22 kwietnia 2026

Wypłata w tokenach, czyli dziwactwo. A dla nas przyspieszony kurs wiedzy o tym, z czego bierze się wartość pieniądza. A z czego się nie bierze

Wypłata w tokenach, czyli dziwactwo. A dla nas przyspieszony kurs wiedzy o tym, z czego bierze się wartość pieniądza. A z czego się nie bierze

Konanie giełdy kryptowalut Zondacrypto dobiega końca. Jej pracownicy dostali wypowiedzenia, prezes przestał odbierać telefony, światło wkrótce zostanie zgaszone. Ogłoszenie bankructwa jest kwestią czasu, a odpowiedź na pytanie, czy ludzie, którzy trzymali na giełdzie pieniądze lub kryptowaluty, coś odzyskają, niejasna. W sumie chyba najbardziej żal sportowców, którzy w tokenach emitowanych przez Zondacrypto mieli dostać część nagród za dobre występy na zimowych igrzyskach. Tylko osoba wyjątkowo finansowo nieogarnięta – albo mająca wyjątkowo złe zdanie o pracy wykonywanej przez sportowców – mogła wpaść na pomysł, żeby w czymś takim wypłacać komukolwiek wynagrodzenie. Ale wynika z tego wartościowa lekcja dla wszystkich lokujących pieniądze

Z doniesień dziennikarzy i analityków śledzących sytuację Zondacrypto wynika, że smutny finał jest już całkiem blisko. Ta czaszka się już nie uśmiechnie, jak powiedziałby pewien znany polityk. A ludzie, których pieniądze lub kryptowaluty są uwięzione na rachunkach w Zondacrypto, już nie mogą mieć nadziei, że dostaną je z powrotem. Pracownicy platformy dostali wypowiedzenia, prezes przestał się z nimi kontaktować, więc de facto platforma już nie działa.

Zobacz również:

Teraz zacznie się podliczanie strat. Przekonamy się, czy ich wartość ograniczy się „tylko” do setek milionów, czy też będzie to kwota liczona w miliardach złotych (jak w przypadku np. upadłości SKOK Wołomin). Z całą pewnością poszkodowanych jest kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Wśród nich są sportowcy, którzy część nagród za dobre wyniki w igrzyskach olimpijskich mieli dostać w tokenach wyemitowanych przez Zondacrypto. To miała być część pakietu sponsorskiego po objęciu przez Zondacrypto roli strategicznego sponsora Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Oczywiście współczuję każdemu, kto utopił pieniądze w Zondacrypto, ale sportowcom w sposób szczególny, bo ktoś im coś obiecał, a oni nie mieli żadnego wpływu na zasady gry. Inwestorzy, którzy kupowali lub sprzedawali kryptoaktywa za pośrednictwem giełdy Zobndacrypto nie musieli trzymać tam swoich pieniędzy i kryptowalut. Robili to z nieświadomości albo nieostrożności (może im się wydawało, że to bezpieczne?), oni mieli wybór. Sportowcy go nie mieli. Np. łyżwiarz Damian Żurek – wyjątkowy pechowiec, bo zajął dwa razy czwarte miejsce i setne części sekundy dzieliły go od finansowego eldorado – za 100 000 zł od Zondacrypto miał sfinansować wkład własny do wymarzonego mieszkania.

Wypłata w tokenach, czyli efekt skrajnej ignorancji?

Przyznam szczerze, że nie umiem zrozumieć, jak można było zgodzić się na wypłacanie nagród w tokenach. Jak bardzo trzeba nie rozumieć funkcji pieniądza, żeby „pójść” na taki układ, by wypłacać wynagrodzenie za pracę (bo tę funkcję mają nagrody dla sportowców) w pieniądzu emitowanym przez prywatną firmę i to bez żadnego zabezpieczenia, „podkładu” w realnej wartości czegokolwiek? Wypłata w tokenach to akceptacja sytuacji, w której pracę wyceniamy 500-krotnie wyżej albo 500-krotnie niżej (takie wahania wartości wykazał do tej pory ten konkretny token).

Zondacrypto wyemitowała 700 mln tokenów ZND. Początkowo ich wartość wynosiła 0,1 dolara, ale w szczytowym momencie, latem 2025 r., można je było sprzedać na giełdzie nawet za 0,5 dolara. Później cena stopniowo się obniżała. W listopadzie 2025 r. wróciła do ceny początkowej, czyli 0,1 dolara. Kwartał później, czyli pod koniec stycznia 2026 r., jeden token ZND był już wart tylko centa (a więc dziesięć razy mniej). A dziś jest wart mniej niż jedną dziesiątą centa (czyli kolejne dziesięć razy mniej).

Ile może być warta wypłata w tokenach?
Ile może być warta wypłata w tokenach?

Czy można się dziwić, że pieniądz wyemitowany przez bankruta jest wart tyle, co śmieć? Oczywiście, że nie. A czy można było brać takie ryzyko pod uwagę, nawet wtedy, gdy ZND był pięciokrotnie droższy, niż na początku? Oczywiście, że tak. Pieniądz emitowany przez prywatną firmę – podobnie jak ten emitowany przez bank centralny jakiegoś państwa – jest oparty na wiarygodności. W przypadku pieniądza tradycyjnego jest oparty na wiarygodności państwa, zaś w przypadku pieniądza prywatnego – na wiarygodności firmy. A ta z definicji jest krucha.

Zastanawialiście się kiedyś, z czego wynika to, że złoty ma wartość? Najprostsza odpowiedź: bo wiele osób na świecie chce tego złotego mieć. Dlaczego chce go mieć? Bo stoi za nim wartość gospodarki, czyli firm sprzedających produkty na całym świecie (i zarabiających setki miliardów złotych rocznie) oraz pracowników wytwarzających te produkty i zarabiających ponad bilion złotych rocznie). Jedni i drudzy płacą podatki, które sprawiają, że emitowane przez państwo obligacje mogą być bez problemów obsługiwane (czyli inwestorzy dostają odsetki).

Wartość złotego wynika więc z faktu, że inwestorzy z całego świata chcą mieć akcje polskich firm (zarabiających pieniądze i wypłacających dywidendy) oraz dobrze oprocentowane i wiarygodne obligacje polskiego rządu. Im szybciej rośnie polska gospodarka, tym popyt na polską walutę jest większy i jej kurs (wyrażony w innych walutach) rośnie. Co miałoby stać za wartością tokenów emitowanych przez Zondacrypto? Dlaczego ktoś miałby chcieć je kupować? Czy Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, choć przez sekundę zadawał sobie to pytanie, zanim złożył podpis pod umową sponsorską z Zondacrypto?

Owszem, cyfrowe pieniądze też czasem miewają wartość i to całkiem dużą. Ludzie mogą chcieć mieć kryptowalutę, żeby zabezpieczyć się przed krachem innych aktywów (np. walut tradycyjnych), o ile są przekonani, że – w odróżnieniu od „tradycyjnych” pieniędzy – danych tokenów nie można „dodrukować”. Albo wtedy, gdy chcą w sposób dyskretny i bezpieczny, bez pośredników w postaci banków, przenosić wartość (klucz prywatny do portfela kryptowalutowego można mieć w głowie, nikt nie wie, że mamy jakieś wartości i ile – tego nie da się zabrać, opodatkować albo zabronić transferu).

Bitcoin ma niezerową wartość rynkową, bo udowodnił, że algorytm jego „emisji” jest wiarygodny, a został wielokrotnie przetestowany. Jestem sobie w stanie wyobrazić, że rozdaje się kluczowym pracownikom tokeny emitowane przez firmę, która wytwarza coś wyjątkowego, a te tokeny dają szczególne uprawnienia do czerpania korzyści z rozwoju firmy. Ale nie ma żadnego powodu, żeby token wyemitowany przez mało znaną na świecie giełdę kryptowalutową miał jakąkolwiek trwałą wartość. To znaczy, czasem mógłby ją mieć, ale tylko wtedy, gdyby spekulanci go kupowali wyłącznie po to, żeby sprzedać drożej. A nie ze względu na jakąś fundamentalną wartość.

ZOBACZ TEŻ ROZMOWĘ O KRYPTOAKTYWACH:

To lekcja o wartościach. A właściwie o wartości

Przyznam, że szlag mnie trafia, jak słyszę prezesa Radosława Piesiewicza, który na konferencji prasowej bezradnie rozkłada ręce i pyta: „Skąd mieliśmy wiedzieć?”. Albo przerzuca odpowiedzialność na organy państwa: „Dlaczego służby nie sprawdziły wiarygodności Zondacrypto i nie przekazały nam informacji, że tam coś jest nie tak?”. Jak ktoś nie rozumie różnicy między „państwowym” pieniądzem, którego wartość wynika z potencjału gospodarki i PKB kraju, a prywatnym pieniądzem, którego wartość wynika właściwie nie wiadomo z czego, to powinien się zająć jakimiś mniej skomplikowanymi zajęciami, niż zarządzanie czymkolwiek.

Jaka z tego wynika lekcja dla nas wszystkich? Bardzo ważna: wiele osób, także tych młodszych, dla których kryptowaluty są naturalnym „środowiskiem”, być może – obserwując tę sytuację – nabierze szacunku do zjawiska tzw. wartości wewnętrznej różnych aktywów. I ci ludzie chętniej będą lokowali oszczędności w takie aktywa, które mają jakąś wartość, bo generują dochód z dywidendy, odsetek, czynszu. A także zobaczą różnicę między pieniądzem „żyrowanym” przez państwo i gospodarkę a tym prywatnym.

Za chwilę zacznie się era stablecoinów, czyli prywatnych cyfrowych pieniędzy odzwierciedlających wartość tradycyjnych walut. I ten temat wróci. Bo niektórym dziś może się wydawać, że posiadanie dolarowego stablecoina to to samo, co posiadanie dolarowego banknotu. No nie, to nie to samo. Stablecoin powinien mieć pokrycie w dolarowych aktywach i są dwa pytania: czy je ma i jakie to aktywa (czy ich wartość może się wahać, czy są wystarczająco płynne, czy pokrycie jest na pewno 100-procentowe).

A więc z upadku Zondacrypto wiele osób może wyciągnąć cenną wiedzę dla siebie – o tokenach, a przede wszystkim o tym, z czego bierze się wartość. Niestety dla szefa PKOl już na to za późno. W moich oczach – „załatwiając” sportowcom wypłaty w prywatnym pieniądzu, który okazał się śmieciem – spokojnie mógłby zasłużyć na tytuł „dzbana dekady”, gdyby ktoś taki tytuł chciał przyznawać.

———————————

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

zondacrypto estończycy wiedzieli nie powiedzieli

zondacrypto czyli recydywa

Zondacrypto - czy pieniądze zostały pożyczone

w co gra zondacrypto

———————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————-

ZOBACZ SUBIEKTYWNE ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu „Magazyn Subiektywnie o Finansach”, a poza tym rozmowy o Waszych pieniądzach z mądrymi ludźmi, komentarze i wideofelietony oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube.

———————————

ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH

Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.

>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj

>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj

>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj

>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj

>>> Nasz profil w YouTubie subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj

>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!

——————————

CZYTAJ WIĘCEJ O KRYPTO:

odwrót od bitcoina spółki skarbcowe pod wodą

vaneck i szalona prognoza dla bitcoina

————————————-

KRYPTOAKTYWA DLA „NORMALSÓW”:

bitcoinowy etf na gpw

fundusz odzwierciedlający notowania bitcoina

komputery kwantowe ryzykiem dla bitcoina

bitcoin vs stablecoin

—————————

CZYTAJ O TOKENIZACJI AKTYWÓW:

cyfrowe certyfikaty akcji

——————————

zdjęcie tytułowe: PKOl, Pixabay

Subscribe
Powiadom o
43 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
jacek
1 miesiąc temu

Zondacrypto imieniem Jana Pawła 2. Jakie to głęboko polskie!

Kamil
1 miesiąc temu
Reply to  jacek

Dlaczego imieniem papieża?

Jan
1 miesiąc temu

szkoda że nie wypłacają sobie w PKOL wypłaty w tokenach zondacrypt :/

tralalala
1 miesiąc temu

mądry Polak po szkodzie. Poza tym, dlaczego taki wpis nie powstał zanim zaczęły się problemy z znd? Gdyby nie to, to pewnie nikt by nic złego o tym nie mówił.

Leo
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Wiedziałem, sprawdziłem tuż po ogłoszeniu przez tzw. prezesa Piesiewicza wdepnięciu w umowę sponsoringu. Tak, też na początku myślałem, że będą mieli bonusy w bitcoinach itp. ale szybko do mnie dotarło, że sponsor rozdziela swoją wirtualną walutę wartą tyle, co żetony w kasynie. A nawet mniej. Ciekawe czy narcystyczny prezes PKOl kasę od nich ciągnął w €/PLN czy też w tych żetonach, podejrzewam, że raczej w realnej walucie…

Bolo
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Podobnie. Tez myślałem, że jak token to ten na jedno z Coinów. Nie ma to jak mówienie prawdy po góralsku czy raczej pisowsku czyli g. prawdy.

Alf/red/
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Serio? I reklam ze Szczęsnym na warszawskich autobusach też Redaktor nie zauważył? I o zniknięciu Suszka, polskiego kierownika „polskiej” giełdy, nie wiedział? I o hucznej zmianie nazwy Centrum Olimpijskiego? Już pominięcie wszelkich smrodów wokół Piesiewicza można by zrozumieć, bo to powiedzmy sport, i wizyty Sakiewicza w Monako, bo to polityka, ale jak wszędzie po oczach wali „polskie krypto, polskie krypto” to głupio nie zauważyć. Pytanie było tylko: kiedy to pie*nie…

Igor
1 miesiąc temu
Reply to  Alf/red/

Ja na przykład większości z tego nie wiedziałem, nie interesuję się sportem i skutecznie filtruję reklamy internetowe (słyszałem o sponsorze około, wiedziałem że Suszek znikł, ale nie wnikałem w dalszej lody jego biznesu, i o nagrodach w wirtualnej walucie, ale że to ichni krzak dowiedziałem się ostatnio).

Sosna
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Również wiedziałam, jak @Leo. Od początku była mowa, że wypłacają w „tokenach”, a nie „bitcoinach” i zwróciło to moją uwagę – specjalnie szukałam informacji, co to za „tokeny”. Dla mnie to było oczywiste, że jeśli sportowcy nie wypłacą tego od ręki, to prawdopodobnie tej kasy nie zobaczą. I tak się właśnie stało, tylko paru pierwszych szczęśliwców dostało przelewy…

Sosna
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie będę z siebie robić jasnowidza, myślałam raczej o radykalnym spadku wartości tego „tokena” do groszowych wartości, a nie upadku całej giełdy (no, upadek giełdy może w dalszej perspektywie, np. roku-dwóch, a nie 2 miesięcy). Ale sprawa śmierdziała na kilometr od momentu samego ogłoszenia.

Яцек
1 miesiąc temu

Kryptotoksywa. I naprawdę nie chciałem napisać 'Krypto to ksywa.’.
„Nic w przyrodzie nie ginie, tylko zmienia właściciela.”
Jeden z serwisów informacyjnych ustalił, że prezes, który zniknął ok. rok temu stał się właścicielem paszportu kraju, którego ambasador chciałby decydować za Polaków, kogo mogą wybrać na posła. Wcześniej mieliśmy niesławnego Timura Mindycza i wyprowadzenie znacznej forsy z Ukrainy..

jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Myślałem, że następna afera będzie za rok – dwa, ale się pomyliłem. Już się szykuje gruba afera z Czystym Powietrzem – agenci CBA weszli do Ministerstwa Klimatu, w grę wchodzi ponad 4 mld zł, które może nie wyparowały, ale też jakby ich nie było. Pan Redaktor się zaznajomi. Szykuje się gruba przewałka, i to rządowa.

Pieczony jeż
1 miesiąc temu
Reply to  Яцек

Prezes nie zniknął tylko wrócił do swoich

Rychu
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Carramba!

Jakub
1 miesiąc temu

Dobra puenta 😉

KRZYSZTOF
1 miesiąc temu

Podobno kraken jest bankiem I wydaje karte płatnicza ale wymaga 200 tys trzymać na ich koncie oszczędnościowym a reszta to piramidy finansowe

MH...
1 miesiąc temu

Oj oj……prezes Piesiewicz nie jest dzbanem. On na tym zapewne swoje zarobił a że sportowców oszukano….to oni są dzbanami jeśli uwierzyli prezesowi

adam
1 miesiąc temu

Bardzo dobrze napisany artykuł. Mistrz Edukowania 🙂
Doceniam też to, że Autor nie „wciągnął” Jana Pawła II w machlojki Piesiewicza.

qrnamol
1 miesiąc temu

Kilka lat temu w taki sam sposob padla inna sciema – FTX.
Tez byly sponsoringi, sportowcy, stadion, politycy…. najwyrazniej u nas ktos wpadl na pomysl ze czemu by tego nie powtorzyc, i sie udalo, glupich jak widac nie sieja…. a ten siwy łeb z miniaturki pierwszy raz widze bo sie sportem nie interesuje, ale wyglada jak twarz mysla nie skalana łaknaca rozumu….

Jaro
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

„poseł Wipler, bardzo sprawny lobbysta.” Jak się bierze pieniądze za incepcję idei wśród parlamentarzystów, to od biedy można nazwać się lobbystą, ale jeśli za takie samo działanie bierze się pieniądze będąc posłem, to jest się skorumpowanym posłem, a to różnica

Piter
1 miesiąc temu

Kończy się to jak zawsze. To było wiadomo od początku i były informacje dostępne, że na krypto głównym ryzykiem jest operator czyli giełda. Już wiele ich upadło i nie ma w tym nic dziwnego. Tylko w tym przypadku trwało to dość krótko. A krypto było wabikiem by zrobić z tego piramidę i wciągnąć w to jak niejawiącej osób. Giełda jako tak nie powinna mieć jakiś mega marż czyli prowizji. W tym przypadku masa środków poszła na zmasowany marketing gdzie się da. Czy było to finansowane z zysków giełdy czy z środków jej klientów? Do tego było ich pełno w sporcie,… Czytaj więcej »

Mammamia
1 miesiąc temu

Każdy sportowiec od ręki powinien spieniężyć tokeny i kasę przelać do banku, przecież to oczywiste. Akurat o nich bym się nie martwił bo na pewno i tak swoją kasę dostaną.

Johny
1 miesiąc temu

Autor jest absolutnie bez pojęcia o idei krypowalut. Miesza pojęcia. Czasem są to dla niego akcje czasem waluta, czasem nie wiadomo co. Nie powinien pan drogi autorze brać się za tekst jeśli jest pan absolutnym indolentem w danej dziedzinie. Pozdrawiam.

Baynet
1 miesiąc temu
Reply to  Johny

A byłbyś uprzejmy, konkretnie, napisać co w tekście jest merytorycznym błędem? Skonczyłeś kolego swój wpis na inwektywach i nic nie wniosleś. Autor nie popełnił, żadnego merytorycznego błędu w tekście, co niestety charakteryzuje bardzo często ekspertów z tradycyjnych rynków finansowych, więc nie przeczytałeś nic oprócz tytułu.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu