13 kwietnia 2026

Węgierskie wybory: wygrała zmiana. Kończą się 16-letnie rządy Orbana. Czy to może coś oznaczać dla naszych portfeli? Jak na tym zarobić?

Węgierskie wybory: wygrała zmiana. Kończą się 16-letnie rządy Orbana. Czy to może coś oznaczać dla naszych portfeli? Jak na tym zarobić?

Węgierskie wybory parlamentarne to najgorętszy temat w europejskiej polityce ostatnich tygodni. 10-milionowe Węgry skupiły zainteresowanie wielkich światowych graczy: USA, Rosji, Unii Europejskiej. Późnym wieczorem w niedzielę było już wiadomo, że wygrywa opozycyjna partia Tisza i jej lider Peter Magyar. Po 16 latach i czterech kadencjach z władzą żegna się partia Fidesz i jej lider Viktor Orban. Jak na te zmiany zareagują inwestorzy? Czy polityczne trzęsienie ziemi będzie oznaczało też wstrząs dla węgierskich aktywów? Czy to może wpłynąć też na nasze portfele? Jak na tym zarobić?

W jaki sposób decyzje wyborcze Węgrów wpłyną na działania inwestorów dotyczące aktywów w naszej części Europy? Czy węgierskie wybory mogą wpłynąć jakoś na nasze portfele? Węgry to ważny politycznie kraj, pod rządami Orbana jedyny przeciwstawiający się brukselskiemu mainstreamowi, jednak z relatywnie niewielkim rynkiem finansowym. Czy przepływy kapitału dotyczące Węgier mogą mieć znaczenie dla nas?

Zobacz również:

Rynki finansowe miały sporo czasu, żeby przygotować się do zmian politycznych w Budapeszcie. Sondaże przedwyborcze od wielu miesięcy faworyzowały opozycję. I te sondaże okazały się bardzo trafne. Węgrzy zagłosowali zgodnie z przewidywaniami, a opozycyjna partia Tisza zdobyła nad Fideszem bardzo dużą przewagę dającą jej prawo do wprowadzania zasadniczych zmian w węgierskiej polityce. Jakie będą rynkowe konsekwencje tych zmian? To kraj, który za „późnego” Orbana zatrzymał się w rozwoju. Czy teraz ruszy z kopyta? 

Jednym z najciekawszych aspektów zwycięstwa opozycji będzie perspektywa zaopatrzenia kraju w surowce strategiczne. Obecnie Węgry praktycznie w 100% zaopatrują się w ropę naftową i gaz ziemny z Rosji. Natychmiastowa zmiana jest trudna do wyobrażenia, prawdopodobnie te kierunki importu surowców energetycznych zostaną utrzymane, zmieni się tylko narracja na ich temat. Trudno sobie wyobrazić, by kraj tak energetycznie uzależniony od Rosji zaczął teraz np. otwarcie wspierać Ukrainę w wojnie. A co może się zmienić?

CZYTAJ WIĘCEJ O GOSPODARCE WĘGIER:

Węgierskie wybory: co może w gospodarce zmienić nowy rząd?

Wstępne wyniki wyborów parlamentarnych na Węgrzech pokazały w nocy, że opozycja partia Tisza zdobyła 138 miejsc na 199 wszystkich miejsc w parlamencie, co daje konstytucyjną większość dwóch trzecich. Orban przyznał się do porażki w noc wyborów i pogratulował Magyarowi. Magyar już w noc wyborczą zebrał gratulacje od międzynarodowych przywódców. Jego zwycięstwo opisywane jest w mediach jako historyczne dla Węgier.

Co teraz? Lider partii Tisza Peter Magyar od początku deklarował powrót Węgier do unijnego mainstreamu politycznego. W tym mainstreamie Węgry zresztą były pod pierwszymi rządami Orbana. Fidesz przez całe lata należał bowiem do głównej europejskiej grupy politycznej Europejskiej Partii Ludowej (EPL), którą opuścił dopiero w marcu 2021 roku. Od tego czasu widoczny był zwrot Orbana bardziej w prawo i w stronę narracji antyeuropejskiej. Teraz Magyar prawdopodobnie będzie chciał szybko powrócić do europejskiego centrum, również w gospodarce.

Taki powrót pozwoliłby Węgrom odblokować zamrożone od kilku lat europejskie fundusze. Węgry mogłyby liczyć wreszcie na wypłatę środków z tutejszego KPO, a także pewnie na udział w europejskim programie pożyczkowym SAFE, który za rządów Orbana był dla Budapesztu niedostępny. Węgry mogłyby dosyć szybko otrzymać środki w wysokości 17–18 mld euro, czyli około 70 mld zł. Czy to oznacza, że Węgry nie będą musiały już troszczyć się o finanse publiczne? Węgry nie są bardzo biednym krajem, który wymagałby jakiejś szczególnej opieki jak choćby Bułgaria.

Problemem jest wysoki dług publiczny, jednak gospodarka jest oparta na solidnych podstawach. W pierwszych latach swoich rządów Orban próbował zejść z długiem publicznym, który odziedziczył po poprzednikach na poziomie około 80% PKB. Jednak wybuch pandemii w 2020 roku pokrzyżował te plany, dług ponownie wzrósł i utrzymuje się obecnie na poziomie około 75% PKB. Polska ma niższy poziom długu, około 60% PKB, jednak Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje szybki przyrost w kolejnych latach, więc nie jest wykluczone, że w perspektywie kilku lat dościgniemy pod tym względem Węgry:

Kluczem do funkcjonowania węgierskiej gospodarki jest przemysł samochodowy, maszynowy, farmaceutyczny, silnie skoordynowany z przemysłem niemieckim. I jeśli Węgrom czegokolwiek brakuje w gospodarce, to silniejszego impulsu wzrostowego w Niemczech. Na razie Niemcy obniżają prognozy wzrostu swojej gospodarki na ten rok, na czym może ucierpieć węgierski eksport. Jeśli jednak Węgry utrzymają tanie zasilanie w ropę i gaz z kierunku wschodniego, utrzymają też konkurencyjność gospodarki.

Będzie wielka, węgierska prywatyzacja?

To, czym nowy rząd może się zająć w realnej gospodarce, jest struktura właścicielska wielkich firm. Węgry po upadku systemu komunistycznego poszły bardzo daleko w kierunku prywatyzacji kluczowych sektorów gospodarki w takich branżach jak energetyka, bankowość czy telekomunikacja. Udział kapitału zagranicznego pochodzącego głównie z krajów strefy euro przekraczał znacznie 50%. Był dużo wyższy niż poziom prywatyzacji banków czy kluczowych sektorów gospodarki w Polsce.

W trakcie swoich rządów Orban postawił na powrót do krajowej własności przynajmniej na poziomie 50%, jednak te działania nie wszędzie się udały. Były one widoczne np. w sektorze bankowym, gdzie w ostatnich kilkunastu latach zmniejszył się udział kapitału zagranicznego. Był to kluczowy motyw polityki gospodarczej nazywanej przez media i ekonomistów Orbanomics. Nowy rząd prawdopodobnie zechce z taką polityką zerwać, choć pełne odejście od niej może potrwać całe lata.

Czy rząd węgierski zdecyduje się na nową falę prywatyzacji i odwrót od własności państwowej? To może być dla nowych władz okazja do poprawienia wskaźników długu publicznego. Z naszego punktu widzenia byłaby to konkurencja o globalny kapitał, którego my też potrzebujemy. Na polskiej giełdzie od lat brakuje dużych i atrakcyjnych ofert sprzedaży akcji przez nowe spółki.

Czy jednak możliwe byłoby odejście od kontrolowania największych strategicznych koncernów, np. giganta przetwórstwa ropy i gazu koncernu MOL? Struktura właścicielska tej grupy jest silnie rozproszona, a 45% akcji znajduje się w wolnym obrocie na giełdach w Budapeszcie i Warszawie, ale ok. 30% akcji, znajduje się w rękach funduszy powiązanych z węgierskim Skarbem Państwa. Czy rząd zechce pozbyć się części udziałów?

Węgry są mniejszym krajem niż Polska, ale w swoich aktywach posiadają największy bank w całym regionie. Według miesięcznika „The Banker” największy węgierski bank OTP wciąż utrzymuje pozycję lidera, dopiero na drugim miejscu znajduje się nasz PKO Bank Polski, a na trzecim Bank Pekao. I tu niespodzianka, w etatystycznym systemie gospodarczym Węgier ten największy bank jest w ponad 54% własnością kapitału zagranicznego, a tylko 0,05% należy do Skarbu Państwa.

Tak naprawdę to polski system bankowy, mimo wielu potężnych transakcji kapitałowych z udziałem inwestorów zagranicznych, jest wciąż w bardzo dużym stopniu kontrolowany przez kolejne rządy, które mają wpływ na kierunki rozwoju strategicznego największych grup finansowych – PKO BP, Banku Pekao i PZU (kontrolującego również Alior Bank).

Ewentualna fala prywatyzacji na Węgrzech mogłaby być dużą szansą dla wielkich polskich firm, które są już – przynajmniej niektóre – gotowe do ekspansji międzynarodowej. Ale zapewne konkurencja o udziały największych firm na Węgrzech byłaby spora. Niemniej jednak warto ten kierunek obserwować. Gdyby węgierskie wybory oznaczały, że na Węgrzech ruszy prywatyzacją, z jednej strony zwróci ona oczy światowego kapitału (i odciągnie je od Polski), z drugiej będzie szansą, by też być w tym pociągu.

O fuzji Banku Pekao i PZU czytaj tu: PZU chce się połączyć z Bankiem Pekao. Czy powstanie w Polsce gigant finansowy na skalę europejską? Czy skorzystają na tym nasze portfele?

Czytaj też: Nowa strategia PZU. Co może oznaczać dla każdego z nas, a co dla posiadaczy akcji ubezpieczyciela? I co przyniesie wynikająca ze strategii wielka fuzja?

Czytaj też: Dokąd biegnie „Żubr”? Jest nowa strategia Banku Pekao. Jakie zmiany zwiastuje dla klientów banku? Co na to inne banki? Analizuję

Czytaj też: Nowa strategia PKO BP. Rusza „odkurzanie” największego polskiego banku. Chcą milion nowych „użytkowników”… rocznie. Co czeka tych obecnych?

Czytaj też: Alior Bank ogłosił plany na przyszłość. Zapowiada strategiczne przesunięcie. Inwestorzy w ekstazie, ale czy aby nie przesadzają? I co z fuzją banków?

Czytaj też: Austriacka Erste Group kupuje trzeci co do wielkości bank w Polsce – Santander Bank. Co ta zmiana oznacza dla klientów i polskich banków? Analizuję

Zero zdziwienia? Inwestorzy od dawna „obstawiali” zmianę władzy

Rynki finansowe już od wielu miesięcy „grały” pod zmianę władzy na Węgrzech. Największe banki operujące na węgierskim rynku – Citigroup, Societe Generale, ING Bank, BNP Paribas – rekomendowały kupowanie węgierskich obligacji i zapowiadały umocnienie forinta. Obstawiały, że po wygranej opozycji kurs wyniesie nawet 370 forintów za euro. Węgierska waluta umacniała się już od 2025 roku. Konflikt z Iranem trochę zaburzył ten trend.

Podobnie było z rentownościami obligacji węgierskich. 10-letnie obligacje zyskały mocno na fali optymizmu rynków finansowych co do wygranej opozycji. I tutaj również wybuch konfliktu w Zatoce Perskiej na moment zaburzył umacnianie się węgierskiego długu pod wygraną opozycji, ale tuż przed dniem głosowania w piątek 10 kwietnia, obligacje 10-letnie zmniejszyły oprocentowanie o niemal 0,9 pkt proc. Rentowności 10-latek spadły do dawno niewidzianego poziomu 6,6% (polskie obligacje 10-letnie mają oprocentowanie 5,5%).

Czy to może zadowolić rząd Petera Magyara? Poziomy rentowności długu nie są tak wysokie jak pod koniec 2022 roku, kiedy sięgały 11% (Polska płaciła wtedy za dług 8%), ale obecny poziom jest i tak bardzo wysoki dla kraju, który ma dług na poziomie 75% PKB. Węgry mają sporą przestrzeń do obniżenia rentowności długu, bo przez długi czas mogły cieszyć się dużo niższym oprocentowaniem.

Jednak powrót do poziomów rentowności obligacji sprzed pandemii może być niemożliwy. Raczej nie ma mowy o rentownościach obligacji takich jak w latach 2019–2021, gdy była w okolicach 2–4%, jeśli będzie dalszy spadek, to prawdopodobnie zatrzyma się on na poziomie 5–6%. Ale to i tak zmniejszyłoby koszty obsługi długu i „uwolniło” pieniądze np. na poprawę usług publicznych, która na Węgrzech jest dziś fatalna.

Węgierskie wybory: możemy skorzystać na lepszym wizerunku akcji z Europy Środkowo-Wschodniej?

Kluczowym czynnikiem na pewno będzie dostęp do funduszy europejskich. Jeśli Komisja Europejska, wdzięczna Węgrom za zmianę rządów nielubianego w Brukseli Viktora Orbana, odblokuje 17–18 mld euro dla Budapesztu, będzie to dla rynków finansowych bardzo silny sygnał, że sytuacja polityczna kraju poprawiła się, nie ma ryzyka dla stabilności finansowej, a UE w pewnym sensie mocniej gwarantuje pozycję ekonomiczną kraju niż wtedy, gdy Węgry były „niegrzecznym chłopcem” i obiektem ciągłej krytyki unijnych elit.

W przypadku krajów należących do europejskich rynków wschodzących, a w tej grupie mieszczą się Węgry, podobnie zresztą Polska, inwestorzy bardzo zwracają uwagę na poprawę relacji politycznych z Unią Europejską i na większą przewidywalność polityki gospodarczej. Prawdopodobnie mniej teraz będziemy słyszeć o samodzielnych przejawach polityki węgierskiej, bo Węgry będą iść razem z trendem polityki UE, ale sami obywatele i firmy mogą więcej skorzystać na stabilności gospodarczej i środkach unijnych.

Poprawa sentymentu rynkowego wobec Węgier powinna pociągnąć za sobą lepsze wyceny dla aktywów z całego regionu. Ale spokojnie: raczej nie będzie tak, że lepiej postrzegane Węgry mogą stać się konkurencją dla aktywów polskich czy czeskich. Rynki finansowe Europy Środkowo-Wschodniej mogą natomiast skorzystać na spadku niepewności dotyczącej naszego regionu związanej z decyzjami węgierskiego rządu.

Zwycięstwo opozycji to zdecydowany spadek premii za ryzyko inwestowania na rynku węgierskim. Jeśli z wyceny aktywów znika ryzyko polityczne, to na rynku finansowym będzie to widać poprzez wyższe wyceny węgierskich akcji i niższą rentowność obligacji. Aktywa węgierskie mogą zacząć być modne, bo są relatywnie tanie. To w pewnym sensie zła wiadomość dla naszych inwestorów, bo Węgry mogą odciągnąć uwagę kapitału, ale na dłuższą metę na atrakcyjności zyskać może cały region.

Ciekawy może być węgierski rynek akcji. Największe giełdowe spółki na Węgrzech drożały przed wyborami (choć oczywiście przeżyły załamanie po ataku USA i Izraela na Iran). Indeks budapeszteńskiej giełdy powrócił w ostatnim przedwyborczym dniu notowań do poziomu sprzed konfliktu w Zatoce Perskiej. Do jakiego poziomu poszybuje? Nie wszystkie spółki w równym stopniu mogą być beneficjentami optymizmu inwestorów: część spółek była mocno uzależniona od odchodzącego obozu władzy.

W ostatnich latach indeks giełdy węgierskiej BUX pokazał wyższe stopy zwrotu niż nasz WIG, ale startował ze znacznie niższego poziomu wycen spółek. Nawet dziś średni wskaźnik C/Z dla całej węgierskiej giełdy wynosi tylko 9,1 (czyli jest na takim poziomie jak C/Z dla giełdy warszawskiej na początku trwającej od trzech lat hossy). Dla indeksu WIG wskaźnik C/Z (obrazuje, ile trzeba płacić za jednostkę zysku spółek) jest na poziomie 14.

W Europie nie ma zbyt dużo ETF-ów na węgierski indeks BUX. Jest Expat Hungary BUX UCITS ETF notowany pod kodem HUBE. Jest maleńki (milion euro aktywów), niezbyt tani (aż 1,4% opłaty za zarządzanie rocznie), a jego główne składniki portfela to bank OTP, farmaceutyczny gigant Gedeon, paliwowy MOL, telekomunikacyjny Magyar Telecom oraz przemysłowy MasterPlast. Jest też iShares MSCI Hungary UCITS ETF (ticker: IHUN). To regulowany ETF typu UCITS (czyli spełniający europejskie standardy i dopuszczony do handlu na europejskich giełdach), który bezpośrednio odwzorowuje węgierski rynek akcji.

Węgierskie wybory to nie jest pewny los na loterii

Zmiany władzy mogą wiązać się z wieloma problemami w polityce wewnętrznej, a realizacja programu wyborczego może być trudna, w niektórych punktach niemożliwa. Węgierskie wybory często były zestawiane z tym, co zdarzyło się w Polsce w wyborach parlamentarnych w 2023 roku. W wyniku zmiany władzy UE odblokowała część funduszy z KPO, trwale umocnił się złoty, spadły rentowności obligacji, skoczyły wyceny akcji na warszawskiej giełdzie. Prawdopodobnie taki sam efekt będziemy obserwować na Węgrzech.

Polskim ryzykiem gospodarczym w coraz większym stopniu staje się zadłużenie publiczne, które obciąża nasz budżet wysokimi kosztami obsługi odsetek. Kolejnym ryzykiem są wysokie ceny energii – najwyższe w UE – co w średnim terminie może zniechęcić do inwestycji przemysłowych w naszym kraju. I ryzyko prawne w związku z niestabilnością naszych instytucji (np. sądu konstytucyjnego). A także ryzyko wojny tuż za naszą wschodnią granicą.

Tym ważniejsze w takiej sytuacji jest posiadanie wsparcia instytucji międzynarodowych takich jak UE. Od podobnego ryzyka nie będą wolne też Węgry, a ich kotwicą mogą stać się właśnie lepsze relacje z Brukselą. Węgierskim problemem numer jeden może być energetyka. Uzależnienie od ropy i gazu z Rosji to nie jest sprawa, która może zmienić się z dnia na dzień, a nawet z roku na rok. Polsce odejście od uzależnienia rosyjskiego zajęło około trzech dekad.

Atutem Węgier są wielkie firmy, niektóre szeroko znane w naszym regionie. Polacy często narzekają na to, że mało mamy znanych i rozpoznawalnych firm i marek. A Węgrzy mają kilka kluczowych firm, które – jak na dużo mniejszą od polskiej gospodarkę – ciągną w górę wskaźniki wzrostu. MOL jest największą w regionie firmą w sektorze paliwowo-energetycznym. OTP to największy w regionie bank komercyjny. Gedeon Richter to z kolei megakoncern farmaceutyczny o międzynarodowym zasięgu, znany na całym świecie.

Konkurencją dla polskich firm może być 4iG to duży gracz na rynku IT (mimo wszystko o połowę mniejszy od naszego Asseco pod względem przychodów), a system „rozwala” Wizz Air, znana chyba wszystkim Polakom tania linia lotnicza, która oferuje ogromny wybór lotów z Polski w wielu kierunkach często nieobsługiwanych przez naszego narodowego przewoźnika LOT. A do tego to na Węgrzech, a nie w Polsce, swoje fabryki mają wielkie koncerny samochodowe z Niemiec.

Z jednej strony więc węgierskie wybory niosą dla Polski ryzyko, że ten kraj – mniejszy od Polski, ostatnio wolniej się rozwijający i niżej oceniany – ruszy z kopyta i zrobi nam konkurencję w walce o kapitał. I że węgierskie firmy będą nam wchodziły w paradę bardziej niż do tej pory. Z drugiej strony niewykluczone, że na fali sojuszu polsko-węgierskiego w Unii Europejskiej i w gospodarce oba te kraje zwrócą uwagę globalnego kapitału. On poszukuje bezpiecznych, zyskownych rynków wschodzących.

Jak zarobić na tym, że węgierskie wybory przyniosły zmianę?

Jeśli na Węgrzech będą się odbywały prywatyzacje, największe polskie firmy mogą spróbować zagranicznej ekspansji. Z punktu widzenia inwestorów węgierskie wybory mogą być okazją, by przyjrzeć się ETF-om inwestującym nie tylko na Węgrzech, ale w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej, w którym ostatnio tak dużo się dzieje. To mniej ryzykowne niż stawianie na jeden kraj, w którym wygrywa polityk mało doświadczony i szerzej nieznany.

Węgry są jednym z komponentów w kilku tego typu ETF-ach, ale ich udział jest niewielki (zwykle 5–15%). Stosunkowo najbardziej „wystawiony” na rynek węgierski ETF „środkowoeuropejski” to Amundi MSCI Eastern Europe ex Russia UCITS ETF. Węgry stanowią w nim ok. 35–45% (głównie OTP Bank, MOL, Gedeon Richter). I są największym rynkiem w tym indeksie. Z tego punktu widzenia może to być narzędzie użyteczne do inwestycji dla kogoś, kto uważa, że węgierskie wybory to duża rzecz, ale nie chce stawiać wszystkiego na jedną kartę.

Poza węgierskimi firmami spory udział w ETF-ie od Amundi mają spółki z Czech (ok. 25–35%, w tym ČEZ, Komercni Banka, Moneta Money Bank) oraz z Rumunii (ok. 10–20%, takie spółki jak OMV Petrom, Banca Transilvania, Romgaz). Jest też domieszka spółek z Chorwacji i Grecji.

W ciągu ostatnich 10 lat ten ETF przyniósł stopę zwrotu rzędu 160%, co nie jest złym wynikiem w porównaniu z naszym indeksem WIG20 (który dał w tym czasie 85% zysku), ale jeśli weźmiemy polski indeks WIG, to pod względem zysków przebił on Amundi MSCI Eastern Europe ex Russia UCITS ETF. Zatem ten ETF może być pewnym urozmaiceniem portfela inwestycji dla kogoś, kto ma w portfelu dużo polskich aktywów, przeważając ten jeden rynek.

CZYTAJ TEŻ O NIEMCZECH:

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

Źródło∂ło zdjęcia: Arvydas Venckus/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
52 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ppp
3 dni temu

Trochę radości przy oglądaniu TV i internetu, ale nic poza tym. Węgry, to NIEWIELKI kraj, a prawdziwe problemy są jednak gdzie indziej. Wojna na Ukrainie trwa, wojna w Zatoce Perskiej lekko zamrożona, ale trwa. Porażka Orbana przypomina ubicie komara – humor poprawia, ale prawdziwych problemów nie rozwiązuje.
Pozdrawiam.

Admin
3 dni temu
Reply to  Ppp

Coś w tym jest. Ale fajnie oglądać Węgra, który się tak szampańsko bawi. Aż nabrałem ochoty, żeby znów odwiedzić Budapeszt. Ostatni raz byłem chyba na początku rządów Orbana 😉

Zuzia
3 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To prosze sie pospieszyc poki jest czysto i bezpiecznie. Syn byl w zeszlym roku ze szkola na wycieczce w Berlinie i niedlugo po tym w Budapeszcie. Doznal szoku, spodziewal sie zupelnie odmiennych wrazen. Berlin brudno, syf, jak to nazwal dziwni ludzie, nie czul sie bezpiecznie ani komfortowo. Budapeszt czysto, porzadek, duze poczucie bezpieczenstwa. Kiedy tlum sie cieszy i klaszcze, zatrzymaj sie i pomysl. Ja osobiscie uwazan, ze szalonym pomyslom zielonej UE potrzebny byl filtr i hamulec w postaci np Wegier. Gdy tych hamulcow zabraknie bedzie sie dzialo…uczmy sie zaciskac pasa i szykujmy na ucisk fiskalny, urzedniczy, biurokracje i wszechobecna kontrole… Czytaj więcej »

Admin
3 dni temu
Reply to  Zuzia

Spokojnie, jest jeszcze Pani ostatnia nadzieja – Słowacja 😉

Marcin Kuchciak
2 dni temu
Reply to  Zuzia

Jeszcze czyściej pewnie jest w Mińsku i Moskwie.
Skąd u Pani takie zamiłowanie do zamordyzmu?

Zuzia
2 dni temu

Zamordyzmem (tylko o wiele bardziej subtelnym) jest dla mnie lewicowa UE, nie UE jako UE tylko obecna lewicowa w swoim ksztalcie UE ze swoimi zamordystycznymi rozporzadzeniami i dyrektywami. Jesli polityka nakladajaca na obywateli coraz wiecej nakazow, zakazow, ograniczen, oplat i podatkow a docelowo zmierzajaca do ograniczen wlasnosci nie jest zamordyzmem to nie wiem co ten termin dla Pana oznacza. Jesli berlinskie czy wloskie ulice sa dla Pana bezpieczne i czyste to nie wiem co dla Pana oznacza termin bezpieczenstwo. Mnie nie interesuje polityka, Putin, Orban czy Ursula, mnie interesuje to co widze i czego doswiadczam. A wzrok mam dobry, sluch… Czytaj więcej »

Admin
2 dni temu
Reply to  Zuzia

Obawiam się, że jeśli marzy się Pani „prawicowa UE”, to ona się nie wydarzy. Bo nacjonaliści siłą rzeczy są przeciwko wspólnemu działaniu państw, żeby się nie „rozpuściła” krew narodowa. Więc trochę Pani buja w obłokach ;-).

Zuzia
2 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie, nie marzy mi sie ani prawicowa ani tym bardziej lewicowa. Marzy mi sie UE gospodarcza prezna i nowoczesnie racjonalna oraz konkurencyjna a nie to co mamy teraz, zielone lady itp bzdury

Admin
2 dni temu
Reply to  Zuzia

Proszę nie być dzieckiem. Unia gospodarcza musi mieć jakieś priorytety. A one wynikają z poglądów i strategii politycznych tych, które je ustalają. Więc albo będzie lewicowa, albo prawicowa, albo ludowa, albo narodowo-socjalistyczna, albo komunistyczna. Na pewno nie będzie taka, jaką sobie Pani wymarzyła, czyli nijaka

Zuzia
2 dni temu

Wedlug Panskich kryteriow w Singapurze tez pewnie dla Pana jest zamordyzm, dla mnie zas wolnosc gospodarcza, porzadek i czystosc oraz bezpieczenstwo

Zuzia
2 dni temu

O! A co to sie stalo z moimi komentarzami? Byly i sie zbyly? Niewygodne? Niezgodne z obowiazujaca narracja? Straciliscie dla mnie wiarygodnosc.

Admin
2 dni temu
Reply to  Zuzia

Może po prostu nie zostały jeszcze zmoderowane. Aczkolwiek te, które przed chwilę zmoderowałem mogły być niezgodne z logiką 😉

Aleks
3 dni temu

Jezlei beda dzialac z głowa, zaprzegna specjalistwo do myslenia i pracy, to efekty beda w ciagu paru lat – dostana mocnego kopa gospodarczego – w koncu Wegry weszli w program SAFE, skorzystaj ze srodkow UE, a ukoronowaniem efektow bedzie wejscie do strefy EURO. A my w tym czasie bedziemy tracic czas na ogladanie stand-up-era Glapinskiego bawiacego sie sztabkami złota, Nawrocky-iego ktore chce byc drugim Trump-em, a to wszystko bedzie okraszone folklorem religijno-patriotycznym. Wystarczy zobaczyc co stalo sie od 2004r. do dzis na Wegrzech i w Polsce – ok.10 tys $ brutto maja ok. 24 tys $ brutto; a w Polsce… Czytaj więcej »

Admin
3 dni temu
Reply to  Aleks

Tak, zdecydowanie to jest ten moment, żeby potraktować ich jako potencjalną poważną konkurencję i spróbować też dać sobie kopa

Jurek
3 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale to nie jest tak, że w ciągu kilku dni posprząta się 16 lat Orbana.

Admin
3 dni temu
Reply to  Jurek

Raczej nie. Nawet nie ma pewności czy Magyar będzie chciał posprzątać. Bo wejść w buty Orbana może być wygodniej. Nie życzę tego Węgrom, ale ten gość jeszcze dwa lata temu był w Fideszu. Także zobaczymy jak będzie

Niko
3 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Oczekuje sie od Węgier prywatyzacji bo opozycja bedzie rządzic a unas kto rządzi ,też miala być prywatyzacja a sa podatki od nadmiarowych zyskow bankow czy Orlenu czy u nas rzadza tchorze?Faktycznie przegramy z Węgrami jak oni zrobia to co zapowiadali czyli prywatyzacje ,a u nas mial byc zniesiony podatek belki ,prywatyzacja i nic tchórzostwo widać ,na marginesie oczywisty chyba deal dzisiaj kupno Mola po Pcr na otwarciu 😉

Admin
3 dni temu
Reply to  Niko

Pytanie w jakiej części „dobra zmiana” już jest zdyskontowana w cenach

Niko
3 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie wiem ,pewnie troche jest jak pisał autor ten artykul to chyba też wziął to pod uwage😉 bo ja też biore😃szybki zysk w,polowie chyba warto zainkasowac żeby nie bylo jak coṣ̌ 😉

Freak
3 dni temu

Z perspektywy Polski, nie ma znaczenia kto rządzi na Węgrzech. Jednak z perspektywy UE niestety nie będzie już nikogo kto będzie blokował tą unijną głupotę i szkodliwe przepisy. Niestety polskojęzyczni politycy z PoPis boją się w Brukseli własnego cienia, klepią wszystkie ustawy jak leci po czym wdrażając je w Polsce dodają jeszcze bardziej szkodliwe punkty i wychodzi na to, że mamy najgorsze prawo w całej UE. Politykę w Brukseli to trzeba robić jak Obran jedziesz i blokujesz póki prawo nie jest takie, żeby chroniło interesy twojego kraju.
Ps. Plus jest taki, że Ue szybciej sama się „zaora”

Admin
3 dni temu
Reply to  Freak

No jak to nie będzie komu blokować? Przecież jest Grzegorz Braun i Bracia Kamraci ;-)). Proszę się nie martwić, z boską oraz Czarnka pomocą może zdołają jakoś tę Unię rozwalić 😉

Freak
3 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Braun to showman – robi show, ale bez efektów, Bracia Kamraci – nie wiem co to jest. Jeśli chodzi o PiS to oni już pokazali -na konferencji w Polsce nadają na Ue po czym jadą do Brukseli i na klęcząco podpisują wszystko co im podsuną pod nos i nawet pieniędzy z tego nie zobaczyli. Po natomiast jest taka sama tylko różni się tym, że w Polsce ma wizerunek pro UE. UE sama się rozpadnie – jest gospodarczo skansenem, nowe regulacje i zielony ład jeszcze bardziej zostawiają nas w tyle za resztą świata. Finansowo to nie wytrzyma. Wolny przepływ towarów, usług… Czytaj więcej »

Admin
3 dni temu
Reply to  Freak

Albo się nie rozpadnie, tylko zintegruje. Jeśli mamy konkurować z USA (federacja) i Chinami (dyktatura), to nie da rady tego zrobić na modelu EWG. Albo trzeba stać się federacją (jak USA) albo od razu przyłączyć się do Rosji (czyli stać się elementem dyktatury). Taki wybór.

Freak
3 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

W jakich sektorach chce Pan być konkurencją dla USA a w jakich dla ChRL? Przy takim przeregulowaniu wszystkiego i chorym celom klimatycznym nie będziemy konkurencją dla nikogo. Na razie osiągamy konkurencję w zmniejszeniu emisji CO2 czyli zamykaniu produkcji w Europie i otwieraniu jej tam, gdzie żadne normy nie obowiązują – przodujemy w tym. Kolejna szansa na zmniejszenie to sektor motoryzacyjny. Spójrzmy prawdzie w oczy to jest skansen, jedynie czym możemy się stać to federacyjną dyktaturą na wzór ZSRR.

Admin
2 dni temu
Reply to  Freak

Przeregulowanie i federacyjność to dwie różne kwestie. Można być nowoczesną federacją albo na wzór ZSRR. To dopiero do obgadania. Na razie problemem są przeciwnicy federacji, a dopiero drugorzędnym – sposób urządzenia tej federacji.

Freak
2 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak przeciwników federacji może Pan nazywać „problemem” skoro w traktatach jest napisane, że jest to wspólnota niepodległych państw, które przekazały część kompetencji Ue, jednak zachowując niezależność. Problemem są właśnie federaliści, którzy chcą odebrania niepodległości poszczególnym państwom i utworzyć Stany Zjednoczone Europy lub Związek Socjalistycznych Republik Europejskich

Admin
2 dni temu
Reply to  Freak

Nie, oni są właśnie wizjonerami. Bo jeśli nie będziemy federacją, to nie wygramy konkurencji z USA i Chinami. Nie da się zrobić wspólnoty z państw, które mają sprzeczne interesy. To mrzonka. Albo się „uwspólni” interesy i zrobi federację, albo możemy od razu się pakować do łagrów. Tylko tym razem chińskich 😉

Zuzia
2 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie, w obecnej UE to nie sa dwie rozne sprawy. To wlasnie przeregulowanie i nadmierna kontrola oraz lewicowy kierunek powoduje, ze tyle osob jest przeciwnikami federacji. Bo chyba nie sadzi Pan, ze ktos uwierzy, ze najpierw federacja s potem zniesiemy przeregulowanie???

Admin
2 dni temu
Reply to  Zuzia

Raczej nie. Ale słowa „prawica” i „federacja” to dla mnie dwa sprzeczne słowa w kontekście Europy.

Zuzia
2 dni temu
Reply to  Freak

Ja sie dziwie, ze ludzie tego nie widza i nie rozumieja, lacznie z Panem redaktorem? Basf juz od dawna siedzi w Chinach, wlasnie otworzyl nowy zaklad. Tak tu dobrze w tej zielonej Europie. Wiecej regulacji i zielonego ladu

Admin
2 dni temu
Reply to  Zuzia

Nie wiem dlaczego BASF otworzył nowy zakład w Chinach, ale wiem, że Europa nie ma surowców. I albo zasilać się będziemy przez OZE i atom, albo będziemy musieli ssać energię z Rosji (karmić wroga), Zatoki Perskiej (o ile cieśnina akurat będzie otwarta), albo USA. Tylko jak konkurować z USA mają energię w cenach z USA plus marża plus fracht? Może Pani stękać do woli o tym, że „zielone” to zło, ale dopóki Pani nie przyjmie do wiadomości, że NIE MAMY SUROWCÓW to obawiam się, że nie mamy o czym gadać. Bo to jak rozmowa ze ślepym o kolorach

Zuzia
2 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Alez ja jestem jak najbardziej za niezaleznoscia energetyczna oraz ROZNORODNOSCIA zrodel energii a nawet za atomem. Problem w tym ze ten europejski zielony lad to duzo duzo wiecej (ograniczenia, zakazy w kazdej niemal dziedzinie, zarowno transportu jak i rolnictwa) i to wiecej mnie przeraza i z tego powodu coraz wiecej osob go odrzuca.

Freak
2 dni temu
Reply to  Zuzia

Powiem więcej europejskie firmy nadal produkują środki chemiczne dla rolnictwa, które są zakazane w UE, tylko eksportują je za granicę między innymi do krajów Ameryki Pd. z którą to Eu podpisała umowę Mercosur, które to produkty mają konkurować z naszymi lokalnymi produktami nie mogącymi korzystać z tej technologii. EWG ma wspólny interes natomiast nie powinno być żadnych zielonych ładów , dotacji ( które tak naprawdę nie promują konkurencyjności) i wygania przemysłu poprzez normy CO2. Powinniśmy zerwać z biurokracją i otworzyć się na nowoczesne technologie – blockchain i AI. Jednak się to nie uda po w Eu jest bardzo drogi prąd… Czytaj więcej »

Admin
2 dni temu
Reply to  Freak

Te certyfikaty CO2 to rodzaj „składki” na inwestycje w modernizację energetyki. Firmy płacą za uprawnienia do emisji (i wliczają to w ceny), kasa trafia do rządów, które mogą nimi finansować nowe źródła energii, przez co firmy potrzebują mniej uprawnień i system się wygasza. To, że u nas to nie nastąpiło, wynika z głupoty polskich polityków. Rządy PiS dostały i „rozpieprzyły” 100 mld zł z uprawnień do emisji CO2. Za te pieniądze można by zbudować atomówkę, która by zaspokoiła 1/3 polskich potrzeb energetycznych. I moglibyśmy kupować 1/3 mniej tych uprawnień, dzięki czemu mielibyśmy o 1/3 (albo więcej) tańszą energię. Więc to… Czytaj więcej »

Zuzia
2 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Nowoczesne technologie w tym technologie jadrowa rozwija sie za pomoca kapitalu plynacego od inwestorow a nie idiotycznych praw emisji, ktore tylko podwyzszaja i tak wysokie juz niebotycznie koszty a same staly sie instrumentem spekulacji i obrotu. UE umie tylko jedno: zwiekszac obciazenia podatkowe i biurokratyczne po to aby urzednicy czerpali z tego osobiste korzysci. Gdzies ma rozwoj, inwestycje i konkurencyjnosc gospodarki.

Admin
2 dni temu
Reply to  Zuzia

Pani chyba się zapomniała odnieść do meritum ;-))). Pieniądze z uprawnień, otrzymane przez rząd, mogą być przekazane jak najbardziej prywatnemu kapitałowi, który może dzięki temu sfinansować budowę elektrowni atomowej. A to, że prawicowy rząd wolał przeznaczyć je na socjał nie jest winą Unii Europejskiej. Nie może Pani zrzucać winy za to, że wybrała Pani do rządów nieudaczników na panią von der Leyen 😉

Freak
2 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Gdyby nie było uprawnień to inwestowano by w sektory energetyczne w których jest możliwość osiągnięcia zysku, a nie w zieloną energię, która jest droga i musi mieć pierwszeństwo na giełdzie bo inaczej nikt tego nie kupi. Chce dodać tylko że węgiel ( brunatny) wydobywa się u nas, więc nie jesteśmy od nikogo zależni. Już trzeba otwierać nowe wydobycie w Bełchatowie, a nie stawiać wiatraki.
Paliwa i prąd muszą być jak najtańsze, dzięki temu gospodarka ma szansę się rozwijać i w starych sektorach i nowych. My nie mamy żadnych szans – skansen

Zuzia
2 dni temu
Reply to  Freak

Oj tak….duzo mozna pisac w tym temacie. Europa sama podcina sobie skrzydla i nie wierze, ze nikt tego nie widzi. Pozostaje sie domyslac, ze to celowe dzialanie bo inaczej nie moge sobie wytlumaczyc zasadnosci europejskiej polityki zielonego ladu, ktora dotyka kazdej juz niemal dziedziny naszego zycia: rolnictwa, budownictwa, przemyslu

Zuzia
2 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A w jakiej wersji? Takiej jak proponuje Ursula? Z zielonym ladem itd zgodnue z tym co napisal Freak?

Admin
2 dni temu
Reply to  Zuzia

Z tego, co napisał Freak nie wynika żaden wspólny interes, więc do tego żadna Unia niepotrzebna

Zuzia
2 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A nie pomyslal Pan, ze mozna ja po prostu zreformowac, odrzucajac wiele niedorzecznosci, kontrole, biurokracje, uwsteczniajace gospodarke przepisy? Jak dlugo jeszcze ciemnemu ludowi bedzie sie wkladac do glow, ze alternatywa jesy tylko obecna UE Ursuli i spolki lub brak UE w ogole? Pan tez to robi

Admin
2 dni temu
Reply to  Zuzia

Pewnie można, czekam na spójny projekt. Na razie przeciwnicy koncepcji „ursulistycznej” tylko stękają, że trzeba zreformować, ale żadnego projektu reformy nie widziałem. Jeśli Pani widziała – proszę wrzucić link, ocenimy. Ale na moje oko to całe stękanie o konieczności reformy to jest gadka pozorująca kontruktywne podejście, a całość jest na użytek rozwalenia UE, a nie żądnej zmiany. Czekam na link, który zakwestionuje moje podejście 😉

Zuzia
2 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Wie Pan to nie ja biore kupe kasy za grzanie stolka w instytucji unijnej oraz zwrot ponoszonych kosztow podrozy, diet i biura a zatem nie moim zadaniem sa projekty i inicjatywy. Wiec to nie moja robota. Natomiast jako podatnik i adresat tych wszystkich niedorzecznosci ograniczen i zakazow czuje sie jak najbardziej uprawniona do ich krytyki. Oraz do wyrazenia swojego sprzeciwu podczas wyborow do parlamentu UE

Admin
2 dni temu
Reply to  Zuzia

No, ja to szanuję, ale chyba ma Pani jakichś politycznych reprezentantów. Oni też pewnie głównie stękają, że Unia jest zła. Więc proszę sprawdzić na stronach internetowych tych ludzi czy przedstawili jakiś alternatywny pomysł. Bo jak nie, to znaczy, że są tylko bezproduktywnymi stękaczami i nie warto ich słuchać…

RafałX
3 dni temu

Orban zdecydowanie się zasiedział i nawet jakby miał najlepsze intencje to władza deprawuje każdego. Ja prywatnie uważam, że najlepsze są zmiany władzy co 1-2 kadencje.

Kasia
3 dni temu

Gdzie można kupić jednostki funduszu Uniqa Obligacji Węgierskich?

Admin
3 dni temu
Reply to  Kasia

No właśnie kilka dni temu szukałem, wydaje mi się, że niestety nigdzie. Nawet na stronie UNIQA po zalogowaniu się nie wyświetla

Marek
2 dni temu

> Jest też iShares MSCI Hungary UCITS ETF (ticker: IHUN)

Gdzie jest? Bo nawet iShares nie jest świadome że mają takiego ETF-a…

Admin
2 dni temu
Reply to  Marek

Kurczę, teraz nie sprawdzałem, ale kilka miesięcy temu był – zweryfikuję i jeśli skasowali – ewentualnie skoryguję.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu