Rośnie premia za ryzyko, której żądają globalni inwestorzy kupujący polskie obligacje. Co to oznacza dla posiadaczy oszczędności? Jak nie być „jeleniem”!

Rośnie premia za ryzyko, której żądają globalni inwestorzy kupujący polskie obligacje. Co to oznacza dla posiadaczy oszczędności? Jak nie być „jeleniem”!

Rośnie premia za ryzyko inwestowania w polskie obligacje. Jak nie być „jeleniem”? Czy to już ostatnie podrygi tanich kredytów? Wskaźniki pokazujące rynkową cenę pieniądza nie dają złudzeń: za kilka kwartałów będziemy płacili znacznie wyższe odsetki od pożyczonych pieniędzy. Są też wieści dla oszczędzających, zwłaszcza tych, którzy lokują kapitał w obligacjach skarbowych. Globalni inwestorzy zaczęli żądać wyższej premii za ryzyko inwestowania w Polsce. A to się powinno odbić na oprocentowaniu obligacji detalicznych Skarbu Państwa. Ale czy tak będzie?

Na całym świecie trwa proces groźny dla wszystkich posiadaczy zadłużenia, czyli wzrost wyceny tego długu. Wojna w Zatoce Perskiej powoduje wyższe ryzyko inflacji, które posiadacze kapitału już wliczają w żądane przez siebie oprocentowanie pożyczanych pieniędzy. To samo dzieje się też w Polsce. Rynkowa rentowność 10-letnich obligacji wyemitowanych przez polski rząd przekroczyła kilkadziesiąt godzin temu psychologiczną granicę 6%. Jak policzyli analitycy, zdarzyło się to po raz pierwszy od niemal trzech lat.

Zobacz również:

Jeszcze kilka tygodni temu inwestorzy globalni zadowalali się oprocentowaniem 10-letnich polskich obligacji na poziomie zaledwie 4,9%. Dziś żądają o ponad punkt procentowy więcej, choć przecież w Polsce nie wydarzyło się jeszcze nic, co by powodowało taką konieczność. Inflacja co prawda wzrosła (do 3,2%), ale Rada Polityki Pieniężnej nie podwyższyła stóp procentowych (są nadal na poziomie 3,75%). Polsce nie grozi recesja, bo pieniądze z Unii Europejskiej zapewniają niezłą koniunkturę.

A jednak inwestorzy żądają wysokiego oprocentowania, zwłaszcza jeśli chodzi o bardziej długoterminowe obligacje. Te emitowane na krótszy termin, dwuletnie, mają dziś rentowność rzędu 4,7% (a więc o 1,3 punktu procentowego niższą od rentowności obligacji 10-letnich). A i tak jest to wysoka wartość, bo przed wybuchem wojny w Zatoce Perskiej te same obligacje inwestorzy kupowali z rentownością 3,6%.

Spokój panuje tylko na rynku pieniądza bardzo „krótkoterminowego”. Wskaźnik WIBOR3M, który odzwierciedla cenę pieniądza handlowanego między bankami z terminem zwrotu za trzy miesiące, uzyskuje mniej więcej tę samą wartość, którą miał na początku marca (gdy USA i Izrael atakowały Iran) – 3,85%. Oznacza to, że bankowcy nie spodziewają się zmian stóp procentowych NBP w najbliższych kilku miesiącach. Ale co do dalszych perspektyw… WIBOR1Y, który obrazuje oczekiwania co do wartości stóp procentowych za rok, skoczył nagle do 4,05%.

Banki oczekują więc, że główna stopa procentowa NBP w perspektywie najbliższego roku pójdzie w górę o ćwierć punktu procentowego, a więc do 4%, co oczywiście wkrótce zaczną też wliczać w ceny oferowanych kredytów. Ale to jeszcze pikuś. Znacznie mocniej idzie w górę prognozowana cena rynkowa pieniądza, dyktowana przez inwestorów. Dwuletni kontrakt terminowy na przyszłą cenę pieniądza (tzw. IRS) ma dziś wartość 4,66%, co oznacza, że inwestorzy spodziewają się znacznie większych podwyżek ceny pieniądza, niż bankowcy.

Jeśli to inwestorzy (a nie bankowcy) mają rację i za kilka kwartałów WIBOR „dogoni” stawkę IRS, to będziemy mieli podwyżkę oprocentowania kredytów hipotecznych z obecnego poziomu ok. 5,8% rocznie do mniej więcej 6,6% rocznie. Mówimy o możliwej podwyżce raty kredytowej o 250-300 zł w przypadku typowego kredytu o wartości 500 000 zł. Droższe będą też oczywiście kredyty gotówkowe (trudniej będzie o kredyt z jednocyfrowym oprocentowaniem) i te związane z kartami kredytowymi.

Rośnie premia za ryzyko. Dlaczego inwestorzy jej żądają?

Ale jeszcze większe zmiany mogą czekać tych, którzy inwestują w obligacje skarbowe. Bardzo ciekawą rzecz zauważyli bowiem analitycy Banku Pekao. Zastanawiając się, dlaczego aż tak mocno rośnie giełdowa rentowność rządowych obligacji 10-letnich, doszli do wniosku, że obserwujemy wzrost premii za ryzyko, której żądają inwestorzy. Inwestujący w obligacje długoterminowe starają się wpisać w żądane przez siebie oprocentowanie jak najwięcej rzeczy, które wydarzą się w przyszłości. Oczywiście uwzględniają też przyszłe podwyżki stóp procentowych i wzrost rynkowej ceny pieniądza.

Tyle, że – jak słusznie zauważają analitycy Banku Pekao – wzrost rentowności obligacji jest znacznie wyższy, niż to, co może wynikać z oczekiwań dotyczących przyszłej ceny pieniądza. Nawet jeśli finalnie będziemy mieli do czynienia z trzema podwyżkami stóp procentowych (czyli łącznie cena pieniądza wzrośnie o 0,75 punktu procentowego) – to przecież rentowność obligacji wzrosła już o 1,1 punktu procentowego. Czego obawiają się inwestorzy, skoro tak „pompują” rentowność obligacji?

„Naszym zdaniem brakującym elementem układanki jest rosnąca premia za ryzyko” – mówią analitycy Banku Pekao. Mierzą ją za pomocą tzw. asset swapów, czyli różnicy między oprocentowaniem obligacji a stawkami IRS (czyli kontraktów terminowych na przyszłą cenę pieniądza). W przypadku 10-letnich obligacji skarbowych i 10-letniej stawki IRS różnica wynosi cały punkt procentowy. „Od wybuchu wojny za naszą wschodnią granicą premia za ryzyko wzrosła w Polsce z okolic zera o niemal punkt procentowy, w tym ok. 0,25 punktu procentowego od rozpoczęcia działań zbrojnych w Iranie” – piszą analitycy.

Ich zdaniem globalni inwestorzy zaczynają widzieć jakieś nowe ryzyka, za które domagają się większego wzrostu oprocentowania obligacji, niż wynikałby tylko z oczekiwań dotyczących przyszłych stóp procentowych. Jakie to mogą być ryzyka? Ekonomiści banku z żubrem w logo wymieniają ich bez liku. Po pierwsze: brak przekonujących argumentów, że polski rząd ma jakiś plan na zmniejszenie dziur w przyszłych budżetach. To niebezpieczne, bo jeśli inwestorzy wpisują w oprocentowanie obligacji kłopoty polskiego budżetu, to de facto jeszcze je pogłębiają (bo wyższe odsetki od obligacji to większa dziura w budżecie).

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

co wyczytałem między wierszami projektu budżetu

Po drugie: fakt, że inwestorzy spodziewają się podwyżek stóp procentowych w strefie euro. To oznaczałoby zmniejszenie różnicy między oprocentowaniem polskich obligacji a ceną tych niemieckich, francuskich czy włoskich. Prawdopodobnie inwestorzy obstawiają, że to w przyszłości spowoduje wzrost ceny pieniądza w Polsce.

Po trzecie: globalny strach geopolityczny, który może zmniejszyć ochotę inwestorów do inwestowania w obligacje w walutach innych, niż uznawane za najbezpieczniejsze (euro i dolar). Pozostałe waluty będą w takiej sytuacji uznawane przez inwestorów na zbyt mocno narażone na spadek kursu (a tym samym inwestowanie w obligacje tych krajów będzie wymagało wyższego wynagrodzenia).

„Co prawda akurat, jeśli chodzi o konsekwencje wojny w Iranie, to Polska nie jest państwem szczególnie mocno wystawionym na ryzyko – mamy zdywersyfikowane źródła dostaw ropy naftowej i gazu ziemnego, wysoki udział usług w wartości dodanej, leżymy też daleko od teatru działań wojennych w ujęciu geograficznym. Ale mimo wszystko, przy trwającej wojnie w Ukrainie i konflikcie w Iranie, należy oczekiwać pewnej ostrożności ze strony inwestorów” – piszą analitycy „żubra”.

CZYTAJ TEŻ:

lokaty 6%

nowe otwarcie w trade republic

Premia za ryzyko: kto ją zgarnie, a kto będzie „jeleniem”?

Pytanie brzmi: czy te same czynniki będą brane pod uwagę przez Polaków inwestujących pieniądze w detaliczne obligacje skarbowe. Jeśli Ministerstwo Finansów zauważy spadek zainteresowania nimi przy obecnym oprocentowaniu, będzie musiało je podnieść. Skoro globalny kapitał widzi konieczność, by polski rząd płacił wyższą premię za ryzyko, to dlaczego takiej konieczności nie mieliby widzieć polscy ciułacze? Dziś oprocentowanie obligacji trzyletnich o stałym oprocentowaniu wynosi tylko 4,4%. Tymczasem rentowność rynkowa dwuletnich obligacji notowanych na giełdzie i kupowanych przez globalny kapitał to już 4,7%.

Czy marża dotycząca antyinflacyjnych obligacji 10-letnich (2 punkty procentowe powyżej inflacji) nie zacznie być uznawana przez polskich ciułaczy za zbyt niską? Inflacja nie jest czynnikiem, który „refunduje” wzrost premii za ryzyko dla inwestorów. Tym czynnikiem może być marża. Jeszcze ciekawsza jest sytuacja w przypadku obligacji rocznych i dwuletnich. One są oprocentowane w zależności od stopy procentowej banku centralnego, obecnie coraz bardziej zaniżonej względem rynkowej ceny pieniądza.

Ministerstwo Finansów ostatnio wystartowało z kampanią reklamową zachęcającą do zamiany posiadanych obligacji na nowe. Być może to przypadek, a być może… urzędnicy szukają „jeleni”, którzy zrolują zadłużenie na dotychczasowych warunkach, nieuwzględniających dodatkowej premii za ryzyko, której żądają inwestorzy globalni. Będę bardzo uważanie obserwował statystyki dotyczące popytu klientów indywidualnych na obligacje detaliczne.

——————————

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

panika obligacyjna w japonii

polski dług na huśtawce

wydatki na zbrojenia grecka tragedia

rok wyścigu po pieniądze

——————————

CZYTAJ TEŻ:

trzymasz pieniądze bez procentów bank musi ostrzec

wspólne konto saxo

——————————

ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH

Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.

>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj

>>> Samcikowy profil na portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj

>>> Nasz profil na Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj

>>> Połącz się z Samcikiem na Linkedinie jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj

>>> Nasz profil na YouTubie subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj

>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!

———————————

ZOBACZ TEŻ:

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

zdjęcie tytułowe: Copilot AI

Subscribe
Powiadom o
31 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Grzegorz
21 dni temu

A moze czesciowo rozniez pozyczka SAFE ma na to wplyw?

MaciejW
21 dni temu

W sumie, to przy tych rentownościach na wolnym rynku, pozbyłem się moich najtwardszych rezerw trzymanych na czarna godzinę (którą miejmy nadzieję nigdy nie nadejdzie), które trzymałem w detalicznych obligacjach skarbowych EDO (które w tym roku zaindeksowały się przez inflację z marnymi około 4%). Przy tych rentownościach bardziej opłaca się trochę zaryzykować w dług na wolnym rynku.

MaciejW
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Użyłem pośrednika: funduszu inwestycyjnego. Miałem już doświadczenia z kupowaniem obligacji bezpośrednio na giełdzie, ale właśnie ze względu na niską płynność, więcej się na to nie zdecyduję (zarówno zakup jak i sprzedaż musiała być poprzedzona rozmowami pomiędzy maklerami – kwoty były spore, ale też nie na przykład milionowe).

Marcin
21 dni temu
Reply to  MaciejW

A jaki to fundusz, o ile to nie tajemnica?

MaciejW
21 dni temu
Reply to  Marcin

Dosyć ryzykowny i trochę spekulacyjnie: Pekao Dłużny Aktywny (nie oparłem się pokusie po przecenie – i wiem, nie tutaj powinna trafiać żelazna poduszka finansowa na czarną godzinę – ale skusiło). A docelowo, coś spokojniejszego, z obligacjami skarbowymi krótkoterminowymi (może nawet amerykańskimi).

MaciejW
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Pojawiły się w końcu w polskiej dystrybucji fundusze luksemburskie pieniężne na amerykańskie bondy sprzedawane w PLN (zabezpieczone walutowo – zatem nie powinno bujać). Z ciekawostek: mają szokująco niskie opłaty za zarządzanie (np. 0,15%), np.: Fidelity Funds US Dollar Cash Fund A (Acc) (PLN) (hedged) – jego wykres to właściwie prawie prosta linia. W sumie, to jest to niesamowita zmiana dla polskich inwestorów detalicznych – może nawet materiał na krótki tekst na subiektywnie 😉 Jeżeli ktoś chce przez jakiś czas przechować kwotę przekraczającą zabezpieczenie BFG, to taki fundusz stwarza nowe możliwości – nadal można na nim stracić, ale dla przykładu: od… Czytaj więcej »

MaciejW
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Zdaje się, że nawet mBanku go dystrybuuje.

Aleks
21 dni temu

Osobiscie wychodze z 4-latek, bo % jakie mam w tej chwili to tylko 3,6% i wg mnie oferta nowych jest nieoplacalna, glownie z uwagi na niski bonus i wysokie koszty przedterminowego odkupu. Co do 10-latek -> rowniez dokonalem odkupu jeszcze „PiS” owskich obligacji z marza 1,25% i w tej chwili zostalo mi jeszcze paresetek z marza 1,5% (zakupione w miesiacu kwietniu, w czerwcu byly juz z 2% bonusem) ale rowniez je bede zmienial na te z bonusem min. 2% – raz ze sa % na 4,5% (a nowe 5,3%) to zwiekszona marza o 0,5% „zwroci” sie po ok.3 latach (przy… Czytaj więcej »

Aleks
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Kanada ma w tej chwili 5,15%; wiec oferta za 5,3% na 10 lat jest po prostu zbyt slaba – powinna byc min. 6% (3,5% inflacji + 2,5% bonus)

Яцек
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyż nie rywalizujemy z Kanadą o to, kto pierwszy zostanie nowym stanem USA 😉

RAFAL
21 dni temu
Reply to  Aleks

Rumunia w euro 6 proc. Czyli rentowność do wykupu ok 6,5 . Wykup 2044.

Franciszek
21 dni temu
Reply to  Aleks

Obstawiam brak zmian w ofercie na czerwiec.

Franciszek
21 dni temu
Reply to  Aleks

W czerwcu COI kupowane rok temu odświeża się na 4,7%. Inflacja idzie w górę, więc w kolejnych miesiącach może być wyżej.

Ppp
18 dni temu
Reply to  Franciszek

Też i tym pomyślałem. Wzrost rządanych rentowności wynika także ze SPODZIEWANEGO wzrostu inflacji – czyli cztero i dziesięciolatki poprawia swoje wyniki, choż z rocznym opóźnieniem.
Pozdrawiam.

BadaczTalmudu
21 dni temu

[CENZURA-red, śmieć]

Marek
21 dni temu

Ja w zasadzie dziwię się że w tak nerwowej sytuacji kiedy tracą na wartości obligacje skarbowe mamy wojnę w Iranie wciąż mocno trzyma się nasza giełda. Hossa wciąż trwa i żadne negatywne informacje na nią nie wpływają

Zbyszek
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A to nie jest częściowo efekt PPK/PPE? Podobno partycypacja istotnie wzrosła, pensje rosną, bonusy do PPK zapłacone, więc to może trochę podbijać WSE.
Nigdy nie zastanawiałem się jaki procent jest z tych funduszy emerytalnych. Może warto poanalizować?

Alex
18 dni temu

Czy w związku z tym, warto inwestować w eff obligacyjny TBSPB notowany na GPW?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu