6 marca 2026

Cena europejskiej ropy Brent zbliża się do 90 dolarów za baryłkę. Ceny paliwa na stacjach idą w górę po 20 groszy… dziennie. To kant czy nieuchronność?

Cena europejskiej ropy Brent zbliża się do 90 dolarów za baryłkę. Ceny paliwa na stacjach idą w górę po 20 groszy… dziennie. To kant czy nieuchronność?

Cena ropy naftowej nie przestaje rosnąć. Jej amerykańska odmiana WTI przekroczyła już na giełdzie cenę 85 dolarów za baryłkę, zaś ropa Brent z Morza Północnego zbliża się już do 90 dolarów za baryłkę. To oczywiście oznacza w przyszłości wyższe koszty zakupu ropy naftowej przez polskie rafinerie. I droższe paliwo. Ale ceny paliwa na stacjach idzie w górę znacznie szybciej, niż można było przewidywać. Dlaczego paliwo drożeje tak szybko? Czy to sprawa dla Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów czy nieuchronna reakcja rynku?

Kilka dni temu zrobiłem w „Subiektywnie o Finansach” analizę, w której próbowałem oszacować jak bardzo może wzrosnąć cena paliwa w najbliższych kilku, kilkunastu tygodniach. Wyszło mi, że gdyby cena ropy naftowej zatrzymała się w okolicach 70-75 dolarów za baryłkę, moglibyśmy się spodziewać podwyżki cen paliwa do poziomu 6,5-6,7 zł za litr (w przypadku E-95).

Zobacz również:

Gdyby zaś ropa naftowa osiągnęła poziom 110-120 dolarów za baryłkę, który widzieliśmy podczas kryzysu energetycznego w 2022 r. – moglibyśmy zobaczyć na stacjach nawet 7,8 zł za litr. Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że to czarny scenariusz, który raczej nie powinien się zdarzyć. Ale dziś już 110-120 dolarów za baryłkę przestało być abstrakcją. Europejska ropa Brent zbliża się do 90 dolarów za baryłkę.

Rząd USA rozważa interwencję na rynku kontraktów terminowych, aby ograniczyć wzrost cen ropy naftowej, a także udzielił indyjskim rafineriom zezwoleń na zakup rosyjskiej ropy, by złagodzić braki podaży wywołane wojną na Bliskim Wschodzie. Ewentualna interwencja Departamentu Skarbu USA na rynku kontraktów terminowych na ropę naftową to byłby mocno niekonwencjonalny sposób na ograniczenie spekulacji „papierową ropą” i stabilizację cen. Zamiast uwalniać baryłki z rezerw strategicznych rząd mógłby handlować kontraktami terminowymi, aby wpływać na rynek.

Ceny paliwa na stacjach w górę o 6-7% w ciągu czterech dni. Średnio

Pod tekstem o skali możliwego wzrostu cen ropy naftowej w „Subiektywnie o Finansach” jest mnóstwo komentarzy z Waszymi spostrzeżeniami dotyczącymi wzrostu cen na stacjach paliw. Piszecie, że ceny w okolicach 6,5-6,7 zł można spotkać już dzisiaj, a nie za kilka miesięcy. Podajecie przykłady stacji paliw, które z dnia na dzień potrafią podwyższyć ceny detaliczne paliw o 20-30 groszy na litrze. Klasyk powiedziałby, że „to się w pale nie mieści”. Ale musi się zmieścić, bo tak po prostu jest.

Z danych Autocentrum.pl wynika, że jeszcze w niedzielę (1 marca, wojna w Iranie zaczęła się dzień wcześniej) za E-95 płaciliśmy średnio 5,61 zł. Dzień później było to już średnio 5,76 zł, zaś po dwóch kolejnych dniach 5,94 zł. W sumie przez cztery dni litr paliwa E-95 podrożał średnio o 6%, czyli o 33 grosze. W tym samym czasie olej napędowy poszedł w górę z 5,94 zł do 6,35 zł (a więc o prawie 7%). W porównaniu ze wzrostem cen ropy naftowej to i tak niewiele – ropa Brent podrożała w tym czasie o 22%. Ale koszt ropy naftowej to 30-40% finalnej ceny paliwa w detalu, więc proporcje się zgadzają.

Wielu z Was uważa, że to jest ordynarne naciąganie kierowców, bo przecież od momentu zakupu ropy naftowej do momentu jej dostarczenia (pod postacią paliwa) do baków samochodów mija zwykle kilkanaście tygodni. Zatem paliwo w dystrybutorach jest jeszcze ze starszej, tańszej ropy. Teoretycznie nie ma więc powodu, żeby drożało i to z dnia na dzień. Ale też piszecie, że w zasadzie nie ma wyjścia – trzeba akceptować dictum stacji paliw, bo bez paliwa samochód nie pojedzie.

Być może to jest sprawa dla Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów? Skoro stacje paliw podnoszą z dnia na dzień ceny, to należałoby je poprosić o to, by wykazały analogiczny wzrost kosztów? Albo przynajmniej żeby pokazały tak szalony wzrost sprzedaży paliwa, który uzasadnia podniesienie ceny? Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów badał już politykę cenową stacji paliw w 2022 r., w szczycie kryzysu energetycznego. I nie wykrył nieprawidłowości.

„Badanie wykazało, że wzrost cen paliw w Polsce, podobnie jak w innych krajach europejskich, ma fundamenty rynkowe – brak jest podstaw do stwierdzenia, iż może on wynikać z niedozwolonych praktyk przedsiębiorców” – ogłosił wówczas UOKiK. Jak jest teraz? Cóż, podnoszenie przez stacje paliw cen w tempie 10-20 groszy dziennie wygląda podejrzanie, ale…

A może to nie stacje? W hurcie Orlen podniósł ceny o 12% w tydzień

Jakie są hurtowe ceny paliwa w Orlenie, w którym zaopatrują się niemal wszystkie stacje paliw w Polsce? W piątek przed tygodniem Orlen sprzedawał stacjom paliwo w hurcie po 4,46 zł na litr (w przypadku E-95). Tydzień później w czwartek sprzedawał je po 4,83 zł. A w ten piątek „pękło” już 5 zł.

Tak czy owak, jak łatwo policzyć, jest to wzrost o ponad 8% licząc do czwartku, zaś już 12% licząc od piątku do piątku. Wygląda więc na to, że ceny w detalu ruszyły w górę w dużej części z tego powodu, że Orlen drożej sprzedaje paliwo w hurcie. Właściciele większości stacji zapewne automatycznie podnoszą ceny detaliczne, widząc ich wzrost w hurcie – nawet jeśli do baków leją jeszcze paliwo kupione po niższej cenie. Zatem pytania są aż dwa: czy właściciele stacji paliw nie przyspieszyli (lub nie zwiększyli ponad miarę) podwyżek cen, a także na ile uzasadnione są podwyżki cen w hurcie.

Odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi: „to zależy”. Duże stacje paliw kupują paliwo z hurtowni co 1-2 dni, mniejsze co 3-5 dni. Więc nie każda musiałaby z dnia na dzień podnosić ceny. Z tego, co piszecie, na wielu stacjach podwyżki są szybsze i większe, niż to, co mogłoby wynikać z cen hurtowych paliwa. Czyli większe, niż 6-7% w ciągu czterech dni (zmiana średniej ceny według Automarket.pl od poniedziałku do czwartku) i więcej niż 12% (zmiana ceny hurtowej w Orlenie w okresie od piątku do piątku).

„Piątek przed tygodniem – 5.44 zł. Wtorek w tym tygodniu – 5.88 zł, a środa – 5.97 zł” – wylicza jeden z czytelników. Łatwo policzyć, że mamy wzrost o 10% w trzy dni, podczas gdy hurtowa cena tego paliwa urosła o 12%, ale w ciągu pięciu dni. Ta konkretna stacja podwyższyła ceny dwa razy bardziej, niż wynikało to z cen hurtowych. Inny przykład: „Wczoraj rano – 6,03 zł, a wczoraj po południu już 6,40 zł”. Nie wiemy, co było wcześniej i później, ale wzrost ceny o ponad 5% z dnia na dzień, to jest ostra jazda”.

Drugie pytanie jest szczególnie smakowite, bo przecież premier Donald Tusk obiecał, że Orlen będzie „używał wszelkich dostępnych narzędzi, także tych powiązanych z marżą”, by skalę podwyżek cen ograniczyć. Czy podwyżka cen hurtowych paliwa w ciągu czterech dni o ponad 8% realizuje ten postulat?

Dlaczego ceny paliwa na stacjach idą w górę tak szybko?

Orlen kupuje ropę z wyprzedzeniem liczonym raczej w tygodniach, niż w dniach w stosunku do chwili, kiedy ta ropa trafia do baków naszych samochodów. A cały cykl – od zakupu surowca do sprzedaży gotowej benzyny w hurcie – trwa zwykle co najmniej sześć tygodni (a przeważnie są to trzy miesiące). Benzyna sprzedawana dziś w hurcie stacjom raczej na pewno nie pochodzi z przerobu ropy kupowanej po 90 dolarów za baryłkę.

Dlaczego więc hurtowe ceny paliw idą w górę? Ludzie działający na tym rynku mówią mi, że to standardowa polityka rafinerii. Ceny są ustalane według bieżących notowań ropy naftowej i aktualnego kursu walut, a nie według kosztu ropy już kupionej i przerobionej. Podobno inaczej nie dałoby się sensownie zarządzać zapasami. Po pierwsze, przy dynamicznych zmianach cen trzeba by każdą dostawę sprzedawać osobno, a po drugie – byłyby bitwy o to, kto ma dostać paliwo jeszcze ze „starej” dostawy, a kto już z nowej.

Nie sądziłem, że związek między ceną ropy naftowej, a hurtową ceną paliwa i jej ceną w detalu jest tak „krótkotrwały”, ale to – przynajmmniej częściowo – tłumaczy błyskawiczne reakcje sieci stacji na droższą ropę. Ale oczywiście nie znosi racjonalności pytań o to dlaczego cena detaliczna paliwa na niektórych stacjach idzie w górę znacznie szybciej, niż wynikałoby to ze średniej rynkowej i ze zmiany hurtowej ceny paliwa w Orlenie.

——————————-

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela.  Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————-

CZYTAJ O WOJNIE:

największy spadek złotego od roku

co się dzieje z ceną złota

atak usa na iran. wnioski po reakcji globalnego kapitału

zdjęcie tytułowe:

Subscribe
Powiadom o
67 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Яцек
1 miesiąc temu

Drożeje szybko, bo Niemcy się rzucili na stacje na zachodzie Polski.

Zbyszek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak było, nie zmyślam :⁠-⁠)

1000019045
Janusz
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Dzisiejszy Die Welt /8.3.26/: Zoll kontrolliert Tank-Touristen an Grenzübergängen,wymienia Polskę i Czechy, jako tańsze paliwo, nawet 50 eurocentów/l

ret
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

I dobrze, wspierają polskiego Orła. Przecież za darmo nie kupuja, stacje mają marże 30-40 groszy na litrze. A 15 lat temu miały 3-4 grosze na litrze

Paweł
1 miesiąc temu

Wszystko ładnie pięknie panie redaktorze , rozumiemy , tylko dlaczego to nie działa w drugą stronę ? Czyli ropa na rynkach spada a na stacjach paliwo stoi w miejscu albo spada w anemicznym tempie 1-2 gr na dzień ?

Toxicuter
1 miesiąc temu
Reply to  Paweł

A czemu jak była drastyczna inflacja to ludzie biegali masowo po podwyżki i ze znajomymi nie rozmawiamy czy dostales podwyżkę tylko w jakiej wysokości, a jak kiedyś byla deflacja to tylko jedną osobę znam, która dostała obniżkę pensji i to też nie z własnej woli?
Firmy takim zachowaniem pokazują swoje ludzkie oblicze po prostu, upodobniają swoje zachowanie do zachowań które przejawiają ich klienci.

Mirabellum
1 miesiąc temu
Reply to  Toxicuter

Skumulowana deflacja sięgnęła około 2,3 procent (dwa lata). Skumulowana inflacja za ostatnie 10 lat wynosi ponad 60%. Naprawdę chcesz ciągnąć dalej ten wątek?

Xxx
1 miesiąc temu
Reply to  Mirabellum

Tak bo dalej to nie wyjaśnia dlaczego ludize dla zasady nie poszli po mała obniżkę pensji żeby pokazać, że wierzą w to co komentujący powyżej pisze.
Ja po prostu wyraźnie zaznaczam,. że ludzie oczekują robienia tego co jest nienaturalne dla nikogo. Ja np. rok w rok chodze po podwyżkę i jak była deflacja to też miałem podwyżkę. Tylko różnicą między nami jest taka, że ja nikogo nie namawiam żeby kopał do własnej bramki samemu tak nie robiąc.

Last edited 1 miesiąc temu by Xxx
Gregory
1 miesiąc temu
Reply to  Xxx

Może dlatego, że pomimo deflacji kompetencje pracownika zwykle jednak rosną w czasie?

Xxx
1 miesiąc temu
Reply to  Gregory

I co z tego? Chcesz powiedzieć ze wszystkim pracownikom co nie dostalu podwyżki kompetencje urosły akurat równo o deflację?
Sięgasz po takie same wymówki jakie stosują stacje benzynowe, czylu właśnie zacementiwałeś ich podejście.

Szymon
1 miesiąc temu

„To kant czy nieuchronność?”
To nieuchronny kant🙂

Wojciech
1 miesiąc temu

Dziś tankowałem na czeskim Orlenie w Harrachovie, tuż przy granicy z Polską. Cena: 35,90 Kč/l, po przeliczeniu na PLN: 6,33 zł/l. Na polskim Orlenie w sąsiedzkiej Szklarskiej Porębie 6,85 zł/l.

Loki
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Z patriotyzmu gospodarczego. Nikt tak dobrze nie oskubie, jak swój swego.

Wojciech
1 miesiąc temu
Reply to  Wojciech

A dziś w Szklarskiej już 7,44 zł/l, na tej samej stacji.

Na innym Orlenie koło Jeleniej Góry też 7,44 zł/l, a wczoraj było 30 gr/l mniej.

BadaczTalmudu
1 miesiąc temu

[CENZURA-red, ruski płatny troll]

Alf
1 miesiąc temu

„Ściślej pisząc – hurtowe ceny paliwa są podawane w zł za m3, więc mówimy o cenie 5008 zł za 1000 m3 paliwa.”
Za dużo zer: 5008zł za milion litrów???!

Jacek
1 miesiąc temu

W Poznaniu dziś powszechnie 7,3-7,4… dramat. A akurat kupiłem elektryka. Jakieś zrządzenie losu

Toxicuter
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Jakby ludzie nie cwaniakowali i nie lecieli już dziś tankować bo jutro bedzie drożej to prawo popytu i podaży nie podbiło by tak drastycznie cen. Głupie zachowania konsumentów, glupie ceny na stacjach, jak widać firmy będą skakać tak jak im konsument karze – tylko słuchają nie tego co konsument mówi (chce taniej) tylko tego co robi (chętnie przepłacę dzisiaj wierząc, że robię interes).

Last edited 1 miesiąc temu by Toxicuter
Ppp
1 miesiąc temu
Reply to  Toxicuter

Mylisz skutek z przyczyną: gdyby handel zachowywał się normalnie, to ludzie nie musieliby kombinować.
Pozdrawiam.

Xxx
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

„Mylisz skutek z przyczyną: gdyby handel zachowywał się normalnie, to ludzie nie musieliby kombinować.
Pozdrawiam.”
Nie myli, stacje rozgrywają kombinatorskie zachowania klientów wyciągając ma tym większą marżę niż jakby tego nie robiły. Nie wiem jak ty ale ja pracuję po to żeby zarobić jak najwięcej i jest to dla mnie zupełnie normalne, że jezeli konsument za takie zachowanie nagradza sprzedawcę wyższą marzę to sprzedawca żeby zmaksymalizować zysk zatańczy tak jak mu konsument zagra. Każda firma w której pracowałem dokładnie tego ode mnie oczekiwała, maksymalizacji zysków, a każdy pracownik którego zatrudniałem chciał maksymalizować swoją pensję przy minimalizacji wysiłku.

Яцек
1 miesiąc temu
Reply to  Toxicuter

Dobrze, że to nie cukier, który można schować w wersalce 😉

Jarek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Właśnie widziałem ceny na 3 stacjach u mnie w mieście, dziś wieczorem już. MOL najdroższy (PB95 – 6,41, ON – 7,49!). Ogólnie ON już wszędzie powyżej 7,20, a PB95 powyżej 6,20. A przed chwilą czytałem artykuł na jednym z portali, gdzie „eksperci” szacują, że w przyszłym tygodniu dalsze wzrosty i PB95 osiągnie 6,30… cyrk normalnie 😀

Chl
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

To nie do mnie ale na stacji koło mnie diesel 5,94 w niedzielęa dziś 7,77 zł. Już jak się pojawił covid dobrzy wujkowie nawet tutaj radzili żeby „nie panikować” z tankowaniem. Nawet uwierzyłem i bez pośpiechu kilka dni później płaciłem 7-8 zł. Tym razem już nie słuchałem tych doradców z komentarzy, zatankowałem sobie w niedzielę wieczór do pełna po normalnej cenie. Na długo to nie starczy, ale zawsze.cieszy kilkadziesiąt zł do przodu. : )

Jarek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Benzyna na MOL dokładnie z 5,79 na 6,41 (czyli wychodzi 10,7%). Co do ON się nie wypowiem, bo go nie tankuję, nie zwracałem uwagi na ceny w poprzednim tygodniu. Te 5,79 było jeszcze w ubiegły piątek. W dodatku mi się udało zatankować z „kuponem” jeszcze ze 2 dni wcześniej, to wyszło po 5,39 (a to z kolei, sprawdziłem w aplikacji, gdzie rejestruję tankowania, była w moim przypadku najniższa cena od czerwca 2021 r.). Tak niewiele zabrakło do tego 5,19 😉 Cóż… jeden Donald obiecał, a drugi wszystko zepsuł 😀

Artur
1 miesiąc temu

Odpowiedź jest dużo prostsza. Przerzucają koszty zakupu droższej ropy na klientów. Bo mogą.

Jacek
1 miesiąc temu

W Polsce ceny paliw na stacjach chyba nie są regulowane urzędowo?
Czyli, że państwo nie ustala maksymalnej ceny? Ostateczną cenę kształtuje rynek?

No to odpowiedź jest prosta. Orlen wyprzedza wzrosty cen za ropę, realizuje na szybko ekstra zysk. Stacje kupują drożej o 50 gr, więc też chcą ekstra zarobić, więc dodają większą marżę.
A kierowcy i tak kupią o te 1 zl więcej za litr.
A niedługo moze być i 2 zlote.

Echhhhhhh, a jeszcze w niedzielę płaciłem 5.62 za PB95 😀

Mirabellum
1 miesiąc temu

A ja pamiętam, jak były prezes Orlenu pisał, że paliwo nie może być tańsze, bo przyjadą Niemcy i je wykupią. To były czasy!

Wojciech
1 miesiąc temu

Dziwne te Pana obliczenia. Ja opiszę to od swojej strony. Jako firma transportowa za ON 26.02. płaciliśmy 4,59 netto, dziś tj. 7.03 cena wynosi 6,15 netto. Co daje wzrost 34% w hurcie na przełomie tygodnia. Nie wiem skąd u Pana takie niskie procenty. I odrazu napisze też że z poniedziałek na wtorek orlen podniósł ceny hurtu o 1,12zl. Było tak że w hurcie bylo paliwo po 7,02zl brutto a na stacjach paliwo po 6,55zl brutto.

Wojtek
1 miesiąc temu

Cóż, kłaniają się samochody elektryczne w tej sytuacji. Chiny tak szybko elektryfikują transport i instalują OZE, żeby uniezależnić się od ropy transportowanej głównie zablokowaną obecnie cieśniną. Ale Chińczycy mają plany wieloletnie i myślą bardzo do przodu a nie do następnych wyborów (ma to swoje wady, np. że właściwie to wyborów nie ma). Europa nie na innego wyjścia jak elektryfikacja gospodarki +OZE+ atom. W zeszłym roku Chiny pierwszy raz w historii zmniejszyły emisję CO2 mimo wzrostu konsumpcji energii elektrycznej, mają swój system handlu emisjami podobny do ETS i plany zerowania emisji opóźnione tylko o 5 lat w stosunku do Unii Europejskiej

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Gorsza od kłamstwa jest tylko półprawda 😉 Udział węgla w produkcji elektrycznej w Chinach to 55%. I stawiają nowe bloki węglowe na potęgę, tylko w zeszłym roku dodali 78GW mocy z węgla

Marcon
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak, ale w podstawie mają i mieć będą węgiej jako stabilne, sterowalne i co najważniejsze najtańsze źródło energii elektrycznej. I dlatego ceny energii w Chinach są 4x niższe niż w Europie. A duży popyt na auta elektryczne w Chinach jest pochodną niskich cen energii. Po prostu to najtańsze w eksploatacji rozwiązanie. Tymczasem w europie ruguje się węgiel, przez co ceny energii są z kosmosu, a na koniec tzw. „eksperci” są zdziwieni, że elektryki się nie sprzedają.

Marcon
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ps. W Europie nie mamy dużych zasobów ani gazu, ani uranu. Mamy za to węgiel. Ale dziwnym trafem, z pieśnią o „strategicznej suwerenności” na ustach, do stabilizacji OZE budujemy elektrownie gazowe czy atomowe. Czyli budujemy zależność od obcych.

Wojtek
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

No, mają tani węgiel, więc traktują go jako paliwo przejściowe. U nas taniej wychodzi gaz. Sprawdź też jak spada współczynnik wykorzystania tych chińskich elektrowni. Sprawdź jak rośnie im konsumpcja energii. W 2025 produkcja ze źródeł węglowych spadła w stosunku do 2024. U nas też jeszcze 10 lat temu budowano bloki węglowe. Mieliśmy wtedy ponad 90% udziału węgla, obecnie niewiele ponad 50%. Oni przynajmniej mają swój tani węgiel, my mamy roszczeniowych górników.

1000028924
Aleks
1 miesiąc temu
Reply to  Wojtek

Od dawna pisze ze dla Polski OZE to szansa,a nie zagrożenie. Wydajemy ok.200 mld zl rocznie na import paliw kopalnych – caly ten Dubaj i zlote kible Arabow zostal zbudowany m.in.z naszych pieniędzy ktore zostawiamy na stacjach paliw… Gdyby rozsądnie rozwijać OZE w ostatnich 15 latach,dzis mielibyśmy naprawdę elektryczna samowystarczalność – transport kolejowy zeelektryfikowany,transport miejski i ogrzewanie – rowniez. Pisałem o tym szczególnie jak wprowadzono od 2016r.program 500+ i inne socjale – 1 rok programu to ok. 1,5 elektrownie jądrowej…Dzis juz mielibyśmy 3-5 elektrowni i w d…pie ceny paliw. Oczywiście nie należy rezygnować z węgla,ale pozostawić kilka elektrowni węglowych i… Czytaj więcej »

Ppp
1 miesiąc temu

Pamiętam takie same dyskusje już w latach 90-tych. Jak paliwa drożały, to na stacjach też drożały od razu – „bo drożeją”. Ale jak staniały, to właściciele spóźniali się z obniżkami twierdząc, że „jeszcze nie sprzedali starego droższego paliwa”. Myślę, że to powinno być uregulowane prawnie – jak cena w hurcie się zmienia, to czas reakcji W OBIE STRONY powinien być ustawiony na sztywno, np. 24 godziny. Czyli nie regulujemy cen, ale regulujemy marże i czasy reakcji.
Pozdrawiam.

Xxx
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

„Myślę, że to powinno być uregulowane prawnie – jak cena w hurcie się zmienia, to czas reakcji W OBIE STRONY powinien być ustawiony na sztywno, np. 24 godziny. Czyli nie regulujemy cen, ale regulujemy marże i czasy reakcji.” Mmm centralnie planowana gospodarka. Zlote dziecko komunizmu. Tak jakby cena benzyny zależała tylko od tego. To niech od razu prezydent publikuje ceny, zamiast komplikować takiego fikoła. Dokładnie tak samo przyłożył bym do pensji pracowników. Jak zaklad generuje zyski to pensje w górę i nie ma zwalniania się przez pół roku, jak ma straty to pensje w dół i nie ma zwalniania się… Czytaj więcej »

Phx
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

Stacje benzynowe (z centralą Orlena włącznie) są jak dobry rtęciowy termometr – szybko wychwytują zmianę w górę, ale już w dół zejść nie chcą. Trzeb ich „trzepnąć” by szybko zbić 😛

BadaczTalmudu
1 miesiąc temu

[CENZURA-red, sprzątamy ruskie śmieci]

Tomek
1 miesiąc temu

Na całej tej sytuacji najbardziej zyskuje ten, co nic nie robi, żeby coś zmienić (pomimo iż może), czyli nasz kochany Skarb Państwa. Przecież z każdej podwyżki cen paliwa wpada do kasy 23%. Po co cokolwiek zmieniać, po co niszczyć perpetum mobile do koszenia pieniędzy? Z chęcią zobaczyłbym nadmiarowe zyski, które wpłynęły do kasy ze sprzedaży paliw za ostatni tydzień (a to są kwoty liczone w setkach milionów jak nie w miliardach). Także nawet jeżeli rząd coś postanowi zmienić i np. zmniejszy vat, to zrobi to nie szybciej i nie na dłużej niż będzie to konieczne, żeby w najgorszym razie wyjść… Czytaj więcej »

ret
1 miesiąc temu

Zezwolili na zakup rosyjskiej ropy xD
Tutaj nigdy nie chodzilo o moralność, ideę czy pokój tylko o biznes xD

Phx
1 miesiąc temu

dzisiaj niezła huśtawka na czarnym złocie – różnice w ciągu dnia 30% (licząc od szczytu, bo od dołka więcej). A kończymy dzień w okolicach wczorajszego zamknięcia, więc z pkt widzenia historii jakby nie było. Gdyby tylko nie ten barometr stacji benzynowych, który tą podwyżkę zdążył wyłapać 😛

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu