14 marca 2026

Jest nowy koszyk inflacyjny! Na co wydajemy więcej pieniędzy? I jak rosnące ceny paliwa zwiększą inflację w najbliższych miesiącach?

Jest nowy koszyk inflacyjny! Na co wydajemy więcej pieniędzy? I jak rosnące ceny paliwa zwiększą inflację w najbliższych miesiącach?

Główny Urząd Statystyczny, jak co roku, uaktualnił tzw. koszyk inflacyjny. Takie zmiany często bywają kontrowersyjne, bo przy okazji odżywają spekulacje o tym, czy koszyk GUS w ogóle pokazuje inflacyjną rzeczywistość. W ubiegłym roku wybuchł spór o to, czy GUS, zmieniając koszyk zakupowy, nie chciał przypadkiem obniżyć oficjalnego wskaźnika inflacji. Jak jest w tym roku? Jak inflacja – a wraz z nią np. oprocentowanie obligacji od niej uzależnionych – zmieni się po rewizji koszyka inflacyjnego?

Po co GUS zmienia koszyk inflacyjny? Ma to związek ze zmianami zwyczajów zakupowych Polaków, które wciąż następują i są wychwytywane przez urząd statystyczny. Jako konsumenci zmieniamy się nieustannie. Np. wraz ze wzrostem zamożności kupujemy coraz więcej produktów przemysłowych i coraz więcej korzystamy z usług, a coraz mniejszy udział w strukturze naszych wydatków ma żywność. W naszych zakupach pojawiają się też nowe pozycje. To wszystko próbuje odzwierciedlić GUS. Czy mu się udaje?

Zobacz również:

Cóż, nie istnieje ani jeden Polak, którego struktura wydatków jest identyczna, jak wynikałoby to z koszyka inflacyjnego GUS. Ale czy to oznacza, że inflacja konsumencka, podawana na jego podstawie, jest „nieprawdziwa”? Nie da się ukryć, że każdy i każda z nas ma swoją „prywatną” inflację, ale jakąś średnią trzeba z tych naszych „prywatnych inflacji” wyciągnąć.

W zeszłym roku – jak pamiętacie – afera była nie z tej ziemi. „Czy koszyk inflacyjny został sztucznie „skręcony”, żeby zaniżyć inflację?” – cytował rok temu Maciek Samcik krytyków tego statystycznego zabiegu. W zeszłym roku, w wyniku zmian w koszyku, GUS obniżył wcześniej podawany wskaźnik inflacji za styczeń 2025 roku z 5,3% do 4,9%. Korekta była całkiem spora, ale miała też znaczenie psychologiczne – inaczej traktujemy wskaźnik „ponad 5%”, a inaczej „powyżej 4%”, co przecież często wykorzystują sklepy, oferując nam produkty np. za 4,99 zł, choć przecież spokojnie mogłyby zaokrąglić je do pełnych 5 zł.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

Nowy koszyk inflacyjny: zmiany znów obniżyły inflację

Czy również w tym roku zmiany w koszyku inflacyjnym wpłynęły znacząco na wskaźnik inflacji i mogą się stać przedmiotem kontrowersji? Nowy koszyk inflacyjny  tym się różni od „starego”, że w większym stopniu uwzględnia udział kosztów użytkowania mieszkania lub domu, zaopatrzenia rodzin w wodę, energię elektryczną, gaz i inne paliwa. Zwiększył się też udział rekreacji i kultury oraz zdrowia. Więcej wydajemy więc na to, żeby utrzymać się w zdrowiu, reperować je oraz rozwijać duchowość.

Ale są też pozycje, które mają obecnie nieco mniejszy udział w koszyku inflacyjnym. To transport, napoje alkoholowe i tytoń, wyposażenie mieszkania i koszty prowadzenia gospodarstwa domowego. Mniejszą część domowego budżetu wydaje modelowy konsument GUS na odzież i obuwie, restauracje i hotele oraz edukację. Te wszystkie zmiany wynikają z badań budżetów gospodarstw domowych, które GUS prowadzi przez cały rok. Z tego bierze się koszyk inflacyjny.

Nie są to więc pomysły statystyków GUS-owskich, tylko wyniki ankiet prowadzonych wśród wszystkich grup konsumentów w całej Polsce. Dla chętnych poniżej pełna lista zmian w koszyku inflacyjnym (za biuletynem BOŚ Banku). Dajcie znać w komentarzach czy struktura Waszych wydatków też tak wygląda, jak nowy koszyk inflacyjny: 26% w nim to zakupy żywnościowe, 20% to koszty używania mieszkania (czyli czynsz i domowe rachunki), 10% to wydatki na transport, 10% pieniędzy „modelowego Polaka” idzie na sport, kulturę, hotele i restauracje, 6% na zdrowie, 10% na inne zakupy (np. wyposażenie mieszkania, odzież, obuwie). A pozostałe niecałe 20% na pozostałe wydatki:

Koszyk inflacyjny - zmiany
Koszyk inflacyjny – zmiany

Jak zmieniony koszyk inflacyjny przyniósł wskaźnikowi inflacji? Inaczej, niż w zeszłym roku, chyba obędzie się bez kontrowersji i złośliwych komentarzy, bo tym razem wskaźnik inflacji konsumenckiej (CPI) za styczeń został obniżony tylko o 0,1 pkt procentowy (licząc w skali roku). Inflacja w styczniu, liczona z uwzględnieniem nowego koszyka, nie wyniosła 2,2%, lecz tylko 2,1%. GUS podał też, że w lutym mieliśmy identyczny roczny wskaźnik inflacji – 2,1%, zaś w skali miesiąca wyniosła 0,3% (czyli gdyby przez cały rok zmieniała się z miesiąca na miesiąc tak, jak w lutym, wyniosłaby 3,6%).

Czy pokrywa się to z naszym doświadczeniem konsumenckim? Bardzo dużo zależy od naszych dochodów, ponieważ przy wyższych dochodach automatycznie udział cen żywności mocno spada. Jednak dla dużej grupy Polaków żywność to wciąż bardzo ważny składnik kosztowy codziennych zakupów. Z danych GUS wynika, że ceny żywności zarówno w styczniu jak i w lutym wzrosły o 2,4%, licząc w skali roku, czyli niewiele więcej niż ogólny wskaźnik CPI.

Ceny alkoholu i wyrobów tytoniowych w styczniu i lutym wyniósł – w skali roku – aż 6,9% i była to najszybciej drożejąca kategoria towarów. Sporo powyżej głównego wskaźnika inflacji wzrosły ceny usług zdrowotnych i edukacyjnych, usług gastronomicznych w restauracjach i usług zakwaterowania w hotelach, pensjonatach i kwaterach prywatnych (wzrost cen 5-6% w skali roku).

Dane o inflacji za styczeń i luty zgadzają się z wypowiedziami przedstawicieli Rady Polityki Pieniężnej i prezesa NBP Adama Glapińskiego z lutego o słabnącej presji inflacyjnej i trwałym stłumieniu dynamiki cen w gospodarce. O tym mówił w lutym, w rozmowie z „Subiektywnie o Finansach” członek Rady Polityki Pieniężnej, prof. Ireneusz Dąbrowski. Niestety, atak USA i Izraela na Iran zakończył chyba ten sielankowy okres. W marcu zobaczymy już wzrost cen, spowodowany podwyżkami cen paliwa i energii, a także żywności.

CZYTAJ TEŻ O STOPACH:

CZYTAJ TEŻ O SAFE:

polski safe bez sztuczek księgowych

Koszyk inflacyjny i wzrost cen. Ostatnie dane przed wielkim skokiem!

Spadek inflacji, z którym mieliśmy do czynienia w ostatnich miesiącach, był oparty w dużym stopniu na spadku cen paliw i energii na świecie. Nie rosły także ceny żywności. Dzięki temu inflacja miała pozostawać aż do 2028 roku na „bezpiecznym” poziomie i krążyć w okolicach 2,5%, Wydarzenia na Bliskim Wschodzie prawdopodobnie boleśnie zweryfikują te oczekiwania. Czeka nas wzrost cen nie tylko paliw i energii, ale też żywności, transportu i pewnie wielu innych produktów i usług.

Większość cen w gospodarce jest bowiem powiązana z cenami paliw i energii, a te skoczyły po tym, jak Iran został zaatakowany i ruszyły amerykańsko-izraelskie naloty. W pewnym momencie ceny baryłki ropy Brent osiągnęły nawet poziom 120 dolarów (teraz baryłka tego gatunku ropy kosztuje ok. 100 dolarów). Według ekonomistów, gdyby konflikt potrwał tylko kilka tygodni, skutki nie byłyby dramatycznie poważne. Jeśli jednak przedłuży się – wszystko zdrożeje.

Jesteśmy z dała od regionu Zatoki Perskiej. Niewiele ropy i gazu LNG stamtąd sprowadzamy. Zablokowanie transportu surowców w Cieśninie Ormuz, skoki cen na światowych giełdach towarowych i rysująca się groźba wyczerpywania się zapasów w wielu krajach, to jednak realna podstawa do dalszych wzrostów cen paliw także u nas. Portal Autocentrum pokazuje, jak średnie ceny paliw (liczone tygodniowo) ruszyły szybko w górę:

Najbliższe szczegółowe dane o inflacji za marzec poznamy dopiero za miesiąc, więc na razie można się tylko spodziewać, że będą one wyższe niż te styczniowe i lutowe. Jak bardzo wyższe, to zależy przede wszystkim od długości i intensywności trwania wzajemnych ataków w Zatoce Perskiej.

Nawet jednak, jeśli za jakiś czas ustaną działania wojenne, przywracanie „normalności” sprzed 28 lutego potrwa długo, bo wojna zahamowała nie tylko transport surowców z regionu, ale też częściowo przerwała wydobywanie i produkcję strategicznych towarów. Region będzie musiał mieć czas na odbudowę mocy produkcyjnych i przywrócenie połączeń logistycznych. To wszystko będzie dodatkowo kosztowało, więc – producenci z krajów arabskich wokół Zatoki Perskiej – wliczą sobie te koszty w ceny eksportu.

Stacje paliw na każdą wieść o jakimś konflikcie na świecie natychmiast podnoszą ceny, mimo że realnie kupują surowiec jeszcze po starych, niższych cenach. Kiedy ceny paliw na świecie spadają, dużo trudniej przychodzi właścicielom stacji obniżać ceny. A ceny paliw ze stacji przenoszą się szybko do całej gospodarki. odczuwają je firmy i konsumenci indywidualni.

PRZECZYTAJ, CO DROŻEJE (POD ZDJĘCIAMI DALSZY CIĄG ARTYKUŁU):

stopy procentowe pójdą w górę

wojna w zatoce ceny nawozów

Jak ceny paliw wpływają na inflację?

Jak skokowo rosnące ceny paliw mogą wpłynąć na nasze portfele? Odpowiedź nigdy nie będzie jednoznaczna, bo każdy kryzys jest nieco inny, ale są badania, które pokazują kierunki. Jedno z ciekawszych badań na temat wpływu rosnących cen paliw na ceny w gospodarce przeprowadzili w czasie pandemii ekonomiści Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Szoki cenowe na rynku paliw dwukrotnie mocniej wpływają na ceny w gospodarkach rozwiniętych niż w tych rozwijających się, ale transmisja szoków cen benzyny jest bardziej długotrwała w tej drugiej grupie. Ekonomiści badali nie tylko wzrost cen paliw na rynkach, ale też rosnące ceny detaliczne na stacjach benzynowych, co – ich zdaniem – lepiej oddaje rzeczywisty wpływ na ceny, zwłaszcza w krajach Unii Europejskiej, które stosują podatki i opłaty paliwowe.

W krajach rozwijających się aż 10 z 12 składników inflacji konsumenckiej CPI reaguje pozytywnie na szoki cenowe na rynku benzyny, w porównaniu z 7 z 12 składników inflacji CPI w gospodarkach rozwiniętych. Ogólny wpływ na inflację w dużej mierze wynika z cen transportu, utrzymania mieszkania oraz cen żywności, ponieważ kategorie te nie tylko stanowią dużą część wydatków gospodarstw domowych, ale ich ceny są najbardziej wrażliwe na szok cenowy.

Gospodarki rozwinięte mają większą możliwość elastycznej reakcji na szoki, a poza tym szybciej reagują na zanikanie szoku. Mają zazwyczaj wyższą efektywność energetyczną i są mniej energochłonne, a bardzie innowacyjne.

Jaka jest skala reakcji inflacji na wzrost cen paliw i jakie kategorie towarów i usług są najbardziej dotknięte? Wykres poniżej pokazuje reakcję inflacji CPI na zmiany cen benzyny w gospodarkach rozwiniętych. Wzrost ceny detalicznej benzyny o 1 pkt proc. prowadzi do wzrostu inflacji cen konsumpcyjnych o 0,04 pkt proc. w szczytowym momencie. Potem następuje szybki spadek, a ogólnie – szerokość oddziaływania na ceny w gospodarce nie jest duża.

Wygrywają te gospodarki rozwinięte, które mają czyste źródła energii (bo łatwiej mogą złagodzić inflacyjny wpływ wyższych cen paliw). Korzystna jest też elastyczność rynku pracy, wiarygodność polityki pieniężnej (ułatwiająca ograniczenie inflacji), a także ograniczenie kontroli cen. Kontrolowanie cen w krótkim okresie przynosi co prawda efekty, ale w dłuższym – zwiększa ryzyko długotrwałego przenoszenia cen paliw na inflację i oderwania oczekiwań inflacyjnych od wzrostu cen.

W przeciętnej gospodarce rozwijającej się szoki cen paliw powodują szeroki wzrost cen konsumpcyjnych, bo taka gospodarka jest zazwyczaj bardzo energochłonna, wykorzystuje też mniej zdywersyfikowanych źródeł energii, np. czystych. Natomiast główną cechą gospodarki rozwijającej się jest to, że szoki inflacyjne utrzymują się tu dłużej w wyniku sztywności cen (które są bardziej kontrolowane) i mniej elastycznego rynku pracy. Słabsza jest też zazwyczaj wiarygodność polityki pieniężnej, co wpływa na wyższe oczekiwania inflacyjne.

PRZECZYTAJ O PALIWIE (POD ZDJĘCIAMI DALSZY CIĄG ARTYKUŁU):

interwencja na rynku paliwa. co można zmienić w cenie paliwa

O ile w gospodarkach rozwiniętych wpływ na ceny zanika w ciągu dwóch miesięcy po szoku cenowym benzyny, o tyle w gospodarkach rozwijających się trwa to dużo dłużej – pięć do sześciu miesięcy. Widać to na kolejnym wykresie. Co więcej, szczytowy wpływ w gospodarkach rozwiniętych jest dwukrotnie wyższy niż w gospodarkach rozwijających się, w których wzrost cen benzyny o 1 pkt proc. podnosi ceny konsumpcyjne o 0,02 pkt proc.

Jednak w rzeczywistości skumulowany wpływ na poziom inflacji konsumenckiej CPI jest większy w krajach rozwijających się niż rozwiniętych. Ceny rosną na początku w mniejszym stopniu, ale mocniej wtapiają się w gospodarkę. Ta trwałość wpływu na gospodarkę jest tak duża, że neutralizuje początkowy niższy szczyt. Dane te uwzględniają też wpływ działań polityki pieniężnej w odpowiedzi na wyższą inflację, wahania kursu walutowego i międzynarodowych cen żywności, aby uwzględnić inflację importowaną w krajach rozwijających się.

Czego spodziewać się po szoku paliwowym w Polsce?

Polska ma cechy częściowo kraju rozwiniętego, a częściowo – rozwijającego się. Gospodarka jest mocno energochłonna, a dostępność cenowa czystych alternatywnych źródeł energii nie jest u nas wysoka. Ciekawe jest to, że kiedy tylko pojawia się widmo szoku podażowego ze strony cen paliw, natychmiast odzywają się głosy wzywające do urzędowej regulacji i wręcz ustawowego powstrzymywania rosnących cen. Krótkotrwale to na pewno pomaga, ale – jak widać było na wykresach – może mieć negatywne skutki. Kryzys cenowy trwa wtedy dłużej.

Co w takim razie robić? Regulować ceny czy pozwolić im na swobodny wzrost, może dzięki temu szybciej potem spadną? Ekonomiści MFW proponują bardzo oszczędne działania, żeby nie wywrócić do góry nogami rynkowego charakteru gospodarki. W analizie MFW jeden z wniosków to diagnoza, że dopłaty do paliw przynoszą większe korzyści najbogatszym gospodarstwom domowym.

A tak naprawdę najbardziej spada, również w wyniku szoku cen na rynku paliw, siła nabywcza najbiedniejszych konsumentów. Ekonomiści MFW proponują więc wdrażanie tylko ukierunkowanych środków łagodzących, które mogłyby złagodzić wpływ cenowy dla najbiedniejszych gospodarstw domowych. Jakie środki wdroży obecnie rząd czy nasz narodowy czempion paliwowy Orlen? Jeśli myślimy o tym, pomyślmy też, że obrona rynkowego charakteru nie musi być szkodliwa dla nas jako konsumentów. W średnim i dłuższym okresie możemy na tym skorzystać.

————————

ZOBACZ NOWE ODCINKI MAGAZYNU:

————————-

ZOBACZ TEŻ ROZMOWY:

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela.   Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

Źródło zdjęcia: FinanceVisual

Subscribe
Powiadom o
18 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ppp
1 miesiąc temu

Problem w tym, że oprócz wag jest jeszcze konieczność lub jej brak. Kulturę mogę mieć za darmo, oglądając filmy na YT oraz chodząc na wystawy w dni darmowych wstępów. Z jakiegoś ciucha też mogę zrezygnować, a książkę pożyczyć, ściągnąć PDF-a z internetu lub poszukać promocji w antykwariacie. Nie mogę jednak przestać jeść czy płacić rachunków – a to akurat najszybciej rośnie. W dodatku dochodzi doświadczenie. Na ten sam temat czytałem artykuły i 10 lat temu i 20 lat temu i problem nadal istnieje. Jakbym był starszy, to bym napisał o 50 latach i na jedno by wyszło. Zatem na matematyczne… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

Likwidacja inflacji? Tylko przez powiązanie pieniądza ze złotem i kosztem recesji. Nawet Szwajcarzy na to nie poszli.

Ppp
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Tania energia i surowce importowane zapobiegłyby recesji.
Z resztą, jak ktoś przeżył młodość we wczesnych latach 90-tych, to nawet nie wierzy, by mogło być coś gorszego od inflacji.
Tu chciałem po prostu zwrócić uwagę na fakt, że jak inflacja jest bardzo niska, to ludzie przestają dyskutować o uczciwości GUS-u. Po prostu jest im obojętne, czy faktycznie wynosi ona 0,5%, czy 0,8% – w obu przypadkach nie jest dla nich szkodliwa, a dla części staje się w ogóle niewidoczna. Z drugiej strony taka „niskość” po prostu fizycznie uniemożliwia oszukiwanie, kiedy oficjalnie podają np. 8%, a ludzie widzą kilkanaście.
Pozdrawiam.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

Zgadza się, przy niskiej inflacji nie ma co nad tym dyskutować…

Albrrt
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

Oszukiwać można zawsze. Nawet jak inflacja jest niska to nie będzie się ona (najpewniej) składać z dóbr o równie niskiej inflacji. Tylko na czymś bedzie deflacja, na czyms niższa inflacja, a na czymś wyzsza inflacja i dalej niski wskaźnik mozna zamienić heszcze nizszym lub wyzszym w razie potrzeby. Nie robmy z zerowej inflacji jakiegoś magicznego stanu.

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

Można przejść na dietę. 😉 Co wcale nie oznacza spadku kosztu bo zjemy mniej ale lepszefo/droższego jedzenia.

Albrrt
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

Ppp ale konieczność lub jej brak nie ma znaczenia bo inflacja to obecne ceny vs zeszłoroczne. Wiec nie ma znaczenia, że możesz zrezygnować z pewnych dóbr tylko czy z nich faktycznie zrezygnowałeś.

Celina
1 miesiąc temu

Rodzina 2+2, wydatki na żywność to 22%, mieszkanie (w tym prąd) to 14%, ubrania i buty 3% (rok temu zrobiłam wyzwanie i ograniczyłam do minimum, w tym roku planuję wydać więcej, aczkolwiek mija trzeci miesiąc a łączna suma wydatków to 200 zł), transport 4% (w tym 4 karty miejskie i paliwo), jeżeli doliczyć koszty auta typu naprawy, amortyzacja, opony itp. to wyjdzie dużo więcej. Napoje alkoholowe i tytoń 0%, może 0,1%. Edukacja kiedyś była sporym wydatkiem, obecnie mniej. W tym roku planuję większe wydatki na wyposażenie mieszkania i remont około 10-15%.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Celina

Państwa rodzinny koszyk inflacyjny w połowie jest podobny do GUS-owskiego, a w połowie nie ;-). Dzięki za podsumowanie! W przyszłości postaram się wykorzystać. No i spotkajmy się tutaj za rok, żeby sprawdzić co się zmienia u Pani i w GUS 😉

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Celina

Nieźle umnie
1. Auto 0%
2. Karta miejska 1.5%
3. Żywność 26% i nie umiem ograniczyć
4. Ubrania 3% ale regularnie co miesiąc cos wymieniam z garderoby.
5. Czynsz+ prąd+ net+ tel 15%
Reszta na oszczędności lub podróże.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Stef

Trzeba mniej jeść!

maks
1 miesiąc temu

Od stycznia 2026 GUS zmienił nie tylko koszyk inflacyjny zmienił również metodologię liczenia inflacji na coicop , mogliby państwo również sprawdzić jak to wpłynęło na odczyt inflacji / GUS nie podaje danych porównawczych czy inflacja byłaby taka sama dla metody coicop i dla starej metody /.Według mnie zmiany koszyka, zmiany metodologii są nie fair w stosunku do posiadających obligacje antyinflacyjne – można manipulować wskaźnikami w trakcie trwania umowy. Odnośnie danych w artykule gdyby inflacja miesięczna wynosiła 0,3 to rocznie byłaby większa niż 3,6 / procent składany/.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  maks

Prawda z procentem składanym. A wpływ metodyki na wyniki sprawdzimy, ale pewnie też ma Pan rację, że dla istniejących obligacji powinna być stosowana dotychczasowa metodyka, aczkolwiek to by mocno skomplikowało porównywanie ofert

Dawid
1 miesiąc temu
Reply to  maks

A nie brałeś tego pod uwagę kupując obligacje? Bo ja biorę takie rzeczy pod uwagę i wydawało mi się, że to jest oczywiste.

Gregory
1 miesiąc temu
Reply to  Dawid

Ck jest oczywiste? Zmiana reguł w tracie kontaktu? Chyba w Zimbabwe

Albrrt
1 miesiąc temu
Reply to  Gregory

Dawid ma rację. Piszę to jako posiadacz obligacji anty inflacyjnych. Zarzuty do koszyka były 5, 10, 15 lat temu. Więc jak dziś kogoś zaskakuje, że państwo może zmienić metodologię naliczania inflacji to jest zwyczajnie niedorozwinięty finansowo i żył pod kamieniem przez więcej niż ostatnie 20 lat.
Nie masz kontraktu na ustaloną metodę naliczania inflacji, tylko na taką jaka będzie w danym momencie obowiązywać, a jaka będzie to sobie panowie ponad tobą zdecydują.

Aleks
1 miesiąc temu

Zawsze inflacja liczona przez magikow z GUS jest nizsza od tej rzeczywistej -> hitem byly czasy PiSu gdy rozbieznosc inflacja <-> rzeczywistosc byla od kilku do kilkunastu % !!!
Jakos zmiany w koszyku mnie nie zdziwiły…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu