9 stycznia 2022

Rząd pośpiesznie łata (niektóre) dziury w „Polskim Ładzie”. Czy ma prawo? Ulga dla klasy średniej a wspólne rozliczanie małżonków. Jest rozwiązanie?

Rząd pośpiesznie łata (niektóre) dziury w „Polskim Ładzie”. Czy ma prawo? Ulga dla klasy średniej a wspólne rozliczanie małżonków. Jest rozwiązanie?

Już wiadomo, że niższe wynagrodzenia naliczone wielu nauczycielom, wykładowcom akademickim, policjantom i emerytom nie wynikały wyłącznie z niepowiększenia pensji o „kawałek” kwoty wolnej od podatku i „kawałek” ulgi dla klasy średniej. „Polski Ład” ma dziury, które rząd panicznie próbuje załatać. Ale czy zgodnie z prawem? Z drugiej strony rząd próbuje wyjaśnić niektóre sprzeczności w przepisach. Na przykład dylemat: ulga dla klasy średniej a wspólne rozliczenie małżonków

Rząd pośpiesznie łata dziury w „Polskim Ładzie”. Już wiadomo, że zaniżone pensje niektórych podatników – w tym nauczycieli, policjantów oraz nauczycieli akademickich – nie wynikały tylko z nieuwzględniania przy pierwszej wypłacie za 2022 r. „kawałka” kwoty wolnej od podatku lub „kawałka” ulgi dla klasy średniej. Te dwie rzeczy – o których pisałem na „Subiektywnie o Finansach” – nie powodują realnych strat, mogą zostać wyrównane przy rozliczeniu rocznym.

Zobacz również:

„Polski Ład”, czyli lista wad

Część problemów wynika z faktu, że autorzy „Polskiego Ładu” tak skomplikowali system podatkowy, iż sami nie mogą się w nim połapać. I nie przewidzieli, że niektórzy podatnicy tracą na „Polskim Ładzie”, mimo iż rząd obiecywał co innego. Okazało się na przykład, że:

>>> skoro policjanci nie płacą składek na ubezpieczenia społeczne (pokrywa je państwo), to w ich przypadku nowa składka zdrowotna (9% zamiast 1,25%) liczy się od wyższej kwoty. I nawet po uwzględnieniu wyższej kwoty wolnej od podatku dostają po uszach.

>>> nauczyciele akademiccy jako pierwsi (bo już dostali styczniowe wypłaty) zderzyli się z felerem „Polskiego Ładu” wynikającym z tego, iż część ich wypłat jest objęta 50-procentowym kosztem uzyskania przychodu. Ci z dość wysokimi poborami w związku z tym nie zyskają (jak inni) na podniesieniu progu podatkowego, stracą natomiast na „nieodpisywalnej” od podatku składce zdrowotnej.

>>> nauczyciele mający drugi etat zorientowali się, że nie mogą skorzystać z kwoty wolnej od podatku (bo wykorzystać ją można tylko w jednym miejscu zatrudnienia), co oznacza, że ich pobory z drugiego etatu zostaną uderzone z całą siłą wyższej składki zdrowotnej.

>>> emeryci mający stosunkowo wysokie świadczenia dostali obniżkę, bo do emerytur nie stosuje się „ochrona” wynikająca z ulgi dla klasy średniej, zaś „nieodliczalna” składka zdrowotna stosuje się jak najbardziej.

Rząd opublikował rozporządzenie, które część z tych problemów ma rozwiązać. Wygląda natomiast na to, że paniczne łatanie „Polskiego Ładu” będzie się odbywało na rympał, aktami prawnymi niskiego rzędu łatającymi ustawy napisane najwyraźniej na kolanie przez jakąś bandę amatorów. Tę samą, która – zamiast skupić się na szkoleniu księgowych i sprawdzaniu, czy w „Polskim Ładzie” nie ma dziur – zajmowała się przez ostatnie miesiące głównie rozlepianiem propagandowych plakatów.

ulga dla klasy średniej a wspólne rozliczenie małżonków
Billboard reklamujący Polski Ład

Na razie padła deklaracja, że „bogatsi” emeryci będą płacili zaliczki na podatek dochodowy takie jak w zeszłym roku. Z komunikatów Ministerstwa Finansów wynika, że będzie korekta zasad naliczania pensji dla policjantów oraz dla nauczycieli akademickich (nie potrafię podać szczegółów, jeśli wiecie więcej – piszcie w komentarzach) i że będzie można w każdej chwili (a nie tylko przez wzięciem pierwszej pensji w roku) złożyć i wycofać deklaracje w sprawie doliczania do pensji kwoty wolnej od podatku oraz ulgi dla klasy średniej.

Nie ma pewności, czy wprowadzane na chybcika korekty poprawią wszystkie niedociągnięcia oraz czy księgowi się w tym odnajdą. Część z nich już publicznie pyta: „o co chodzi w tym rozporządzeniu?”. Bo jeśli ktoś myśli, że jak napisze kolejny bełkotliwy przepis, na przykład taki jak ten (dotyczący – jak mi się wydaje – możliwości złożenia załącznika PIT-2 w dowolnym terminie, a nie tylko przed wypłatą pierwszej pensji)…

…to problem sam się rozwiąże – jest w grubym błędzie. Ten przepis ktoś musi najpierw zrozumieć, a potem (nierzadko) wprowadzić do systemu informatycznego, który niekoniecznie taką opcję musi przewidywać. Wcale nie jest więc pewne, czy rządowi uda się uspokoić sytuację. I wiadomo też, że nie wszyscy, którzy w styczniu dostali niższe pensje, w lutym też nie dostaną niższych.

Jest jeszcze jeden problem. Księgowi i biegli rewidenci zwracają uwagę, że poprawianie schrzanionej ustawy podatkowej rozporządzeniem nie musi przynieść jakiegokolwiek skutku prawnego. Nie jest więc pewne, czy księgowi nie potraktują ustawy jako ważniejszej wytycznej niż rozporządzenie.

Biegli rewidenci o Polskim Ładzie
Biegli rewidenci o „Polskim Ładzie”

W czasie przeprowadzonego w sobotę wieczorem przez urzędników Ministerstwa Finansów live-czatu dla księgowych przedstawiciele rządu przekonywali, że rozporządzenie jedynie przesuwa niektóre terminy oraz doprecyzowuje zawarte w ustawie stwierdzenia, więc na zasadzie delegacji ustawowej ma moc prawną. Ciekaw jestem, co na to prawnicy.

Sporo zastrzeżeń podatników dotyczy ulgi dla klasy średniej, przed której działaniem ostrzegałem na „Subiektywnie o Finansach” niedawno. Chodzi o to, że przysługuje ona tylko w określonych widełkach dochodów, a jeśli się w tych widełkach nie zmieścimy (bo np. dostaniemy dodatkową premię), to całą ulgę trzeba oddawać.

To oznacza, że czasem ulgi lepiej po prostu nie brać w ramach comiesięcznej pensji, a jeśli – jakimś cudem – uda się w niej zmieścić, to najwyżej przyjmiemy przyjemny przelew z urzędu skarbowego. Oczywiście, takie podejście oznacza niższą wypłatę (bo brak ulgi oznacza, że pozbywamy się jednej z dwóch „tarcz” osłaniających nas przed 9% składki zdrowotnej).

ulga dla klasy średniej a wspólne rozliczenie małżonków
Ulga dla klasy średniej a wspólne rozliczenie małżonków – jest rozwiązanie?

Czytaj też: Ta reforma podatkowa to tylko żałosna namiastka. Jak powinna wyglądać? (subiektywnieofinansach.pl)

Ulga dla klasy średniej a wspólne rozliczenie małżonków: jest rozwiązanie?

Najwięcej Waszych pytań dotyczyło kwestii korzystania z ulgi dla klasy średniej przy wspólnym opodatkowaniu z małżonkiem. Konfiguracji dochodowych, jeśli chodzi o wspólne rozliczenie małżonków, jest przecież bez liku.

Możliwe jest m.in. takie rozwiązanie, że jeden małżonek ma dochody poniżej widełek, które umożliwiają korzystanie z ulgi, a drugi – powyżej. Po połączeniu ich dochodów i podzieleniu przez dwa okazałoby się, że tak powstały dochód mieści się w obu przypadkach w widełkach uprawniających do ulgi. Czy w takim przypadku można z niej skorzystać? I czy wspólne rozliczenie małżonków ma wówczas sens?

Dwa przepisy podatkowe de facto sobie nawzajem zaprzeczają. Według art. 6 ust. 2 ustawy o podatku dochodowym przy wspólnym rozliczaniu się kwoty pomniejszające dochód uwzględnia się indywidualnie, a dopiero potem wspólnie oblicza się należny podatek.

Z kolei w art. 26 ust. 4c mówi, że przy wspólnym rozliczaniu się małżonków sumujemy odpowiednie dla tej ulgi przychody, dzielimy przez dwa i uwzględniamy ulgę, gdy mieścimy się w limicie. I mamy bolesną rozbieżność w interpretacji.

Ministerstwo Finansów w specjalnym komunikacie opublikowanym przez Polską Agencję Prasową uspokaja, że ulga dla klasy średniej może być bez problemu zastosowana przy wspólnym rozliczeniu małżonków, jeśli połowa ich łącznych przychodów mieści się w przedziale między 68 412 zł a 133 692 zł – czyli w widełkach uprawniających do skorzystania z ulgi.

„W przypadku wspólnego opodatkowania małżonków, każdy z małżonków może skorzystać z odliczenia, jeżeli spełnia warunki do jego zastosowania (uzyskuje przychody ze wskazanych źródeł i jego roczne przychody mieszczą się w przedziale od 68 412 zł do 133 692). Jeżeli jednak istnieje dysproporcja między przychodami małżonków i np. jeden przekracza limit przychodowy, a drugi nie osiąga żadnych przychodów, to też mogą skorzystać z odliczenia. W tym przypadku jednakże połowa łącznych przychodów obojga małżonków (z pracy na etacie oraz z pozarolniczej działalności gospodarczej) musi wynosić co najmniej 68 412 zł i nie przekraczać 133 692 zł”

– napisało Ministerstwo Finansów w swoim komunikacie. Czy to rozwiązuje problem? I tak, i nie. Z jednej strony jest to głos „z najsamszej góry” twórców systemu podatkowego. Z drugiej strony wciąż jest to tylko komunikat dla PAP, a nie oficjalna wykładnia prawa. Teoretycznie może się zdarzyć, że urząd skarbowy podejdzie do sprawy inaczej.

„Polski Ład” ma ten problem, że jest zbyt skomplikowany i zawiera w sobie sprzeczne przepisy. Na dodatek jest nakładką na system, który jeszcze wcześniej był trudny do ogarnięcia umysłem przeciętnego obywatela. Dlatego jest tylko jeden sposób na to, żeby „Polski Ład” przestał straszyć. Zaorać go i zrobić na nowo prosty system podatkowy z trzema sposobami pracowania (etat, wolny strzelec, przedsiębiorca zatrudniający ludzi), trzema stawkami podatkowymi i jedną ulgą na dzieci. I wystarczy.

Czytaj też: „Polski Ład” a zdolność kredytowa. Nie daj się złapać w tę pułapkę! (subiektywnieofinansach.pl)

Czytaj też: „Polski ład” to może być dla nich pułapka. Leasing przestanie się opłacać? (subiektywnieofinansach.pl)

Czytaj też: „Polski Ład” i płacenie pod stołem? Czy amnestia dla pracownika ma sens (subiektywnieofinansach.pl)

————-

Posłuchaj noworocznego odcinka podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”

W pierwszym w 2022 r. odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” zastanawiamy się, jaka część kredytobiorców hipotecznych może nie wytrzymać wyższego WIBOR-u po czwartej z rzędu (i nieuchronnych kolejnych) wzrostach stóp procentowych. Zastanawiamy się też nad tym, jaki sens mają bankowe reklamy promocyjnych depozytów i – dzięki danym NBP – demaskujemy ich bezsens (choć w ekipie „Subiektywnie o Finansach” nie ma zgody co do tego, czy to rzeczywiście jest całkiem całkowity bezsens czy tylko troszkę). Przedstawiamy też nasze szokujące prognozy na 2022 r. Na szczęście tylko trzy, ale za to mocno odjechane. A może wcale nie? Zapraszamy do posłuchania!

Zobacz też webinarium z doradcą podatkowym:

zdjęcie tytułowe: Vadim Bogulov/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
156 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Marcin staly czytelnik
10 miesięcy temu

Dziekuje Panie Macieju. Jak rozumiem za tem dalej moge rozliczac sie z malzonka i dopiero jak przekroczymy 240 tys brutto rocznie to od kazdej kwoty powyzej bedzie naliczal sie podatek 32%. W dodatku jesli nie przekroczylibysmy 266 tys to jeszcze bysmy dostali zwrot z tytulu ulgi dla klasy sredniej. Jesli dobrze to rozumiem to moze nie jest tak najgorzej jak w pierwszej chwili myslalem.

aneta
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A taka sytuacja gdy jeden małżonek mieści się w limicie i przysługuje mu ulga dla klasy średniej a drugi jest poniżej i nie przysługuje mu ona? Czy w takiej sytuacji gdy rozliczają się razem z ulgi korzysta jeden małżonek od całości swoich dochodów czy też muszą te dochody obliczyć razem podzielić przez pół i jeśli wtedy będą poniżej dolnego limitu to żaden z nich nie skorzysta pomimo że wcześniej jednemu z nich ulga przysługiwała od wyłącznie jego dochodu? Czy to kwestia wyboru od jakich dochodów w takim przypadku obliczam ulgę?

anonymous
10 miesięcy temu

Policjanci i nauczyciele akademiccy i tak za dużo zarabiają więc warto im zmniejszyć. Ci pierwsi prześladują podatników na koszt tych podatników a drudzy kształcą tak że ludzie trafiają na bezrobocie lub zmywak. Pobierający wysokie świadczenia to głównie ubeccy emeryci więc tym nie tyle co trzeba zmniejszyć ale wogóle zabrać.

Tobiasz
10 miesięcy temu
Reply to  anonymous

Kompletne bzdury. Co do warunków pracy w policji to wcale nie ma szału ani pod względem zarobków, ani samej atmosfery. Nauczyciele akademiccy zarabiają totalne grosze. Adiunkt ma miesięcznie około 3500 zł na rękę gołej pensji (bez godzin dydaktycznych), doktorant ma 2000 zł stypendium; asystent ma około 2400 zł na rękę (wiele uczelni na tym stanowisku zatrudnia świeżo upieczonych doktorów); niektórzy nauczyciele akademiccy w tytułami dr hab. mają niewiele ponad średnią krajową (ok. 5000 zł). To są po prostu komiczne zarobki biorąc pod uwagę ilość pracy jaką trzeba włożyć żeby osiągnąć karierę akademicką. Argument, że ludzie trafiają na bezrobocie lub zmywak,… Czytaj więcej »

chennault
10 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

„To są po prostu komiczne zarobki biorąc pod uwagę ilość pracy jaką trzeba włożyć żeby osiągnąć karierę akademicką.”

To nie „ilość pracy jaką trzeba włożyć” powinna w jakiś istotny sposób przekładać się na wysokość zarobków na stanowiskach finansowanych z budżetu, tylko wartość tej pracy dla społeczeństwa, a z tym na wielu polskich uczelniach wciąż nie jest zbyt dobrze…

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  chennault

(…)„To są po prostu komiczne zarobki biorąc pod uwagę ilość pracy jaką trzeba włożyć żeby osiągnąć karierę akademicką.”(…)
Za przeproszeniem… jeśli ktoś musi wkładać jakieś heroiczne wysiłki, aby robić karierę akademicką to znaczy, że minął się z powołaniem. Jak ktoś ma na prawdę pasję to wiedza do poziomu powiedzmy średniozaawansowanego sama wchodzi do głowy. Po prostu jeśli coś jest moim konikiem to nic nie muszę robić o uzyskanie stanu umysłu koniecznego do trwałego zdobycia wykładanej wiedzy czy umiejętności. Może szczegóły umkną, ale rdzeń tego materiału zostaje w głowie na zawsze.

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

(…)Po drugie, w Polsce studia są darmowe, co nie podnosi jakości osób rekrutowanych na studia a i również sama liczba studentów przekracza zapotrzebowanie rynku.(…)
Na jedno miejsce na studiach potrafi przypadać nawet 30 kandydatów, zatem argument jest śmieszny…

anonymous
10 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

Bzdury napisałeś. Jak pójdziesz na studia to zobaczysz jak jest na prawdę.

Marcin staly czytelnik
10 miesięcy temu

Panie Macieju czy Pan albo ktos z Pana ekipy moglby przyjrzec sie tematowi wydatkow na kancelarie premiera zabudzetowanymi na 2022? W jednym filmie na youtube obilo mi sie o uszy, ze oni wydaja 2 mln 300 tys pln dziennie (!) na funkcjonowanie kancelarii prezesa rady ministrow. Jesli to prawda to moze warto by to przeanalizowac? Chetnie dowiedzialbym sie na co az tyle potrzeba.

Marcin staly czytelnik
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju prosze zobaczyc ilosc like’ow. Chyba jednak ludzie sa ciekawi. A malo komu ufamy tak jak Panu zeby to przeswietlic.

Luke też stały czytelnik
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Prosimy

Mic
10 miesięcy temu

Liczbę lajków.

Jakub
10 miesięcy temu

Już widzę jak za 4 lata któryś urząd skarbowy podczas kontroli jakiegoś małżeństwa uznaje argument „tak rozliczyliśmy bo premier/minister mówił tak na Twitterze”. To są nadal te same urzędy skarbowe które potrafiły nie uznać ochrony podatkowej od sprzedanego mieszkania jeśli ktoś był w nim zameldowany ale nie złożył w terminie oświadczenia że był zameldowany.

Last edited 10 miesięcy temu by Jakub
Tomasz
10 miesięcy temu
Reply to  Jakub

I podobna sytuacja dla ulgi odsetkowej. Wg US ulgę można było stosować od momentu oddania budynku wielorodzinnego do użytkowania i to wg nich było zakończenie inwestycji. Natomiast IS zgodziła się z moją interpretacją, ze dla mnie zakończenie inwestycji to podpisanie aktu notarialnego zakupu mieszkania (na oddanie bloku do użytkowania czekałem 2 lata). Innym lokatorom, którzy nie mieli własnej interpretacji IS, US kazał zwracać ulgę, mimo, ze wiedział o mojej interpretacji).

Stef
10 miesięcy temu
Reply to  Jakub

No właśnie jak się będziesz podatniku tłumaczył? Bo minister na konferencji tak powiedział?

Rafał
10 miesięcy temu
Reply to  Stef

Tak samo było z obostrzeniami związanymi z covidem. Przepisy jedno, minister na konferencji co innego.

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Jakub

(…)Już widzę jak za 4 lata któryś urząd skarbowy podczas kontroli jakiegoś małżeństwa uznaje argument „tak rozliczyliśmy bo premier/minister mówił tak na Twitterze”. (…)
Właściwie tak powinno być… to co mówią owe persony jest stanowiskiem Państwa Polskiego, choćby to był Antek upierający się, że w Smoleńsku był zamach. Jeśli ktoś się tymi słowami spowodował uszczerbek na finansach publicznych to powinien go uzupełniać nie on tylko ten kto mylił się z prawdą.

UJIHJK
10 miesięcy temu

Panie Macieju, proponuje Pan (już drugi raz) proste rozwiązanie etat, wolny strzelec, przedsiębiorca zatrudniający ludzi. Czy wie Pan ile w Polsce jest prawników, lekarzy, księgowych, geodetów, szewców, sklepikarzy i innych osób którzy mają DG bez pracowników. Co mieli by zrobić zamknąć swoje firmy. Jak Pan odszedł z GW i rozkręcał ten portal, też nie zatrudniał Pan pracowników, a czy teraz Pan zatrudnia? Sam mam DG i nikogo nie zatrudniam, mam kilku klientów wyciągam z tego 500 000 zł rocznie. Maiłbym zamknąć firmę i pójść na etat za 100 000 zł rocznie. Przecież to skończyło by się kolejną fikcją i zatrudnianiem… Czytaj więcej »

Michał
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A co jeśli Ci ludzie chcą być tak zatrudniani? 🙂
Zgodnie z retoryka rzadu jestem wyzyskiwany przez „pracodawcę” a moim zdaniem jest mi bardzo dobrze i zmiany od 2022 sprawia ze bede w gorszej sytuacji niż w 2021 (pomijając inflacje).

Marcin
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

C.d. retoryki konferencja prasowa jest źródłem prawa. Pan Minister Ziobro gdy jeszcze praworządność była w Pl się przekonał że sąd jest ponad nim. Niestety teraz nie mamy się jak bronić niż tylko mądrzej wybrać kolejnym razem. Tylko powoli obawiam się czy będzie kolejny raz….

UJIHJK
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale to nie miałoby sensu. Spółka prawa handlowego jest skomplikowana (pełna księgowość, podwójne opodatkowanie). A Pan proponuje, aby firma która ma 1 pracownika miała prostą formę prawną, a firma jednoosobowa zakładała firmę najbardziej skomplikowaną. A czy nie lepiej zostawić formy pracy, a uprościć formy opodatkowania. Gdyby klin podatkowy dla wszystkich form wynosił 25% to nikt by nie uciekał na etat przed podatkami, ale skoro na etacie klin wychodzi ponad 42%, to dlatego mamy problem „fikcyjnych” DG.

chennault
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

„nie jestem pewny czy byłoby sprawiedliwe, gdyby był ten sam klin podatkowy dla kogoś, kto jest pracownikiem najemnym i dla przedsiębiorcy, który ponosi szereg ryzyk, ryzykuje własnym majątkiem i pracuje 24/7”

Ale nagrodą za podjęcie tych ryzyk i powodem, dla którego większość przedsiębiorców założyło swój biznes, jest zarobek wielokrotnie większy niż możliwy do osiągnięcia na etacie. To wystarczająca nagroda, nie ma powodu, żeby dawać tu jeszcze jakieś preferencje podatkowe kosztem innych ciężko pracujących ludzi.

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Są zawody, gdzie pracownik ryzykuję zdrowiem, a nawet życiem… to dla nich trzeba by wymyśleć jeszcze korzystniejsze kliny?

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Przy takim pomyśle znowu pojawia się jakaś grupa poszkodowanych… przedsiębiorcy pracujących w niebezpiecznych branżach.

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Przy takim pomyśle znowu pojawia się jakaś grupa poszkodowanych… przedsiębiorcy prowadzących biznes w niebezpiecznych branżach.

Olek
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Też jestem za maksymalnie prostym systemem podatkowym. Przeciętny Kowalski powinien widzieć jak obliczyć sobie pensję i ile płaci podatków.
Polski Ład niestety jest dla mnie (i nie tylko) niezrozumiały.

Marcin
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Amen.

aneta
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju sp. z o.o. dla małej jednoosobowej działalności to koszmar, pełna księgowość, sprawozdania, uchwały, podpisy notarialne itd mnóstwo dodatkowych obowiązków i formalności oraz kosztów. Gdy słyszę tu i ówdzie o pomysłach przekształcania jednoosobowej DG w sp. z o.o. to nóż mi się otwiera w torebce. To jest świetny interes dla notariuszy i biur rachunkowych które takie spółki obsługują, ale z pewnością nie dla mikroprzedsiębiorców. Sp. z o.o. to koszmar.

Beata
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale to nie tylko formalności. To są spore koszty – wiem bo uczestniczyłam w zakładaniu 2 spółek. No i koszt księgowości jest zupełnie inny niż JDG.

chennault
10 miesięcy temu
Reply to  UJIHJK

„Co mieli by zrobić zamknąć swoje firmy.”

Ale gdzie tu problem? Pan Maciej zaproponował rozwiązanie dla osób, które mają DG bez pracowników, czyli rozliczenie jako wolny strzelec. To samo tylko pod inną nazwą i bez rygorów przewidzianych dla „prawdziwych” przedsiębiorców.

Piotr
10 miesięcy temu

Rząd genialny tylko sędziowie, księgowi, nauczyciele, emeryci źli

Mario
10 miesięcy temu

Cieszę się, że poruszył Pan te tematy, a zwłaszcza wspólne rozliczanie się w ujęciu ulgi dla klasy średniej. Zastanawiam się też jak rozporządzeniem można zmienić ustawę. Nie wie Pan dlaczego ostatnio w wypowiedziach rządu pojawił się górny limit miesięcznych dochodów 12800zł? W ustawie dla ulgi dla klasy średniej jest to 11141zł? A może te 12800zł wynika z innego artykułu? Przytoczony przez Pana komunikat MF odnośnie wspólnego rozliczania się wskazuje na to, że przy wspólnym rozliczaniu się małżonków ulga dla klasy średniej będzie rozliczna wg art. 26 ust. 4c. Zatem zyskają na pewno ci, gdzie jedno z małżonków zarabia znacznie ponad… Czytaj więcej »

Sylwester
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Raczej rząd nie ogarnia ustawy, bo ktoś im to pisał…

jacek
10 miesięcy temu
Reply to  Mario

ja obstawiam, że znowelizują ustawę i wprowadzą górny limit kwotowy do ulgi dla klasy średniej właśnie na 12.800 zł miesięcznie (zmiana korzystna dla podatnika – może chyba wejść w życie w trakcie roku)

Leszek
10 miesięcy temu

Ten Polski „Ład” to łata na łacie, a pruje się z każdej strony.

Rozczarowany
10 miesięcy temu

Z sobotniej konferencji rzecznika rządu: „Podkreślono, że zarabiający na umowie o pracę do 5 700 brutto zyskają na Polskim Ładzie, a zarabiający od 5 701 do 12 800 zł brutto nie stracą.” Dwa dni temu dostałem wypłatę – kwota 12500 brutto, kwota netto mniejsza o jakieś 450zł w odniesieniu do grudnia 2021. Dodam, że uwzględniona została nowa (wyższa) kwota wolna a ulga dla klasy średniej nie przysługuje. Ubezpieczenie zdrowotne to jakieś 1000zł i teraz jest nie odliczane od podatku więc jedyna kompensacja to nieco ponad 400zł kwoty wolnej – więc w jaki sposób rząd zamierza to „naprawić”? Bo jak na… Czytaj więcej »

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nieporozumieniem jest myślenie, że jest jakieś brutto, którego pracodawca nie płaci… Weżmy na ten przykład składkę zdrowotną… to, że jest księgowana jako koszt pracownika to nie znaczy, że dochodzi do faktycznego rozdzielenia strumienia fiskalnego.

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Przekręt semantyczny polegający na tym, że jak zaksięguje się wypłatę na pracownika to znaczy, że on staje się płatnikiem wymaganych danin co jest oczywistą bzdurą.

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Do końca trwanie prawa podatkowego z takimi, a nie innymi zapisami… czyli chyba do czasu, aż Rosja zajmie Polskę.

Jacek
10 miesięcy temu
Reply to  Rozczarowany

O 450zł mniejsza niż w grudniu 2021 czy styczniu 2021? W grudniu powinieneś być już na 32%, druga kwestia to czy nadal wówczas płaciłeś składki ZUS (byłeś już chyba blisko 30-krotkości). To, z czego wynika chyba też dużo zamieszania to brak zrozumienia ludzi, że do tych około 11-12 tys. brutto nie stracą, ale w ujęciu rocznym (tzn. nie wpadną np. w drugi próg w pod koniec roku, ale już np. porównując wynagrodzenie styczeń 2021 do styczeń 2022 może wyjść niższe (bo obciążenie podatkowe będzie np. stałe przez cały rok, bez wejścia pod koniec na 32%, ale średnio wyższe niż wcześniejsze… Czytaj więcej »

Irek
10 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Ja będę miał podobną sytuację przy brutto 12 8000. Potrącane jest 17% przez cały rok (oświadczenie, że żona nie osiąga żadnych dochodów). Dostanę ok. 470 mniej netto, co jest 5 640 mniej rocznie. Zobaczymy jak ostatecznie będzie wyglądało obliczanie ulgi dla k.ś. przy wspólnym rozliczaniu.

Maxxx
10 miesięcy temu
Reply to  Rozczarowany

@Jacek – u mnie jest sama sytuacja. Pensja z grudnia nie podlegala pod 32% gdyz skladalem oświadczenie o wspólnym rozliczaniu sie z małżonkiem i nie przekraczaniu 32%progu. A dziś moja pensja wyglada jakby byla w 32% a jest w nowym 17%

Ppp
10 miesięcy temu

Gdyby to był mecz piłkarski, to by pasowało powiedzenie: „Kiwał, kiwał, aż się zakiwał”. Na początku chodziło o podniesienie kwoty wolnej od podatku PIT – gdyby się do tego ograniczyli, problemów by nie było.
Pozdrawiam.

Stef
10 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Nigdy nie chodziło o podniesienie kwoty wolnej. Chcieli dowalić klasie średniej(płaciłem 9% skł. zdrow i 17-7,75% podatku czyli 9+9,25=18,25% teraz 9+17 czyli 26%) , tylko nie przewidzieli ile jest różnych przypadkow(policjanci, żołnierze, nauczyciele, sedziowie) mogą mieć inaczej naliczana składkę zdrowotną.

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Stef

Tu nie chodzi tyle o klasę średnią co zcentralizowanie środków budżetowych… PIT’em rząd musi się dzielić z samorządami terytorialnymi, a ze składkami może wydzielać po uważaniu.

Mario
10 miesięcy temu

Pytanie tylko czy te niejasności w ustawie dotrą do MF. Może jakaś instytucja lub osoba powinna do nich to zgłosić?

Michał
10 miesięcy temu

Gdybym w pracy popełniał takie błędy jak Ci co tworzą te przepisy, to bym już dawno nie pracował. A tutaj karawana toczy się dalej. Marzy mi się, ze kiedyś zaczniemy wybierać polityków według wiedzy i kompetencji a nie jego popularności.

Mario
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale ten głos się nie liczy. Partia rządząca postawiła na pewien elektorat i nie zależy jej na innym. Spójrzmy co się dzieje gdy protestują pielęgniarki, nauczyciele, niepełnosprawni – nic. Jak protestują rolnicy, górnicy, NSZZ Solidarność to zaraz rząd z nimi rozmawia. Jak ludzie wychodzili na ulicę z powodu łamania Konstytucji, a kobiety z powodu ograniczeń w prawie aborcyjnym to nic się nie działo i rząd nie obawiał się rozprzestrzenia Covid-19 czy zamieszek. Z drugiej strony obawia się tego w stosunku do tych co nie chcą się szczepić. Rząd rozumuje pewno tak, że po co słuchać innych wyborców skoro i tak… Czytaj więcej »

Tomasz
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Czytając teraz artykuł z powyższego linku, pomyślałem: to może by dać każdemu możliwość przejścia na dochód podstawowy, w zamian za rezygnację z prawa wyborczego…

Tobiasz
10 miesięcy temu
Reply to  Mario

Polski Ład miał w wariancie optymistycznym dać krótkotrwały efekt wyborczy, żeby rozpisać wybory na jesieni tego roku. W wariancie pesymistycznym Polski Ład miał zadziałać w 2023 roku, jak ludzie dostaną zwrot podatku dochodowego i zobaczą więcej pieniędzy w portfelu. Rzeczywistość okazała się inna – program okazał się klapą wizerunkową i w praktyce będzie coraz większym obciążeniem politycznym. Dodatkowo korzyści dla adresatów Polskiego Ładu, czyli ubogiej części społeczeństwa, zeżre inflacja, więc nawet oni tych benefitów nie odczują.

Mario
10 miesięcy temu
Reply to  Michał

No właśnie. Aplikując o pracę zwykły obywatel musi mieć minimalne doświadczenie, wykształcenie i język obcy. Polityk nie. Nawet europoseł nie musi znać żadnego języka obcego. Czy minister musi mieć doktorat ze swojej profesji lub jakiekolwiek wykształcenie wymagane w swoim resorcie?
W dodatku jak polityk lub ich grupa spowoduje wielomilionowe straty to nie ponoszą za to kar finansowych.
To „rozliczanie przy urnach” jest nic nie warte, bo wyborca szybko zapomina, a ponadto my głosujemy na listy wyborcze.

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Mario

(…)Czy minister musi mieć doktorat ze swojej profesji lub jakiekolwiek wykształcenie wymagane w swoim resorcie?(…)
Trump ma takie doświadczenie w hotelarstwie, które mogłoby traktowane za ekwiwalent nawet profesury… i co tego wynikło?

Tobiasz
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Cała ta ustawa jest nie do ogarnięcia, bo zmiany są nieczytelne, jest dużo artykułów i to niezwykle obszernych i zostały napisane fatalnie pod względem językowym. Wszystko to efekt wadliwej legislacji – uchwalono to na kolanie i za szybko. Żaden ekspert, nawet gdyby chciał to nie miał nawet szans żeby wychwycić te kwiatki. A sami praktycy na zapoznanie się z ustawą i ogarnięciem jej mieli 3 tygodnie… Ja się wcale urzędnikom nie dziwię, że nie wiedzą co robić.

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Gbyby szef nie poszedł do NIK’u to by wiedzieli… jest kuty na cztery nogi.

Tyriusz
10 miesięcy temu

No proszę. Rok temu autor rzucał gromy na Polaków, którzy (w przeciwieństwie do np. Niemców) w czasie tzw. pandemii nie stosowali się do wprowadzanych rozporządzeniami ograniczeń podstawowych wolności osobistych, a teraz takie zmienianie prawa na pałę nagle zaczęło mu przeszkadzać. Cud!

Irek
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, nie zgadzam się z Panem. Na takie sytuacje przewidziane są stany wyjątkowe. Żaden globalny kryzys nie usprawiedliwia łamanie prawa.

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)Zgoda, dlatego winni powinni zostać osądzeni, ale należy wziąć pod uwagę szczególne okoliczności i sprawdzić czy mieli możliwość wpłynięcia na ustanowienie stanu wyjątkowego. (…)
Jeśli nie było możliwości ustanowienia stanu wyjątkowego to powinni ustanowić… Wojskową Radę Ocalenia Narodowego.

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A co wtedy zostaje innego?

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Konstytucja jasno stanowi co trzeba zrobić, gdy zachodzi działania w specjalnym trybie. Jest o tym cały rozdział… (…)Stany nadzwyczajne(…).

Adam
10 miesięcy temu

A może zamiast pisać że tracą ludzie „z dość wysokimi poborami” albo „mający stosunkowo wysokie świadczenia” napiszecie konkretnie o jakie widełki płacowe chodzi? Bo krytykować to każdy potrafi ale jak zapytam takiego ile w takim razie zarabia to usta pełne wody.

Cookie
10 miesięcy temu

Co zrobic? Zarobki moje – 125.000 zl w 2022 (wylacznie praca na etat) Zona – macierzynski do lipca, potem wychowaczy, czyli wg przepisow oba zrodla nie kwalifikuja sie do wyliczen do ulgi dla klasy sredniej. Zawsze rozliczalem sie wspolnie z zona (zona w pierwszym progu podatkowym). Rozumiem ze teraz mi sie to nie oplaca, bo nasz wspolny dochod po podzieleniu na 2 bedzie mniejszy od tych 65,000 zl. Z drugiej strony beda musial zaplacic wyzszy podatek od tych 5 tys powyzej 120,000 ktorej zarabiam. Czyli podsumowujac, najlepiej nic nie robic, bo ulga dla klasy sredniej jest automatycznie naliczana przez pracodowace.… Czytaj więcej »

Kasia
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyli kolejny przykład, że osoba zarabiająca średniego 10417, która miała nie stracić, straci 🙃 Nie wierzę, że w ministerstwie /rządzie nie przerabiali tego typu casusów, ten burdel wprowadzili w pełni świadomie, a teraz udają głupa.

Sylwester
10 miesięcy temu
Reply to  Cookie

To nie jest takie proste. Pracodawca nie może założyć za Ciebie, że zarobisz te 125000 i jeśli w danym miesiącu wyjdzie kwota w widełkach miesięcznych, to naliczy ci ulgę dla klasy średniej. Dla bezpieczeństwa powinieneś złożyć u pracodawcy prośbę o nienaliczanie ulgi dla klasy średniej.

Dominik
10 miesięcy temu
Reply to  Sylwester

Prośbe o naliczenie. Odda w kwietniu pieniądze pomniejszone o inflacje 8% 😉 Zawsze chcemy ulge ew. zrobi się dopłatę w kwietniu. Dodatko wrzucenie na IKZE 6000 da 2000 zwrotu odliczenia wieć może i się wyzerować.

Last edited 10 miesięcy temu by Dominik
Marcin
10 miesięcy temu

Dziękuję za artykuł!

2 pytania jeśli można prosić – Zarabiam 120.000 zł rocznie, pracodowaca domyślnie nalicza mi ulgę dla klasy średniej. Jeśli na koniec roku dostanę premię 20.000 zł i tym samym przekroczę górny próg 133.000 zł, to muszę oddać państwu całą ulgę. I tu 2 pytania:

1. Ile mniej więcej będą musiał oddać i kiedy?
2. Skoro oddam, to będę miał jakiś duży zwrot w PIT-cie, ile mniej więcej?

Mario
10 miesięcy temu
Reply to  Marcin

A jak się Pan rozliczy z żoną to być może z jej przychodami zmieścicie się w widełkach.
Nawet jakby nie to i tak zyska Pan na zejściu do 17% z podatkiem.
Roczna ulga dla klasy średniej przy 120tsy. to ok. 1010zł, przy 133tys. to ok. 54 zł.
Przy dochodach 133 tys. zł zapłaci Pan, o ile dobrze rozumuję, 32% od 13tys. zł, czyli 4160zł. Rozliczając się z żoną i pozostając w pierwszym progu od tych 13tys. (które są ponad pierwszym progiem) zapłaci Pan 17%, a więc 2210zł. Zatem zyska Pan znacznie więcej niż z ulgi dla klasy średniej.

Celina
10 miesięcy temu

ja już widzę oczami wyobrażni dwa druki pit do rozliczenia roku 2022, jeden rządowy a drugi od doradców podatkowych. Na rzadowym nie mozna sie rozliczac z malzonkiem, a na drugim można, z zastrzezeniem, że zlozenie tego pitu równa się procedura skarbowa i odzyskanie ulgi w drodze wyroku sądu administracyjnego. Ten sam mechanizm widzimy przy mandatach za maseczki z paragrafu 116, pislicjanci nakladają mandaty, a sądy hurtowo umarzają. Czyli procedura dla tych świadomych swoich praw. Podobnie jest zresztą ze sprawami zwiazanymi z VAT, podatnik swoje, KAS swoje, rozstrzyga sąd.

Marta
10 miesięcy temu

Jestem księgową od nauczycie od 16 lat. Przyznaje się, że się pogubiłam. Słuchałam wczoraj MF, wniosek o nie naliczanie ulgi dla klasy średniej przyjąć ale podatek oddać.

Księgowa
10 miesięcy temu

Bo tu nie chodziło o to aby podatnicy zyskali, tylko o to żeby pod przykrywką że coś dają zabrać dwa razy tyle. Tylko się przeliczyli. Pinokio myślał że ma do czynienia z ciemnym ludem i nie dość że okradnie ludzi to oni będą mu za to wdzięczni.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!