22 lipca 2026

Zatrzęsienie firm, które ułatwiają inwestowanie oszczędności. Której powierzyć pieniądze? Jak zmierzyć wiarygodność brokera? Check-lista!

Zatrzęsienie firm, które ułatwiają inwestowanie oszczędności. Której powierzyć pieniądze? Jak zmierzyć wiarygodność brokera? Check-lista!

Coraz większy wybór firm, które ułatwiają inwestowanie oszczędności. Której z nich powierzyć ciężko zarobione pieniądze? Jak zmierzyć wiarygodność dostawcy usług inwestycyjnych? Na jakie cechy brokera inwestycyjnego zwrócić uwagę? Dziś w „Subiektywnie o Finansach” check-lista dla tych, którzy chcą inwestować z poczuciem bezpieczeństwa

Artykuł powstał w ramach płatnej współpracy edukacyjnej z Saxo Bank „Be invested by Saxo”

Zobacz również:

Inwestowanie zawsze wiąże się z pewnym ryzykiem. Natura instrumentów, w które inwestujemy swoje pieniądze – akcji, ETF-ów, obligacji, funduszy inwestycyjnych, walut czy surowców – jest wahliwa. W inwestowaniu nie ma gwarancji zysku (jak na lokacie bankowej), ale długoterminowe statystyki pokazują, że pieniądze zainwestowane w przeszłości „pracowały” bardziej efektywnie niż te trzymane w banku. Oczywiście pod warunkiem stosowania zasad bezpieczeństwa: dywersyfikacji, rozkładania zakupów na dłuższy czas, żelaznej konsekwencji i długoterminowego podejścia.

Inwestujesz pieniądze? Jak wybrać „bezpiecznego” brokera?

Jak w inwestowaniu minimalizować ryzyko, to jedno. Ale z kim inwestować, to drugie. Jeśli chcemy kupić akcje lub ETF-y to musimy skorzystać z pośrednika, czyli brokera lub biura maklerskiego, które ma dostęp do giełdy, na której można kupować lub sprzedawać papiery wartościowe. I to nie jednej, bo w dzisiejszych czasach możemy handlować papierami wartościowymi notowanymi na wielu giełdach.

Ci brokerzy prześcigają się w reklamowaniu swoich usług. Ich główny argument to najniższe prowizje i opłaty. A więc darmowy rachunek potrzebny do inwestowania, minimalne prowizje maklerskie przy zakupie i sprzedaży papierów wartościowych oraz minimalne spready dotyczące wymiany walut w przypadku inwestycji denominowanych w euro lub dolarach (czy innych pieniądzach). Początkujący inwestorzy często dają się skusić i nierzadko potem żałują, bo okazuje się, że — jak w życiu — najtańszy dostawca nie musi być najlepszym.

——-

MATERIAŁ PROMOCYJNY PARTNERA

Saxo Bank jest partnerem studiów podyplomowych w warszawskiej SGH: „Finanse osobiste, oszczędzanie, inwestowanie, finansowanie”. Kolejna edycja studiów zaczyna się już w październiku tego roku! Sam miałem przyjemność poprowadzić jeden z wykładów inaugurujących ten kierunek i spotkałem tam naprawdę fajnych ludzi. I może nawet jeszcze kiedyś to powtórzę? Zachęcam do zapoznania się i rejestracji. Link i program studiów można znaleźć TUTAJ.

——-

Na tym rynku działają podobne zasady, jak na każdym innym — jakość kosztuje. Jeśli kupuję lodówkę z długim okresem gwarancji (np. z dodatkową gwarancją wydłużającą okres rękojmi sprzedawcy i „urzędowej” gwarancji producenta), szeroką siecią punktów serwisowych i jeśli „na mieście” słychać, że sprzęt rzadko się psuje, to przeważnie nie jest to najtańszy sprzęt na rynku. Jakość wykonania, sieć serwisowa, reputacja marki — to wszystko jest w cenie.

W przypadku platform, które ułatwiają nam inwestowanie, ta jakość sprowadza się do bezpieczeństwa instytucjonalnego oraz obsługi klienta. Kupujemy akcje, ETF-y, obligacje, czasem bardziej wysublimowane instrumenty finansowe i chcemy wiedzieć, że dany pośrednik nie zwinie się z dnia na dzień, że aplikacja mobilna do handlowania aktywami nie będzie się zawieszała, że w razie problemów będzie można gdzieś zadzwonić i uzyskać pomoc.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

czy nasze pieniądze są bezpieczne

Inwestuję na rynku kapitałowym od 25 lat. Korzystam z usług kilku wypróbowanych platform i biur maklerskich. Takich, które mają miliony lub dziesiątki milionów klientów, z którymi łatwo mogę się skontaktować, które mają bezpośredni dostęp do dużej palety papierów wartościowych, które zapewniają bezpieczeństwo instytucjonalne moich pieniędzy (czyli działają w takim reżimie prawnym, który chroni pieniądze klientów). Nie zawsze mają najniższe opłaty, najwyższe oprocentowanie pieniędzy, najniższe spready. Ale uważam, że to cena bezpieczeństwa procesu inwestowania.

Jak wybrać brokera? Na co patrzę, zanim zrobię przelew?

Gdybym miał zrobić ranking najważniejszych rzeczy, które decydują o tym, z kim inwestuję duże pieniądze (bo oczywiście testuję różne platformy i z pomocą wielu z nich mam zainwestowane pieniądze, ale nie są to kwoty „strategiczne”), to składałby się on z następujących elementów.

Po pierwsze: reputacja. Inwestuję pieniądze w miejscach, które sprawdziły miliony klientów i które działają na rynku od wielu lat. Jeśli w internecie nie ma zbyt wielu utyskiwań na jakość działania takiej sprawdzonej i doświadczonej platformy, to przyjmuję założenie, że inni zrobili za mnie robotę i sprawdzili ją na swoich pieniądzach. Firmom działającym od niedawna, niemającym silnej marki ufam mniej — co przekłada się na kwoty, które im powierzam.

Po drugie: jurysdykcja i gwarancje instytucjonalne. Inwestuję pieniądze na całym świecie. Nie tylko za pośrednictwem platform mających siedzibę w Polsce. To kwestia dywersyfikacji, która ma wiele twarzy — także tę. Jeśli inwestuję za pomocą platformy, która ma główną siedzibę poza Polską, to staram się wybrać taką, która działa w „bezpiecznej” jurysdykcji. A więc w kraju, który ma wysoki rating głównych agencji takich jak Fitch, Moody’s czy S&P (to oznacza, że inwestorzy mający więcej kasy, niż ja, czują się tam bezpiecznie) i które działają w restrykcyjnym reżimie prawnym.

Chodzi o to, żeby firma, której powierzam pieniądze, sama była dobrze pilnowana przez takie państwo, które „działa” i jest surowe, względnie restrykcyjne. To zmniejsza ryzyko, że firma inwestycyjna będzie robić z moimi pieniędzmi rzeczy, na które się nie zgodziłem. Oczywiście: to ma skutki uboczne. Jakie? Na przykład więcej pytań o to, skąd pochodzą pieniądze, które przelewam na moje konto na platformie. Albo mniej dostępnych instrumentów (bo są tylko te zweryfikowane).

Firmy finansowe są z natury chciwe. Jeśli jakichś rzeczy nie upraszczają lub nie pomijają, jeśli nie chadzają na skróty, to zapewne dlatego, że działają w jurysdykcjach, które tego nie tolerują. Lubię takie „upierdliwe” jurysdykcje. Nie przepadam za firmami mającymi siedzibę w USA oraz ogólnie poza Unią Europejską. Amerykańskie platformy inwestycyjne są fajne, dają dostęp do ETF-ów, których nie ma w Europie. Ale regulacje prawne są tam zupełnie inne, system podatkowy jest inny, zasady dotyczące spadków i dziedziczenia są inne. Gdyby platforma się „przewróciła”, to miałbym bardzo daleko do systemu gwarancji. Szukanie aktywów trwałoby długo i mogłoby być kosztowne.

CZYTAJ TEŻ:

wspólne konto saxo

Co ważniejsze? Jakość obsługi czy prowizje i opłaty?

Po trzecie: gwarancje dla pieniędzy leżących na rachunku. Kasa, którą zainwestowałem w papiery wartościowe, zwykle jest pod „opieką” jakichś depozytów papierów wartościowych (każda giełda jest powiązana z jakimś, przeważnie państwowym depozytem przechowującym zdematerializowane papiery wartościowe). Ale kasa, którą mam na rachunku, powinna podlegać gwarancjom podobnym do tych, które dotyczą lokat bankowych. W Polsce gwarancje dotyczące pieniędzy przechowywanych na rachunkach w biurach maklerskich są nieco niższe od tych „lokatowych”, ale jeśli inwestuję z firmą, która ma licencję bankową — mogę korzystać z wyższych gwarancji.

Po czwarte: jakość obsługi. Raczej nie powierzam dużych pieniędzy firmom, które nie mają co najmniej polskojęzycznego helpdesku, a najlepiej, gdyby to była firma mająca jakieś fizyczne placówki. Lokując elektroniczny pieniądz w zdematerializowane papiery wartościowe, staram się nie robić tego za pomocą firmy, która istnieje tylko w moim smartfonie. Bo jeśli coś się stanie i aplikacja przestanie działać, to nie będę w stanie nawet udowodnić, że coś miałem. Archiwizuję wyciągi, ale też ufam tylko firmom, które traktują mnie poważnie. Jestem Polakiem, mieszkam w Polsce, więc oczekuję polskojęzycznego, dostępnego w jak najszerszej formule, serwisu.

Po czwarte i pół: jakość obsługi podatkowej. Inwestowanie jest coraz bardziej skomplikowane w kontekście rozliczeń podatkowych. A polski system podatkowy coraz więcej obowiązków przerzuca na inwestora. Cenię platformy, które wystawiają PIT-8C, czyli dokument, z którego mogę przenieść bezpośrednio dane do mojego zeznania podatkowego, by rozliczyć się z podatku Belki. Albo przynajmniej podsumowanie podatkowe, które łatwo mogę uwzględnić w moim zeznaniu podatkowym. Jeśli firma nie umie mi tego zapewnić albo robi błędy, traci moje zaufanie.

———————

ZAPROSZENIE: INWESTUJ NA CAŁYM ŚWIECIE Z SAXO BANKIEM

Część oszczędności inwestuj w duńskim Saxo Banku, instytucji finansowej działającej w bezpiecznej jurysdykcji (rating Danii to najwyższy z możliwych AAA), która zgromadziła ponad 115 mld dolarów aktywów klientów. Niezainwestowane środki umieszczone w Saxo, jak w każdym unijnym banku, są chronione do 100 000 euro przez duński krajowy fundusz gwarancyjny. Saxo to również globalna platforma inwestycyjna, za pośrednictwem której możesz inwestować pieniądze na całym świecie przy niskich opłatach. Bank oferuje wsparcie techniczne i obsługę w języku polskim, raport podatkowy, lokalny numer IBAN dla wpłat w złotych. Sprawdź globalne rozwiązania dla Twoich pieniędzy.

———————

Po piąte: szerokość oferty. Jeśli mam do wyboru kilka platform o porównywalnej reputacji, pochodzących z porównywalnie bezpiecznych jurysdykcji, oferujących porównywalne gwarancje dla gotówki na koncie, mających porównywalną jakość serwisu — wybieram obie, ale więcej pieniędzy powierzam tej, która ma szerszą ofertę instrumentów finansowych. Im większa oferta, tym lepiej, ale przy mojej filozofii inwestowania nie ma potrzeby, żeby broker miał dostęp do każdego istniejącego na świecie instrumentu. Akcje ułamkowe, pożyczanie instrumentów finansowych, instrumenty pochodne — jestem w stanie bez tego żyć.

Po szóste: koszty inwestowania. Mój portfel jest obliczony nawet nie na lata, tylko na dekady. Zawieram niewiele transakcji — kilka, kilkanaście w ciągu roku. Prowizje pobierane przez brokera, spready walutowe, ewentualne spready pomiędzy ceną zakupu i ceną sprzedaży danego instrumentu w stosunku do oficjalnej ceny giełdowej (czyli różnice cenowe, na których brokerzy próbują zarabiać). To rzeczy, na które patrzę w przypadku każdego brokera (unikam szczególnie pazernych brokerów), ale są dla mnie mniej ważne, niż bezpieczeństwo instytucjonalne. Po prostu brokera nie potrzebuję do codziennego handlu, a do zarządzania długoterminowym portfelem.

Opłaty pobierane przez brokera za przechowywanie papierów wartościowych czy opłaty za prowadzenie rachunku — to też denerwujące obciążenia i bywa, że mnie zniechęcają do korzystania z usług tego czy innego brokera. Ale jednak większą wagę ma dla mnie to czy broker nie „zniknie” niż to, jakie prowizje pobiera (o ile oczywiście nie przesadzi). Jeśli stracę jakieś pieniądze, to dopuszczam tylko sytuację, w której dzieje się to z powodu moich błędów, a nie tego, że powierzyłem pieniądze niewłaściwemu brokerowi.

PRZECZYTAJ TEŻ:

fundusze na całe życie

kiedy najlepszy czas do inwestowania

betonowe złoto - czas dywersyfikacji

sztuczna inteligencja to paliwo przyszłości?

————————–

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

CZYTAJ TEŻ:

>>> Gdzie schować pieniądze, żeby były naprawdę bezpieczne? Szukamy najbezpieczniejszych jurysdykcji w Europie. Nie tylko państwa neutralne

>>> Jak przechowywać, oszczędzać i inwestować pieniądze w bezpiecznych miejscach na świecie? Dywersyfikacja geograficzna: pierwsze kroki

>>> Myślisz o tym, by część oszczędności przechowywać w zagranicznym banku, poza Polską? Z jakimi dodatkowymi ryzykami to się wiąże? I jak to robić?

>>> Jak zostać globalnym inwestorem? Każdy powinien nim być, ale nie każdy o tym wie. I nie każdy zna trzy proste sposoby jak zacząć globalne lokowanie pieniędzy

>>> Jak kupić najbezpieczniejsze (podobno) papiery wartościowe świata, czyli obligacje amerykańskiego rządu? Polak też może je mieć

———————

Artykuł powstał w ramach komercyjnej współpracy z Saxo Bank w ramach serii: „Be invested with Saxo”

zdjęcie tytułowe: Copilot AI

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu