21 maja 2026

Emisja akcji SpaceX już tuż-tuż. Będzie największa w historii. Jest już prospekt emisyjny! Kiedy będziemy mogli inwestować w podbój kosmosu?

Emisja akcji SpaceX już tuż-tuż. Będzie największa w historii. Jest już prospekt emisyjny! Kiedy będziemy mogli inwestować w podbój kosmosu?
Współautor: Maciej Samcik
0

SpaceX opublikowała prospekt emisyjny przed publiczną emisją akcji, w którym wabi inwestorów wartością rynku, o który będzie walczyć – 28,5 bln dol. To jakieś 20% projektowanego przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy światowego PKB na ten rok. Ale też przyznaje się do 4,9 mld dolarów straty w zeszłym roku. Od powstania spółka „zniszczyła” już 37 mld dolarów inwestorów. Oferta publiczna akcji SpaceX będzie gigantyczna, gdyż prawdopodobnie sięgnie 75 mld dol., czym pobije na głowę dotychczasowego rekordzistę – Saudi Aramco. Polskim inwestorom detalicznym prawdopodobnie przyjdzie obejść się ze smakiem

Polacy będą mogli kupić akcje SpaceX dopiero po ich debiucie na giełdzie Nasdaq (przez biura maklerskie i platformy inwestycyjne, które oferują dostęp do amerykańskiego rynku). I już zapewne po wyższej cenie. Debiut może wypaść okazale, chociaż zapał inwestorów do kupowania akcji SpaceX po każdej cenie może osłabić fakt, że nieoczekiwanie – na kilka godzin przed publikacją prospektu kosmicznej spółki – dziennik „The Wall Street Journal” poinformował o tym, że w piątek swój dokument ofertowy planuje złożyć… OpenAI. A to może rozłożyć popyt na akcje na dwie duże emisje publiczne.

Zobacz również:

Wczoraj SpaceX opublikował formularz S-1, czyli odpowiednik prospektu emisyjnego akcji. Tego typu dokumenty mają z reguły charakter formalny i są potwornie nudne, ale nie w przypadku SpaceX. „Chcesz obudzić się rano z myślą, że przyszłość będzie wspaniała – a na tym właśnie polega bycie cywilizacją podróżującą po kosmosie. Chodzi o wiarę w przyszłość i przekonanie, że będzie ona lepsza od przeszłości. I nie wyobrażam sobie niczego bardziej ekscytującego niż wyprawa w kosmos i znalezienie się wśród gwiazd” – tą myślą dzieli się Elon Musk w początkowej części prospektu emisyjnego.

SpaceX, czyli największy finansowy zakład w historii rynków

Dokument S-1 nie zawiera detali na temat wartości oferty publicznej czy widełek cenowych, w których można będzie składać zapisy – na te wieści musimy jeszcze poczekać. Pozostaje zatem pozostać przy wcześniejszych doniesieniach medialnych dotyczących firmy kierowanej przez Elona Muska, która chce pozyskać od inwestorów 75 mld dol., co przekłada się na wycenę spółki – przy założeniu sprzedaży wszystkich oferowanych akcji – na poziomie od 1,75 do 2 bilionów dol. O ile oferta publiczna zakończy się pełnym sukcesem, to Musk przebije z hukiem dotychczasowego rekordzistę – Saudi Aramco, którego oferta publiczna z 2019 r. była warta 26 mld dol. – pisałem na temat więcej tutaj.

Z harmonogramu oferty wynika, że przydział akcji ma nastąpić 11 czerwca, a już dzień później, czyli w piątek 12 czerwca nastąpi debiut akcji na Nasdaq (skrótem identyfikującym spółkę w notowaniach stanie się SPCX). Będzie więc cały weekend, by balować (gdyby debiut wypadł okazale) albo topić smutki w rozpaczy (gdyby nie był korzystny, co jest mało prawdopodobne).

W prospekcie jest natomiast kilka ciekawych danych finansowych dotyczących biznesu SpaceX poinformowała, że w zeszłym roku miała „drobne” 4,9 mld dolarów straty netto przy 18,7 mld dolarów przychodów. Ale tę stratę generują głównie inwestycje w AI, bo na poziomie wyników operacyjnych (czyli z podstawowej działalności) SpaceX jest dochodowy – miał w zeszłym roku 6,6 mld dolarów skorygowanego zysku EBITDA.

Starty kosmiczne w zeszłym roku przyniosły tylko nieco więcej niż co piątego dolara przychodów spółki – w sumie 4,1 mld dolarów. To przede wszystkim rakiety wielokrotnego użytku Falcon 9 oraz Falcon Heavy (o znacznie większej „nośności”), rakiety Dragon (mogące przewozić ładunek i załogi do międzynarodowej stacji kosmicznej ISS) oraz rakiety Starship (są w testach, ale to ma być przyszłość kosmicznego biznesu SpaceX).

Biznes obliczeniowy oparty na sztucznej inteligencji – dał 3,2 mld dolarów przychodów. Ta część SpaceX jest największym „pożeraczem gotówki”. Klastry treningowe dla AI (np. Colossus), inwestycje w budowę orbitalnych satelitów obliczeniowych AI (wykorzystujących energię słoneczną, mają zostać wystrzelone w kosmos w 2028 r.), czy rozwój modeli AI takich jak Grok – znany większości użytkowników portalu X – to kosztuje więcej, niż daje dochodów. Spółka podała, że Grok ma 550 mln użytkowników miesięcznie.

W zasadzie jedynym dochodowym i „policzalnym” biznesem SpaceX jest usługa internetu satelitarnego Starlink, dostarczanego za pomocą sieci 9600 satelitów. Starlink ma 10,3 mln abonentów na całym świecie (może niepokoić fakt, że skala ich wzrostu w ostatnim czasie się niemal zatrzymała).

Z dostarczania satelitarnego internetu (i innych rozwiązań internetowych dla dużych firm) SpaceX w zeszłym roku miał 11,4 mld dolarów przychodów. A więc dwie trzecie całości. No i jest to jedyny bezapelacyjnie rentowny segment jego działalności.

W ciągu 24 lat od stworzenia firmy, SpaceX „spaliła” już 37 mld dolarów zainwestowanych przez udziałowców z rynku prywatnego. To więcej, niż straciło przez całe swoje „życie” przed debiutem na giełdzie dziesięć największych firm technologicznych, które już weszły na parkiet (m.in. Uber, Didi, Airbnb).

Emisja akcji SpaceX skazana na sukces?

Ale inwestorzy za bardzo się nie przejmują. Tak samo, jak w przypadku Tesli, wierzą w to, że przyszłość SpaceX jest wielka. Notowania z rynków prognostycznych podpowiadają, że będzie dobrze. Aż 81,5% stawiających zakłady na to, ile wyniesie kapitalizacja kosmicznej spółki w dniu debiutu, jest przekonanych, że wyniesie ona co najmniej 1,8 bln dol. (a więc przyniesie zysk). Według niemal 70% inwestorów stawiających własne pieniądze na prognozy, rynek wyceni SpaceX na kwotę ponad 2 bln dolarów.

Gdyby przewidywania inwestorów, ryzykujących własnym kapitałem w zakładach Polymarket, okazały się trafne, to w globalnym pejzażu rynku kapitałowego akcji pojawi się nowa bardzo duża korporacja giełdowa, która znajdzie miejsce w Top10 największych spółek świata. Zakładając kapitalizację SPCX na poziomie 2 bln dol., firma wskoczy od razu na siódmą lokatę na świecie, za tajwańskim TSMC. Do gigantów takich jak NVIDIA czy Microsoft jeszcze trochę zabraknie.

Źródło: opracowanie własne na podstawie CMC (data referencyjna 15 maja 2026)

Wejście SPCX do Top10 sprowokuje do działania część funduszy, naśladujących największe indeksy akcji, ponieważ spółka stanie się „must have” i nie da się jej pominąć w portfelu bez względu na poziom atrakcyjności inwestycyjną. Nawet fundusze, które wezmą udział w ofercie publicznej, będą prawdopodobnie musiały dokupić akcje firmy stworzonej przez Muska w marcu 2002 r. (o ile będzie redukcja zapisów). Nieprzypadkowo zarząd Nasdaqu wprowadził niedawno przyspieszony tryb włączania do indeksu Nasdaq100 świeżo upieczonych debiutantów.

Dlatego spółka trafi do portfeli, nawet jeśli nie ocenia się jej jako wybitnej od strony wyceny fundamentalnej. Tak naprawdę jedyne już „sprawdzone” aktywo SpaceX to usługa internetu satelitarnego Starlink. Perspektywa pozostałych aktywów SPCX jawi się jako wielka tajemnica. Martwi się tym SOC Investment Group, doradca funduszy emerytalnych, która wystosowała 6 maja br. list z prośbą do SEC (odpowiednik naszej KNF) o weryfikację dokładności sprawozdań finansowych SpaceX – z treścią pisma zapoznasz się tutaj.

„Jesteśmy szczególnie zaniepokojeni, że IPO SpaceX narazi wielu inwestorów na kontakt ze spółką, której wartość może spaść po tym, jak jej wyniki finansowe zostaną niezależnie ocenione i zweryfikowane. Obawiamy się również, że osoba kontrolująca spółkę była wielokrotnie oskarżana przez SEC o naruszenie przepisów dotyczących papierów wartościowych” – napisał Tejal Patel, dyrektor generalny SOC.

Wygląda na to, że nawet jeśli przyjdzie twarde lądowanie, to najpierw SpaceX jest skazany na kosmiczny debiut. Świadczy o tym styl wejścia na giełdę firmy Cerebras Systems, konkurenta Nvidii, który słynie z procesorów Wafer Scale Engine 3, wspierających sztuczną inteligencję. Pierwsze notowanie kilka dni temu przyniosło wzrost ceny giełdowej o 68% w porównaniu z tą z oferty publicznej. Ten emitent akcji zdobył z oferty publicznej 5,5 mld dol. Wygląda to skromnie w zestawieniu z apetytem SpaceX. Ale skoro Cerebras sprzedał się na pniu, to znaczy, że chętnych na SpaceX też raczej nie zabraknie.

CZYTAJ TEŻ:

spacex idzie na giełdę

Emisja akcji SpaceX: papiery będzie się kupować „po znajomości”?

W przypadku Cerebrasa jest jednak dużo ważniejszy szczegół. Jego oferta spotkała się z potężnym popytem ze strony inwestorów już na poziomie zapisów w ofercie publicznej. Nadsubskrypcja była… 24-krotna. Wielkiego powodu do aplauzu nie mieli inwestorzy detaliczni z USA. Ich zapisy zostały drastycznie zredukowane. Morgan Stanley, zawiadujący przydziałem akcji, nie miał litości dla „ulicy”. Akcje zostały przydzielone głównie… najzamożniejszym klientom.

Ten bank inwestycyjny nie oszczędził nawet klientów indywidualnych własnego brokera dyskontowego E*TRADE, gdyż po „przycięciu” zapisów dostali oni 7% akcji, które chcieli kupić. To i tak niezły wynik, gdyż jeszcze mocniej „przycięte” zostały zapisy inwestorów detalicznych u dwóch innych firm dyskontowych – klienci SoFi dostali jedynie 1% akcji, na które zgłosili zapotrzebowania, a ci, którzy złożyli zapis za pośrednictwem Fidelity – nawet dużo mniej niż 1%.

Czy z zapisami na akcje SpaceX będą się działy podobne „cuda”? Skład syndykatu sprzedającego akcje w ofercie publicznej jest liczny, gdyż zawiera 23 podmioty, z których większość to firmy inwestycyjne z Ameryki. Jest trochę firm z Europy (Barclays, Deutsche Bank, UBS, Societe Generale, ING, Santander) i z regionu APAC (Mizuho i Maquarie), ale ewidentnie pierwsze skrzypce grają mocarze z USA.

Konsorcjum przewodzi Goldman Sachs jako koordynator globalny. Bank of America, Citi, JPMorgan i Morgan Stanley zajmują się dystrybucją instytucjonalną w USA. Amerykańskie banki inwestycyjne średniej wielkości typu Jefferies, Wells Fargo, Raymond James, William Blair czy Cantor Fitzgerald występują jako „pomocnicy” w sprzedaży akcji.

Przed publikacją prospektu emisyjnego w niektórych kręgach spekulowano, że do syndykatu nie zostanie zaproszona ani jedna instytucja finansowa z Europy, ale tak się nie stało. Byłoby to całkiem niezrozumiałe, ponieważ normą jest, że w przypadku największych globalnych ofert publicznych 15-25% oferowanych akcji przypada na Stary Kontynent. W razie pominięcia firm inwestycyjnych z Europy inwestorzy z tego kontynentu mogliby składać zapisy na akcje SpaceX za pośrednictwem brokerów amerykańskich, ale burzyłoby to obraz solidarności międzynarodowej finansjery.

CZYTAJ WIĘCEJ O EMISYJNYCH CUDACH:

kosmiczny błąd creotech

Część europejskich funduszy inwestycyjnych zagroziła „bojkotem” oferty SpaceX, czyli ograniczeniem wielkości zleceń składanych za pośrednictwem amerykańskich biur maklerskich. Środowa publikacja prospektu emisyjnego zażegnała groźbę buntu, gdyż brokerzy europejscy będą współuczestniczyć w sprzedaży akcji SpaceX podczas oferty publicznej.

Szczęścia inwestorów instytucjonalnych z Europy nie podzielą polscy inwestorzy detaliczni. Ich dostęp do tej oferty publicznej jest co najmniej utrudniony, jeśli nie w ogóle niemożliwy. Bez posiadania rezydencji amerykańskiej, a w wielu przypadkach również zasobnego gotówkowo portfela, nie da się złożyć zapisy na akcje spółki kierowanej przez Elona Muska.

Wysłałem w tej sprawie zapytania do czołowych amerykańskich brokerów dyskontowych – Robinhood, Public, Webull, Moomoo, Fidelity, SoFi i ETrade. Byłem ciekaw, czy polscy inwestorzy indywidualni mogą założyć rachunek inwestycyjny, a jeśli tego dokonają, to czy będą mogli zapisać się na akcje SpaceX. Czasu na odpowiedzi brokerów było wystarczająco, zatem przypisać brak odzewu zbyt napiętym terminom się nie da.

SpaceX, czyli przyszłość w kosmosie, pieniądze w AI?

Prospekt emisyjny został opublikowany 20 maja, ale tuż przed tym miało dojść do ważnego wydarzenia w życiu SpaceX, czyli startu rakiety Starship V3. To miało mieć wymiar marketingowy pod kątem nadchodzącej oferty publicznej. Termin lotu był już dwukrotnie przekładany. Najnowsza data to noc z czwartku na piątek naszego czasu. To będzie dwunasty lot testowy statku kosmicznego Starship nowej generacji.

Chodzi o Starship V3, który został zmodernizowany w porównaniu z poprzednimi wersjami pojazdu. Statek wystartuje z nowej wyrzutni w Starbase w Teksasie i poleci po suborbitalnej trajektorii. Ma on przeprojektowany układ napędowy, zwiększoną pojemność paliwową oraz o 10% większy ciąg przy starcie, co pozwala wynieść na orbitę większy ładunek (ponad 100 ton metrycznych). Starship V3 otrzymał też nowy sprzęt do tankowania w przestrzeni kosmicznej, a to kluczowa zdolność dla przyszłych księżycowych misji NASA Artemis, z których jedna jest zaplanowana na 2028 r.

„Starship to kluczowy krok w drodze do rozwoju gospodarki kosmicznej. Kluczowy dla niej jest spadek kosztów startów, do czego przyczyniło się ponad 630 startów rakiety Falcon 9 od 2010 roku. Koszty startów spadają o ok. 17% z każdym skumulowanym podwojeniem masy startowej. Starship mógłby wydłużyć tę trajektorię. I wygenerować spadek kosztów z około 1000 dolarów na kilogram ładunku do około 100 dolarów na kilogram’ – uważają analitycy ARK Invest, kojarzonego z rozpoznawalną inwestorką Cathie Wood.

Źródło: ARK Invest

„Falcon 9 udowodnił komercyjny potencjał tańszego dostępu do orbity. Usługa satelitarnego internetu Starlink wygenerowała w zeszłym roku około 11 mld dolarów przychodów i znaczną rentowność. Spadek kosztów startów kosmicznych, jaki może umożliwić V3 Starship, powinien otworzyć wiele nowych możliwości dla SpaceX, w tym opłacalność orbitalnych centrów danych” – dodali.

To nie sieć telefonii satelitarnej Starlink, nie platforma sztucznej inteligencji xAI, ale właśnie mierzący ponad 120 metrów Starship, który jest najpotężniejszą w historii wybudowaną przez człowieka rakietą, jak zapewnia SpaceX, stanowi kluczowy produkt wpływający na przyszłe wyniki firmy, a prawdopodobieństwo poważnego opóźnienia lub awarii w misji Flight Test 12 uznaje się za główny czynnik ryzyka dla firmy.

„Rakieta znacznie zwiększy nasze możliwości startowe dzięki pełnemu i szybkiemu ponownemu wykorzystaniu w połączeniu z bezprecedensową możliwością wynoszenia na orbitę” – napisano w draftowej wersji prospektu emisyjnego SpaceX.

Z zaprezentowanego prospektu emisyjnego SpaceX wynika, że całkowita wartość rynku, na którym działa firma, to 28,5 bln dol. Ma się na to składać 26,5 bln dol. wartości rynku sztucznej inteligencji, 1,6 bln dol. wartości rynku łączności (segment Starlinków) i 360 mld dol. rynku podróży i przewozów kosmicznych. Tak, tak, według prospektu SpaceX to nie spółka kosmiczna, ale przede wszystkim spółka działająca na rynku obliczeń i sztucznej inteligencji.

Może jest w tym trochę marketingu, ale trudno temu zaprzeczyć, gdy przeczytamy w prospekcie, że Anthropic płaci xAI kwotę 1,25 mld dolarów miesięcznie (i będzie to robić do maja 2029 roku) za wykorzystanie systemów 'Colossus’ do obliczeń AI.

SpaceX, po przejęciu kontroli nad xAI, nie gra pierwszej roli w wyścigu dotyczącym sztucznej inteligencji. I nawet, gdy wzmocni swoją pozycję, to stanie się jednym z wielu liderów (obok amerykańskich OpenAI, Google i Anthropic czy chińskiej Alibaby i Baidu). Co innego dwa kolejne segmenty – Starlink w łączności satelitarnej jest niezwykle mocny, a infrastruktura Falconów i Starshipów czyni spółkę w zasadzie komercyjnym monopolistą lotów w kosmos.

CZYTAJ TEŻ O WYPOCZYNKU W KOSMOSIE:

Emisja akcji SpaceX. Jak wypadnie debiut?

To pytanie z serii bardzo trudnych. Wpływ na to będzie mieć tak wiele czynników, że jakiekolwiek próby szacowania skali sukcesu tego przedsięwzięcia należy traktować w kategoriach zabawy, nie wiarygodnej prognozy. Nie wgłębiając się w to zagadnienie, lecz maksymalnie upraszczając sprawę, można zastosować proste porównanie do stóp zwrotu, jakie uzyskuje się na debiutach giełdowych w Ameryce. W tym celu posłużę się danymi zagregowanymi przez S&P Global.

Christopher Fenske, analityk S&P Global, oszacował stopy zwrotu dla ofert publicznych w USA dla lat 2024-2025, dzieląc je na wartość transakcji (od najmniejszych – poniżej 50 mln dol., do największych – 1 mld dol. i więcej). W 2024 r. przeciętna stopa zwrotu z IPO największych wartościowo wyniosła 30%, zaś rok później 19%. Wartość środkowa dla obu zmiennych to blisko 25%. I to może być punktem odniesienia do tego, na co mogą liczyć inwestorzy zapisujący się na akcje SpaceX podczas czerwcowego debiutu na Nasdaqu.

Źródło: S&P Global

Ale do tych wyliczeń należy podejść bardzo ostrożnie też z innego powodu. Kilka godzin przed publikacją prospektu emisyjnego SpaceX dziennik „The Wall Street Journal” doniósł, że swój dokument jutro złoży OpenAI. Zaskoczenie jest pełne, gdyż w kuluarach spekulowało się, że lider modeli sztucznej inteligencji wybiera się po pieniądze inwestorów najwcześniej pod koniec 2026 roku, a nawet najpewniej dopiero w 2027 r., co potwierdzały wstrzemięźliwe wypowiedzi Sama Altmana, CEO spółki.

A tutaj mamy grom z jasnego nieba, choć bliższych szczegółów na temat wielkości oferty czy terminu jej przeprowadzenia brak. Niemniej powstaje ryzyko, że gdyby spółce kierowanej przez Altmana udało się zrobić IPO przed SpaceX, to mogłaby ona odciągnąć napływy kapitału do największej oferty publicznej wszech czasów firmowanej przez Muska.

Ponieważ SpaceX ma być pierwszą z trzech gigantycznych ofert publicznych spółek technologicznych, nie sposób się nie zastanawiać, jak rynek poradzi sobie z wchłonięciem tak gigantycznej liczby akcji. Albo raczej… jakie aktywa inwestorzy zdecydują się sprzedać, by pozyskać pieniądze na zakup akcji SpaceX, OpenAI oraz Anthropic.

————————-

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

największa oferta publiczna

————————-

CZYTAJ TEŻ:

kogo wysłać do chin na rozmowy z xi

centra danych

amerykańskie spółki technologiczne

————————-

CZYTAJ TEŻ:

czy kosmos da zarobić

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

zdjęcie tytułowe: SpaceX

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu