17 listopada 2023

Jak kupić najbezpieczniejsze (podobno) papiery wartościowe świata, czyli obligacje amerykańskiego rządu? Polak też może je mieć

Jak kupić najbezpieczniejsze (podobno) papiery wartościowe świata, czyli obligacje amerykańskiego rządu? Polak też może je mieć

Jak kupić obligacje amerykańskiego rządu? To pytanie zadajecie dość często w e-mailach. Co prawda mówią, że Ameryka chyli się ku upadkowi, ale emitowane przez USA obligacje to wciąż najbardziej wiarygodne papiery dłużne. Do wzięcia z takiej inwestycji jest obecnie ok. 4,5% w skali roku. Można też zainwestować w obligacje najpotężniejszych światowych korporacji – Apple, Meta, czy Oracle. A także w denominowane w dolarach obligacje rządów najróżniejszych państw. Jak to zrobić?

Inwestowanie w obligacje z całego świata jest oczywiście dostępne za pomocą funduszy inwestycyjnych oraz ETF-ów. To wygodna forma inwestowania w tego typu papiery, ale trzeba pamiętać o tym, iż w ten sposób nie jesteśmy bezpośrednio właścicielami obligacji. W ETF-ach portfel się stale „roluje”, zaś fundusze inwestycyjne sprzedają i kupują obligacje nie tylko z powodu wygasania niektórych z nich, ale też dlatego, że klienci chcą wejść do funduszu lub wyjść z inwestycji (nie zawsze po najlepszych cenach).

Zobacz również:

Kupować amerykańskie obligacje przez ETF czy bezpośrednio?

Dlatego właśnie inwestując w obligacje poprzez fundusze lub ETF-y nie mamy gwarancji zarobku. Jeśli ceny obligacji spadają, to notowania inwestujących w nie funduszy i ETF-ów też spadają (nawet jeśli są to obligacje gwarantujące dobre oprocentowanie). Jeśli obligacje są coraz wyżej wyceniane, to fundusze i ETF-y mogą osiągnąć dla swoich klientów nawet dwucyfrowe zyski – wtedy zarobek inwestorów wynika w znacznie większym stopniu ze zmiany cen rynkowych obligacji, niż z wypłacanego przez ich wystawców oprocentowania.

Ten, kogo nie interesuje taka wahliwość, kupuje obligacje bezpośrednio i po prostu trzyma je do wykupu. Jego zarobkiem – pewnym jak w banku, dopóki emitent obligacji nie zbankrutuje – ewentualne dyskonto przy zakupie plus odsetki. Ja w ten sposób kupiłem ostatnio obligacje firmy Oracle. Termin wykupu za cztery lata, oprocentowanie 3,75% rocznie, cena – 91% nominału.

Dobry interes? Zły interes? Co roku będę dostawał odsetki (3,25%), a jak rozłożę na cztery lata to 9-procentowe dyskonto, które dostałem w ramach wyceny rynkowej, to dojdzie jeszcze 2,25% rocznie. Łącznie 6% rocznie minus prowizja maklerów i opłaty (1,5%) oraz podatek od zysku (15% płatne w USA i 4% w Polsce). W sumie za cztery lata powinienem zainkasować jakieś 18% zysku netto w dolarach. O ile Oracle wciąż będzie istniał i wykupi obligacje.

Oczywiście do tego zysku – gdybym chciał go przeliczać na złote polskie – będę dodawał (albo od niego odejmował) różnice kursowe. Przewalutowanie pieniędzy u maklerów kosztowało mnie 0,5% spreadu, gdy będą do mnie wracały – zapłacę drugie tyle. Ale jeśli w tzw. międzyczasie dolar umocni się w stosunku do złotego (czyli gospodarka amerykańska poradzi sobie lepiej niż polska) – dodatkowo zarobię, licząc w złotych. Jeśli umocni się złoty – stracę.

Zamiast kupować obligacji jednej z korporacji, mógłbym kupić na rynku wtórnym obligacje amerykańskiego rządu. Patrząc na ich obecne ceny, miałbym jakieś 4,5-4,7% zysku brutto (dla papierów, którym brakuje jeszcze kilka lat do wykupu). Ale to zrozumiałe, spółki mają nieco mniejszą wiarygodność niż rządy, więc nieco więcej płacą za obligacje. Poza tym w ostatnich dniach rentowność obligacji trochę spadła (bo nadeszły niższe dane o inflacji i wzrosły ceny już notowanych na giełdach obligacji, gdyż inwestorzy widzą na horyzoncie obniżki stóp procentowych).

Jak kupić obligacje amerykańskiego rządu?

Przechodząc do rzeczy: jak kupić amerykańskie obligacje? Na początku oczywiście ważna uwaga – nie będąc rezydentami USA, nie możemy kupić ich bezpośrednio od amerykańskiego rządu, a jedynie na rynku wtórnym. Duża część emitowanych przez amerykański rząd obligacji jest notowana na giełdzie, więc można je kupić za pomocą platform inwestycyjnych, biur maklerskich i banków inwestycyjnych.

Ja od pewnego czasu jestem klientem Saxo Banku (jest to Partner „Subiektywnie o Finansach”) i jest to jedno z miejsc, w których inwestuję swoje prywatne pieniądze. Dlatego napiszę właśnie na przykładzie tego banku jak się za to zabrać. Ale oczywiście możecie skorzystać z usług także innego brokera, który daje dostęp do rynku wtórnego obligacji notowanych na amerykańskich giełdach.

Oczywiście na wstępie musiałem otworzyć w Saxo darmowy rachunek i przelać tam pieniądze. Ponieważ chciałem zainwestować dolary, otworzyłem od razu subkonto dolarowe. Przewalutowanie złotych wysłanych na rachunek kosztowało 0,5% (generalnie jest to 0,5-1% w zależności od rodzaju posiadanego rachunku, najlepiej mieć VIP, który jest otwierany inwestorom z największym zadeklarowanym „osadem”). To prawdopodobnie taniej niż przelewanie dolarów z polskiego banku za pomocą przelewu SWIFT.

Rachunek daje możliwość wjazdu na platformę transakcyjną (w moim przypadku jest to Saxo TraderGo). Tam trzeba znaleźć opcję „skaner” i wpisać „obligacje” oraz w dodatkowych kryteriach „rządowe” oraz „US”. A jeśli macie taką fantazję, to zawęzić poszukiwania i określić, jaki ma być okres zapadalności obligacji.

Dostaniecie listę dostępnych instrumentów. Wszystkie, które mają sygnaturę „BO” (niebieski znaczek) są możliwe do samodzielnego zakupu przez internet. W kolejnych kolumnach znajdziecie nazwę emitenta, datę zapadalności obligacji i ostatnią cenę. Warto też spojrzeć na rubrykę „średnia rentowność” oraz „kupon”. W ostatnich kolumnach jest wartość nominalna minimalnego zakupu oraz waluta. Wydaje mi się, że na wszystkich platformach tradingowych (a kilka już w życiu widziałem) tego typu ekrany i zakres podawanych na nich informacji jest podobny.

Jak kupić obligacje amerykańskiego rządu
Jak kupić obligacje amerykańskiego rządu

Jak spojrzycie na ceny obligacji, to możecie się zdziwić, bo w przypadku amerykańskich papierów są one wyrażone w cokolwiek dziwnym systemie, np. 96 24/32. Oznacza to to samo, co 96,75 – po prostu wartości są wyrażone w formie „trzedzistkowodwójkowej”.

Jak policzyć potencjalny zarobek? Przykładowo w czasie pisania tego artykułu do kupienia były obligacje amerykańskiego rządu z wykupem w połowie listopada 2024 r. Cena – 96 31/32. Oprocentowanie – 2,25%. A zatem na rok przed wykupem mogę wziąć obligacje za mniej więcej 97% ich wartości i dostać odsetki za ten rok. Jak łatwo policzyć, do zarobienia jest mniej więcej 5,25%. Oczywiście brutto, bo od tej wartości trzeba odjąć koszty i podatek.

Ile to kosztuje? Duży (i na długo) może więcej… zarobić?

Ile wyniosą koszty, gdy zechcesz kupić obligacje amerykańskiego rządu? W przypadku testowanej przeze mnie platformy (dostarczanej przez Saxo) jest to łatwe do ustalenia, ponieważ po kliknięciu obligacji pojawia się formatka zakupu. Wpisuje się wartość nominalną obligacji, które się chce kupić (warto sprawdzić, czy wybrał się właściwy rachunek, czyli dolarowy), a poniżej jest rubryka „opłaty transakcyjne”.

Po kliknięciu pokazuje się kolejne okienko, w którym – po zaznaczeniu fiszki „koszty” – widzimy już wszystkie możliwe obciążenia, a nie tylko opłaty transakcyjne. Dla uzupełnienia wiedzy warto zajrzeć do zakładki „instrument”, gdzie  znajdziemy dodatkowe informacje, takie jak na przykład częstotliwość wypłaty odsetek.

Jakie są opłaty związane z zakupem obligacji na amerykańskim rynku? Jest to prowizja od zakupu oraz od zamknięcia transakcji (w obu przypadkach minimalna wynosi na platformie, z której korzystam, 20 dolarów), spread transakcyjny oraz ewentualny koszt wymiany walut (gdybym kupował obligacje z subkonta w innej walucie albo z konta złotowego). W przypadku zakupu obligacji za 5000 dolarów minimalne koszty wynoszą 1,1-1,2% wartości transakcji (w Saxo jest kilka rodzajów rachunków, więc może być trochę mniej lub trochę więcej).

Jak widzicie, nie ma większego sensu kupować obligacji z krótkim terminem do wykupu. Koszty transakcyjne są takie same przy krótkiej i długiej inwestycji, więc im więcej zarobimy (a więc im dłuższa jest inwestycja), tym koszty stanowią jej mniejszą część.

Dlatego osobiście – ale nie jest to żadna rekomendacja ani porada, bo takich nie wolno mi udzielać, nie mam licencji doradcy inwestycyjnego – wolę wziąć obligacje o dłuższym terminie do wykupu. I niekoniecznie obligacje amerykańskiego rządu. Najdłuższe obligacje, jakie znalazłem, to takie z terminem wykupu… w 2115 r.

Jeśli ktoś ma chęć zaszaleć, to znalazłem m.in. obligacje Apple z wykupem w 2060 r. (2,55% oprocentowania, ale za to można je kupić za 58% wartości nominalnej, co daje rentowność w okolicach 5% rocznie do 2060 r.). Albo… obligacje Argentyny, czyli kraju bankrutującego mniej więcej co dekadę, z terminem wykupu w 2041 r. (za 27% wartości nominalnej przy oprocentowaniu 3,5%, co daje 16% zysku w skali roku). Brrrr…

Można dodać do swojego portfela np. obligacje Forda z wykupem w 2043 r. z rentownością roczną (na moment pisania tego artykułu) 7,6%, albo obligacje Arabii Saudyjskiej z rentownością od 5,3% do 6,3% w skali roku, w zależności od terminu wykupu. Albo… polskie obligacje emitowane na rynkach światowych i denominowane w euro lub dolarach. Do wyboru, do koloru.

No właśnie: jeśli kupujemy obligacje innych emitentów, niż amerykański rząd, możemy kupić papiery denominowane w euro. Kupowanie obligacji w tej walucie ma tę zaletę, że przelewy w euro są zazwyczaj bezpłatne w Unii Europejskiej, więc można na swoje subkonto walutowe (np. w Saxo) przelewać od razu euro i inwestować bez kosztów przewalutowania i opłaty za przelew ze swojego banku.

Jak zapłacić podatki, gdy rzucisz się, by kupić obligacje amerykańskiego rządu?

A co z podatkami? W przypadku platformy Saxo (ale wydaje mi się, że to typowe rozwiązanie) kupony są wypłacane na rachunek klienta po potrąceniu 15% podatku „amerykańskiego” (dotyczy to i obligacji i akcji, właśnie trafiła do mnie w tym trybie dywidenda wypłacona przez Apple’a). Zgodnie z polskim prawem trzeba do tego dodać 4% (żeby „dobić” do polskiego podatku Belki 19%) i rozliczyć tak, jak każdy inny zysk kapitałowy, czyli wpisać do PIT-C.

Tych wszystkich rzeczy nie trzeba ewidencjonować na piechotę, coraz więcej działających w Polsce brokerów wystawia klientom raz w roku tzw. raport podatkowy. Np. w raporcie podatkowym od Saxo zarówno odsetki od obligacji, jak i ewentualne odsetki od depozytów i dywidendy wypłacone przez spółki będą uwzględnione.

Generalnie inwestowanie w obligacje amerykańskiego rządu (czy jakiegokolwiek innego) nie jest specjalnie skomplikowane, ale teoretycznie może się opłacić (o ile emitent wypłaci odsetki i kwotę główną) bardziej przy większych kwotach i przy inwestycjach na dłuższy termin. Trzeba się bardzo mocno zastanowić czy nie będziemy potrzebowali pieniędzy do wykupu obligacji. Ewentualna konieczność przedterminowej sprzedaży obligacji może przynieść dodatkowy zysk (jeśli ceny obligacji rosną) albo stratę (jeśli spadają).

Warto pamiętać o tym, że tutaj zysk lub strata w bardzo dużym stopniu może zależeć od zmian kursów walut. Kupujemy obligacje, które dają np. średnio 5% rentowności, ale zmiany kursów w dłuższym terminie bywają większe. I możemy na inwestycji stracić po jej przeliczeniu na polskie złote.

Niemniej jednak może to być bardzo sensowny sposób na dywersyfikację geograficzną i jednocześnie walutową. Zamiast trzymać w polskim banku dolary, których oprocentowanie będzie bliskie zeru, można te dolary „zaparkować” na kilka lat w obligacje i mieć z tego np. 4-5% rocznie. Pod warunkiem, że nie będziemy zmuszeni sprzedać tych obligacji przed terminem (bo wtedy dochód z inwestycji zależy od ceny, po której będziemy musieli dobić targu).

Jeśli macie pytania lub wątpliwości dotyczące inwestowania w amerykańskie (lub jakiekolwiek inne) obligacje, to wpisujcie je w komentarzach, postaram się w ciągu kilku dni odpowiedzieć. Do Waszej dyspozycji będzie też Marcin Ciechoński z Saxo, który udzieli odpowiedzi na pytania o funkcjonalności, prowizje i zakres usług platformy Saxo, przykład której pojawił się kilkakrotnie w tym tekście.

——————

ZAPROSZENIE (materiał promocyjny Saxo Banku)

Polskich klientów do przechowywania części oszczędności w bezpiecznej jurysdykcji zaprasza duński Saxo Bank, który zgromadził ponad 100 mld dolarów aktywów klientów. Depozyty w nim umieszczone, jak w każdym unijnym banku, są chronione do 100 000 euro przez duński krajowy fundusz gwarancyjny. Bank oferuje wsparcie techniczne i obsługę w języku polskim, raport podatkowy oraz lokalny numer IBAN dla wpłat w złotych.

Dania jako jeden z niewielu krajów na świecie ma najwyższy możliwy rating kredytowy (AAA/Aaa) ze stabilną perspektywą, zgodnie utrzymywany przez wszystkie największe międzynarodowe agencje ratingowe. Dla porównania: Polska oceniana jest także jako stabilny rynek, ale dwa poziomy niżej (A-). A ocena wiarygodności kraju wiąże się też z wiarygodnością jego banków.

Jak możesz inwestować w Saxo Banku?

  • Subkonta walutowe. Możesz posiadać kilka subkont walutowych i wpłacać pieniądze bezpośrednio w walucie, w której chcesz zainwestować (rachunki są oprocentowane, wysokość aktualnego oprocentowania sprawdź na stronie internetowej Saxo).
  • Wpłaty pieniędzy na rachunki.
    • W złotych – odbywają się poprzez polski IBAN (czyli za pośrednictwem polskiego banku). Można przelać do Saxobanku złote i wymienić je na docelową walutę (wysokość prowizji za wymianę walut zależy od rodzaju rachunku – np. na rachunku VIP wynosi 0,5%, w innych przypadkach może to być np. 1%).
    • W euro – poprzez system SEPA (z reguły korzystanie z niego jest bezpłatne dla klientów polskich banków)
    • W dolarach i innych walutach – przez system SWIFT (opłaty podobne jak w innych bankach).
  • Prowizje za transakcje. Korzystaj z niższych kosztów niż te, które oferują tradycyjne banki detaliczne, działając w regulowanym i bezpiecznym środowisku inwestycyjnym. Saxo Bank nie pobiera opłaty za przechowywanie instrumentów.
    • Dla bardzo popularnego wśród inwestorów amerykańskiego rynku akcji prowizja w Saxo Banku jest naliczana niezależnie od wartości zlecenia, tylko od liczby zakupionych akcji – od 0,01 dolara do 0,02 dolara za akcję, ale co najmniej 1-5 dolarów w zależności od posiadanego rachunku. Najniższe opłaty są pobierane w przypadku kont VIP.
    • Z kolei na rynkach europejskich prowizja jest naliczana jako procent od wartości zlecenia i średnio wynosi od 0,05% do 0,2% (minimalnie 5-6 euro) w zależności od posiadanego rachunku i giełdy.
    • Na pozostałych rynkach akcji, podobnie jak na europejskich, prowizja wynosi od 0,05% do 0,2% (min. 3-5 euro)
    • Na rynkach obligacji prowizje są inne (minimalnie 20 dolarów lub euro), znajdziecie je pod tym linkiem.

——————

Przeczytaj też inne artykuły o przechowywaniu i inwestowaniu pieniędzy za granicą:

>>> Jak przechowywać, oszczędzać i inwestować pieniądze w bezpiecznych miejscach na świecie? Dywersyfikacja geograficzna: pierwsze kroki

>>> Myślisz o tym, by część oszczędności przechowywać w zagranicznym banku, poza Polską? Z jakimi dodatkowymi ryzykami to się wiąże? I jak to robić?

>>> Jak zostać globalnym inwestorem? Każdy powinien nim być, ale nie każdy o tym wie. I nie każdy zna trzy proste sposoby jak zacząć globalne lokowanie pieniędzy

Disclaimer: Pamiętaj, to nie jest porada inwestycyjna, ani tym bardziej rekomendacja. Jestem tylko blogerem i dziennikarzem, nie mam licencji doradcy inwestycyjnego i nie mogę wydawać rekomendacji. Dzielę się po prostu swoim doświadczeniem i tylko tak to traktujcie. Twoje pieniądze to Twoje decyzje, a ja – o czym się już wielokrotnie przekonałem – nie jestem nieomylny, mimo ponad 20-letniego doświadczenia w inwestowaniu własnych pieniędzy. Weź to, proszę, pod uwagę, czytając ten i inne teksty o inwestowaniu.

———————

Artykuł jest częścią akcji edukacyjnej dotyczącej bezpiecznego przechowywania i inwestowania pieniędzy za granicą, której Partnerem jest Saxo Bank. To duński bank, działający w bezpiecznej jurysdykcji, który zgromadził ponad 100 mld dolarów aktywów klientów. Depozyty w nim umieszczone, jak w każdym unijnym banku, są chronione do 100 000 euro przez duński krajowy fundusz gwarancyjny. Bank oferuje wsparcie techniczne i obsługę w języku polskim, raport podatkowy oraz lokalny numer IBAN dla wpłat w złotych. Sprawdź globalne rozwiązania dla Twoich pieniędzy | Saxo Bank (home.saxo)

zdjęcie tytułowe: Lucas Sankey/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
35 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Pawel
8 miesięcy temu

jacy inny brokerzy w polsce daja dostep do obligacji amerykanskich ?
XTB ? Mbank ? Jak to sprawdzic ?

Paweł
8 miesięcy temu
Reply to  Pawel

W XTB nie ma bezpośredniego dostępu do żadnych obligacji, są tylko ETF-y.
Ale też jestem ciekawy, jak to wygląda w innych biurach maklerskich.

Last edited 8 miesięcy temu by Paweł
Saas
8 miesięcy temu
Reply to  Pawel

W mBank są tylko obligacje z polskiego rynku Catalyst.

Paweł Jarczyk
8 miesięcy temu

Mam wrażenie że to wszystko jakieś przekombinowane i jedyną osobą która na tym wszystkim zarobi to są osoby z instytucji pośredniczących przy zakupie tego typu rzeczy

Krzysiek
7 miesięcy temu
Reply to  Paweł Jarczyk

Panie Pawle, nie jest. Wbrew pozorom nie kupon jest tutaj najważniejszy. Przy długoterminowych obligacjach (np. 10 letnich) ich zmiana ceny spowodowana przyszłym obniżeniem stóp procentowych może wynieść nawet ponad 20% rocznie. Proszę zauważyć, że cena rynkowa starej obligacji stałoprocentowej kompensuje stały niski kupon (np. 2%, dla papierów sprzed 4-5 lat) swoją ceną handlową, obniżoną w stosunku do ceny nominalnej. Więc spadek stóp rynkowych z 5% do 4% (czyli o 20%) automatycznie spowoduje taki wzrost ceny handlowej obligacji. Więc zakładając, że stopy spadną w perspektywnie kilku lat, zarobek będzie dużo większy niż kupon. Oczywiście o ile założenie się ziści.

Ewa
8 miesięcy temu

Czy dobrze rozumiem, że dla początkującego inwestora SAXO Banku, z wyobrażalną dla przeciętnego Kowalskiego kwotą (10000US$), w rachubę wchodzi tylko konto classic , czyli najwyższe opłaty za transakcje i najniższe oprocentowanie środków, chyba 2,25% za US$?

Last edited 8 miesięcy temu by Ewa
Rafał
8 miesięcy temu
Reply to  Ewa

Są inne opcje, jak Interactive Brokers.

Krzysiek
7 miesięcy temu
Reply to  Rafał

I wIB prowizje są 10 razy mniejsze, rzędu 2 usd.

Mariusz
8 miesięcy temu

Panie Macieju czy ma Pan doświadczenie dotyczące kosztów przelewu Swift w usd do saxo. Ja mam konto w citi bank i on pobiera 0,25% min 10 zł plus koszty banków posredniczacych. Oczywiście jest opcja OUR wtedy 0,25% od kwoty plus 85 zł. Zastanawiam się jak na tym tle wychodzi koszt przewalutowanie co jest bardziej korzystne. Mam konto classic rozumiem że wtedy koszt przewalutowanie to 1% plus kwestią kursu na ile w saxo jest korzystny.

Jarek N
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

to słaba propozycja. Od pierwszego i nastepnych przelewów posrednicy pobiorą po 18USD. Juz lepiej wziąc tą opłatę na klatę i zrobic jeden duzy przelew.

dzis
8 miesięcy temu

Przez to uzasadnione 'podobno’ w sumie skupiłbym się raczej na surowcach, bo właśnie o nich może się toczyć w przyszłości gra geopolityczna, a ich potrzeby są niebagatelne w zw. z rozwojem AI, elektryków, przemysłu kosmicznego itp. Afryka, o której wspomniałem w innym art., ma ich mnóstwo (np. grafit, lit, gal, german). A tam Chiny, Rosja, UE – Ameryki konkurenci. Trochę tu poległa Ameryka, moim zdaniem, bo Chinom głównie chodzi o biznes zawsze, a – jak powiadają geopolitycy – ze Stanami płynie ideologia w parze. A to już trudniej wdrażać. Trochę ich odciągnięto Ukrainą, no teraz Palestyna. Ale mają niedaleko Wenezuela-Guajana,… Czytaj więcej »

dzis
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Bo właśnie kto ma asy w rękawie, to nimi pogrywa. Te 2-3 lata to i recesja, stąd te prognozy też.
Przewrotnie bym powiedział, że długoterminowo, to dla wszystkich surowców nie do końca super, np. produkcja elektryków kosztuje więcej zachodu, energii, niż pożytku. Już słyszałem o osobach, co kupiły takowe, po jakimś czasie migiem wrócili do spalinowych i nie chcą słyszeć o elektrykach.
No i bateria z takimi składnikami pro zdrowotnie też nie wygląda.

Mariusz
7 miesięcy temu

Panie Macieju jaki jest najtańszy sposób przelania środków do saxo usd. Mam konto classic i przewalutowanie w saxo to 1% plus sredni kurs. Czy zakup usd w kantorze banku plus bezpośrednio przelanie usd jest droższe? Mam konto w citi bank i tam za przelew usd pobierana jest opłata 0,25% min 10 zł plus koszty banków posredniczacych

Mariusz
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dziekuje za odpowiedź oczywiście w przypadku ETF nie ma problemu bo tu opcją w euro, ale w przypadku inwestycji bezpośrednio w akcje spółek amerykanskich pozostaje usd.
Nie pozostaje nic innego jak „puscic” testowy przelew i zobaczyć jakie to koszty.

Jarek N
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Można przelewać USD miedzy polskimi bankami ZA DARMO za pośrednictwem Walutomatu (choć nie między wszystkimi). Można zrobic w ten sposób przelew na Aliora który pobiera tylko 30PLN za transfer SWIFT. Niestety pośrednicy pobiorą dodatkowo 18USD.

Mariusz
7 miesięcy temu
Reply to  Jarek N

Czy pośrednicy pobiorą jedynie 18USD? Ja robiłem przelew 1000usd z citi polski oddział pobrał 2,5usd ale amerykański citi już 30usd razem więc wyszło 32,5usd od przelewu 1000 usd

Jarek N
7 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

Niestety mogą pobrać wiecej – zależy od banków pośredniczących. W przypadku przelewów SWIFT poza UE, można wybrać opcję płatności OUR – wtedy nadawca pokrywa wszystkie koszty i z góry wiadomo ile one wynosza. W Citi i Alior OUR kosztuje dodatkowe 70zł.

erdwa
7 miesięcy temu

Generalnie kupowanie obligacji bez hedżu walutowego to średni pomysł imho. Za dużo grzybów w bigosie. A jeszcze rozliczanie podatków to już w ogóle… Zresztą broker zawsze może się wypiąć na wystawianie pita

Paweł
7 miesięcy temu

Mam pytanie co do amerykańskich obligacji długoterminowych. Kiedy wypłacane jest ich oprocentowanie tj. „kupon”? Czy z końcem każdego roku czy też na jakichś innych zasadach?

Zdzisław
7 miesięcy temu

Jedno zasadnicze pytanie. Czy w wieku 67 lat powinienem jeszcze inwestować? Oszczędności do wydania jako dodatek do emerytury żeby można było spokojnie żyć (jeśli już to ok 50 tyś usd), czy to nie jest trochę za póżno?

Zdzisław
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Bardzo dziękuję. Dokładnie tak to czułem. Jedne „ale” polega na tym ze mam oszczędności w USD (ex marynarz) a więc ostatnie juz pytanie, czy w takiej sytuacji jednak poza wszystkim – polskie obligacje?

Jack
7 miesięcy temu

Przepraszam – może nie doczytałem, ale ..czy w Saxo Banku inwestując w obligacje jest dolny limit transakcji? Gdzies zauważyłem notatke min 10000 Eur..

JackWalter
4 miesięcy temu

Panie Maćku, założyłem sobie rachunek w Saxo i okazuje się, że oni nie przesyłają żadnej umowy, zgroza! Dzwoniłem do nich, i mi to potwierdzili, mówiąc, że to bank internetowy.
Druga sprawa: rachunki wspólne jedynie od min 50 tys EUR.

Robert
29 dni temu

Serwus, w Saxo przy zakupie obligacji płacę prowizję 20 Euro. Czy druga prowizja jest również płacona, gdy obligacja zapada i emitent ją wykupuje ?

Robert
29 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

W kosztach Saxo pisze tak: prowizja (otwarcie) 20 Euro, prowizja (zamknięcie) 20 Euro. Ta druga to rozumiem, że jest, gdy sprzedaję sam, przed czasem. Ale chcę trzymać do terminu zapadalności. I tu mam zagwozdkę.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu