Jeśli ktoś ma kilkaset tysięcy złotych, albo kilka milionów złotych, to musi walczyć o każdy procencik zysku, bo oznacza on spore pieniądze na plusie lub na minusie. Ale jak to robić przy tak dużej zmienności i tak szybko zmieniających się nastrojach na rynku? Wielu posiadaczy dużego kapitału niestety kapituluje i chowa pieniądze w mysiej dziurze, czyli na lokacie bankowej – nierzadko ryzykując ich realną wartość. Jak być na rynku kapitałowym i nie osiwieć? Jak zmienność może być szansą? Zapraszam do rozmowy z człowiekiem, który w tym pomaga
W ostatnich latach inwestowanie wydaje się coraz bardziej wymagającym procesem. Aktywa, które zwykle nie były wahliwe, nagle zaczęły szaleć. Zasady, które działały przez dziesięciolecia, dziś są kwestionowane (np. ta, która mówi, że jeśli akcje spadają, to obligacje powinny zarabiać pieniądze). Cykle gospodarcze, które pomagały w inwestowaniu – w przeszłości hitem były albo akcje, albo surowce, albo obligacje, albo gotówka, rzadko więcej niż jedna klasa aktywów naraz – zaczynają się zacierać i biec coraz szybciej. Inflacja stała się bardziej groźna dla portfeli inwestycji.
- Tak Duńczycy przygotowują się na kryzys? Bank centralny wydał nowe zalecenie dotyczące form płatności w sklepach [POWERED BY EURONET]
- Przesiadka na mniejszego konia da zarobić? Akcje polskich małych i średnich spółek mogą przejąć pałeczkę hossy od gigantów [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jest nowy ETF oparty na polskich indeksach akcji! I to… dwóch naraz! Czy to ma sens? TFI PZU chce ściągnąć polskie pieniądze na polską giełdę [POWERED BY PZU]
Co to oznacza dla posiadaczy większych pieniędzy? To oni mają największe wyzwania przed sobą, bo posiadacze 50 000 zł oszczędności czy 100 000 zł przeważnie robią swoje: dzielą pieniądze między bank i obligacje antyinflacyjne z małą domieszką funduszu inwestującego w globalne akcje i „ubezpieczeniem” w postaci kawałka złota. Ale jeśli ktoś ma kilkaset tysięcy złotych, albo kilka milionów złotych, to musi walczyć o każdy procencik zysku, bo oznacza on spore pieniądze na plusie lub na minusie.
Ale jak to robić przy tak dużej zmienności i tak szybko zmieniających się nastrojach na rynku? Jak być na tym rynku i nie osiwieć? Jakie mieć zasady inwestowania, żeby korzystać z tej zmienności, zamiast chować się z pieniędzmi w mysiej dziurze i patrzeć, jak spada ich realna wartość? O tym rozmawiam z Maciejem Pietraszkiewiczem, dyrektorem Biura Doradztwa i Funduszy Inwestycyjnych w banku Citi Handlowy specjalizującym się w opiece nad pieniędzmi zamożnych klientów.
Zmienność, czyli… szansa?
Maciej Samcik, „Subiektywnie o Finansach”: Jakie cechy powinno mieć inwestowanie w czasach podwyższonej zmienności? Jakie składniki powinien zawierać portfel dobrze przygotowany na takie czasy? Albo przynajmniej jakie cechy powinien spełniać?
Maciej Pietraszkiewicz, dyrektor Biura Doradztwa i Funduszy Inwestycyjnych w banku Citi Handlowy: Inwestowanie, niezależnie od okoliczności rynkowych, powinno bazować na odpowiednim przygotowaniu i planowaniu. Zmienność jest naturalną charakterystyką rynku, dlatego też nie tworzymy portfela na okres wzmożonej zmienności, lecz przyjmujemy szerszą perspektywę.
Ostatnie lata przyniosły takie wydarzenia jak: pandemia, napaść Rosji na Ukrainę, tzw. dzień wyzwolenia, czyli ogłoszenie ceł przez administrację Donalda Trumpa, oraz w tym roku wojnę USA z Iranem. Każde z tych wydarzeń powodowało wzrost zmienności. Nie zatrzymało to jednak trendu w długim terminie. Globalne rynki akcji pomimo tych sytuacji i tak wyznaczyły nowe szczyty, dostarczając wysokich stóp zwrotu.
Inwestorzy powinni być świadomi i przygotowani na to, że nieuchronnie pojawią się kolejne głośne medialnie wydarzenia, które wywołają wzrost zmienności. To jest naturalne tak samo jak to, że każdy kryzys tworzy pewne szanse i prędzej czy później mija.
Jakie więc zasady powinniśmy wdrażać w budowaniu portfela, żeby być przygotowani zarówno na niewielką zmienność, jak i na tę szaloną?
Budując portfel, powinniśmy postawić na zarządzanie ryzykiem, planowanie oraz odpowiednie dopasowanie tego, w co inwestujemy, czyli składników i struktury portfela, do naszych celów, preferencji w zakresie ryzyka oraz horyzontu inwestycyjnego.
Czyli „po prostu” dopasowujemy portfel do tego, jaką największą zmienność jesteśmy w stanie zaakceptować w zamian za szansę na określony zysk? Jeśli chcę mieć portfel, w którym najgorsze, co się może stać, to brak zysków, to nie mogę mieć w nim więcej niż 10% akcji. Bo w czasie krachu akcje mogą spaść nawet o połowę, czyli wygenerować 5% straty dla całego portfela. Jeśli 90% jego bezpiecznej części zarabia przewidywalne 5%, to mam portfel, który raczej nie straci na wartości niezależnie od okoliczności, chociaż też nie da dwucyfrowego zysku.
Trzeba też pamiętać, że sytuacja zmienia się w czasie. Kluczowe jest stworzenie kompletnego planu inwestycyjnego, który pozwoli na możliwie spokojne lub przynajmniej w miarę przewidywalne przejście przez rynkową zmienność. A więc ograniczy potencjalne błędy wynikające z emocji i niedostosowania struktury portfela do potrzeb inwestora (czyli tzw. błędy behawioralne) oraz pozwoli w efektywny sposób wykorzystać sytuację na rynku do poprawy struktury portfela. Mam na myśli oczywiście rebalancing, czyli zmniejszenie udziału w portfelu tych elementów, które dały ponadprzeciętny zysk i dokupienie tych, które potaniały.
Jakie narzędzia, klasy aktywów, strategie można użyć dla ograniczenia zmienności portfela?
Zmienność ograniczy gotówka i krótkoterminowe obligacje skarbowe. Im większy udział tych papierów w portfelu, tym mniejszy poziom zmienności całego portfela. Pamiętajmy jednak, że długoterminowo gotówka nie obroni się przed inflacją oraz zbyt wysoki jej udział uszczupla oczekiwaną stopę zwrotu z portfela. A zmiennością rynku akcyjnego możemy w pewnym stopniu zarządzić.
No właśnie, co zrobić, żeby nawet w najgorszym momencie na rynku nie stracić tych 50% pieniędzy zainwestowanych w akcje, tylko znacznie mniej?
Przy inwestowaniu w pojedyncze spółki warto z góry określić poziom straty, przy którym wyjdziemy z inwestycji, jeśli nasze założenia się nie spełnią. Na płynnych rynkach można stosować tak zwane zlecenie typu stop loss, które ograniczą stratę do akceptowalnego przez nas poziomu. Kolejna sprawa to unikanie nadmiernej koncentracji, czyli posiadania dużego udziału pojedynczej pozycji w portfelu. W zarządzaniu majątkiem kluczowa jest dywersyfikacja i globalna alokacja aktywów. Poziom zmienności szerokiego globalnego indeksu np. MSCI ACWI (All Country World Index) jest znacząco niższy niż pojedynczych spółek. Warto więc budować swoją ekspozycję akcyjną na podstawie szerokiego, globalnie zdywersyfikowanego portfela.
Kiedyś w inwestowaniu pomagały cykle gospodarcze: szły od akcji, przez obligacje, surowce aż do gotówki. Czy to jeszcze działa? Czy w strategiach inwestowania warto się jeszcze kierować cyklami gospodarczymi czy to wszystko biegnie już za szybko? Czy widzi Pan sens w przechodzeniu z portfelem z akcje do obligacji, z obligacji do gotówki, potem do surowców i tak w kółko?
Rynek w ostatnich latach przyspieszył, korekty i odbicia są dynamiczne. Znajomość cyklu gospodarczego z pewnością się przydaje, natomiast w zarządzaniu majątkiem nie chodzi o stawianie wszystkiego na jedną kartę i płynne przechodzenie z jednej klasy aktywów do drugiej w sposób zero-jedynkowy. To może prowadzić do kosztownych błędów i utraty potencjału wzrostu całego portfela.
Doradztwo inwestycyjne, czyli co? Komu się przyda?
Dla części czytelników inwestowanie wciąż przypomina czarną magię, choć przecież prosty portfel złożony z gotówki (lokata bankowa), obligacji skarbowych, złota oraz akcji (poprzez ETF na indeks światowych akcji) można urzeźbić, nie posiadając doktoratu z finansów. A jeśli ktoś chciałby mieć bardziej zaawansowany portfel albo po prostu chciałby, żeby ktoś zajął się jego inwestycjami? Ile trzeba mieć pieniędzy, żeby mieć swojego doradcę inwestycyjnego? Na czym polega jego robota?
Opowiem o tym na przykładzie banku, w którym pracuję. W Citi Handlowy bankowość dla klientów zamożnych wymaga posiadania 400 000 zł, a dla klientów Citi Private Client próg jest wyższy i wynosi 4 mln zł. W obu tych segmentach klient – oprócz dedykowanego prywatnego bankiera – dostaje możliwość korzystania z doświadczenia profesjonalnych managerów inwestycyjnych posiadających licencję maklerską, licencję doradcy inwestycyjnego czy też międzynarodowe certyfikat jak CFA oraz CIIA.
Certyfikatami nie nakarmi się portfela. Co konkretnie taki człowiek może dla mnie zrobić, jeśli przyniosę mu kilkaset tysięcy złotych lub kilka milionów złotych?
W każdym oddziale mamy dedykowaną osobę z zespołu doradztwa inwestycyjnego, która przeanalizuje strukturę portfela inwestycyjnego, jego dywersyfikację oraz poziom ryzyka, a następnie zarekomenduje odpowiednie rozwiązania inwestycyjne dopasowane do sytuacji rynkowej oraz potrzeb danego klienta. Nasza rola nie kończy się na przygotowaniu optymalnego portfela. Fluktuacje rynkowe mają bezpośredni wpływ na stan i strukturę portfela każdego inwestora. W razie konieczności pomagamy przebudować portfel zgodnie z przyjętą wcześniej strategią inwestycyjną.
Czy klientami doradztwa inwestycyjnego są ludzie inwestujący raczej aktywnie czy raczej pasywnie? Dla kogo ta usługa w ogóle jest?
Usługa doradztwa inwestycyjnego jest dla każdego, kto chce świadomie i rozsądnie inwestować swoje nadwyżki finansowe. Zdecydowana większość naszych klientów to przedsiębiorcy lub wysokiej klasy specjaliści w swoje dziedzinie, którzy na co dzień poświęcają swój czas i energię na inne sprawy niż rynek finansowy. W takim wypadku pokazujemy, jak zbudować portfel, który nie wymaga dziennego monitoringu, a cykliczny przegląd portfela, który prowadzimy, jest tu w pełni wystarczający. Z drugiej strony mamy też część bardziej aktywnych klientów, którzy korzystają z Biura Maklerskiego, gdzie mamy dostępną usługę doradztwa inwestycyjnego również w zakresie zagranicznych akcji amerykańskich oraz europejskich. Ta usługa wymaga większej aktywności z uwagi na swoją specyfikę.
Dziękuję za rozmowę!
———————————-
CZYTAJ TEŻ:

—————————-
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————
Partnerem merytorycznym i komercyjnym cyklu edukacyjnego o zmianach w polskiej bankowości – którego częścią jest ten materiał – jest bank Citi Handlowy
zdjęcie tytułowe: Pixabay, Maciej Samcik







