Nowe otwarcie w Trade Republic. Niemiecki bank w aplikacji, który działa w Polsce od jesieni zeszłego roku, ogłosił właśnie podwyżkę oprocentowania konta do 6%. Nowe oprocentowanie ma obowiązywać bezterminowo, dla nowych i dotychczasowych klientów, bez limitu kwotowego. Jednocześnie bank rozpoczyna ofensywę marketingową – ogłosił, że jego nową twarzą reklamową będzie… słynny aktor Brad Pitt. Trade Republic ogłosił też zobowiązanie, że uruchomi infolinię z „żywą” obsługą przez czat i telefon, działającą w trybie 24/7. Wygląda na to, że niemiecki neobank zaczyna na poważnie walczyć o polskiego klienta
Trade Republic to całkiem spory fintech, którego początki sięgają 2015 r. Jego sposób działania polega na połączeniu pod jednym dachem codziennych usług bankowych (konto osobiste plus karta płatnicza) z inwestowaniem na całym świecie (w aplikacji jest platforma inwestycyjna). Trade Republic działa w 18 krajach Europy, w których zgromadził ponad 10 mln klientów. Pod względem wzrostu tempa wzrostu liczby klientów w Europie prawdopodobnie prześcignął Revoluta (który ma globalnie 54 mln klientów)
- Tak Duńczycy przygotowują się na kryzys? Bank centralny wydał nowe zalecenie dotyczące form płatności w sklepach [POWERED BY EURONET]
- Przesiadka na mniejszego konia da zarobić? Akcje polskich małych i średnich spółek mogą przejąć pałeczkę hossy od gigantów [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jest nowy ETF oparty na polskich indeksach akcji! I to… dwóch naraz! Czy to ma sens? TFI PZU chce ściągnąć polskie pieniądze na polską giełdę [POWERED BY PZU]
Od jesieni zeszłego roku Trade Republic działa też w Polsce. Wszedł na rynek z darmowym i jednocześnie solidnie oprocentowanym kontem oraz kartą debetową oferującą 1% cashbacku za zakupy. Oprocentowanie pieniędzy w Trade Republic było uzależnione od stopy depozytowej NBP (obecnie wynosi 3,25%). Trade Republic dysponuje niemieckimi gwarancjami depozytowymi, co oznacza, że z punktu widzenia Polaków jest to ultrabezpieczny „parking” dla pieniędzy. W dziedzinie inwestycji platforma zaproponowała m.in. plany inwestycyjne zasilane pieniędzmi „odzyskiwanymi” z cashbacku od płatności kartą (to tzw. „saveback”).
Mimo porządnej oferty Trade Republic chyba nie zrobił trzęsienia ziemi w naszych portfelach. Bank nie pochwalił się do tej pory liczbą klientów pozyskanych nad Wisłą. Prawdopodobnie główną przyczyną niezbyt spektakularnego startu była mało znana marka (w tym względzie nie wystarczyły nawet niemieckie gwarancje depozytowe) i niedocenienie przez klientów transparentności banku w ustalaniu oprocentowania konta (klienci w Polsce wciąż wolą trzymiesięczne promocje z fajerwerkami, niż uczciwe oprocentowanie, ale nie będące na pierwszych miejsach w rankingach).
Nie pomogło też to, że bank – mimo swojej „niemieckości” – nie zaoferował ani lokat terminowych w euro, ani niemieckich numerów rachunków IBAN, co byłoby dla klientów równoznaczne z wysyłaniem pieniędzy do bezpiecznej, niemieckiej jurysdykcji. A przede wszystkim – nie pomogła fama, która rozeszła się po rynku, że Trade Republic nie jest perfekcyjnie działającą technologicznie platformą. Rzeczywiście, aplikacja mobilna jest prosta i ascetyczna, nie ma wersji na komputery, a gdy pojawiły się problemy techniczne – helpdesk nie dawał znaków życia i klienci wylewali swoje żale w internecie.
6% na koncie dla każdego. Nowe otwarcie w Trade Republic
Wygląda na to, że niemiecki neobank wyciągnął wnioski z niedociągnięć, bo dziś poinformował o nowym otwarciu. Hitem ma być przede wszystkim podwyższenie oprocentowania rachunku rozliczeniowego do 6% w skali roku. To zdecydowanie najwyższe niepromocyjne oprocentowanie pieniędzy w banku w Polsce. Kilka zagranicznych banków oferuje 4,5-5% w skali roku, ale na bardzo długoterminowych lokatach, z których nie można wcześniej wycofać się bez utraty wszystkich odsetek. Zdarzają się też przekraczające 5% promocje lokat lub kont oszczędnościowych, ale nie przekraczają trzech miesięcy.
Trade Republic deklaruje, że oprocentowanie konta w wysokości 6% rocznie jest bezwarunkowe (dla dotychczasowych i nowych klientów) i nieograniczone czasowo. Czyli – że to nie jest żadna promocja, tylko standardowa oferta. Nie dam sobie ręki uciąć za to, że za jakiś czas oprocentowanie nie zostanie obniżone, ale darowanemu oprocentowaniu w zęby się nie zagląda, więc wygląda na to, że to może być depozytowy gamechanger. Z tym oprocentowaniem oferty Trade Republic nie da się już nie zauważyć.
Żeby każdy dowiedział się o istnieniu Trade Republic, jego szefowie wykonali jeszcze drugi spektakularny ruch – zatrudnili jako swoją twarz reklamową chyba najbardziej rozpoznawalnego aktora na świecie, czyli Brada Pitta. W spocie reklamowym widać aktora wchodzącego do pustego pokoju, patrzącego prosto w kamerę i nie mówiącego ani słowa. W tym czasie lektor przekazuje główne korzyści bycia klientem Trade Republic, a całość kończy się hasłem: „a co oferuje Twój bank?”.
Celem nowej ofensywy marketingowej jest – jeśli dobrze rozumiem zamiary Trade Republic – skłonienie klienta do porównania oferty jego obecnego banku (często najbardziej wkurzającym elementem jest nędzne oprocentowanie lokat) z ofertą niemieckiego neobanku. Czy to będzie skuteczne? Brad Pitt z pewnością jest jednym z mocniejszych „argumentów”, ale pytanie czy brak fizycznych placówek nie sprawi, że Trade Republic będzie stawiany w jednym szeregu z fintechami, a nie z tradycyjnymi bankami, w których trzymamy gros swoich oszczędności.
Trade Republic „schodzi na ziemię”. Będzie infolinia non-stop
Trade Republic ma świadomość tego, że niezbyt znana (jeszcze) marka oraz brak fizycznej sieci placówek mogą być blokadą dla części potencjalnych klientów. I dlatego dziś obiecał totalną zmianę w poziomie obsługi klientów. W ciągu kilku tygodni zostanie wprowadzona infolinia z „żywymi” pracownikami, działająca w trybie 24/7. To bardzo odważna decyzja jak na fintechowy bank stawiający na samoobsługę. Centrum kontaktowego, działającego w weekendy i w nocy nie mają nawet niektóre tradycyjne banki, nie mówiąc już o fintechach.
Kiepska jakość obsługi klienta, wszechobecność botów i ciągnące się na gumka od majtek reklamacje to dziś główny problem m.in. Revoluta, najpopularniejszej aplikacji fintechowej w Polsce. Revolut ma już silną markę i pozyskuje bardzo szybko klientów (w Polsce ma ich 4,5 mln), ale ci często narzekają na beznadziejną jakość obsługi.
Revolut upiera się, że „żywych” konsultantów nie będzie, zamiast tego stawia na sztuczną inteligencję. Trade Republic idzie w zupełnie przeciwnym kierunku – chce pokazać Polakom, że jest dostępny przez 24 godziny na dobę. W domyśle: „nie bój się, wypróbuj nas, jak coś pójdzie nie tak, to o każdej porze dnia i nocy możesz zadzwonić, jesteśmy otwarci i dostępni”
Osobista obsługa klienta Trade Republic przez telefon i czat zostanie wprowadzona dla wszystkich klientów w ciągu najbliższych kilku tygodni. Klienci będą mogli bezpłatnie połączyć się z konsultantem bezpośrednio w aplikacji, albo w ramach rozmowy głosowej (przez telefon) albo za pośrednictwem czatu. Czy to zadziała? Zobaczymy. Z całą pewnością Trade Republic gra va banque i kładzie na stół duże pieniądze, by setki tysięcy lub miliony klientów się do niego przekonały, nawet pomimo ascetycznej aplikacji mobilnej i – na razie – braku oferty depozytowej w euro.
Nowe otwarcie w Trade Republic: czy to wystarczy do sukcesu?
Jak sądzicie, czy nowe otwarcie w Trade Republic, w tym 6% na koncie bez żadnych warunków i dla każdego oraz bezterminowo, to będzie gamechanger w powiązaniu z ofensywą marketingową i obsługą klienta na wyższym poziomie? Wydaje się, że łowcy okazji bankowych z łatwością dadzą się skusić, natomiast nie jestem pewny czy to będzie taka grupa klientów, która zacznie też aktywnie korzystać z usług codziennej bankowości (czyli poza położeniem pieniędzy na wysoki procent zaczną używać karty na zakupach) oraz – co jeszcze ważniejsze – czy zaczną inwestować korzystając z platformy inwestycyjnej Trade Republic. A przecież to o to chodzi w tej marketingowej grze.
Tylko wtedy ma sens dotowanie klientów wysokim oprocentowaniem pieniędzy – Trade Republic musi znaleźć sposób, by tych ludzi przekonać do „ruszenia” tych pieniędzy z konta. Patrząc na jakość oferty inwestycyjnej, niemiecki fintech nie ma się czego wstydzić. Pytanie tylko czy platforma przypadnie polskim klientom do gustu. Nie jest to najnowocześniejsza rzecz, którą widziałem jeśli chodzi o platformy do inwestowania, ale być może jeśli Trade Republic da pieniądzom klientów poczucie bezpieczeństwa („przytuli” ich Brad Pitt, a wątpliwości rozwieje infolinia) – to ascetyczna, niemiecka aplikacja nie będzie żadnym problemem.
CZYTAJ O TRADE REPUBLIC:
——————————
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
——————————
ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH
Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.
>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj
>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj
>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj
>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj
>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj
>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!
———————————
zdjęcie tytułowe: Trade Republic




