27 marca 2026

Cena benzyny za kilka dni spadnie do 6 zł za litr. Cieszycie się? Możecie już przestać, bo… będą bolesne skutki uboczne. Jakie?

Cena benzyny za kilka dni spadnie do 6 zł za litr. Cieszycie się? Możecie już przestać, bo… będą bolesne skutki uboczne. Jakie?

Cena paliwa na stacjach już za kilka dni może zjechać nawet do 6 zł za litr. Cieszycie się? Możecie już przestać. Będą bolesne skutki uboczne. Obniżenie cen paliw poprzez zmniejszenie stawki podatku VAT i akcyzy to kolejny przykład tzw. helicopter money, czyli rozrzucania pieniędzy bez większego sensu, zamiast dostarczania im w miejsca, gdzie są najbardziej potrzebne. Tym, co dziś najbardziej by się przydało, byłyby bony paliwowe dla firm transportowych, logistycznych oraz dla rolników. Tymczasem przedsiębiorcy – najbardziej potrzebujący dziś wsparcia – na pomyśle „CPN” zyskają najmniej

Prawdopodobnie za kilka dni ceny na stacjach paliw spadną znacząco. Premier zapowiedział, a parlament błyskawicznie przegłosował ustawę, na podstawie której czasowo ograniczone będą podatki zawarte w cenie paliw. Pakiet nazywa się CPN (cena paliwa niższa). Ulga będzie spora, bo w cenie każdego litra paliwa mniej więcej połowę stanowią takie elementy jak VAT, akcyza, czy podatek paliwowy. Państwo w skali roku z opodatkowania sprzedaży paliw ma 70-80 mld zł (czyli co szóstą złotówkę zbieraną z podatków).

Zobacz również:

Podatek VAT ma spaść z 23% do 8% (co zapewni jakieś 90 gr obniżki ceny paliwa na każdym litrze), zaś podatek akcyzowy zapewni zejście cen paliwa o kolejne 30 gr niżej. Dodatkowo minister energii ma codziennie ustalać maksymalną cenę paliw na stacjach, która ma się opierać na obniżonej o wartość podatków cenie hurtowej paliwa w Orlenie (jedyny hurtowy sprzedawca w Polsce) oraz standardowej marży stacji. To oznacza, że po kieszeni dostaną zwłaszcza właściciele mniejszych stacji, w których mniejszy udział stanowi sprzedaż pozapaliwowa.

CPN, czyli helicopter money. Cena paliwa spadnie do 6 zł za litr

Na pierwszy rzut oka ten pakiet wygląda na niezły pomysł. Jeśli będziemy tankować taniej, to być może – poza tym, że będziemy szczęśliwsi przy wielkanocnych stołach – mniejsza będzie presja inflacyjna. A to właśnie rozbujania inflacji wskutek wysokich cen paliw najbardziej obawiają się politycy i ekonomiści. Wyższa inflacja spowoduje wzrost ceny pieniądza, co z kolei zahamuje całą gospodarkę i ściągnie na rząd wyższe koszty obsługi zadłużenia.

Jeśli jednak bliżej przyjrzeć się pomysłowi rządu – staje się jasne, że antyinflacyjne korzyści będą iluzoryczne, zaś drogocenne pieniądze z państwowego budżetu (potrzebne choćby do ratowania bankrutującej ochrony zdrowia) będą znów beztrosko rozrzucane z helikoptera, nie trafiając prawie w ogóle w miejsca, gdzie rzeczywiście są potrzebne. A najbardziej potrzebne są w firmach transportowych, logistycznych i u rolników.

To przedsiębiorcy prowadzący biznes kupują najwięcej paliwa i przeważnie jest to olej napędowy, który podrożał znacznie bardziej, niż benzyna (średnio z 6 zł do 8,5 zł za litr, gdy benzyna E-95 – z 5,7 zł do 7,2 zł za litr). W dodatku ich popyt jest najmniej „elastyczny”, czyli – w odróżnieniu od zwykłych konsumentów paliwa – nie mogą oni nie kupić paliwa i „przeczekać” najwyższe ceny. Właśnie w ich przypadku wzrost ceny paliwa niesie największe ryzyko bankructwa (i strat podatkowych państwa) lub przerzucenia cen paliwa na ceny wszystkich towarów w sklepach.

Rząd – jeśli chciałby możliwie w największym stopniu ograniczyć skutki wysokich cen paliw dla gospodarki – powinien właśnie przedsiębiorcom z najbardziej „wrażliwych” na ceny paliwa branż refundować skutki wojny w Zatoce Perskiej. Tymczasem robi coś dokładnie odwrotnego: w znacznie większym stopniu obniża ceny właścicielom aut „cywilnych”, przedsiębiorców w dużej części zostawiając na lodzie.

Dlaczego tak twierdzę? Przecież obniżka cen paliwa dotyczy wszystkich, a więc także przedsiębiorców. Teoretycznie najwięcej powinni zyskać ci, którzy kupują na stacjach najwięcej paliwa – czyli właśnie właściciele firm. Niestety, tak nie będzie. Wszystko przez strukturę obniżki cen. Zdecydowana większość z niej – 90 gr z całości 1,2 zł „ulgi” – ma pochodzić z obniżenia podatku VAT. A tak się składa, że dla przedsiębiorców ten podatek jest „niewidzialny”. A więc i „ulga” będzie mniej widoczna, niż u kierowcy Ferrari, tankującego swoje sportowe auto taniej o 1,2 zł.

Cena paliwa, dane Autocentrum24.pl
Cena paliwa, dane Autocentrum24.pl

Rząd pomaga konsumentom bardziej niż przedsiębiorcom

Załóżmy, że kupuję paliwo do baku za 7,2 zł (płacąc jednocześnie jakieś 1,35 zł podatku VAT), a potem przewożę jakiś towar, wykonuję usługę, „produkuję” jakieś dobra – które sprzedaję za 12,3 zł. Załóżmy, że paliwo jest moim jedynym kosztem. Z tej ceny, którą wystawiam mojemu kontrahentowi, 2,3 zł stanowi podatek VAT, który odprowadzam do urzędu skarbowego. Ale nie w całości, bowiem najpierw odliczam od tej kwoty VAT, który sam zapłaciłem (czyli 1,35 zł zawarte w cenie paliwa). I „netto” wpłacam urzędowi skarbowemu 0,95 zł podatku VAT.

O ile więc dla konsumenta zmniejszenie podatku VAT i akcyzy oznacza spadek ceny paliwa o 1,2 zł na litrze, o tyle z punktu widzenia przedsiębiorcy – tylko o 30 gr na litrze, ponieważ VAT i tak jest dla niego „niewidzialny”. Przedsiębiorca dostanie więc znacznie mniejszą ulgę. A powinien dostać większą, bo po pierwsze zużywa znacznie więcej paliwa, a po drugie – w jego przypadku większy koszt oznacza również wyższe ceny w wielu innych miejscach.

Zatem jeśli już „inwestujemy” pieniądze podatników (które mogłyby pójść np. na finansowanie badań profilaktycznych) i przekazujemy je kierowcom, to przekazujmy je tym, którzy tego potrzebują bardziej niż inni (czyli przedsiębiorcom, używającym więcej paliwa i niemogącym sobie pozwolić na rezygnację z zakupu) oraz tam, gdzie te pieniądze mogą przynieść większy skutek „antyinflacyjny”.

Owszem, można powiedzieć, że rząd aż tak wiele nie „oddaje” tych pieniędzy podatników. Gdy paliwo było po 5,5 zł za litr, to VAT wynosił 1 zł na każdy litr. Gdy paliwo kosztuje 7,2 zł, to VAT wynosi już 1,35 zł. Jeśli teraz rząd obniży ten VAT z 23% do 8%, to VAT przy obecnej cenie paliwa wyniesie 0,55 zł. „Strata brutto” ministerstwa z powodu obniżenia stawki VAT wyniesie 1,2 zł, ale „strata netto” już tylko 0,45 zł na każdym litrze. Częściowo rząd odda tylko „nadmiarowe zyski” w postaci VAT liczonego od wyższej ceny. Mimo wszystko: pieniądze podatników będą rozrzucane z helikoptera przez rząd kraju, który w ostatnich kilku latach zwiększał zadłużenie najszybciej w całej Unii Europejskiej.

Wśród skutków ubocznych może być m.in. zaburzenie konkurencji na rynku stacji benzynowych (o ile przyjmiemy, że jeszcze jakaś jest, bo wszyscy kupują i tak paliwo w hurcie od Orlenu, wyłączywszy import), zaburzenia w naszych głowach (ustalanie cen przez urzędnika to patologia, niedobrze przyzwyczajać się do takich rzeczy), nieefektywne używanie pieniędzy podatników (może ich zabraknąć na ważniejsze cele) oraz ryzyko wzrostu inflacji (na czym stracą wszyscy, którzy nie inwestują pieniędzy).

A jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie się przedłuży – może się zdarzyć także racjonowanie paliwa (gdyby się okazało, że jest ono na tyle tanie, iż opłaca się nim spekulować). Niska cena paliwa w czasie kryzysu może być problematyczna, bo destabilizuje rynek.

A może bon paliwowy zamiast helicopter money?

W Polsce sprzedaje się rocznie 22 mld litrów oleju napędowego rocznie (z tego 70–80% kupuje branża transportowa, logistyczna, firmy z rolnictwa i budownictwa) oraz „tylko” 7 mld litrów benzyny (w 80% „konsumowanej” przez zwykłych ludzi). Być może więc – zamiast dotować głównie konsumentów (oni zyskują 1,2 zł na litrze, a przedsiębiorcy tylko 30 gr na litrze) i poświęcać 25 mld zł w skali roku (2 mld zł w skali miesiąca), przygotować bon paliwowy dla najbardziej dotkniętych branż, który pozwoliłby im zatankować taniej jakiś kontyngent paliwa.

Skoro 65% konsumpcji paliw i oleju napędowego w Polsce to biznes, można byłoby tym samym kosztem zapewnić 1,4-1,5 zł obniżki ceny oleju napędowego lub benzyny dla przedsiębiorców, czyli sprowadzić cenę oleju napędowego w okolicę 7 zł za litr (przed kryzysem było niecałe 6 zł) oraz cenę benzyny E-95 w okolice 5,8 zł (czyli niemal do poziomu sprzed kryzysu). Owszem, „cywilni” kierowcy by cierpieli (dla nich cena paliwa zostałaby wysoka), ale byłoby to maksymalnie efektywne z punktu widzenia gospodarki wykorzystanie pieniędzy podatników.

Być może wymagałoby to jakichś przebojów z Unią Europejską (zgoda na pomoc publiczną), z całą pewnością wymagałoby to wcześniejszego planowania i przygotowań technicznych oraz wypracowania procedur przepływu pieniędzy. Przedsiębiorca musiałby się zapewne zarejestrować w jakimś systemie, uwierzytelnić, „wgrać” do niego swoje rachunki za tankowanie i uzyskać zwrot części wydatków (lub stosowne obniżenie podatku do zapłacenia). Jeśli kryzys potrwa dłużej, być może warto taki plan opracować.

——————————

CZYTAJ WIĘCEJ O CENACH PALIW: 

ceny paliw cpn a la prl

——————————-

CZYTAJ TEŻ O KONSEKWENCJACH WOJNY:

atak usa na iran. wnioski po reakcji globalnego kapitału

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

ZOBACZ WIDEOPORADNIKI O LOKOWANIU PIENIĘDZY:

——————————

CZYTAJ JAK TERAZ LOKOWAĆ KASĘ:

wojna w iranie gdzie przeczekać z dużymi pieniędzmi

lokata powitalna ranking lokat na marzec 2026

obligacje uratują przed inflacją? obligacje marzec 2026

zdjęcie tytułowe: Copilot Designer

Subscribe
Powiadom o
109 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Radek
1 miesiąc temu

Problem z ręcznym sterowaniem gospodarką jest taki, że zawsze kogoś krzywdzi, wprowadza uprzywilejowane grupy oraz wynagradza cwaniaków. Kryzys paliwowy dla firm transportowych, logistycznych oraz dla rolników powinien być okazją do zweryfikowania kosztów, efektywności zużycia paliwa i motywacją do poczynienia inwestycji – w sposób rynkowy – które dadzą oszczędności jeśli chodzi o zużycie paliwa oraz emisję spalin, co2, tlenków azotu i innych szkodliwych substancji. Zamiast bonu paliwowego można uruchomić preferencyjne kredyty, które pomogą firmom w takiej transformacji. Z jednej strony będziemy wspierać transport TIRami, a z drugiej stawać na uszach by ratować z publicznych pieniędzy PKP Cargo? Jaki interes ma polski podatnik… Czytaj więcej »

James85
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Kilka argumentów dla których Polski transport się „opłaca”: zatrudnienie, ZUS, US, części, leasing, paliwa przecież to w większości wpływa na nasze PKB. Elektryczne ciężarówki, lepiej o tym nie wspominać bo wstyd.

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  James85

Bardzo dobrze że Polski transport się opłaca. Ja się cieszę, że jesteśmy w tym mocni. Tylko że nie opłaca się ich dotować 🙂
Jeśli wzrosną koszty transportu i wzrośnie cena szajsu z Chin, to co takiego złego się stanie? Najwyżej ktoś zapłaci 55 zł zamiast 50 za kolejny ciuch czy jakąś prostą elektronike. Albo sobie odpuści i będzie trochę mniej śmieci u nas.
W interesie polskiego podatnika jest to, żeby polscy producenci (ze swoimi kosztami) byli bardziej konkurencyjni.

Dawid
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Dokładnie nie po to ludzie krzyczeli, że nie kupią elektryka, bo ceny prądu wzrosną, żeby im teraz płacić za głupie i nieprzemyślane decyzje socjalem na benzynę. Poza tym każdy tutaj doskonale wszystko przewiduje i wie, kiedy kupić mieszkanie, kiedy kupić akcje, kiedy inwestować w złoto, w krypto. Chcesz, szanowny Radku, powiedzieć, że to tak naprawdę banda kłamliwych kłamców i oni robili te sugestie bo do tej pory mieli życiowy interes żeby blokować transfery od państwa, a teraz jak pojawiło się widmo nieuczciwego, nieetycznego socjali za poparcie polityczne to nagle wszyscy są zachwyceni? Bo nie ukrywajmu to, że przeciętny kowalski płacący… Czytaj więcej »

Kol
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Czyli co? Przesiąść się na konie i furmanki czy co? Ciągniki rolnicze z tego co wiem wszystkie są na Diesel, to samo pojazdy ciężarowe, spycharki, koparki, walce, duże agregaty ect.

Dagmara
1 miesiąc temu
Reply to  Kol

Nie no na odrzutowce i helikoptery, sfinansowane z publicznych pieniędzy.

dizzy
1 miesiąc temu
Reply to  Kol

Sporo sprzętu ciężkiego i rolniczego starszej generacji pojedzie pewnie i na czystym lub nieco zmieszanym rzepaku, z czego rolnicy zresztą korzystają, te nowe to już zależy od wrażliwości układów napędowych i sterowania. Pojawiło się trochę Tirów na mieszane zasilanie typu LPG+ON, generatory na lpg, cng czy wodór(to już raczej ogniwa paliwowe) też można spotkać. Ale fakt że z dnia na dzień Diesla nie zastąpimy

Zbyszek
1 miesiąc temu

Bo to o populizm chodzi, kampanię wyborczą i żeby gawiedź widziała, że było drogo i jest znowu tanio. Pamiętajmy, że zmiana z 500 na 800 plus to też aktualnie rządzący, a koszt to coś z 20 mld rocznie.
No i tym drugim trzeba pokazać, że też potrafimy w helicopter money 🙂
A nikt nie przejmuje się tym jaki to ma sens ekonomiczny, czy będą kolejki przy granicach itd.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

wg mnie toni tak najlepsza metoda, bo nie podlega biurokracji. A jak rolnik/transportowiec ma taniej to kupuje więcej, zeby sprzedać prywatnie taniej. Robi koszty nadprogramowe i zaczyna sie kombinowanie.
Także na papierze wygląda ze neto drożej ale wiemy jak Polak jest „elastyczny”
Ala mamy tez taksowki, kurierow, dowozy i tysiace innych malych firm, ktore nie beda mieli bonu.
Jedynie obniżka ceny netto byłaby sprawiedliwa, ale to nie jest możliwe.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

czekalem na auto cenzurę 👍

KRZYSZTOF
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie wszystko jedno za drugiej kadencji Tuska skradziono mi 13 tys I pieniędzy brak I nigdy nie zagłosuje na wspólników Tuska

Pracowity
1 miesiąc temu
Reply to  Zbyszek

Dobry argument z tym podniesieniem 500+ do 800+, tam przypomnę jak bezdzietni glosili że zamiast dawać rodzicom nadmierne pieniądze to trzeba to rozdzielić na wszystkich. Nie ukrywajmy, że wśród zachłannych i obrzydliwych paliwowych socjalistów, którzy oczekują doplat do paliwa, to bardzo często bezdzietni którzy zamiast dziecka kupiło suva mercedesa który pali jak smok żeby szpanować, a teraz jest problem bo pieniądze zaoszczedzone na nieposiadaniu dzieci poszły pod korek na najdroższe auto jakie się da i zaczyna brakować na paliwko. A bezdzietni są przyzwyczajeni do tego , że pracują malo i mają z tego dużo dla siebie. Co ciekawe teraz Ci… Czytaj więcej »

Pracowity
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Byłem nie tak dawno w salonie bo zmieniałem aktualne rodzinne kombi na nowe. W trakcie gdy negocjowałem zakup za gotówkę przewinęło się kilku chłopców w wieku poniżej 30 lat, którzy kupowali samochody którym dalekie są hasła rodzinny/oszczędny. Nie trzeba być doktorantem żeby zgadnąć, że te auta nie są żeby wozić dzieci do szkoły i nie wynikają z tego, że ludzie mają pieniądze tylko że właśnie przypieczętowali sobie bezdzietność i zaczynają wydawać przyszłe oszczędności jakie ona im daje. Mam dzieci wiem, że jakbym nie miał to zrobiłbym dokładnie to samo co oni. Z drugiej strony są julki na osiedlu które trochę… Czytaj więcej »

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Pracowity

to sie przyczepił. Dyplomacja polega na tym, ze należy 2x pomyśleć, zanim sie nic nie powie.

Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Pracowity

Paliwo prawem, nie towarem! Wznieśmy sztandary!

Miki
1 miesiąc temu

Polacy w dużym procencie mają problem z ekonomią i wyciąganiem wniosków wymagających łączenia kropek. Jest sporo osób, dla których spadek inflacji jest jednoznaczny z obniżką cen w sklepach. Przynęta zarzucona, „wspaniałomyślny” rząd dba o obywatela i to wystarczy.

SirAdi
1 miesiąc temu

Trafne ma Pan spostrzeżenia z tym VAT-em. Niemniej, pod niedawnym tekstem o potencjalnym katastrze liczył Pan, że w Polsce najwyższą stawką opodatkowana jest praca na etacie, bo od 21% do aż 41%, licząc z podatkiem zdrowotnym. Z kolei działalność gospodarcza na liniowym to stawka 24%, razem ze składką. A teraz Pan proponuje, aby jeszcze bardziej ulżyć przedsiębiorcom. Zgadzam się, że ta obniżka jak i wcześniejsza z 2022 r. to przysłowiowe „helicopter money”, które może przynieść gospodarce więcej szkód niż korzyści. Jednak obniżki celowane tylko w wybrane grupy, pogwaciłyby art. 2 Konstytucji, mówiącym o państwie prawa urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej (choć… Czytaj więcej »

SirAdi
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Co Pan z tą antyinflacyjnością, to publicystyczny populizm. Skutki dotowania przedsiębiorstw, byłoby porównywalne do tarcz osłonowych z okresu epidemii – czyli proinflacyjne. Spierać można się jedynie co do skali w poszczególnych scenariuszach.

Pracowity
1 miesiąc temu
Reply to  SirAdi

Dokładnie, skoro ludzie dostali tańsze paliwo w sytuacji gdy byli gotowi kupić droższe to przedsiębiorcy mogą podnosić ceny bo konsumenci mają wolną gotówkę do wydania. Więc ceny i tak wzrosną tylko zamiast trafić do budżetu zasilą konto prezesa mojej firmy, a mi pewnie też trochę skapnie i przynajmniej to jest miłe bo tańsze paliwo… Boże jak jezdzisz normalne odległości normalnym samochodem to wydasz miesięcznie ze 100 zł więcej na paliwo, jak kogoś na to nie stać to powinien się wziąć do roboty.

Dawid
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

A to już swoją drogą, że skoro osoby zarabiające ponad średnią krajową wpłacają do budzetu więcej podatków to powinniśmy być wiekszymi beneficjentami tego. Ale dalej powinno to być robione z głową, a nie idiotycznym ruchem na paliwie. Skoro opodatkowanie paliwa nie jest rządzonym potrzebne to trzeba je zdjąć natychmiast na zawsze, jak jest to nie zachowywać się jak idiota robiąc jakieś nieudolne krzywe akcje. Najgorsze jest to, że co się najgorszego stanie jak cena paliwa bedzie wysoka. Kowalski jadacrma święta zamiast jechać 180 swoim 12 letnim audi ja autostradzie pojedzie legalne 140 i już sobie oszczedzi spalaniem na podwyżkę ceny.… Czytaj więcej »

Bóbr Krzyszyof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę wykluczenie komunikacyjne ogromnej rzeszy ludzi w Polsce, którzy bez samochodu nie są w stanie dojechać do pracy. Dla nich popyt na paliwo nie jest elastyczny, tak samo jak dla większości kierowców, którzy nie jeżdzą sobie samochodem dla zabawy. Ludzie, mieszkający w małych miastach i miejscowościach, zarabiają też dużo mniej, niż mieszkańcy dużych miast (dla których dojazdy bez samochodu są znacznie łatwiejsze), więc ostatnie podwyżki cen paliw są dla nich dużo bardziej dotkliwe. Poza tym tak jak ktoś już tu wspominał, przy braku podwyżki kwoty wolnej od podatku wraz ze wzrostem inflacji i płac, praca na… Czytaj więcej »

Rob
1 miesiąc temu

„To oni bowiem kupują najwięcej paliwa i przeważnie jest to olej napędowy, który podrożał znacznie bardziej, niż benzyna (średnio z 6 zł do 8,5 zł za litr, gdy paliwo – z 5,7 zł do 7,2 zł za litr)” – to zdanie straszliwie zgrzyta.

Kol
1 miesiąc temu

Panie redaktorze proszę sprawdzić sytuację na Węgrzech w 2022r. Obawiam się, że może spotkać nas to samo.

Яцек
1 miesiąc temu

Niestety wiernopoddańczy hołd prezydenta na początku napaści uniemożliwia nam teraz potępienie sprawców tego haniebnego mordu i prowadzenie obustronnie korzystnej wymiany handlowej z Persami jak to zapewniła sobie już m.in. rządzona przez socjalistów Hiszpania oraz będąca znaczącym producentem uzbrojenia Korea Południowa.
Za nasze pieniądze zbrojeniówka będzie teraz odtwarzać zapasy bomb, rakiet i innego morderczego sprzętu, którego radośnie użyli agresorzy w celu nie tylko doprowadzenia do ruiny infrastruktury w Iranie, ale i masakr na bezbronnych cywilach w Libanie.

dark
1 miesiąc temu

Populizm i Socjalizm … nieważne kto rządzi … ten kraj musi kiedyś zbankrutować …. (cała litania różnych spraw – od przywilejów górniczych, Krus-ów, nierówności w systemie emerytalnym czy podatkowym itd itd itd…….)

Derko
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

jeszcze jak złoto wróci do hossy….piniędzy będzie w bród !!

Michal
1 miesiąc temu

A może obowiązkowa praca zdalna dla wszystkich którym forma pracy na to pozwala?
Może ograniczyło by to popyt na paliwo u jakiejś części społeczeństwa, plus jakaś dopłata do paliwa dla firm transportowych i było by chyba OK (chociaż to może to tylko moje subiektywne spojrzenie na sytuację).

Hipolit
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

> W odwodzie jest jeszcze… lockdown 😉

Owszem, ale to autostrada do rządów Konfederacji…

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Michal

Komunikacja publiczna działa i będzie działać więc o ile ktoś nie mieszka na przysłowiowym zadupiu to może się do niej pofatygować.

Ppp
1 miesiąc temu
Reply to  Tomek

Nawet w dużych miastach są miejsca, z których do wielu miejsc nie da się sensownie dojechać komunikacją zbiorową. W mniejszych miastach i na wsiach to jest wręcz norma – samochód jest konieczny do życia.
Pozdrawiam.

Wojciech
1 miesiąc temu

Bo dla rządu bardziej liczy się maksymalna efektywność pod względem bazy wyborczej. A jaki popis (nomen omen) szybkości procedowania ustawy? Wczoraj ustawa ogłoszona na konferencji, dziś już przeszła sejm, senat, nawet prezydent podpisał z samolotu. Ciekawe kiedy zostanie opublikowana w Dzienniku Ustaw. Ja ostatnio dużo jeżdżę (chociaż nie jestem przedsiębiorcą), więc się cieszę, że będzie taniej. Za czasu PiSowych cudów na stacjach jak nawet paliwa brakowało na jednej stacji, to były na sąsiedniej. A przed inflacją częściowo ochronią mnie obligacje EDO. Pewnie największe niedobory paliwa będą w pasie 50 km od granicy Polski. Teraz to my powinniśmy dać cenę x2… Czytaj więcej »

Gaweł
1 miesiąc temu

Nie zgodzę się z tezą o dokładaniu pieniędzy do tirów. Jeżeli firmy nie mają marginesu na zejście z marzy to niech zmienia branże. To samo dotyczy Pato rolników. Do PKB goowno wnoszą i mają żaden ZUS i składkę zdrowotną. Trzeba dopłacać do nawozów , tak że cokolwiek nie im zapłacimy to krew w piach i wiecznie mało. Może dopłaty do paliw osób fizycznych spowodują że te pieniądze wydadzą na inne produkty i usługi?

Dawid
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale dokładnie tak jest i taka powinna być diagnoza tej sytuacji. Paliwo to towar, można bez niego żyć, jeżeli ktoś ma potrzeby transportowe i mieszka w miejscy w którym: – nie ma komunikacji miejskiej – nie ma transportu autobusowego – nie ma pociągów – nie ma uberów – nie ma taksówek To po pierwsze jak ja kupowałem mieszkanie blisko metra żeby mieć wygodny dostęp do pracy to zapłaciłem ekstra za tę lokalizację. A więc ktoś kupujący na odludziu na pewno miał taniej o koszty podróżowania z tego miejsca bo przecież każdy wie z czym się łączy luksus mieszkania z daleka… Czytaj więcej »

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

A to akurat prawda. Cześć osob posiada auto a ich nie stać. Spora część go nie potrzebuje.
Znam osoby co jeżdżą ttlko w sobotę 3 km na bazar. Taxi wyszłoby taniej.

Dawid
1 miesiąc temu
Reply to  Gaweł

Gaweł nie rozumiem o co chodzi ze zmienianiem branży. No tak firmy jak kalkulowany swoje koszty przy benzynie za 5 zł i nie kradły wysokiej marży tylko zarabiały tak na styk, oczywiście że nie udźwigną teraz ceny paliwa 7 zł. I to znaczy tylko tyle, że nie okradały swoich klientów nadmiernie, a nie że nie potrafią w swój biznes. Natomiast teraz po prostu podniosą ceny zamiast zmieniać branżę, tobie brakujenintelektu żeby zauważyć, że oni mają takie rozwiązanie? Jedyne osoby ktore powinny zmienić branże to ludzie w 30 letnich gruzach, którzy płaczą teraz, że ich nie stać bo muszą pracowac za… Czytaj więcej »

Kol
1 miesiąc temu
Reply to  Gaweł

Sąsiad wysyła produkt busem 3,5 t. Stawki kiedyś 600-900 zł a dziś 900-2000 zł. Ciekawe czy spadną gdy cena paliwa pójdzie w dół.

Gaweł
1 miesiąc temu
Reply to  Kol

Może trzeba zmienić przewoźnika, zrobić obiór osobisty produktu, lub pójść do normalnej pracy. Lub wysilić się na kreatywność.

Michał
1 miesiąc temu

CPN=Czyli Paliwa Nie ma.

Ppp
1 miesiąc temu

„Helikopter money” jest paradoksalnie TANI, ponieważ jest PROSTY. Wasz system wsparcia dla przedsiębiorców jest skomplikowany (zatem drogi) i nie da się go SZYBKO wprowadzić – a tu chodzi o to, by nie denerwować ludzi przez najbliższą Wielkanocą (tj. 8 dni). Przypominam także, że przedsiębiorców jest kilkukrotnie mniej, niż „klientów fizycznych”, przy czym przedsiębiorca też bywa klientem, więc także skorzysta – choć nie jako przedsiębiorca. A kiedy wyliczacie „koszty działań rządu”, to policzcie także koszty braku tych działań – mogą się okazać zbliżone, a nawet wyższe. TO JUŻ BYŁO! W latach 90-tych Balcerowicz i jego wyznawcy twierdzili, że „nie można dawać… Czytaj więcej »

Ppp
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Przy Trumpie trudno cokolwiek zaplanować. Ma Pan rację w sytuacjach NORMALNYCH, ale ta sytuacja normalna jednak nie jest.
Zawsze mam w głowie wspomnienia sytuacji (czy własnych czy znanych od rodziny/znajomych), gdy komuś coś się nie należało, ale brakowało jednego punktu lub było przekroczone o 1zł – czyli NAPRAWDĘ się należało, ale ktoś tej należności nie dostawał z przyczyn formalnych i przez przypadek. Dlatego wolę „helikopter money” – odpada koszt takich niesprawiedliwości (spadek zaufania do państwa) oraz koszt przeliczania i sprawdzania każdemu z osobna. Lepiej dać po mniej, a wszystkim.
Pozdrawiam.

Piotrek
1 miesiąc temu

W pierwszy dzień obniżek jadę napełnić dwa mauzery, nie wiadomo jak długo potrwa obniżka.

Pracowity
1 miesiąc temu
Reply to  Piotrek

Bardzo dobrze, wlasciciel stacji liczy że nie zrobisz tego teraz jak marzą jest niska tylko wtedy jak bedzie wysoka.
A bajki o blokowaniu podwyżek, to jak bajka że podatek bankowy nie zostanie przerzucony na konsumenta:D

Kacper
1 miesiąc temu

Absolutnie nie zgadzam się, że konsumenci mogą przeczekać wysokie ceny, może to zrobić jedynie pewien procent konsumentów. Dla mnie, mimo że pracuje na etacie, zakup paliwa jest de facto kosztem uzyskania przychodów.

Kacper
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Raczej odwrotnie, 80% ludzi nie może ani pracować zdalnie ani zrezygnować z samochodu. Ale jeśli uderzamy w te tony to mniej niż 10% firm w Polsce to firmy transportowe i rolnicy.

Dagmara
1 miesiąc temu
Reply to  Kacper

Mogą zrezygnować. To brednia, ja mam dużą część rodziny w Szwajcarii i jestem wykluczona komunikacyjnie i nikt się nie przejmuje tym, że samochodu którym tam mogłabym dojechać i umiejętności jeżdżenia przez pół europy sama nie mam, a na prywatny helikopter i odrzutowiec mnie też nie stać.
Każdy decyduje za siebie jeżeli szybki i gwarantowany dostęp do reszty rodziny jest najwiekszym priorytetem, to polecam zamieszkać na jednej ulicy. Za wszystkie inne decyzje każdy sam powinien płacić.

Kacper
1 miesiąc temu
Reply to  Dagmara

No tak, każdy decyduje za siebie. Ja zdecydowałem wybrać takie miejsce pracy, że muszę dostać się do niego autem, a przedsiębiorca zdecydował, że będzie prowadził firmę. Obaj ponosimy ryzyko w przypadku wzrostu cen paliwa, ale wcale nie uważam żeby on był ważniejszy ode mnie.

Majki
1 miesiąc temu

Już to widzę, jak przedsiębiorcy rezygnują z pretekstu przerzucania kosztów na klienta, gdyby im Tusk sypnął srebrnikami. Skończyło by się na tym, że zapychali by kieszenie ulgami, podnosząc przy tym ceny, bo pretekst przecież jest. Mam wrażenie, że niektórzy zapominają, że mieszkają w Polsce.

Dagmara
1 miesiąc temu
Reply to  Majki

Nie wiem jakim pretekstem do podniesienia cen jest ulga podatkowa, gdyby to było takie proste to już dziś podnieśliby ceny.
Na czym polega ten pretekst? Idziesz coś kupić i sprzedawca mówi Ci, „ale dostaliśmy ulgę podatkową na paliwo i dlatego jest drożej” i wtedy kupujesz? A jakby nie było ulguni i sprzedawca by podniósł ceny i powiedział, po cenach z wczoraj to mi się z łóżka nie opłacało wstawać więc podniosłem ceny żeby ta praca miała sens dla mnie, to już byś przestał kupować?

Majki
1 miesiąc temu
Reply to  Dagmara

Pretekstem podnoszenia cen jest wojna, a nie ulga podatkowa.

Ewa
1 miesiąc temu

Dlaczego oni nie konsultują swoich pomysłów z p. Maciejem ?!!!!!

Janek
1 miesiąc temu

Sprzedając coś za 10 złotych nie płaci się 2,30 VAT.

Derko
1 miesiąc temu

Przyszedł czarny łabędź i intensyfikujemy kurs w stronę Grecji. Inaczej mówiąc, data konwersji Polski w Grecję sprzed kilkunastu lat przesuwa się coraz bliżej. A miała się oddalać, dzięki działaniom „konsolidacyjnym”, dużemu wzrostowi PKB zmniejszającemu relację długu do PKB (metoda wyjścia z nadmiernego zadłużenia p. Domańskiego, na razie w przedpokoju). Coś jakby lipa. Co będzie jak będzie następny łabędź? Np. Ukraina się podda i Ruskie się przybliżą? USA coś wymyśli, by Europie dać w kość? Helikopterów nam chyba starczy bo mamy Apacze, ale te to raczej nie rozrzucają money tylko zasysają money.

Mariusz
1 miesiąc temu

Benzynę można oszczędzać szczególnie dla poprawy zdrowia i kondycji fizycznej. Ale obawiam się co będzie z cenami gazu. Produkcja nawozów i ogrzewanie zimą mogą stać się poważnym bólem dla kieszeni zimą.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu