Konanie giełdy kryptowalut Zondacrypto dobiega końca. Jej pracownicy dostali wypowiedzenia, prezes przestał odbierać telefony, światło wkrótce zostanie zgaszone. Ogłoszenie bankructwa jest kwestią czasu, a odpowiedź na pytanie czy ludzie, którzy trzymali na giełdzie pieniądze lub kryptowaluty, coś odzyskają – niejasna. W sumie chyba najbardziej żal sportowców, którzy w tokenach emitowanych przez Zondacrypto mieli dostać część nagród za dobre występy na zimowych igrzyskach. Tylko osoba wyjątkowo finansowo nieogarnięta – albo mająca wyjątkowo złe zdanie o pracy wykonywanej przez sportowców – mogła wpaść na pomysł, żeby w czymś takim wypłacać komukolwiek wynagrodzenie. Ale wynika z tego wartościowa lekcja dla wszystkich lokujących pieniądze
Z doniesień dziennikarzy i analityków śledzących sytuację Zondacrypto wynika, że smutny finał jest już całkiem blisko. Ta czaszka się już nie uśmiechnie – jak powiedziałby pewien znany polityk. A ludzie, których pieniądze lub kryptowaluty są „uwięzione” na rachunkach w Zondacrypto już nie mogą mieć nadziei, że dostaną je z powrotem. Pracownicy platformy dostali wypowiedzenia, prezes przestał się z nimi kontaktować, więc de facto platforma już nie działa.
- Kiedy powinieneś się zastanowić nad zmianą banku? Osiem sygnałów. Dlaczego Polacy często biorą „ślub z bankiem” na całe życie? [POWERED BY UNICREDIT]
- Od dłuższego czasu usilnie główkujesz, w co by tu zainwestować, żeby nie stracić? Te liczby mówią: „przestań się wreszcie zastanawiać” [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jesteś na początku swojej drogi zawodowej? Oto Twoja checklista na bezpieczną podróż przez życie. Osiem ważnych punktów! [POWERED BY PZU]
Teraz zacznie się podliczanie strat. Przekonamy się, czy ich wartość ograniczy się „tylko” do setek milionów, czy też będzie to kwota liczona w miliardach złotych (jak w przypadku np. upadłości SKOK Wołomin). Z całą pewnością poszkodowanych jest kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Wśród nich są sportowcy, którzy część nagród za dobre wyniki w igrzyskach olimpijskich mieli dostać w tokenach wyemitowanych przez Zondacrypto. To miała być część pakietu sponsorskiego po objęciu przez Zondacrypto roli strategicznego sponsora Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
Oczywiście współczuję każdemu, kto utopił pieniądze w Zondacrypto, ale sportowcom w sposób szczególny, bo ktoś im coś obiecał, a oni nie mieli żadnego wpływu na zasady gry. Inwestorzy, którzy kupowali lub sprzedawali kryptoaktywa za pośrednictwem giełdy Zobndacrypto nie musieli trzymać tam swoich pieniędzy i kryptowalut. Robili to z nieświadomości albo nieostrożności (może im się wydawało, że to bezpieczne?), oni mieli wybór. Sportowcy go nie mieli. Np. łyżwiarz Damian Żurek – wyjątkowy pechowiec, bo zajął dwa razy czwarte miejsce i setne części sekundy dzieliły go od finansowego eldorado – za 100 000 zł od Zondacrypto miał sfinansować wkład własny do wymarzonego mieszkania.
Wypłata w tokenach, czyli efekt skrajnej ignorancji?
Przyznam szczerze, że nie umiem zrozumieć jak można było zgodzić się na wypłacanie nagród w tokenach. Jak bardzo trzeba nie rozumieć funkcji pieniądza, żeby „pójść” na taki układ, żeby wypłacać wynagrodzenie za pracę (bo tę funkcję mają nagrody dla sportowców) w pieniądzu emitowanym przez prywatną firmę i to bez żadnego zabezpieczenia, „podkładu” w realnej wartości czegokolwiek? Wypłata w tokenach to akceptacja sytuacji, w której pracę wyceniamy 500-krotnie wyżej albo 500-krotnie niżej (takie wahania wartości wykazał do tej pory ten konkretny token).
Zondacrypto wyemitowała 700 mln tokenów ZND. Początkowo ich wartość wynosiła 0,1 dolara, ale w szczytowym momencie, latem 2025 r., można je było sprzedać na giełdzie nawet za 0,5 dolara. Później cena stopniowo się obniżała. W listopadzie 2025 r. wróciła do ceny początkowej, czyli 0,1 dolara. Kwartał później, czyli pod koniec stycznia 2026 r., jeden token ZND był już wart tylko centa (a więc dziesięć razy mniej). A dziś jest wart mniej niż jedną dziesiątą centa (czyli kolejne dziesięć razy mniej).

Czy można się dziwić, że pieniądz wyemitowany przez bankruta jest wart tyle, co śmieć? Oczywiście, że nie. A czy można było brać takie ryzyko pod uwagę, nawet wtedy, gdy ZND był pięciokrotnie droższy, niż na początku? Oczywiście, że tak. Pieniądz emitowany przez prywatną firmę – podobnie jak ten emitowany przez bank centralny jakiegoś państwa – jest oparty na wiarygodności. W przypadku pieniądza tradycyjnego jest oparty na wiarygodności państwa, zaś w przypadku pieniądza prywatnego – na wiarygodności firmy. A ta z definicji jest krucha.
Zastanawialiście się kiedyś z czego wynika to, że złoty ma wartość? Najprostsza odpowiedź: bo wiele osób na świecie chce tego złotego mieć. Dlaczego chce go mieć? Bo stoi za nim wartość gospodarki, czyli firm sprzedających produkty na całym świecie (i zarabiających setki miliardów złotych rocznie) oraz pracowników wytwarzających te produkty i zarabiających ponad bilion złotych rocznie). Jedni i drudzy płacą podatki, które sprawiają, że emitowane przez państwo obligacje mogą być bez problemów obsługiwane (czyli inwestorzy dostają odsetki).
Wartość złotego wynika więc z faktu, że inwestorzy z całego świata chcą mieć akcje polskich firm (zarabiających pieniądze i wypłacających dywidendy) oraz dobrze oprocentowane i wiarygodne obligacje polskiego rządu. Im szybciej rośnie polska gospodarka, tym popyt na polską walutę jest większy i jej kurs (wyrażony w innych walutach) rośnie. Co miałoby stać za wartością tokenów emitowanych przez Zondacrypto? Dlaczego ktoś miałby chcieć je kupować? Czy Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, choć przez sekundę zadawał sobie to pytanie zanim złożył podpis pod umową sponsorską z Zondacrypto?
Owszem, cyfrowe pieniądze też czasem miewają wartość i to całkiem dużą. Ludzie mogą chcieć mieć kryptowalutę, żeby zabezpieczyć się przed krachem innych aktywów (np. walut tradycyjnych), o ile są przekonani, że – w odróżnieniu od „tradycyjnych” pieniędzy – danych tokenów nie można „dodrukować”. Albo wtedy, gdy chcą w sposób dyskretny i bezpieczny, bez pośredników w postaci banków, przenosić wartość (klucz prywatny do portfela kryptowalutowego można mieć w głowie, nikt nie wie, że mamy jakieś wartości i ile – tego nie da się zabrać, opodatkować albo zabronić transferu).
Bitcoin ma niezerową wartość rynkową, bo udowodnił, że algorytm jego „emisji” jest wiarygodny, a został wielokrotnie przetestowany. Jestem sobie w stanie wyobrazić, że rozdaje się kluczowym pracownikom tokeny emitowane przez firmę, która wytwarza coś wyjątkowego, a te tokeny dają szczególne uprawnienia do czerpania korzyści z rozwoju firmy. Ale nie ma żadnego powodu, żeby token wyemitowany przez mało znaną na świecie giełdę kryptowalutową miał jakąkolwiek trwałą wartość. To znaczy czasem mógłby ją mieć, ale tylko wtedy, gdyby spekulanci go kupowali wyłącznie po to, żeby sprzedać drożej. A nie ze względu na jakąś fundamentalną wartość.
ZOBACZ TEŻ ROZMOWĘ O KRYPTOAKTYWACH:
To lekcja o wartościach. A właściwie o wartości
Przyznam, że szlag mnie trafia, jak słyszę prezesa Radosława Piesiewicza, który na konferencji prasowej bezradnie rozkłada ręce i pyta: „Skąd mieliśmy wiedzieć?”. Albo przerzuca odpowiedzialność na organy państwa: „Dlaczego służby nie sprawdziły wiarygodności Zondacrypto i nie przekazały nam informacji, że tam coś jest nie tak?”. Jak ktoś nie rozumie różnicy między „państwowym” pieniądzem, którego wartość wynika z potencjału gospodarki i PKB kraju, a prywatnym pieniądzem, którego wartość wynika właściwie nie wiadomo z czego, to powinien się zająć jakimiś mniej skomplikowanymi zajęciami, niż zarządzanie czymkolwiek.
Jaka z tego wynika lekcja dla nas wszystkich? Bardzo ważna: wiele osób, także tych młodszych, dla których kryptowaluty są naturalnym „środowiskiem”, być może – obserwując tę sytuację – nabierze szacunku do zjawiska tzw. wartości wewnętrznej różnych aktywów. I ci ludzie chętniej będą lokowali oszczędności w takie aktywa, które mają jakąś wartość, bo generują dochód z dywidendy, odsetek, czynszu. A także zobaczą różnicę między pieniądzem „żyrowanym” przez państwo i gospodarkę, a tym prywatnym.
Za chwilę zacznie się era stablecoinów, czyli prywatnych cyfrowych pieniędzy odzwierciedlających wartość tradycyjnych walut. I ten temat wróci. Bo niektórym dziś może się wydawać, że posiadanie dolarowego stablecoina to to samo, co posiadanie dolarowego banknotu. No nie, to nie to samo. Stablecoin powinien mieć pokrycie w dolarowych aktywach i są dwa pytania: czy je ma i jakie to aktywa (czy ich wartość może się wahać, czy są wystarczająco płynne, czy pokrycie jest na pewno 100-procentowe).
A więc z upadku Zondacrypto wiele osób może wyciągnąć cenną wiedzę dla siebie – o tokenach, a przede wszystkim o tym, z czego bierze się wartość. Niestety dla szefa PKOl już na to za późno. W moich oczach – „załatwiając” sportowcom wypłaty w prywatnym pieniądzu, który okazał się śmieciem – spokojnie mógłby zasłużyć na tytuł „dzbana dekady”, gdyby ktoś taki tytuł chciał przyznawać.
———————————
CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:
———————————
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————-
ZOBACZ SUBIEKTYWNE ROZMOWY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Raz w tygodniu „Magazyn Subiektywnie o Finansach”, a poza tym rozmowy o Waszych pieniądzach z mądrymi ludźmi, komentarze i wideofelietony oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
———————————
ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH
Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.
>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj
>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj
>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj
>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj
>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj
>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!
——————————
CZYTAJ WIĘCEJ O KRYPTO:
————————————-
KRYPTOAKTYWA DLA „NORMALSÓW”:
—————————
CZYTAJ O TOKENIZACJI AKTYWÓW:
——————————
zdjęcie tytułowe: PKOl, Pixabay













