9 października 2018

Który sposób płacenia najbardziej lubimy za wygodę? A który za szybkość? Który najbardziej niezawodny? Niektóre z odpowiedzi zaskakują!

W sklepach stacjonarnych i internetowych zdecydowanie wolimy płacić bezgotówkowo – kartą lub telefonem. Bastionem gotówki są płatności w urzędach, za bilety w komunikacji miejskiej i za usługi fachowców. Po gotówkę sięgamy częściej, jeśli płatność nie przekracza 10 zł – wynika z badań opublikowanych właśnie przez firmę eService. Kilka wniosków jest zaskakujących – np. jako najszybszy sposób płatności respondenci uznali… BLIK. W erze Google Pay, Apple Pay i kart zbliżeniowych!

Każdy widzi, że bezgotówkowe formy płatności (karty, ale też płatności mobilne) zyskują na popularności. Bo też przybywa miejsc, w których można zapłacić bez gotówki. Nie tylko w miastach. Terminale płatnicze znajdziemy coraz częściej w wiejskich sklepach spożywczych.

Karty wreszcie zaczęły opłacać się… sprzedawcom

Uważam, że największego „kopa” do rozwoju tej formy płatności dały zmiany w prawie dokonane kilka lat temu. Chodzi o ustawowe zmniejszenie prowizji, jakie od każdej transakcji muszą płacić właściciele sklepów czy punktów usługowych. Przedsiębiorcom akceptacja kart po prostu zaczęła się opłacać. Prowizja kartowa już nie zjada im – jak kiedyś – całej lub większości marży. Zaczęli więc chować kartki z informacją „płatność kartą od 10 zł” albo „awaria terminala”.

Przeczytaj też: Karta płatnicza w bankomacie to już nie tylko klucz do gotówki, ale do wielu nowych usług finansowych. Oto te najbardziej przydatne

Jeśli mam w portfelu gotówkę, to przy drobniejszych zakupach zawsze pytam sprzedawcę: „mam banknot 100-złotowy, czy woli pan/pani, żebym zapłacił kartą?”. Od kilku lat słyszę „wolę kartę” lub „wszystko jedno”. Kilka dni temu celowo chciałem zapłacić gotówką, bo potrzebowałem rozmienić pieniądze. Kasjer, widząc, że będzie miał problem z wydaniem reszty, sam zapytał, czy nie mógłbym zapłacić plastikiem.

Inny przykład sprzed kilku dniu. Wybrałem się na „Jesienny Festiwal Sztuk Japońskich”. Oprócz wielu atrakcji wystawiali się tam ludzie robiący np. biżuterię czy ubrania. Dochodząc do budynku prewencyjnie rozglądałem się szukając bankomatu. Ale nie był potrzebny. Właściwie każdy właściciel stoiska był wyposażony w terminal.

Nie bez znaczenia jest też program „Polska Bezgotówkowa”, w ramach którego przedsiębiorcy mogą przez rok w ogóle nie płacić prowizji i za darmo korzystać z terminala płatniczego.

Efekt tego, że handlowcy, właściciele sklepików na bazarkach i straganów przestali podchodzić do kart jak do jeża, widać w badaniach konsumentów. Ponad 80% badanych przez eService zauważyło, że w ciągu ostatniego roku zwiększyła się liczba miejsc, w których można zapłacić kartą lub telefonem.

Przeczytaj też: Karta do płacenia, ale… nie od banku. Czy „potrafi” to samo, co bankowa? I czy jest tak samo bezpieczna?

Przeczytaj też: Płacisz kartą walutową, a bank… i tak dolicza ci spread. Pojedyncza wpadka? Wiele wskazuje, że raczej systemowy błąd banku! Jak wybrnąć?

Płatność telefonem robi się modna. Bo wygodna. A gotówka – wciąż najbardziej niezawodna

Już w ubiegłorocznej edycji większość Polaków, a dokładnie 56%, preferowała płatności bezgotówkowe. W tegorocznym badania odsetek Polaków, którzy wolą zapłacić kartą lub telefonem wzrósł do 60%.

Bardzo ciekawe jest też to, że szybko w naszych oczach zyskały na znaczeniu płatności mobilne. Czy to możliwe, by płacenie smartfonem było wygodniejsze i łatwiejsze niż zbliżeniowe płacenie kartą? Na pytanie: „korzystam z danej metody płatności, bo jest wygodnie i łatwo”, aż 64% ankietowanych wskazuje na płacenie telefonem. Karty płatnicze z wynikiem 60% znalazły się na drugim miejscu, a na trzecim aplikacja BLIK (55%). Gotówka jest „łatwa i wygodna” dla co piątego Polaka.

A która forma płatności jest przez Polaków oceniana jako najszybsza? „Płacę w ten sposób, bo jest szybko” – takie kryteria, zdaniem największego odsetka osób (44%) spełnia… BLIK. Tylko 22% mówi tak o płatności telefonem, a 19% – o kartowej. Być może wpływ miały na to zakupy internetowe, bo przecież w „realnych” sklepach płacenie kartą i telefonem bez PIN jest obiektywnie szybsze niż przepisywanie kodu BLIK.

Co ciekawe, gotówki nie wybieramy przede wszystkim dlatego, że jest szybko, wygodnie czy łatwo. Głównym powodem korzystania z „cash” (25% wskazań) jest to, że nie w każdym miejscu można płacić kartą. Czyli znowu wracamy do infrastruktury – jeśli kolejni przedsiębiorcy zdecydują się zainstalować terminal, gotówka będzie chowała się w niszę. Na razie tylko gotówka jest niezawodną formą płatności – czyli pozbawioną ryzyka, że nie będzie można dobić targu.

Przeczytaj też: Płacisz kartą i… oszczędzasz. Saver, czyli jedna z najbardziej pożytecznych funkcji dobrej karty płatniczej

W sklepie kartą, za bilet gotówką

Ogólnie 60% Polaków preferuje bezgotówkowe formy płatności. Ten odsetek zmienia się w zależności od rodzaju i miejsca płacenia. Ankietowanym zadano pytanie: gdyby mieli wybór, jak chcieliby płacić: kartą lub telefonem czy gotówką?

Gotówka została „zmiażdżona” w przypadku zakupów w polskich sklepach internetowych stosunkiem 47% do 10%. Co trzeci wskazał: czasem kartą, czasem gotówką.

W przypadku zakupów spożywczych w sklepach stacjonarnych, dokładnie połowa odpowiada „i tak, i tak”, ale 30% zdecydowanie preferuje kartę, 19% gotówkę. Częściej wskazujemy na kartę przy zakupach np. sprzętu RTV/AGD czy ubezpieczeń, choć i tu dominuje miks płatności.

A gdzie mocniej trzyma się gotówka? Np. przy zakupach biletów komunikacyjnych – 38% ankietowanych wolałaby płacić gotówką, 20% kartą, 30% tym i tym. Eksperci eService podejrzewają, że na te dane w dużym stopniu wpływają odpowiedzi mieszkańców wsi i małych miejscowości, gdzie prężnie działają lokalni przewoźnicy, którzy kart nie akceptują. Jesteśmy po prostu przyzwyczajeni do tego, że za busa płaci się gotówką i nie chcemy tego zmieniać.

Innego wytłumaczenia nie ma, bo w erze aplikacji mobilnych typu SkyCash i możliwości kupowania biletów na pociąg przez smartfona wydaje się, że akurat ta kategoria zakupów się bardzo unowocześniła. Dość powiedzieć, że w Warszawie większość kierowców płaci za bilety parkingowe przez smartfona.

Przeczytaj też: Oto osiem powodów, dla których karta płatnicza może przydać się na urlopie

W urzędzie, za usługi fachowca i za korepetycje – tu rządzi gotówka

Aż 42% Polaków chciałby płacić gotówką w urzędach, a tylko 20% bezgotówkowo. Być może to też jest efektem przyzwyczajenia. Urzędy zawsze akceptowały tylko gotówkę i nie wyobrażamy sobie, że może być inaczej. Tymczasem również urzędy przechodzą bezgotówkową rewolucję. Już grubo ponad tysiąc urzędów czy szpitali przyjmuje karty.

Mniej więcej po równo rozkładają się preferencje, jeśli chodzi o płacenie za mandaty. Od niedawna policjanci z drogówki wyposażeni są w terminale. Natomiast „cash is king” w przypadku płatności za usługi remontowe. Gotówką chciałoby płacić „fachowcom” 57% badanych, kartą – tylko 7%, zaś 19% – raz kartą, raz gotówką.

Padło też pytanie o prezent ślubny. Zwyczajowo wkładamy gotówkę do koperty i 78% nie chciałoby tego zmieniać. Ale 7% wskazało kartę, a 10% obie formy płatności. Kto wie, może za kilka lat standardem będzie wręczanie nowożeńcom koperty z kartą prepaid.

Przeczytaj też: Płacisz kartą zbliżeniową? Już wkrótce bez podawania PIN-u zapłacisz za większe zakupy. Ale co z bezpieczeństwem?

Przeczytaj też: Imię i nazwisko, PESEL, dowód osobisty, adres zamieszkania, wizerunek… Czym jest kradzież tożsamości? I jak się przed nią obronić?

Preferowana forma płatności zależy też od kwoty. Przy zakupach do 10 zł nadal króluje gotówka, ale ponad tę kwotę częściej wolimy płacić kartą. Za zakupy od 1000 zł ponad połowa ankietowanych chce płacić kartą, a co trzeci – kartą i gotówką.

Nie bez znaczenia w przyszłości będzie walka z szarą strefą. Rząd chce obejmować kolejne grupy przedsiębiorców obowiązkiem posiadania kasy fiskalnej. Od jakiegoś czasu mówi się o zakładach fryzjerskich i warsztatach samochodowych, a dziś przeczytałem, że w przyszłym roku paragon wystawią nam dorożkarze, a nawet firmy organizujące spływy Dunajcem. A skoro trzeba mieć kasę fiskalną, to dlaczego by nie akceptować kart?

Przyjaciele mniej ważni niż terminal?

Ankieterzy zapytali też o czynniki, które bierzemy pod uwagę przy wyborze miejsca zamieszkania. Co to ma wspólnego z preferencjami wobec różnych form płatności? Okazje się, że dużo, a wynik bardzo mnie zaskoczył.

Otóż dla 86% ankietowanych bardzo ważny lub ważny jest dostęp do placówek służby zdrowia, dla 84% do komunikacji publicznej, dla 83% bliskość miejsca pracy, łatwość parkowania (82%), bliskość małego sklepu spożywczego (81%). Aż 80% ankietowanych wskazało możliwość wypłaty gotówki z bankomatu, a 78% zapłacenia za zakupy bezgotówkowo.

To o tyle ciekawe, że ważniejsza jest dla nas obecność infrastruktury płatniczej (terminale, bankomaty) niż np. odległość od miejsca zamieszkania rodziny (76% wskazań) czy przyjaciół (69%) czy bliskość placówek kulturalnych (66%) oraz szkoły lub przedszkola (64%).

Nie wiem jak Wy, ale gdybym musiał wybierać, wolałbym mieć pod nosem przyjaciół niż bankomat.

Źródło zdjęcia: Nosheep / Pixabay.com

 

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
AJB-Financetrimuanonymous Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
anonymous
Gość
anonymous

Za busa się płaci się gotówką bo kierowca gotówkę może schować do kieszeni bez rozliczania się z pracodawcą.

trimu
Gość
trimu

Tak samo jak elektryk, hydraulik i ekipa budowlana 😉 jak chcesz dowod wykonania uslugi to nagle cena wzrasta. Szara strefa nigdy w Polsce nie zniknie – nawet jesli zostana obnizone podatki. Taka mentalnosc.

AJB-Finance
Gość

No tak, w ostatnim czasie transakcje bezgotówkowe zdominowały tradycyjną walutę. Sam praktycznie wszędzie płacę kartą lub Blikiem bo jest to wygodne i szybkie, tradycyjne metody płatności będą co raz rzadziej używane.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij