Sezon ślubny w pełni. Ile należy włożyć do koperty, żeby nie wyjść na skąpca i liczykrupę?

Ile dać koperty żeby na weselu nie najeść się wstydu? Prawie 28 proc. mieszkańców z dużych miast odpowiedziało, że co najmniej pięć stówek. Coraz częściej ślub i wesele nadwyrężają nie tylko budżet pary młodej ale też gości.

Jeśli w weekendy słyszysz fajerwerki, to wiedz, że gdzieś właśnie trwa wesele. To pokazuje jak ceremonia zaślubin ewoluuje i podobnie jak komunie coraz mniej jest w niej sakrum, a więcej profanum. A ponieważ jesteśmy u progu weselnego sezonu przyjrzyjmy się ślubom od strony finansowej.

Ile kosztuje organizacja ślubu? Tyle ile mamy pieniędzy. Można wyróżnić cztery modele finansowania: sami odkładamy i pieniądze na ślub, bierzemy kasę z kredytu, bierzemy kasę od rodziców i najbardziej popularna – łączymy kasę z kredytu i od rodziców i liczymy,  na to, że wyjdziemy na plus dzięki temu co w kopertach przyniosą goście.

Czytaj też: Walentynki? Pięć rzeczy, o które warto się pokłócić, gdy już połączyliście się duchem i ciałem

Czytaj też: Dylematy zakochanych: wziąć kredyt razem, czy osobno?

Niestety, prawda bywa okrutna. Mój znajomy (kawaler) porównał oczekiwania co do zbiórki z kopert do marzeń o samochodach. Liczysz na porsche, a dostajesz fiata.

Przyszła pora na rodziców, co nie bali się kredytu*

O tym jak różne bywają pomysły na sfinansowanie wesele niech świadczą wpisy na forach różnych ślubnych portali:

„Kilka moich klientek zaciągnęło kredyt na wyprawienie wesela. Największa kwota z jaka się spotkałam to 40 tys zł. Nie sądzę, aby to była głupota oczywiście przy założeniu, że maja swoje mieszkanie, dom i za chwile nie będą potrzebować kredytu hipotecznego. Ale w przeciwnym wypadku to jednak ryzykowne”.

Firma Kruk (to nie ci od obrączek ślubnych, lecz od windykacji długów, zleciła analitykom SW Research badanie na temat okołoślubnych wydatków. Wyniki są bardzo interesujące. Okazało się, że Polacy, niezależnie od swoich dochodów, nie są przygotowani finansowo na wszystkie koszty uroczystości.

A przypominamy, że do ogarnięcia są: obrączki, organista, transport gości, limuzyna, przystrojenie limuzyny, fotograf, sala, jedzenie, kapela, suknia, garnitur, wpis do UCS, alkohol, tort, uff, a to przecież tylko część wydatków.

Czytaj też: W kraju polityka prorodzinna? Banki zaś uwielbiają rozwody. Z jednego, bardzo prostego powodu

Czytaj też: Automat z napojami i przekąskami ma już… sztuczną inteligencję. Co potrafi takie cacko? Strach podejść

Z jakiej kwoty trzeba „wyskoczyć” żeby to wszystko sfinansować? Pokazuje to poniższy wykres. Najpopularniejsza jest kwota od 5 do 35 tysięcy złotych. 

Ze szczegółowych danych wynika, że różnice między kobietami i mężczyznami jeśli chodzi o wyobrażenie na temat tego, ile wydać na wesele i ślub są kosmetyczne. Większy rozjazd widać za to w weselach na bogato. Gotowość do wyprawienia uroczystości, której koszty przewyższą 35 tys. zł deklaruje 15,5% kawalerów. W przypadku kobiet ten odsetek jest większy – 18,7%

Nadszedł czas na oczepiny, podział chętnych na drużyny*

Kolejne pytanie dotyczyło tego, czy przyszli małżonkowie w ogóle dopuszczają myśl o kredycie. Kredyt na wesele? To bardzo trudna decyzja – wchodzić na nową drogę życia z garbem zobowiązań finansowych. A co z hipoteką? Samochodem? Żłobkiem za 500-1500 zł?

Kobiety wykazują się nieco większą rozwagą i częściej niż mężczyźni odpowiadają, że taka pożyczka „na start” to zły pomysł. Generalnie na tak jest 47,4% mężczyzn  i 42,8% kobiet. Przewaga kobiet w odpowiedzi, że to zły pomysł jest większa i sięga prawie 7 pkt proc.

Ostatnie pytanie dotyczyło wrażliwej kwestii wartości prezentów ślubnych. Najbardziej postępowe młode pary sporządzają listę prezentów np. ekspres do kawy, odkurzacz co sam odkurza, telewizor, zestaw noży, zastawa stołowa, tak by zwolnić gości z kłopotu wymyślania co kupić nowożeńcom.

Inni wolą dostać kopertę. Ile do niej włożyć albo jakiej wartości podarunek sprawić? Prawie co trzeci Polak zdecyduje się wręczyć parze młodej od 300 do 500 złotych. Na wyższe kwoty decydują się głównie osoby po 50. roku życia. 37 proc. z nich może wręczyć od 500 do 1000 złotych.

Poprosiliśmy firmę Kruk o szczegółowe dane z podziałem na mieszkańcó miast i wsi. Co się okazało? Mieszkańcy prowincji są bardziej skłonni do wydatków 300-500 zł – ten przedział wskazało 35 proc. respondentów. Dla porównania miastowi te widełki wskazali tylko w 2o proc. przypadkach.

Widać, że duże miasta to raczej duże pieniądze. Najczęstszym wskazaniem wartości prezentu wsród aglomeracji miast pow. 500 tys. zł jest 500-1000 zł, odpowiedziało tak 27,6 proc.

*śródtytuły pochodzą z tekstu piosenki Ady Krawczyk „Weselny Klimat”

 

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Magda Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magda
Gość
Magda

Zastanawiający jest jeden wynik – duże miasta dają jednocześnie częściej mniej (100-300 zł – 26% duże miasta vs 23% wsie) i częściej więcej (500-1000 zł – 27% duże vs 24% wieś). Mam pytanie ile osób zostało przepytanych w badaniu i ile wynosi średnia dla każdej z grup?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss