28 czerwca 2026

Czy przeciętny polski lekarz zarabia za dużo? Jakie są zarobki lekarzy w Europie? Nasi doktorzy to krezusi w kitlach czy europejscy średniacy?

Czy przeciętny polski lekarz zarabia za dużo? Jakie są zarobki lekarzy w Europie? Nasi doktorzy to krezusi w kitlach czy europejscy średniacy?

W ostatnich dniach słyszymy sporo o milionerach wśród lekarzy. To wynik pracy (lub „pracy”) w kilku miejscach, łączenia zatrudnienia w sektorze publicznym i prywatnym, masowego dorabiania na wysokopłatnych dyżurach, procentowych wynagrodzeń od wysokopłatnych zabiegów… Czy to patologiczna sytuacja, czy nowa normalność? Lekarze nie chcą jawności swoich wynagrodzeń. Postanowiłem więc sprawdzić: czy zarabiają dobrze na tle kolegów z innych krajów? Czy zarobki naszych lekarzy pozwalają twierdzić, że są oni krezusami w kitlach czy tylko średniakami?

Jeszcze 10–20 lat temu polski lekarz wyjeżdżał do któregoś z bogatych zachodnioeuropejskich krajów, jeśli chciał naprawdę dobrze zarobić. Koszty życia w Niemczech czy Wielkiej Brytanii były oczywiście wyższe, ale zachodnie zarobki lekarzy kilkakrotnie przebijały te polskie. Teraz nie ma sensu wyjeżdżać, skoro w Polsce, przy niższych niż na Zachodzie kosztach życia, można zarobić ponad milion złotych rocznie.

Zobacz również:

Nie każdy lekarz tyle zarobi, ale są takie możliwości. A już zarobki na poziomie kilkuset tysięcy rocznie są częste. Czy więc polscy lekarze obecnie zarabiają dużo na tle kolegów z Europy Zachodniej? Czy na tyle im się polepszyło, że nie ma sensu, żeby myśleli o wyjeździe za granicę? A może to lekarze z Zachodu powinni się pakować i przyjeżdżać do Polski za chlebem? Odpowiedź zależy w dużym stopniu od tego, czy porównujemy płace nominalne, siłę nabywczą zarobków czy relację do przeciętnego wynagrodzenia w kraju.

Jeśli w debacie publicznej funkcjonują dwa przeciwstawne przekonania: że lekarze w Polsce są dramatycznie niedopłacani względem Zachodu i że lekarze należą do najlepiej zarabiających grup zawodowych w kraju, to znaczy, że zarobki lekarzy powinniśmy prześwietlić w „Subiektywnie o Finansach”. Który obraz jest bliższy prawdy?

CZYTAJ TEŻ:

Czy ktoś wie, ile wynoszą zarobki lekarzy?

Nie jest łatwo odpowiedzieć na pytanie, ile w Polsce zarabia lekarz. Wynagrodzenia w tej grupie zawodowej są tak zróżnicowane i zależą od tak wielu czynników, że w sumie jedynym źródłem informacji mógłby być ZUS, do którego spływają informacje z różnych miejsc pracy każdej zatrudnionej w Polsce osoby. Gdyby ZUS – na wzór GUS – udostępniał regularnie i publicznie takie informacje ze swoich baz, wiedzielibyśmy wiele.

ZUS jednak nie publikuje raportów ani statystyk dotyczących tego, ile zarabiają konkretne grupy zawodowe. Oficjalne i przekrojowe dane i analizy na temat wynagrodzeń w podziale na grupy zawodowe publikuje co dwa lata Główny Urząd Statystyczny w raporcie: Struktura wynagrodzeń według zawodów. Raport obejmuje m.in. medianę i stawki godzinowe wielkich grup zawodów. Można z tego wyciągnąć, jakie (średnio) są zarobki lekarzy.

Ostatnie informacje z GUS o zarobkach polskich lekarzy pochodzą z lutego 2026 roku, ale z danymi zbieranymi do października 2024 roku, czyli sprzed ponad półtora roku. Co można z nich wyczytać? Tylko w jednym miejscu GUS przybliża swoją analizę do średniego poziomu grup zawodów, gdzie już widać zarobki lekarzy wyodrębnione z szerszej grupy specjalistów. Ale nie ma podziału na lekarzy początkujących, specjalistów itp. Według danych GUS lekarze należą do najlepiej zarabiających ludzi w Polsce.

Analiza według średnich grup zawodów pokazuje, że pierwsze dwa miejsca pod względem wysokości przeciętnego wynagrodzenia zajmowali dyrektorzy generalni i zarządzający (22 911,90 zł brutto) oraz kierownicy do spraw technologii informatycznych i telekomunikacyjnych (21 489,76 zł). Obydwie grupy zaliczane są do zawodów obejmujących przedstawicieli władz publicznych, wyższych urzędników i kierowników. Na czwartym miejscu byli już lekarze, których zarobki wynosiły średnio 17 440,10 zł.

Według danych z Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji średnie wynagrodzenie lekarza specjalisty zatrudnionego w szpitalu sieciowym wynosiło ok. 24 000 zł brutto miesięcznie, najlepiej opłacana jedna czwarta specjalistów przekracza poziom około 29 000 zł, a około 1% lekarzy kontraktowych osiągało ponad 100 000 zł miesięcznie z pojedynczej umowy ze szpitalem lub innym pracodawcą z branży zdrowotnej.

Z tym że, jeśli chodzi o rekordzistów, czyli lekarzy zarabiających realnie ponad milion zł rocznie, to AOTMiT uważa, że ich udział może być kilkuprocentowy, a nawet dochodzić do około 10%. Wynika to ze specyfiki wykonywania zawodu polegającej na pracy w kilku placówkach, łączeniu kontraktów czy braniu wielu dyżurów. To powoduje, że lekarze mogą zarabiać więcej, niż pokazują statystyki.

Po burzy medialnej wokół lekarza ze Szpitala Południowego w Warszawie, który w 2025 roku zarobił 1,6 mln zł brutto, a nie miał nawet specjalizacji (prawdopodobnie wpisywał też do grafików fikcyjne dyżury), resort zdrowia podjął pracę nad przepisami, które dadzą Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji możliwość monitorowania zarobków lekarzy po numerze PESEL lub numerze prawa wykonywania zawodu (PWZ).

Raport OECD: zarobki polskich lekarzy wysokie czy niskie?

OECD zbiera dane o wynagrodzeniach w krajach członkowskich, ale w przypadku Polski są to oczywiście dane oparte na oficjalnych informacjach z GUS. Ile lekarze mogą zarobić w swoich krajach? W większości krajów zarobki lekarzy wynoszą od dwóch do sześciu razy więcej, niż zarabia przeciętny pracownik. Jednak lekarze specjaliści zarabiają najczęściej co najmniej trzy razy więcej niż przeciętny pracownik w gospodarce danego kraju.

W warunkach polskich, gdzie przeciętne wynagrodzenie wyniosło 9562,88 zł brutto (to niecałe 7000 na rękę), lekarz przeciętnie powinien zarabiać między 14 000 zł netto (19 100 zł brutto) a 42 000 zł netto (57 500 zł brutto).

Eksperci OECD porównali w najnowszym raporcie „Zdrowie w skrócie w 2025 roku” wynagrodzenia specjalistów w wartościach bezwzględnych (dane za 2023 rok) na podstawie wspólnej waluty (dolary amerykańskie) i wartości skorygowanej o różnice w sile nabywczej i inflacji. Po lewej stronie pokazany jest stosunek wynagrodzenia lekarzy specjalistów do przeciętnego wynagrodzenia w kraju, a po prawej zarobki z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej PPP.

Z danych OECD wynika, że niemal we wszystkich analizowanych krajach bardzo wysoki poziom kwalifikacji lekarzy specjalistów i wysokie obciążenie pracą wielu z nich powoduje, że lekarze specjaliści zarabiają znacznie więcej niż średnie zarobki. W niemal wszystkich krajach, w których występują dwie formy zatrudnienia – etaty i samozatrudnienie – osoby samozatrudnione zarabiają znacznie więcej niż etatowcy. Wyjątkiem jest Holandia, ale ta różnica wynika ze specyficznych warunków podatkowych.

Specjaliści-etatowcy zarabiają najwięcej w Irlandii, gdzie nowe umowy dla lekarzy, którzy rezygnują z prawa do przyjmowania pacjentów prywatnie, co obowiązuje od 2024 roku, doprowadziły do średniego dochodu przekraczającego 250 000 dolarów. Wśród samozatrudnionych specjalistów najwyżej zarabiają Niemcy, Korea Południowa i Austria, w okolicach 300 000 dolarów.

Natomiast najemni specjaliści w Bułgarii zarabiają najmniej spośród lekarzy w krajach OECD i krajów przystępujących. Również zarobki specjalistów w Meksyku, Kolumbii, Grecji i Kostaryce są stosunkowo niskie (między 65 000 – 75 000 dolarów).

W pierwszym zestawieniu Polska należy do krajów z ponadprzeciętnie wysokim stosunkiem zarobków lekarzy-specjalistów do przeciętnych zarobków w kraju, na poziomie 2,9. W drugim zestawieniu – siły nabywczej wynagrodzeń – nasz kraj znalazł się poniżej średniej dla OECD, z poziomem 108 000 dolarów rocznie, w sąsiedztwie Francji, ale za to z poziomem 2,5 razy niższym niż w Irlandii i dwa razy niższym niż w Holandii. Różnicę w krajach europejskich są więc bardzo duże.

Zarobki lekarzy: jaka specjalność najlepiej „płaci”?

OECD pokazuje, jakie są różnice w wynagrodzeniu różnych kategorii specjalistów w porównaniu z lekarzami ogólnymi. Specjaliści zarabiają średnio około 40% więcej niż lekarze pierwszego kontaktu. W Korei Południowej dochód samozatrudnionych specjalistów był co najmniej dwukrotnie wyższy niż samozatrudnionych lekarzy rodzinnych. W Szwajcarii różnica między samozatrudnionymi specjalistami a lekarzami rodzinnymi jest z kolei bardzo mała i wynosi tylko około 6%.

Obliczanie ogólnej średniej wielu różnych specjalności medycznych ukrywa istotne różnice w potencjale zarobkowym w różnych dyscyplinach. Chociaż istnieją różnice między krajami OECD, istnieją też pewne powtarzające się wzorce. Średnio radiolodzy, anestezjolodzy i okuliści są najlepiej zarabiającymi specjalistami w krajach OECD, zarabiając około 60–80% więcej niż lekarze pierwszego kontaktu.

Istnieją znaczne różnice w dochodach w niektórych specjalnościach, np. w Kanadzie okuliści zarabiają średnio ponad trzy razy więcej niż lekarze rodzinni i ponad 75% więcej niż chirurdzy ogólni, podczas gdy radiolodzy w Niemczech zarabiają ponad dwa razy więcej niż lekarze rodzinni i pediatrzy. W Izraelu anestezjolodzy zarabiają prawie trzy razy więcej niż lekarze rodzinni.

Na grafice z raportu OECD z 2025 roku pozioma linia przerwana pokazuje parytet z przeciętnym wynagrodzeniem lekarzy rodzinnych, którzy w większości krajów mieszczą się w średniej zarobków. Dane odnoszą się do specjalistów samozatrudnionych i obejmują średnie wynagrodzenie w kilku krajach OECD w tym Polski w różnych specjalnościach, po kolei dla: pediatrów, chirurgów, okulistów, anestezjologów, radiologów. Wykresy oparte są na danych krajowych za 2023 rok.

Medyczne migracje: w którą stronę jadą lekarze?

W 2015 roku ówczesna kanclerz Angela Merkel mówiła w kontekście kryzysu migracyjnego i ulgowych procedur azylowych dla migrantów z Syrii i Bliskiego Wschodu, że Niemcy „dadzą radę”, a napływ uchodźców pomoże krajowi w rozwiązaniu problemu wykwalifikowanej siły roboczej, bo przecież wśród imigrantów znajdzie się też wielu lekarzy i inżynierów. Rzeczywistość okazała się inna, bo większość przybyszy nie posiadała żadnego wykształcenia, a sama wypowiedź Merkel stała się przedmiotem żartów.

Ale tak naprawdę lekarze to grupa zawodowa, która wyjątkowo często podróżuje i migruje, na co zwraca uwagę również raport OECD. Jeden z rozdziałów raportu poświęcony jest temu, że wiele krajów OECD „zwraca się do lekarzy przeszkolonych za granicą, aby szybko i przy stosunkowo niskich kosztach zwiększyć swoją kadrę medyczną”.

Chociaż przybysze łagodzą natychmiastową presję kadrową, to równocześnie wprowadzają większą niepewność w planowaniu siły roboczej i mogą pogłębić niedobory w krajach pochodzenia. W 2023 roku kraje członkowskie OECD zatrudniły ponad 600 000 lekarzy przeszkolonych za granicą, co stanowi wzrost o nieco ponad 50% od 2010 roku. Ich rozkład jest nierównomierny: prawie trzy piąte praktykuje tylko w trzech krajach: Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Niemczech.

Lekarze przeszkoleni za granicą stanowili średnio aż 20% kadry medycznej w krajach OECD w 2023 roku, w porównaniu z 16% w 2010 roku. Ich liczba rosła szybciej niż w przypadku lekarzy wyszkolonych w tych krajach. Odsetek różnił się znacznie w 2023 roku, od 1% lub mniej na Litwie i we Włoszech (4% w Polsce) do ponad 40% w Szwajcarii, Nowej Zelandii, Irlandii i Norwegii oraz 59% w Izraelu. Wzrost w latach 2010–2013 był szczególnie silny w Szwajcarii, gdzie bezwzględna liczba lekarzy kształconych za granicą się podwoiła, oraz w Niemczech, gdzie ta liczba się potroiła.

Napływy lekarzy z zagranicy do głównych krajów docelowych mają tendencję wzrostową i przyspieszyły od czasu pandemii COVID-19. Wielka Brytania przyjęła ponad 18 000 lekarzy przeszkolonych za granicą w 2023 roku, co stanowi najwyższy roczny wskaźnik w historii i trzykrotny wzrost w stosunku do 2010 roku. Irlandia i Izrael odnotowały równie duże wzrosty.

Jedną z głównych barier dla skutecznej integracji na rynku pracy specjalistów przeszkolonych za granicą w tym lekarzy jest uznawanie kwalifikacji i procedur licencyjnych. Skomplikowane procedury mogą przyczyniać się do „marnotrawstwa mózgów” – uważają eksperci OECD. Wykwalifikowani pracownicy mogą być zmuszeni pracować na niższym poziomie niż ten, na który się wyszkolili.

Kanadyjskie dane spisowe ilustrują skalę problemu: w 2021 roku w zawodzie pracowało 90% lekarzy wyszkolonych i urodzonych w Kanadzie, podczas gdy odsetek wśród lekarzy urodzonych za granicą i wyszkolonych za granicą wyniósł tylko 36%. Znaczna pula wykwalifikowanych lekarzy pozostaje w ten sposób niewykorzystana pomimo trwających niedoborów siły roboczej częściowo dlatego, że długie programy pomostowe i złożone procedury licencjonowania opóźniają lub uniemożliwiają pracę.

Wygraną w tej grze mogą mieć kraje bogatsze, które oferują wysokie wynagrodzenia i do których ciągną ze wszystkich stron dobrze wykształceni lekarze, również – jeszcze do niedawna – z Polski. Widać to na grafice pokazującej saldo netto wykorzystania lekarzy przyjezdnych na krajowych rynkach medycznych. W Polsce przyjazdy są niewielkie i dotyczą lekarzy z Ukrainy, którym zawdzięczamy pokrycie wielu niedoborów w placówkach zdrowia, zwłaszcza po roku 2022.

Polski lekarz na walizkach? Już nie!

Chyba już minęły czasy, kiedy polscy lekarze masowo udawali się na emigrację zarobkową. Jednak wciąż niemiecki czy brytyjski lekarz zarabia wielokrotnie więcej niż polski. Niemcy czy Wielka Brytania pozostają jednym z najlepiej wynagradzających lekarzy krajów Europy. OECD wskazuje, że relacja wynagrodzeń lekarzy do średniej płacy należy tam do najwyższych w Europie. Te kraje nie tylko dobrze płacą lekarzom, ale też zapewniają im wyjątkowo wysoki status, wręcz uprzywilejowana pozycje wobec innych pracowników.

Dużo Polaków, w tym lekarzy, wyemigrowało w ostatnich 20 latach do Wielkiej Brytanii. Skoro brytyjscy lekarze zarabiają relatywnie dobrze, dlaczego Wielka Brytania nadal cierpi na niedobór personelu? Winne są zapewne wysokie koszty życia, duże obciążenie pracą, emigracja do Australii, Kanady i USA, ograniczenia budżetowe NHS.

Zgodnie z danymi OECD zarobki polskich lekarzy, choć nie są najgorsze, to jednak są niższe niż w wielu krajach zachodnich. Stąd wciąż potencjalne ryzyko, że lekarze mogą zechcieć wyjechać, gdyby ich zarobki miały ulec obniżeniu w wyniku obecnej afery z milionowymi zarobkami lekarza ze Szpitala Południowego. Czy jednak to, czego się ostatnio o zarobkach lekarzy dowiadujemy, nie świadczy o tym, że może analiza OECD może zaniżać dochody polskich lekarzy, bo dane są niepełne?

OECD zaznacza, że nie zawsze uwzględnia dochody z prywatnej praktyki, nie zawsze obejmuje dyżury i dodatkowe świadczenia, a w części krajów pokazuje głównie sektor publiczny. W Polsce jest to szczególnie ważne, ponieważ wielu lekarzy pracuje na kontraktach, dyżuruje w kilku placówkach, prowadzi prywatne gabinety. Dlatego statystyczny dochód lekarza etatowego nie musi odzwierciedlać rzeczywistych dochodów najbardziej aktywnych specjalistów.

Polska nadal przegrywa z Niemcami, Wielką Brytanią czy wieloma innymi krajami pod względem bezwzględnych wynagrodzeń lekarzy. Jednak różnice są mniejsze po uwzględnieniu siły nabywczej, a pozycja lekarzy względem przeciętnego pracownika w Polsce może być znacznie silniejsza, niż sugerują same porównania nominalnych zarobków. Największa trudność wynika z tego, że dochody polskich lekarzy są rozproszone między etaty, kontrakty, dyżury i praktykę prywatną, co utrudnia międzynarodowe porównania.

CZYTAJ TEŻ:

co zrobić żeby ochrona zdrowia nie zbankrutowała

——————————-

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

Źródło zdjęcia: Online Marketing/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu