesunięcie pieniędzy z kieszeni najbogatszych lekarzy na leczenie Polaków. Pomysłów ,jak to zrobić, jest sporo: od maksymalnej stawki godzinowej, poprzez ograniczenia budżetów szpitali na pensje lekarzy, zakaz zatrudniania na małe kawałki etatów, aż po centralną e-kolejkę, która ma uniemożliwić „wciskanie” na zabiegi poza kolejnością pacjentów, którzy dodatkowo zapłacą. Niestety w planach Ministerstwa Zdrowia brakuje dwóch elementów, być może najważniejszych

Ogłoszenia takiego planu zażądał premier Donald Tusk. Chodzi o to, żeby w systemie zdrowia nie tworzyły się kominy płacowe i żeby lekarze nie mogli nadużywać szpitali i przychodni do nadmiernego bogacenia się. Po trzech tygodniach od wybuchu afery związanej z zarobkami jednego z młodych lekarzy zatrudnionych na SOR w warszawskim Szpitalu Południowym (zarobił tylko w tym szpitalu przez rok 1,6 mln zł), głos zabrała minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. I przedstawiła zarys rządowej reformy systemu zdrowia. Czy to dobry plan?

Zobacz również:

Będą godzinowe limity zarobków lekarzy w publicznych przychodniach i szpitalach

Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zapowiedziała pakiet zmian, które mają zlikwidować kominy płacowe w kieszeniach lekarzy. Rząd chce mieć kontrolę nad wynagrodzeniami w szpitalach i przychodniach. Chodzi o to, żeby niektórzy lekarze nie mogli pracować w wielu miejscach naraz i żeby nie mogli wystawiać faktur na 26 000 zł za godzinę pracy, jak to miało miejsce w niektórych szpitalach ostatnio. W jaki sposób Ministerstwo Zdrowia zamierza to osiągnąć?

>>> Publiczne szpitale i przychodnie nie będą mogły podpisywać umów ze spółkami lekarzy, a tylko z konkretnymi lekarzami, w wymiarze co najmniej pół etatu. To znaczy, że lekarz nie będzie mógł pracować w więcej, niż dwóch miejscach naraz. Na pracę lekarza w innym miejscu musi zgodzić się jego główny pracodawca.

>>> Rząd będzie pracował nad limitem wynagrodzeń dla indywidualnego pracownika medycznego. Stawką wyjściową, którą proponuje ministerstwo, jest maksymalna płaca lekarza w publicznej ochronie zdrowia na poziomie ok. 240 zł brutto za godzinę pracy. 

>>> Zostanie wprowadzony maksymalny udział kosztów wynagrodzeń w budżetach szpitali i przychodni finansowanych przez NFZ. Nie wiadomo jeszcze na jakim poziomie. Dziś jest to średnio 81,3%. Ministerstwo czeka w tej sprawie do końca sierpnia na rekomendacje Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT).

Ministerstwo Zdrowia dowie się, ile zarabiają lekarze

Jednym z najważniejszych elementów reformy będzie zdobycie więcej danych o wynagrodzeniach pracowników ochrony zdrowia. Obecnie państwo dysponuje głównie zanonimizowanymi informacjami, które nie pozwalają ustalić łącznych dochodów osób pracujących jednocześnie w kilku placówkach. Te informacje trafiają co prawda do ZUS, ale tam służą do celów związanych ze składkami na zdrowie. Co proponuje minister zdrowia?

>>> Wyniki konkursów ogłaszanych na świadczenia medyczne przez szpitale będą jawne. Przychodnia albo szpital, który pracuje w oparciu o pieniądze z Narodowego Funduszu Zdrowia, będzie musiał ogłaszać za ile i na jakich zasadach zatrudnił przedsiębiorcę, który będzie świadczył usługi medyczne.

>>> Zostanie zrobiony dodatkowy przegląd wycen procedur medycznych i świadczeń. Ministerstwo Zdrowia podało, że w ostatnim roku obniżyło wyceny 114 procedur (m.in. z zakresu chirurgii kręgosłupa czy kardiologii), które powodowały kominy płacowe. Kolejnych 100 jest w procesie ponownej wyceny przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

>>> Nastąpi powiązanie numeru prawa wykonywania zawodu z numerem PESEL lekarza, dzięki czemu będzie można ustalić, ile zarabia lekarz pracujący jednocześnie na etacie i na kontrakcie lub w kilku różnych szpitalach i przychodniach. Będzie to mógł sprawdzić tylko urzędnik reprezentujący podatników finansujących pensje lekarzy. Powinno być szybko widać każdy komin płacowy i będzie łatwiej eliminować jego przyczyny. Dane mają umożliwić analizę wynagrodzeń lekarzy według specjalizacji, rodzaju szpitala, województwa czy poziomu placówek.

Sejm właśnie uchwalił ustawę, która umożliwi gromadzenie danych na podstawie numeru PESEL czy numeru prawa wykonywania zawodu. Ustawa została poparta przez koalicję rządową i Konfederację, posłowie PiS wstrzymali się od głosu. Ustawa czeka teraz na podpis Prezydenta. Ustawa upoważnia Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji do zbierania tych informacji w sposób zindywidualizowany, w celu lepszego szacowania kosztów świadczeń zdrowotnych.

CZYTAJ TEŻ:

ile wynoszą zarobki lekarzy na świecie

Lekarz jak kierowca tira? Będą limity godzin pracy dla medyków

Drugim ciekawym posunięciem w planowanych zmianach ma być urealnienie czasu pracy lekarzy. To trudna sprawa, bo dotąd, jak słyszeliśmy w ostatnich tygodniach, lekarz mógł odbywać dyżur trwający nawet kilkadziesiąt godzin bez przerwy i to kilka razy w tygodniu. Jedna sprawa to oczywiste oszustwa, a druga to częsta praktyka wydłużania lekarskich dyżurów, szczególnie na SOR-ach czy blokach operacyjnych.

Obecny system pozwala na pracę jednocześnie w wielu placówkach. A to dlatego, że praca na podstawie kontraktów B2B nie podlega takim samym ograniczeniom, jak zatrudnienie pracownika na etacie. Resort chce sobie jednak z tym problemem poradzić – zamierza wprowadzić limit liczby godzin, które można przepracować w ochronie zdrowia, niezależnie od formy zatrudnienia. Takie rozwiązanie miałoby poprawić bezpieczeństwo pacjentów i ograniczyć ryzyko przemęczenia lekarza.

Ewentualne regulacje mają być poprzedzone rozmowami z samorządem lekarskim. Chodzi o to, żeby nie wylać dziecka z kąpielą i żeby nie okazało się, że wraz z wprowadzeniem limitu czasu pracy lekarzy wydłużą się kolejki pacjentów. Argumentem przeciw ograniczeniu czasu pracy lekarzy może być to, że lekarzy jest za mało i tylko dzięki wydłużonym dyżurom i ich pracy w wielu miejscach szpitale są w stanie zapewnić odpowiednią obsadę dyżurów.

Koniec z operacjami „po znajomości”. Centralna e-kolejka i e-rejestracja

Minister zdrowia zapowiedziała, że przyspieszy rozwój centralnej e-rejestracji, dzięki której będzie można w jednym miejscu w internecie sprawdzić, gdzie są wolne miejsca do lekarzy o określonej specjalności i zapisać się do niego. Dziś e-rejestracja działa pilotażowo dla kilku specjalności. Proces rozszerzenia centralnej e-rejestracji na wszystkie specjalizacje ma być zakończony nie w ciągu czterech lat, jak planowano jeszcze przed wybuchem afery z zarobkami lekarzy, ale w ciągu dwóch lat. Do końca 2027 roku system e-rejestracji ma objąć 39 specjalizacji.

Ministerstwo Zdrowia stworzy zupełnie nowe narzędzie, centralną e-kolejkę. E-kolejka będzie gwarantowała nam zapisy do szpitali na zabiegi planowe na uczciwych zasadach. A więc lekarze nie będą mogli „wstawiać” swoich pacjentów prywatnych do zabiegu lub operacji w publicznym szpitalu z pominięciem kolejki. Ma to utrudnić, a być może zlikwidować, atrakcyjność praktyki polegającej na tym, że lekarz bierze od pacjenta pieniądze za wizytę prywatną, a potem „w rewanżu” zapisuje go do zabiegu w szpitalu publicznym, w którym też pracuje, poza kolejnością.

Każdy pacjent będzie widział swój numer w kolejce. Będzie miał podpowiedź, gdzie najszybciej może wykonać zabieg. Będzie również mógł wybrać szpital, który w jego opinii wykona zabieg najlepiej. Wdrożenie tego rozwiązania będzie podobno możliwe do końca 2026 roku.

Czy Ministerstwo Zdrowia uratuje pacjentów? Dwie wątpliwości

Ekonomiści ochrony zdrowia od lat zwracają uwagę, że wysokie wynagrodzenia lekarzy są przede wszystkim skutkiem ich niedoboru na rynku. Polska należy do krajów Unii Europejskiej z relatywnie niską liczbą lekarzy przypadających na 1000 mieszkańców, co wzmacnia pozycję negocjacyjną specjalistów. Szpitale konkurują o lekarzy, bo ich zatrudnienie gwarantuje kontrakty z NFZ. Oferują więc coraz wyższe stawki za dyżury i kontrakty oraz nie wymagają obecności w pracy. W efekcie rosną koszty działalności placówek, finansowanych z naszych składek.

Rząd ma niewiele czasu, bo do końca kadencji parlamentu pozostało półtora roku. To już mało czasu na duże zmiany. Jeżeli będziemy mieli większą przejrzystość wynagrodzeń lekarzy, ograniczymy im możliwość pracy w zbyt wielu miejscach jednocześnie i ograniczymy finansowe anomalie (np. zbyt wysoko wyceniane procedury pozwalające szpitalom na płacenie medykom fortuny). Szpitale mogą zyskać większą stabilność finansową.

Są dwa pytania. Pierwsze to takie, czy w tej reformie nie zabrakło przypadkiem planu na zmniejszenie liczby szpitali. Od tego trzeba przecież zacząć. Jeśli nie będzie przybywać lekarzy i nie zmieni się organizacja pracy szpitali, to walka z kominami płacowymi będzie trudna. Owszem, limity płac lekarzy w pewnym stopniu ograniczą licytację o lekarzy, ale jej nie zlikwidują. Źródłem problemu jest to, że każdy szpital chce mieć jak najwięcej oddziałów, bo to oznacza więcej pieniędzy z NFZ. Na poziomie województw musi powstać matryca najlepszych szpitali w poszczególnych specjalizacjach, do których popłyną pieniądze.

CZYTAJ TEŻ:

co zrobić żeby ochrona zdrowia nie zbankrutowała

I drugie pytanie. Czy państwo zdoła pogodzić większą kontrolę nad wydatkami na pensje lekarzy z utrzymaniem odpowiedniej liczby specjalistów w publicznej ochronie zdrowia? Centralna e-kolejka – jeśli powstanie – może zmniejszyć atrakcyjność pracy w prywatnych przychodniach (bo odetnie część popytu pacjentów, koncentrującego się na chęci „wepchnięcia się” do zabiegu u danego lekarza w publicznym szpitalu). Z kolei limity wynagrodzenia lekarza (240 zł za godzinę) może być argumentem dla rzucenia pracy w państwowym szpitalu i postawieniem na prywatną praktykę.

Co zrobić, żebyśmy po prostu mieli więcej lekarzy? W planie Ministerstwa Zdrowia nie znalazło się zwiększenie liczby miejsc na studiach lekarskich (to ryzykowne, bo mogłoby obniżyć jakość kształcenia, ale chyba niezbędne). Nie ma też konkretnego planu na zwiększenie atrakcyjności pracy w Polsce dla lekarzy z zagranicy. Pytanie, czy bez tych elementów jesteśmy w stanie ograniczyć wzrost wydatków na pensje lekarzy.

Zapowiedzi minister zdrowia nie zawierają żadnego z najbardziej radykalnych rozwiązań. Nie ma tu ani reformy sieci szpitali (na które idzie 70% pieniędzy z naszych składek), ani zakazu łączenia przez lekarzy pracy w publicznej i prywatnej ochronie zdrowia. Jest jednak ciekawa zmiana – próba odejścia od modelu, w którym odpowiedzią na problemy systemu zdrowia było głównie zwiększanie finansowania. Teraz resort zdrowia chce jednocześnie lepiej kontrolować sposób wydawania pieniędzy. To by było pożyteczne, szkoda może, że późno.

Najważniejszym kryterium oceny nowego planu nie będą jednak same wynagrodzenia medyków. O sukcesie reformy zdecyduje to, czy za publiczne pieniądze pacjenci rzeczywiście otrzymają szybszy dostęp do leczenia, krótsze kolejki i lepiej funkcjonujące szpitale. A więc ile pieniędzy uda się przekierować z kieszeni lekarzy na leczenie oraz ile miejsc szpitalach i kolejkach do specjalistów uda się uwolnić. Na to pytanie trudno dzisiaj odpowiedzieć.

CZYTAJ TEŻ:

——————————-

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

Źródło zdjęcia: screen z konferencji minister zdrowia

Subscribe
Powiadom o
67 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Radek
1 miesiąc temu

Działania pozorne.

A gdzie zakaz obejmowania stanowisk dyrektorskich czy w radach szpitali dla osób, które w ciągu ostatnich 5 lat należały do partii politycznej?

Publika ma odnieść wrażenie że rozpasanie dotyczy tylko lekarzy, bo na nich koncentrują się wszystkie działania.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

O tym nie było (chyba). Ale może jeszcze będzie?

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

A dobra to by była dyskryminacja.

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Żadna dyskryminacja. Żaden partyjniak (niezależnie od barw) nie powinien dostawać stanowiska po znajomości, a rezygnacja z partii w dniu objęcia stanowiska to fikcja – wszystkie układy i zależności polityczne zostają.

A dyskryminacja to różna składka zdrowotna z uwagi na formę zatrudnienia.

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Rozumiem,. że uderzamy w semtyment że każdy kto był w polityce i zaczyna pracować gdzieś indziej, to nieudacznik z nadania partyjnego, ale to niestety nie jest prawda w pełnej ogólności, choć bardzo często jest. Natomiast dyskryminowanie ludzie które zaproponowałeś to jest dyskryminacją. Różna skladka zdrowotna ze względu na formę zatrudnienia nie jest dyskryminacją ponieważ możesz sobie wybrać taką formę zatrudnienia jaką możesz. Jakby politycy chcieli dyskryminować ze względu na formę zatrudnienia, to mogliby na przykład zrobić tak, że jeżeli ktoś miał działalność to już do końca zycia bedzie płacił inną składkę/podatki nawet jak już pracuje na etacie. No ale skoro… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Tomek

Nie każdy może sobie wybrać formę zatrudnienia

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  Tomek

Tomku, czy wiesz że istnieje zjawisko optymalizacji podatkowej? I że forma zatrudnienia bywa wybiegiem, który ma służyć obniżeniu podatków a pod spodem nic się nie zmienia? I czy wiesz że można wynajmować kilkanaście mieszkań i płacić ryczałt, bez składki zdrowotnej, będąc – tak na prawdę – przedsiębiorcą? I czy wiesz że składka jest czymś innym niż podatek? I czy rozumiesz, że różna składka za to samo świadczenie jest dyskryminacją? I czy zdajesz sobie sprawę, że system prawny nie jest doskonały, zawiera wiele luk i błędów i legalizuje niesprawiedliwość a to że coś nie jest karane nie oznacza, że jest w… Czytaj więcej »

Tomek
1 miesiąc temu

Proponowane regulacje dotyczą publicznych szpitali i przychodni. Tymczasem jest bardzo wiele przychodni niepublicznych, czyli popularnych NZOZów, świadczących podstawową opiekę zdrowotną w ramach NFZ albo bardziej specjalistyczne usługi typu operacje zaćmy, kręgosłupa, również w ramach NFZ. Czy lekarze nie przeniosą się po prostu do tych placówek?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Tomek

Nie wiem, ale myślę, że te zasady dotyczące kontraktacji, przejrzystości i wymogów płacowych mogą dotyczyć też prywatnych NZOZ-ów, które „żyją” w dużej części z pieniędzy NFZ

Łukasz
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

lekarz w nzoz teraz ma % od procedury (i nie jest to taka patologia jak w szpitalach – przychodnie sa zwykle na plusie), jest na b2b
jak damy stala stawke godzinowa to:

  • zamiast B2B bedzie to etat
  • a lekarzowi juz nie bedzie sie oplacalo przyjmowac 6 pacjentow na godzine – jak bedzie stala stawka to zejda do 3 pacjentow na godzine (co zwiekszy kolejki i koszt za pacjenta)
Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Łukasz

No, ale może tych trzech zostanie porządnie obsłużonych?

Łukasz
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Zależy jak jakość obsługi wpłynie ma pensje lekarza.
W każdym razie na pewno tych trzech, którzy mie zostali obsłużeni będzie szczęśliwych.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Łukasz

Może obsłuży ich ktoś inny 😉

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Premie obsłuży ich ktoś inny. Na przykład jak moje dziecko potrzebowało pilnego zabiegu i dostało termin za 4 lata przy konieczności wyjonania go w ciągu kwartału to rzeczywiście zostaliśmy obsłużeni przez kogoś innego. Ktoś inny chętnie obsłużył nas prywatnie, zaledwie 8000 zł 10 lat temu. Jak skrócimy kolejki ograniczając przepustowość lekarzy o połowę i zamiast 4 lat zobaczymy 8 lat, to na pewno więcej osób obsłuży ktoś inny.

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

A 3 kolejnych umrze i kolejka się skróci?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Obawiam się, że jedynym skutecznym środkiem cywilizującym kolejki w szpitalach byłoby całkowite odseparowanie publicznej i prywatnej ochrony zdrowia.

das
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

To proszę zacząć to wdrażać od stomatologii 😉
Przy obecnych wydatkach to mylne podejście.

Łukasz
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

już to mamy – stomatologia i okulistyka. kto ostatnio byl na nfz? jaka jakosc uslug i jaki czas oczekiwania?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Łukasz

Przeanalizujemy i damy wnioski 😉

Monika
1 miesiąc temu
Reply to  Łukasz

Ja byłam w zeszłym tygodniu u okulisty na strzelaniu laserem w męta. Czekałam 2 miesiące. Nzoz prywatny, kasa z nfz.

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Łukasz

Moja mama miała operacje zaćmy na NFZ z dopłatą za lepsze soczewki w prywatnej klinice.
Co ciekawe klinikę prowadzi ordynator okulistyki w szpitalu miejskim 😉

Niko
1 miesiąc temu

Lepiej niech uszczelnią możliwość wyłudzania pieniedzy z systemu ochrony zdrowia…aby nie opłaciło sie okradać podatników na tak potężne kwoty, muszą być surowe kary.

Last edited 1 miesiąc temu by Niko
Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Niko

No, właśnie chyba to robią…

Marcin
1 miesiąc temu

Pozwolę sobie na kilka uwag. 1. Nie wykorzystsni szansy, aby usunąć przywileje niektórych grup w finansowaniu systemu opieki zdrowotnej. Przy 20k PLN przychodu etatowiec/emeryt zapłaci 1800 PLN składki zdrowotnej, liniowiec 980 PLN, ryczaltowiec 830 PLN, a rolnik grosze w porównaniu do reszty. 2. Kominy płacowe wynikają z absurdalnych wycen procedur zabiegowych i wynagrodzenia prowizyjnego na tzw. Procent od procedury. Proszę zauważyć, że jakoś nie słychać o milionerach internistach, geriatrach, pediatrach. Po co nam ta cała AOTMiT, skoro z jej działalności od kilku lat kompletnie nic nie wynika? 3. Sztywny sufit bez możliwości premii za produktywność czy podejmowane ryzyko jest błędem.… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Bardzo dobre uwagi, dzięki! Mam nadzieję, że konie nas słyszą…

das
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Marcinie, twoje uwagi są więcej wart niż artykuł. Piszesz z pozycji kogoś kto zna temat a nie kogoś kto się zainteresował nim bo jest na czasie. To co minister zaproponowała to pudrowanie syfa (niby fachowiec ale nie wiem za co ona tak wysokie uposażenia brała). studentów mamy teraz dużo więcej niż kiedyś, brakuje nam specjalistów i to nie wszystkich (proszę podać zarobki np. spec.medycyny nuklearnej, sądowej etc) trzeba zwiększyć i ułatwić ścieżki specjalizacyjne + umiejętności zawodowe (to takie „mini” specjalizacje – https://rpc.cmkp.edu.pl/) + uprawnienia (np. prof. zw. ze spec. w chirurgii nie może zostać nawet asystentem stomatologa bez rocznej szkoły… Czytaj więcej »

das
1 miesiąc temu
Reply to  das

Oczywiście można pomyśleć o konkurencji lekko uchylając drzwi do zawodów… Dla pielęgniarek UE wymaga studiów ale już teraz można je zrobić pomostowo w 1 rok. Felczer również może zastąpić recptomat czy generator 'L4′, kiedyś był taki zawód 'uprawniony technik dentystyczny’, który mógł nawet kanałowo leczyć, a teraz technik nie może sam pobrać wycisku… przykłady można mnożyć…

Metastasia
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Najlepsi są rolnicy!
Ci to płacą hitowe stawki!
Może za to się ktoś weźmie?
Rolnik płaci śmieszne pieniądze na NFZ i jak z ich składek można utrzymać służbę zdrowia czy wypłacać emerytury?
Niech dołożą jeszcze do wora artystów , to służba zdrowia padnie, a uczciwie płacący w ogóle nie dostaną emerytury 🤯🤔

Metastasia
1 miesiąc temu
Reply to  Metastasia

Idź do rolnictwa. Z doświadczenia jako manager wiem, że nigdy nie jest łatwiej obcinać ludziom benefity i wynagrodzenia jak wtedy gdy masz więcej chętnych niż miejsc. Jak tylko płaczesz jak mała dziewczynka, że mają za dobrze ale nie zakaszesz rękawów i nie zajmujesz się gospodarką to udowadniasz, że sam nie wierzysz w kłamstwa z które piszesz. I nie pisz o rolniku w porshe, zostań nim, namów znajomego, wygryzcie tych dziadów co i tak myślą żeby rzucić rolnictwo i pojąć pracować jako kierowca busa bo to lepsze pieniądze daje w stosunku do wynaganych nakładów pracy, a wtedy łatwo przekonam opinię publiczną,… Czytaj więcej »

Ajron
1 miesiąc temu

Rządzą nami p#$_-+ dla których środowisko medyczne jest szczególnie ważne z punktu widzenia kontroli i manipulacji. Dlatego nie będzie żadnej zmiany a tymbardziej poprawy…bo nie taki jest cel.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Ajron

A jak można kontrolować manipulację za pomocą mojego lekarza rodzinnego? Bo też bym tak chciał!

Pawel Jarczyk
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Jedyny spisek, jaki znam, to ten, że „to był tylko raz” czasem kończy się wózkiem dziecięcym

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Pawel Jarczyk

Gorzej, jeśli też alimentami 😉

Ajron
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Min. poprzez narzucanie procedur, spektakularny przykład sprzed 6 lat. Ale widać niektórzy zapomnieli.

Cassandra
1 miesiąc temu

To nie jest tak że ” każdy szpital chce mieć jak najwięcej oddziałów” bo to dochodowe tylko „każdy szpital chce mieć jak najwięcej dochodowych oddziałów” tj. z dobrze/ wysoko wycenianymi procedurami… Dlatego jakoś szpitale powiatowe co raz chętniej zamykają np.ginekologię/ położnictwo czy geriatrię bo z tych oddziałów szpital nie wyżyje a koszty generują znaczne… Nie ma premii dla szpitali/ lekarzy za efektywność procedur, nie ma rozeznania lokalnych potrzeb medycznych, profilaktyka i wiedza o niej kuleje ( ktoś widział ostatnio np. państwowe promocje badan czy np. zachęcanie do szczepień na ksztusiec czy meningokoki?)… Popyt na usługi medyczne jest ciągle duży więc… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Cassandra

Tak, tak, nieprecyzyjne sformułowanie. Wiadomo, że chodzi o dochodowe oddziały. A więc kluczem jest posprzątanie bałaganu w wycenach procedur medycznych

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  Cassandra

Dlatego szpitale itp. powinny móc prowadzić oddziały w pakietach np. internista + porodówka.
W sezonie jesienno-grypowym internista wystawia takie same diagnozy* i recepty, jedna za drugą przy bardzo niskich kosztach (biurko i komputer) więc rynek prywatny bardzo chętnie „podkrada” specjalistów, dolicza marże i sprzedaje. Ale porodówki już nie wezmą bo im się nie opłaci, niech się z tym buja NFZ.

A jak się to dobrze dobierze w pakiety, w zależności od regionu, to szpitale będą w stanie zapewnić kompleksową opiekę i rentowność.

*upraszczam by pokazać pewne mechanizmy

Vvv
1 miesiąc temu

Znam przypadek lekarza, który przyszedł do nowej placówki jako dyrektor i zaczął realnie rozliczać czas pracy pracowników – zarząd pozbawił go stanowiska bo lekarze grozili zrywaniem umów (w wielu przypadkach praca była fikcyjna np lekarz ma być do 17 a o 13 śladu po nim nie ma – od 14 był fizycznie w innej placówce).

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Vvv

No tak, jeśli jedna strona ma skrajnie silną pozycję negocjacyjną, a druga próbuje negocjować, to to się nigdy dobrze nie kończy dla tej negocjującej

Sylwester
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Z tym, że działania niektórych lekarzy się kwalifikują jako przestępstwo, w postaci choćby fałszowania czasu pracy. Jeśli zarządcy placówek nie potrafią się tym zająć (bo się np. boją utraty lekarzy), to powinna prokuratura z grubej rury w całym kraju. Dać 50% procent premii prokuratorom za wykryte nieprawidłowości i w rok będzie posprzątane.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Sylwester

Zgadzam się, okradanie społeczeństwa powinno być surowo karane

Xxx
1 miesiąc temu
Reply to  Vvv

Tylko to nie powinna być wesoła historyjka tylko kryminał.
Nie mam żadnego problemu z tym żeby lekarz podpisał umowę na 200 – 300 tys zł miesięcznie za jakieś usługi, za ktore odbiorca tego kontraktu jest gotowy zapłacić. Ale nawet drobne kwoty wzięte za pracę bez wykonywania tej pracy to powinien być kryminał.
To że oni się stawiają, a nie mówią dobra przepraszamy, dogadajmy się i to się więcej nie powtórzy oznacza, że wierzą że jak nie tu to w innym miejscu odwalą dokładnie ten sam numer.

Grzegorz
1 miesiąc temu
Reply to  Vvv

Nawet sekretariaty na oddziałach szpitalnych pracują do 14, ale można to zmienić. W szpitalu, który znam wprowadzili karty elektroniczne, po paru tygodniach okazało się, że można przyjąć więcej pacjentów, nie ma zaległości w dokumentacji itd Kwestia jeszcze ekstra płatnych dyżurów, za granicą jest to w ramach etatu jako organizacja pracy. U nas lekarz po 8 godz zostaje na dyżurze i później kolejne 8 godzin w pracy. Poza porodówką, SOR, intensywną terapią dyżur polega głównie na spaniu w szpitalu i płacenie za taką usługę kilka tysięcy zł za jeden dyżur (sprawdzone) jest absurdalne.

Zuzia
1 miesiąc temu

Sluzba zdrowia nie powinna byc biznesem. Wtedy skonczy sie patologia. Tam gdzie w gre wchodza zawsze bedziemy miec patologie bo taki mamy poziom spoleczenstwa, brak moralnosci i nienazarte prostackie choc niby wyksztalcone elyty.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Zuzia

Na to za późno. To już jest biznes i to potężny

Martyna
1 miesiąc temu
Reply to  Zuzia

A ty będziesz prowadzić taka nie biznesową placówkę? Skoro te wysokie zarobki nie nakłoniły cię żeby zostać lekarzem to w jaki sposób nakłonią ciebie niższe.
Przecież już jesteś moralnie odpowiedzialna za to, że zamiast sama zostać uczciwym ordynatorem to nie zajmujesz tych miejsc i wpuszczam tam przestępców wyłudzających świadczenia? I jest to wyłącznie twoja wina, że powiedziałaś mi się nie chce wpuśćcie tam byle kogo w dupie to mam za takie małe pieniądze.

Justyna
1 miesiąc temu

Myślę, że podstawowym problemem jest po prostu uczciwość. Niech rozliczają swój realny czas pracy bez ściemy. Poza tym, jeśli taki doktor kłamie z ilością godzin jakie wykazuje, to czy nikt w szpitalu tego nie sprawdza? Tak podpisują w ciemno jak leci? A gdzie są kadry/księgowość/dyrekcja? Udają, że nie widzą czy udają, że nie wiedzą? Wystarczy wykazywać wszystko zgodnie z prawdą i wielu problemów unikniemy. A to ile kto zarabia to rzecz drugorzędna. Nie dziwi mnie fakt że lekarz specjalista anestezjolog/ neurochirurg czy inny zabiegowiec, który realnie ratuje życie zarabia 50-60 tys miesięcznie. Niech zarabia. A jeśli taka kwestia zarobków jest… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Justyna

Tam gdzie pojawia się duża kasa – zanika uczciwość. Taka jest natura ludzka

Justyna
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Zawsze w każdej grupie trafi się czarna owca, która popsuje wizerunek pozostałych… a co do dużych pieniędzy… kasa nie zmienia ludzi, tylko wydobywa ich prawdziwe, czasem głęboko ukryte cechy… jak ktoś ma poukładane w głowie to nawet pieniądze go nie zdeprawują

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Justyna

Zgoda. Ale im więcej pieniędzy tym trudniej nie dać się zdeprawować 😉

Niko
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Zarobki za dobrą prace powinny być godziwe ale za okradanie i oszukiwanie powinno się surowo karać ,ja tu oczekuje kar więzienia za to wyłudzanie jeżeli tak sie nie stanie to mamy państwo z kartonu i anarchie ,więc powinnismy też kraśc i oszukiwać skoro lekarze mogą to robić bezkarnie.

Martyna
1 miesiąc temu
Reply to  Niko

To czy kradniesz jak inni kradną to już kwestia twojej etyki, a nie moja powinność.
To że beznadziejni kierowcy porzucają swoje nic nie warte samochody-śmieci gdzie popadnie, nie nakłada na mnie obowiązku zachowywania się jak wieśniak bez szkoły.
Natomiast tak za wyłudzenie, kradzież i poświadczenie nieprawdy powinien oberwać i sprawca i ten kto nie dopełnił obowiązków swiadomie lub nie przepuszczając to.

Niko
1 miesiąc temu
Reply to  Martyna

Akurat ci co najwięcej kradną jak sie teraz okazuje to wysoco wykształceni lekarze więc kto jak jest wykształcony już nie ma znaczenia ,złodziej to złodziej i wykształcenie mu nie pomogło żeby być rozsądnym i uczciwym człowiekiem 😉

Stetoskop
1 miesiąc temu
Reply to  Niko

Nie wiem czy lekarze kradną najwięcej. Taka się kasta wytworzyła, wśród biegłych mamy to samo, godziny pracy są wpisywane z korzeniami myciem zębów rano itd. I godziny pracy są akceptowane jak biegłych jest mało. Choć dalej nie mówimy o takiej skali jak tutaj, ale ona nie wzięła się z nikąd i chciejstwa samych lekarzy.

Macik
1 miesiąc temu

Czy centralna e-kolejka obejmie też leczenie w przychodni rządowej, albo w szpitalach na Wołoskiej lub Szaserów? Czy coś się zmieni, by wymagający opieki paliatywnej współmałżonek kolejnej osoby na stanowisku nie blokował znów szpitalnego łóżka na intensywnej terapii?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Macik

Nie wiem czy to będzie dotyczyło szpitali VIP-owskich

Oskar
1 miesiąc temu

Nie do końca rozumiem ideę, zgodnie z którą publiczne szpitale miałyby konkurować między sobą o lekarzy. Weźmy przykład dwóch szpitali publicznych w dużym mieście, takim jak Katowice czy Wrocław. Jeśli lekarz zrezygnuje z pracy w jednym z nich i przejdzie do drugiego, to z perspektywy pacjenta nie zmienia się aż tak wiele — pacjent po prostu trafi do innej placówki w tym samym mieście. Problem pojawia się wtedy, gdy publiczne szpitale zaczynają licytować się między sobą o tych samych specjalistów. W takiej sytuacji rosną koszty wynagrodzeń, ale niekoniecznie poprawia się realna dostępność świadczeń bo moc przerobowa pozostaje ta sama. Ostatecznie… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Oskar

Chodzi o to który szpital zarobi pieniądze i którzy ludzie dostaną pensję

Oskar
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

ale to jest jakiś paradoks ekonomiczny: efekt jest taki, że płatnik składek płaci więcej za te same usługi a podaż usług się nie zwiększa – dwa szpitale finansowane z tego samego źródła (NFZ) licytują się o tego samego anestezjologa czy kardiochirurga – to już bardziej by się opłaciło aby temu lekarzowi zapłacić dwa razy więcej za przypilnowanie, żeby wykonał dwa razy więcej pracy w jednym szpitalu (być może wtedy by się okazało, że lekarze to wcale nie są takimi tytanami pracy co to potrafią 16 godzin pracować bez przerwy)… poza tym jeśli uznajemy, że publiczne szpitale są takim podmiotem, które… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Oskar

Ma Pan rację, to jest patologia wynikająca z nieudolnych rządów Zjednoczonej Prawicy. A najważniejsze jest to, że dość łatwo byłoby ją zlikwidować, a jednak przez dwa lata to nie nastąpiło!

Marcin Staly Czytelnik
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, ale czy przed ich rzadami opieka zdrowotna funkcjonowala lepiej? Bo jak zyje to jednak zawsze byl problem juz od lat 90tych…

Admin
1 miesiąc temu

Myślę, że dziś działa lepiej, niż w latach 90. 😉

Oskar
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Działa jak działa ale przynajmniej lekarze mogą sobie kupić Ferrari 🙂

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Oskar

No właśnie, to stymuluje popyt konsumpcyjny 😉

Stetoskop
1 miesiąc temu
Reply to  Oskar

To ja jakoś słabych lekarzy znam, że nie mają ferrari.
A ty nie lubisz ferrari, że nie jesteś lekarzem? Ja bym chciał mieć ferrari ale nie na tyle żeby się wysilać na pracę lekarza, są latwiejsze metody na zarobienie takich pieniędzy jakie ma przeciętny uczciwy lekarz.

Last edited 1 miesiąc temu by Stetoskop
Grzegorz
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyli „zjednoczona lewica” jest tyle samo warta, niestety…

TomR
1 miesiąc temu

W Wielkiej Brytanii amerykański system Palantir pozwolił na oszczędności rzędu 12%, a tam przecież już wcześniej był porząek. Nowy potencjalny premier chce więc …. z niego zrezygnować, bo jest mało poprawny politycznie. To jest takie coś co integruje dane z wielu różnych źródeł i na podstawie takich zintegrowanych łącznych danych pozwala na wykrywanie wielu rzeczy. U nas takie coś sprawdziłoby się idealnie – by dużo, dużo wykryło różnych anomalii w chaosie polskiej służby zdrowia. Dużo anomalii. Napuścić Palantira na lekarzy!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu