Wojna w Zatoce Perskiej? Strach przed wzrostem inflacji? A Ministerstwo Finansów zaskakuje i… obniża oprocentowanie obligacji. Nie opłacą się?

Wojna w Zatoce Perskiej? Strach przed wzrostem inflacji? A Ministerstwo Finansów zaskakuje i… obniża oprocentowanie obligacji. Nie opłacą się?

Obligacje: kwiecień 2026. Zaskakująca decyzja ministerstwa. Wojna w Zatoce Perskiej wzbudziła obawy o inflację i o wzrost kosztów finansowania długu państwowego, ale akurat w tym momencie Ministerstwo Finansów poinformowało o… obniżeniu oprocentowania obligacji detalicznych. Powód: wciąż niska inflacja oraz spadające oprocentowanie lokat bankowych. Niewykluczone więc, że to tylko przejściowa „korekta” oprocentowania. Czy w tym „dołku” opłaci nam się kupować obligacje Skarbu Państwa?

Karty zostały odkryte. Ceny rosły wolniej (niższa inflacja), potaniał pieniądz (niższe stopy procentowe), więc i Ministerstwo Finansów działa (będzie niższe oprocentowanie obligacji skarbowych). Problem w tym, że Wojna w Zatoce Perskiej może ponownie rozhulać inflację. Jak w kolejnych miesiącach 2026 roku będą oprocentowane obligacje? Zobaczymy. Pewne jest to, że kwiecień przyniesie (być może przejściowo) negatywne zmiany.

Zobacz również:

Co konkretnie zmieni się w ofercie obligacji skarbowych? Które obligacje będą niżej oprocentowane? Czy trzeba spieszyć się z inwestycją, by zdążyć jeszcze kupić obligacje na starych zasadach? I jak w ogóle inwestować w obligacje podczas wojny w Iranie?

Obligacje: kwiecień 2026. Ministerstwo Finansów obniża odsetki

Ta decyzja Ministerstwa Finansów może dziwić, ale prawdą jest, że w ciągu poprzednich 12 miesięcy doczekaliśmy się aż siedmiu obniżek stóp procentowych, w następstwie których stopa referencyjna spadła łącznie o 2 punkty procentowe (z 5,75% do 3,75%). A oprocentowanie obligacji od grudnia stało w miejscu. Ministerstwo Finansów sprezentowało inwestorom kwartał spokoju, ale na tym koniec. Oprocentowanie obligacji oszczędnościowych spadnie już od 1 kwietnia. I to nie jest prima aprilis

Spadło oprocentowanie trzymiesięcznych obligacji OTS o stałym oprocentowaniu. W kwietniu będzie wynosić zaledwie 2% w skali roku. Lepsze oprocentowanie można bez większego problemu dostać w bankach, ale część Polaków chętnie korzysta z tego krótkoterminowego sposobu na przechowanie oszczędności.

Inne instrumenty o stałym oprocentowaniu, trzyletnie obligacje TOS, od kwietnia będą oprocentowane na 4,4% w skali roku. Spadek oprocentowania o 0,25 punktu procentowego oznacza, że każde 100 sztuk kupionych obligacji wypłaci niższe odsetki o jakieś 66 zł. Spójrzcie na poniższy wykres – w ciągu dwóch lat ubyło kilkaset złotych odsetek.

 

Jeżeli chodzi o obligacje uzależnione od stopy referencyjnej NBP (roczne obligacje ROR oraz dwuletnie obligacje DOR), to naturalną konsekwencją spadku stóp jest obniżka oprocentowania takich instrumentów. W kwietniu oprocentowanie w pierwszym miesięcznym okresie odsetkowym wyniesie odpowiednio 4% (dla ROR) i 4,15% (dla DOR). Bez zmian pozostały zasady ustalania oprocentowania w kolejnych okresach. Oprocentowanie obligacji ROR będzie równe stopie referencyjnej, a oprocentowanie obligacji DOR stopie referencyjnej powiększonej o marżę w wysokości 0,15 punktu procentowego.

Czytaj też: Olej napędowy po 9 zł za litr? Rząd i Orlen się łamią. Majstrowanie przy marżach? Będą niższe ceny na stacjach? „Decyzje w najbliższym czasie”

Wiosna? A będzie mroźnie. Obligacje indeksowane inflacją gorzej oprocentowane!

Kwiecień przynosi również zmianę oprocentowania obligacji skarbowych indeksowanych inflacją. W przypadku czteroletnich obligacji COI oprocentowanie w pierwszym rocznym okresie odsetkowym wyniesie 4,75% w skali roku. W kolejnych latach oprocentowanie będzie równe inflacji powiększonej o 1,5 punktu procentowego marży.

Jeżeli chodzi o dziesięcioletnie obligacje EDO, to oprocentowanie wyniesie 5,35% w pierwszym rocznym okresie odsetkowym. Nie zmieniła się natomiast marża w kolejnych okresach odsetkowych, która nadal będzie wynosić aż 2% ponad inflację. Niestety, tym razem Ministerstwo Finansów nie zdecydowało się preferencyjnie potraktować długoterminowych obligacji. Szkoda, bo w ostatnich miesiącach wzrastało zainteresowanie 10-letnimi obligacjami. To wciąż są prawdopodobnie najbardziej opłacalne obligacje (dane na kwiecień 2026 r.).

 

Spadło również oprocentowanie obligacji rodzinnych, czyli instrumentów, które można kupić za kwotę otrzymaną z programu 800+. W kwietniu sześcioletnie obligacje ROS będą oprocentowane na 5% w pierwszym rocznym okresie odsetkowym. Marża ponad inflację w następnych latach wyniesie 2 punkty procentowe. W przypadku dwunastoletnich obligacji ROD oprocentowanie w pierwszym okresie odsetkowym wyniesie 5,60%, a marża ponad inflację w kolejnych latach aż 2,5%.

To w ogóle jest ciekawa strategia Ministerstwa Finansów. Okazuje się, że najmniejszy spadek oprocentowania (zaledwie o 0,2 punktu procentowego) dotyczył… sześcioletnich obligacji ROS. Mam wrażenie, że głównym argumentem przemawiającym za takim działaniem była… ochrona psychologicznej granicy 5%. Można i tak. Dzięki temu ciągle są aż trzy instrumenty oprocentowane na „piątkę” z przodu.

Czytaj też: Tysiące osób może mieć źle rozliczony podatek od zysków z inwestycji. Największy polski broker wystawiał PIT-8C z błędem. Co dalej?

Które obligacje (kwiecień 2026 r.) są opłacalne w czasie wojny?

Kilka tygodni temu wydawało się, że inflacja została opanowana i będzie trzymać się w celu inflacyjnym Narodowego Banku Polskiego (przypomnijmy: 1,5-3,5%). W takiej sytuacji inwestycyjnym „pewniakiem” wydawały się trzyletnie obligacje o stałym oprocentowaniu TOS, które oferowały gwarantowany procent, kapitalizację odsetek i w miarę niską opłatę za wcześniejszy wykup.

Niestety wojna w Zatoce Perskiej wywróciła sytuację do góry nogami. Umocnił się dolar, wzrosły ceny paliw i nawozów, gaz staje się trudno dostępnym produktem i tak dalej. Prawdopodobnie już w marcu inflacja w Polsce wystrzeli do poziomu ponad 3%, a może i wyżej. Spodziewają się tego wszyscy, którzy czasem tankują samochód. Rosnące ceny paliw błyskawicznie przekładają się na rosnące ceny… po prostu wszystkiego.

Pytanie brzmi – czy to będzie krótkoterminowy wzrost (bo np. zawirowania będą przejściowe), czy inflacja rozleje się na całą gospodarkę (bo np. konflikt będzie trwać). Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że konia z rzędem temu, kto przewidzi, jak to się dalej potoczy. Prawdopodobnie musiałbym sprezentować takiego konia połowie z Was, bo sytuacja albo się ustabilizuje, albo wymknie spod kontroli. Tak zwane fifty-fifty.

W które obligacje warto inwestować podczas wojny w Iranie? W miarę prostą konstrukcję mają roczne obligacje ROR i dwuletnie obligacje DOR. Ich oprocentowanie uzależnione jest od stopy referencyjnej NBP. Czyli jeżeli wzrosną stopy procentowe, to oprocentowanie tych papierów (w kolejnych miesięcznych okresach odsetkowych) również wzrośnie.

Warto jednak pamiętać, że obligacje oparte o stopę referencyjną NBP nie dadzą nam żadnej ochrony, jeżeli inflacja wystrzeli, a Rada Polityki Pieniężnej nie podniesie stóp procentowych. A tak może się stać, na przykład, jeżeli członkowie rady uznają, że inflacja wynika z sytuacji na świecie i korekta stóp nic nie zmieni.

Potencjalna groźba wyższej inflacji skutkuje tym, że jest większe prawdopodobieństwo, iż inwestycja w trzyletnie obligacje TOS nie ochroni oszczędności przed inflacją. Od kwietnia oprocentowanie wyniesie zaledwie 4,4%, a pamiętajmy, że od tego trzeba jeszcze odjąć 19% podatku Belki.

Wzrasta więc zainteresowanie obligacjami opartymi o inflację. Zwiększyło się prawdopodobieństwo, że inflacja za rok przekroczy 3%. To oznacza, że oprocentowanie obligacji COI wyniesie minimum 4,5%, a obligacji EDO ponad 5%. Te instrumenty są o tyle fajne, że w przypadku wysokiej inflacji zapewnią nam wysoki procent, a w przypadku niskiej inflacji i tak coś otrzymamy (często będzie to więcej niż w bankach).

Obligacje EDO w miarę dobrze zabezpieczają przed wzrostem inflacji. Jednocześnie w sytuacji, w której inflacja będzie niska, ponosi się stosunkowo niewielki koszt. No bo popatrzcie – nawet jeżeli pojawi się deflacja (a to raczej się nie stanie zbyt szybko), to instrument będzie oprocentowany na 2%. Takie oprocentowanie powinno być korzystne na tle ofert bankowych czy obligacji o stałym oprocentowaniu.

Jak podzielić oszczędności w czasie wojny?

Jeżeli jednak nie czujecie się zbyt pewnie z inwestycją wszystkich oszczędności w tak długoterminowy produkt (za wcześniejszy wykup jest oplata w wysokości 3 zł od sztuki obligacji) albo spodziewacie się szybkiego zakończenia wojny w Zatoce Perskiej, to dobrym pomysłem może być podział oszczędności i inwestycja np. 60% w EDO i 40% w TOS.

Sytuacja na Bliskim Wschodzie niewiele zmienia, jeżeli chodzi o obligacje rodzinne. Już to pisałem, ale powtórzę – nie wyobrażam sobie mieć dzieci, jakieś oszczędności i nie wykorzystać „po korek” 12-letnich obligacji ROD. Marża w wysokości 2,5% ponad inflację i kapitalizacja odsetek to konstrukcja, którą trudno będzie Wam pobić w inny sposób.

Dobra wiadomość jest taka, że obligacje (na kwiecień 2026 r.) nadal są korzystnie oprocentowane w porównaniu do depozytów bankowych. W moim marcowym rankingu (tu szczegóły) średnie oprocentowanie 3-miesięcznych lokat wyniosło 2,45%. Natomiast 12-miesięczne lokaty były średnio oprocentowane na 2,34%. Te stawki są trochę wyższe dla promocyjnych ofert (np. na nowe środki) i wynoszą odpowiednio 4,24% i 3,08%.

Na zakończenie przypominam też, że obligacje Skarbu Państwa mają bardzo fajną konstrukcję. Ofertę na kolejny miesiąc zawsze poznajemy jeszcze w trwającym miesiącu, więc przez kilka dni mamy wybór: poczekać lub działać od razu. Od kwietnia oprocentowanie spadnie, więc – jeżeli chcecie kupić obligacje, to – nie ma na co czekać.

Czytaj też: Nie tylko obligacje kwiecień 2026 r. Które obligacje za dziesięć lat okażą się najlepszą inwestycją? Brać stały procent czy obligacje antyinflacyjne? Scenariusze i kalkulator!

CZYTAJ TEŻ:

najgorszy tydzień dla złota od 43 lat

ikona inwestowania pasywnego w warszawie

WAŻNY DISCLAIMER: Pamiętaj, to nie są porady inwestycyjne ani tym bardziej rekomendacje. Jesteśmy tylko blogerami i dziennikarzami, nie mamy licencji doradcy inwestycyjnego i nie możemy wydawać rekomendacji. Dzielimy się po prostu swoim doświadczeniem i tylko tak to traktuj. Twoje pieniądze to Twoje decyzje, a my – o czym się już wielokrotnie przekonaliśmy – nie jesteśmy nieomylni. Weź to, proszę, pod uwagę, czytając w „Subiektywnie o Finansach” ten i inne teksty o inwestowaniu.

