Wesele 2021: ile włożyć do koperty w czasach pandemii i inflacji, żeby nie wyjść na skąpca i liczykrupę?

Wesele 2021: ile włożyć do koperty w czasach pandemii i inflacji, żeby nie wyjść na skąpca i liczykrupę?

Rusza sezon weselny. I wraca stary dylemat każdego weselnego gościa: ile włożyć do koperty w ramach prezentu ślubnego? Czy weselne stawki kopertowe sprzed pandemii są jeszcze aktualne? Liczę, ile w czasach zarazy oraz szalejącej inflacji trzeba włożyć do ślubnej koperty, żeby nie wyjść na skąpca

Pary młode, którym pandemia pokrzyżowała plany, chcą wreszcie stanąć na ślubnym kobiercu i wyprawić huczne wesele. To nie będzie łatwe, bo jeszcze przez jakiś czas będą obowiązywały restrykcje jeśli chodzi o liczbę weselników. Kogo zaprosić, żeby koszty wesela się zwróciły? Ile w tym roku należy włożyć do koperty, żeby prezentu nie zjadła rosnąca inflacja? Sprawdzam!

Zobacz również:

Rynek imprez weselnych w zapaści. Najmniej ślubów od 1945 r.

Firmy organizujące przyjęcia i imprezy okolicznościowe są jednymi z tych, które najbardziej odczuły skutki pandemii. Z powodu obecnego i ubiegłorocznego lockdownu start sezonu eventowego, który tradycyjnie zaczyna się w maju, opóźni się. Niektóre pary młode przesunęły datę zaślubin nie o miesiąc, czy dwa, ale o rok. To z kolei oznacza, że grafik sal weselnych się zagęścił, niektóre sale rezerwuje się z 2-3 letnim wyprzedzeniem, a liczba dni, w których organizuje się wesele jest ograniczona (najlepiej by była to sobota, ewentualnie piątek, wtedy jest taniej).

Lecz niech te informacje nas nie zmylą. O skali załamania weselnego rynku mówią dane GUS na temat liczby ślubów w Polsce. Generalnie jest ona skorelowana z wyżami i niżami demograficznymi. Na przykład w 2019 r. przed ołtarzem stanęło ponad 180.000 par, czyli o 80.000 mniej niż w rekordowym ostatnim dwudziestoleciu 2008 r.

Ale w roku pandemii mieliśmy „ślubny zawał”. Sakramentalne (albo urzędowe) „tak” powiedziało sobie 145.000 par. To najgorszy wynik nie tylko po 1989 r. ale, w całej powojennej historii Polski. W latach 40. ubiegłego wieku, po wojnie, ślub brało ponad 250.000 par (źródło), potem ta wartość wzrosła do ponad 300.000 na przełomie lat 70. i 80. Oraz ponownie 20-30 lat później, gdy „owoce” tych związków dojrzały i same zapragnęły ożenku.

Czytaj też: Prześwietliłem najdroższe śluby świata. Co trzeba zrobić żeby impreza przeszła do historii? Liczy się tych kilka drobiazgów

Miliardy złotych strat. Kiedy branża się odkuje?

Branża ślubna nigdy nie była w takim kryzysie, jak obecnie. Dla formalności warto dodać, że do najmniejszego poziomu po 1989 r. spadła też liczba rozwodów – „żegnaj” powiedziało sobie tylko 50.000 par, co jest zapewne po części spowodowane utrudnieniami proceduralnymi.

Jak będzie w tym roku wyglądał sezon ślubny? Wesela do 25 osób w plenerze można organizować od 15 maja. Limit nie dotyczy osób zaszczepionych! Od 29 maja limit wzrasta do 50 osób, ale dodatkowo otwarte będą też restauracje.

Rok temu rząd pozwolił od początku czerwca organizować wesela do 50 osób. Potem zwiększył ich liczbę do 150. Imprezy trwały bez większych przeszkód w całej Polsce do 6 sierpnia, gdy dobowa liczba przypadków koronawirusa przekroczyła 800, a rząd wprowadził podział kraju na żółte i czerwony strefy, w których były ograniczenia dotyczące organizowanie imprez.

W tym stanie branża dociągnęła do końca sezonu. Jakie straty poniosła branża? Ślub można wziąć od 84 zł (opłaty w Urzędzie Stanu Cywilnego) do 840.000 zł. Albo i więcej w zależności od fantazji i zdolności finansowych naszych i rodziny. Jaka jest mediana? Oszacował to z pomocą profesjonalnej doradczyni ślubnej Maciek Bednarek.

ile włożyć do koperty sandy millar
Ile włożyć do koperty ślubnej? Fot. Sandy Millar/Unsplash (free license)

Sama ceremonia może kosztować od ok. 2.500 do ponad 7.000 zł. Podobnej kwoty może zażyczyć sobie ksiądz. Dekoracje na miejscu ceremonii to koszt 500-1.500 zł, oprawa muzyczna – od 300 do 1.300 zł, a obrączki – 1.500-3.000 zł.

Największy koszt wiąże się z wynajęciem sali i za catering. Za tzw. talerz (jedzenie, napoje, alkohol) trzeba zapłacić 200-300 zł, czyli w sumie od 20.000 do 30.000 zł. Dekoracje? To nawet 2.000-6.000 zł. A didżej czy zespół muzyczny biorą od 2.500 do 7.000 zł. Kolejne koszty to usługi foto i wideo (3.500-7.000 zł), zaproszenia i winietki (200-800 zł), bukiety i przypinki (400-600 zł), transport pary młodej (500-1.200 zł), fryzjer i makijaż (300-600 zł), strój panny młodej (4.000-6.000 zł) i pana młodego (2.500-3.500 zł).

Podsumowując: w dużym mieście wesele na 100 osób, ale w wersji ekonomicznej może zamknąć się w kwocie ok. 40.000 zł, a jeśli „młodzi” postanowią zaszaleć, zapłacą nawet 70.000 zł. Widełki cenowe w mniejszym mieście to ok. 25.000 – 50.000 zł. Czyli uśredniając koszt wesela w skali kraju, może to być ok. 35.000 zł, oznacza to, że rynek weselny wart jest jakieś 6,7 mld zł rocznie.

Ile parom młodym udaje się odzyskać z wydanej na uroczystość kwoty dzięki kopertom od gości? Ile trzeba włożyć do koperty w ramach ślubnego prezentu? Pamiętajmy, że jest pandemia, ale jest i inflacja.

Czytaj też: Kobieta, kochający partner, dziecko w drodze, no i mieszkanie na spółkę. I to na kredyt, ale nie całkiem. Jak się wyplątać, gdy partner mówi „pas”?

Czytaj też: Jak pandemia uderza w finanse Kościoła katolickiego? Ile by stracił, gdyby rząd na czas lockdownu zdecydował się zamknąć kościoły? Spróbowałem to oszacować

Wesele 2021. Ile włożyć do koperty, żeby zwrócił się ślub w mieście, a ile na wsi?

Temat pieniędzy w kopercie jest drażliwy i nie ma twardych danych, które pokazywałyby, ile młode pary „zarabiają” na ślubnych prezentach. Obowiązuje niepisana zasada, że im bliższa rodzina, tym grubość koperty powinna być większa. Z drugiej strony, inne reguła podpowiada, że aby nie popełnić faux pas jeśli jest się zaproszonym na „wyżerkę”, a nie tylko na uroczystość w kościele, to powinniśmy włożyć tyle, ile kosztowałby nas porównywalne obiad „za osobę” plus marża.

Przykładowe stawki, które można znaleźć na portalach poradnikowych o organizacji ślubów podają następujące kwoty: rodzince chrzestni: 1.000 zł. Bliska rodzina 500-600 zł od pary, dalsza rodzina i znajomi – 150-250 zł „od talerzyka”. Na to wszystko nakłada się jeszcze wysoka inflacja – szczególnie dotkliwa jeśli chodzi o ceny usług w restauracjach, które statystycznie rosną o 6% w skali roku.

Jaki jest bilans? Do tej pory jedyne badanie jakie zostało na ten temat przeprowadzone, zamówiła firma Kruk w pracowni SW Research. Opisaliśmy je 2018 r. i jako jedyna redakcja pofatygowaliśmy się po szczegółowe dane w arkuszu Excel (do pobrania tutaj). 

Ile włożyć do koperty? „Stare” 500 zł, to dziś… 600 zł

Najczęstszym wskazaniem wartości prezentu wśród mieszkańców aglomeracji jest 500-1000 zł, odpowiedziało tak 27,6% pytanych. Jeśli chodzi o szczegółowe kategorie to rzuca w oczy się fakt, że więcej niż 1.000 zł chcą dawać osoby po 50. roku życia (6,7%) i takie, które zarabiają najwięcej – powyżej 5.000 zł miesięcznie (11,6%).

To wszystko jednak są dane archiwalne. One nie uwzględniają ani pandemii, ani szalejącej ostatnio w naszych portfelach inflacji. Ile należy dać w tym roku, żeby nie najeść się wstydu?

Zakładając, że w 2018 r. chcieliśmy przeznaczyć na prezent (lub włożyć do koperty) 250 zł od osoby, to ile powinniśmy włożyć teraz, uwzględniając inflację? Średnioroczna inflacja niewiele nam powie – według kalkulatora inflacyjnego Ministerstwa Finansów siła nabywcza 500 zł z maja 2018 r. spadła obecnie o niecałych 450 zł – inflacja wyniosła 11%. Żeby więc wyrównać straty, powinniśmy dołożyć kolejne 50 zł.

Ale ceny usług restauracyjnych rosły silniej niż inflacja, bo o 6% rocznie. Czyli zakładając, że ktoś w 2019 r. zrobił rezerwację na 2020 r. i płacił 250 zł od osoby. W 2020 r. ceny wzrosły o 6%, czyli do 265 zł. W tym roku ceny rosną – według danych GUS – o kolejne 6%, czyli razem jest to już 284 zł „od talerzyka”.

ile włożyć do koperty ranurte
Ile włożyć do koperty w prezencie ślubnym?  Fot. Ranurte/Unsplash (free license)

Oznacza to, że para gości, która planowała przed pandemią włożyć do koperty 500 zł, teraz powinna włożyć 567,8 zł. Oczywiście, nikt nie będzie wrzucał „drobniaków”, dlatego kwotę – zależności od tego czy nasze zarobki wzrosły, czy spadły (statystycznie wzrosły) powinno się zaokrąglić w dół do 550 zł, albo w górę do 600 zł.

Trzeba też pamiętać, że pieniądze to nie wszystko. I że najlepszym prezentem dla pary młodej będą nie pieniądze, ale nasza obecność, szczere życzenia i to, że mimo pandemii, znów możemy się wszyscy spotkać.

—————————

Ciekawe? To przeczytaj również: Wyjazd wakacyjny? Gdzie kupić euro, franki, dolary, funty? Jakie są różnice w spreadach?

Zerknij także na to: Wyniki badań i recepty w smartfonie, dostawa leków do domu, e-recepty, porada lekarska na wideo. Idzie rewolucja w służbie zdrowia [BIZNES BEZ PAPIERU]

Skorzystaj z tego: Można dostać nawet 4.200 zł za zmianę banku. Co trzeba zrobić? [ZŁOTO DLA WYBRANYCH]

Zarób dzięki lekturze tego kawałka: Wszyscy przez lata śmiali się z tych funduszy. A one dziś są przystanią pewnego zysku, gdy wszystko zawodzi [FUNDUSZE BEZ TAJEMNIC]

Nieruchomość na inflację? Czy zakup mieszkania może uchronić oszczędności przed inflacją? Czy i na jakie zyski można liczyć? Jakie są ryzyka? 

—————————

POSŁUCHAJ NASZEGO PODCASTU: „LIBEK” W ŚWIECIE NOWEJ EKONOMII

Dziś w „Finansowych sensacjach tygodnia” specjalny gość – Janusz Lewandowski, były komisarz unijny ds. budżetu (czyli w Komisji Europejskiej odpowiednik ministra finansów), obecnie europoseł, wcześniej minister w dwóch rządach Rzeczpospolitej. No i liberał, bo współzakładał Kongres Liberalno-Demokratyczny. Zapytaliśmy Janusza Lewandowskiego oczywiście o europejski plan odbudowy i o to, czy awantura o jego zawartość na obecnym etapie ma sens, a także o to, ile realnie pieniędzy może do nas przypłynąć. No i nie odmówilibyśmy sobie pytania o to, czy nasz rozmówca już spalił książki o liberalnej ekonomii i przyzwyczaił się do tej nowej, w której można się zadłużać ile wlezie. Zapraszamy do posłuchania TUTAJ!

Źródło zdjęcia: PixaBay

Subscribe
Powiadom o
44 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Slawek
1 miesiąc temu

Nie znam małżeństwa, któremu zwróciły się koszty wesela. Organizując taką imprezę trzeba się liczyć z tym, że wydatki będą o kilka, może nawet kilkanaście tysięcy wyższe od kwoty jaką otrzymamy w „kopertach”. Jeśli, w tych trudnych czasach, komuś zależy na jak najwyższym zwrocie poniesionych kosztów, to dobrym pomysłem jest zasugerowanie aby goście zamiast kwiatów/bombonierek/wina wręczali zdrapki Lotto.

Agnieszka
1 miesiąc temu
Reply to  Slawek

Nam się zwróciło, a ze zdrapek Lotto nawet jeden gość był gratis 😀 Przy czym ważne było odpuszczenie sobie myślenia w stylu „jeden taki dzień w życiu, to należy mi się suknia za 10 tysięcy”.

Karol
1 miesiąc temu

To uczucie, gdy skądinąd sensowny serwis ekonomiczno-biznesowo zaczyna niebezpiecznie skręcać w stronę plotkarsko-lajfstajlową, aby poszerzyć grono odbiorców i nabić sobie kliki. Na spokojnie Panowie pomyślcie, czy zależy Wam na ilości użytkowników czy na ich jakości… Bo jeśli to pierwsze, to Friza i tak nie przebijecie 😉

Marek
1 miesiąc temu
Reply to  Karol

Tu raczej chodzi o to, że obecnie tu pracuje kilka osób i te kilka osób musi się wykazać. Stąd o ile wcześniej był artykuł max 1 dziennie ale sensowny to teraz jest ich nawet kilka dziennie, tylko często o niczym.

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Karol

Kto to jest ten Fritz? Ten co mial dzieci z wlasna corka ktora trzymal w piwnicy?

Antycovidianin
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Może chodzi o „Frycowe”?

Antycovidianin
1 miesiąc temu
Reply to  Karol

Karolu zapomniałeś o typowo młodzieżowym „Ten uczuć, gdy….” xD

Gość weselny
1 miesiąc temu

Portale poradnikowe radzą jakieś wczorajsze kwoty. Znajomi i dalsza rodzina to dziś 500 – 1000 zł od pary, a chrzestni dając 1000 zł byliby rzeczywiście skąpcami. Już 5 lat temu chrzestni z mojego otoczenia dawali po 2000 zł aby nie „świecić oczami” wobec chrześniaka. Z bliskiego mi wesela, które na 150 osób kosztowało 60000 PLN, nowożeńcy zebrali podobną kwotę (średnia 400 zł nie jest wcale nadmierna biorąc po uwagę że dominuje najbliższa rodzina i serdeczni przyjaciele, a nie obcy). Rodziny, które na wyprawienie wesela zmuszone są zadłużyć się, zapewne mają podobny garnitur gości i tam rzeczywiście 200 zł może być… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Gość weselny

Smutne jest to, co Pan pisze, ale dzięki za opinię, na pewno przyda się innym czytelnikom-weselnikom 🙂

Slawek
1 miesiąc temu
Reply to  Gość weselny

Tylko, że wśród tych 150 gości zapewne było sporo dzieci i młodzieży. Nie wierzę, że małżeństwo z dwójką dzieci dało by w kopercie 1600zl. Tym bardziej, gdy to są znajomi, a nie rodzina. Druga sprawa, to sumienne policzenie kosztów imprezy, bo gdyby zacząć wnikać, to może się okazać że tamto wesele kosztowało trochę więcej niż 60000 PLN. I piszę to z własnego doświadczenia. Jako, że lubię liczyć, to (kiedyś, dawno temu) podsumowałem własny ślub oraz wesele i napisze wprost- nie było szans żeby ono się zwróciło. Tym bardziej, że było dużo dzieci i młodzieży.

Last edited 1 miesiąc temu by Slawek
Karol
4 dni temu
Reply to  Slawek

Panie Sławku, zależy w jakim wieku wyprawiał Pan wesele. Ja w wieku 32 lat (2017 rok) Każdy z przyjaciół pracował już lub miał dobrze prosperujący biznes. 110 osób plus 15 dzieci plus 15 orkiestra,
Fotograf, kamera = 140 osób. Wesele zwróciło się plus wyjechaliśmy na podróż poślubna. Ok, rodzice dali 10kola, teściowie dali 10 koła.

Ppp
1 miesiąc temu

Podszedłbym do tego zupełnie inaczej. Po pierwsze – Pandemia była znakomitą okazją do zauważenia, że wielka impreza nie jest do niczego potrzebna. Kto tej wiedzy nie nabył, sam powinien ponosić koszty swego braku chęci do nauki. Kościół lub Urząd, a potem restauracja dla 20 najbliższych, a reszta do domu – to wystarczy. Po drugie – Inflacja jest zarówno po stronie „dawcy” jak i „biorcy”, zatem nie można stwierdzić, że jej istnienie jest powodem, by wkładać do koperty więcej. Dawca mógłby powiedzieć, że włoży mniej, bo np. ostatnio wydaje więcej na opłaty za wywóz śmieci. I będzie miał rację! Oczywiście pod… Czytaj więcej »

Antycovidianin
1 miesiąc temu

Ciekawy temat. Najlepszym rozwiązaniem jest zwyczajne włożenie do koperty kwoty odpowiadającej opłacie „za talerzyk” i przekazanie anonimowo, do skrzyneczki. Jeżeli ktoś chce dołączyć życzenia, kartkę etc. to niech taką informację zamieści oddzielnie w drugiej kopercie by uniknąć krzywych akcji, że „o, popatrz! dali za mało” ze strony młodych… Jakieś głupie zasady w stylu „chrzestni/świadkowie powinni dać miliony monet” są idiotyczne. Z jakiej niby racji? Bo tak się utarło w naszej dziwne tradycji? Moim zdaniem każdy płacić powinien za siebie, najbliższa rodzina niech zasponsoruje fajny wyjazd, a przyjaciele którzy zechcą się skrzyknąć niech też wykombinują coś fajnego – ale w formie… Czytaj więcej »

Łukasz
1 miesiąc temu

Ja niesamowicie nie lubię takich wyliczeń. Czemu? Bo to indywidualna sprawa. Odpuszczam niektóre wesela nie ze względu na kopertę (bo zarabiam bardzo dobrze), ale za to, że im większe I im bardziej „staropolskie” tym bardziej mnie przytłacza. Jak nie ma wyjścia I muszę się pojawić na czymś takim, to raczej idę w minimum – i tak zawinę się bardzo szybko.

Sam natomiast planuję z drugą połówką małe przyjęcie tylko dla najbliższej rodziny. Do tego bez alkoholu. Chcemy pogadać, a nie serwować każdemu litry wódki. Jak komuś nie będzie pasowało, nie musi przyjeżdżać, dla mnie to proste i bez żadnego żalu.

Antycovidianin
1 miesiąc temu
Reply to  Łukasz

Mądry człowiek.

Marek
1 miesiąc temu

„Sama ceremonia może kosztować od ok. 2.500 do ponad 7.000 zł. Podobnej kwoty może zażyczyć sobie ksiądz. Dekoracje na miejscu ceremonii to koszt 500-1.500 zł”
Czy mogę się dowiedzieć, o co chodzi w tym fragmencie? Rozumiem, że może być ceremonia świecka lub kościelna. Przy świeckiej nie wiem jakie mogą być kwoty, bo to zależy od wydziwienia miejsca i charakteru ceremonii. Ale ślub w kościele to zupełnie inne kwoty.
Dla przykładu ślub w Warszawie, Krakowskie Przedmieście, kościół św. Anny (więc dość ładne miejsce i otoczenie) to był niedawno koszt nawet poniżej 1000zł. W cenie ślub i dekoracja kwiatami kościoła.

Antycovidianin
1 miesiąc temu
Reply to  Marek

Kościół powinien dopłacać do ślubu.
W końcu o ślub coraz rzadziej a rolą kościoła jest krzewienie wartości chrześcijańskich, wychowania rodziny etc.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Antycovidianin

Też tak uważam 😉

Tomasz
7 dni temu
Reply to  Antycovidianin

Zawsze mnie śmieszy, że ktoś narzeka, że księdzu „trzeba” 500 – 1000 zł a tu jeszcze, że trzeba dopłacać. Ze swojego doświadczenia i wielu znajomych, nie spotkaliśmy się z sztywną opłatą czy jak to niektórzy mówią – cennikiem, zwykle jest to ofiara więc jak dasz 1000 zł to spoko, dasz 300 zł też spoko. Ale wiadomo, co ksiądz to inne zasady. Ludzie potrafią wydać 50-60 tys. na wesele ale jak przychodzi do ofiary za ślub w 1/100 (!) całości, to już jest kręcenie nosem. Tak na prawdę, w tym wszystkim najważniejszy jest ślub, wesele jest tylko dodatkiem (bardzo kosztownym). Ale… Czytaj więcej »

Robert
5 dni temu
Reply to  Marek

U mnie ksiądz (jeden z takich których najmocniej szanowałem)
wiele lat temu na naukach przedmałżeńskich mówił, że jak panna młoda bardzo ładna to można 300 zł i więcej, jak przeciętna to 200 zł , a jak gorzej to ksiądz dopłaci 😉 to bylo 18 lat temu, więc trzeba co nieco stawki indeksować 🙂

Admin
5 dni temu
Reply to  Robert

O Boże (!), widzisz i nie grzmisz?

bartosz
1 miesiąc temu

Wg mnie wesele powinni młodzi (a właściwie młody) urządzać na swój koszt 100%, bez jakiegokolwiek zwrotu. Wesele jest bowiem pierwszą weryfikacją zdolności zarobkowej kandydata. jeśli nie stać go na wesele – to nie stać go na rodzinę. Pieniądze faceta są ważne dla kobiet , bo one chcą później siedzieć sobie na urlopach wychowawczych i oczekują że facet sprosta finansowym wyzwaniu jakim jest utrzymanie rodziny. Niektórzy niestety pozwolają zasponsorować wesele swoim rodzicom lub teściom, przez co nie zostają odpowiednio zweryfikowani przed wejściem w wezeł małzeński. . ; – )

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  bartosz

To jest sprowadzanie instytucji małżeśtwa do prostytucji…

Pan Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  bartosz

Z moich obserwacji wynika, że kozaczenie i życie na pokaz kończy się gołą du.. i nierzadko długami. Gołodupiec to raczej słabe oparcie dla kobiety. Warto też zastanowić się po co ludzie pobierają się. Czy dla siebie czy dla udowadniania otoczeniu na co to nas nie stać.

Malwina
1 miesiąc temu
Reply to  bartosz

Jednak na świecie jeszcze jest wielu szowinistów z tak zaściankowym myśleniem… Pewnie w Pana wyobraźni nie mieści się model rodziny, w którym to kobieta pracuje;)

bartosz
1 miesiąc temu
Reply to  Malwina

Hahaha, dobre. Po prostu znam z praktyki to, widzę dookoła: podstawa szcześliwej rodziny to dobre zarobki – męża. Byłem takim idealistą jak Pani Malwina przed wejściem w związek małzeński, ale dostałem za to nieźle po tyłku ; -)

Malwina
29 dni temu
Reply to  bartosz

Współczuję Panu takich doświadczeń i takiego otoczenia. Mnie otaczają związki reprezentujące inny model – co ciekawe, nierzadko zdarza się, że to kobiety w tychże związkach zarabiają więcej:) I nikt nie ma z tym problemu. Proszę koniecznie poszerzyć grono znajomych i nie powtarzać tez sprzed 70 lat 🙂

Janina
7 dni temu
Reply to  Malwina

Od kobiet to ty się odczep

Krystyna
29 dni temu
Reply to  bartosz

Bardzo głupie rozumowanie. Chyba że nowożeniec obchodził już Abrahama. Kobiety w wiekszości chca pracować i tylko malowane lale z długimi tipsami pasują do tej treści.

chennault
29 dni temu
Reply to  Krystyna

Owszem, kobiety chcą pracować, ale nie mają nic przeciwko temu aby ich partner pracował więcej i owocami tej pracy chętnie się z nimi dzielił 😉

Malwina
29 dni temu
Reply to  chennault

Panowie, wyczuwam zgorzknienie. Kobiety chcą pracować na równi z mężczyznami. Jednocześnie chcą się dzielić obowiązkami domowymi. Jedyne, czego nie chcą kobiety robić dłużej, to tyrać na dwóch etatach (zawodowym i domowym) bez współodpowiedzialności mężczyzny.

Kinia
1 miesiąc temu

Moje wesele zwróciło się z nawiązką. Większość dała więcej niż się spodziewałam. Ale ja także nigdy nie oszczędzam na kopertach. Uważam, że przezwoitosc nakazuje włożyć do koperty cenę talerzyka plus coś ekstra. Jak nie stać mnie na taki gest, to nie idę na wesele, tylko na sam ślub. Zabieranie dzieci na wesele, to także poroniony pomysł, bo nie dosyć, że za talerz trzeba zapłacić, to i dziecko odpadnie z imprezy po 2 godzinach. Martnotrastwo!

Antycovidianin
1 miesiąc temu
Reply to  Kinia

Rzeczywiście dzieciaki nic nie zjedzą, a firma sobie tak czy inaczej policzy 😉
Natomiast najważniejsza kwestia to komfort – na wesele jedziemy bawić się i zrelaksować, a nie użerać z dziećmi, które po 2 godzinach zaczną kłaść się na podłodze albo krzyczeć.

chennault
1 miesiąc temu

„Kogo zaprosić, żeby koszty wesela się zwróciły?”

Wesela nie urządza się po to, żeby jego koszty się zwróciły. Jak ktoś urządza imieniny to też oczekuje, że goście przyniosą w kopertach kasę „na talerzyk”?

Slawek
1 miesiąc temu
Reply to  chennault

No tak, przecież wesele urządza się po to żeby na nową drogę życia wejść z debetem, więc goście mogą przyjść bez kopert…

chennault
1 miesiąc temu
Reply to  Slawek

Jak komuś grozi wpadnięcie w debet to niech nie urządza wesela, proste.

Mateusz
1 miesiąc temu

„Trzeba też pamiętać, że pieniądze to nie wszystko. I że najlepszym prezentem dla pary młodej będą nie pieniądze, ale nasza obecność”
Oczywiście XD

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Mateusz

Autor jest idealistą, brał ślub tylko raz ;-)))

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

haha lubie Panskie poczucie humoru!
Ale faktem jest, ze w tych czasach to jest wrecz nienormalne. Teraz modne jest byc po rozwodzie albo nawet kilku.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Kosztowny trend 😉

chennault
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Dlatego najlepiej nie brać ślubu – jednocześnie oszczędza się na rozwodzie 😉

Paweł Jarczyk
1 miesiąc temu

Smutno trochę to czytać ze się zwróci Trzy lata temu miałem ślub z moją ukochaną. Uznaliśmy że zrobimy wypas wesele ale tylko dla najbliższych, tych z którymi naprawdę mamy kontakt i nigdy nie liczyliśmy się że się zwróci. Było z nami nas 36 osób, sama przestronna i wszystko co najfajniejsze. Reszta osób się oburzyła że nie zaproszona ale po co, skoro rzadko ich widzimy lub są rodzina że zdjęcia. Kosztowało nas to około 45 tys z kościołem suknia sala oto czyli wszystkim. Ale było najbliżsi, także niektórzy bez kasy. Powiedzieliśmy że zapraszamy bo to nasi najbliżsi i było fajnie. Nie… Czytaj więcej »

Last edited 1 miesiąc temu by Paweł Jarczyk
Prezes
7 dni temu

A co z prawem pierwszej nocy ??? Dla kolegi czyli Prezesa pytam..

Olka
1 dzień temu

My mamy niefajne doświadczenia z weselami w rodzinie. Wesela na 200 osób i ciągle narzekanie ze mało zebrali. My płacimy za siebie odpowiednio więc tym bardziej przynajmniej do nas nie powinni nic mówić. Teraz bierze ślub syn i nie zaprasza kuzynostwa z którymi od 15 lat nie ma kontaktu. Robi przyjęcie takie małe wesele. My mu to pokryjemy ale powiedzieliśmy że ma zaprosić znajomych kogo uważa i tych którzy mają być i bawić się z nimi w ten ich dzień. Tak aby nie dziadować o koperty i nie liczyć czy się zwróci.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!