Jak pandemia uderza w finanse Kościoła katolickiego? Ile by stracił, gdyby rząd na czas lockdownu zdecydował się zamknąć kościoły? Spróbowałem to oszacować

Jak pandemia uderza w finanse Kościoła katolickiego? Ile by stracił, gdyby rząd na czas lockdownu zdecydował się zamknąć kościoły? Spróbowałem to oszacować

70 mln zł – na co najmniej taką kwotę oszacowałem tygodniowe straty Kościoła katolickiego z tytułu tzw. tacy. Mam tu na myśli sytuację, w której kościoły są zamknięte dla wiernych. Ale to i tak niewiele w porównaniu z przychodami, jakie Kościół katolicki uzyskuje z innych źródeł

Od niedawna mamy kolejny, umiarkowanie twardy lockdown, choć porównując go z tym sprzed roku, bardziej pasuje określenie „soft”. Mamy swobodę poruszania się, możemy iść do parku czy lasu. „Twardość” tego lockdownu polega na tym, że odwołane zostały stacjonarne zajęcia w szkołach, zamknięto żłobki i przedszkola, w sklepach, które mogą działać, obowiązuje limit klientów, nie działają salony piękności, siłownie i instytucje kultury. Zamrożona jest też gastronomia (ale ona akurat nawet w soft-lockdownie nie działała) i hotelarstwo.

Zobacz również:

Dlatego kontrowersje wywołały „fory”, jakie rząd dał Kościołowi katolickiemu. Ale czy to w ogóle są „fory”? Kościoły mogą działać na podobnych zasadach, co np. sklepy spożywcze, a więc z limitem zagęszczenia: jedna osoba na 15 m. kw. powierzchni kościoła. Niektórzy jednak zwracają uwagę na to, że w kościołach mogą gromadzić się ludzie, a do fryzjera czy do kina iść nie możemy.

Hierarchowie Kościoła katolickiego podkreślają, że kościoły powinny być otwarte, bo nie można odebrać wiernym „strawy duchowej”, której nie da się zastąpić transmisjami nabożeństw w internecie. W tle są też zapewne wpływy z tzw. tacy. Ile pieniędzy Kościół katolicki mógłby stracić, gdyby kościoły zostały zamknięte? Pisząc o finansach Kościoła stąpamy po cienkim lodzie, bo ta instytucja nie lubi chwalić się swoim majątkiem i przychodami. Niewykluoczne, że sam Kościół nie wie do końca, jakimi pieniędzmi obraca, bo spora część przychodów jest nieewidencjonowana.

„95% Polaków to katolicy” – odkąd pamiętam Kościół katolicki posługuje się tym wskaźnikiem, choć chodzi tu po prostu o odsetek ludzi ochrzczonych. Z badań Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego wynika, że w 2019 r. w niedzielnych nabożeństwach uczestniczyło niespełna 37% zadeklarowanych katolików. Trzecia fala koronawirusa i kolejny lockdown nałożyły się w czasie ze Świętami Wielkanocnymi, które – podobnie jak Święta Bożego Narodzenia – gromadzą w kościołach znacznie więcej wiernych, niż „zwykłe” niedziele. Zamknięcie świątyń w tym okresie byłoby szczególnie bolesne także finansowo.

Przeczytaj też: Działalność gospodarcza: po przekroczeniu tej granicy nie licz na bankowe miłosierdzie. Oto absurdy i niesprawiedliwości, z którymi się spotkasz

19 mld zł z budżetu na kościelne konto

Ale czy limity wiernych w kościołach, a nawet ich zamknięcie, mogłoby doprowadzić Kościół w Polsce do finansowej ruiny? Raczej nie, bo przychody tej instytucji są dość dobrze zdywersyfikowane, czego nie można powiedzieć np. o zakładach fryzjerskich, które jeśli nie mają klientów (a teraz nie mogą ich mieć), to w ogóle nie zarabiają.

Ile zarabia Kościół katolicki? Niestety, musimy polegać na szacunkach i domysłach. Nie zamierzam jednak wyważać otwartych drzwi. Od jakiegoś czasu kampanię pokazującą, ile polskich podatników kosztuje utrzymanie Kościoła katolickiego, prowadzi „Halo.Radio”. Celem tej kampanii – jak podkreślają jej pomysłodawcy – nie jest walka z wiarą, a z niezdrowym systemem finansowania tej instytucji z budżetu państwa.

Z szacunków „Halo.Radio”, opartych na wyliczeniach ekonomisty dr Andrzeja Polaczkiewicza, wynika, że rocznie mówimy o kwocie ponad 19 mld zł. Co się na to składa? Blisko 2 mld zł stanowi dotacja budżetowa (np. dopłaty do uczelni katolickich), 1,2 mld zł Kościół zbiera z darowizn na cele kultu religijnego czy z odpisu 1% podatku PIT. Blisko 800 mln zł idzie z budżetu na współfinansowane przez państwo katechezę, renowację zabytków, opłacenie kapelanów, czy transfery ministerialne.

Kościół jest też jednym z największych w Polsce posiadaczy ziemskich, a więc może korzystać z m.in. z obszarowych dotacji unijnych (ok. 159 mln zł rocznie). Kościół prowadzi też działalność gospodarczą. Na ok. 3 mld zł rocznie dr Polaczkiewicz oszacował wartość zwolnień podatkowych tzw. kościelnych osób prawnych. Kolejna pozycja – szacowana aż na ok. 5 mld zł rocznie – to utracone przez państwo wpływy z tytułu zwolnień podatkowych od zwracanego Kościołowi majątku, głównie nieruchomości.

Przeczytaj też: Zaczyna się kolejny twardy lockdown. Oto pięć rzeczy, które odróżniają go od pierwszego zamknięcia kraju. Co zmieni się w naszym życiu? Wbrew pozorom… niewiele

Ile Kościół katolicki zarabia na ślubach i pogrzebach?

Powyższe pozycje są w miarę stałe. I teraz dochodzimy do przychodów, z których bezpośrednio utrzymują się parafie i księża, a które zależą w dużej mierze od frekwencji i hojności wiernych. Chodzi o przychody z tzw. tacy oraz „co łaska”, czyli opłat za śluby czy pogrzeby. Kilka lat temu dr Andrzej Polaczkiewicz szacował, że może to być ok. 1,3 mld zł rocznie, ale metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz w jednym z wywiadów zdradził, że możemy mówić o kwocie rzędu nawet 6 mld zł rocznie. Która wartość jest bliższa prawdy? Wydaje mi się, że ta wyższa, ale do tego jeszcze wrócę.

Jak pandemia wpłynęła na finanse Kościoła katolickiego z „co łaska”? Weźmy pod lupę śluby. W 2020 r. zawarto w Polsce ok. 140.000 związków małżeńskich. To o ok. 40.000-50.000 mniej niż w poprzednich latach, co jest oczywiście efektem zamrożenia branży eventowo-weselnej. Tu Kościół z pewnością sporo stracił. Na bazie danych GUS i Krajowego Duszpasterstwa Rodzin wyliczyłem, że w 2019 r. śluby kościelne, czyli konkordatowe, stanowiły ok. 68% wszystkich. Ten odsetek stale maleje. Np. w Krakowie w 2020 r. po raz pierwszy liczba ślubów cywilnych była wyższa niż konkordatowych, choć trzeba pamiętać, że mieszkańcy dużych miast szybciej się laicyzują. Poza tym sporo par w czasie pandemii musiało zrezygnować z hucznego wesela i zapewne częściej decydowało się na kameralną ceremonię cywilną.

Ale zakładając, że śluby kościelne stanowią dwie trzecie wszystkich, w wyniku spadku liczby ceremonii, Kościół katolicki mógł „obsłużyć” w ubiegłym roku o ponad 30.000 ślubów mniej niż w poprzednich latach. Zakładając, że „co łaska” za ślub to średnio 1000 zł (jedni dają mniej, inni więcej), w 2020 r. parafialne budżety mogły być szczuplejsze z tego tytułu o ok. 30 mln zł. Podobne stawki obowiązują za pogrzeby. W 2020 r. zmarło w Polsce 485.000 osób, o 67.000 więcej niż w 2019 r., głównie w wyniku Covid-19. A to Kościół jest głównym organizatorem pogrzebów. Można więc stwierdzić, że Kościół katolicki stracił finansowo na ślubach, ale zyskał na ceremoniach pogrzebowych.

Przeczytaj też: Kupujesz bilety komunikacji miejskiej przez aplikację w smartfonie? Nadchodzi dziwna zmiana. Wirtualny bilet trzeba będzie… skasować

Ile pieniędzy wierni wrzucają na tacę?

Wpływy z tytułu ceremonii (przy założeniu, że średnio „co łaska” wynosi 1000 zł), można więc oszacować na ok. 500 mln zł. Interesujące są natomiast wpływy z tacy, czyli pieniędzy zbieranych podczas nabożeństw. Ta pozycja w kościelnych finansach jest najbardziej wrażliwa na pandemiczne ograniczenia, np. dotyczące limitu wiernych w świątyniach.

Jak już wspomniałem, z badań kościelnych wynika, że regularnie chodzi na msze 37% Polaków. Te dane pokrywają się z danymi CBOS, który badał religijność Polaków w dobie pandemii. Wynika z nich, że 4% Polaków uczestniczy w mszach kilka razy w tygodniu. 31% respondentów deklaruje udział raz w tygodniu, czyli najpewniej w niedziele. Kolejne 12% przyznaje, że chodzi do kościoła mniej więcej raz lub dwa razy w miesiącu, a 13%, że „rzadziej”. Podejrzewam, że w tej ostatniej grupie są osoby, które idą na msze właśnie w Boże Narodzenie i Wielkanoc.

Mamy więc jakieś 35% uczestniczących w mszach przynajmniej raz w tygodniu. Przeliczając na liczbę Polaków, mówimy o ok. 13 mln osób. Jak to przekłada się na wpływy z tacy? Oczywiście nie wszyscy dają, poza tym do kościoła chodzą całe rodziny, co raczej nie przekłada się na zwielokrotnienie kwoty ofiary. Przyjmijmy ostrożnie, że na tacę daje połowa, czyli ok. 7 mln osób, średnio po 10 zł. Z tacy od regularnie praktykujących wiernych Kościół katolicki może więc mieć ok. 70 mln zł tygodniowo (głównie z mszy niedzielnych). Co najmniej tyle mógłby kosztować Kościół katolicki tydzień twardego lockdownu, a więc przy całkowitym zamknięciu kościołów.

Czytaj też: Śmierć w czasach Facebooka. Jak zadbać o swoje cyfrowe dziedzictwo?

Ile rocznie Kościół katolicki wyciąga z tacy „w normalnych czasach”? Wystarczy pomnożyć 70 mln zł przez liczbę tygodni w roku, co da nam jakieś 3,7 mld zł. Myślę, że jest to kwota niedoszacowana. Pamiętajmy, że – jak wynika z danych CBOS – 12% Polaków deklaruje udział w mszach raz-dwa razy w miesiącu, a 13% udział sporadyczny, czyli mówimy o blisko 10 mln nieregularnie praktykujących wiernych. Intuicyjnie wydaje mi się, że jak ktoś chodzi do kościoła „od wielkiego dzwonu”, to ma skłonność rzucić na tacę więcej grosza niż ktoś, kto jest na mszy w każdą niedzielę.

Sumując wpływy z tacy od regularnie praktykujących (3,7 mld zł), od tych uczęszczających na msze raz na jakiś czas oraz wpływy ze ślubów i pogrzebów (ok. 500 mln zł), zbliżymy się do kwoty 5 mld zł, a więc wartości bliższej tej, którą ujawnił kardynał Nycz. Nie zapominajmy też, że Kościół podąża z duchem czasu i np. zbiera datki online. Pamiętajmy, że taca oraz opłaty za śluby i pogrzeby stanowią tylko jedną czwartą rocznych przychodów Kościoła katolickiego, które wymieniłem wcześniej. Kościół sporo więc traci z powodu pandemii. Ale z drugiej strony niejeden przedsiębiorca, poturbowany przez lockdown, byłby szczęśliwy, gdyby naruszona została tylko czwarta część jego przychodów.

Czytaj też: Można zdalnie wypowiedzieć umowę rachunku bankowego. Ale czy apostazja online jest możliwa?

Subscribe
Powiadom o
26 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kuba
14 dni temu

1000 złotych? Przy pogrzebie?

Co trzeba mieć w głowie, żeby to robić?

Andrzej
6 dni temu
Reply to  Kuba

A co masz zrobić gdy włąścicielem jedynego cmentarza jes parafia? Tam opłaty są dużo wyższe niż 1000 zł. 1000 zł to za mszę w kościele.

Ppp
14 dni temu

Ciekawie by było oszacować, ile Kościół STRACI po pandemii. Wielu ludzi chodziło w miarę często na msze pod presją otoczenia lub z przyzwyczajenia – ostatnio mieli okazję odkryć, że Niedziela może być WOLNA W CAŁOŚCI i nic strasznego się nie dzieje. Kto się odzwyczaił, raczej nie będzie się spieszył z wracaniem. Dodatkowo ludzie mieniący się związanymi z Kościołem odpalili awanturę o aborcję, co spowodowało protesty „Strajku Kobiet” oraz narastającą „modę na apostazję”. A nawet, jeśli ktoś jej oficjalnie nie dokonał, to namawiają by wpisywać „ateista” do Spisu Powszechnego. Do tego wiedza o pedofilii i wykorzystywaniu seksualnym robi się coraz bardziej… Czytaj więcej »

krzysztof
14 dni temu
Reply to  Ppp

sorki, ale te wielkie strajki kobiet to obecnie kilkaset frustratek o zanczeniu dla calosci narodu rownym zero…poza pierwszymi dniami gdy w protestach autentycznie uczestniczyly tysiece ludzi to zobacz ile bylo osob na wielkiej manifestacji z okazji 8 marca?kilkaset osob,wciaz te same twarze, polowa to dzialacze zyjacy wylacznie z tego..SK umarl jak KOD, tylko szybciej…
co do laicyzacji spoleczenstwa to jest fakt i bedzie on postepowal…

Jurek
13 dni temu
Reply to  krzysztof

Strajki same w sobie może tracą na popularności, ale zaszczepione idee zostaną. Młodzież zobaczyła że jak sama nie zadba o siebie to skończy w republice religijnej i tego się nie da zatrzymać.

krzysztof
13 dni temu
Reply to  Jurek

hmm jakie idee? panni Lempart plujacej na policjanta i uzywajacej grozb karalnych? prosze,,.to tak jak dziedzictwo Pakikota kielkuje, kielkuje i nie moze wyrosnac..

Jurek
13 dni temu
Reply to  krzysztof

Takie idee, że jest się współodpowiedzialnym za swój kraj, że jak sie nie chodzi na wybory to potem za nas decydują.

Jacek
1 dzień temu
Reply to  krzysztof

A Staruch to lepszy?

Tomek
13 dni temu
Reply to  Jurek

Mam nadzieje, że młodzież zobaczyła, że oszołomy wrzeszczące „Konstytucja” nie mają najmniejszych problemów z jej łamaniem, jeżeli tylko jest to im na rękę. A dokładnie tak się dzieje w przypadku ochrony życia, która jest wprost zapisana w Konstytucji. Jeżeli młodzież jest ogarnięta, to miała okazję przekonać się, że lewacki bełkot jest nic nie warty .

Marek
13 dni temu
Reply to  Tomek

Wytłumacz mi, w którym miejscu konstytucja chroni życie dziecka nienarodzonego z wadami, za to pozwala na zabicie dziecka zdrowego z gwałtu? To nie konstytucja o tym mówi, ale jej interpretacja.

Młodzież lubi emocje. A jeśli ma do wyboru bełkot lewacki lub bełkot TVPiS to z dwojga złego wybierze ten pierwszy, bo aż tak nieogarnięta nie jest, aby traktować ten przekaz inaczej jako źródło śmiechu i żenady.

Andrzej
6 dni temu
Reply to  Tomek

Konstytucja nigdzie nie wspomina o tym o czym piszesz. Interpretacja TK Zolla z 1997 r. o prawie do życia od poczęcia do śmierci wynika zapisu w Konstytucji o prawie do godności.

Jacek
1 dzień temu
Reply to  Andrzej

W takim penalizacja nie potrzebuje innych przepisów jak 148 art. KK

qwqrqw
13 dni temu
Reply to  Ppp

Ciekawe bo po raz pierwszy od dawna poszedłem na święcenie żarcia. Nie wiem ile owieczek ubędzie, ale jedna przybyła.

Łukasz
13 dni temu
Reply to  qwqrqw

Dlaczego Ci nie wierzę 😉

Andrzej
6 dni temu
Reply to  qwqrqw

Postąpiłeś zgodnie z katolicką zasadą, „żeby sąsiadowi krowa zdechłą”. PUbliczne spotkania w pandemii są występkiem przeciwko przykazaniu „NIE ZABIJAJ”

Andrzej
12 dni temu
Reply to  Ppp

Jak to mawiają punkt widzenia zależy od…
Niestety brak zainteresowań, ograniczony portfel i narastające problemy zdrowotne skutkują tzw nawróceniem po latach. Nagle się okazuje że po tylu latach harówki, kościół katolicki to jedyny klub towarzyski na jaki stać szarego człowieka. Dlatego zmiana pokoleniowa nic tu nie da, a jedynie bogacenie się społeczeństwa.

Wojciech
13 dni temu

19 mld „z budżetu” to nadużycie, co widać z samego wyliczenia. Zaliczenie dotacji unijnych do budżetu, o tym to propagandyści PiSu by nie pogardzili! … nie wiem jak na Waszym kalkulatorze, ale na moim „blisko 2 mld” + 1,2 mld + blisko 800 mln + 159 mln + ok 3 mld + ok 5 mld => to wcale nie wychodzi „ponad 19 mld”, raczej ponad 18. Ja rozumiem że kopiujecie czyjeś dane, no ale dodawanie? I nie przeczę, że to dużo. Ale jeśli tak rzetelnie piszecie inne artykuły, to skąd mam wierzyć czy ktoś swoich zapatrywań nie przenosi na analizy… Czytaj więcej »

Radek
13 dni temu
Reply to  Wojciech

Też zwróciłem na to uwagę.
I te 5 mld zwolnień podatkowych też jest naciągane. Jeśli zabrałeś komuś coś (np. ziemię o wartości miliona zł) i oddajesz po jakimś czasie, to nie możesz tego opodatkować, żeby wyjść z rozliczeniem na zero. Jeśli pobierzesz np. 10proc podatku to dalej wisisz mu 100 tys.
Rezygnacja z podatku od zwrotu zagrabionego mienia to żadna darowizna.

Slawek
13 dni temu

Wpływy z tytułu ceremonii są mocno niedoszacowane. Co roku odbywa się prawie 400 tys. chrztów i pierwszych komunii świętych. Nieco mniej bierzmowań. Do tego dochodzą wesela, pogrzeby, nauki przedmałżeńskie itd.

Marek
13 dni temu
Reply to  Slawek

Ilości są może niedoszacowane, ale za to kwoty absurdalne. Widać ciężko jest pisać o czymś z czym nigdy się nie miało do czynienia.

Może i te średnio 1000zł za ślub jest realne, ale już pogrzeb to jakieś 500-700zł. Chrzest to jakieś 200zł, komunie, bierzmowana, nauki to już bezpłatne lub symboliczne opłaty.

Marek B
10 dni temu
Reply to  Marek

w mojej parafii takie stawki to były może 15 lat temu. za pogrzeb było wtedy nawet 2 razy więcej więc nie uogólniaj.

Adam S.
8 dni temu
Reply to  Marek B

Bandycka parafia.

Rey
6 dni temu
Reply to  Marek

Za komunię min 300 zł plus prezent ok. 2000 zł

Leszek
7 dni temu

Na święta Wielkanocne było święcenie jajek (no, koszyczka „święconek”) przez internet. Całkiem sensowny pomysł ;), to teraz czekam na kolendę przez internet. Jakoś nie przepadam za księdzem obiegającym mieszkania w blokach – kto zaprosi, niech ma wizytę duszpasterską. Ja tam za tym nie tęsknię.

Andrzej
6 dni temu

Dzięki za kalkulacje, a szczególnie za przybliżenie obliczenj p. Polaczkiewicza. NIestety wymagają one jeszcze doprecyzowania. Po stronie przychodów przesadzono z „tacą” 10 zł to naprawdę rzadkośc w większości parafii. MOże w Warszawie ale nie na wsi. Obstawiałbym ok 5 zł. KOszty katechezy też są w ocywisty sposób wyższe i wynoszą 1,6 mld zł. Należy jeszcze doliczyć zobowiązania emerytalne wobec księży- katechetów. I całkowicie „ciemna liczba czyli dofinansowanie KK ze środków publicznych – dotacje dla rydzyka, parafii, budowa kościelnych dziedzińców pod pozorem ścieżek turystycznych dodatkowo dofinansowanych z UE, Budowa oświetlenia parafialnych dziedzińców i cmentarzy, opłata za prąd ze środków samorządowych. cołaski… Czytaj więcej »

Admin
6 dni temu
Reply to  Andrzej

Dzięki za uzupełnienie!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!