Zdjęcie główne: wayhomestudio / Freepik

Subscribe
Powiadom o
51 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Jarek
1 miesiąc temu

Oprocentowanie spada, a kary za wcześniejszy wykup nadal takie same… mogłyby wrócić do wcześniejszych wartości. Ale raczej na to się nie zapowiada pewnie.

maks
1 miesiąc temu

Dług Polski przekroczył 2 biliony złotych to około 60 tys. zł na jednego mieszkańca /nawet tego , który dzisiaj się urodził i tego ,który dzisiaj ma 100 lat/ Pytanie jak długo Polska poradzi sobie z tym długiem – rok, dwa i co potem z tymi obligacjami… Czy państwo ich nie zabierze jak OFE albo nadrukuje pieniędzy i spowoduje spadek ich wartości np. do 10 % wartości nominalnej..

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  maks

Odsetki od obligacji to dzisiaj niecałe 100 mld zł przy dochodach podatkowych na poziomie 700 mld zł, rosnących o mniej więcej 50 mld zł rocznie. Więc odpowiedź na to pytanie jest prosta i zależy od tempa wzrostu gospodarki (ergo: dochodów z podatków). Musi być szybsze niż wzrost kosztów odsetek (czyli tempo wzrostu zadłużenia plus/minus zmiany oprocentowania) Na razie tempo wzrostu (nominalnie) to jakieś 6-7% rocznie. Przy takim raczej nie ma widoków na utratę wypłacalności Polski, o ile oprocentowanie nie podskoczy do 8-9% z obecnych 5-6%

Michał
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak ja na podwórku, rządzi słowo na „k”, tak na salonach ostatnio modne stało się „raczej”.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Michał

Dobre 😉

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ok ale 100/700 to 14.29 wpływów podatkowych to same odsetki. Prosze tak gospodarowac budżetem domowym. Z kazdej zarobionej stowki 14 wytzucac na odsetki.
Fajny to budżet.
Pisze pan ze wplywy rozsna o 50 mld rocznie a jak przyjdzie recesja i spadnął?

Podroznik
1 miesiąc temu

i tak nie mam zadnej alternatywy poza obligacjami i lokatami wiec biere co jest

Hieronim
1 miesiąc temu

Dokupię coś jeszcze w marcu i czekam, czyli raczej bojkotuję kwiecień

Hieronim
1 miesiąc temu

To tym bardziej trzeba dokupić jeszcze teraz… 😉

Kris
1 miesiąc temu

Widać, że władza w oszczędzaniu nie pomaga. Dla nich lepiej, aby jak najwięcej wydawać

Paweł
1 miesiąc temu

Jeszcze trochę rodzinnych jest.. przy trójce dzieci można inwestować

Artur
1 miesiąc temu

Chyba warto dokupić antyinflacyjne w marcu i kwietniu, bo punktem odniesienia będzie niska inflacja w styczniu i lutym

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Artur

Na to dziś wygląda. Pytanie jaka będzie za rok w styczniu, gdy „wjedzie” już indeksacja inflacyjna

Ppp
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Sami piszecie o wzroście inflacji i sami policzyliście, ile za rok dadzą czterolatki – a teraz o to samo Pan pyta?
Kto ma czterolatki oraz dziesięciolatki w IKE – jest bezpieczny. Dokładnych procentów nikt nie przewidzi, ale zysk na czterolatkach rzędu 4% po Belce staje się prawdopodobny. Oczywiście trzeba pamiętać, że fizycznie będą one do wzięcia dopiero za dwa lata.
Pozdrawiam.

Aleks
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

4-latki są nieoplacalne z uwagi na wzrost ceny wykupu do 2 zł z wczesniejszych 0,7 zł -> w tej chwili na lokacie jest ok. 4%, a obligacje w kolejnym okresie daja 3,35%. Coz z tego ze w 1-ym okresie masz 4,75%, jak zamrazasz $ na 4 lata.

Hieronim
1 miesiąc temu
Reply to  Artur

„Efekt niskiej bazy” – Prezes GUS uśmiecha się dobrotliwie… 😉

Majki
1 miesiąc temu

A później różne pismaki wypisują że „polaki nie oszczędzają”, a jak mają oszczędzać przy takich zachętach? Nie każdy ma na betonową lokatę.

Nowy
1 miesiąc temu

Co wy chcecie od tego nierządu zakute łby. Przecież oni mają w głębokim poważaniu i Polaków i Polskę. Oni są od tego żeby samemu się nachlapac. Po ile jest już paliwo. Uśmiechacie się. Szerzej. Szerzej. Jakieś tam głupie OKI będą twrzyć jak można doić Polaków ile wlezie. A jak tam zadłużanie Polski idzie przez tych co przypadkiem nazywają się rządem.

Fabian
1 miesiąc temu
Reply to  Nowy

A która władza nie lubi się nachapać? Mierz jednakową miarą.
Obecna opozycja w warstwie słownej nie miała Polski i Polaków w poważaniu, ale tworząc fundusze i fundacje, grabiła garściami dla krewnych i znajomych królika by ci odwdzięczali się kasą na wybory. Bo ciągłość koryta jest najważniejsza…

Pieczony jeż
1 miesiąc temu

1.Nie kupuje obligacji bo to tak jakbym pożyczał złodziejowi co mnie okrada. 2.Liczenie na zysk kiedy % jest grubo poniżej podaży waluty i często opodatkowany to… i tu mogę dostać bana za wypowiedź

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Pieczony jeż

A teraz zysk jest grubo poniżej wskaźnika wzrostu podaży waluty? Liczył Pan to? Bo w większości wypadków jest powyżej inflacji, która de facto wynika z podaży waluty i wzrostu wartości gospodarki

Pieczony jeż
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie mam danych nie liczyłem ale po co liczyć jeśli NBP podaje że średnia jest ok 10% za ostatnie 20 lat.Tzw.inflacja mnie nie interesuje bo jej definicja została tak przerobiona żeby ogłupiać masy,nie interesuje mnie też wzrost cen podawany przez GUS bo to ogłupienie do kwadratu.Interesuje mnie tylko jak moja waluta została rozwodniona drukowaniem bo to wpływa realnie a nie nominalnie na mój majątek.Wiadomo że dodruk powoduje „zysk” ale nie po mojej stronie tyko drukarzy. Panie redaktorze uwzględniając powyższe realnego zysku na obligacjach przez dziesięciolecia nie ma .

Łukasz
1 miesiąc temu
Reply to  Pieczony jeż

Biorąc pod uwagę tę sytuację, jaki jest lepszy sposób na lokowanie pieniędzy niż obligacje?

Pieczony jeż
1 miesiąc temu
Reply to  Łukasz

1.nie oszczędzasz długoterminowo we walucie fiat bo bierzesz pod uwagę to co wcześniej napisałem.Większość chce bezpiecznie czyli mało to wtedy w długiej perspektywie złoto bo będziesz mieć zawsze tyle samo oz zaś w perspektywie dziesiątek lat wycena w fiatach raczej na plus.Zyski są z akcji i surowców ale tu trzeba aktywności bo nikt za ciebie nie zrobi i nie da recepty na sukces,jak to w kasynie wszystkie chwyty dozwolone.

das
1 miesiąc temu
Reply to  Pieczony jeż

Zauważ, że nikt nie sugeruje by wszystkie oszczędności powierzyć państwu w obligacjach. Dla złota zdrowa proporcja to 10-20% oszczędności. Po drugie długa perspektywa dla złota to niestety czasami dziesiątki lat… Nie każdy ma tak długą gwarancję dożycia 😉

Pieczony jeż
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Kto myśli inaczej niech napisze ile więcej kupił : ziemi,nieruchomości,złota,srebra czy samochodów po 5,10,15,20 latach takiego oszczędzania na obligacjach.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Pieczony jeż

Może i racja, nie liczyłem ostatnio mojej prywatnej inflacji, ale pewnie jest wyższa od oficjalnej. Ale z drugiej strony nie sądzę, żeby 6% zysku rocznie z inwestowania w obligacje to była wartość, która nie daje realnego zysku. Natomiast w obligacjach – i to różnych, zmiennoprocentowych, stałoprocentowych, polskich, zagranicznych, rządowych i korporacyjnych) mam 20-25% swoich oszczędności. Nieco więcej niż w nieruchomościach, dwa razy więcej niż w inwestycjach alternatywnych (np. kruszce, kryptowaluty), ale znacznie mniej niż na rynku kapitałowym (40%).

Pieczony jeż
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

6% panie redaktorze jest mniejsze o kilka % od obecnej i za wcześniejsze lata podaży pieniądza z NBP. To fakt a nie subiektywne odczucia

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Pieczony jeż

To prawda. Pieniądz M3 grudzień 2025 r. – 2 737 686 000 000 zł, ten sam agregat grudzień 2024 r. – 2 479 751 000 000 zł (10% różnicy). Natomiast trzeba zrobić dwa założenia. Po pierwsze nie cały pieniądz jest w obrocie (i napędza inflację). Po drugie, jeśli przyjmiemy, że inflacja jest w miarę uczciwie sygnalizowana przez GUS, to ewentualny „wyrzut” tych pieniędzy na rynek powinien być odzwierciedlony w oprocentowaniu obligacji antyinflacyjnych. Nie wiem czy tak będzie, dlatego nie trzymam w obligacjach wszystkich pieniędzy, a ich większość trzymam w udziałach największych firm na świecie (to jest antyinflacyjne), trochę w nieruchomościach,… Czytaj więcej »

Pieczony jeż
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Szp.redaktor ufa wyjaśnieniom drukarzy ,zaś praktyka historyczna dowodzi że pokusa kłamstwa aby wzbogacić się na rozwodnieniu kapitału użytkownikom Fiata jest zbyt duża dla banków centralnych gdy finanse leżą i kwiczą -siła wyższa ratujemy budżet czy państwo i na pewno ostatni raz.Złoto nie ma tego ryzyka wręcz jest zwalcznym ,tradycyjnym wskaźnikiem szmacenia się walut fiat.może wrócimy do oz za 35$?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Pieczony jeż

Ze złotem jest ten problem, że oderwało się od funkcji ochrony przed inflacją i stało się aktywem spekulacyjnym. A więc mam do wyboru zarabiać 6% rocznie przy ryzyku, że rosnąca szybciej podaż pieniądza będzie ten zysk dewaluowała albo kupić aktywo, które – gdyby miało „tylko” chronić przed inflacją – powinno kosztować 2500 dolarów za uncję, a kosztuje 4500 dolarów za uncję. Jeśli gospodarka będzie rosła na tyle szybko, że wpływy z podatków będą przyrastały szybciej niż wartość odsetek od długu, to bardziej złoto może się okazać pułapką, niż obligacje. Oczywiście, zgadzam się z Panem, że collapse kiedyś nastąpi i prawdopodobnie… Czytaj więcej »

Pieczony jeż
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Złoto jest pobocznym wątkiem naszej dyskusji i jest obecnie notowane w ilości kilkaset razy większej w papierowej wersji na giełdach,stąd takie wąchania kursów.Zresztą to samo jest z innymi aktywami,giełdy przestały obracać realnym towarem ,warto porównać n.y. vs sh.Wracając do głównego tematu obligacji widzę subiektywne bo nazwa zobowiązuje zaufanie do emitenta obligacji.Emitent ma sprzeczne z nami interesy to jego cyrk i jego małpy,więc nie bądźmy naiwni,liczby nie kłamią nie ma realnego zysku tylko rozwodnie naszego kapitału porównywalnie np. do nowych emisji akcji -możesz stać się nagle drobnym akcjonariuszem bo prezesi sobie doemitują akcji. Zbiegiem czasu nasza waluta będzie miała mniejszy udział… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Pieczony jeż

Załóżmy na moment, że wszyscy chcą Pana oszukać. Emitent obligacji chce Pana okraść, emitent akcji chce Pana okraść. Handlarz złota też chce Pana okraść, bo Panu sprzedaje fizyczne złoto po „papierowej” cenie. Co Pan robi z pieniędzmi? Bo ja Panu chyba współczuję braku alternatywy w sytuacji, gdy każdy chce Pana okraść ;-)))

Hieronim
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Redaktorze, ja wszystko co zarobię, przepuszczam od razu u buka na koniach… no tak, buk też chce mnie okraść… 🤣

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Hieronim

On to najbardziej. Bardziej to już chyba tylko Totalizator Sportowy 😉

Pieczony jeż
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

To już po mnie szanowny redaktor pojechał bez argumentów zmieniając temat na moje inwestycje,takie to nie profesjonalne dla admina wręcz emocjonalne a ja tylko napisałem o obligacjach że to marny interes. Tyko mówię że inwestowanie to proces w którym należy mieć więcej na końcu.Bo co to za zysk kiedy po zakończeniu gry mamy realnie mniej niż na początku od innych graczy wskutek „rozwodnienia”waluty. Daje przykład praktyczny bo większość tu młoda i chętna na nieruchy, osoba która za swoje pieniądze mogła 25 lat temu kupić przyzwoite mieszkanie dziś nie kupi kawalerki mimo że oszczędzała w obligacjach,kupi też mniej ziemi rolnej,mniej złota.Rzeczywistość… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Pieczony jeż

Nie „pojechał”, tylko grzecznie poprosił o konstruktywną myśl. Nie lubię jak ktoś tylko stęka, a nie oferuje alternatywy. Bo jeśli jest coś nie najlepszego, ale nie umiemy znaleźć nic lepszego, to trzeba zostać przy tym nie najlepszym

das
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

no ale podaż M3 rośnie też bo gospodarka (PKB) również rośnie. Korelacja jest (powinna być) powiązana. Problem jest gdy M3 rośnie szybciej niż PKB (i to miało miejsce szczególnie lata covidowe). Krótko: M3 to nie to samo co inflacja. Warto przypomnieć akademickie równanie wymiany Fishera, tak obrazowo :
M3 x szybkość obiegu pieniądza = inflacja * PKB
z którego wynika, źe inflacja przy wzroście M3 może ale nie musi wzrastać a z pewnością nie jest to 1:1

Adam
1 miesiąc temu
Reply to  Pieczony jeż

Z całym szacunkiem, w przypadku inwestowania (zwłaszcza własnych pieniędzy) nie jest istotne „co kto myśli – ile więcej kupił„, tylko jaki zwrot realnie przynosi dana inwestycja plus kilka innych parametrów, jak płynność, bezpieczeństwo, koszty dodatkowe (np. koszty utrzymania nieruchomości, koszty transakcyjne, koszty przechowywania kruszców etc.).

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Adam

Bardzo mądra uwaga

Aleks
1 miesiąc temu

A ja wlasnie wychodze z 4 latek – w tej chwili mam 1-y pakiet na 3-ci okres % na 3,35% -> zaplacilem 0,70 zł za przedterminowy wykup i opuszczam ten 4-letni okret., bo na 4 rok prawdopodobnie
W tej chwili sa to nieoplacalne obligacje – kolejne pakiety (zakup w roznych miesiacach, obecnie oprocentowane najnizej na 4,05%) beda sukcesywnie zbywane przed terminem jezeli faktycznie nie zlapie dobrego %

Kris
1 miesiąc temu
Reply to  Aleks

robię dokładnie to samo

eryk
1 miesiąc temu
Reply to  Aleks

I co dalej ze środkami ? Ponownie na 4 latki tylko nowa edycja ?

Alek
1 miesiąc temu
Reply to  eryk

Na razie wrzucam na lokatę…bo na kolejne 4latki się nie oplaca – za duży koszt przedterminowego wykupu,a oferta jest kiepska.

Last edited 1 miesiąc temu by Alek
Kamil
1 miesiąc temu

Witam Panie Macieju . Czy opłaca sie kupić obligację skarbowe Polskie już teraz na rynku Catalyst po tym marcowym zawirowaniu?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Kamil

Nie sprawdzałem jaka jest sytuacja na Catalyst. Zapewne – jak wszędzie – są takie papiery, które się opłaca kupić w dłuższej perspektywie

TomR
1 miesiąc temu

Iran odpalił po raz pierwszy swoje rakiety o zasięgu około 4000 kilometrów. To oznacza, że jesteśmy w zasięgu. Odległości od granicy z Iranem : Sczczecin – około 2900 km, Londyn – około 3800 km. Portugalia i Irlandia są poza zasięgiem. Cała europejska część Rosji jest w zasięgu.
To jest część nowego trendu przywracania rakiet średniego zasięgu. Dawniej były popularne albo krótsze zasięgi około 2000 km, albo od razu potem rakieta międzykontynentalna, a zasięgi pośrednie były zadniedbane. Teraz to się zmiena. Czyli nie jesteśmy już odizolowani odległością od Bliskiego Wschodu.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu