8 czerwca 2019

Wybierasz się za granicę i potrzebujesz pilnie waluty. Widzisz bankomat, który umie wypłacić euro. Ile to kosztuje i jak nie wpaść w pułapkę?

Nawet jeśli jesteś wyposażony we wszystkie najnowsze aplikacje mobilne – bankowe i fintechowe – to i tak, przekraczając granicę, warto zaopatrzyć się w gotówkę na awaryjne wydatki w walucie  kraju, do którego się wybierasz. Gdy o jej braku przypominasz sobie dopiero w ostatniej chwili przed podróżą, może ci przyjść do głowy chęć skorzystania z „kantoru ostatniej szansy”, czyli bankomatu, który umożliwia wypłatę w euro. Jak to działa i ile kosztuje? I jak nie dać się złapać w pułapkę?

Od kilku lat Polskę otaczają kraje strefy euro. Z naszych unijnych sąsiadów jeszcze tylko Czesi mają swoją walutę – koronę, Litwa i Słowacja przeszły na euro, a dla Niemców to już od dawna waluta „domowa”. Stąd też właśnie euro jest najpopularniejszą walutą podczas podróży zagranicznych. Zarówno w portfelach wirtualnych, jak i tych tradycyjnych.

Bez gotówki za granicę? Opcji jest dużo, ale większość turystów wybiera banknoty

Dostęp do euro w postaci elektronicznej jest coraz lepszy. Są pozabankowe kantory internetowe, do których wpłacasz złote, a one odsyłają ci (na walutowe konto bankowe) euro wymienione po uzgodnionym kursie. Są też kantory internetowe przy bankach, często połączone z aplikacjami mobilnymi. Zlecasz zakup np. euro w aplikacji mobilnej, a waluta jest online ściągana z ROR-u i księgowana na walutowym subkoncie w twoim banku.

To działa i coraz więcej osób przekonuje się do podróżowania z walutą zaksięgowaną na koncie walutowym. Online wymieniamy rocznie ok. 40 mld zł! Jedna piąta wszystkich transakcji wymiany walut przebiega bez udziału gotówki. Oczywiście: aby korzystać z kantoru online – zarówno pozabankowego, jak i funkcjonującego w ramach banku – trzeba otworzyć owe konto walutowe, przypiętą do niego kartę walutową i płacić prowizje za to wszystko.

Jest i drugi pomysł na „wirtualne euro” w portfelu. coraz więcej banków wydaje wielowalutowe karty płatnicze, które potrafią rozliczać transakcje w walutach obcych bez wysokich spreadów lub też karty bezspreadowe (czym różnią się oba rodzaje kart płatniczych – piszemy w tym artykule). Są wreszcie fintechy takie jak N26, czy Revolut, które umożliwiają niemal bezprowizyjną wymianę walut.

Waluta z kantoru pozabankowego, z aplikacji mobilnej banku, z karty wielowalutowej, bezspreadowej albo z aplikacji revolutopodobnej – bezgotówkowa waluta obca jest dziś łatwo dostępna. Nie zmienia to faktu, że z 8-10 mln podróżujących Polaków raptem tylko co trzeci w ogóle bierze pod uwagę operowanie „bezgotówką” poza krajem. Większość jednak korzysta z kantorów i kupuje fizyczną walutę.

Nie lubimy się martwić tym, czy będzie można zapłacić kartą za usługi dodatkowe w hotelu, za wycieczki fakultatywne, na bazarkach. Niezależnie od tego wszystkiego, wypad za granicę bez banknotów w portfelu to jednak jest w pewnym sensie igranie z ogniem. Nawet totalni entuzjaści nowoczesnych technologii powinni mieć w portfelu te 100-200 euro, na wypadek gdyby nowoczesne kanały płatności zawiodły.

Czytaj też: Kantor internetowy i kilka dni czekania na przelew. Klienci ostrzegają: brak kontaktu i znikające komentarze. Sprawdzamy

Czytaj też: Chcesz, żeby pomaganie weszło ci w nawyk? Wypróbuj opcję dobroczynności przy wypłacie z bankomatu. Łatwiej już nie będzie

Czytaj też: Bankomaty służące tylko do wpłaty i wypłaty gotówki? To przeszłość. W bankomacie wkrótce weźmiesz pożyczkę i założysz lokatę. A jak?

Źródła taniej gotówki w obcej walucie są jak źródła Amazonki. Trzeba nieźle poszukać

Choć e-kantory i fintechowe aplikacje do wymiany walut są coraz popularniejsze, to w portfelach rasowych podróżników wciąż „cash is the king”. Bez gotówki ani rusz. Skąd ją wziąć?  Z własnego doświadczenia wiem, że wymaga to dodatkowego planowania – przed podróżą, oprócz skompletowania skarpetek, koszul, ładowarek, polisy turystycznej trzeba mieć w tyle głowy wizytę w kantorze. Np. w tym najbardziej tradycyjnym, z tablicą z kursami walut i panem lub panią w okienku.

Mam swój ulubiony, lokalny kantor, który działa bodaj od początku lat 90. Kursy mieszczą się w średniej rynkowej, ale dobijają mnie potężne kolejki, które w sezonie wakacyjnym, czy „okołoferyjnym” bywają naprawdę długie. W dodatku kantor jest czynny tylko w określonych godzinach, a żeby go odwiedzić muszę pojechać do sąsiedniej dzielnicy. Te ograniczenia sprawiają, że nie jest to rozwiązanie na sytuacje „last minute”. Były jakiś czas temu na polskich ulicach kantory automatyczne, ale zbankrutowały.

Gdy wyjeżdżasz w środku nocy, a nie masz czasu szukać taniego kantoru, to jest jeszcze jedna opcja. Dogodna dla spóźnialskich, zapominalskich i wygodnickich – wypłata euro w bankomacie. Nie będzie najtaniej, ale za to wygodnie i całodobowo oraz bez ryzyka, że dostaniemy do ręki fałszywe banknoty. Dziś kilka rad, jak rozsądnie korzystać z tego rozwiązania.

Czytaj też: Którą formę płatności najbardziej lubimy za szybkość? Którą za niezawodność? A którą za wygodę? Niektóre odpowiedzi zaskakują

Przeczytaj też: Jesteś w centrum handlowym na zakupach? Jeśli zajdziesz do bankomatu po gotówkę, to możesz dostać… prezent. Np. rabat do sklepu obok

Awaryjny kantor jak apteka dyżurna. Gdzie on jest, jak go potrzeba?

Bankomat nie jest opcją pierwszego wyboru, jeśli chodzi o poszukiwanie punktu wymiany walut, za to ma właściwości, których nie posiada żaden inny kantor – zarówno  stacjonarny, czy wirtualny.

Przede wszystkim bankomat, który wypłaca euro działa cały rok, 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu. Niby pikuś, ale… To trochę tak jak z apteką całodobową – nie interesujemy się, która pełni dyżur, dopóki w nocy nie dopadnie nas gorączka. Jak znaleźć bezpieczny kantor w niedzielę niehandlową (a wkrótce zostaną już prawie tylko takie), czy w środku nocy? Gdy wszystkie inne opcje zawiodą, bankomat wielowalutowy może uratować skórę.

W przeciwieństwie do tradycyjnych kantorów nie musimy mieć gotówki na wymianę – wystarczy zwykła karta płatnicza, czyli oszczędzamy sobie co najmniej jednej dodatkowej transakcji wypłaty.

Gdzie szukać bankomatów wypłacających nie tylko złotówki, ale też euro? Przeważnie tam, gdzie najczęściej startujemy w podróż – w okolicach centrów handlowych, dworców, lotnisk, węzłów przesiadkowych, na głównych ulicach. Na stronie sieci Euronet – największej w kraju sieci bankomatowej – jest interaktywna mapka, oprócz tego każdy taki bankomat jest oklejony dodatkową informacją „tutaj wypłacisz euro”.

Takie „kantory bankomatowe” mogą być alternatywą dla tradycyjnych kantorów na lotniskach, w których często kursy są iście horrendalne, a spread w przypadku euro może przekraczać 1 złoty na każdej jednostce tej waluty. Jeśli chcesz zobaczyć euro po prawie 5 zł, to jedź na lotnisko.

Jak działa wypłata waluty obcej przez bankomat Euronetu? Bardzo prosto – wkładamy kartę, wybieramy opcję „wypłata euro”, poznajemy aktualny kurs wymiany (który jest aktualizowany w czasie rzeczywistym) i akceptujemy transakcję. Z konta, do którego podpięta jest nasza karta znikają złotówki, a do ręki dostajemy banknoty 50-cio lub 100-eurowe.

Banknoty euro z bankomatu: kiedy to ma sens?

Kursy euro z bankomatu różnią się na niekorzyść od tych, które oferują kantory internetowe, ale z drugiej strony tutaj mamy od razu gotówkę w ręce. Przy korzystaniu z kantoru online sama transakcja to jedno, a ewentualny dostęp do gotówki – drugie. Niezbędne jest konto bankowe w walucie, którą wymieniliśmy oraz karta płatnicza, która pozwoli zamienić tę walutę na żywy cash.

W bankach konta walutowe i karty do takich kont bywają kosztowne (od 1 zł do kilku zł miesięcznie), zaś wypłata euro z bankomatu np. w Hiszpanii, czy Portugalii oznacza konieczność zapłacenia 1-2% prowizji surcharge (za skorzystanie z bankomatu – nie ma jej w Polsce, ale jest powszechna za granicą) oraz prowizji polskiego banku za użycie karty do wypłaty za granicą (5-9 zł od każdej transakcji).

To oznacza, że wypłacenie pieniędzy z karty walutowej za granicą może kosztować nawet 18-20 zł za każde 100 euro. Na tym tle spread w bankomatach Euronetu (wynoszący 20-30 groszy) wygląda trochę mniej groźnie. Oczywiście: są banki, które oferują „wszystkie bankomaty na świecie bez prowizji”. Ale ta obietnica nie obejmuje prowizji surcharge – patrz przykład naszego czytelnika, który w Pradze przeżył olbrzymie zaskoczenie, mimo iż myślał, że jako klientowi premium jemu wolno więcej.

Fintechy takie jak Revolut też mają opcję wypłaty obcej waluty z bankomatu zagranicznego, płacąc tylko opłatę surcharge. Są dwa „ale”: fintechowe karty nie są tak niezawodne jak bankowe (czasem nie potrafią „dogadać się” z bankomatem zagranicznym), zaś kontyngent waluty, którą można wypłacić jest ograniczony (np. równowartość 200 euro miesięcznie).

Wypłata waluty euro z bankomatu np. Euronetu nie jest najtańszą opcją, ale prawdopodobnie najwygodniejszą i najszybszą w sytuacji, gdy nie mamy w okolicy czynnego taniego kantoru i gotówki na wymianę w kieszeni. Spread jest większy, niż w najtańszych kantorach stacjonarnych, ale przeważnie niższy od tego w  kantorach lotniskowych i dworcowych. Jeśli potrzebujemy na gwałt stosunkowo niewielkiej gotówki – np. awaryjnych 100 euro – strata na spreadzie może być do przełknięcia w relacji do zysku w postaci wzrostu poczucia bezpieczeństwa oraz wygody.

Ograniczenia? Minimalna wypłata to 50 euro (maksymalna – 2000 euro). I ważna uwaga na koniec: to usługa dla kart, których waluta rozliczeniowa jest inna niż euro. Jeśli spróbowalibyście wypłacić euro z karty do konta w euro, to nie będzie to transakcja bezprowizyjna (choć bankomat jest „w euro” i karta „w euro”). Może się to skończyć podwójnym przewalutowaniem transakcji. By wypłacić euro z bankomatu, używajcie tylko kart z inną walutą rozliczeniową niż euro. Najbezpieczniej po prostu czynić to polską kartą w złotych.

Artykuł powstał w ramach Partnerstwa serwisu „Subiektywnie o finansach” z Euronet Polska. Zapraszamy do odwiedzenia rubryki #cashlovers na www.subiektywnieofinansach.pl

źródło zdjęcia:PixaBay

10
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
5 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
Maciej SamcikMariuszTOMASZSlavekkJakub Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
traveler
Gość
traveler

Gadu gadu o wszystkim, ale brak jasno okazania w tabelce ile kosztuje taka przyjemność z Euronetu.

Maciej Samcik
Admin

Na przestrzeni ostatnich miesięcy widzialem tam bardzo rózne spready i kursy, więc trudno byłoby o ujednoliconą informację, to się zmienia.

Marcin
Gość
Marcin

Czyli podsumowując, wypłacanie EUR z bankomatów Euronetu jest jak branie pożyczek w Providencie – nie rób tego!

Jakub
Gość
Jakub

A czy ktoś może się podzielić informacją jak w ogóle wypłacić euro z karty revolut? Próbowałem ostatnio w bankomatach Citibanku i Euronet i żaden nie pokazał mi opcji wypłaty euro, tylko lokalną walutę.

Maciej Samcik
Admin

Rodzima waluta w Revolucie to są funty ;-). Nie wiem, sprawdzę w najbliższym bankomacie obsługującym wypłaty w euro.

Slavekk
Gość
Slavekk

To chyba nie do końca prawda.
Nowe karty wydawane przez Revoluta są rozpoznawane jako polskie, więc tu raczej złotówka jest rodzima.
Co nie zmienia faktu, że wielowalutowość to funkcja konta Revolut, a nie karty.
Bankomat obsługuje kartę – nie ma co szukać euro…

Maciej Samcik
Admin

Tak, możliwe, ja mam jeszcze starą, „funtową”

TOMASZ
Gość
TOMASZ

Kartą euro kantor Alior Banku wypłacałem euro na Słowacji i w Czarnogórze, za każdym razem bez żadnych prowizji. Revolutem wypłacałem bośniackie marki i forinty też bez opłat, choć przy wyplatach kurs był trochę mniej korzystny niż przy transakcjach bezgotówkowych.

Mariusz
Gość
Mariusz

Dzień dobry Redaktorze, zbadał Pan już może temat wypłat z konta Citi w Euro poza strefą Euro? Do tabeli Mastercard doliczone jest między 0.4%a1%, bank twierdzi, że to Mastercard ich roluje, a oni nie doliczają niczego. Inni forowicze potwierdzają, że karty bezspredowe w innych bankach chodzą dokładnie wg tabeli Mastercard. Pozdrawiam!
A na marginesie -zanosi się na korzystny kurs Euro w wakacje.

Maciej Samcik
Admin

Nie słyszałem o tym, zbadamy

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin