25 marca 2026

Olej napędowy po 9 zł za litr? Rząd i Orlen się łamią. Majstrowanie przy marżach? Będą niższe ceny na stacjach? „Decyzje w najbliższym czasie”

Olej napędowy po 9 zł za litr? Rząd i Orlen się łamią. Majstrowanie przy marżach? Będą niższe ceny na stacjach? „Decyzje w najbliższym czasie”

Rząd długo odrzucał możliwość interwencji na rynku paliw, żeby zapobiec skokowym wzrostom cen benzyny i oleju napędowego. Czy jednak po ponad trzech tygodniach konfliktu na Bliskim Wschodzie właśnie się łamie i niedługo zobaczymy niższe ceny na stacjach benzynowych?

Interweniować może rząd, wprowadzając jakieś mechanizmy obniżające ceny paliw, lub największa polska spółka paliwowa, czyli Orlen (prowadząca sieć 2000 stacji w całej Polsce). Średnie ceny paliw wciąż są niższe niż podczas kryzysu energetycznego w 2022 r., choć kierowcy, a zwłaszcza przedsiębiorcy, którzy używają szybciej drożejącego oleju napędowego, są coraz bardziej nerwowi. Barierą, która sprowokuje rząd do działania, może być przekroczenie przez olej napędowy ceny 9 zł za litr.

Zobacz również:

Jest drogo, ale… nie tak drogo, jak w 2022 r.

Wiosną 2022 r., podczas najsilniejszej fali kryzysu energetycznego, wywołanego przez najazd Rosji na Ukrainę, olej napędowy kosztował średnio 8,5 zł za litr. A paliwo E-95 do samochodów osobowych osiągnęło cenę średnio 7,9 zł za litr. Dziś jeszcze tak źle nie jest – średnia cena benzyny (według danych Autocentrum) zbliża się do 7,2 zł za litr, choć na wielu stacjach jest wyższa. Średnia cena oleju napędowego co prawda osiągnęła już podobny poziom, jak w 2022 r., ale trzeba zauważyć, że od tamtego czasu wartość pieniądza spadła, więc realnie ceny są wciąż niższe od tych z 2022 r.

Kiedy Rosja najechała Ukrainę w 2022 r., cena ropy Brent utrzymywała się powyżej 100 dolarów za baryłkę przez ponad pięć kolejnych miesięcy (od marca do lipca), dochodząc w pewnym momencie do ponad 130 dolarów za baryłkę, co odpowiada ponad 150 dolarów w dzisiejszych cenach. Dziś cena baryłki ropy Brent kręci się w zakresie 90-110 dolarów i to dopiero od kilku tygodni (a nie miesięcy).

Wygląda na to, że do jakichś decyzji – choć sytuacja nie wydaje się jeszcze tak dramatyczna, jak w 2022 r. – szykuje się rząd. Na stole jest szereg możliwych działań, które były już wcześniej testowane w okresach szoków paliwowych, np. po ataku Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku. To narzędzia związane z obniżaniem wysokości danin pobieranych przez budżet państwa. W cenie produktów paliwowych na stacjach bardzo dużą część zajmują podatki i opłaty, które teoretycznie można by zawiesić.

Struktura kosztowa benzyny bezołowiowej 95-oktanowej przy cenie 7 zł za litr wygląda tak, że koszt ropy i jej przerobienia stanowi 40-50% tego, co płacimy na stacji (czyli 3,2-3,4 zł za każdy litr), podatki i opłaty (akcyza, VAT, opłata paliwowa, opłata emisyjna) to kolejne 45% (czyli 3,5 zł), a reszta to marża detaliczna stacji paliw, zwykle wynosząca ok. 30-35 gr. Teoretycznie do ugrania – jeśli zgodziłaby się Unia Europejska (bo to rodzaj pomocy publicznej) – byłoby więc sporo.

W 2022 roku interwencja na rynku paliw polegała na działaniach państwa (obniżki podatków), a z drugiej strony Orlenu. W ramach „Tarczy antyinflacyjnej” rząd obniżył wtedy podatki. VAT na paliwa został obniżony z 23% do 8% w okresie luty-lipiec 2022 roku, spadła też stawka akcyzy i opłata paliwowa. W efekcie do budżetu nie trafiły pieniądze z tych danin. Działania Orlenu polegały na obniżenia marż detalicznych, wprowadzaniu promocji (rabaty 30-40 groszy na litrze). Były także interwencyjne obniżki cen, w ramach których ceny benzyny spadały o około 20 gr za litr, a diesel taniał nawet o ponad 30 gr.

Jakie były koszty budżetowe tych akcji? Rząd nie podawał dokładnych danych, ale z podatków paliwowych (VAT, akcyza itp.) budżet uzyskuje łącznie około 70–80 mld zł. Obniżka VAT o 15 pkt proc. zabrałaby budżetowi w skali roku około 15-25 mld zł, ale ponieważ trwała pół roku, koszt mógł wynieść około 8-12 mld zł. Do tego doszły obniżki akcyzy i opłat, które mogły sięgnąć kilku mld zł. Łącznie koszty interwencji rządowych mogły się zamknąć w kwotach około 10-15 mld zł.

Jakie były efekty dla konsumentów? W wyniku obniżenia VAT cena mogła spaść o 60-70 gr  za litr, a całość obniżek (VAT, akcyza, opłaty) mogła dać niższe ceny na stacjach benzynowych o około 1 zł na litrze. Działania Orlenu dawały dodatkowe obniżki 20-40 gr  na litr, z tym że były ograniczone do konkretnych krótszych okresów.

Ile wtedy trzeba było zapłacić za paliwa na stacjach? Na początku 2022 roku ceny benzyny wynosiły około 5,7 zł za litr, a diesel kosztował 5,8 gr za litr. Po interwencji ceny utrzymywały się w okolicach 6-6,5 zł za litr, mimo wciąż drożejących paliw na świecie, np. w grudniu 2022 roku cena benzyny wyniosła 6,6 zł za litr. Bez interwencji ceny byłyby wyższe o około 1 zł. Jednak były i negatywy rynkowe – ludzie wykupywali tańsze paliwo, więc pojawiały się braki w dostępności, budżet nie dostał swoich pieniędzy, zaburzone zostało działanie rynku.

CZYTAJ WIĘCEJ:

Olej napędowy po 9 zł za litr? Już blisko

Od wtorku Orlen wprowadził obniżkę ceny hurtowej diesla. Litr oleju napędowego będzie o 9 groszy tańszy, czyli będzie kosztował 7,17 zł netto. Po doliczeniu podatku VAT cena wyniesie 8,82 zł. Jednak do tej kwoty dochodzi jeszcze marża na stacji benzynowej. Jest całkiem prawdopodobne, że dla oleju napędowego „pęknie” cena 9 zł za litr.

Benzyna i diesel „żyją” na dwóch różnych rynkach, które w ostatnich dniach poszły w przeciwnych kierunkach. Diesel drożeje globalnie (i to mocno), a powodem jest konflikt na Bliskim Wschodzie i rosnące ryzyko zakłóceń dostaw. Pojawiły się nawet obawy o niedobory diesla.

Diesel jest paliwem bardziej „międzynarodowym”, więc reaguje na wzrosty na giełdach na świecie szybciej i mocniej. Około 38% oleju napędowego w Polsce pochodzi z importu. Dla benzyny ten wskaźnik to tylko około 20%, więc łatwiej utrzymać niższe ceny w przypadku tego drugiego rodzaju paliwa. Diesel będzie zawsze bardziej zależny od wydarzeń globalnych, a ceny benzyny będą zachowywać się bardziej stabilnie.

Orlen w swojej polityce cenowej stosuje zasadę „replacement cost” (koszt wymiany). Cena, po której Orlen sprzedaje paliwo hurtownikom, jest ustalana w odniesieniu do bieżących notowań giełdowych (głównie z Amsterdamu i Rotterdamu), a nie historycznych kosztów produkcji. Cena paliwa w hurcie odzwierciedla aktualny koszt zakupu nowej partii surowca lub gotowego paliwa (tzw. „koszt wymiany”), a nie średnią cenę paliwa znajdującego się już w zbiornikach.

W praktyce oznacza to, że jeśli ostatnia partia jest droższa, cena hurtowa rośnie, nawet jeśli zapasy w rafinerii były kupowane taniej. W przypadku konieczności uzupełnienia zapasów poprzez import (gdy produkcja własna jest niewystarczająca), cena ostatniej partii transportu importowanego ma silny wpływ na cennik krajowy, zwłaszcza przy wysokich kosztach logistyki. W ten sposób bieżące ceny na rynkach międzynarodowych bezpośrednio wpływają na hurtowe ceny bieżące na polskim rynku paliw.

Orlen tłumaczy też w swoich komunikatach, że ceny hurtowe nie zależą bezpośrednio od ceny ropy, tylko od wielu czynników. Na całość ceny hurtowej składają się notowania gotowych paliw (benzyny i diesla), marże rafineryjne, kurs dolara i cena logistyki. Diesel drożeje więc również dlatego, że popyt na to paliwo jest stały. Olej napędowy wykorzystywany jest do napędu cięższego sprzętu.

Rząd wejdzie do gry? Jest zapowiedź

Po wtorkowym posiedzeniu Rady Ministrów rzecznik rządu Adam Szłapka napisał na platformie X: „Ministrowie omawiali scenariusze działań w kwestii cen paliw. Wszystkie działania są analizowane i aktualizowane zgodnie z sytuacją na rynkach. Na podstawie tych analiz ministrowie podejmą właściwe decyzje w najbliższym czasie”. Jakie to mogą być decyzje? Na rządowym stole mogą leżeć trzy scenariusze.

Pierwszym rozważanym rozwiązaniem jest uwolnienie rezerw paliwowych. Taki ruch mógłby ograniczyć presję na dalsze podwyżki, choć – jak wynika z ustaleń dziennikarzy RMF FM – ma on obecnie najmniejsze poparcie. W przeszłości podobne działania były już stosowane. Premier mówił wcześniej, że takie rozwiązanie może być zastosowane tylko w niezwykle trudnej sytuacji, a nie tylko z powodu chwilowych wzrostów cen paliw.

Druga opcja to obniżka opodatkowania paliw, np. akcyzy. Ten wariant napotyka jednak opór ze strony Ministerstwa Finansów – podaje RMF FM. Wpływ z podatków, takich jak VAT i akcyza to podstawa finansów państwa, więc pochopne obniżenie takich wpływów mogłoby się negatywnie odbić na stabilności budżetu. Wtedy straciliby wszyscy, nie tylko ci, którzy narzekają obecnie na wysokie ceny paliw.

Najbardziej realny trzeci scenariusz zakłada przerzucenie części kosztów na Orlen. Spółka mogłaby samodzielnie ograniczyć lub zamrozić ceny paliw. To rozwiązanie było też stosowane w przeszłości, jest bezpieczne z punktu widzenia finansów państwa, a sytuacja finansowa Orlenu jest obecnie bardzo dobra, koncern sporo zarabia na produkcji własnych paliw oraz imporcie taniego gazu z USA, który następnie sprzedaje drożej w Europie.

Podobno w otoczeniu rządowym powróciła też koncepcja jednorazowego podatku od nadmiarowych zysków Orlenu. Takie rozwiązanie było testowane przez niektóre państwa w UE w okresie szoku paliwowego po ataku Rosji na Ukrainę. Potężne zyski koncernów paliwowych były dla polityków łakomym kąskiem w sytuacji, kiedy budżety państw miały coraz mniejsze wpływy z podatków dochodowych, a większe wydatki związane ze wsparciem dla konsumentów rynku energii i paliw.

Jakie kwoty „utracone” przez budżet w 2026 roku są w grze? Z VAT od paliw budżet może mieć około 30-40 mld zł, to około 8-10% wpływów z podatku VAT w skali całego roku. Akcyza paliwowa to około 30 mld zł w skali roku. Opłaty paliwowe i emisyjne to około 8-12 mld zł. Wszystkie dochody państwa z podatków w 2026 roku to około 580 mld zł, z czego cały VAT to 330-350 mld zł, a akcyza 103 mld zł.

Wszystkie wpływy budżetu państwa w 2026 roku z paliw wyniosłyby według założeń z końca 2025 roku wpisanych do ustawy budżetowej około 70-80 mld zł. Ogółem dochody z paliw to około 12-15% dochodów państwa z podatków. Ponieważ państwo ma też inne dochody, to ogólnie z paliw budżet uzyskuje w skali roku około 10-12% wszystkich wpływów.

CZYTAJ TEŻ:

CZYTAJ O WOJNIE:

największy spadek złotego od roku

co się dzieje z ceną złota

atak usa na iran. wnioski po reakcji globalnego kapitału

——————————-

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————-

Źródło zdjęcia: FinanceVisual

Subscribe
Powiadom o
63 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Zuzia
1 miesiąc temu

Temu rzadowi to my juz dziekujemy, mogli juz do dzis duzo zrobic, obnizyc akcyze i te wszystkie dodatki i oplaty, ktore decyduja o cenach paliw i energii lub wprowadzic ceny urzedowe. Rzady innych krajow mogly, nasz oczywiscie nie. Co za to zrobili? Projekt wprowadzenia podatku katastralnego, ograniczenie finansowania badan w tym tak istotnych jak rezonans czy kolonoskopia. Nie bylo i nie bedzie gorszego dla spoleczenstwa rzadu niz ten, KO i Lewica to najgorsze co nas moglo spotkac. Kto na to glosowal?

Zuzia
1 miesiąc temu

W innych krajach jakos nie bylo za wczesnie. Za to ograniczyc dostep do tak waznych badan potrafili, do podatku katastralnego tez umieja sie przylozyc. Tam gdzie moga zaszkodzic spoleczenstwu, tam sa pierwsi. Tfu, nie rzad. Nasze spoleczenstwo nigdy nie zmadrzeje, piec razy dostanie po tylku tym samym a i za szostym nadstawi sie ponownie. Najgorsze, ze kazda inna opozycja jest taka sama, jesli jest prawica to z ta cala ekstremalna ideologia, ktora tez jest nie do przyjecia. Centrum czyli KO okazalo sie mocno lewicowe. Jednym slowem klasa polityczna w tym kraju to porazka.

Tohiasz
1 miesiąc temu
Reply to  Zuzia

[CENZURA-red]

Łukasz
1 miesiąc temu
Reply to  Zuzia

Ale przecież w pierwsze sto dni mają zająć się przynajmniej składka zdrowotną…

A nie, czekaj… 🙂

Radomir
1 miesiąc temu
Reply to  Zuzia

Zawsze może być gorzej. W takich oto Niemczech, nie dość że diesel po 2,3€ to nie mogą myśleć i obniżkach opłat. Ba, już nawet przebąkują o podwyżce VAT żeby starczyło na różne takie tam…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Radomir

Niemieckie porządki. Przyjdzie AfD, a z nim nowe porządki i dopłaty do wszystkiego 😉

Tohiasz
1 miesiąc temu
Reply to  Zuzia

Ooo, a co to za zmiana stanowiska? Zuzierdol nagle oczekuje socjalu? Paliwo troszkę zdrożało i już: „socjalistyczny rządzie, ratuj socjalem”? No cóż, jak sama zauważyłaś w innym miejscu te mądre inne kraje wprowadziły podatek katastralny i kierują się społeczną uczciwością, więc mogą sobie pozwolić na takie rzeczy. Nie po to przeciętny Polak płaci tak niską składkę zdrowotną, żeby było stać nasze starzejące się społeczeństwo na rezonanse i kolonoskopie. Czyż tak antysocjalistyczna jednostka zamiast oczekiwać komunistycznej kolonoskopii dla każdego nie powinna sobie jej zafundować sama, ze swoich ciężko zarobionych i opodatkowanych pieniędzy? Taki kraj ta Polska, starych gęb do wykarmienia coraz… Czytaj więcej »

imie
1 miesiąc temu
Reply to  Zuzia

[CENZURA-red] Niemcy nie obnżyli, Holendrzy nie obniżyli. Słowacy nie obniżyli.

Tomek
1 miesiąc temu

Ktoś wierzy, że przed świętami będą jakieś zmiany w opodatkowaniu paliwa? Przecież to właśnie teraz będzie wzmożony ruch na stacjach paliw, bo ludzie będą podróżować na święta. No w głowach się poprzewracało, że ktoś chce na święta odwiedzić rodzinę. Co za fanaberia, żeby gdzieś jechać na święta…Mamy gwarancję jak w banku, że zedrą tyle, ile się tylko da przez okres świąteczny. Niestety rządowi nie jest na rękę, aby cokolwiek zrobić w tej sprawie, bo czerpie z tego ogromne korzyści finansowe. Kierowcy w Polsce są traktowani jako ludzie najgorszego sortu, z których należy zedrzeć jak najwięcej pieniędzy. I to się właśnie… Czytaj więcej »

Adam
1 miesiąc temu
Reply to  Tomek

Wszelkie uogólnienia są o tyle ryzykowne, że często prowadzą do fałszywych wniosków. Otóż fakt, że benzyna drożeje wcale nie oznacza wzrostu kosztów podróży świątecznych . Znaczna część Polaków podróżuje bowiem we Święta koleją, a ceny biletów PKP są stabilne. W 2025 roku na święta Wielkanocne (14-22.04.2025) koleją podróżowało 1,8 MILIONA Polaków. Od tego czasu udział podróży pociągami PKP wzrósł i pojawiły się oferty (tańsze) konkurencyjnych przewoźników kolejowych. W pociągu nie płaci się mandatu za nadmierną prędkość, kary za brak OC, nie ma parkometrów, nie ma punktów karnych, Strefy Czystego Transportu etc. Poza tym, łatwo przewidzieć że wobec wzrostu cen paliw… Czytaj więcej »

mike
1 miesiąc temu
Reply to  Adam

Ktoś Panu płaci za to pisanie ?

Adam
1 miesiąc temu
Reply to  mike

Jak to kto? Wiadomo – szejkowie arabscy.

Tohiasz
1 miesiąc temu
Reply to  Tomek

Oj już nie płacz, nawet jak masz całą Polskę do pokonania to ile kosztuje paliwo na 600 kilometrów? 210 zł w jedną stronę jeżeli masz rozsądny samochód.

O ile „mieszkanie prawem nie towarem” to rozsądne hasło i sprawiedliwe społecznie, o tyle podróżować można pociągami, autobusami, busami, „wożenie dupy samochodem wystarczy, że będzie zarezerwowane dla produktywnych jednostek, których stać na to jakie to generuje koszty” im mniej osób w samochodach tym mniejsze koszty utrzymania dróg i infrastruktury, a więc tym lepiej dla kraju. Powiedzmy sobie szczerze tak jak odrzutowiec tak i „samochód luksusem nie prawem”.

Kierowca
1 miesiąc temu
Reply to  Tomek

„No w głowach się poprzewracało, że ktoś chce na święta odwiedzić rodzinę.” No tak bo 1-2 zł droższa benzyna to jest to co oddziela nas od wykluczenia komunikacyjnego i spokojnego transportu. Opowiedz rodzinie przez telefon jak kontakt z nimi wyceniłeś na te dodatkowe 20-30 zł jakie byśmy musiał dopłacić w paliwie i że nie są tego warci. „Tu paliwo po 9 zł,” Na razie po 7 z groszami, zatankuj dziś jakiś wytrzymasz do świąt. „tu mandacik 1500 zł” Mandaty za 1500 zł są za poważne przestepstwa drogowe, naucz się jeździć nie będziesz mial tego problemu. Mandaty są za niskie. I… Czytaj więcej »

Last edited 1 miesiąc temu by Kierowca
Kierowca
1 miesiąc temu
Reply to  Kierowca

Na czym polegał brak kultury pod sekcją o ubezpieczeniu OC?
Przypominam, że OC jest obowiązkowe, a kierowca ma obowiązek znać przepisy i swoje obowiązki. Wiec kierowca nie mający OC albo dokonał rażącego niedbalstwa (i warto rozważyć odebranie uprawnień skoro sobie nie radzi z prowadzeniem pojazdów) albo świadomie dokonuje tego pogwałcenia przepisów.
To się powstrzymam od analogicznych sformułowań na wszystkich.
Czy niekulturalne było zauważenie w zacenzurowanym fragmencie, że na drogach poruszają się ludzie w 30 letnich gruzach?

Gynkoplastyk
1 miesiąc temu
Reply to  Kierowca

Dokładnie starzy ludzie wepchnęli nas w kredyty na mieszkania. Jak ich nie stać na paliwo, opłatę za parking i obowiązkowe OC, a jednocześnie dupcia za wygodna żeby jak mlody człowiek skorzystać z komunikacją miejskiej, to niech biorą kredyt. Bo nas nikt nie pyta jak sobie poradzimy bez samochodu gdy nas jie stać.

Ppp
1 miesiąc temu

Moim zdaniem dyskusję należy zaczynać od kwestii akcyzy – co ona robi w cenie paliwa? Samochód, a więc i paliwo do niego już od kilkudziesięciu lat NIE JEST LUKSUSEM, a wręcz jest dobrem niezbędnym do życia, zwłaszcza poza centrami dużych miast.
Wyższa cena paliwa = wyższa inflacja = wyższe rentowności obligacji oraz konieczność większego podnoszenia płac, rent i emerytur. Zatem argument, że likwidacja/obniżenie akcyzy spowodowałby problemy budżetowe jest bardzo mocno naciągany.
Pozdrawiam.

Mario
1 miesiąc temu

I tak właśnie działą ten mechanizm – co z tego że Polak zarabia 3 razy mniej od Niemca, za paliwo musi płacić porównywalnie bo mu inaczej Niemiec wykupi…

Paweł
1 miesiąc temu

Ale nie dogonimy bo mamy nisko marżowy model gospodarczy oparty wciąż o tanią siłę roboczą , wciąż jesteśmy jak w latach 90 ubiegłego wieku podwykonawcami . Klepiemy palety i możemy być co najwyżej dumni z posiadania zaszczytnego drugiego na świecie producenta zniczy . Przy takim modelu gospodarczym będziemy doganiać przez najbliższe 200-300 lat.

Kierowca
1 miesiąc temu
Reply to  Mario

Tylko co to za problem, że Niemiec kupi u nas paliwo? To nie jest tak, że tak długo jak sprzedajemy paliwo z dodatnią marżą to to, że Niemiec przyjedzie do nas tankować jest dla nas korzystne bo jeszcze więcej zrobimy?
Może mi to ktoś wytłumaczyć? Bo widzę już n-ty raz ten argument i nie mogę znaleźć w nim logiki.
To że niemcowi zostanie parę groszy w kieszeni więcej niż gdyby tankować u siebie, to jest jakąś strata dla Polski?
Sprzedać jak najwięcej, zrobić z nadwyżki zysku fundusz celowy na rozwój komunikacji miejskich żeby podróżowanie w Polsce było tańsze i gitara.

Tohiasz
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

Samochód nie jest niezbędny do życia, tam gdzie społeczeństwo potrzebuje mobilności tam pojawia się transport miejski. Samochód jest wielkim luksusem, a że nie jest niezbędny do życia udowadnia to, że nawet na najbardizej zapadłej dziurze bez komunikacji mieszkają rodziny bez samochodu. Oczywiście samochód to wygoda ale nie bądźmy socjalistyczno-komunistycznym panstwem które teraz kazdemu za wszelką cenę pozwoli jeździć samochodem choćby oznaczało to niebezpieczne 30 letnie gruzy smrodzące na drogach.
Trochę pojadę argumentem z 500+, kiedyś nie było tyle samochodów i ludzie jakos żyli i się organizowali. Jakoś dadzą radętei uzależnione od socjalu tanich samochodów leniuszki.

Kierowca
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

Akcyza jest jak najbardziej słuszna, na drogach jest za dużo samochodów, a nie za mało, więc jak najbardziej trzeba podatkowo zachęcać ludzi do korzystania z alternatywnych środków transportu. Często jak się idzie albo jedzie to widać, że źle zaparkowane samochody sa porozrzucane gorzej niż hulajnogi elektryczne.

A rekomendacja na wyższe ceny paliwa jest w wątku obok. Wrzuci się je w cenę, wszystko można zawsze wrzucać w cenę.

Last edited 1 miesiąc temu by Kierowca
Gynkoplastyk
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

Samochód to luksus na który mnie nie stać.

Aleks
1 miesiąc temu

Njapierw nalezy obnizyc oplate paliwowa…

🔹2004–2014:

  • wzrost z ~85 → 104 zł

🔹 2015–2019:

  • administracyjny skok (+25 zł)

🔹 2020–2021:

  • umiarkowany wzrost
  • zgodny z inflacją (~2–4% rocznie)

🔹 2022–2024 (kluczowe!):

  • 153 → 195 zł
  • +27% w 2 lata
Tohiasz
1 miesiąc temu
Reply to  Aleks

Daj spokój, na drogach jest wystarczająco dużo korków, a w wielu miejscach samochody są rozrzucane na chodnikach gorzej niż hulajnogi. Przestań zebrać o socjal, nie stać cię na samochód to są inne środki transportu, ewentualjie nogi i socjal. Pojadę z waszym argumentem o 500+, kiedyś samochodów nie było tyle i jakoś ludzie żyli.

Michał
1 miesiąc temu

Jeszcz kij w mrowisko, ciekawe ile minusów będę miał 🙂

A wystarczyło by osobówki zamienić na elektryki 😀 Albo chociaż hybrydy czy benzyny – nie dość że zdrowiej dla otoczenia, to jeszcze teraz luzik. Przypomnę tylko, że właściciele elektryków nadal płacą tyle co zawsze 😎

Jacek
1 miesiąc temu

Dzisiaj na Orlenie w Zielonce k/Warszawy diesel 9,09.

Hipolit
1 miesiąc temu

W senniku egipskim jest napisane: Trzy dziewiątki przy tankowaniu zobaczysz, kłopoty nieoczekiwane cię czekają…

Hieronim
1 miesiąc temu

Panie Redaktorze, Hipolit dobrze czyta sny i jest interwencja 😉

Marcin
1 miesiąc temu

Orlen stosuje replecement cost tylko jak ceny na giełdzie idą w górę. Wtedy reagują natychmiast. Jak giełdowe ceny spadają, z obniżkami cen hurtowych aż tak się nie śpieszą

Kierowca
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

A czemu Orlen miałby tego nie robić? Mamy w koncu kapitalizm i każdy niech sobie zarobi i zapracuje na wszystko co ma, włącznie z benzyną w baku. Skoro firma maksymalizuje swój zysk na 9 zł to za tyle powinna sprzedawać a jeżeli ktoś widzi potencjal zysku przy niższej cenie to przecież droga do otwarcia własnej stacji paliw jest wolna, a nie z moich podatków bedziecie sobie tanie paliwo w socjali fundować. Koniec tarczy, 500+, katastrow, polityk rodzinnych, zamiast przejmowac się paliwem trzeba dążyć do likwidacji socjalistycznej służby zdrowia, każdy powinien sobie sam uzbierać na lekarza i opłacać jego uslugi, a… Czytaj więcej »

Sylwester
1 miesiąc temu
Reply to  Kierowca

Przypomnę tylko, że Orlen na krajowym rynku paliw jest w zasadzie monopolistą i z tego korzysta. Póki był Lotos, to Orlen był trzymany w ryzach, ale obecnie nie ma konkurencji. Gdy konkurencji zero, trudno mówić o kapitalizmie.

Kierowca
1 miesiąc temu
Reply to  Sylwester

Przecież w dzikim kapitalizmie takim jakie widzimy np. w Polskim mieszkalnictwie i nie tylko, osiągnięcie monopolu to jak przejęcie ostatniego poziomu w grze. Wtedy właśnie nieprawdą jesy, że trudno mówić o kapitalizmie, tylko wtedy wygrał kapitalizm i dzięki jego sukcesowi ten kto włada monopolem może czerpać z niego niesamowite zyski na koszt reszty społeczeństwa. A zyski te są nagrodą że nie był gnuśny i leniwy jak resztą społeczeństwa która na skutek swojej głupoty, lenistwa, niechęci do pracy, pochwalenia zlodziejstwa, uwielbienia dla socjalizmu, uzależnienia od 500+, uzaleznienia od tarcz energetycznych, uzależnienia od lewych zwolnień lekarskich nie dała rady osiągnąć. Więc jak… Czytaj więcej »

RafałX
1 miesiąc temu

PiS 2023 przegrał z powodów drożyzna, to samo czeka obecnie rządzących.
Wbrew pozorom dużo ludzi głosuje potfelem.

RafałX
1 miesiąc temu

No cóż rząd miał miodowy miesiąc z wpływami VAT do budżetu, ale nie nic za darmo i efekt wzrostów już zacznie być widoczny najdalej za miesiąc.

phx
1 miesiąc temu

Skoro problemem jest „skokowość” cen, a większość to daniny, to wystarczy daniny (lub co najmniej ich znaczącą część) ustalić kwotowo, indeksację tejże kwoty oprzeć o inflację za poprzedni miesiąc (czyli nieduże zmiany) i… tyle. Automatycznie rząd będzie miał mniejsze odchylenia w realizacji budżetu (na ten pozycji), a wahania ceny będą na stacjach tłumione. VAT-u bym nie ruszał, ale resztę danin ustalił w ten sposób. Widzę same korzyści: – cena niska? Rząd i tak inkasuje swoje. Benzyna jest na stacjach i tak niższa, więc nikt się nie burzy – cena wysoka? Rząd zarabia więcej a jednocześnie jest taniej i niższy wzrost… Czytaj więcej »

Jacek
1 miesiąc temu

A w Japonii paliwo za 4,5zl… aktualnie aby nie było wątpliwości

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

Szanuję taką cenę

Radomir
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

no bo odrzucając przypadki graniczne takie jak Wielka Brytania jest jasne ze w krajach w których jezdzi sie po lewej stronie paliwo jest tańsze 😉

RafałX
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

Podziel ceny paliwa na polskich na pół( koszty podatkowe)

Stef
1 miesiąc temu

Z paliwami jest ciekawie
Nowa Zelandia wzrost o 20%
Australia wzrost o 80%
Polska wzrost o …..?

Dwa kraje obok siebie i zupelnie inna reakcja na ten sam kryzys?
Widziałem stacje ktora 2x dziennie podniosla cene. Czyli nie ma to zadnego zwiazku z dostawami.

Hieronim
1 miesiąc temu
Reply to  Stef

„Obok siebie” oznacza tutaj ok. 2 tysięcy km 😉

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu